Dodaj do ulubionych

Złe kobiety.

IP: *.gazeta.pl 20.11.01, 08:01
Mam na myśli panie które pracują w dziekanatach. Mury uczelni opuściłem już 3
lata temu ale wczoraj przyszło mi zamówić jedną pozycję z wydawnictwa
Politechniki Gliwickiej. Połączono mnie z dziekanatem, no i oczywiście pani
potraktowała mnie jak intruza. Ciekawy jestem kiedy te baby zrozumieją że to
one są dla studentów a nie odwrotnie. Poza tym zawsze i na każdej uczelni w
Polsce te kobiety są nieprzyjemne (mam na myśli uczelnie państwowe, bo na
prywatnych na pewno są odpowiednio "ustawione").
Jakie wy drodzy forumowicze mieliście doświadczenia z paniami w dziekanatach?
A może gdzieś zdarzają się też miłe pracownice dziekanatów? Hm... to byłby
chyba ewenement na skalę ogólnopolską.
Obserwuj wątek
    • jello_b Re: Złe kobiety. 20.11.01, 08:13

      norma. nic się nie zmienia w tej materii. może na prywatynych uczelniach jest
      lepiej ?
      • Gość: jaca Re: Złe kobiety. IP: *.exbud.com.pl 03.12.01, 23:17
        na prywatnych uczelniach jest tak jak w tytule - pod warunkiem, ze przyjdzie
        się z kawa albo bombonierka itp... i odrazu jest jak w bajce.
    • Gość: Kaczusia Re: Złe kobiety. IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 20.11.01, 08:18
      Ja muszę powiedzieć, że na PŚ na WBL była jedna tak, chyba jeszcze jest, z
      którą dało się wszystko załatwić, nigdny nie zdazyło mi się, żeby potraktowałe
      mnie opryskliwie. Zawsze miło mnio potraktowała i najwżniejsze dało się z nią
      pożartować. Ale pozostałe dwie, to już tradycja, przed nimi trzeba było się
      chować.
      • Gość: Hamster Re: Złe kobiety. IP: 195.117.18.* 20.11.01, 08:24
        Na Polibudzie Swietokrz. wydzial elektryczny to samo co w Gliwicach. Jak
        szedlem do dziekanatu cos zalatwic to mnie krew zalewala ale i tak w miare
        dobrze mnie obslugiwaly (chyba im sie podobalem....;-))) ) ale inni biedni
        studenci musieli wysluchiwac ich krzyków pretensji i fochów. Najlepszy byl
        numer z kawalem na krtce powieszonej na tablicy obok dziekanatu a mianowicie:

        Przychodzi baba do lekarza ze studentem w dupie
        Lekarz sie pyta
        - gdzie pani pracuje?
        a baba
        - w dziekanacie

        ALL.
        • Gość: msz Re: Złe kobiety. IP: *.gazeta.pl 20.11.01, 08:31
          Gość portalu: Hamster napisał(a):

          > Na Polibudzie Swietokrz. wydzial elektryczny to samo co w Gliwicach. Jak
          > szedlem do dziekanatu cos zalatwic to mnie krew zalewala ale i tak w miare
          > dobrze mnie obslugiwaly (chyba im sie podobalem....;-))) ) ale inni biedni
          > studenci musieli wysluchiwac ich krzyków pretensji i fochów. Najlepszy byl
          > numer z kawalem na krtce powieszonej na tablicy obok dziekanatu a mianowicie:
          >
          > Przychodzi baba do lekarza ze studentem w dupie
          > Lekarz sie pyta
          > - gdzie pani pracuje?
          > a baba
          > - w dziekanacie
          >
          > ALL.

          Niezłe:-)))

          A Kaczusia napisał że na WBL z jedną można było porozmawiać. Oświeć mnie, która
          to była, bo przecież studiowaliśmy w tym samym czasie na tej samej uczelni.

