baba53 17.11.08, 21:06 Mętne tłumaczenia wielbiciela akt SB i UB ! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: mk Re: Uczeń "Słowackiego" kontra prezes Kurtyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.08, 21:22 Prezes IPN zachował się chamsko wobec tego licealisty. Nie rozmawiał z nim merytorycznie, tylko uznał, że on z racji wieku g... wie. Kurtyka stracił u mnie szacunek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cd Re: Uczeń "Słowackiego" kontra prezes Kurtyka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.08, 21:30 sb traktowano jako bande morderców niezdolna do systematycznej metodycznej pracy i porzadku całe lata taka opinie tworzono tylko tak nie było - obok morderczych instynkow mieli dobrze zabezpieczone merytoryczne archiwum i Prezes to wie ale mit jest ciągle odswierzano zeby móc właśnie zakwestionować to sie dziej właśnie w ponownym autolustracji Niezabitowskiej będzie precedens bo w końcu sad musi powiedzieć - akta były tworzone profesjonalnie / lub fałszowano je / tylko po co?/ zęby obciążać po tem niewinnych? - właśnie to sad ma rozstrzygną nie miejcie złudzeń - SB wykonywało swa robotę dobrze - =i dla specjalistów nie jest trudne odróznienie fałszywek - od tego sa specjaliści i profesjonaliści w Polsce zdrajców, ludzi słabych, sprzedawczyków nigdy nie brakowało a;le byly tez sytuacje któr=ych nie mozna było przewidziec - dlatego kazda sprawa bedzie inna i nie osadzajcie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AjPiEn Kurtka mówi, że SB miało sklepy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.08, 08:58 Kurtka mówi, że SB miało specjalne sklepy i inne dobrodziejstwa. Podobnie, jak wszyscy inni przedstawiciele okupanta - aktyw partyjny, władze, struktury siłowe. W obawie, by tego nie stracić, żaden SB-ek nie fałszował dokumentów, bo kontrola mogła to wykryć i wtedy - adieu. Nie pomyśli jednak Kurtka, że aby do tego koryta się dobrać, trzeba było się wykazywać. Permanentnie. Bo inaczej - adieu. Jak się SB-ek nie wykazywał, widzieli to przełożeni gołym okiem. Żadna kontrola nie była potrzebna. Nie miał wyników - pa, pa. Czego miał się zatem bardziej bać SB-ek - jakiejś potencjalnej, hipotetycznej kontroli, czy nieuchronnego wydalenia ze służby za nieudolność? Tym bardziej, że dobrze zrobiona fałszywka mogła SB-eka długo kryć przed odstawką. I jeszcze parę złotych wpadło za rzekomo pokwitowane wynagrodzenie dla nieistniejącego agenta. Tak robili w PRL-u wszyscy - fałszowali swoje dokonania na potęgę. Aparatczycy partyjni, działacze młodzieżowi, władze lokalne i centralne, naukowcy, milicjanci, ORMO-wcy, działacze sportowi, władze oświatowe, statystycy, spółdzielcy, dyrektorzy, kierownicy - wszyscy oni ukrywali to, co dla nich (w ocenie przełożonych) mogło być niekorzystne, podkreślając jednocześnie własne dokonania. A jak tych ostatnich było za mało, to coś się dodatkowo wymyślało. Byle tylko miało pozory realności. Kurtka zakłada, że SB-cy byli nadludźmi. Że, w przeciwieństwie do całego PRL-u, nie oszukiwali swoich przełożonych. Bo bali się kontroli, bo bali się stracić stan posiadania. Kradły kasjerki, kradli magazynierzy, kradli sprzedawcy, kradli kierownicy, kradli prości robotnicy - nikt jakoś się nie bał kontroli i utraty stanu posiadania. Ryzykując więzieniem, co nie groziło SB-kom za sfałszowanie dokumentacji. Jednak tylko SB-cy byli ponad to. Nie istniały u nich wykształcone w PRL-u odruchy grabienia do siebie. Służba państwu była naczelnym dobrem i nakazem. Śmiech na sali, panie Kurtka. Wiadomo było od lat, że UB to była najgorsza swołocz, wiecznie pijana, po podstawówce lub nawet nie, bez hamulców moralnych, złodziejska banda morderców. A tu nagle SB, spadkobierca UB wprost, miała stać się w opinii nie tylko Kurtki, wykształconą elitą, o idealnym kręgosłupie moralnym i ideologicznym, działająca wyłącznie według regulaminów, szczerze i bez wyjątku oddana ludowej ojczyźnie. Otóż, drogi panie Kurtka, naoglądał się pan amerykańskich filmów, w których hoduje się od dziecka, wyselekcjonowanych genetycznie, psychologicznie i socjologicznie kandydatów na agentów służb specjalnych. Którzy na końcu i tak zawodzą. Tacy ludzie nie istnieją. Szczególnie, nie istnieli w PRL-u. SB-cy to była banda zwykłych rzezimieszków, bardziej zainteresowanych własnym dobrem, niż dobrem jakiegoś-tam państwa ludowego (czyli niczyjego). Jak wszyscy pozostali funkcjonariusze komunistycznego kraju. Zakładanie istnienia rasy SB-ckich ubermensch'ów, co to się kulom i fałszerstwom nie kłaniali, to jakaś dziecięca naiwność, panie Kurtka. To tak jak założenie, że pan działa wyłącznie w interesie Wolnej Ojczyzny, Jej pamięci historycznej, patriotyzmu i dobra ludzkości. No taki naiwny to nikt nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
bjh1 Re: Kurtka mówi, że SB miało sklepy 19.11.08, 09:15 Bardzo trafna wypowiedz! Rzeczywisty obraz tamtych czasow, a nie wyobrazanie sobie jak dzialalo SB na podstawie amerykanskich filmow o sluzbach specjalnych. Tam nie bylo wyselekcjonowanych inteligentow, tylko tacy ktorzy chcieli sie najmniejszych kosztem i za wszelka cene dorobic. Odpowiedz Link Zgłoś
bolszewicy_won Kurtyka to zwykły bezmózgowy sługus Kaczyńkiego 19.11.08, 10:17 wykonujący dokładnie jego polecenia aż że Kaczyński uwielbia metody UBeckie to wszystko jasne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miś Zabawna rozmowa, ale i bardzo smutna IP: *.tx.res.rr.com 19.11.08, 10:36 Uśmiałem się z tej rozmowy i braku logiki Kurtyki. Z jednej strony mówi "nie ma kultu autorytetu", a z drugiej domaga się aby traktować książkę Cenckiewicza i raporty SB jako źródło niepodważalnej prawdy. Powinniśmy więc wrócić do PRL, a agentami SB obsadzić kluczowe stanowiska w rządzie, jeśli oni byli tacy prawdomówni i uczciwi. Bardzo smutne jest, że teraz IPN robi propagandę dla aktualnych władców zamiast Trybuny Ludu. I to nazywa się instytut historyczny. Ale chyba zawsze historycy byli opłacani przez aktualnych władców i pisali dla nich panegiryki, a opluwali ich poprzedników. Odpowiedz Link Zgłoś
bachczysaraj Przykre jest to typowe dla środowiska 19.11.08, 11:31 związanego z GW odwracanie kota ogonem. Tu nie chodzi o traktowanie Cecenkiewicza jako autorytetu. Cecenkiewicz wykonał pewną robotę. Jeśli nie wykonał jej solidnie, jeśli korzystał w wątpliwych źródeł to należy tego dowieść stosując metody naukowe. Na razie jedyne argumenty jakie przedstawiają krytycy Cecenkiewicza to "nie czytałem książki, ale zawiera ona bzdury bo (niepotrzebne skreślić) szarga autorytety, robi propagandę, korzysta z materiałów SB... (a z jakich miał korzystać, do diabła, z artykułów w Wyborczej?) itd. I wy pretendujecie do miana inteligencji, ćwiartaki? Kury wam szcz... prowadzać, jak mawiał klasyk. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: borow4 dobrze,ze nie czytal, bo to trujace jak Mein Kampf IP: *.ifpan.edu.pl 19.11.08, 13:37 c Odpowiedz Link Zgłoś
inzynier2 Metody naukowe vs. propaganda polityczna 19.11.08, 15:27 Gość portalu: borow4 napisał(a): > dobrze,ze nie czytal, bo to trujace jak Mein Kampf To prawda! Obrona musi być używać metod i narzędzi proporcjonalnych do użytych w ataku. Owszem Polacy szanują tytuły i metody zwane naukowymi. Ale nie sądzę aby istniały "naukowe metody" polemiki z propagandą polityczną Cecenkiewicza. Wydaje mi się, że polscy naukowcy mieli trzy możliwości do wyboru jeśli ich zaatakowało UB, SB lub IPN - współpracować, emigrować, lub zniknąć z powierzchni ziemi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iga Re: Kurtka mówi, że SB miało sklepy IP: *.iopan.gda.pl 19.11.08, 11:19 No właśnie, SB nie fałszowało niczego. ZA wyjątkiem teczki Kaczyńskiego oczywiście. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wyborca Re: Uczeń "Słowackiego" kontra prezes Kurtyka IP: 213.77.117.* 18.11.08, 16:47 Bolek już zrobił swoje i powinien siedzieć cicho nie kompromitować Polski ,jest postacią historyczną to fakt ale jest prostakiem Odpowiedz Link Zgłoś
abx Re: Uczeń "Słowackiego" kontra prezes Kurtyka 19.11.08, 08:53 > Prezes IPN zachował się chamsko wobec tego licealisty. Nie rozmawiał > z nim merytorycznie, tylko uznał, że on z racji wieku g... wie. Jak miał rozmawiać merytorycznie jeśli licealista nawet nie przeczytał książki, a chce dyskutować? Uważam, że Kurtyka zachował się w porządku, natomiast to licealista okazał się kompletnym leszczem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: q Re: Uczeń "Słowackiego" kontra prezes Kurtyka IP: 87.204.193.* 19.11.08, 08:56 pytanie licealisty nie dotyczylo ksiazki, tak na marginesie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: no name Re: Uczeń "Słowackiego" kontra prezes Kurtyka IP: *.4web.pl 19.11.08, 09:35 Niestety, ale licealista nei okazał sie zadnym leszczem - zadawł pytania, na które Kurtyka odpowiadal mu, jakby rozmawial z 8 latkiem - to tak, jak w dzienniku - sa oceny... Czy przeczytanie tej ksiazki jest koniecznością , aby zabrać głos i w ogóle cokolweik o Wałesie powiedzieć? Czy rozmowa dotyczyła ksiazki czy lustracji? Czy gdyby dotyczyła II WŚ, a ktoś nie przeczytłaby ksiązki Davisa, to znaczyłoby, ze jest leszczem i jego poglady/pytania są bez sensu? Kurtyka zachował się tak, jak zachowuje się większość Polaków w pewnym wieku - wydaje im się, ze ludzie młodzi są ludzmi głupimi jako cąłokształt, ale do głowy nei przyjdzie, ze moze ten chłopak za parę lat będzie historykiem piszacym o fałszowaniu historii. Odpowiedz Link Zgłoś
abx Re: Uczeń "Słowackiego" kontra prezes Kurtyka 19.11.08, 14:27 > Czy gdyby dotyczyła II WŚ, a ktoś nie przeczytłaby ksiązki Davisa, > to znaczyłoby, ze jest leszczem i jego poglady/pytania są bez sensu? Na temat II WŚ napisano tysiące książek i nie trzeba czytać tej jednej Davisa, żeby coś wiedzieć i mieć zdanie na temat, w oparciu o wiedzę historyczną. Dyskusja jest o lustracji i współpracy LW z SB. Z tego co wiem książka historyków z IPNu jest jedyną opartą na dokumentach pozycją. Więc jeśli ktoś interesuje się tą sprawą, ma wątpliwości i pytania to powinien tę książkę przeczytać i ewentualnie ocenić w swym umyśle - jeśli takowy posiada. W przeciwnym razie wychodzi na otumanionego ignoranta czyli mówiąc krótko leszcza, który wrzeszczy - nie wierzę, bo nie! (bo IPN to zbrodniarze, fasz/kacz-yści, pogrobowcy UB itp. bełkot) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: / Re: Uczeń "Słowackiego" kontra prezes Kurtyka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.08, 21:23 dlaczego tak trudno przyjąć do wiadomości ze W. podpisał jakaś listę , dokument może dlatego ze właściwie większość ludzi którzy istnieli w życiu politycznym. mieli trochę władzy, chcieli mieć habilitacje , czy zostac stypendystą - takich było dziesiatki tysiecy jak niby służby specjalne w tamtych latach - ale myślę ze i dziś miały dbać o bezpieczeństwo? a może dlatego ze owa większość nie może właśnie znieść ze byli tacy=y co nie podpisali - nieliczni - może swiadmosc tego faktu jest istotna osobiście czy W. podpisał czy nie nie ma większego znaczenia jego rola i dokonania z tego powodu się zmieniły? mnie to nic a nic nie obchodzi a i nie jest dla mnie autorytetem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Brawo, Lechu I co z tego, że podpisał? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.08, 10:48 I co z tego, że coś podpisał? I co z tego, że wypiera ze świadomości i nie potrafi się dziś do tego przyznać? Ja jestem dozgonnie wdzięczny Lechowi za Jego postawę w stanie wojennym. W internacie codziennie nasłuchiwało się z "betoniary", z rozmów na widzeniach, wieści o tym jak Lechu się trzyma. Gdyby Wałęsa był cienkim Bolkiem i poszedł wtedy na współpracę, to szlag trafiłby całą tę "Solidarność". Połowa zaangażowanych ludzi natychmiast odeszłaby od myślenia o jakimkolwiek wsparciu podziemia, o kolportażu, o czytaniu bezdebitów, bezpiecznikach w klapie, zadymach, spiskowaniu. Mała grupka, która pozostała na wolności, nie miała takiego znaczenia, jak postawa Lecha (z całym szacunkiem dla Bujaka, Frasyniuka, Hardka, i in.). Mogliby sobie konspirować do upadłego, bez żadnego znaczenia, gdyby Lechu rzucił się w ramiona SB-cji. Podobnie ze wsparciem zagranicznym. Nie byłoby go w takiej skali, gdyby okazało się, że przywódca "S" to agent i zwykły dupek. Nie byłoby Nagrody Nobla, która sama w sobie stanowiła wystarczający powód dla oficjalnego wspierania "Solidarności". Nie byłoby poparcia zachodnich polityków, dziennikarzy i intelektualistów. To był absolutnie kluczowy moment w biografii Lecha Wałęsy. Reszta to jest pikuś. Dzięki tej Jego postawie, w olbrzymiej mierze, mamy dziś wolną Polskę, bo społeczeństwo nie skapcaniało do dna w stanie wojennym. Fakt, że nie nadawał się na prezydenta jest "oczywistą oczywistością". Podobnie, jak potem Kwachu i dzisiaj brat swojego brata. Nie mieliśmy i nie mamy męża stanu, który byłby godny tego stanowiska. Przy wszystkich wadach dotychczasowych prezydentów (Jaruzela pomijam, bo szkoda słów), Kwachu miał w sobie najmniej małostkowości. Miał/ma za to inne wady, które go kompletnie dyskwalifikują. Tak czy inaczej, na fakcie że Lechu po(d)pisał się na początku lat siedemdziesiątych jako Bolek nie należy budować teorii, że jest on tworem SB-ckim i był prowadzony na sznurku. Wielki hołd za postawę w stanie wojennym. To jedno powoduje, że na incydent z lat 70. i późniejsze błazenady Lecha spuszczam zasłonę miłosierdzia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oficer MSWiA Uczeń "Słowackiego" kontra prezes Kurtyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.08, 21:45 W końcu ktoś pokazał klasę panu-przypadkowo- kto jest ile wart na ile go cenią...czyli na "zero". Brawo dla "licealisty"...!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adik Re: Uczeń "Słowackiego" kontra prezes Kurtyka IP: 77.223.216.* 17.11.08, 22:17 chłopak ma racje, Kurtyka cienki bolek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M.M. Uczeń "Słowackiego" kontra prezes Kurtyka IP: *.adsl.inetia.pl 17.11.08, 22:57 Dla mnie bezcelowe wydaje się tworzenie spotkania w formie debaty z osobą, która nie została nauczona zasad obowiązujących dla tej formy. Jeżeli ktoś zadaje pytania, należy się merytorycznie na nie odpowiadać. Czyżby niektórzy byli już tak wielkimi ikonami, że swą wyższość pokazać pragną na każdym kroku? Zachowania takie odpowiadają mają zazwyczaj jednak miejsce u osób mających zaburzenia samooceny. Praktycznie odpowiedzi nawszystkie pytania przebiegały wg. schematu dobrze znanego w kręgu ludzi PiS - to tylko dwa dosadne słowa "sp... dziadu". Na spotkaniu z tracącym swój jakże dosłownie cenny czas prezesem Kurtyką adekwatnym pytaniem byłoby chyba: "Jak ocenia Pan dzisiejszą pogodę?". Ubolewam nad jednym - ten wg. nie tylko mnie czas można było wykorzystać na dłuższej rozmowie z obecnymi na sali kombatantami. Opowieści zasłużonych są bezcenne, gdyż jak dobrze wiemy "Gdy gaśnie pamięć ludzka, dalej mówią kamienie". W odróżnieniu od "debaty" jest to prawdziwa lekcja patriotyzmu. Odpowiedz Link Zgłoś
baba53 Re: Uczeń "Słowackiego" kontra prezes Kurtyka 18.11.08, 07:16 To typowe zachowanie ludzi piastujacych jakiekolwiek funkcje partyjne czy rządowe . Czy usłyszeliśmy prosta odpowiedź na zadane pytania posłowi,ministrowi,premierowi,prezydentowi.Nie i nidgy nie usłyszmy gdyz ludzie Ci na widoku publicznym prowadza spory merytoryczne ,prywatne i inne zas w życiu prywatnym ciagna jedno :kasa i stanowiska i sobie tiutaja spokojnie od uszka do uszka . Jest to całe zakłamanie ludzi rzadnych kasy,stanowisk i władzy ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uczeńG Re: Uczeń "Słowackiego" kontra prezes Kurtyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.08, 16:58 To spotkanie zorganizowała Dyrekcja Słowackiego dla młodzieży. Jeśli kombatanci chcą spotkać się się z Prezesem IPN to niech go zaproszą, niech zorganizują spotkanie. Ale nieeee, najlepiej podpiąć się pod jakieś inne i tam rościć sobie pretensje. Gdyby chciano zorganizować spotkanie z uczniów z kombatantami, to by je zorganizowano. Natomiast to było dla młodzieży i z Prezesem IPN. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uczen Re: Uczeń "Słowackiego" kontra prezes Kurtyka IP: *.klc.vectranet.pl 18.11.08, 08:06 kiedys w Słowackim gościli pan Gosiewski- ówczesny wicepremier i wiceminister edukacji Sławomir Kłosowski. jeden z uczniów Słowackiego również wtedy zadawał im pytania, na które odpowiedź przyprawiala ich o palpitacje serca. również wtedy nic mądrego nie powiedzieli, ale patrzyło na nich co najmniej 500 osób - lekko się skompromitowali. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hmm Re: Uczeń "Słowackiego" kontra prezes Kurtyka IP: 77.223.220.* 18.11.08, 10:54 Mądrość młodzieżowa to często,albo raczej,na ogół nasze wyobrażenia o świecie.Dlatego chyba kazdy,kto może powiedzieć,że ludzi i życie już nieco poznał,zgodzi się z panem Kurtyką, że życie jest trochę bardziej skomplikowane.Dlatego nie wykorzystujmy takich rewelacji do umacniania status quo ancien regime. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hm Re:Skomplik. życie SB-eka obawiając.się lustr-Kusa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.08, 11:07 newsgroups.derkeiler.com/pdf/Archive/Soc/soc.culture.polish/2007-10/msg02164.pdf Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Statystyk Dwóch na stu? Trzech na stu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.08, 11:34 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hm Re:Statystyk ,czy ty po tor esbeckim uniwersyt? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.08, 12:10 lustronauki.wordpress.com/2008/09/28/lustracja-torunskiego-osrodka-akademickiego/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: do statystyka Re:Naukowcy z Torunia krytycznie o lustracji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.08, 13:08 ... na temat nacisków SB, PZPR i władz państwa na uczelnię w latach 1968-1989. Nie wiadomo, kiedy ono powstaje, na razie trwają prace. - Lustrowanie pracowników naukowych to grzebanie w śmietniku historii i rozniecanie na prawo i lewo atmosfery podejrzliwości - twierdzi astronom prof. Andrzej Woszczyk, prezes Towarzystwa Naukowego w Toruniu. - Jestem już na emeryturze, ale gdybym nadal pracował na uczelni, miałbym wątpliwości, czy wypełniać oświadczenie lustracyjne. Nie muszę udowadniać, że nie jestem wielbłądem. - Wypełnię oświadczenie, bo tak nakazuje prawo,... Odkrywają co na niebie a swoje e-sb-eckie tajemnica chcą zabrać z sobą pod ziemię ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Statystyk Ja nie, Zybertowicz tak - :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.08, 15:55 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hm Re: Ja nie, Zybertowicz tak - :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.08, 19:06 Na tym toruńskim uniwersytecie niestety niewielu jest profesorów o europejskiej mentalności i moralności. W większości to albo SB-ecy albo nawiedzeni typu Zybertowicz,Girzyński itp. To dziadostwo powinno się chyba rozparcelować jak najszybciej tak jak postępowano z innymi molochami PRL-owskimi typu PGR. Coż Balcerowicz nie pomyślał o tym? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: skarb toruński Re: Ja nie, Zybertowicz tak - :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.08, 01:34 Skarb UMK Komentarz. Poseł idzie na urlop naukowy Małgorzata Oberlan, Czwartek, 20 Listopada 2008 Czy nauka polska poniesie stratę, jeśli poseł Zbigniew Girzyński (PiS) nie dostanie płatnego urlopu naukowego? Nie mnie oceniać dorobek doktora historii, więc bez złośliwości zakładam, że tak - olbrzymią. Szkoda tylko, że zakres cennej pracy historyka otoczony jest takim nimbem tajemniczości. Rozumiem jednak, że w dobie plagiatów trzeba być czujnym. Wróg nie śpi i mógłby ukraść pomysł doktora posła. Może więc i lepiej, że Rada Wydziału Nauk Historycznych UMK kwestii nie ruszała. Reklama Na razie toruńskiej uczelni udało się uchronić żaków przed utratą kontaktu z naukowcem. Plan zajęć ułożono posłowi tak, by mimo harówki w Sejmie, mógł nauczać. O, już słyszę sarkastyczne uwagi na temat jakości zajęć prowadzonych od 8.00 do 20.00 wieczorem, po tygodniu posłowania. Hola, hola! Nie słyszeli Państwo o supermenach? Wszystko wskazuje na to, że mamy w Toruniu do czynienia z jednym z nich. Niech zamilkną też czepialscy, którym nie w smak, że poseł dotychczas UMK specjalnie się nie przysłużył. Owszem, nie było go słychać, gdy rząd PiS odmawiał uniwersytetowi dotacji na Centrum Nowoczesnych Technologii, skromnie wycenił wsparcie Centrum Optyki Kwantowej (6,1 mln euro), a na rozbudowę uczelni Ojca Rydzyka przeznaczał 15,1 mln. Ale cóż niby doktor poseł miał uczynić? Tytuł prawego i sprawiedliwego zobowiązuje. Miał lobbować za własnym uniwersytetem? Chyba nikt znający Zbigniewa Girzyńskiego tego się nie spodziewał. Bez zbędnych pytań zatem koledzy historycy z rady wydziału poparli we wtorek wniosek posła o płatny urlop. Nie rzuca się kłód pod nogi jednostkom wybitnym. Odpowiedz Link Zgłoś
janbacz Kurtyka i tak się obszedł z Wałęsą elegancko 18.11.08, 11:56 Powiedział że Wałęsa jest już suwerenny. Wałęsa nie jest suwerenny do dzisiaj, wiele z jego akt, które "zginęło" jest w szufladach ludzi, którzy nim kręcą - kto obserwuje Wałęsę dobrze, jego wypowiedzi i decyzje to widzi jak ładnie wpisuje się w różne wydarzenia organizowane przez służby. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ideowiec Uczeń "Słowackiego" kontra prezes Kurtyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.08, 22:25 Niestey w Polsce powtaje ponowny podział na dobrych i złych ale tych jedych jak i drugich trudno dotrzesz w zajemnych oszczerstwachi wzajemnym opligiwaniu ale w imieniu swojej skromnej osoby spytam gdzie jest Wałesa gdy Polka żyje sie coraz gożej, gdziee jest Wałesa gdy strajuja Zwiazkowncy. Jedno nie budzi wątpilowści że Wałesa jest znana persona nie tylko w Polsce ale i na świece, lecz jest także osoba, która zdradziła robotników przy okrągłym stole a teraz użułby siły do oczyszczenia gabietu ze Związkowców WZZ Siepień 80. Wstyd, tacy ludzie nie powinni miec zasługiwac na szaczunek. Odpowiedz Link Zgłoś
september76 Nie lektura, lecz chęć szczera zrobią z ciebie 19.11.08, 08:20 bohatera artykułu w GW. Książki co prawda nie czytał,ale wie, że jest niesłuszna. Młodzież z GW, GW z młodzieżą. Licealista powinien zainicjować skandowanie: "Pi-sa-rze! Do pió-ra!" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: q Re: Nie lektura, lecz chęć szczera zrobią z ciebi IP: 87.204.193.* 19.11.08, 09:02 powtarzam, jak wyzej, pytanie licealisty nie dotyczylo ksiazki, qed. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qq Re: Nie lektura, lecz chęć szczera zrobią z ciebi IP: 87.204.193.* 19.11.08, 09:03 powtarzam, jak wyzej, pytanie licealisty nie dotyczylo ksiazki, qed.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: S Re: Nie lektura, lecz chęć szczera zrobią z ciebi IP: *.axelspringer.pl 19.11.08, 14:14 Nie zrozumie. Nie ma co powtarzac :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grisza Czy nie byl to przypadkiem uczen"Gottwalda"? IP: 91.186.72.* 19.11.08, 08:28 brac go natychmiast do GW na zastepce red.Lizuta.Chlopiec z Kielc zadnej pracy sie nie boi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adorn Re: Czy nie byl to przypadkiem uczen"Gottwalda"? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.08, 08:42 Mądry pisarz to Grisza.On wszystko wie i nam opowie -napisze ! Odpowiedz Link Zgłoś
charioteer Licealista kontra prezes IPN. Poszło o Wałęsę 19.11.08, 08:59 Durne pytania i durne odpowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
meloman21 Licealista kontra prezes IPN. Poszło o Wałęsę 19.11.08, 09:13 Teraz to każdy by chciał uchodzić za ikonę - bohatera walki za komuną. Kryzys wartosci moralnych jest już na wyczerpaniu, a ile można żyć wspomnieniami o JP II bo innyvh nie ma, więc dlaczego by nie zniszczyć Wałęsę???????????? Odpowiedz Link Zgłoś
3cik <-------------------------------- -- 19.11.08, 09:13 Śmieszni są z tym zapalczywym opluwaniem prostaka Wałęsy. Widać kartoflanych boli że jego nazwisko jest rozpoznawane na całum świecie, a ich kojarzy sie jedynie z terrorystą z USA. Odpowiedz Link Zgłoś
polsz Uczeń "Słowackiego" kontra prezes Kurtyka 19.11.08, 09:26 skoro UB nie fałszowało teczek tzn, że teczka Jarosława Kaczyńskiego jest prawdziwa!! Odpowiedz Link Zgłoś
brlink Licealista kontra prezes IPN. Poszło o Wałęsę 19.11.08, 09:28 Repliki Kurtyki są po prostu żenujące - zupełny brak logiki. Dla walki z mitem jednostki bruka się człowieka na podstawie wątpliwych materiałów - czemu to ma służyć? I dla kogo tu życie jest czarno-białe? Ten młody człowiek trafił w samo sedno - "Skoro takie dokumenty o współpracy były, to dlaczego SB nie wykorzystało tych akt w sierpniu 1980 roku, żeby skompromitować Wałęsę?". Ten argument jest nie do przejścia. Niestety spora część roboty IPNu opiera się na domysłach i kierowana jest przeciwko osobom niewygodnym - po co to wszystko? Panowie obalają mit jednostki? Niech zaczną od mocodawcy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: safed Uczeń "Słowackiego" kontra prezes Kurtyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.08, 09:31 No no, stare wzorce zawsze jare: bohaterski pionier Pawlik Morozow ośmiesza przedstawicieli ancien regime:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: edzik biedny licealista IP: *.acn.waw.pl 19.11.08, 09:34 Wyborcza z TVN pięknie wyprała mu mózg... Kurtyka - za którym, przyznam - nie przepadałem, wiele u mnie zyskał tymi jasnymi, prostymi i godnymi odpowiedziami Odpowiedz Link Zgłoś
gregory701 Licealista kontra prezes IPN. Poszło o Wałęsę 19.11.08, 09:47 Szczerze obawiam sie ,że dla "naukowcow "IPN nawet Jan Paweł II czy Kardynał Wyszyński nie sa i nie byli autorytetami. Kurtyka wiąze wyrażnie "demiokracje" ze zniesieniem pojęcia "autoytety ". Smutny facet !. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ech to polityka synku IP: *.gwp-arch.com 19.11.08, 09:53 dlatego jak dorosniesz zadbaj zeby to bajoro gnojowki bylo jak najmniejsze i zaglosuj za zredukowaniem liczby politykow oraz zniesieinem im imunitetow !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: didi Re: Uczeń "Słowackiego" kontra prezes Kurtyka IP: *.128.62.66.static.crowley.pl 19.11.08, 09:53 Drogi licealisto. Prawdziwymi bohaterami tamtych dni są generałowie o dobrze znanych Ci nazwiskach dlatego, że nie zlikwidowali p.Wałęsy i innych 'opozycjonistów' tylko zorganizowali szopkę pt. okrągły stół gdzie z wybranymi ludźmi obalili komunizm i parę flaszek czystej. Weź pod uwagę to że wielu ludzi oddało życie za walkę z komuną. Jakoś nikt nie ruszył im na pomoc, ani nasi bohaterowie, ani usa itp. Nie tak dawno oglądałeś w swoim telewizorku p.Litwinienkę w ostatnich chwilach jego życia. Tu też nikt nic nie zrobił. Świat nie wydał wojny niesprawiedliwym. Tak samo było w Polsce. Dlatego fakt współpracy pewnych ludzi z władzą PRL jest wysoce prawdopodobny. Odpowiedz Link Zgłoś
milo_1 Czyli teczka Jarka jest prawdziwa....huraaaaa..... 19.11.08, 10:10 "Bolek" i "Lolek".....?????? czyżby to o dwóch takich...... Panie Kurtyka..... ujawnijcie nazwiska SBeków, którzy tworzyli współczesną "historię" i zacznijcie od publicznej oceny działalności OPRAWCÓW ,tych ...jedynych wiarygodnych dla współczesnych "historyków"... Podajcie nazwiska SBeków "prowadzących" Wałęsę ......upublicznijcie nazwiska KATÓW..... To jest robota na zlecenie PiS.....bo jak do tej pory...KACI pozostają bezkarni a OFIARY muszą się tłumaczyć i są osądzani.... Niech ci wiarygodni SBecy powiedzą jakimi metodami to robili...w jaki sposób "pozyskiwali" agentów...jak podrabiali podpisy....jak rejestrowali bez ich wiedzy jako TW w Biurze"C"..... Zacznijmy od katów i oprawców a później rozliczmy tych ,którzy w tej piekielnej machinie pogubili swoje drogi.... Dlaczego nie są z tego rozliczani SBecy i ta organizacja nie zostaje uznana jako ZWIĄZEK PRZESTĘPCZY...... DLACZEGO......?????? bi.gazeta.pl/im/4/4198/z4198654X.jpg DLATEGO...!!!!! bo powyższy UKŁAD ma cały czas zapotrzebowanie na te informacje...... Odpowiedz Link Zgłoś
micra oszukiwanie samych siebie 19.11.08, 10:13 W PRLu nie wszystko było fałszowane. Czy to się komuś podoba czy nie to jednak część dokumentów była prawdziwa. Moi rodzice, moi dziadkowie, a także inni najbliżsi, może to dziwne, nie kradli, nie fabrykowali dokumentów - wiem, to dziwne, ale podobnie działali i inni ludzie - tak jak teraz. I nie robili tego dlatego, że liczyli na przychylność władz, że bali się kary, ale z bardzo prozaicznego powodu - wielu ludzi jest uczciwych. W przypadku Wałęsy warto zobaczyć dokumenty pochodzące z początku lat 70-tych - informacje o nim pojawiają się w środku numerowanych stron, których nie można było wypiąć sobie i wpiąć czegoś innego. Ponadto, na początku lat 70-tych, Wałęsa był jednym z milionów robotników - SB przewidywała co będzie w roku 1980 i 1990? Jeżeli komuś nie w smak książka to niech się zmusi do tego fragmentu, jest mowa o innej książce, wydanej w latach 90-tych, gdy IPNu jeszcze nie było nawet w planach, może zmieni zdanie: pl.youtube.com/watch?v=6Y8is2aQAnw I jeszcze jedno: razi Was Kurtyka, ale utrzymywanie w GW agentów jest ok, obrona agentów przez GW jest ok. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AjPiEn Re: oszukiwanie samych siebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.08, 11:11 Słuszna uwaga - nie wszystko. Niektóre dokumenty są prawdziwe i wiernie oddają rzeczywistość. Niektóre... Jak czytam swoją (skromną) teczkę, to mnie brzuch ze śmiechu boli. Po pierwsze z tego powodu, czym się często ta banda SB-ków zajmowała. Po drugie, jak zmyślnie potrafiła interpretować trywialne fakty. Sami sobie tworzyli rzeczywistość, w której potem doskonale się poruszali. A dziś geniusze z IPN-u dumają co esbecki bajkopisarz miał na myśli. Wszystko jedno, czy wiernie przepisując relacje szpicli, czy je koloryzując, czy całkowicie wymyślając niektóre historie. Cóż, taka robota dzielnych historyków. Niech tylko nie twierdzą, że to co w teczkach, to wyłącznie prawdy objawione i niepodważalne. Odpowiedz Link Zgłoś
blazej33-on-line Licealista kontra prezes IPN. Poszło o Wałęsę 19.11.08, 10:22 Brawo Brawo Brawo!!! Z takich licealistow powinnismy byc dumni Odpowiedz Link Zgłoś
yzek Licealista kontra prezes IPN. Poszło o Wałęsę 19.11.08, 10:40 Phi, też mi intelektualny poziom. Streszczę debatę: Licealista: To nagonka! Kurtyka: Nie, to nie nagonka. L: Na dodatek na podstawie fałszywek! K: To nie fałszywki. L: Dlaczego wierzycie fałszywkom? K: Nikt nie wierzy fałszywkom. Pan licealista może przekonać wyłącznie już przekonanych; dla chcących się czegoś dowiedzieć ciekawsze są jednak odpowiedzi pana prezesa. Ten wcale nie zbywa rozmówcy tylko próbuje wejść w dialog; cóż z tego, skoro ten drugi przyszedł wyrazić swój protest wobec nagonki i co go tam obchodzą odpowiedzi? Y. Odpowiedz Link Zgłoś