Gość: Jakub
IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl
07.11.02, 16:08
Po drugiej stronie lustra:
Zabito wiewiórkę-postrach miasteczka
Mieszkańcy pewnego miasteczka w angielskim hrabstwie Cheshire
mogą odetchnąć - wiewiórka, która od tygodni terroryzowała
okolicę i rzucała się ludzi, została zabita - podała BBC na
stronach internetowych.
Jak doniósł "The Times", wiewiórka szczególnie zawzięcie
dręczyła dzieci, ale również dorośli mieszkańcy Knutsford padali
jej ofiarą. Doszło do tego, że rodzice zabraniali swoim
pociechom bawić się na dworze.
Miarka się przebrała, kiedy zwierzątko zaatakowało dwuletnią
dziewczynkę - wiewiórka rzuciła się na nią, wpiła ząbki i nie
chciała puścić. Przerażona matka długo nie mogła jej odpędzić.
"Krwi było tyle, że myślałam, że wiewiórka wyłupiła Kelsi oczy" -
opowiadała dziennikowi kobieta.
Dziadek dziewczynki, Geoff Horth, postanowił działać i wyruszył
ze strzelbą na poszukiwanie wiewiórki. Jako świetny strzelec
łatwo poradził sobie z zadaniem.
Wiewiórka, należąca do ciemnej, pochodzącej z Ameryki Północnej
odmiany, siała panikę w miasteczku od dobrych kilku tygodni.
Jedną z mieszkanek ugryzła w kolano.
"To był szok. Doprawdy trudno spodziewać się czegoś takiego od
małego, puchatego zwierzątka. Wszyscy są przerażeni" -
powiedziała Sheila Eyre.
Kiedy indziej znowu zwierzę goniło pewnego mężczyznę po całym
ogrodzie.
Wszystko to jest bardzo przykre, bowiem mieszkańcy Knutsford -
podobnie jak większość Brytyjczyków miłośnicy przyrody -
przyznają, że ich naturalna życzliwość do wiewiórek powoli
ustępowała nienawiści.
"To małe zjadliwe stworzonka. Już nigdy nie będę miała zaufania
do wiewiórek" - deklaruje Blanche Kelly, która bała się nawet
wywieszać prania na zewnątrz.
Przepytywani przez brytyjskiego "Timesa" eksperci nie wspominają
o tym, że zwierzątko mogło być po prostu chore na wściekliznę.
Przyznają tylko, że zachowanie wiewiórki odbiegało od normy -
zwykle bowiem wiewiórki, nawet żyjące w miastach i dokarmiane
przez ludzi, zachowują wobec nich dystans.