          • Gość: Kaczusia Re: Złe kobiety. IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 20.11.01, 09:56
            Gość portalu: msz napisał(a):

            > Gość portalu: Hamster napisał(a):
            >
            > > Na Polibudzie Swietokrz. wydzial elektryczny to samo co w Gliwicach. Jak
            > > szedlem do dziekanatu cos zalatwic to mnie krew zalewala ale i tak w miare
            >
            > > dobrze mnie obslugiwaly (chyba im sie podobalem....;-))) ) ale inni biedni
            >
            > > studenci musieli wysluchiwac ich krzyków pretensji i fochów. Najlepszy byl
            >
            > > numer z kawalem na krtce powieszonej na tablicy obok dziekanatu a mianowic
            > ie:
            > >
            > > Przychodzi baba do lekarza ze studentem w dupie
            > > Lekarz sie pyta
            > > - gdzie pani pracuje?
            > > a baba
            > > - w dziekanacie
            > >
            > > ALL.
            >
            > Niezłe:-)))
            >
            > A Kaczusia napisał że na WBL z jedną można było porozmawiać. Oświeć mnie, która
            >
            > to była, bo przecież studiowaliśmy w tym samym czasie na tej samej uczelni.

            Jejku nie pamiętam jej nazwiska. Napewno nie była to pani O. Taka nie wyskoka,
            raczej drobna, włosy do ramion.
    • Gość: as Re: Złe kobiety. IP: 217.96.114.* 20.11.01, 09:00
      A ja,pozwole sobie nie zgodzić sie z Wami.
      Na PŚk, na moim wydziale (dawniej byl to wydział Mechaniki i Budowy Maszyn a
      teraz go przemianowano na Mechatroniki)- Panie sa ekstra.
      Jedna z pań - pracujaca nawet do tej pory - "pieszczotliwie" nazywano Biedroną -
      nie mam pojęcia dlaczego? wspominam do dziś, a mury uczelni opuscilem dość
      dawno.

      pozdrawiam
      • Gość: Nowy Re: Złe kobiety. IP: 100.1.1.* 20.11.01, 09:16
        Zgadzam się z as'em, była i pewnie jeszcze jest ta pani taka "puszysta" swietna
        babka z nią można by gruszki kraść u proboszcza:-)) ta szczuplejsza już była
        ostrzejsza ale tak nie do końca - generalnie były OK.
        Może one są na forum - pozdrawiam je gorąco :)))
        • Gość: as Re: Złe kobiety. IP: 217.96.114.* 20.11.01, 10:55
          Co chcesz zlapać sobie dodatkowe punkty tymi pozdrowieniami :)
          i byc "załatwianym bez kolejki?
          Zapewniam Cię, że nie mogą korzystać z internetu nawet gdyby chciały.

          A swoja droga, teraz ta Pani "ostrzejsza"- jezeli właściwie zostala rozpoznana -
          o ktorej wspomniales jest na Marketingu, a w naszym/ moim byłym dziekanacie od
          kilku lat jest inna pani - ciekawe czy też tak dobrze zapadnie w pamięć
          jak "biedronka" :)

          pozdrawiam

          • Gość: jojo Re: Złe kobiety. IP: 195.116.124.* 20.11.01, 18:47
            A ja przyznam się, że pomimo tego,iż moja edukacja była dosyć długa(a nie
            powtarzałem żadnego roku) to "kobitki" z dziekanatów wspominam dobrze. "Darły"
            często buźki ale można było załatwić z nimi wszysko.

            Wiem "msz", że po latach i Ty będziesz wspominał je z uśmiechem.
            A jak się na Nie wkurzysz to idź na piwo i sobie poprawisz humor.
            • Gość: msz Re: Złe kobiety. IP: *.gazeta.pl 03.12.01, 07:28
              Gość portalu: jojo napisał(a):

              > A ja przyznam się, że pomimo tego,iż moja edukacja była dosyć długa(a nie
              > powtarzałem żadnego roku) to "kobitki" z dziekanatów wspominam dobrze. "Darły"
              > często buźki ale można było załatwić z nimi wszysko.
              >
              > Wiem "msz", że po latach i Ty będziesz wspominał je z uśmiechem.
              > A jak się na Nie wkurzysz to idź na piwo i sobie poprawisz humor.
              Nie ma powodu żebym się na nie wkurzał bo jak pisałem Polibudę skończyłem 3 lata
              temu. Ale wspomnień nie będę miał dobrych, te panie cały czas były nadąsane i złe.

    • Gość: bes Re: Złe kobiety. IP: 217.96.114.* 03.12.01, 07:22
      a ja tam powiem jedno - gdyby nie "czarnulka' na Wydziale Mechanicznym, nie
      skonczylabym studiow
      Zawalilam jeden z przedmiotow i mialam dosyc chodzenia do "budy" - poddalam
      sie, poszlam wiec do dziekanatu aby zrezygnowac, wyciagnac papiery - dla wielu
      moze to okazac sie dziwne ale mialam dosyc tego zaliczania bez wiekszych
      rezultatow, a wyzej wspomniana pani taka "czarnulka" o niczym nie chciala
      slyszec tzn. powiedziala ze nie mozna sie tak latwo poddawac i mam isc na
      kolejny termin zaliczenia - poszlam i o dziwo zdalam - tak wiec jestem
      wdzieczna za to ze nie chciala mi wtedy wydac papierow.
      Roznie to bywa, ale w tym dziekanacie panie sa na prawde OK. Nie tylko robia
      to, co nalezy do ich obowiazkow sluzbobych, ale mozna z nimi porozmawiac,
      zwyczajnie po ludzku zasiegnac rady. Ot takie "mamuski" - w dobrym tego slowa
      znaczeniu - jak trzeba to i krzykna (a niektorym to by sie przydal nawet
      i "klaps" - tak na opamietanie), ale krzywdy nie zrobia :)

      pozdrawiam je serdecznie
      • Gość: rz Re: Złe kobiety. IP: *.kielce.uw.gov.pl 03.12.01, 10:24
        nie wiem jak jest teraz, ale parę lat temu gdy cały Wydział Zarządzania i
        Administracji WSP mieścił sie na Mielczarskiego panie w dziekanacie były super!
    • krek Re: Złe kobiety. 03.12.01, 10:36
      Na prywatnych są ustawione? Masz złudzenia.Zajrzyj na WSD kieleckie. Nie
      dość,że się na Ciebie wydrą to jeszcze nie potrafią udzielić najbardziej
      podstawowych informacji.Np. informację o odwołaniu zajęć wywieszają 15 minut po
      tym jak rozpocząć się powinny.




    • Gość: Marysia Re: Złe kobiety IP: 192.168.1.* 08.12.01, 00:31
      Zawsze pomocne - panie z dziekanatu
      Jestem studentka Politechniki Świetokrzyskiej Wydzial Budownictwa Lądowego i w
      pelni podzielam zdanie mojego przedmówcy . Panie w naszym dziekanacie sa rownie
      mile i zawsze kazdemu studentowi napewno niepomogą a nawet potrafią mile
      zachęcić do ponownej wizyty . Zamin ponownie się wejdzie do dziekanatu trzeba
      się długo zastanowić aby przypadkiem jakoś nie urazić którejś z Pań swoją
      prośba . Po tak miłej wizycie wychodzimy z uśmiechem na twarzy i każdy ma
      nadzieje , że nieszybko ponownie będzie musiał prosić którąś z Pań o pomoc .
    • Gość: maam Re: Złe kobiety. IP: *.acn.waw.pl 08.12.01, 01:03
      Czasem bywa na to sposób... Kiedyś dawno temu, kiedy studiowałem na 1-wszym
      roku na jednej uczelni w Wawie starsi koledzy z pewnej organizacji studenckiej
      wyśmiali mnie po tym, jak pożaliłem się im, że panie w dziekanacie nie chcą mi
      przyznać akademika, chociaż wiedziałem z pewnych źródeł, że są wolne miejsca.
      Otóż ... wykopali mnie (prawie dosłownie) z powrotem do dziekanatu. Miałem
      się "postawić", stanowczo zarządać od pań zajęcia się moją sprawą i zagrozić,
      że nie wyjdę z dziekanatu, dopóki nie otrzymam skierowania do akademika. ...
      I wiecie co? Pomogło

      :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka