Dodaj do ulubionych

Urzędnicza granica absurdu

19.01.11, 10:20
TO co tu przeczytalem jest szokiem. Tzn ze miasto moze zabrac kazdego dom, a potem zwrocic sie do nas z propozycja odkupienia z bonifikata. No mysle ze mafia jest uczciwsza od tych skur....now. Ciekaw jestem jak sie sprawa dalej potoczy. Jezeli ludzi odpowiedzialnych za te geodezyjne manewry - zwlaszcza ich owczesnych szefow nie postawi sie przed sadem to znaczyc bedzie ze nia ma zadnego panstwa prawa, a kazdego dzialka moze w przyszlosci byc narzedziem takiego urzedniczego sznatazu.

"Nie ma takiego okrucienstwa na ktore nie zdobylaby sie lagodna i uczciwa nawet wladza w obliczu braku pieniedzy"
Obserwuj wątek
    • fabon refleksja nr 2 19.01.11, 10:38
      Czlowiek pracuje polowe zycia i oszczedza na to zeby kupic dzialke i zbudowac dom, a potem kolejna czesc zycia oszczedza z emerytury aby odkupic parcele od miasta (zlodzieje i mafia maja przynajmniej jakies zasady ktorych nie lamia) kotore je zabralo - bo przepisy sie zmieniaja, [b]a jest ich tyle ze przecietny Kowalski musi zatrudnic dodatkowych ludzi aby je odszyfrowali i to tez bez gwarancji ze sprawe wygra - bo przeciez wladza sadownicza jest tworzona przez wladze wykonawczo-ustawodawcza i od niej zalezy, a slynny trojpodzial wladzy, ktory jest tak skuteczny wg Monteskiusza nigdy nie doszekal sie zaistnienia w Polsce po '89 (pomijajac co bylo wczesniej). To samo panstwo moze sobie pomyslic jutro aby nalozyc podatek 80% na wszystkich i co wtedy zrobicie?

      Kazdy pasozyt w Sejmie dba o interes jakiejs branzy, jakiejs grupy ludzi i jezeli sa nia rolnicy to chocby rolnicy stanowili 20% spoleczenstwa te cwaniaki wykrwawia pozostala czesc z pieniedzy aby tylko sfinansowac to rolnictwo w nadziei ze to pomoze -bo jak wiemy nigdy jeszcze nie pomogly takie proby.

      Jezeli dalej bedzie nasz rozwoj szedl w kierunku panstwa - mafii to ludzi ktorzy chca podpalic sad, albo zastrzelic premiera, ministrow, jakiegos urzednika - bedzie sie traktowalo jako bohaterow wkrotce!
      • naiwnybardzo Re: refleksja nr 3 19.01.11, 11:35
        Przecież żyjemy w Polsce. Jeszcze się nie przyzwyczaiłeś do zmian prawa? Miałeś książeczkę mieszkaniową? Miałeś przedpłatę na samochód? Miałeś konto w OFE? To jest prawie tak, jak teraz z tą działką. Miałeś, ale niezupełnie, bo się przepisy zmieniły i musisz sobie drugi raz to samo kupić. A potem zawsze może się okazać, że musisz sobie kupić drogę do domu... albo wpłacać więcej na dodatkową emeryturę, której też może nie być, bo się zmienią zasady ustanawiane przez państwo.
        • Gość: leroy Jeszcze nie raz scyzoryki was zadziwią. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.11, 03:23
          A na dworcu PKS w Kielcach bez zmian. Piździ jak niegdyś.
      • Gość: gosc Re: refleksja nr 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.11, 12:28
        A nie zastanowiło Cię jakim cudem "jej działka urosła do... 842 m kw." ? Czy przypadkiem ktoś nie zagrodził więcej, niż powinien ?
        " Podpisałam papiery, ale podatek wciąż płacę od tych 644 m kw., bo tak mi urząd liczy - mówi." Czyli wynika z tego, że ta kobieta wiedziała, że ma większą działkę, a podatek odprowadzała za 664 m, zatajając informację, że zajmuje większą powierzchnię. Czy może się mylę ? Ten artykuł pokazuje, że zarówno prawo jest nieprecyzyjne, jak również to, że tzw. zwykli obywatele też nie są do końca uczciwi :(
        • Gość: ? Re: refleksja nr 2 IP: *.dynamic.chello.pl 19.01.11, 14:48
          a ja to widze inaczej.kobieta dostala wezwanie, podobnie pewnie jak jej sąsiedzi, że ma wiekszą działke, podpisała papiery, a potem urzednicy wycwanili sie ( z góry załozyli), ze tak zrobią a potem podzielką działki i niby "własciciele" będa musieli je odkupic.Bo w końcu nie zburzą domu. Szczyt chamstwa niestety, ale to zapewne nie jedyny taki przypadek
        • Gość: zadraT Re: refleksja nr 2 IP: 188.33.132.* 19.01.11, 19:50
          Gość portalu: gosc napisał(a):

          > A nie zastanowiło Cię jakim cudem "jej działka urosła do... 842 m kw." ?

          Tu nie było żadnego cudu, tylko durne urzędasy, które nie potrafią dobrze zmierzyc i napisac na papierze.

          > Czy przypadkiem ktoś nie zagrodził więcej, niż powinien ?

          Nie o tym jest mowa w artykule.

          > "Podpisałam papiery, ale podatek wciąż płacę od tych 644 m kw., bo tak mi urz
          > ąd liczy - mówi." Czyli wynika z tego, że ta kobieta wiedziała, że ma większą d
          > ziałkę, a podatek odprowadzała za 664 m, zatajając informację, że zajmuje więks
          > zą powierzchnię. Czy może się mylę ?

          Mylisz się. To durne biurwy naliczały jej podatek od 644 mkw, bo mają burdel w papierach.

          > Ten artykuł pokazuje, że zarówno prawo jest nieprecyzyjne, jak również to, że tzw. zwykli
          > obywatele też nie są do końca uczciwi :(

          Nie bełkocz. Działka została wytyczona, kupiona i zabudowana. To proste i przecyzyjne. Potem urzędasy odkryły swój błąd i zaczęły mataczyć. A teraz za swoje błedy żądają pieniędzy od kobiety, która nie potradfi ich o-pier-do-lić.

      • Gość: kk0 Re: refleksja nr 2 IP: *.stansat.pl 19.01.11, 12:53
        95 procent bonifikaty dają leniom i obibokom przy sprzedaży mieszkań komunalnych w najlepszych lokalizacjach, a tu za niedbalstwo urzędasów każą zapłacić połowę wartości swojej nieruchomości, komuna wiecznie żywa, gó... zawsze będzie pływać na wierzchu.
      • Gość: 71 Re: refleksja nr 2 IP: *.dynamic.chello.pl 19.01.11, 16:50
        A dodaj sobie kochasiu podatek dochodowy, akcyzę, VAT i obciążenia ZUSem, podatek gruntowy, itp. który jest podobny w formie do podatku czy nie wyjdzie ci 80%?
        Cały czas w TV Smoleńsk albo dyskusja nad OFE, sztucznie rozdmuchiwane, nic z nich nie wynika a ludzie na prawdę widzą, że zielona wyspa to złudzenie optyczne Tuska. Ludzie nie mają pracy albo mają ją za najniższą krajową, często też na jakieś durne umowy zlecenia a w TV główny problem to sztuczna mgła.
        Do d... z takim państwem. Nie chcą mnie, mojej pracy, moich podatków - wynoszę się i zabieram ze sobą dzieci do państwa, które szanuje wartość jaką jest płatnik podatków.
    • stefan_drobner Urzędnicza granica absurdu 19.01.11, 10:58
      27 procent mózgu tego urzędnika należy do mojego psa, zgodnie z podziałem, którego dokonałem jeszcze w latach dwudziestych ub. wieku. Jeśli urzędnik ten chciałby zjeść kaszankę - mój pies jest skłonny zaakceptować ten pomysł po opłaceniu należnych stawek plus kary umowne za lata 1920-2011.
    • Gość: ~ Re: Urzędnicza granica absurdu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.11, 11:18
      Bezczelność urzędasów sięgnęła absurdu - kazać ludziom płacić za coś, co zostało im bezprawnie odebrane?
      • nik-er tak działa mafia a w Polsce mafia to urzędnicy 19.01.11, 11:55
        skorumpowane qrestwo
      • Gość: kańczuga W urzędzie jest burdel !!! IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 19.01.11, 18:18
        Geodezja po cichu coś mierzy, znikają albo pojawiają się fragmenty działek. Mnie cudownie wyparowało 16 m.kw. Podatki twierdzą, że mogą kasować tyle, co geodezja wymyśli. Radzę wszystkim porównać księgi wieczyste z powierzchnią działek.

        Co do brakujących metrów - urząd nie dostanie ode mnie bonifikaty, a wręcz przeciwnie zażądam w sądzie 300% wartości + odszkodowanie. Sądzę, że powinna się tym zająć dobra kancelaria prawna, bo pozwów będzie kilka tysięcy !!! Wtedy magistrat będzie puszczony z torbami !!!
        • Gość: seks oferty. Re: W urzędzie jest burdel !!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.11, 06:12
          ty kanczuga w urzedzie jest burdel aaaaa podaj mi nazwiska tych dam i pan w tym, burdelu chcialbym je w.y.r.u.c.h.a.c i ile biora za akt bo juz mi penis staje i pecznieje jestem napalony jak diabli szybko lete je r.u.c.h.a.c.
    • nik-er krótko: w urzedzie pracują debile 19.01.11, 11:53
    • jacekalbert Urzędnicza granica absurdu 19.01.11, 12:46
      Sprawa o zasiedzenie i dzialka jest twoja :) powodzenia
      wpisz w google zasiedzenie i poczytaj
      • Gość: vvvvvv Re: Urzędnicza granica absurdu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.11, 13:50
        ZGADZA SIE ZWŁASZCZA ZE W GEODEZJI POWIATIWEJ JEST JEDEN BURDEL
      • leciwy Re: Urzędnicza granica absurdu 19.01.11, 14:23
        Pan dyrektor Pietrzyk zasłużył na najwyższą nagrodę za pomysł odsprzedaży działki z bonifikatą.
        Wspaniały szef!!! Bezczelnie tuszuje nieudolność miejskich geodetów. Tylko czy to nieudolność???
    • marysiaru Nie ściemniajcie 19.01.11, 14:44
      Wydaje mi się ,że jednak owa pani nie jest bez winy.
      Powinna czytać wszystko co podpisuje i powinna wiedzieć np. grodząc swoją działkę jaka jest jej faktyczna powierzchnia.Kiedy zaczęły pojawiać się jakieś nieścisłości powinna natychmiast je wyjaśniać a nie cieszyć się ,że płaci mniejszy podatek gruntowy . 842 m kw. to nie 595 m kw.Różnica jest olbrzymia
      247 m kw - -to jest jedna trzecia powierzchni działki -więc niech kobieta nie ściemnia ,że nie wiedziała jaka jest powierzchnia jej działki.Takich spraw będzie jeszcze więcej bo dziś można powierzchnię każdej działki zmierzyć na podstawie zdjęć z satelity i odczyt porównać z poprzednimi pomiarami.
      • Gość: geo26 Re: Nie ściemniajcie IP: *.play-internet.pl 19.01.11, 21:41
        życzę sukcesów, przy pomiarach działek ze zdjęć z satelity, tak nawiasem mówiąć to kto ci takich bzdur naopowiadał. przy podziale działek ta pani musiała dostać zawiadomienie od geodety i protoków graniczny do podpisania. jeśli nic nie dostała i protokołu nie podpisywała sprawa do wygrania w sądzia!!!!
    • losiu4 Urzędnicza granica absurdu 19.01.11, 14:52
      a bo ja wiem czy może? Jakby napisała że np. jest ofiarą holocaustu - to na pewno by wygrała. Niech poszuka w rodzinnych papierach.

