Dodaj do ulubionych

Zakręcona sytuacja Akademii Św.

IP: 212.160.196.* 19.10.05, 20:27
Nie powstał uniwersytet,bo nie ma kadry. Nie ma kadry, bo nie ma dość
determinacji ze strony władz uczelni od wielu lat.Każdy kolejny rektor łata
dziury, a nie tworzy systemu rozwoju własnej kadry.Żaden porządny pracownik
naukowy nie jest doceniany,wręcz przeciwnie.Najlepiej na uczelni mają się
miernoty, to one awansują i potem narzucają swój styl.Na tej uczelni
najlepiej jest wiecznym doktorom, bo nic naukowo nie robią, mają wymagania,
łapią ile się daje godzin i udają naukowców.Twierdzą przy tym, że to co
robią, czyli sama dydaktyka, jest najważniejsza i,że to oni są filarami
szkoły wyższej.Żeby coś napisać, lub gdzieś wystąpić z naukowym odczytem, to
nie dla nich,to niech robi profesor, bo on nie ma nic innego do roboty.
Na AŚ standard to:póżno wymęczyć doktorat i wszystkim dookoła obwieścić, że
już nikt i nic ich nie zmusi do żadnej dalszej pracy naukowej.A jedyną drogą
pozyskania profesorów jest ich sprowadzanie z innych ośrodków. Niestety nie
tędy droga.Profesorów trzeba wychować swoich. Jeżeli tego sobie nie uświadomi
nowa Pani Rektor, to będą nici z uniwerku, a i z akademią będzie krucho. Już
zaczynają wykruszać się starzy prof.,i z importu, i z Akademii Nauk przy
KCPZPR, a nowych nie przybywa.Należy natychmiast zmienić politykę kadrową.
Powodzenia życzę nowym władzom AŚ.
Obserwuj wątek
    • framberg Re: Zakręcona sytuacja Akademii Św. 19.10.05, 23:36
      To ciekawe, bo jak zajrzałem do publikacji Akademii to zauważyłem autorów
      doktorów, magistrów, czasami magistra i profesora. Pewnie magister pisał,
      profesor podpisał. Artykułów profesorów (samych) prawie nie ma (no są, ale w
      znakomitej mniejszości). Słyszałem też o zwróceniu uwagi profesorom na ich
      nieróbstwo na którejś konferencji przez jej recenzenta. Niestety nie wiem na
      jakiej, ale to chyba nie problem się dowiedzieć.
      • Gość: studentka Re: Zakręcona sytuacja Akademii Św. IP: 212.160.196.* 20.10.05, 10:07
        Profesorowie i ambitniejsi doktorzy i asystenci to publikująw innych ośrodkach
        i wydawnictwach.
    • Gość: osse Re: Zakręcona sytuacja Akademii Św. IP: *.pu.kielce.pl 20.10.05, 12:18
      a ja uważam że ten cały pomysł z Uniwersytetem, to był tylko sposób na promocję
      Pana M. na senatora. Bo i tak wiadomo było że nic z tego nie będzie, ale wielu
      ludzi w to uwierzyło, wielu zagłosowało. Uważam też, że w takiej nędznej budzie
      jaką jest AŚ, nie da rady nic poprawić bez porządnych bibliotek. A te tu są
      takie jakby je pozakładano w latach '50-tych. Praktycznie po wszystko do pracy
      magisterskiej jeżdżę do Krakowa. Bez tego nie da rady, chociażby władze AŚ
      pościągały z Austrii, Niemiec i Zimbabwe i czego tam jeszcze hordę profesorów.
      • Gość: maniek.siekiera co za bzdura ;) IP: *.athome235.wau.nl 24.10.05, 19:36
        teraz podstawowym źródłem informacji w nauce jest internet i dostęp do
        światowych bibliotek informatycznych z najnowszymi publikacjami.
        Ale do tego trzeba przekonać władze (ten dostęp jest płatny) no i znać angielski ;D
        • Gość: os.s.e Re: co za bzdura ;) IP: *.pu.kielce.pl 03.11.05, 18:05
          no to poszukaj sobie w necie mędrku artykułów wydanych w Polsce lub Rosji dajmy
          na to w 1886 roku, jakżeś taki mądry.
          • Gość: o.s.s.e Re: co za bzdura ;) IP: *.pu.kielce.pl 03.11.05, 18:16
            ... przypomniało mi się: czy to dobrze świadczy o uczelni, jeśli kilka osób na
            roku jeździ do Warszawy i Krakowa do bibliotek uniwersyteckich po materiały do
            pracy? Nie chodzi więc tylko o mnie.
            • maniek.siekiera Re: co za bzdura ;) 03.11.05, 20:47
              jesli ktos jak ty nie zna zadnego jezyka poza swoim wlasnym - to i w necie
              niewiele znajdzie ;)
              • Gość: osse Re: co za bzdura ;) IP: *.pu.kielce.pl 09.11.05, 15:30
                chyba to ptasia grypa, bo nie widzę innego wytłumaczenia...
              • Gość: miko2 Re: co za bzdura ;) IP: 69.60.114.* 09.11.05, 20:40
                Warto dla wiadomości forumowiczów podkreslić, że pod pseudonimem
                "maniek.siekiera" ukrywa się okryta sławą starszy wykładowca dr Waldemar
                Korczyński. Jest to najlepszy przykład zakręconej sytuacji, w której "wieczny
                doktor" blokuje etat pozbawiając tym samym kieleckie ośrodki naukowe szansy na
                normalny rozwój akademicki.
                Odpowiadając mu zważcie, że jest to osoba, która odczuwa ogromny dyskomfort z
                racji swojej degradacji zawodowej i jest ogromnie sfrustrowana. Należy swoje
                wypowiedzi tonować i nie atakować go brutalnie (np. zarzucając nieuctwo) bo
                gotów jest on podać do sądu wszystkie wasze nicki!
                Pozdrawiam Waldka
                miko2
                • w.korczynski Niech miko2 pomysli 10.11.05, 11:32
                  Nie podpisuję się „maniek.siekiera”. miko2 powrócił, jak zwykle, wtedy, gdy
                  ktoś napisze cos o kolejnej dziwnej sprawie związanej ze Szplitem. Tym razem
                  chodzi chyba o informacje, że naucza niemieckiego nie mając do tego uprawnień ,
                  por.
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=60&w=31725677,
                  przynajmniej ja niczego innego nowego o Szplicie nie znalazłem. Ja nie pisałem
                  tego postu. Od dłuższego czasu niczego o Szplicie tu nie pisałem, choć zdania o
                  nim i jego habilitacji (nie mam zamiaru podawać tu namiarów na dyskusje, ale
                  mogę to zrobić, jeśli ta dyskusja się rozwinie)) nie zmieniam. Jak zwykle
                  również obrona Szplita polega na pisaniu inwektyw pod moim i dr-a Wieczorka
                  adresem, bo argumentów pewnie nie ma. W tym przypadku sprawa jest przecież
                  prosta. Wystarczy podać jakim dyplomem uprawniającym do nauczania niemieckiego
                  legitymuje się Szplit. Jak już wielokrotnie pisałem znam ciekawsze zajęcia niż
                  dyskutowanie na tym forum spraw Szplita. Od przynajmniej roku prowokuje mnie do
                  tego orzeł nauki polskiej ukrywający się pod nickiem „miko2”, który jest
                  głównym animatorem tych dyskusji. Prawdziwym problemem jest tu zarozumiałość,
                  wiara w to, że nikt się nie ośmieli pytać o jakiekolwiek związane ze Szplitem
                  sprawy i każdy bałwochwalczo pisać będzie o nim w samych superlatywach. Tak nie
                  jest. Prawdą jest, ze ja pierwszy podnosiłem publicznie sprawę nieprawidłowości
                  związanych z Wydziałem Zarządzania AS (o Szplicie jednak nie pisałem, bo
                  niewiele o nim wiedziałem) i w tym sensie winien jestem „rozkręcenia” sprawy.
                  Dziś żyje ona jednak swoim życiem i nawet GW piórem prof. Żaka cos o „jedynie
                  słusznej wiedz” wspomniała. W tej sytuacji oskarżanie mnie o ujawnianie
                  kolejnych ciekawostek z życiorysu Szplita nie tylko sprawy w pożądany przez
                  niego sposób nie zamknie, ale, przeciwnie, nakręci kolejna dyskusję, gdzie
                  pewnie znów ktoś coś mu wyciągnie. Tak wiec miko2 nie tylko nie pomaga, ale
                  wręcz szkodzi Szplitowi. Mam nadzieję, że te wyjaśnienia będą również dla
                  miko2 wystarczające. Ponieważ miko2 kolejny raz sugeruje jakobym był gorszy niż
                  np.. Szplit wiec proponuje mój (naprawdę skromny) dorobek naukowy z takimż
                  dorobkiem Szplita. Mój jest dostępny pod adresem. www.tu.
                  kielce.pl/~korczynski/, a Szplita powinien być na stronie domowej WZiA AŚ.
                  Można tez poszukać w ogólnie dostepnych bazach danych, np. w Bibliotece
                  narodowej. Jeśli chodzi o zarzut niedostatecznej znajomości niemieckiego, to
                  chodziło o to, iż ja uważam, ze podany w redagowanej przez Szplita ksiażce
                  polski tytuł jego pracy habilitacyjnej „Porównywalne badania efektywności
                  inwestycji mieszkalnictwa w krajach europejskich”. nie jest dobrym
                  tłumaczeniem niemieckiego oryginału. ”De qualitativ neuen Aufgaben der
                  Wohnungsbaugenossenschaften unter den Bedingungen der Intensivierung”

                  Ja ten pogląd podtrzymuję. Proponuję ew. czytelnikom tego postu samodzielnie
                  ocenić czy mam rację
                  • Gość: miko2 miko2 pomyślał i wymyślił IP: *.tampfl.fios.verizon.net 10.11.05, 16:18
                    Szanowny Waldku,
                    oczywiście, że "maniek.siekiera" oraz "sowizdzal6", "germanista_43" itd. to są
                    twoje kolejne wcielenia. Zastanawia mnie tylko jedno. Skąd bierzesz takie
                    kretyńskie nicki? Generuje ci je jakiś program czy sam je wymyślasz?
                    A teraz po kolei, jak powiedział lotnik... :)
                    1. Dlaczego interesuje cię jakie uprawnienia do nauczania języka niemieckiego ma
                    prof. Szplit? Wydaje mi się, że tego typu informacje ma rektor AE Kraków oraz
                    dział kadr AE. Odpowiedni dyplom na pewno znajdziesz tam. Czyżbyś prowadził
                    teczkę ob. Szplita?
                    2. Podłością i kretynizmem, do którego ty tylko jesteś zdolny, byłoby
                    insynuowanie, że osoba, która napisała habilitację po niemiecku, wiele lat
                    pracowała w Niemczech na stanowisku profesora, odbywa regularne spotkania i
                    seminaria na wielu uczelniach niemieckich (np. Viadrina) zna słabo niemiecki.
                    3. Z habilitacji prof. Szplita zrozumiałeś jedynie "VR Polen". Co w takim razie
                    (skoro nie znajomość języka niemieckiego) upoważnia cię do twierdzeń o
                    "archaiczności" języka, którym posługuje się prof. Szplit?
                    Jeśli bardzo tego pragniesz pewnie możnaby zorganizowac jakieś seminarium AŚ i
                    PŚk (np. wspólnie z partnerami z Niemiec) i w jego trakcie możnaby sprawdzić kto
                    i jakimi umiejętnościami językowymi dysponuje.
                    4. Nie zamierzam wcale obrazić dr Wieczorka. Być może jest to najlepszy geolog w
                    tym kraju albo nawet na świecie. Nie mnie o tym przesądzać. Jego list z
                    uskarżaniem się na złą sytuację socjalną, kierowany do obecnego rektora UJ po
                    prostu mnie rozśmieszył do łez. Nie mogłem również odnaleźć tematu jego pracy
                    habilitacyjnej w bazie OPI. Myślę, że to wina tej bazy bo przecież tak znakomity
                    naukowiec, z dorobkiem daleko przewyższającym wszystko co kiedykolwiek stworzono
                    na AŚ, musiał napisać coś tak banalnego jak habilitacja. Po prostu nie umiem
                    tego odnaleźć :)
                    5. Czy twój światły dorobek został zweryfikowany przez jakieś niezależne ciało
                    naukowe w tym kraju bądź poza jego granicami? Na swojej stronie informujesz
                    tylko o liczbie publikacji i wymieniasz ich tytuły. Może podałbyś również
                    informacje kto je recenzował, kiedy, jakie były te recenzje? Na podstawie
                    jakiego dorobku zamierzałeś uzyskać stopień dr hab? W jakim ośrodku? Można chyba
                    przypusczać, że naukowiec o takim dorobku jak ty jest już przynajmniej po
                    recenzjach habilitacyjnych?
                    6. Lektura twojej strony www pokazuje, że nie napisałeś od 5 lat nic co ma
                    wspólnego z informatyką. Ostatnie lata to jedynie publikacje konferencyjne typu:
                    "O pewnej definicji autokracji w społeczeństwie informacyjnym" pisana we
                    współpracy z asystentem zatrudnionym na AŚ. Ja rozumiem, że Międzyzdroje to
                    fajne miejsce na spędzania wolnego czasu ale co to ma wspólnego z nauką? Z
                    informatyką? Jak widzisz swoją rolę jako pracownika Katedry Informatyki? Czyżby
                    jedynie jako dydaktyka?
                    7. I ostatnie pytanie. Twoją znajomością niemieckiego juz się tu popisywałeś,
                    nie umiejąc przetłumaczyć jednego prostego zdania. Masz trochę publikacji po
                    angielsku. Intersujące jest jak to zrobiłeś, skoro z tego co wiem, twoja
                    znajomość języka Szekspira pozwala ci może zamówić frytki w Macdonalds, ale na
                    pewno nie napisać artytuł? Czyżby to były prace niesamodzielne? A może tłumaczone?
                    Pozdrawiam mój drogi Waldku i życzę wiele zdrowia!
                    Twój miko2
                    PS. A prof. Żakiem się nie podpieraj bo jak on siedział w więzieniu to ty
                    pracowałeś w najlepszej komitywie z sekretarzem POP.
                    • w.korczynski Re: miko2 pomyślał i wymyślił 11.11.05, 16:36
                      Gość portalu: miko2 napisał(a):

                      > Szanowny Waldku,
                      > Twój miko2
                      > PS. A prof. Żakiem się nie podpieraj bo jak on siedział w więzieniu to ty
                      > pracowałeś w najlepszej komitywie z sekretarzem POP.

                      Odpowiem w wątku o Szplicie.
                      • Gość: miko2 miko2 ponownie pomyślał i wymyślił IP: *.eecs.harvard.edu 11.11.05, 22:13
                        Odpowiem tu bo nie widzę powodu aby sprawy mojego przyjaciela dr Waldemara
                        Korczyńskiego omawiac w jakimś innym kontekście niż afery naukowe.

                        Drogi Waldku,
                        Dziwię się bardzo, że dzień wolny od pracy i święto niepodległości wykorzystałeś
                        tylko po to aby pisać kalumnie na temat innych ludzi. Inny człowiek spotkałby
                        się z przyjaciółmi bądź rodziną ale ty wolisz oczerniać Szplita. Naprawdę cię to
                        gryzie! A może ty już nie masz przyjaciół i rodziny? Jesli tak to serdecznie
                        współczuje. No, a teraz rozprawmy się z twoim przydługim elaboratem.

                        0. Oczywiście, że jesteś zosienka. Sprawdziłem i mam pewność. Dziwi mnie tylko,
                        że podajesz się za kobietę. Czy w dzieciństwie też przebierałeś się w damskie
                        fatałaszki? To by wiele wyjaśniało!

                        1. Jeszcze raz powtarzam, że sprawa zatrudnienia Szplita, Kowalskiego czy
                        Korczyńskiego jest sprawą pomiędzy pracodawcą a pracobiorcą i tobie nic do tego.
                        Sam pracujesz z jawnym złamaniem ustawy o szkolnictwie wyższym (pominięcie
                        publicznego konkursu) i zgłaszania przez ciebie jakiś postulatów w tym zakresie
                        przypomina złodzieja, który dla ukrycia własnej niegodziwości krzyczy, że kradną!

                        2. Ano był profesorem na paru niemieckich uczelniach. Pismo w sprawie uznania
                        jego dyplomu na terenie zjednoczonych Niemiec z końca lat 90-tych przecież juz
                        tu prezentowałeś. Każdy uniwersytet w Niemczech może go w związku z tym
                        zatrudnić. Zwłaszcza, że nie istnieje w tym przypadku (wbrew temu co twierdzisz)
                        bariera językowa.

                        3. DDR nigdy nie była tłumaczona jako "enerdówek". Już chociażby to stwierdzenie
                        pięknie pokazuje o co tak naprawdę ci chodzi. Oczywiście twoja mierna znajomość
                        patu słów po niemiecku nie powzwoli ci zrozumieć całej reszty ale to
                        "tłumoczenie" juz wystarczy.

                        Jeśli o mnie chodzi to oczywiście seminarium może dotyczyć "mniemanologi
                        stosowanej". Zdaję się, że jest to jedyna dziedzina, w której czujesz się mocny.
                        Ja bym co prawda wolał np. informatykę bo w niej czuje bardziej kompetentny ale
                        ty tego jako zwykły matematyk przecież nie muszisz wiedzieć :)
                        Mnie chodzi raczej o wykazanie twojej znajomości języka niemieckiego (bądź
                        angielskiego) na takim poziomie, że pozwala to recenzowac zajęcia prowadzone w
                        tym języku przez prof. Szplita. Bardzo jestem ciekaw takiej konfrontacji
                        "archaicznego" i "nowoczesnego" niemieckiego.

                        4. Na pewno znasz Wieczorka lepiej niż ja i byc może jest on lepszy od Szplita.
                        Na przykład pisze znacznie fajniejsze pisma do rektorów z sprawie zatrudnienia.
                        Może nawet szybciej żre kartofle. Jeśli zaś chodzi o naukę to niemożność
                        odnalezienia pracy habilitacyjnej Wieczorka chyba tłumaczy wszystko.No i
                        faktycznie jestem głupi bo takiego zdania jak to "Musi, co nie wszystko było tak
                        jak z innymi, bo by była" za cholerę nie jestem w stanie pojąć. Mógłbyś to
                        przełożyć na np. niemiecki bo zdaje się z polskim też masz poważne problemy. Ale
                        jak powiedział Goethe: "ten kto nie zna języków obcych nie zna również własnego".

                        5. Widzisz prof. Szplita też oceniła PKA. Nie było zastrzeżeń było wyróżnienie!
                        Recenzje są tajne? Od kiedy? Czyś ty na głowę upadł? Nie wiedziałeś kto
                        recenzował twój doktorat? Habiltacje? Nie znałeś treści recenzji? Dlaczego nigdy
                        nie pokazałeś opinii na twój temat z ośrodka naukowego z uprawnieniami do
                        nadawania stopnia doktora habilitowanego w dziedzinie matematyki? To też było
                        tajne? Oj coś mi tu śmierdzi i to na kilometr!

                        6. Oczywiście, że nic nie muszisz publikować. Nawet nie powinienieś. Jesteś
                        tylko marnym starszym wykładowcą, na prowincjonalnej uczelni, prowadzącym
                        zajęcia na studiach inżynierskich (czyli bez uprawnień magisterskich), który
                        marzy tylko o tym żeby dowieźć się do (bardzo już bliskiej) emerytury. Twoje
                        publikacje nie mogą tego zmienić, co najlepiej pokazuje ich wartość.

                        7. Znalazłem w twojej (niekompletnej jak się okazuje) bazie artykułów, artykuły
                        w języku angielskim. Zapytałem więc uprzejmie jak to się stalo, że publikowałeś
                        w tym języku skoro, z tego co wiem, to twoje umiejętności pozwalają ci na
                        zamówienie frytek w Macdonalds ale na pewno nie na wystąpienie na konferencji.
                        Są one co prawda nieco większe niż z niemieckiego (którym juz tu się do szczętu
                        skompromitowałeś) ale nadal żenujące. Budzi to poważne wątpliwości jeśli chodzi
                        o autorstwo tych prac. Ale skoro twierdzisz, że nad tym pracował tłumacz to
                        pewnie ja się mylę.

                        Bardzo byś się zdziwił tym co profesor Żak widział a czego nie. Ale ty masz
                        najmniejsze prawo do powwoływania się na jego słowa ponieważ, kiedy ten człowiek
                        walczył o wolną Polskę (m.in. o to żebyś teraz mógł rozsiewać bzdurne plotki na
                        temat innych) to ty spędzałeś miło czas w towarzystwie sekretarzy POP. Tak miło,
                        że pozwalali ci oni dalej pracować na uczelni mimo, że czas twojej rotacji dawno
                        już minął. Wierz mi, że jak widzę takich "obalaczy systemu" jak ty to niedobrze
                        się robi. Można to skwitowac krótko, tak jak to powiedział Adam Michnik, że
                        "odwaga staniała" ale dla mnie pozostaje to obrzydliwe. Dlaczego nie
                        zaprezentowałeś swoich poglądów na temat sekretarzy, absolwentów i profesorów
                        ANS, "enerdówka" np. w roku 1982? Wtedy zdobywało się w ten sposób szacunek.
                        Zwalczając komunizm w 2005 roku człowiek staje się albo błaznem (np. "zosieńką")
                        albo świadczy to o poważnych zaburzeniach umysłowych.

                        Nie podpisuje się imieniem i nazwiskiem bo wiem, że jesteś pieniacz i musiałbym
                        spotykać się z tobą w sądzie. Nie traktuje tego forum na tyle poważnie aby tak
                        mocno się angażować. Konwersacje z tobą są całkiem przyjemne a twoje dokładnie
                        opisane losy mogą byc przestrogą dla młodych adeptów nauki jak unikać "potknięć"
                        ludzi robiących za autorytety. Ma to więc również walor dydaktyczno-naukowy.
                        Ty zresztą używasz również tak wielu wcieleń (chociażby "sowizdzal6"), że czuje
                        się całkowicie usprawiedliwiony.

                        Serdecznie pozdrawiam i życzę wiele zdrowia
                        Twój ulubiony
                        miko2
                        • Gość: zosieńka Re: miko2 ponownie pomyślał i wymyślił IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.05, 20:28
                          Moja najcudowniejsza i najmilejsza cnotliwość pyta się: Czy to prawda Panie Korczyński, że miko2, jak coś sprawdza to musi zawsze puścić towarzyskiego bąka, albo lubi tylko mężczyzn? Miko2 nie lubię ciebie a myślałam, że mnie lubisz a ty lubisz facetów. Fe.
                    • Gość: xtrmntr Podpieranie się pokrakowską ae to średni argument IP: *.cable.mindspring.com 09.05.06, 02:32
                      Wiem bo ją ukończyłem - kiedy jeszcze była uznawana za dobrą uczelnię (a
                      zapewniam - nie jest). A co do przekrętów we władzach ae to możesz sobie
                      poszukać w sieci - jesteś tego wielkim fanem. A na temat np. nadzwyczaj dziwnych
                      wyników wyborów do senatu ae na pewno znajdziesz sporo (sądzę że choćby na
                      krakowskim forum GW).

                      I nie sądzę żeby ae była odpowiednią uczelnią do wydawania dyplomów
                      uprawniających do nauki niemieckiego - z tego co mi sumienie podpowiada to
                      raczej germanistyka na uniwerkach. Więc twoja obrona dyplomem ae odnośnie
                      uprawnień do nauczania niemieckiego jest 'trochę' nietrafiona.
    • Gość: Rychu Re: Znowu prowincjonalizm z butów IP: *.MAN.atcom.net.pl 20.10.05, 21:35
      wychodzi. Te wasze uwagi, podszczypywania, złośliwości świadcza o waszym
      zacofaniu - walczycie jak na wiejskiej zabawie, jak dam w mordę mądrzejszemu
      tom mądrzejszy!.
      Nikt w Warszawie nie pisze w Internecie o warszawskim Uniwersytecie, nie
      wygłasza sądów o czymś, o czym pojęcia nie ma. I pewnie nie wiecie, dlaczego?
      No to pomyście, wlasnie od myslenia zaczyna się cywilizacja
      • framberg Re: Znowu prowincjonalizm z butów 20.10.05, 22:44
        Ja akurat zwracam uwagę, że istnieją doktorzy i magistrzy publikujący. Mój
        przedmówca zauważył profesorów. Czyli nie jest tak źle, jak to przedstawiają
        następni, wypowiadający się w tym wątku. Faktem jednak jest, niestety, że o
        przekształcenie w Uniewersytet zabiega się nieskutecznie od 15 - 20 lat. Myślę,
        że problem tkwi nie w zabieganiu lecz w spełnianiu warunków potrzebnych by
        Uniwersytet istniał. Niektóre z nich są formalne (odpowiednia ilość wydziałów z
        prawem nadawania tytułu doktora i habilitowania), niektóre zwyczajowe (wydział
        prawa, filozofia). Tych warunków Akademia na razie nie spełnia. Na razie, bo
        przybyło wydziałów doktoryzujących, pojawił się habilitujący (tak mi się
        wydaje, nie jestem pewien).
        Gość portalu: Rychu; niepotrzebnie tak ostro reagujesz. Wygląda to jak syndrom
        oblężonej twierdzy. Zwróć uwagę, że w tym wątku są różne opinie o Akademii.
        Prócz tego czasmi sobie myślę, no staram się przynajmniej ;-)
        • Gość: Rychu Re: Znowu prowincjonalizm z butów IP: *.MAN.atcom.net.pl 20.10.05, 23:19
          Dość uważnie obserwuję rzeczywistość. I z tej obserwacji płyhą takie oto
          wnioskek: by powstał Uniwersytet trzeba mieć pieniądze. To dzięki dużym
          pieniądzom powstały uniwersytety w Rzeszowie, Opolu, Olsztynie... Wybitnym
          naukowcom dawano w tych miastach mieszkania, a najwybitniejszym - wille.
          Także liczba publikacji jest funkcją pieniędzy przeznaczonych na badania
          naukowe, bo publikacje są sprawozdaniami z badań, tak gdzie na naukę pieniędzy
          nie ma, nie ma także publikacji.
          Nie wiem dlaczego w Kielcach władze wojewódzkie i miejskie nie wspierały A Ś.
          Być może nie było w tym złej woli, a tylko bieda - województowo nie mogło
          przeznaczać na nauke takich kwot, jakie przeznaczano w innych.
          Przyjmijmy zatem, że problem uniwersytetu jest problemem znacznie szerszym niż
          postępowanie kolejnych rektorów i pracowników AŚ. Że tak napradę znacznie
          więcej zależy od społeczeństwa danego regionu (bo to społeczeństwo wybiera
          władze) i jego zamożności. Tam gdzie bieda już samo istnienie szkoł
          podstawowych sa powodem do chluby.
          • Gość: ququ1 Re: Znowu prowincjonalizm z butów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.05, 16:40
            Żadne pieniądze nie pomogą, by idiota napisał coś twórczego co zostanie
            dostrzeżone, chyba że jak wielu towarzyszy z poprzedniej epoki będą kupować
            prace. Efekt widzimy dziś: nawet gdyby były pieniądze (a mamy gigantyczne
            zadłużenie) to naukowcy tu nie przyjdą, bo o ile prace można za pieniądze nawet
            na uczelni wydać (czy rzucić na rozrywkową konferecję), to rozmowa z tak
            utytuowanymi ludzmi nie pozostawia żadnych złudzeń z kim się ma do czynienia.

            Gdzie można poczytać o osiągnięciach naukowych profesorów Akademii? Jak jest
            chociaż z tymi profesorami po Akademii Nauk Społecznych przy KC PZPR? Dlaczego
            ich publikacje, prace habilitacyjne, czy doktorskie nie są dostępne? Dlaczego
            musimy tylko wierzyć że są profesorami? może nie są?
          • Gość: ziutka Re: Znowu prowincjonalizm z butów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.05, 16:45
            Rychu, a gdzie to na prowincjonalnej jakiejś akademii w niewielkiej mieścinie sa wybitni naukowcy. Są to spady.
            Pozdro z BYDGOSZCZY
            • Gość: Rychu Re: Znowu prowincjonalizm z butów IP: *.MAN.atcom.net.pl 21.10.05, 21:13
              Np. w Bydgoszy, na Uniwersytecie Kazimierza pracuje najwybitniejszy znawca
              socrealizmu i propagandowych działań komunizmu - prof. W. Tomasik! I wychowuje
              nie mniej wybitnych uczniów.
              Sporo wybitnych uczonych jest w Opolu, Rzeszowie. A także w Kielcach, np.
              historycy, tylko ten lierunek posiada prawo habilitowania na całym AŚ.
              Chyba gorzej jest na kierunkach przyrodniczych - tu trzeba wielkich pieniędzy
              na badania, a nie tylko na delegacje i kserokopie.
              Jeśli w województwie nie ma pieniędzy na uczelnię i żyje ona tylko z dotacji
              ministerialnych, to musi być bryndza.
              Z definicji.
              Zamiast zatem wieszać psy na AŚ zapiszcie jej swje spadki, podzielćie sie
              dochodami itd. I dopiero po wzbogaceniu ĄŚ oceniajcie sens wydawania na nia
              waszych pieniędzy
              Bo inaczj zachowujecie sie jak prowincjonalni piecniacze. Albo ciotki, co to
              siedza w kącie i wszystkim wszystko maja za złe
              • Gość: ziutka Re: Znowu prowincjonalizm z butów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.05, 21:55
                Rychu znowu nie tak jest jak piszesz. Najpierw niech wasi profesorkowie zajmą się NAUKĄ przez duże "N" a nie lataniem za forsą. Odpowiedz, czy histeryk Massalski może nauczyć kogokolwiek organizacji i zarządzania własną firmą? A tego ponoć nauczał w tym waszym Staszowie. To paranoja. Lepiej tobie nie wiedzieć, jaką za te wykłady wziął forsę, a samą AŚ zadłużył. Pytanie inne: Czy jego zabezpieczeniem są dwaj księża, których zatrudnia w swoim zakładzie za pieniądze państwowe czyli nas podatników. Tego jednak nie ma u nas w Bydgoszczy.
                • Gość: Rychu Re: Insynuacje i nieodpowiedzialność IP: *.MAN.atcom.net.pl 21.10.05, 23:07
                  Internet daje złudne poczucie anonimowości, niektórzy wykorzystują je by pisać
                  byle co, by obrazić, walczyć o upadłe doktryny, zohydzać, opluwać - widać to
                  lubią.
                  Internet umozliwia korzystanie z nieodpowiedzialności - można pleść byle co,
                  nieważne, że nieprawdę - to też niektórym daje satysfakcję i spełnienie prawie
                  erotyczne.
                  Ale w dyskusji o nauce kieleckiej trzeba posługiwać sie prawdą, bo sama nauka
                  jest dążeniem do prawdy.
                  Jeśli zatem posługujesz się kłamstwem, sam się z tej dyskusji wykluczyłeś.
                  Twoje miejsce w piwiarni, wśród meneli, a nie wśród normalnych
                • Gość: luzak Re: Znowu prowincjonalizm z butów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.05, 15:09
                  Ziutka, chyba się czepiasz dla samego czepiania. Myślę, że w każdym środowisku
                  akademickim są jakieś patologie. Tak jak w środowisku urzędników, samorządowców
                  itd. Bo jakoś tak się porobiło, że trudno w Polsce robić karierę bez
                  odpowiedniego poparcia. Ci, którym mimo wszystko się udało, stanowią
                  mniejszość. I tak jest już lepiej, bo nie trzeba się przynajmniej zapisywać do
                  partii, żeby pracować. Szkoda jednak, ze nasza ustawa o szkolnictwie wyższym
                  jest nadal anachroniczna i niedostosowana do niczego na świecie.
                  Koniec jednak narzekania! Ja cieszę się osiągnięciami niektórych osób:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=60&w=30798160
                  Macie takiego zdolniachę w Bydgoszczy?:)
                  • Gość: ziutka Re: Znowu prowincjonalizm z butów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.05, 17:32
                    Też gratuluję tego osiągnięcia. PRAWDZIWYCH NAUKOWCóW dzisiaj jest niewielu, ale jedna jaskółka nie czyni wiosny. Jeżeli, nie tylko w Kielcach, nie pozbędzie się "starych" komunistycznych profesorów, to będzie tak jak jest, czyli byle jak .
                    Pozdro
                • framberg Re: Znowu prowincjonalizm z butów 03.11.05, 20:09
                  Z tego co się dowiedziałem, Massalski wykładał w Staszowie historię
                  gospodarczą.
                  I dobrze, bo już nie mogę słuchać historii złożonej z samych bitew, klęsk,
                  mordów i napaści.
                  Wydaje mi się, że Massalski zajmował się również historią szkolnictwa na
                  ziemiach polskich od XVIII do XX w.
          • framberg Re: Znowu prowincjonalizm z butów 21.10.05, 23:12
            Też tak myślę.
            (czyli zaczynam cywilizaję? ;-)
            • Gość: Rychu Re: Bez przesady IP: *.MAN.atcom.net.pl 21.10.05, 23:34
              Co najwyżej imitujesz, no dobra - kontynuujesz, niech ci będzie, w dobrym
              humorze dzis jestem, i łaskawością tryskam
              • blockberg Bez przesady 23.10.05, 15:00
                Zaciekawił mnie temat z AŚ i przepisana praca, ale nie mogę go powtórnie
                odnaleźć.Chciałbym też przejrzec te liste publikacji profesorow, doktorow i
                magistrow - pracownikow AS, ale nie wiem gdzie ona jest. Czy jest na niej ta
                przepisana praca?
                • nowy.nowy Re: Bez przesady 03.11.05, 18:00
                  Też szukałam tych publikacji naukowych, ale nic nie znalazłam.
              • framberg Re: Bez przesady 25.10.05, 00:12
                Myślenie moje, mój byt intelektualny, osobny. Ja jednak tworzę cywilizację. W
                tym moim fragmencie. Razem tworzymy wspólną. Ale tu wkrada się uśrednianie.
                Łaskawco, w jakim humorze dziś jesteś?
                • Gość: Karol Re: Bez przesady IP: *.adsl.inetia.pl 04.11.05, 12:41
                  Kielce będą miały Uniwersytet Pedagogiczny.
                  • Gość: uj Re: Bez przesady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.05, 20:11
                    to jest uniwerek przymiotnikowy czyli "bele co" dla kielczan z osiedli po gierkowskich.
                    • Gość: bumcyk Re: Bez przesady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.05, 08:01
                      Wierzę, że na co dzień wysłuchujesz tylu przymiotników pod swoim adresem, że
                      masz już ich naprawdę dosyć. Twój komentarz wynika więc z troski o
                      współobywateli zamieszkujących wraz z tobą na osiedlu pogierkowskim. Czy ty w
                      ogole czasami opuszczasz to osiedle i widzisz jakieś zmiany wokół?:P
                      Ale nie denerwuj się, są także przymiotniki kojarzące się pozytywnie:). Chociaż
                      ciężko na pewno ci to zaakceptować.
    • Gość: Anka2222 Re: Zakręcona sytuacja Akademii Św. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.05, 01:30
      AŚ powinno sie zlikwidowac badz przerobic na np gimnazjum :) Poziom ksztalcenia na tej "uczelni" jest wrecz zalosny.
      Rozmawialam z kilkoma absolwetnami "tego czegos", w ciagu kilkuminutowej rozmowy zwroty typu "poszlem", "tutaj pisze ze...", "se" itp padly kilka razy. Jak sie mieszka w swietokrzyskiem to na normalne, edukujace na przyzwoitym poziomie, studia trzeba jechac do np Krk.
      • bylu.bylu Re: Zakręcona sytuacja Akademii Św. 07.11.05, 10:06
        Gość portalu: Anka2222 napisał(a):

        > AŚ powinno sie zlikwidowac badz przerobic na np gimnazjum :) Poziom
        ksztalcenia
        > na tej "uczelni" jest wrecz zalosny.
        > Rozmawialam z kilkoma absolwetnami "tego czegos", w ciagu kilkuminutowej
        rozmow
        > y zwroty typu "poszlem", "tutaj pisze ze...", "se" itp padly kilka razy. Jak
        si
        > e mieszka w swietokrzyskiem to na normalne, edukujace na przyzwoitym
        poziomie,
        > studia trzeba jechac do np Krk.

        Do Oxfordu to AŚce daleko, ale żeby od razu całą likwidować? Może zrobic tylko
        weryfikacje kadry? Taka publiczną, żeby nic nie przekrecić. To mogłyby nawet
        zrobic kieleckie gazety. To co by zostało miałoby szanse zostac z czasem
        porzadna uczelnią.
        • tommy_di Re: Zakręcona sytuacja Akademii Św. 09.11.05, 21:29
          Wcale nie jest tak zle ... wiekszosc uczelni w polsce stoi slabo ... a to co
          sie dzieje na zachodzie na uczelniach to juz paranoja ...
          Serio wiem co mowie bo sam jestem teraz na takiej uczelni. I wyemigrowalem z
          Akademii ... i teraz lekko zaluje ... ale skoro liczy sie papier to i ludzie z
          UJ nie beda mieli co dyskutowac ze mna w staraniach o prace.
          • Gość: student.kielce.pl Re: Zakręcona sytuacja Akademii Św. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.06, 17:48
            Ja na ten przykład nie mam zamiaru z Tobą dyskutować w staraniach o pracę, bo
            sam sobie ją stworzyłem. W tym roku będę absolwentem AŚ, prowadzę własną firmę
            (zdobyłem fundusze z UE) i nieźle mi idzie. Uważam, że dzieki studiom na
            Akademii wiele zyskałem. Człowiek uczy się całe życie, warto o tym
            pamiętać... :)
      • Gość: zazuzi Re: Zakręcona sytuacja Akademii Św. IP: 212.182.77.* 12.11.05, 13:59
        albo do Lublina :-)))
    • Gość: Student Re: Zakręcona sytuacja Akademii Św. IP: 212.160.196.* 12.11.05, 14:43
      Popieram .... a do tego jeszcze gnębią przyszłą kadrę, czyli doktorantów,
      którym blokują nawet głupią rzecz jak możliwość obublikowania czegokolwiek w
      wydawnictwie AŚ.....A niech już zamkną ta uczelnię i na jej miejscu zrobią
      kolejny hipermarket. Będzie większy pożytek.
      • Gość: miko2 Re: Zakręcona sytuacja Akademii Św. IP: 82.94.251.* 12.11.05, 16:52
        Witam,
        zwróć uwagę na to, kto jest najmniej zainteresowany doktorantami. Są to właśnie
        tacy wieczni doktorzy, którzy obawiają się konkurencji.
        Najlepszym przykładem takiego zachowania była sytuacja w nieistniejącym już
        zakładzie, którego kierownikiem był dr Waldemar Korczyński. Nie dopuścił on aby
        nikt z zatrudnionych w jego zakładzie asystentów zrobił doktorat. Jak tylko
        jeden z jego kolegów (też doktor) zbliżył się do habilitacji to dr Waldemar
        Korczyński dostał szału, oskarżył tego biednego człowieka o jakieś niestworzone
        (i nieprawdziwe jak sie okazało) rzeczy, tylko po to aby zablokować jego rozwój.
        Był to przykład szkodnictwa w najlepszym wydaniu.
        Co więcej zamiast przesyłać informacje do KBN, zatrzymywał je dla siebie
        próbując użyć w rozgrywkach personalnych. Sam zas robił wszystko, żeby zostać
        dalej adiunktem mimo, że doktorat bronił jeszcze w latach 70-tych i od tego
        czasu w nauce nie osiągnął nic.
        Jest podręcznikowy przykład "wiecznego adiunkta", którego głównym powołaniem
        było blokowanie rozwoju innych. Postawa takich osób (bo nie jest to niestety
        przypadek odosobniony, patrz www.nfa.pl) była główną przyczyną rozwalenia
        projektu uniwersytetu w Kielcach.
        Pozdrawim serdecznie
        miko2
        • framberg Re: Zakręcona sytuacja Akademii Św. 13.11.05, 23:22
          Z tym facetem zgoda. Pewnie jest jak piszesz (z dużą pewnością i szczegółami
          więc pewnie znasz temat).
          Jednak dziwi mnie, że tak stajesz w obronie jakiś doktorów skoro sam pisałeś, w
          którymś wątku, o doktorach (nie o konkretnym, - uogólniałeś) jako popychadłach
          jeśli ich zatrudniono nie jakimś tam etacie lecz na innym (adiunkt -
          wykładowca, czy wykładowca - asystent; nie przypominam sobie dokładnie jak to
          ująłeś). Chyba jednak bierzesz udział w poniżaniu części koleżanek i kolegów a
          teraz grasz ujmując się za innymi.
          • Gość: miko2 Re: Zakręcona sytuacja Akademii Św. IP: *.stru.polimi.it 14.11.05, 12:35
            Witam,
            nigdy nie było moją intencją kogoś poniżyć. Mianem popychadłów okresliłem
            doktorów, którzy nie potrafili zrobić habilitacji. Takie osoby rektorzy często,
            w odruchu litośći, zatrudniali na stanowiskach starszych wykładowców. Na ogół
            dlatego, że brakowało im jeszcze paru lat do emerytury. Wiadomo, że jak facet ma
            np. 60 lat i prochu do tej pory nie wymyślił to żadnego naukowca z niego juz nie
            będzie. Przykre w takim socjalnym zatrudnianiu na uczelniach jest to, że
            "wieczni doktorzy" blokuje etaty i godziny, które w innym wypadku mogłoby zostac
            powierzone osobom lepiej rokującym (np. dla absolwentów). To jest system chory,
            ale na szczęście większość uczelni rezygnuje z takich posunięć i zwalnia takie
            rodzynki.
            Pozdrawiam
            miko2
            • Gość: Kronikarz AŚ Re: Zakręcona sytuacja Akademii Św. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.05, 17:07
              .....miko2,ale zatrudnia jako wykładowców języka niemieckiego profesora od zarzadzania, który nie ma uprawnień do nauki niemieckiego. W Kielcach waszych przyjeto, że jak profesor to zna sie na wszyskim. A jeżeli zna sie na wszyskim to oznacza, że na niczym. Osoba, która nie ma uprawnień do nauki jezyka obecego a naucza takowego to nie powinna używac tytułu profesora, nawet jeżeli go posiada, bowiem nie jest profesorem od jeżyka niemieckiego.
              Marcin, nie szarżuj.
              • kandyd11 Re: Zakręcona sytuacja Akademii Św. 20.03.06, 18:35
                Hm, może on rzeczywiście z tego niemieckiego jakis profesor jest? A dyplom
                zadołował gdzies na Wydziale, zeby mu nikt w to nie zagladał?
                • Gość: Szszszszszpl Re: Zakręcona sytuacja Akademii Św. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.06, 17:49
                  jo ni mom dyplom bom jo profesor
        • Gość: berta Re: Zakręcona sytuacja Akademii Św. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.06, 19:01
          Zdarzało mi się mieć zajęcia z fantastycznymi doktorami, którzy mnie czegoś
          nauczyli, i z nieudacznymi profesorami, którzy nigdy nie mieli czasu dla swoich
          studentów.
          Śmiem twierdzić, że do tej pory nie ma uniwersytetu w Kielcach właśnie dlatego,
          że profesorowie niczego nie budowali (oprócz szkół prywatnych), nie mieli
          bowiem swoich wychowanków. A nominacje uzyskali za... No właśnie. Za co?
          Kielce są też jedynym miastem w Polsce, w którym uczelnia starała się o status
          uniwersytecki wbrew władzom miejskim i regionalnym. I to jest naprawdę ciekawe.
      • Gość: doktorantzhistorii Re: Zakręcona sytuacja Akademii Św. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.05, 17:09
        Może i by Ci pozwolili coś opublikować:))), gdyby się nie okazało, że to
        bublikowanie:). Sorki, stary, ale obublikowanie to mi się tylko z bublem jakimś
        kojarzy:).
        • Gość: Kielczanin Re: Zakręcona sytuacja Akademii Św. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.05, 13:41
          A jak się ma sytuacja na historii? Też jest bałagan. Dwie osoby piszą doktoraty
          tym samym (chodzi mi o życie katolików w okresie międzywijennym) a ponadto
          jeszcze jakiś "kosmos" mi się obił o uszy. Jak się Pan szanowny do tego
          ustosunkuje.

          Chyba że znowu mi wytną posta - jeśli tak to brawa dla p. R. Biskupa. !
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka