Gość: turek
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
19.06.07, 08:38
A mnie ciągle zastanawia, co się dzieje z prawdziwym reprezentantem
Kielecczyzny, posłem Pardą? Pojawi się w Kielcach przed następnymi wyborami,
żeby omamić bereciarstwo?
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4234943.html
Jest ich dwóch. Są posłami Platformy Obywatelskiej. W Sejmie siedzą obok
siebie. Są, a jakby ich nie było. Na Wiejskiej śmieją się, że Krzysztof
Grzegorek i Stanisław Gawłowski to posłowie widma, których nawet w PO mało
kto zna. Nie wierzyliśmy, dopóki nie sprawdziliśmy! - pisze "Super Express".
- Gawłowski, yyy... nie kojarzę. To nazwisko nic mi nie mówi - krzywi się
Krystyna Szumilas, posłanka PO, od której "SE" zaczął poszukiwania posłów PO.
Może Roman Kosecki kojarzy Gawłowskiego? - Jakoś nie kojarzę - mówi
parlamentarzysta PO. - Nie mam pamięci do nazwisk. Tomasza Głogowskiego z
Tarnowskich Gór to znam, bo jest na każdej sesji parlamentu. Ale
Gawłowskiego, co pan?
W końcu "SE" trafia na osobę, która nie ma problemów z rozpoznaniem
Gawłowskiego. To Krzysztof Grzegorek. - Znam go doskonale. Siedzimy przecież
obok siebie - mówi poseł.
O pośle Grzegorku nie słyszał m.in. Krzysztof Zaremba. - Cholera, nie
kojarzę? Poseł? A to mnie pan zaskoczył. Pewnie niczym szczególnym się nie
wyróżnił, bo inaczej bym go zapamiętał - tłumaczy szczeciński poseł PO.
A jednak czymś się wyróżnia! Tylko w ub. roku opuścił 36 posiedzeń i jest
niechlubnym rekordzistą sejmowym! Skąd ta niechęć do sejmowych korytarzy? -
Chodzę na posiedzenia, tylko listy obecności nie podpisuje - powiedział "SE"
Grzegorek.
A listę płac poseł podpisuje???