Dodaj do ulubionych

Komu pracę....

20.11.02, 14:30
Ukończenie której z kieleckich uczelni (i jakiego kierunku) według Was daje
największą gwarancję znalezienia pracy?
Obserwuj wątek
    • ckdezerter Re: Komu pracę.... 20.11.02, 14:56
      redakcja_kielce napisała:

      > Ukończenie której z kieleckich uczelni (i jakiego kierunku) według Was daje
      > największą gwarancję znalezienia pracy?

      Na dzień dzisiejszy jest to PŚK i telkomunikacja albo informatyka.
      • Gość: mm Re: Komu pracę.... IP: 195.116.245.* 20.11.02, 15:12
        Wyzsze Seminarium Duchowne w Kielcach
        nie jest to żart, zatrudnienie księży 100%
      • Gość: maja Re: Komu pracę.... IP: 81.26.13.* 02.12.02, 12:42
        Zdecydowanie to Politechnika Świętokrzyska najlepiej
        przygotowuje studentów do dzisiejszej sytuacji na rynku
        pracy. Zastanawiam sie tylko jak długo... Wróciłam
        właśnie z Targów Pracy w WDK i mam tylko jedna refleksję:
        nie warto było studiować - gdybym poszła do ZDZ, dziś
        mogłabym sie śmiać z bezrobotnych magistrów. Gdybym...
      • Gość: gucio Re: Komu pracę.... IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 15.01.03, 21:08
        Ty chyba nie wiesz co mówisz. Ukończyłem kilka lat temu elektronikę -
        telekomunikację na PP i NIESTETY jestem bezrobotny (pomimo uprawnień
        budowlanych do projektowania i kierowania robotami w sieciach
        telekomunikacyjnych oraz certyfikatami na sieci strukturalne, praktyką jako
        ADMIN oraz znajomością C++). Znalezienie pracy bez znajomości w Kielcach
        (pomijam pracę w wysokości zasiłku dla bezrobotnych)jest PO PROSTU NIEMOŻLIWE.
      • Gość: MirMir Re: Komu pracę.... IP: 212.244.76.* 16.01.03, 08:23
        ckdezerter napisał:
        > Na dzień dzisiejszy jest to PŚK i telkomunikacja albo informatyka.

        Z tą telekomunikacją to żartujesz, prawda? Gdzie w Kielcach znajdziesz pracę po tym kierunku (oczywiście bez znajomości i protekcji)?
        Mam kilku kumpli po telekomie. W ciągu trzech lat każdy z nich zmieniał pracę co najmniej 3 razy. Pracowali w Warszawie, Krakowie, Bydgoszczy itd..
        I nie była to ich wina, że tracili pracę - jedną z firm była np. Netia (duże zwolnienia), inną jakiś spory niemiecki (a może hiszpański) koncern, który każdego nowego (tuż po przyjęciu) pracownika wysyłał na tygodniowe szkolenie za granicę, niestety wycofali się z polskiego rynku.
        Tak więc nie jest różowo po telekomie, zwłaszcza w Kielcach.
        • Gość: xtrmntr Rozróżnienie IP: *.n4u.krakow.pl / 192.168.0.* 25.01.03, 15:23
          wlasnie:ton jest wyksztalcenie.pytanie bylo o prace a nie o prace w
          Kielcach.jesli interesowalbys sie choc troche poszukiwaniem pracy ktora Cie
          zadowoli finansowo i Twoje potrzeby pozafinansowe(czyt.taka ktora Cie
          interesuje)wiedzialbys ze coraz czesciej ludzie sie przeprowadzaja za
          praca,ustalaja elastycznie czas pracy-to sie nazywa mobilnoscia ludnosci
          czynnej zawodowo(wiem cos o tym bo studiuje ekonomie).i jest to trend
          ogolnoswiatowy a nie polskiz krakowa ludzie wiedza ze jezeli nie znajda tu
          pracy to pojada tam gdzie bedzie satysfakcjonujaca ich praca-jezeli Tobie w
          pracy chodzi tylko o to zebys mial za co jesc i oplacic rachunki to zawsze
          mozesz pracowac za 1000 zl(spokojnie da sie przezyc-jedynie w Wawie potrzeba ze
          dwa razy wiecej)ale jesli chcesz miec za co gdzies wyjsc a nie zywic sie zupami
          na resztkach jakiegos miesa i skrawkach wedlin.bo tak mozna przezyc-tyle ze to
          wegetacja a nie zycie-a ja zamierzam zyc:tzn.jesc to co mi smakuje a nie na co
          mnie stac,wyjsc do kina,wyjechac sobie na odpoczynek na wakacje nad morze a nie
          do rodziny itd.
          wiec na przyszlosc czytaj ze zrozumieniem(bo to wcale nie bylo skomplikowane
          pytanie)a nie mow o swoich frustracjach ze w CK nie ma pracy.ale takie jest
          ksztalcenie:zero rozumienia tylko kucie na pamiec.ja studiuje w krakowie ale
          nie anwidze tego miasta ale i tak zamierzam na rok po studiach wyjechac na
          zachod a pozniej chcialbym wrocic do CK bo kocham te wioche(niestety jest to
          wiocha ale jest ekstra:duzo zieleni,nie musze lawirowac miedzy tlumami ludzi na
          glownej ulicy,nie ma korkow i ogolnie system komunikacyjny jest dobrze
          rozwiazany a jego braki latwo uzupelnic a standard zycia jest ok-no i najmniej
          rozwodow w polsce:)).
          uprzedzajac pytanie i ewentualne zarzuty:na studia wyjechalem poza Kielce zeby
          sie uniezaleznic od starszych a nie dlatego ze w Kielcach nie mialbym gdzie i
          czego studiowac-niewazne co i gdzie studiujesz wazne ze studiujesz:i tak
          wykonywania zawodu uczyl sie bedziesz w pracy(studia daja Ci tylko
          przygotowanie teoretyczne i nauke zdolnosci do ksztalcenia sie ciaglego.
          • Gość: vv Re: Rozróżnienie IP: AWA1PRX* / *.chello.pl 29.01.03, 18:01
            Brawo za "różowe okulary". Bzdury opowiadasz ale brawo. Wyrośniesz z tego.
            Fakt, ludzie przeprowadzają się za pracą. Ja także się przeniosłem. I tutaj
            może zaskoczę z Katowic do... Kielc. Bzdury opowiadasz odnośnie tego, że
            będziesz miała pracę jaką chcesz a nie za marne 1000 zł (chyba, że masz
            protekcje). Ja pracuję w dużej firmie, średnio zarabiam, studia plus studia
            podyplomowe. Jednak dodatkowo wykładam w wyższej prywatnej szkole oraz prowadzę
            szkolenia. Znalezienie takiej pracy z takimi zarobkami jak ty mówisz to długa,
            długa droga której nigdy możesz nie przybyć. Wiem nawet kiedy różowe okulary
            spadną ci z nosa: jak kilka a może kilkadziesiąt razy usłyszysz w odpowiedzi
            NIE albo wcale jej nie uzyskasz - oleją cie. Proponuje nie ściągać okularów
            tylko dodatkowo nabrać trochę zdrowego realizmu.
    • Gość: joniu Re: Komu pracę.... IP: *.kielce.net.pl 20.11.02, 16:24
      ja oraz paru moich znajomych ktorzy skonczyli WSD(Wyzsza Szkola
      Dziennikarstwa),nie seminarium, mamy prace, czesto nawet dobrze platna, takze
      mysle, ze na Wankowicza nazekac nie trzeba - Bardzo dobra szkola
      • Gość: agad Re: Komu pracę.... IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 21.11.02, 21:02
        do gościa z "Wańkowicza".Latwo jest znależć pracę w waszym zawodzie?- rozumiem,
        że studiowaliście coś związamego z dziennikarstwem.Prosze o odp.(agad04@wp.pl)
      • strato8 Re: Komu pracę.... 15.12.02, 20:51
        Uważam, że po Wyższej Szkole Dziennikarskiej człowiek jest najlepiej
        przygotowany do pracy w swoim zawodzie. Przede wszystki są tam zajęcia
        praktyczne, związane z dziennikarstwem typu: warsztat prasowy, radiowy czy
        telewizyjny. Miałem przyjemnośc być studentem tej uczelni, teraz studiuję w
        naszej "kochanej" Akademi Swiętokrzyskiej, na kierunku dziennikarstwo z
        prasoznawstwem i muszę powiedzieć, że większej "ściemy" nie widziałem. Jak
        wskazuje nazwa kierunku, powinny byc to zajecia o tematyce dziennikarskiej i
        prasoznawczej. A co się okazuje?Jedyne zajęcia związane z tym zawodem
        to: "Współczesne media w Polsce". Pozostałe związane są wyłącznie z zawodem
        bibliotekarza. Jak powiedziała pewna Pani magister,prowadząca zajęcia związane
        z bibliotekoznawstwem, cyt."Ten wykład w zasadzie nie ma nic wspólnego z
        dziennikarstwem, ale nie wiadomo jaki los Państwa spotka i byc może kiedyś
        będziecie Państwo pracować w bibliotece, to wtedy ta wiedza się przyda".Nic
        dodać, nic ująć!!!
        Podobno(!) w ogłoszeniu jednej z kieleckich redakcji było napisane:
        Poszukujemy dziennikarzy. Wymagane(tego nie jestem pewnien czy wymagane)
        ukończenie uczelni państwowej. Brawo!!!Skoro chcecie wykształconych
        bibliotekarzy z panstwowej uczelni, a nie osób uczących się od kompetentnych
        osób w prywatnej szkole, to proszę bardzo! A jezeli ktoś kończy państwową
        uczelnię np. w Warszawie, czy Krakowie, to myślicie, że wróci do Kielc?
        Wystarczy sprawdzić jak wiele osób po WSD, a nawet w trakcie studiów pracuje w
        kieleckich (i nie tylko!!!) redakcjach. Nie bede wymieniał nazwizk.
        • Gość: eReS Re: Komu pracę.... IP: waprx* / 172.24.102.* 21.01.03, 16:21
          Co Ty mozesz wiedziec o przygotowaniu studentow do pracy przez uczelnie??
          Sam studiujesz jeszcze i podejrzewam, ze nie masz zbyt wielkiego doswiadczenia w pracy zawodowej i szukaniu pracy.

          Pozdrawiam
          Rafal
          (skonczylem telekomunikacje na PSK i uwazam, ze byl to trafby wybor. Pracuje w bardzo znanej miedzynarodowej firmie telekomunikacyjnej w W-wie)
          • Gość: wera Re: Komu pracę.... IP: PROXY:* / 172.20.6.* 21.01.03, 18:43
            Właśnie pracujesz w Wawie a nie w kieleckiej dziurze....
            • Gość: Pako Re: Komu pracę.... IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 21.01.03, 21:27
              Gość portalu: wera napisał(a):

              > Właśnie pracujesz w Wawie a nie w kieleckiej dziurze....
              Tylko nie w dziurze.. jak by tu nie bylo trzeba dbac o dobre imie naszego
              miasta:)
              • Gość: wera Re: Komu pracę.... IP: PROXY:* / 172.20.6.* 22.01.03, 23:45
                To powiedz co w tym mieście jest? Według mnie praktycznie nic, mieszkam tu od
                79 roku i jakoś niespecjalne zmiany widzę, no może trochę nowych bloków. A
                poza tym jakieś nowe zakłady pracy, rozwój kultury... nie raczej zawijka.
                Jedyne czego przybywa to dziur w jezdniach i hipermarketów.
            • Gość: eReS Re: Komu pracę.... IP: waprx* / 172.24.102.* 22.01.03, 09:13
              .... i wcale nie jestem z tego zadowolony.

              Wolalbym pracowac w swoim rodzinnym miescie.
              • Gość: wera Re: Komu pracę.... IP: PROXY:* / 172.20.6.* 22.01.03, 23:46
                Sam widzisz! Tu nawet pracy przyzwoitej nie ma!
                • Gość: Pako Re: Komu pracę.... IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 23.01.03, 09:49
                  Gość portalu: wera napisał(a):

                  > Sam widzisz! Tu nawet pracy przyzwoitej nie ma!

                  A w ktorym miescie teraz jest praca...?! MOze tylko w Warszawie gdzie jest
                  mniejsze bezrobocie (ale tam tez juz coraz gorzej) :)
    • Gość: inzynier Re: Komu pracę.... IP: 192.88.212.* 22.11.02, 16:30
      PSK, mechaniczny.

      Doskonaly angielski poterzbny i nie ma problemu z praca.

      pozdr.

      inzynier
      • Gość: Zadowolona Re: Komu pracę.... IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 23.11.02, 17:29
        A mnie się wydaje, że ważny jest nie tylko kierunek i uczelnia, ale i to, co
        sobą student reprezentuje. Ja skończyłam 10 lat temu historię na WSP (teraz to
        akademia). Mam ciekawą pracę, ale nie w zawodzie nauczycielskim. Nie narzekam -
        studiowanie historii naprawdę może wiele nauczyć o życiu itd., jeśli się tego
        chce, a potem można znaleźć zawód w wielu miejscach. Z moich koleżanek i
        kolegów większość nie jest nauczycielami, ale nieźle się urządzili i nie
        narzekają. Co wy na to?
        • Gość: m Re: Komu pracę.... IP: proxy / 193.114.111.* 23.11.02, 21:12
          a ja na to? ze to bylo 10 lat temu.
          uwazam ze w dzisiejszych czasach nie ma uczelni ktorej skonczenie zagwarantuje
          znalezienie pracy. Choc zgadzam sie ze finalowy rezultat uzalezniony jest od
          tego co delikwent reprezentuje - faktem jest ze w tym reprezentowaniu duzy
          wklad moze miec wiedza wyniesiona z uczelni, ale rowniez jego "osobista"
          dziallnosc rowniez poza nia.
          trzeba wziac pod uwage ze ludzie po medycynie i prawie tez nie znajduja pracy.
          ale i sa tacy po PSK i AS ktorzy znajduja.
          • Gość: miki. Re: Komu pracę.... IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 23.11.02, 23:24
            Zgadzam się , że nie ma uczelni która zagwarantuje , że ktoś po niej znajdzie
            pracę. Faktem jest , że zależy to od absolwenta , ale są uczelnie w Kielcach
            (mam właściwie na myśli jedną ale myślę , że nie jest ona jedyną) które nie
            przygotowują tych ludzi zupełnie do niczego , a służą do wyciągania kasy.
            Powszdechne stało się mniemanie , że ukończenie studiów gwarantuje lepszą
            pozycję na rynku pracy , i oślątka które ledwo przeszły przez podstawówkę takie
            uczelnie też kończą. Tymczasem ktoś w tym kraju musi pracować także na niższych
            szczeblach. Znam przypadek dziewczyny która pracowała sklepie zarabiając 1000
            zł netto i po ukończeniu studiów na miernej uczelni odeszła "bo nie po to
            kończyła studia". Pomijając fakt , że od 2 lat jest na utrzymaniu rodziców , to
            tak naprawdę , ona ledwo nadawała się na ekspedientkę.
            Niektórzy powinni trochę bardziej krytycznie na siebie spojrzeć , dyplom z
            mizernej uczelni tak naprawdę o niczym nie świadczy a może być tylko dodatkowym
            atutem dla osoby pracowitej , inteligentnej i odpowiedzialnej. Nie wszyscy tacy
            są , wszyscy za to mają wymagania...
    • agaja Re: Komu pracę.... 25.11.02, 15:35
      za bardzo ufamy studiom wyższym...moim zdaniem w dzisiejszych czasach
      pracodawcy nie patrzą na dyplom, tylko na doświadczenie zawodowe. Im wczesniej
      je sie zdobedzie, tym lepiej. A często sie zdarza, że studia są przechowalnią
      dla młodych ludzi, pewnym usprawiedliwieniem, żeby nie wziąc życia w swoje ręce
      i nie zacząć pracować - gdziekolwiek, nawet z za darmo, społecznie.
      Bardzo mało studentów pracuje, a to jest takie wazne...
      pozdrawiam
      • ckdezerter Re: Komu pracę.... 26.11.02, 11:27
        agaja napisała:

        > za bardzo ufamy studiom wyższym...moim zdaniem w dzisiejszych czasach
        > pracodawcy nie patrzą na dyplom, tylko na doświadczenie zawodowe. Im
        wczesniej
        > je sie zdobedzie, tym lepiej. A często sie zdarza, że studia są przechowalnią
        > dla młodych ludzi, pewnym usprawiedliwieniem, żeby nie wziąc życia w swoje
        ręce
        >
        > i nie zacząć pracować - gdziekolwiek, nawet z za darmo, społecznie.
        > Bardzo mało studentów pracuje, a to jest takie wazne...
        > pozdrawiam

        Gdyby za pisanie głupot na forum przyznawali Nobla to ty niwątpliwie już byś go
        miała. Co w dzisiejszych czasach możesz osiągnąć bez dyplomu wyższaj uczelni?
        Możesz np: handlować na bazarach a jak Ci się poszczęści to będziesz miała
        własny sklep. A wyobrażasz sobie że ktoś bez dyplomu akademi medycznej wykonuje
        Ci operacje serca bo ma doświadczenie ponieważ wcześniej podawał hirurgowi
        narzędzia i się napatrzył na tego typu operacje. A czy chciałabyś żeby twój
        wymarzony dom projektował nie architekt po studiach tylko jakiś majster który
        przepracował ileś tam lat na budowach?
        A jeżeli chodzi o pracowanie społecznie, za darmo, to może sama tego popróbuj.
        W końcu w Kielcach też znalazłoby się trochę ulic do pozamiatania.

        Nie matura lecz chęć szczera zrobi z Ciebie oficera.

        ckdezerter.
        • Gość: graszka Re: Komu pracę.... IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 09.12.02, 16:04
          rzeczywiscie nie matura
          chirurg, jesli chodzi Ci o lekarza, pisze się przez ch
    • Gość: zadowolony Re: Komu pracę.... IP: proxy / 10.2.0.* 25.11.02, 18:19
      "...Galeria "Echo" wyrosła też szybko na jednego z największych pracodawców w
      mieście. Zatrudnienie w obiekcie znalazło około tysiąc osób...." E.D.

      Którą uczelnię należy skończyć aby móc pracować w centrum handlowym ECHO ???
    • Gość: BBB Re: Komu pracę.... IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 26.11.02, 13:07
      Stawiam na Politechnikę Świętokrzyską. Jednak z obserwacji wynika, że
      największą gwarancją uzyskania pracy w Kielcach jest posiadanie tzw.
      znajomości. Zgadzam się z tymi, którzy twierdzą, że aby uzyskać dobrą pracę i
      być dobrym pracownikiem nie trzeba koniecznie kończyć wyższych studiów.
      Oczywiście nie dotyczy to zawodów typu lekarz itp. Natomiast znam wielu
      znakomitych informatyków bez studiów do których nie umywają się absolwenci PŚ.
      Inna sprawa to poziom studiów i to czego się na nich uczy. Przykro mi
      stwierdzić, że poziom studiów w Kielcach jest dość niski. Studiowanie zaś
      niwiele różni się od nauki w szkole średniej. Studia powinny uczyć przede
      wszystkim myślenia i zdolności korzystania ze źródeł oraz rozwiązywania
      problemów. Z tym jest wyjątkowo źle. Na koniec o szkołach "biznesowych"
      szczególnie tych prywatnych chociaż nie tylko. Śmiać mi się chce, a znam
      kilku "renomowanych" wykładowców, że biznesu nauczają ludzie nie mający o nim
      żadnego pojęcia, którzy nie przepracowali ani 1 godziny w firmie.
      Uczmy się lecz zważmy na to gdzie, za ile i nie czujmy się zwolnieni z myślenia.
      • Gość: wojtek_d Re: Komu pracę.... IP: *.visp.energis.pl 28.11.02, 18:39
        Głupawa redakcja napisała.: "Ukończenie której z kieleckich uczelni (i jakiego
        kierunku) według Was daje największą gwarancję znalezienia pracy?".

        Napewno czytanie waszej gazetki i tego głupawego poniedziałkowego dodatku w
        którym redaktor Czerwińska plecie bzdury nie daje żadnej możliwości znalezienia
        pracy. Kiedy wreszcie zaczniecie przedstawiać rzeczywistość taką jaka jest a
        nie zajmować się fantastyką ?
      • know1 Nie Sorbona, ale... 30.11.02, 16:20
        Słuchajcie, chyba się zapędzamy w kozi róg w tej dyskusji. Nie chodzi o to, że
        w ogóle jest ciężko o pracę, a żadna kielecka uczelnia nie jest Sorboną. To
        chyba oczywiste. Mamy w mieście bezrobocie 16 proc. i żadnego noblisty
        profesora. Chodzi o to, czy w tej mizerii jakaś uczelnia się choć trochę stara,
        może uruchomiła jakiś interesujący kierunek? Ja skończyłam WSP (teraz AŚ) dobry
        czas temu i już nie wiem, czy te nowe kierunki coś dają. Osobiście spotykam się
        czasami z absolwentami zarządzania i marketingu i mam niestety b. złe opinie o
        tych absolwentach. Sorry, jak kogoś obraziłam...
      • Gość: Do BBB Re: Komu pracę.... IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 17.01.03, 20:53
        Studiowałeś kiedyś na PŚ????
        Studiowałeś na jakieś innej uczelni, w innym mieście????
        Jak nie, to się nie odzywaj, bo z opowieści kolegów, czy koleżanek to nic się
        prawdziwego nie dowiesz. Zgadzam się że z poziomem nie jest najlepiej, ale
        napewno nie jest to szkoła średnia, no chyba że ty byłeś na marketingu,
        Jak byś był na budownictwie lub na elektrycznym i jeszcze trafiłeś na kilku co
        wymagają to byś nie pierdolił takich głupot.
        • Gość: BBB Re: Komu pracę.... IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 17.01.03, 21:34
          Gość portalu: Do BBB napisał(a):

          > Studiowałeś kiedyś na PŚ????
          Nie nie studiowałem.
          > Studiowałeś na jakieś innej uczelni, w innym mieście????
          Tak studiowałem.
          > Jak nie, to się nie odzywaj, bo z opowieści kolegów, czy koleżanek to nic się
          > prawdziwego nie dowiesz. Zgadzam się że z poziomem nie jest najlepiej, ale
          > napewno nie jest to szkoła średnia, no chyba że ty byłeś na marketingu,
          > Jak byś był na budownictwie lub na elektrycznym i jeszcze trafiłeś na kilku co
          I z opowieści kolegów i koleżanek i z tytułu pracy z absolwentami. Poza tym PŚ
          cenię najwyżej z kieleckich szkół wyższych.
          > wymagają to byś nie pierdolił takich głupot.
          Pozdrawiam :-(
    • Gość: Katuu Re: Komu pracę.... IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 30.11.02, 17:01
      redakcja_kielce napisała:

      > Ukończenie której z kieleckich uczelni (i jakiego kierunku) według Was daje
      > największą gwarancję znalezienia pracy?

      Seminarium Duchownego :-)

      katuu.prv.pl
    • Gość: gieniu Re: Komu pracę.... IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 13.12.02, 18:12
      Najlepepiej skończyć kurs Służby Bezpieczeństa w Legionowie jak doradca
      Prezydenta Lubawskiego Krzysztof Przybylski i na czwórkę.Dobrze też być karanym
      za przestępstwo.Wtedy znajdzie się prace najważniejszego kontrolera w
      mieście.Uzyska się miano superperawicowca.Pogratulować Panu Prezydentowi wyboru
      fachowca.Jednak chłopcy z SB są w cenie!
    • Gość: Albi Re: Komu pracę.... IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 15.12.02, 22:42
      redakcja_kielce napisała:

      > Ukończenie której z kieleckich uczelni (i jakiego kierunku) według Was daje
      > największą gwarancję znalezienia pracy?

      Żadna uczelnia w Polsce nie daje takiej gwarancji.
      Trzeba mieć szczęście, a jak się go nie ma, to trzeba mieć znajomości (prawie
      zawsze tak jest).
      Ja miałem szczęście...
      • joniu Re: Komu pracę.... 16.12.02, 16:22
        wiem,ze jest trudno, wiem ze nie ma pracy, ale moi drodzy...
        pamietam studenckie czasy, a nie bylo to dawno, bo niecaly rok temu. I wszyscy
        wiemy jak wyglada studenckie zycie, o czym sie mysli(chociaz nie wszyscy, ale o
        tym za momencik)na pewno nie o pracy!
        A wiadomo rowniez nie od dzisiaj, ze pracodawcy jak juz poszukuja kogos, to
        najlepiej zeby byl mlody i mial kilkuletnie doswiadczenie, a jak to mozna
        zrobic?, tylko i wylacznie poprzez prace w czasie studiow!!!
        I dlatego smieszy mnie troszke takie gadanie, "skonczylem studia i co?" nie mam
        pracy, perspekyw itd. a mozna bylo myslec o tym troszke wczesniej. Poganiac za
        darmoche, lub za smieszne pieniadze w jakiejs firmie i lapac w ten sposob i
        doswiadczenie i staz, tak wymagany przez pracodawcow, jednoczesnie sie uczac.
        Ale (nie mowie oczywscie o wszystkich, i nikogo nichce obrazic, ale znam takie
        osoby)niektorzy wola siedziec na dupach w domu, czekac az mamusia czy tatus
        dadza na piwo, papieroski i imprezki i hulaj dusza a pozniej sie budzimy z reka
        w nocniku. I to jaka szkole sie skonczylo ma napewno ogromne znaczenie i to
        jaka prace ewentualnie sie podejmie. Wiadomo ze nie mozna budowac mostow
        podczas studiow na Politechnice, ale mozna np. praktykkowac w gazecie radiu itd
        podczas studiow na WSD. I niepowiecie mi ze Ci ktorzy tak robili dzis sa bez
        pracy, bo nie uwierze. Znam bardzo duzo ludzi po WSD, ktorzy w tym momencie
        pracuja m.in w TVN, Polskim Radiu, RMF, ESKA, lokalnych rozglosniach i gazetach
        i wszystko to ludzie ktorzy prace zaczynali wlasnie od praktykowania, aprzaaia
        itd w czasie studiow!!! I niech nikt nie liczy na to ze skonczenie,samo w sobie
        np. WSD, spowoduje to ze pracodawca sam zaproponuje mu prace np. w gazecie - w
        zyciu tak nie bylo i nie bedzie!
        Sam jestem po WSD (skonczylem w tym roku licencjat) i pracuje w mediach w duzej
        firmie na stanowisku kierowniczym. A prace zaczynalem na I roku.
        bez komentarza........
        • Gość: robby Re: Komu pracę.... IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 26.12.02, 01:18
          popieram goscia o nazwie joniu! dlaczego?
          kiedyś byłem pracownikiem teraz jestem pracodawcą
          i dam Wam przyklad z życia wzięty.
          Kilka tygodniu temu organizowaliśmy rekrutację na
          dwa stanowiska: sekretarka oraz lektor języka angielskiego.
          W obu przypadkach zgłosiło się dużo kandydatek i kandydatów
          a poziom? tragedia i nie dlatego jak napisał joniu, pracodawcy
          wymagają doświadczenia, ale ludzie nawet CV nie potrafią napisać:
          błędy ortograficzne, rzeczowe, przychodzą na spotkanie w swetrach,
          nie potrafią się wypowiedzieć lub chociaż powiedzieć kilka słów
          o swojej osobowości. Uważam, że nie jest to wynik braku doświadczenia?!?
          Równolegle z brakiem podstaw jak się zachować, ubrać czy jak mówić idą
          aspiracje finansowe (np. 2500 na rękę za stanowisko sekretarki)
          Nie wspomnę tutaj o tak prozaicznej rzeczy jaką jest dowiedzenie
          się chociaż czegoś o firmie, w której zamierzamy pracować.
          Reasumując! Ludzie poczytajcie trochę książek, gazet, umyjcie się,
          poszperajcie po internecie, porozmawiajcie ze znajomymi, którzy byli
          na rozmowie zanim zdecydujecie się na złożenie podania o pracę i na
          Boga nie kłamcie w Waszych CV. Ufam, że pracodawca bardziej doceni
          prawdomówność i brak doświadczenia, ale determinację i chęć do pracy
          niż kłamstwo.
          • Gość: Pako Re: Komu pracę.... IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 19.01.03, 18:33
            do robby: Nie pierdol! Fakt co niektorzy moze przychodza w sfetrze itp. Nie
            neguje tego.
            Wiekszosc moich znajomych jednak szukajacych prace zapewniam wie jak napisac CV
            (tego ucza na kazdej uczelni teraz), jak sie ubrac i ma wieksze pojece (i
            wiedze) na temat pracy niz niejedna ciota zajmujaca stanowisko kierownicze,
            ktore albo ma zalatwione po znajomosci (najczesciej) albo dobrze ustawionych
            rodzicow, czesto nie majac przy tym wyzszego wyksztalcenia (znam takie
            przypadki). Wywindowane rzadania odnosnie plac chyba tez juz raczej przeszly do
            lamusa. Wiekszosc teraz chce tylko pracowac za nawet male pieniadze. Coraz
            czesciej pracuja tez za darmo!
            Hmm wiec "pracodawco" tych pracownikow to szukales chyba we wsi Bydelkowo Male
            pod lasem na polach 4 grzeda..skoro przychodzili do ciebie ludzie w sfetrze nie
            umyci.. no chyba ze prestiz twojej firmy jest taki jak obory w ów miejscowosci.
            W takim wypadku powinines wybaczyc tym szukajacym pracy a ty na nich naganiasz
            ze w sfetrze przyszli..nieladnie..:)))
          • Gość: MirMir Re: Komu pracę.... IP: 212.244.76.* 21.01.03, 08:23
            Gość portalu: robby napisał(a):
            > na rozmowie zanim zdecydujecie się na złożenie podania o pracę i na
            > Boga nie kłamcie w Waszych CV. Ufam, że pracodawca bardziej doceni
            > prawdomówność i brak doświadczenia, ale determinację i chęć do pracy
            > niż kłamstwo.

            Tararara... jakby nie kłamali w CV to odpadliby w pierwszej selekcji podań i nawet nie mieli szansy okazać swojej determinacji :(

            A znasz ten kawał o pracodawcy, który wziął połowę podań kandydatów, którzy spełniali wszystkie kryteria (po dokładnym odsianiu przez zastępcę) i po prostu wrzucił do kosza? Zastępca się go pyta -Dlaczego?, -Bo nie potrzebujemy pechowców.

            I tym optymistycznym akcentem... :)
          • Gość: wera Re: Komu pracę.... IP: PROXY:* / 172.20.6.* 21.01.03, 18:47
            Tak wygląda sprawa, jak dyskryminuje się osoby na poziomie, z doświadczeniem
            większym lub mniejszym tylko w niestosownym przedziale wiekowym. Czy 39 latka,
            z niezłym wyglądem nie może być dobrą sekretarką????
        • Gość: KASIA Re: Komu pracę.... IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 18.01.03, 12:30
          A co mają powiedzieć osoby, które są po szkole średniej i nie mają nawet czym
          zapłacić za studia?! Które nie mają ani grosza dla siebie i ledwo im starcza na
          opłaty?!
          Nie każdy może się dostać na taką uczelnie jak Ty joniu! Nie każdy ma czym
          zapłacić za swoją naukę. I nie każdy ma chojnych rodziców. A jak wiadomo WSD
          jest uczelnią prywatną. Mnie nie stać na naukę w niej. I moje marzenia, moje
          plany na przyszłość nie mają szans na realizację. :(((
          Spójrzcie też na tych, którzy mają ledwo na chleb, na opłaty i nie mają czym
          zapłacić nawet za złożenie papierów. Dlaczego o nich nic nie wspomnicie?
          Dlaczego w ogóle tu się mówi tylko o studiach i studentach? Dlaczego nikt nie
          wspomni o osobach bezrobotnych, które starają się i szukają pracy gdzie tylko
          się da?! Jaką przyszłość mają ludzie, którzy nie mogą studiować? Co oni mają
          zrobić? Tak się utarło już od kilku lat, że trzeba po studiach być i koniec.
          Trzeba mieć wyższe wykształcenie bo bez niego nie ma szans na cokolwiek..
          Czy traktowanie innych tak, jakby ich nie było się kiedyś skończy ?
          • Gość: BBB Re: Komu pracę.... IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 18.01.03, 17:48
            Smutne to co piszesz i w dużej mierze prawdziwe. Pewne jest to, że osoby, które
            nie skończyły studiów też powinny mieć szansę na zdobycie dobrej pracy. Jestem
            zresztą zdania, że żeby być dobrym w tym co się robi nie trzeba koniecznie
            legitymować się dyplomem. Ale jeżeli ktoś chce się uczyć i jest pewien, że
            utrzyma się na dobrych studiach to ma dość duże możliwości. Nie mówię o
            płatnych studiach. Ale np. o studiach dziennikarskich na państwowej uczelni,
            które jak myślę nie są gorsze. Pewnie, że wszystko wiąże się z ryzykiem. Jednak
            policzmy: kredyt studencki 450 zł., trzeba mieć poręczycieli ale jeżeli dochody
            są bardzo niskie to poręcza BGK (mam nadzieję, że jest to aktualne); stypendium
            socjalne około 200 zł.; stypendium za wyniki w nauce 200-300 zł.; w mieście o
            niskim bezrobociu np. Warszawa można jeszcze dorobić; wreszcie wprawdzie nie
            interesowałem się tym ale chyba istnieją możliwości otrzymania dofinansowania z
            jednej z licznych dziś fundacji lub czegoś podobnego. Z wydatków największym
            kosztem jest akademik od 150 – do 350 zł miesięcznie (zależy od miasta i
            standardu). Tak więc jeżeli wierzy się we własne siły i podejmie pewne ryzyko
            to może się okazać, że będąc na studiach można jeszcze pomóc rodzinie. Znam
            kilka osób, które zdecydowały się na takie rozwiązanie i wcale tego nie żałują.
            Zastanów się i głowa do góry :-)
            • Gość: KASIA Nie każdy może być studentem!! IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 27.01.03, 15:52
              Kredyt studencki.. A w jaki sposób go potem spłacę?? Co będzie jeśli nie znajdę
              pracy?? Ja biorę wszystko pod uwagę, proszę pana..
              Nie wszystkim się ładnie przyszłość zapowiada.. Nie każdy może mieć sielankę.
              Są ludzie, którzy muszą cierpieć za innych po to, żeby im się powodziło.. I
              dzięki nim mają to o czym MY, ludzie biedni, możemy tylko pomarzyć.
              Jestem bez studiów, bo mnie na nie nie stać więc każdy mnie olewa. A więcej
              długów już nie potrzebuję, trzeba je jakoś spłacić..
              Taka to smutna prawda. :(
              • Gość: BBB Re: Nie każdy może być studentem!! IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 27.01.03, 19:38
                To jest właśnie to ryzyko!
    • Gość: Andrzej Re: Komu pracę.... IP: proxy / 80.48.63.* 16.12.02, 23:47
      redakcja_kielce napisała:

      > Ukończenie której z kieleckich uczelni (i jakiego kierunku) według Was daje
      > największą gwarancję znalezienia pracy?
    • Gość: Pincho Re: Komu pracę.... IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 18.01.03, 13:38
      Wedlug zeszlorocznego kwietniowego wydania "Echa dnia" najmniej bezrobotnych w
      naszym regionie jest po WSU - ok 5% i po PSk ok - 6%.
      • Gość: edi Re: Komu pracę.... IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 18.01.03, 16:02
        po wsu 5%?......chyba 50 %, a po PSK 6%.chyba 60%, jakies dane z ksiezyca
        podajesz, przeciez u nas jest tragiczne bezrobocie wsrod mlodziezy...kto takie
        dane wymyslil ?

        PS. sam szukam dobrej pracy juz drugi rok a skonczylem PW, ale dzis uczelnia
        nic nie znaczy dla pracodawcy (dla studenta znaczy wiele bo po madrzejszych
        uczelniach mozna wyjsc madrzejszym czlowiekiem, z lepsza higiena pracy wlasnej
        i samozapariem)
        • Gość: Pincho Re: Komu pracę.... IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 18.01.03, 23:40
          Gość portalu: edi napisał(a):

          > po wsu 5%?......chyba 50 %, a po PSK 6%.chyba 60%, jakies dane z ksiezyca
          > podajesz, przeciez u nas jest tragiczne bezrobocie wsrod mlodziezy...kto
          takie
          >
          > dane wymyslil ?

          To chyba dane na podstawie zarejstrowanych w urzedzie pracy z tego co pamietam.
          >
          > PS. sam szukam dobrej pracy juz drugi rok a skonczylem PW, ale dzis uczelnia
          > nic nie znaczy dla pracodawcy (dla studenta znaczy wiele bo po madrzejszych
          > uczelniach mozna wyjsc madrzejszym czlowiekiem, z lepsza higiena pracy
          wlasnej
          > i samozapariem)

          Tez szukam..ale oprocz "posady" w hipermarkecie za niecale 500zl nic nie widac
          na horyzoncie. No chyba ze ktos ma wtyki. Jak ktos ma kontakty nawet studia mu
          nie potrzebne (znam takie przypadki). Znajomy po szkole sredniej (zreszta tej
          samej co ja) pracuje w banku a ja po studiach...:)
    • Gość: Albi Re: Komu pracę.... IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 25.01.03, 17:24
      redakcja_kielce napisała:

      > Ukończenie której z kieleckich uczelni (i jakiego kierunku) według Was daje
      > największą gwarancję znalezienia pracy?

      Powinno być dodane jeszcze: "zgodnej z kierunkiem studiów", bez tego dodatku ta
      dyskusja jest mało wiążąca...
      • Gość: kupiss Re: Komu pracę.... IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 26.01.03, 10:40
        oczywiscie zasadniczej szkolz wlamywaczy i zlodzieji samochodow z siedziba w
        Kielcach na Seminaryjskiej.
    • Gość: KrisÓ To nie studia dają pracę!! IP: 195.94.220.* 28.01.03, 16:01
      Jeśli ktoś jest pusty, niema inicjatywy, woli walki,
      chęci nauczenia się czegokolwiek, inicjatywy... to nawet
      najlepsze studia mu nic nie dadzą.
      Ja skończyłem Polibudę. Razem ze mną skończyło ją
      kilkaset osób (w tym samym czasie), ale w ciągu
      pierwszego roku ledwie 40-50% podjęło pracę.
      Dlaczego?
      Hmmm - może poprostu im się nie chciało.. a może nie
      wystarczyło inicjatywy...
      Pomyślcie o tym
      • Gość: joniu Re: To nie studia dają pracę!! IP: *.kielce.net.pl 31.01.03, 11:31
        do KASI.
        Droga KASIU, mylisz sie co do mnie, otoz mieszkam tylko z mama, ktora zarabia i
        zarabiala okolo 500 miesiecznie, i dalej myslisz ze to ona mi utrzymywala
        studia?
        Przez dwa lata zapiepszalem po 3 miesiace zbierajac piepszone jagody gdzies na
        kole podbiegunowym w Szwecji. Zarobilem, nie na ciuchy, samochod, czy imprezki,
        ale wlasnie na szkole. Niemusialem brac jakis kredytow i pozniej sie martwic,
        co ja zrobie jak nie bede mial pracy. Ale o tym juz bylo wczesniej, ty sie juz
        martwisz co zrobisz jak skonczysz szkole i nikt ci NIE DA PRACY, jak to ma Ci
        dac?!. To ty masz ja znalezc i sie o nia postarac, zreszta pisalem o tym
        wczesniej. Niemozna moi drodzy oczekiwac, ze konczac uczelnie za ktora w umie
        saplacilo sie prawi 10tys. paca nas znajdzie sama! Pewnie, ze zdarzaja sie
        takie przypadki, wybitnie uzdolniony student, olimpijczyk itd. albo syn
        prezydenta, itd :)

        Druga sprawa w tym tygodniu ukazalo sie ogloszenie w Gazecie, o tym ze
        poszukujemy (firma w ktorej pracuje) dyrektora handlowego - no ZART to co sie
        dzieje. Na sam widok niektorych CV robi mi sie niedobrze. Wyobrazcie sobie
        karke A4 w "gruba linie" z pozginanymi rogami i w dodatku zolta zapisana
        drobnym maczkiem przerywajacym dlugopisem :) przeciez to wola o pomste do
        nieba :) i to bylo wlasnie CV mlodej osoby zaraz po uczelni!!! a i jeszcze
        jedno ,a rozmowe przyszedl chopak czy narzeczony zamiast osoby ktora sie o ta
        prace stara. przeciez to jest smieszne - bez komentarza

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka