Dodaj do ulubionych

Problem z karcianymi godzinami

23.07.10, 20:44
Całkowicie popieram panią radną Alicję Obarę, panią dyrektor SP 33 i
panią Reginę Zapałę. Teraz - majac jedną dodatkową godzinę karcianą
musimy "wyrywać" sobie dzieci lub tworzyć fikcję, wpisując obecność
dzieciom, których nie ma na zajęciach, bo o 16:45 każde dziecko
marzy już o odpoczynku, a nie o nauce.... Strach pomyśleć co będzie
w szkołach ponadgimnazjalnych, gdzie często lekcje kończą się o
18:00. Pan Jacek Wołowiec, całkowicie już oderwał się od realiów
szkolnych pracując jako dyrektor ŚCDN i pełniac funkcję radnego. Ani
on, ani jego pracownicy nie pracują w szkole i nie znają w pełni
realiów szkolnych. Wstyd panie Jacku, że tak szybko zapomniał pan
jakie warunki panują w niektórych szkołach. Lekcje do późna,
problemy z salami i dostosowaniem zajęć dodatkowych dla dzieci z
różnych klas. O tym, że nauczyciel czasem musi czekać np. 4 godziny
na swoją jedna godzinę karcianą już nie wspomnę... Szafowaniem 40
godzinnym tygodniem pracy całowicie się pan panie Jacku ośmieszył.
Godziny pracy z dziećmi to nie godziny pracy urzędnika! Tu nie ma
miejsca na odpoczynek, parzenie kawek, rozmów o zakupach i domowych
problemach. Tu trzeba mieć oczy szerko otwarte, sprawny rozum i
cierpliwość na wszystkich lekcjach. Są nauczyciele, którzy przy 18
godzinach mają np. 7-8 okienek!!! Nie mają zapleczy, gdzie w tym
czasie mogliby przygotować się do lekcji, sprawdzić zeszyty,
sprawdziany, klasówki, przygotowywać lekcje z wykorzystaniem
Internetu, komputera lub tablicy interaktywnej, a do tego niezbędny
jest czas!!! Muszą więc wiele godzin pracowac w domu. Gdzie jest
wyliczony czas na spotkania z rodzicami, wycieczki szkolne,
przygotowywanie imprez szkolnych. Jak łatwo panie Jacku zapomnieć o
tym jak to było, gdy był pan zwykłym nauczycielem.... Wstyd!
Obserwuj wątek
    • Gość: ala Re: Problem z karcianymi godzinami IP: *.kielce.vectranet.pl 24.07.10, 00:26
      Rozumiem, że w ŚCDN nie pracują jednak ludzie,którzy etatowo nie
      pracują w szkole, czyli są wg mnie oderwani od rzeczywistości
      szkolnej;

      wydawało mi się, że ŚCDN miał wspierać nauczycieli a nie wyzywać ich
      od obiboków;

      na moje dodatkowe zajęcia dzieci przychodzą chętnie ale nie mam
      zamiaru robić ich w plenerze, jak sugeruje to pan Wołowiec z ŚCDN,
      tylko w MOIM MIEJSCU PRACY. Nie mam tyle czasu by marnować go na
      wycieczki.
      • Gość: Ola Re: Problem z karcianymi godzinami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.10, 00:01
        Nie leserować,brać się do roboty,niestety pan Wołowiec ma rację,żeby być dobrym
        nauczycielem trzeba mieć do tego powołanie,a nie traktować tego zawodu jako
        okazje do zarobku na "kawę,czy kosmetyki(dodatek do pensji męża),wiem co piszę
        bo jestem długoletnim nauczycielem,właśnie(możecie się śmiać) z powołania.
        • Gość: ala Re: Problem z karcianymi godzinami IP: *.kielce.vectranet.pl 25.07.10, 06:16
          Tia, nauczycielka niby i a komentarz związany z moją wypowiedzią
          dokładnie tak, jak praca ŚCDN z praktyką szkolną - czyli jak dla mnie
          bez związku. Moje uwagi:
          a) za pracę należy się płaca, powołania "do garnka" nie włożysz" i
          dziecku butów nie kupisz
          b) jeśli tak bardzo z góry traktujesz innych nauczycieli, to jak
          traktujesz swoich uczniów?
    • Gość: 71 Re: Problem z karcianymi godzinami IP: *.chello.pl 25.07.10, 09:47
      "... Szafowaniem 40
      godzinnym tygodniem pracy całowicie się pan panie Jacku ośmieszył.
      Godziny pracy z dziećmi to nie godziny pracy urzędnika! Tu nie ma
      miejsca na odpoczynek, parzenie kawek, rozmów o zakupach i domowych
      problemach. Tu trzeba mieć oczy szerko otwarte, sprawny rozum i
      cierpliwość na wszystkich lekcjach."
      Chciałam zauważyć że w Kielcach poza nauczycielami i urzędnikami
      mieszkają jeszcze inni pracownicy. 40 godz. to absolutne minimum dla
      osób pracujących w prywatnych firmach w dodatku za najniższą
      krajową. Też muszą mieć skupioną uwagę przez wszystkie 8-12 godzin
      dziennie. Zawsze możesz się zwolnić ze szkoły i posmakować takiej
      pracy. Uświadom sobie kobieto, że na kasie w Realu, Tesco, Leclerku
      też pracują osoby po studiach, nierzadko pedagogicznych. Po prostu
      te osoby nie miały wystarczających znajomości jak Ty i dlatego nie
      pracują w szkole i nie mogą narzekać że 20 godzin tygodniowo to
      dużo. A pomieszczenie do przygotowania się do lekcji jest w pokoju
      nauczycielskim, trzeba tylko zrobić zakaz palenia a będzie to
      zadziwiająco opustoszałe miejsce.
      • Gość: 72 Re: Problem z karcianymi godzinami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.10, 17:09
        Widać,ze niewiele wiesz o pracy w szkole;
        1) pokój nauczycielski to nie palarnia
        2) u mnie w pokoju nauczycielskim jest ok. 10 krzeseł i 1 komputer, uważasz, że
        jak ma się pomieścić i przygotować w takich warunkach 30 osób?
        3) nie dostałam pracy po znajomościach, tylko dlatego, że wybrałam studia po
        ukończeniu których miałam zapewnioną pracę
        4) nie narzekam, że 40 godzin tygodniowo to za dużo, ale chcę pracować TYLKO 40,
        od 8 do 15 a potem mieć czas dla rodziny, ale mojej nie uczniów (wywiadówki,
        rozmowy, telefony itd)
        5) jak tak cię w oczy kole moja sytuacja, to zapraszam do szkoły - może zmieni
        ci się perspektywa (ja pracowałam 2 lata fizycznie, więc mam porównanie)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka