Dodaj do ulubionych

nasze elity

10.12.04, 17:31
Od dłuższego czasu ciekawi mnie funkcjonowanie tzw. elit w naszym mieście.
Mam nieprzyjemne wrażenie, że elity te kreowane są w sposób, którego normalny
człowiek pojąc nie zdoła. Ja rozumiem, że elity „urzędowe” kreowane są
wszędzie tak samo tzn. poprzez układy partyjno – towarzysko -medialne, ale
nie rozumiem jak funkcjonują u nas elity „nieurzedowe”. Chodzi mi o różne
nieformalne autorytety; moralne, intelektualne czy nawet towarzyskie
(np. „dusza towarzystwa”). Krótko mówiąc, o tych „opiniotwórczych”, których
wypowiedzi są znaczące nie tyle urzędowo, co nieformalnie. To tacy, którzy
mówią co jest dobre, a co złe i których inni ludzie chcą słuchać. Problem
wywołany został przez to forum, m.in. ostatnie posty o jego poziomie czy
tematyce. Bywam tu często i dostrzegam dużą różnice odczuć forumowiczów,
mediów i ludzi, z którymi na co dzień rozmawiam. Dla każdej z tych grup
autorytetami są inne osoby. Nie byłoby to dziwne, gdyby każde z tych
środowisk deklarowało inny system wartości. Rzecz w tym, że tu dużych różnic
nie widzę. Prawdopodobnie więc każda z tych grup rozumie te wartości inaczej.
Raz już pisałem na tym forum o autorytetach moralnych Kielc. Ja nie mam
dobrego rozeznania kto jest kim w Kielcach. Może Wy wskażecie takie pozytywne
przykłady osób, które są akceptowane jako autorytety zarówno przez media jak
i obiegową opinię publiczna i uczestników tego forum? Znakomitym obserwatorem
kieleckiego życia jest BBB i paru innych stałych bywalców. Ten temat
poruszany jest w róznych miejscach forum, ale warto chyba wrócić do pomysłu
BBB o autorytetach moralnych w jednym miejscu (wątek "niebo gwiaździste ..")
i poszerzyc go inne autorytety (np. intelektualne czy artystyczne. Ciekawe
byłoby tez poznać kto budzi największe rozbieżności w ocenach (np. ma
największe „chody” w mediach?). Nie chodzi tu o tych, którzy są na urzędowym
świeczniku, ale o tych, którzy stojąc często w cieniu i nie deklarując
żadnych wyraźnych sympatii mają jednak znaczący wpływ na nasze życie w
Kielcach.
Obserwuj wątek
    • Gość: Filip Re: nasze elity IP: 69.156.224.* 10.12.04, 18:15
      Piekny temat wymagajacy nieustannego don powracania.
      Swiadome kreowanie rzeczywistosci bez elit jest niemozliwe. Mysle ze sa to juz
      osoby wiekowe, a przynajmniej w moim odczuciu tylko takie bylbym sklonny darzyc
      zaufaniem.
      Okres presji tlamszenia ich osobowosci trwal zbyt dlugo. Oduczono ich mowic.
      Milczenie jest postwa bespieczna i wygodna. Nie wierza w te bajki ze jakas
      komuna odeszla, przepadla na zawsze. Wokol nich jeszcze zalega komunistyczna
      mentalnosc wiekszosci spoleczenstwa ktora gotowa kamieniowac w imie
      przebrzmialych melodii. Potwierdzeniem tego jest zniewolona prasa ktora
      codziennie biora do reki.
      Oczekujesz ze ta prasa bedzie ich odkrywac ? W imie czego ? Bo chyba nie
      wlasnego interesu i interesu politycznego pracodawcy.
      • Gość: Ania Re: nasze elity IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 12:45
        Wlasnie przeczytalam Echo Dnia. I znalazlam artykul, ktory dal mi do myslenia.
        Na temat naszych elit, oczywiscie. Sa to elity grypsujace:).
        ED:
        "Rzecz się działa, gdy w kieleckim areszcie siedzieli Marek Basiak i ówczesny
        starosta starachowicki Mieczysław Sławek w czasie śledztwa dotyczącego "afery
        starachowickiej". Basiak zgłosił się do ambulatorium, narzekał na nerki.
        Lekarz, Piotr W. stwierdził, że osadzonemu nic nie dolega. Doszło do kłótni
        między nim, a Basiakiem. Lekarz miał szarpać byłego samorządowca i wyzywać.
        Sprawa trafiła do prokuratury. Lekarza oskarżono o przekroczenie uprawnień i
        zawieszono w czynnościach. Przed sądem medyk do winy się nie przyznaje.
        W procesie jeden z dawnych wychowawców Basiaka powiedział, że ten grypsował i
        doskonale dogadywał się z innymi osadzonymi, którzy należeli do więziennej
        subkultury. W jednym z przejętych przez prokuraturę grypsów były samorządowiec
        miał radzić się, co zrobić, żeby wcześniej opuścić areszt. Poradzono mu, by
        rozgłosił, że został pobity przez więziennego lekarza, kiedy to zrobić i jak ma
        sobie "narobić" siniaków, by nie można było ustalić, skąd pochodzą."
        • Gość: Filip Re: nasze elity IP: 69.156.224.* 11.12.04, 17:52
          Tragiczny material podalas tutaj Aniu.
          Sprawa starachowicka jest sprawa wieloplanowa, bo wchodzil taz w gre handel
          bronia, a przetrawnie,uratowanie zbrojeniowki posluzylo jako dzialania ludzi w
          dobrej wierze ratowania miejsc pracy, lecz na tej kanwie umacnialy sie
          struktury przestepcze. Tak to rozumiem.
          Jesli Polska ma byc panstwem prawa to nalezy w tym celu likwidowac kazda
          podobna jej afere bez wzgledu jak pieknymi ideami kierowali sie ludzie
          zamieszani w nia.
          Mam nadzieje ze wszyscy kryminalisci jak wspomniany Basiak zostana w sposob
          prawidlowy osadzeni, a oskarzony lekarz ponownie wroci do pracy.
          Benefity finansowe dla kraju mozna zdobywac na tysiace sposobow i nie
          koniecznie rekoma kryminalistow.
          My Polacy mamy tak wielkie zasoby ludzkie i intelektualne na swiecie
          NIEWYKOZYSTANE, ze pusty smiech ogarnia czlowieka gdy pomysli o dzialaniu tej
          antypolskiej zmowy w Warszawie.
          Prosze bardzo !...afera L.Rywina i jakies struktury nim kierujace!
          Dr. Malgorzata Sroda na forum miedzynarodowym oskarza Polakow katolikow - leb
          bym ukercil k.....Organizuj sie sama prostytutko a Polki ktore nie chca byc
          traktorzystkami zostaw w spokoju.
          Tak jest zgadzam sie z tym ze przecietnej Polce nie jest latwo - poprostu bieda
          jej doskwiera, nie majac w domu zmywarki do naczyn, pralki automatycznej i
          setki innych koniecznych dzis, acz masowo dostepnych standardowych wyposazen
          domu. Ale czyja to jest wina jak nie tego rzadu, tysiecy afer, zadluzenia
          zagranicznego, i braku jakichkolwiek przejawow troski panstwa o kobiete.
          M.Sroda to medium jaknajbardziej polityczne,powolane do walki z Narodem.
          • szacuneczek Ten Filip nie tylkio ma gie zamiast mózgu ale do 11.12.04, 18:07
            tego ktoś mu po nasra..shakera do łba podłaczył
            miałes sie zaczać leczyć świrze ponad rok temu
            • Gość: Jakub Re: Ten Filip nie tylkio ma gie zamiast mózgu ale IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 11.12.04, 19:11
              Voytec, co ci odbiło? Znowu masz stres bezrobotnego? Przecież Filip nie
              napisał, że jesteś głupi i antypolska zołza, a tylko zamartwił się nad Polską.
              Jakiś ty podobny do żyda! I nawet masz aparat fotograficzny!
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=60&w=18478527
              • Gość: Filip Re: ...ma aparat fotograficzny, ....hi ....hi...! IP: 69.156.224.* 12.12.04, 03:06
                ....ale sie usmialem... bardzo dobrze go naszkicowales Jakubie.
                Charlie Chaplin z aparatem fotograficznym i dymem z magnezji...hi..hi !
                ....lepiej by sie zajal handlem obwoznym.
                • djablu filip z jakuba 2 pajace kaxdy 2w1 12.12.04, 09:13
          • Gość: Polak Yelita IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 12.12.04, 12:09
            Środa Chrześcijańska Belki Menopauza
            Czego się spodziewałeś po uczestniczce pewnego (niedzielnego) programu TV z
            Andą R. (tą od kartofli).
            Zapomniałeś o palmie w Warszawie ?
            Czy nie czujesz się odpowiedzialny za Jedwabne (że nie wspomnę o Plantach
            kieleckich) ? Nie?!
            Ja pamiętam Katyń, UB i SB, i Powstanie Warszawskie. I nie zapomnę ...
            Możemy Środę Chrześcijańską Belki Menopauzę wysłać na placówkę do Iraku – może
            ją ukradną i będą ją ćwiartować, smażyć i co tam jeszcze ...
            • Gość: Filip Re: Jeden z tysiecy IP: 69.156.224.* 12.12.04, 13:32
              Kanada: Member of the Order of Canada dla polskiego fizyka
              12 października 2004 r. nadano w kanadyjskim radiu CBC dwudziestominutową
              rozmowę z dr Jerzym Dobrowolskim. Sheila Rogers, która przeprowadziła wywiad,
              nazwała swojego interlokutora naukowcem, dzięki któremu kanadyjskie banknoty
              zostały wyposażone w najefektywniejsze w skali światowej zabezpieczenie przed
              fałszerstwami walutowymi.

              Wkrótce po audycji poznałem doktora Dobrowolskiego. Spotkaliśmy się w Ottawie.
              Miły i skory do rozmowy pan opowiedział mi o swoich osiągnięciach, za które
              uhonorowany został orderem Member of the Order of Canada. W lutym planowane
              jest oficjalne wręczenie odznaczenia. Dr Dobrowolski jest fizykiem i
              specjalizuje się w optyce tzw. „cienkich warstw” (thin film technology), które
              w póŸnych latach osiemdziesiątych umożliwiły wkomponowanie w kanadyjskie
              banknoty elementu praktycznie uniemożliwiającego ich podrobienie.

              Cienkie warstwy - okazuje się - są wszędzie. Można je znaleźć na soczewkach
              okularów i aparatów fotograficznych, na szybach w oknach samochodów i budynków,
              mikrofalówek oraz zwykłych piekarników kuchennych. Pomagają zatrzymać ciepło w
              środku, umożliwiając jednocześnie przepuszczanie światła widzialnego. Można je
              znaleźć nawet w kosmosie, bowiem nałożono je również na Canadarm, sterowane
              ramię do zdalnego manewrowania urządzeniami w amerykañskim programie kosmicznym
              NASA. Cienkie warstwy mają to do siebie, że do ich wyprodukowania niezbędny
              jest skomplikowany i drogi sprzęt. Trudno je więc podrobić. Grubość jednej
              warstwy nie przekracza 1/100 grubości włosa. Przy nałożeniu na siebie dwóch lub
              więcej warstw, stwarza się specyficzne warunki dla przechodzącej przez nie
              fali. Efektem jest cała gama kolorów odbieranych przez oko, do którego dochodzi
              odbite od cienkich warstw światło. W naturze takie zjawisko można zaobserwować
              na bañce mydlanej, czy na plamie oleju rozlanego na powierzchni wody. Cienkie
              warstwy są również na muszlach, skrzydłach owadów, czy piórach niektórych
              mieniących się kolorami ptaków.

              Na obiegowych banknotach kanadyjskich występują w formie małego kwadraciku, a w
              nowszej edycji banknotów dwudziestodolarowych i wyższych, w formie cienkiego
              pasemka „wplecionego” w grubość papieru tak, że widoczne są tylko jego mieniące
              się kolorami fragmenty. Minimalna grubość (a raczej cienkość) pasemka pozwala
              na taki zabieg nie zmieniając jednocześnie grubości banknotu. Cienkie warstwy
              nakładane są w próżni z materiałów nieorganicznych, metali albo dielektryków i
              półprzewodników. Jak dotychczas już w ośmiu krajach zabezpiecza się banknoty
              przed podrobieniem wykorzystując imponujący wynalazek doktora Dobrowolskiego i
              jego kolegów. Serdeczne gratulacje z okazji przyznania medalu.

              Doktor Dobrowolski urodził się w 1931 r. w Katowicach. W 1946 r. wyjechał z
              Polski do ojca, który mieszkał w Anglii. Studiował w Londynie, a od 1955 roku
              mieszka w Kanadzie i pracuje w pañstwowym instytucie badañ naukowych (National
              Research Centre) w Ottawie.

              Doktor Dobrowolski jest również społecznikiem. Byłem zaskoczony, gdy powiedział
              mi, że przez 25 lat, w wolnym czasie, jako choreograf, uczył dzieci polskiego
              tañca ludowego. W najlepszym okresie na naukę tañca przychodziła co tydzieñ
              grupa około stu dzieci! W ciągu 25 lat zespół dał 250 występów głównie w
              Ottawie, ale były też i wypady do innych miast Kanady. Był również członkiem
              polskiego chóru im. Ignacego Jana Paderewskiego. Doktor Dobrowolski udziela się
              też w ottawskim Stowarzyszeniu Polskich Kombatantów. Był jego wieloletnim
              wiceprezesem, a przez dwa lata ottawskie koło SPK działało pod jego
              kierownictwem. W latach osiemdziesiątych, gdy w Polsce wprowadzono stan
              wojenny, doktor Dobrowolski przewodniczył Komitetowi Sponsorowania Uchodźców z
              Polski, który pomógł około sześciuset Polakom w przesiedleniu się do Kanady.
              Obecnie ciągle jeszcze jest aktywny. Wraz z niewielką grupką aktywistów SPK
              zorganizował już 176 pogadankę historyczną i twierdzi, że jest bardzo związany
              z polską historią i kulturą. Co więcej, uważa, że ludzie, którzy szybko
              zapominają o swoich korzeniach, nie są wartościowymi obywatelami żadnego
              pañstwa. Kanada jest miejscem, gdzie żyje pospołu wiele narodowości i właśnie
              kultywowanie swoich własnych tradycji, języka i kultury w kontekście innych
              kultur stanowi o ponadnarodowej wartości kanadyjskiego społeczeñstwa.

              Doktor Dobrowolski jest na emeryturze od 1991 r., ale zawodowo jest ciągle
              aktywny. Mówi, że przychodzi do biura przynajmniej dwa razy w tygodniu. Dużo
              podróżuje. W tym roku był już w kilku miastach USA i Kanady oraz w Japonii i w
              Niemczech.

              (Tekst autoryzowany)

              Bolesław Łucki, Kanada, 11 grudnia 2004 r.

              www20.brinkster.com/studiom .

              • kielcz mial byc z Kielc 12.12.04, 14:38
                Dzieki Filipie za przyklad. Moze to i jest jeden z tysiecy, ale niestety nie z
                Kielc. Bardzo dobrze napisales wyzej o roli elit. I wszystko to ladne i
                sensowne, ale tu chodzi o Kielce, a nie o "elity w ogole". Szukamy elit
                kieleckich. Tych, ktore ksztaltuja oblicze tego miasta.
        • Gość: > > IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 12.12.04, 12:11
          Zaśmiecasz forum celowo ?
          Dużo zajmujesz miejsca na stronie!
    • Gość: interesant Re: nasze elity - kadry w UM IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.04, 11:59
      Boże co za KADRY są w Urzędzie Miasta ?

      Pan ZBIGNIEW MIECHÓWKA – Dyrektor Wydziału Realizacji Inwestycji Urzędu Miasta
      ODCHODZI. I to już po roku czasu gdy zastąpił na tym odpowiedzialnym stanowisku
      innego FACHOWCA z Bożej Łaski nijakiego Pana MARKA KLIKOWICZA – członka
      Rodziny Pana BOGDANA KLIKOWICZA będącego Wiceprezesem w PUK-u, NAWIEDZONEGO
      TWÓRCY koszmarnych kapliczek zlokalizowanych na szlaku „Klasztor na Karczówce -
      Bazylika Katedralna”. Ten sympatyczny MARECZEK posiadając wykupiony u
      Prezydenta ABONAMENT na zajmowanie stanowisk kierowniczych, po roku OPIERD…NIA
      się w Urzędzie objął „w nagrodę” stołek Zastępcy Dyrektora tego Wydziału.
      Widać, że INTELEKTUALISTA Prezydent Wojciech Lubawski i jego Zastępca
      odpowiedzialny za KADRY w tym Wydziale WYSOCE ROZGARNIĘTY Wiceprezydent Marian
      Parafiniuk NIE MAJĄ ŁBA. Bo faktycznie skoro „bierze” się MIECHÓWKĘ jako
      SPECJALISTĘ od inwestycji z Urzędu Gminy w Miedzianej Górze /gdzie „nie dawał
      sobie rady” z nakładami w wysokości 500 tys.zł. rocznie/ do Kielc gdzie teraz
      będzie się je realizować za zaciągnięty KREDYT w wysokości 137 mln.zł. – trzeba
      nie mieć „w czapie” ZA GROSZ POMYŚLUNKU. To w pionie tego Wiceprezydenta
      jest przecież Miejski Zarząd Budynków – firma w której od początku kadencji
      GENIUSZA ŁYSOGÓR było już 6-ciu Dyrektorów tj: LISOWSKI, HAMERA, DZIOPA,
      BIELECKI /mężulek MIRY BIELECKIEJ z Rady Nadzorczej Zieleni Miejskiej/, SŁOŃ i
      MIERNIK – o DENNIE GŁUPIM Rzeczniku MALARCZYKU nie wspominając.
      NA SZCZĘŚCIE NIE ZE WSZYSTKIM JEST TAK ŹLE. Ostatnio mogliśmy bowiem
      przeczytać w Echu Dnia o tym, że inny Dyrektor Wydziału Gospodarki
      Nieruchomościami nijaki JERZY MIELNIK oddaje się z pasją pożytecznemu zajęciu
      MIGDOLENIA w swoim gabinecie jednej z PRACOWNIC tego Wydziału – tej konkretnie
      którą „ściągnął” za sobą z poprzedniego miejsca pracy. To WŁAŚCIWY CZŁOWIEK
      na WŁAŚCIWYM MIEJSCU – prawdziwy FACHURA który z ogromnym poświęceniem
      wykorzystuje swoją AKTYWNOŚĆ ZAWODOWĄ – w sposób nie powodujący oskarżeń o
      MOBBING czy MOLESTOWANIE wstyd powiedzieć SEKSUALNE. Powinni brać z niego
      PRZYKŁAD inni WYSOCY URZĘDNICY Prezydenta Wojciecha Lubawskiego –
      szczególnie ci których działalność MOCNO SZKODZI Kielcom.
      BIERZCIE SIĘ WIĘC DO „DZIEŁA” PANOWIE PREZYDENCI I DYREKTORZY –
      STAŃCIE WRESZCIE NA WYSOKOŚCI ZADANIA. LEPIEJ BOWIEM ROBIĆ DOBRZE TO
      CO ROBI KOLEGA DYREKTOR JERZY MIELNIK NIŻ „PIEPRZYĆ”
      ROBOTĘ !!!!!!!!!!!!!!!!!




      • kielcz Re: nasze elity - kadry w UM 14.12.04, 13:29
        Czy u nas tak trudno znaleźć elity? Filip słusznie zauważył, ze kształtują one
        naszą rzeczywistość. Urzędnicy a UM tez to robia, ale raczej jako narzędzie,
        nie aktywny świadomy podmiot. Jakieś autorytety w Kielcach chyba jednak są.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka