Gość: Marta
IP: PROXY:* / 172.16.1.*
02.09.03, 16:50
Na łamach "Echa Dnia" niedawno ukazał się artykuł o doskonałych wyrobach
wędliniarskich, które mżna zakupić w sklepie firmowym Pana Hochli przy ulicy
Moniuszki w Kielcach. Opis był bardzo sugestywny (ślinka kapała) bardzo
szczegółowo opisano w artykule zasady produkcji. Jako, że jestem rencistką i
nie mam zbyt dużych świadczeń - udałam się do ww sklepu po szynkę - tak
szybko jak to było możliwe tj dzisiaj o godzinie 15 -tej. Zamiast
obiecywanej, cudownej i wg starej technologii wyprodukowanej szynki,
otrzymałam jej marną podróbkę, żywą sól. A cena jest dwukrotnie wyzsza od
tych ...normalnie sprzedawanych. Pani ekspedientka na dodatek zapakowała mi
skrawki jakich sobie nie życzyłam wpakowała ze stołu(za taką cenę chcę mieć
kawałek świetnej szynki). Nie wydała mi także paragonu. Czy tak się robi
Panie Hochel? Za dwukrotnie wyższą cenę sprzedaje się kilkukrotnie gorszej
jakości wyrób. Jestem gospodynią od 50 lat i potrafię odróżnić lichy wyrób
od dobrego. Oferowanie tradycyjnej smakowitej szynki jest zwyczajnym
nabijaniem ludzi w butelkę. Kto nie wierzy niech idzie i kupi sobie to słone
cudo. Ja na pewno już nabrać się nie dam.