      Pozdrawiam

      Losiu
    • shroeder1970 POzew o zasiedzenie 19.01.11, 15:05
      Pani powinna wnieść do sądu pozew o stwierdzenie nabycia nieruchomości przez zasiedzenie.
      Nieruchomość nabyła w 1962 roku w dobrej wierze od organu państwowego, a zgodnie z kodeksem cywilnym okres do zasiedzenia w dobrej wierze upływał po 10 latach, czyli prawo to nabyła (bo była w dobrej wierze) w 1972 roku. Gdyby nawet założyć, że nabyła w z lej wierze, to i tak okres zasiedzenia w zlej wierze, 20 letni (pod rządami kc sprzed 1990 roku) upływał w 1982 roku. W mojej ocenie Pani JEST właścicielem nieruchomości, tyle, że musi to potwierdzić orzeczeniem sądowym. A kwestią odszkodowania dla osób trzecich niech się martwi gmina.
      • Gość: prawnik Nie masz racji. IP: *.ists.pl 19.01.11, 15:27
        Zasiedzenie według Kc. nie dotyczy domostwa. A jak idzie o działkę, to sprawa jest łatwo wygrana w normalnym sądzie.

        Niestety w polskim sądzie może przegrać w obu instancjach z uwagi na plecy.

        W Strasburgu wygra łatwo o ile zmieści się w półrocznym terminie od otrzymania wyroku II instancji oraz napisze poprawnie skargę.

        99 procent skarg pisanych do Strasburga przez polskich prawników jest odrzucana z powodu powoływania się na przepisy prawa krajowego.

        Trzeba po prostu znaleźć w internecie wzór pism i dobrze zrozumieć jak się pisze skargi do Strasburga. Nie potrzeba prawników, nie potrzeba dużych pieniędzy. Tylko mieć głowę na karku plus niestety niekiedy czasochłonne oczekiwanie na orzeczenia sądów polskich, bo polską złodziejską ścieżkę obowiązkowo należy przejść.

        Na początek trzeba się dobrze zorientować, czy iść do sądu okręgowego powszechnego czy do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

        Niestety w WSA można ogromnie często natknąć się na zaporę w postaci pleców... W razie konieczności odwoływania się po drodze do Samorządowego Kolegium Odwoławczego wręcz nie sposób uniknąć kumoterstwa urzędników lokalnych...

        To dlatego pan urzędnik proponuje płacić kubanę urzędnikom złodziejom jako najkrótszy sposób odzyskania własności własnego mienia.

        A przy okazji: ŻYJEMY W PAŃSTWIE ZŁODZIEI.

        DOPÓKI WŁASNOŚĆ PRYWATNA NIE BĘDZIE TU SZANOWANA, TO TAKIE RZECZY BĘDĄ DZIAŁY SIĘ CORAZ CZĘŚCIEJ.

        TRZEBA ZACZĄĆ OD ZWROTU NIERUCHOMOŚCI, KTÓRE PAŃSTWO TO UKRADŁO LUDZIOM PO WOJNIE, PRZYNAJMNIEJ W TYCH WYPADKACH, W KTÓRYCH RAŻĄCO NARUSZAŁO SWOJE WŁASNE BIERUTOWSKIE DEKRETY.
        • shroeder1970 Re: Nie masz racji. 19.01.11, 22:56
          Po pierwsze:
          "że stoi on na gminnej działce"
          Co zatem byłoby przedmiotem zasiedzenia? Czytaj dokładnie artykuł.

          > Niestety w polskim sądzie może przegrać w obu instancjach z uwagi na plecy.
          >
          > W Strasburgu wygra łatwo o ile zmieści się w półrocznym terminie od otrzymania
          > wyroku II instancji oraz napisze poprawnie skargę.

          Skaczesz na główkę do pustego basenu. Czytałeś kiedyś o konieczności wyczerpania wszystkich instrancji przed pójściem do Sztrasburga, czy jeszcze prawa międzynarodowego nie zaliczyłeś?
          • Gość: prawnik Nie synku. IP: *.ists.pl 19.01.11, 23:45
            Po prostu prowadzę takie /wygrane/ sprawy i piszę jak to praktycznie jest.

            A niestety praktyka mija się z teorią. Dlatego większość polskich zasadnych skarg jest odrzucana bez rozpatrywania.

            Zasiedzenie nie dotyczy domu. Nieważne czyja działka. Ale w polskim sądzie może być różnie. Argumenty nie mają znaczenia. Co ma znaczenie? To chyba wiesz...
            • shroeder1970 Re: Nie synku. 21.01.11, 13:58
              Przestań trollować bo słabo się robi. Nie jesteś żadnym prawnikiem.
            • alienka20 Re: Nie synku. 21.01.11, 17:33
              A podziału na nieruchomości gruntowe, budynkowe i lokalowe to nie zna? Szkoda....
    • zablokowany-obrazliwy-nick Kobieto zrób darowizne na KK 19.01.11, 18:21
      to jeszcze urzędasy z naszych podatków dołożą jakieś 2-3 miliony rekompensaty.
    • matuzalem.1 Urzędnicza granica absurdu 19.01.11, 18:35
      Tak szczerze SKORUMPOWANI DEBILE urzędasy,to możecie ich POCAŁOWAĆ W D...
    • anx78 Idioctwo prosto z urzedu - 19.01.11, 18:45
      niech kobietka pisze do sądu o ustalenie własności na podstawie zasiedzenia.

      terefere-fikumiku spadaj na bambus urzędniku! xD
    • Gość: du*p Przezorny zawsze ubezpieczony IP: *.swidman.pl / 10.0.151.* 19.01.11, 20:04
      Zawsze warto mieć parę opon w rezerwie. Żeby było czym palić pod oknami radnego w razie zadymy. Warto też mieć jego plakat wyborczy zerwany ze słupa w mieście. Druga strona nadaje się idealnie na hasła w razie manifestacji.
      • Gość: Misio mądry Re: Przezorny zawsze ubezpieczony IP: *.adsl.inetia.pl 19.01.11, 20:36
        Do wierzacych w prawo.
        Podobna sytuacja pod Kadzielnią.Wytyczono w 1955 r działki pod budowę osiedla po 660 m.W tym samym roku te same władze przeunęły granicę o parę metrów aby wyrównać linię z ulicą i powstały działki o 150 m większe.
        Nakazały w nowych granicach trwale ogrodzić pod karą grzywny i tak było do połowy 2005 r.Mimo, że ktoś chciał wyjasnić sprawę w Urzedzie kazali płacić podatek od 660m.Na wszystkie te działania są dokumenty urzedowe.Posiadanie samoistne nie przerwane od 1955 r.
        Mieszkańcy wnieśli sprawy o zasiedzenie część z racji nazwiska trafiła do I Wydziału Cywilnego.Reszta do VII Cywilnego. Zapadły dwa sprzeczne postanowienia W I Cywlinym zasiedzieli. W VII C sędzia Dzierżak wniosek oddaliła, dwa sprzeczne postanowienia oba w mocy utrzymane przez Sąd Okręgowy w Kielcach. Fajnie co.
        • Gość: Misio mądry Re: Przezorny zawsze ubezpieczony IP: *.adsl.inetia.pl 19.01.11, 20:45
          Chętnych do wnoszenia spraw o zasiedzenie których skutek może byc jak opisałem wyżej informuję że opłata sądowa na początek to 2000 zł którą trzeba wnieść czy się chce zasiedzieć pół metra pod Pacanowem czy 100 hektarów np w centrum Warszawy.
          Opłaty zmienił min.Z podobno aby przyblizyć obywatelom drogę do wymaru "sprawiedliwości".
          • Gość: Misio mądry Re: Przezorny zawsze ubezpieczony IP: *.adsl.inetia.pl 19.01.11, 20:58
            Do Pana S..1970
            od kiedy to nieruchomość Skarbu Państwa można było zasiedzieć pod rządami kc z 1964 r czyżby art 177 kc nie obowiązywał do 1.10.1990 r.
    • drugi.cudak Urzędnicza granica absurdu 19.01.11, 21:06
      Moja mama, kobieta dzisiaj 86 lat i mieszka koło Przemyśla. Jeszcze jak tato żył zdali swoje gospodarstwo za rentę dla państwa. Na państwo, bo żadne z dzieci nie chciało tej ziemi oracć i doić osrane krowy. Więc państwo przyjęło ziemie za darmo. Ziemię którą moi rodzice i dziadkowie kupili. Pąnśtwo nie dało im nic w zamian. Otrzymali tylko zwykła rentę rolniczą na która odprowadzali składki. Więc renta należała sie z urzedu, a pąństwo dostało bezpłatny prezent w kilku hektarach ziemi którą sprzedało innym rolnikom. Takie były komunistyczne realia. Rodzice pozostawili sobie dom na działce 12 arów i należące im sie z urzędu 30 arów pola. Dwa lata temu okazało sie że złodziejskie państwo zagarnęło mamie te 30 arów pola i sprzedało. Sprzedało cały przydomowy ogród (12a) przy drodze głównej z drogą dojazdowa (2ary) do domu i jeszcze jeden kawałek 16 arów za domem. Dom pozostał bez dojazdu. Gdy się o tym dowiedziałem zacząłem interweniować. W agencji powiedzieli mi - czemu pan nie sprawdzał na wiejskiej tablicy ogłoszeń, że my sprzedajemy te działki. Ogłoszenia już od 10 lat wystawiamy i nikt nie zgłaszał zastrzeżeń aż dopiero teraz jak my sprzedali. A co mnie miało gó... obchodzić, że oni coś tam sprzedają, jak ja nie byłem zainteresowany kupnem, a na dodatek na działki były dokumenty własności mojej mamy. Jednej działki za domem nie odzyskałem ( nie miałem sił się procesować, więc zrezygnowałem) bo właściciel już założył księgi wieczyste, a drugi który kupił ogród z droga nie zdążył założyć ksiąg więc odzyskałem. Zacząłem szukać kto popełnił błąd. Nikt mi nie chciał odpowiedzieć. Miałem znajoma w geodezji w starostwie. Przyłatwiła mi zwrot tej jednej działki i na dodatek w innym miejscu następną działkę aby wyrównać stratę. Dowiedziałem się , że jakiś h,,,, przepisywał księgi wieczyste i wciągnął te działki jako państwowe i mówią - przecież matka od 10 lat nie płaciła za nie podatku. Jak nie płaciła to je nie miała. Mama płaciła ale nie patrzyła za ile pola. Przychodziło płacenie to kontowała za działkę i dom, ale działkę budowlana. Co stara babcie mogła z tego wiedzieć.
      Więc postanowiła mi to wszystko przepisać. Wybrałem wiele różnych dokumentów wraz z mapkami i tu znów problem. Okazało się że dom stoi na dwóch działkach 6-cio arowych, a na mapce jest jest 12 arów i inny numer, i znów sie zaczęły progi po urzędach gdzie znów jakiś h,,, zawalił. Gdy były pomiary w latach 60 siątych nie scalił w księgach tych dwóch działek. A żeby było śmieszniej w księgach wieczystych znaleziono jedna działkę 6 ar, z jakimś dziwnym numerem, a drugiej w ogóle nie było. Dobrze że mama miała jeszcze akta notarialne Austryjackie z zakupu tych działek przez mego dziadka (1890r) i po tych dokumentach zaczęliśmy szukać. Okazało się, że księga wieczysta tej drugiej działki znajduje się w innym mieście, już nawet nie należącym do naszego województwa (180 km od nas) Już więcej nie będę opisywał co jeszcze przeszedłem nim sprawa sie zakończyła przez błędy patałachów, za nic nie odpowiadających. A powinno się zmienić prawo i takich urzędników zaniedbujących swoje obowiązki, nawet z przeszłości, powinno sie odpowiednio karać i obciążać poniesionymi kosztami, aby inni mieli respekt i nie popełniali tak karygodnych. dla prostych ludzi, błędów.
      • Gość: hiena. [...] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.11, 06:09
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka