urodziłam w Jordanie

29.06.05, 11:51
Wszystkim przyszłym mamom polecam serdecznie ten szpital. Ja jestem bardzo
zadowolona z opieki. Co prawda z położną odbierającą poród umówiłam się
wcześniej ( to moje pierwsze dziecko, nie chodziłam do szkoły rodzenia i bałam
się, że spanikuję bo ja histeryczka jestem) ale jeżeli chodzi o opiekę na
bloku położniczym to chyba lepiej niż w Leśnej Górze. Położne, stażystki
przemiłe, same przychodzą, dopytują się czy są jakieś problemy, sprawdzają co
z mamą i dzieckiem, pomagają przy karmieniu i pielęgnacji, takie pomocne, że
aż głupio człowiekowi i czuje się zobowiązany. Atmosfera naprawdę super -
polecam Jordana.
    • sayyes Re: urodziłam w Jordanie 29.06.05, 13:50
      A który lekarz odbieral Twoj poród??
      • curla Re: urodziłam w Jordanie 30.06.05, 11:20
        lekarz?
        hi hi hi
        pan doktor Paduszyński akurat miał dyżur, ma chyba z 70 lat ale nadal cieszy się
        dobrą opinią. Jednakże tak naprawdę lekarz był potrzebny jedynie do zszycia
        naciętego krocza, całą akcją dowodziła moja położna, łącznie z podaniem leku na
        rozluźnienie szyjki macicy.
        • maggie2229 Re: urodziłam w Jordanie 01.07.05, 10:38
          mam termin na wrzesien i tez planuje poród w Jordanie
          czy na priv podasz mi namiary tej poloznej?
          czy chodzilas do szkoly rodzenia, a jesli tak, to czy zajecia pomogly przy
          porodzie?
          dziekuje za informacje
          pozdr
          • mw115 Re: urodziłam w Jordanie 01.07.05, 14:28
            ja rodziłam w Jordanie prawie rok temu już
            sam szpital polecam, personel bardzo miły, wszystkie położne i pielęgniarki i
            większość lekarzy też
            niestety przy porodzie trafiłam FATALNIE na pana doktora Puto który odmówił mi
            wykonania znieczulenia!!!! nie było ku temu ŻADNYCH medycznych przeciwskazań
            (wiem, bo była ze mną opłacona położna która to potwierdziła), to tylko
            widzimisie pana doktora, który lepiej wiedział ile bólu ja mogę wytrzymać. No i
            niestety przeliczył się....
            Skutkiem tego pomimo super poczatku poród o mało nie skończył się tragicznie.
            Na sam koniec byłąm już wymęczona bardzo, nie miałam siły przeć, na dodatek
            bardzo bolało mnie same nacięcie (wykonane nie na skurczu!!) synek urodzil się
            niedotleniony, dostał tylko 3 pkt. Nie chce juz opisywac nawet co przezywałam
            po tym wszystkim. W każdym razie przy następnym dziecku raczej zdecyduję sie na
            cesrakę bo ze starchu nie dam rady.
            Sama szkoła rodzenia była super, tylko co z tego że mówią że znieczulenie tak
            owszem, bez problemu, jak potem robia co innego.
    • abuba Re: urodziłam w Jordanie 02.07.05, 00:00
      Rodziłam już dwa razy w Jordanie - trzy lata temu oraz w tym roku. Już dawno
      nosiłam się z zamiarem napisania, jak wiele w ciągu tego czasu zmieniło sie tam
      na dobre.
      Pierwszy poród odchorowałam - moje dziecko bez przerwy chciało ssać, a smoczek
      nie był mile widziany. Tak więc siedziałam prawie dwie doby bez snu i karmiłam.
      byłam wykończona. Gdy kolejnej nocy poprosiłam o zabranie dziecka na parę
      godzin, zaznaczono to w dokumantacji i musiałam podpisać się, ze córkę zabrano
      ode mnie na moją prośbę. czułam sie jak wyrodna matka.
      Teraz w szpitalu czułam sie doskonale - personel był rzeczywiście przemiły i
      pomocny. Z jednej strony miałam dużą swobodę decydowania co i jak chcę robic
      przy dziecku - smoczek leżał przy łóżku, mogłam połozyć się z dzieckiem, z
      ewentualnym dokarmianiem też nie było problemu, nikt nie czepiał sie nosznia
      fig poporodowych - trzy lata temu musiałam pamiętać, by ściągać je przed
      obchodem... Podczas pobierania krwi u dziecka, zapytano mnie, czy chcę być przy
      tym obecna. Ogólnie czułam, że szanuje się tutaj moje uczucia.

      Polecam ten szpital i mam nadzieję, że nie zostanie zlikwidowany.

      Abuba
      • dodadada Re: urodziłam w Jordanie 08.07.05, 14:45
        Moje drugie dziecko rodziłam w Jordanie (2,5 roku temu), pierwsze w
        Madurowiczu. Atmosfera szpitla jest naprawdę rewelacyjna. Mój poród (sąsiadki
        mojej też) odbierał dr Wiliński - potrafił rozładować napięcie- obie byłyśmy
        naprawdę zadowolone. Jedynym minusem jest mała ilość sal do porodów rodzinnych,
        obie były niestety zajęte i mój mąż co jakiś czas musiał wychodzić z sali
        ogólnej. Niedawno rodziła przy Wilińskim znajoma ale była niezadowolona - był
        mrukliwy - może miał zły dzień. Pozdrawiam Dorota
        • forumadegie Re: urodziłam w Jordanie 15.07.05, 11:03
          rodziłam w jordanie w czerwcu 2002, im dalej tym to co złe sie zaciera wic
          wspominam fajne zajecia w szkole rodzenia (być może śłodkie aż za bardzo),
          potem miąłam umuwionego lekarza ale sie spóźniłam i wyjechał na urlop wink i
          trafiłam na dyżur jakiegoś starego siwego faceta, nawet nie wiem do tej pory
          jak miła na nazwisko wink mruk straszny, arogancki, krzyczał na mnie a sam nie
          śłyszał co mówie albo udawał, znieczulenie wymogłam, przyszła pani anestezjo
          która stwierdział że ona jest na drugm dyżurze i nie śpi od 30 psu godzin i
          musi sobie usiaść i tak siedziała a bło jedno krzesło i moj maż stał cała noc
          orzy mnie, znieczulenie przestało działać akurat przed szyciem krocza na to pan
          siwy twierdził że za dzesiec minut kończy mu sie dyżur (była 7.50) i nie ma juz
          na to czasu, czułam sie jak mcgyver, potem już było lepiej, ogólnie miłe
          towrzycho, ale cuzam straszna nagonke na karmienie cycem, bycie super matką
          wstająca w godzinę po porodzie do kibelka ("ajaak pani zaraz nie wstanie to sie
          pani cewniczek założy to zaraz pani siły odzyska w nóżkach"), do tego "siwy"
          jak odbietrał mój poród to sie darł strasznie, kładł mi sie na brzuchu i chciał
          wyciskać !! i słysząc krzyki i nnych rodzących mówił o nioch barrzo niemiło
          typu - idżcie uciszcie wyjca. no szok, zła byłam bo chodziałm do dobrego gin a
          ten sobie wyjechal i zostałam z jakimś dziwnym dziadem, może on jest dobrym
          fachowcem bo zyję dziecko tez było 10 pkt ale chociaz odrobinę pozytywnych
          emocji mogłby mieć, potem przychodzily pielegniry podchidziął taka i złapała
          mnie zap ierść i zacżęła ni stad ni zowąd dusić i krzyczy na mnie, na noc też
          oddałam małą bo ledwo zyłam, podpisałam co trzeba i przestałam sie klimtami
          przejmowąć, po dwóch dnaich wyszłam na własne życzenie bo miałam smutki
          straszne i płakałam, w domu pdrazu mi przeszło, nmimo różnych schiz, ogólnie
          fajnie, bo kamerlanie, wiadomo kto jest kim, gdzie i po cop, moze tam sie
          jeszcze nal epsze zmieniło, dr W miał humory - od zachwyzajacego humory do
          wredności ale i tak najbardzoej ok
          • abuba Re: urodziłam w Jordanie 16.07.05, 19:00
            Forumadegie,

            oj strasznie Ci współczuję takiego porodu...

            Też rodziłam w czerwcu 2002 (dokładnie 10) i mój doktor wyjechał na urlop - A.
            Dawidowicz. Czy i Ty do niego chodziłaś?

            Jak napisałam wcześniej - odchorowałam tamten poród. Ale teraz naprawdę było
            super. Choć muszę się przyznać, że modliłam się, żeby nie rodzić w weekend ani
            w nocy - kiedy w szpitalu są jacyś dyżurujący lekarze z przypadku.
          • curla Re: urodziłam w Jordanie 20.07.05, 13:29
            forumadegie,
            bardzo ci współczuje jak to czytałam to mi się włos na głowie zjeżył, horror!
            To musiał być też Paduszyński bo on jest stary i siwy i słabo słyszy tylko, że
            nie myślałam, że jest ( był?) taki wredny. Tak jak pisałam do mojego porodu w
            ogóle się nie wtrącał a szył też źle i długo, szył źle bo wychodził poza
            znieczuloną skórę i wtedy bolało. No cóż może powinien przejść na emeryturę .
    • johana2 Re: urodziłam w Jordanie 18.07.05, 07:53
      A ja miałam szczęście (?) rodzić z 11 na 12 września 2001r. Oczywiście też w
      Jordanie. Tragiczna noc nie tylko dla Ameryki ale i dla mnie. Na dyżurze w nocy
      był jakiś lekarz który był wyraźnie b. niezadowolony, że musi przerwać
      oglądanie telewizyjnej relacji ze Stanów. Po 16 godzinach straszliwych bóli,
      kiedy traciłam przytomność, a dziecko miało nie prawidłowe ekg, zdecydowano się
      na cesarkę. Mimo opłaconej położnej, męża i oddzielnego pokoiku był to horror.
      Potem na oddziale też nie zaciekawie. Jedynym miłym człowiekiem był dr
      Wiliński, który prowadził szkołę rodzenia i który akurat robił mi cesarkę.
      Przychodził przez kilka dni, interesował się mną i dzieckiem. Niestety - parcie
      na karmienie piersią było wielkie. Nie miałam pokarmu dość długo (wiadomo - po
      cesarce opóźnia się) a Mały urodził się b. duży i ciągle był głodny. Darł się
      non stop. Od czasu do czasu któraś przyniosła butelkę glukozy i wtedy była
      cisza na oddziale przez pół godziny. A ja ze łzami w oczach przez 2 dni
      wyciskałam po kropoelce mleka którego nie było. Prosto stamtąd pojechaliśmy na
      Sporną, bo po długim porodzie wyszły komplikacje. Straszne było to wszystko.
      Dlatego nie będę miała drugiego dziecka. Chyba że urodzę w Leśnej Górze. Tylko
      gdzie to jest?
      • forumadegie Re: urodziłam w Jordanie 26.07.05, 23:19
        ano właśnie tak było, na szkole rodzenia miło, wszystko cacy ale np inforamcja
        jednostronna typu jak rodzić naturalnie i jak karmić cycem, na mojen ieśmiałe
        pytania o znieczulenie itd reagowano oburzeniem, pani która wzieła ode mnie
        dziecko na noc zmieszłaa mnie z błotem i mimo moich protestów dzieciak był
        dokarmiony w nocy pokarmem innej matki chociaż zgodiłaam sie na mieszankę bo
        miałam problemy z karmieniem prez ta presję i wyścigi która matka bardziej
        dojna, suma sumarum nie karmiłam cycem od razu po icieczce do domu, bo miałam
        dosć, potem chciałam brać tabletki na zatrzymanie laktacji i dr W zjechal mnie
        strasznie od idiotek itd (niech sobie sam karmi) - zamiast rzetelnej informavji
        i niestronniczosci wyścigi dojnych krów
        • forumadegie Re: urodziłam w Jordanie 26.07.05, 23:30
          acha - wczęsniej prywatnie chodziłąm do dr Pintery, szkoda ze urlop (jego) mnie
          dopadł
    • monik38 Re: urodziłam w Jordanie 27.07.05, 12:20
      urodziałam w Jordanie 28 czerwca tego roku, miałam cesarkę, położenie
      pośladkowe, cc robili dr Woźniak i dr Wiliński, bardzo się ucieszyłam że dr
      Wiliński, przeczytałam o nim wcześniej że został lekarzem roku 2004.
      Jeśli chodzi o szpital to ogólnie jestem zadowolona.
      • marta.28 Re: urodziłam w Jordanie 28.07.05, 13:32
        A czy ten szpital jest na Przyrodniczej. Bo jakiś szpital na Przyrodniczej
        likwidują.
        • madda71 Re: urodziłam w Jordanie 28.07.05, 22:09
          ja slyszalam tez,ze od nowego roku maja zlikwidowac poloznictwo w Koperniku, bo
          za malo dzieci sie rodzi. to bylby juz drugi ,ktory zamkna. dziwne - bo ja mam
          ostatnio wrazenie,ze jak chodze na spacery to gdzie nie spojrze,tam wozek z
          dzieckiem...
          • marta.28 zamykanie szpitali 28.07.05, 22:11
            Ja jak leżałam z Olą już po porodzie w CZMP to były 4 łóżka w salach 3
            osobowych. Własnie wtedy zamknięty był szpital na przyrodniczej, niby remont. Ja
            myślę, że to wynika z tego, że w Madurowiczu i Koperniku niewiele jest porodów.
            • anna_mrozi Re: zamykanie szpitali 03.08.05, 10:20
              Hmm a ja mimo wszystko nie mogę zrozumieć (choć po fakcie, po fakcie) dlaczego
              zamyka się NAJLEPSZY SZPITAL (ODDZIAŁ POŁOŻNICZY) W ŁODZI???!!
              wiem, wiem - oceny są subiektywne, ale wg not Fundacji "rodzić po ludzku"
              szpital na Przyrodniczej zajął I miejsce na "ludzki" poród....
              pracowałam w samorządzie i wiem, że decyzje "administracyjne" mają pewna
              motywacje, ale... skoro coś trzeba zrobić z oddziałami ze Szpitala "Św.Rodziny"
              to dlaczego nie są zamykane oddziały mniej popularnych, gorzej ocenianych
              porodówek? (np. Kopernik?)
              Nie mogę się pogodzić z tym, że kobietą, które znaczną częśc swojej pensji
              oddają na "publiczną" służbę zdrowia zabiera się możliwośc WYBORU i skazuje
              na "molochy" (o ile prościej dla urzędników byłoby pozostawić jedną "fabrykę
              rodzenia", byłby spokój... a tak? fanabberie, wybrzydzanie, wybieranie...)
              Polska? Czy mało waleczna Łodź? (zbyt łatwo oddajemy wszystko co warte uwagi...)
              to tyle żali... sad
              • morrwa rodzimy w Jordanie 30.08.05, 16:32
                Dziewczyny,
                mam termin na sobotę. Jak nic się nie wydarzy zamierzam w poniedziałek udać się
                do Jordana. Czy otkam tam którąś z was. Tzn. czy ktoś z weekendowym terminem
                będzie rodził w Jordanie?
                Pozdr
                a
                • anna_mrozi Re: rodzimy w Jordanie 01.09.05, 20:15
                  ja już "po terminie" smile
                  prawie od czterech tygodni zmagam się z Malym Borsukiem, który okazał się
                  dżentelmenem i przyszedł na świat tak, jak było zaplanowane - 8 sierpnia; jeśli
                  masz pytania dot. szpitala - służę pomocą smile
                  POwodzenia!
                  • maggie2229 Re: rodzimy w Jordanie 02.09.05, 10:09
                    Aniu, wyslalam maila z pytankiem, termin mam za 12 dni i sporo watpliwosci
                    pozdr
                    • dominika23 szpital jordana -NIGDY!!! 26.11.05, 13:32
                      Ja bym nie ryzykowała porodu w Jordanie... Tak wiele wycierpiałam przez ten
                      szpital,że aż trudno mi o tym opowiadać. Powiem szczerze,że jest mocno
                      przereklamowany i cały czas mnie to zastanawia dlaczego dostał tyle punktów od
                      Fundacji Rodzić po Ludzku. Tyle kobiet się spotkało ze złym, nawet
                      powiedziałabym okrutnym traktowaniem przy i po porodzie. Nie wiem dlaczego o
                      tym nie piszą? Może tym ,które są zadowolone z opieki łatwiej jest o tym
                      opowiadać? Dla mnie to jest jedyna odpowiedź, bo ja też nie chcę wracać do
                      traumatycznych przeżyć z marca tego roku. Dodam jeszcze,że gdyby nie mój mąż,to
                      nie wiem jak bym to wszystko wytrzymała.
                      • ggmadzik Re: szpital jordana Gorąco Polecam!!!! 27.11.05, 00:41
                        Ja urodziłam dwoje dzieci właśnie w szpitalu im. Jordana i gorąco polecam!!!
                        Trzecie dziecko rodziłam w Matce Polce więc mam doskonałe porównanie!!!!!
                        • maggie2229 Re: szpital jordana Gorąco Polecam!!!! 27.11.05, 15:30
                          ja tez urodziłam w Jordanie córeczkę we wrzesniu, mimo iż sporo stresu
                          przezyłam na oddziale opieki przedporodowej w wyniku przenoszenia dzidzi, to
                          sam poród wspominam b.dobrze, fakt, iż zdecydowałam się z męzem na salę do
                          porodów rodzinnych (płatną) jednak trafiłam na dyżur wspaniałych specjalistów -
                          i mam na myśli zarówno lekarza jak i położną.Szpital polecam jak najbardziej i
                          zaluje ze go zamykają...
                          Co do opieki na oddziale noworodkowym już troszkę gorzej, ale te oddziały nie
                          są chlubą żadnego szpitala niestety, a kobieta obolała po porodzie i zostawiona
                          sama sobie zawsze bedzie niezadowolona-jednak spotkalam sie z opinia, ze to
                          taka szkola zycia i po to nad Toba nie lataja, abys potem w domu dala sobie
                          rade z dzieckiem
Pełna wersja