Dodaj do ulubionych

dziecko i tropiki

02.09.08, 15:36
mam pilne pytanie od kolezanki.
w przyszlym miesiacu urodzi dziecko. miala to byc niespodzianka dla jej
rodzicow poniewaz nie widzieli sie juz kilka miesiecy.
natomias z niespodzianki wyszla mala kleska. okazalo sie ze rodzice
zafundowali jej na 32 urodziny wyjazd - wyciaczke na karaiby. Nie moga oddac
bo juz za pozno. W momencie wycieczki bobas bedzie mial juz 3 miesiace.
Kolezanka bardzo chce pojechac na te wycieczke, al enie wie co zrobic zeby
bobas nie ucierpial na tym.
Pytania:

czy takie male dzeicko moze 1 tydzien byc na statku, na pewno nie w pelnym
sloncu - to nie ulega wytpliwosci.

co z temperaturami? tam jednak bedzie pelnia lata - czyli temperatury tak w
okolicach naszego lipca.

jak cos jeszcze bedzie to dopisze.
Obserwuj wątek
    • agnieszka_i_dzieci Re: dziecko i tropiki 02.09.08, 16:29
      Nie wiem jak ze statkiem,ale z temperaturami problemu nie powinno być. Z
      jedzeniem taki maluch problemu nie ma, co najwyżej ona będzie musiała ograniczać
      dietę (jak bywa przy karmieniu).
      • phantomka Re: dziecko i tropiki 02.09.08, 17:03
        Temperatura nie powinnas stanowic problemu o ile beda dbac o to,
        zeby maly nie przebywal na sloncu, beda go ubierac w przewiewne
        ubrania, poic, itd.
        Co do statku nikt nie da gwarancji, ze bedzie dobrze, bo tak jak i
        dorosli, dzieci roznie znosza bujanie. Ja np. nie mam choroby
        lokomocyjnej, ale na statku czuje sie potwornie.
    • reninka72 Re: dziecko i tropiki 02.09.08, 20:36
      dzieci w wiekszej czesci swiata znakomicie zyja w takich temperaturach od
      urodzenia. a statek z pewnoscia bedzie mial klimatyzacje, jesli bedzie konieczna.
    • bast3 Re: dziecko i tropiki 02.09.08, 22:05
      Hihi, niezłe niespodzianki tongue_out
      A wracając do tematu to spokojnie, jeśli maluszek urodzi się zdrowy
      to nie ma powodu do obaw.
    • mw144 Re: dziecko i tropiki 03.09.08, 07:45
      Nie widzę przeciwwskazań, szczególnie przy tak małym dzieckusmile
    • magadi Re: można, tylko po co ? 09.09.08, 10:35
      Jeśli ktoś lubi challenge, to oczywiście że da się spędzić wakacje
      na drugiej półkuli z 3-miesięczniakiem.

      Tylko pytanie, czy czasem czy ilość problemów, które trzeba będzie
      po drodze rozwiązać (i to zarówno problemów prawdziwych jak i
      fikcyjnych - te występują bardzo intensywnie przy 1 dziecku), nie
      zmieni wakacyjnego wyjazdu w katorgę. Przede wszystkim trzeba
      wiedzieć co się będzie robić na miejscu - czy hotel i okolica daje
      alternatywę do leżenia plackiem na plaży (bo 3miesięczniak się do
      tego zupełnie nie nadaje). Optymalne byłyby ocienione miejsca do
      dalekich spacerów z wózkiem + apartament hotelowy z wygodnym
      dostępem z zewnątrz; w kuchni odpowiednia dieta.

      Rzeczywsitość wielu kurortów może znacznie odbiegać od tego ideału:
      w praktyce hotel to wieżowiec pośród innych wieżowców w zamkniętym
      resorcie wyłożonym sztucznym brukiem z palmami w donicach + dostęp
      do wydzielonego kawałka plaży.

      Do tego hardware: transport wózka, nosidełka (?), obsługa i serwis
      laktatora, buteleczek, sterylizatora, pieluch i mleka (co wymaga
      komfortowego dostępu do bieżącej wody w pokoju, aby można było myć i
      sterylizować butelki). Itd, itp. Nie każdy hotel się do tego nadaje,
      nawet 5 gwiazdkowy (np. niektore nie pozwalają na używanie
      jakichkolwiek urządzeń elektrycznych - i w tym celu nie montują
      żadnych gniazdek w pokojach). Czy te wszystkie informacje da się
      wiarygodnie sprawdzić w katalogu / u operatora ?

      Tak czy siak to naprawdę spore wyzwanie logistyczne, zwłaszcza w
      warunkach pierwszego dziecka. I generalnie polega na pokonywaniu
      problemów, które samemu sie wykreowało. Czy na tym ma polegać
      wakacyjny wypoczynek ?
      • dragon_fruit Re: można, tylko po co ? 09.09.08, 13:49
        karmiłam córkę w tym wieku wyłącznie piersią-wiec laktatory, butelki,
        sterylizacje nie byłyby problemem
        • magadi Re: można, tylko po co ? 09.09.08, 17:52
          warto jednak pamiętać, że u wielu kobiet karmienie to sprawa bardzo
          delikatna i wrażliwa na zakłócenia - nawet niewielki stres, zmiana
          klimatu, długotrwała podróż, zmęczenie mogą spowodować nagłe
          zakłócenie produkcji.

          Przy 3 miesięcznym człowieku w obcym egzotycznym kraju chyba dobrze
          jednak mieć coś w rezerwie.
          • mw144 Re: można, tylko po co ? 10.09.08, 12:05
            To nie Polska, "w obcym egzotycznym kraju" - szczególnie
            muzułmańskim - zawsze możesz liczyć na czyjąś pomoc w razie
            potrzeby, poza tym tam też są sklepy i można kupić co trzeba na
            miejscu.
            • magadi można liczyć na pomoc muzułmanów na Karaibach ? 10.09.08, 12:31
              nawet przy problemach z laktacją.

              Zaprawdę, Allach jest wielki, skoro potrafi czynić takie cuda.

              • mal_art Re: można liczyć na pomoc muzułmanów na Karaibach 10.09.08, 17:06
                Zaprawdę, karmienie piersią w miejscu publicznym w takim Maroku na przykład jest
                przeżyciem mniej stresującym niż w naszym wyzwolonym kraju.
                WSZĘDZIE można liczyć na pomoc "tubylców".
              • mw144 Re: można liczyć na pomoc muzułmanów na Karaibach 10.09.08, 22:13
                Magadi, znasz chociażby jednego muzułmanina? Bo z tego, co piszesz nie masz
                bladego pojęcia o tej kulturze.
                • magadi mw144 : masz może atlas geograficzny w domu ? 10.09.08, 22:37
                  to znajdź w indeksie hasło "Karaiby" i porównaj z miejscem, w którym
                  żyją twoi znajomi muzułmanie.

                  I wyjaśnij, jak bez interwencji samego Allacha twoi muzułmanie,
                  nawet wsparci całą ich przebogatą kulturą, będą mogli pomóc przy
                  laktacji dziewczynie w hotelu na Karaibach.
                  • mw144 masz może słownik ortograficzny w domu ? 11.09.08, 11:49
                    Karabiów nie znam, bo preferuję podróże do Afryki, ale z pewnością
                    nawet tam, na wszystkich wyspach razem wziętych znajdzie się
                    malutki, maciupeńki, tyci sklepik lub apteka, gdzie można kupić
                    mleko, żywność i akcesoria dla dzieci. Jak ktoś jest kompletną
                    ofiarą i nie potrafi sam znaleźć to wystarczy spytać jakiegoś
                    tubylca, wskaże gdzie, jak sądzę nawet bez pomocy Allaha.
                    P.S. A w wolnej chwili - o ile posiadasz słownik ortograficzny w
                    domu - sprawdź pisownię słowa "alla(c?)h".
                    • magadi Re: atlas spraw sobie koniecznie 11.09.08, 12:26
                      może wtedy zaczniesz odróżniać Karabie, Karaiby i Afrykę. Chyba że
                      to tylko problemy z ortografią, mój ty Miodku.

                      Przy okazji, sprawdź sobie Allacha, Allaha i ich prawidłowe pisownie.
                      • mw144 Re: atlas spraw sobie koniecznie 11.09.08, 14:25
                        ...i nie ćpaj tyle, bo zaczynasz pisać bez sensusmile Z szacunku dla
                        Autorki wątku niniejszym kończę tę bezprzedmiotową i nie na temat
                        dyskusjęwink
    • jaque Re: dziecko i tropiki 09.09.08, 17:46
      Lotu i pobytu bym się nie bała. Ale niech koleżanka się upewni, czy maluch może
      płynąć. Są biura podróży, które zabraniają zabierania dzieci poniżej 2 lat w
      "podróż morską".
      • mal_art Re: dziecko i tropiki 09.09.08, 18:37
        Myślę, że jak się odpowiednio przygotują, to powinno być OK. Natomiast
        niektórych zagrożeń wyeliminować się nie da (nie mam tu na mysli chorób
        tropikalnych, tylko raczej np. kolkę).
        Pierwsza sprawa to wyrobienie paszportu dla dziecka, ponieważ czeka się ok.
        miesiąca, to do fotografa trzeba by popędzić prawie że wracając ze szpitala wink
        Jeśli koleżanka zamierza karmić piersią, to odpadną jej butelki, smoczki,
        podgrzewacze itd, jeśli nie - to musi przed wyjazdem zaopatrzyć się w
        sprawdzoną, dobrze tolerowaną przez żolądek maluszka mieszankę i to tyle, żeby
        wystarczyło na cały wyjazd (na drugiej półkuli raczej nie ma co liczyć na mleko
        tego samego producenta, a jeśli nawet - mogą być jakieś różnice w smaku).
        Niestety dziecko 3-miesięczne zużywa straszliwą ilość pieluch, ulewa na ubranka,
        siusia podczas przebierania - w rejs należałoby zatem zabrać sporo bagażu. Na
        morzu nie będzie gdzie tego wszystkiego kupić (chociaż przynajmniej w
        tropikalnym upale powinno wszystko szybko schnąć).
        Radziłabym koleżance dokładie dowiedzieć się o warunki panujące w kajucie:
        chodzi o bezpieczne miejsce do spania, przewijania i kąpania malucha. Łóżeczko
        na wszleki wypadek raczej z jakąś barierką od zewnętrznej strony (żeby w razie
        jakiegoś przechyłu dziecko nie spadło - to chyba nadmiar ostrożności, ale dla
        świętego spokoju), może można rozstawić i jakoś przymocować łóżeczko
        turystyczne? Wózek - też przydałoby się zostawiać go nie na samym hamulcu, a
        jakoś przymocowany. Myślę, że w biurze podróży albo bezpośrednio u armatora
        statku należałoby się zapytać o ewentualne ugododnienia dla malutkiego pasażera
        i o rady, co ze sobą zabrać.
        No i przed wyjazdem przydałoby się przyjąć podstawowe szczepienia z kalendarza
        (gruźlica, WZW, polio, błonica, tężec, ewentualnie rotawirus i Hib).
    • pia_ Re: dziecko i tropiki 10.09.08, 11:11
      A ja się tak zastanawiam, że ta podróz jest za 4 miesiące, to jak u
      licha nie da się zrobić zwrotu biletów???
      • peilin Re: dziecko i tropiki 10.09.08, 21:35
        Beda musieli bardzo spieszyc sie z paszportem, bo zeby zlozyc
        wniosek trzeba miec akt urodzenia, zameldowanie i Pesel.
        A na Pesel czasami trzeba poczekac.
        Pozdrawiam
    • eve-11 Re: dziecko i tropiki 11.09.08, 10:44
      Radzę podejść do tematu zdroworozsądkowo.

      Po pierwsze upewnić się czy w biurze można dokupić ubezpieczenie od kosztów
      rezygnacji w ostatniej chwili. Z takim maluszkiem można spodziewać się
      wszystkiego i rezygnacja w ostatniej chwili może okazać się jednak rzeczywistością.

      Po drugie jak ktoś tu już pisał - wyrobienie paszportu dziecku też może okazać
      się problemem ze względu na "czas" potrzebny na zorganizowanie peselu, a i samo
      oczekiwanie na paszport też trwa.

      Po trzecie przed twoją koleżanką poród i oczekiwanie na pierwsze dziecko - gdzie
      brak doświadczenia w podróżach z dzieckiem może okazać się kłopotliwy. Boję się
      zakładać, że coś może nie pójść tak jak potrzeba, ale i takie sytuacje się
      zdarzają (każda matka o to się martwi)

      Ja rozważałabym dwa wyjścia:

      albo przełożyć podróż o jakiś czas - negocjować z biurem

      albo ubezpieczyć się od ewentualnej rezygnacji w ostatniej chwili

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka