psycholognistykutas
08.06.06, 08:58
Mam tylko nadzieję, że nikomu nie przyjdzie głowy by te idiotyczne nazwy
nadać placom na stałe. Cztery Pory Roku, bo od dobrych paru lat znajduje się
tam cukiernia o takiej nazwie. Równie dobrze można było nazwać ten plac
Gallux, bo był tam kiedyś taki sklep. Co z tego że już nie ma, cukiernia też
może kiedyś zniknąć.
A jeszcze lepszy jest plac Artystów. Których to niby? Ktoś sobie umyślił, że
pod tymi kolumnami artyści będą swoje prace wystawiać i nazwa będzie
adekwatna. Pomijam już, że to naprawdę dalece nowatorski pomysł, by miejsca
nazywać nie od tego, co tam już jest, ale od tego co mamy nadzieję, że
będzie. Najgłupsze w tym wszystkim jest to, że pod tymi kolumnami psa z
kulawą nogą nie uświadczysz, o artyście nie wspominając.
Choć nie wiem czy jeszcze głupszym pomysłem nie był plac Świetlików, bo tamże
w podłożu oświetlenie zamontowano. Równie dobrze można by ulice nazwać
Latarniową, bo są na niej latarnie, Chodnikową, bo jest na niej chodnik, czy
Domową, bo domy przy niej stoją.
A już szczytem kretynizmu byłoby nazwać ten plac Małym Montmare czy w
podobnym guście. Nie dość, że pretensjonalność aż w oczy kole, to jeszcze nie
byłoby szansy, by taki dziwoląg utrwalił się w powszechnym użyciu.
Jeśli już te place mają być nazwane to idealne będzie coś najzwyklejszego pod
słońcem, jak plac Pocztowy np., albo imię jakiegoś patrona. Byle wiochy nie
robić.