Gość: msz
IP: *.gazeta.pl
20.11.01, 08:01
Mam na myśli panie które pracują w dziekanatach. Mury uczelni opuściłem już 3
lata temu ale wczoraj przyszło mi zamówić jedną pozycję z wydawnictwa
Politechniki Gliwickiej. Połączono mnie z dziekanatem, no i oczywiście pani
potraktowała mnie jak intruza. Ciekawy jestem kiedy te baby zrozumieją że to
one są dla studentów a nie odwrotnie. Poza tym zawsze i na każdej uczelni w
Polsce te kobiety są nieprzyjemne (mam na myśli uczelnie państwowe, bo na
prywatnych na pewno są odpowiednio "ustawione").
Jakie wy drodzy forumowicze mieliście doświadczenia z paniami w dziekanatach?
A może gdzieś zdarzają się też miłe pracownice dziekanatów? Hm... to byłby
chyba ewenement na skalę ogólnopolską.