Gość: zwolniony
IP: 213.77.1.*
17.12.04, 16:06
Klęski Lubawskiego w Sądach Pracy
Geniusz Łysogór ponosi kolejne klęski w Sądach Pracy. Ostatnio wygrał z nim
sprawę były Zastępca Dyrektora w Miejskim Zarządzie Budynków Mieszkalnych Pan
Czesław Dziopa. Jego zwolnienie w 2003 roku Sąd uznał za bezzasadne
postanawiając o przywróceniu go do pracy w MZB na stanowisku kierowniczym.
Podobne rozstrzygnięcie zapadło w odniesieniu do byłej Kadrowej w tym
Zarządzie. Wiąże się to oczywiście z wypłatą z kasy miejskiej kolejnych
kilkudziesięciu tysięcy złotych „zaległych wynagrodzeń wraz z odsetkami”. Jak
zwykle w podobnych przypadkach „zatrudniony” w MZB na stanowisku „pożal się
Boże” Rzecznika Prasowego /co jest ewenementem w skali kraju i wynika z faktu
zatrudniania w MZB „niekumatych” Dyrektorów/ nijaki CZŁOWIEK SPECJALNEJ
TROSKI /poprzednio działacz „Mumii Wolności/ Pan Malarczyk bełkotał coś o
tym, że „wyrok jest niesprawiedliwy”, że „złożona zostanie w tej sprawie
apelacja”, itp. A o tym, że przez dwa lata rządów Prezydenta W.Lubawskiego
było już w tej firmie aż 6-ciu Dyrektorów tj. Lisowski, Hamera, Dziopa,
Bielecki, Słoń i Miernik – zapomniał wspomnieć.
Te dwa wymienione przypadki są kolejnymi w „paśmie klęsk” Geniusza Łysogór
który przegrał już kilkadziesiąt spraw przed Sądem Pracy z ludźmi zwolnionymi
z Urzędu Miasta i Miejskich Spółek. Ciekawe czy ktoś zadał sobie trud aby
POLICZYĆ ILE KOSZTOWAŁA MIASTO /CZYLI NAS – KIELCZAN/ RADOSNA
TWÓRCZOŚĆ LUBAWSKIEGO W TYM ZAKRESIE ? Tym bardziej, że przy podobnej do
obecnej „polityce kadrowej” Ojca Miasta jest to proces ciągły – powodujący
kolejne koszty. MOŻE WIĘC ZNACZNIE TANIEJ BYŁOBY WYMIENIĆ PREZYDENTA ?
Doświadczony niemile „lawiną” takich rozstrzygnięć Sądu Pracy, obawiający się
poważnie o los „swoich ludzi” którzy mogą nie mieć szans na uzyskanie
podobnych wyroków w niedalekiej przyszłości, Prezydent Wojciech Lubawski
który POŁOŻYŁ JUŻ LAGĘ NA „NASTĘPNĄ KADENCJĘ”, pragnąc uchronić BANDĘ
KOLESI obsadzonych przez siebie w Urzędzie Miasta – planuje uczynienie z
nich tzw. „Pracowników Mianowanych”. Mają być nimi wszyscy Dyrektorzy i
niektórzy Zastępcy Dyrektorów Wydziałów Urzędu Miasta – o czym mówiono na
ostatniej Sesji Rady Miasta w dniu 9.12.2004 roku. Do grona „Pracowników
Mianowanych” ma się zaliczać również /co zakrawa na kpinę/ WYJATKOWO UDANA
Pani Rzecznik CIULĘBOWA. Lubawski zapomniał tylko o tym, że sam zwolnił
jedynego pracownika mianowanego z okresu rządów Pana Prezydenta Włodzimierza
Stępnia tj. Panią Dyrektor Dziedzic, która też wygrała sprawę w Sadzie. Teraz
chce jednak aby NIEUSUWALNE GŁUPKI byli jego prezentem dla następcy na
stanowisku Prezydenta Kielc. MAMY JEDNAK NADZIEJĘ, ŻE NASTĘPCA /BEZ
WZGLĘDU NA TO Z JAKIEJ OPCJI POLITYCZNEJ BĘDZIE SIĘ „WYWODZIŁ”/ DA
SOBIE Z NIMI RADĘ – WYSYŁAJĄC NA „ZIELONĄ TRAWKĘ” ZA LUBAWSKIM
JEGO „NAJLEPSZYCH LUDZI”. Wspaniałe kadry Geniusza Łysogór umieszczone w
Urzędzie Miasta oraz Zarządach i Radach Nadzorczych Miejskich Spółek należy
bowiem po wyborach samorządowych w 2006 roku „WYCIĄĆ W PIEŃ” – zgodnie z
zasadą wprowadzoną w życie przez samego Prezydenta W.Lubawskiego.
MIESZKAŃCY KIELC OCZEKUJĄ Z UTĘSKNIENIEM NA TEN DZIEŃ.