Dodaj do ulubionych

metoda Voity

IP: *.* 24.10.02, 12:53
Jestem mama 3-miesiecznego Bartka. Zauwazylam u mojego synka- oprocz tego, ze nie nauczyl sie ssac piersi, chociaz warunki byly sprzyjajace(porod naturalny, szybko przystawiony, pokarm lał sie strumieniami)- dziwne napinanie, odginanie sie, skrecanie glowki w lewa strone i wbrew powatpiewaniom pediatry, bylam z malym u neurologa. Moje obserwacje sie potwierdzily. Maly ma lekkie opoznienie w wyniku niedotlenienia okoloporodowego. (ciekawe, ze w Apgar dostal 10 pkt....)Neurolog pokazala mi gdzie uciskac i tyle. czy sa mamy ktore stosuja lub cwiczyly ta metoda? Z jakim skutkiem? Jak Wasze dzieci na nia reagowaly (nasze cwiczenia przypominaja walke zapasnikow...). Nie jestem pewna czy poprawnie wykonuje cwiczenia. MOze ktos zna DOBRA rehabilitantke, przeszkolona w Voicie? prosze o kontakt.pozdrawiammalwina
Obserwuj wątek
    • Gość: jedrus Re: metoda Voity IP: *.* 30.10.02, 12:05
      Cześć Malwina,Od paru dni otwieram Twój post ,ale nikt nie odpowiada, postanowiła ,wiec napisać. Moje wątpliwości wynikały z tego,że ja nie musiałam ,na szczęśćie ,stosowac Vojty u żadnego z 3-ki moich dzieci,co mogłabym Ci więc napisać ?Wiem na pewno: absolutnie ! nie zaniedbuj ćwiczenia, wiem,że to trudne.Dziecko przyjaciółki wrzeszczało potwornie i ,faktycznie przypominało to walkę.Ale wszystkoskończyło sie dobrze.Ja pracuje z dziećmi z porażeniem mózgowym i w wielu przypadkach dzieci nie były rehabilitowane [lub zbyt pózno ].Nie wiem ,gdzie trafiłaś .Świetny osrodek jest w Krakowie na Prochowej, są tam b. dodrzy lekarze i rehabilitantki.Pozdrawiam i życzę wytrwałości.Ewap.s.pisz, jeżeli będe moła to Ci pomogę
    • Gość: Mo Re: metoda Voity IP: *.* 31.10.02, 00:16
      Witam , Malwino!Moja 2-letnia już córeczka urodziła się jako wcześniak. Pomimo, tego iż dostała 10pkt. w skali Apgar mieliśmyzaleconą wizytę u neurolga, którystwierdził niewielkie zaburzenianeurologiczne, wsród nich kręcz szyi (nienaturalne odchylanie lubtrzymanie w jedenej pozycji głowy).Zalecił wykonywanie ćwiczeń Voity przez nas czyli bardzo, baaaardzoprzestraszonych rodziców... gdyżto my znamy nasze dziecko najlepieji dziecko zna nas... Oprócz technikiważne jest poczucie bezpieczeństwa,odpowiedzialności, miłość... i luz! Początki ćwiczeń czytaj: walki!!! z naszą Marcelką były niezwykle trudnei dla nas, i dla niej. Z czasem naszezdenerwowanie ustąpiło, co natycmiastodczuła Marcelka; i ona stała się o wiele spokojniejsza. Po 2 tygodniach ćwiczenia były już radosnym rytuałem.Była to przyjemność dla nas..., ale przede wszystkim dla córeczki. A conajważniejsze dały świetne efekty!!!Wszystkie zaburzenia ustąpiły, PaniąNeurolog odwiedzamy czasem, owszem, ale wyłącznie towarzysko...Spróbuj opanować obawy i emocje, którez pewnością Twój synek wyczuwa. Ćwicz!Wątpliwości skonslultuj z prowadzącym dziecko pediatrą, jeśli mu nie ufasz,idź do innego lekarza... i skorzystajz propozycji Ewy - odwiedź ośrodek naProchowej...Powodzenia :) :) :)Monika czyli rehabilitantka - amatorka
      • Gość: sarenka Re: metoda Voity IP: *.* 13.11.02, 10:47
        CześćCzy mogłabym dostać namiar na tego neurologa. Ile kosztuje wizyta.DziękujęPozdrawiamKasia
    • Gość: mamaoleńka Re: metoda Voity IP: *.* 31.10.02, 11:16
      Jestem mamą 13-to miesięcznej Zuzanki, u której w wieku około 4 miesięcy też zauważono pewne nieprawidłowości. Zostałam skierowana do ośrodka na ul. Prochową w Krakowie. Okazało się, że Zuzanka jest "niesymetryczna" i że trzeba z nią ćwiczyć metodą Voity. Przyznaję sie, że mimo regularnego chodzenia na kontrole wcale regularnie nie ćwiczyłam, a mimo to wciąż stwierdzano poprawę.Miałam szczęście i prawdopodobnie Zuzance nie było nic poważnego.Cały czas świetnie się rozwija, a chodzić zaczęła w 11-tym miesiącu. Bynajmniej nie namawiam Cię byś nic nie robiła, ale polecam Ci dodatkowe konsultacje.Ja byłam na Kopernika u P. dr.neurologii Matheisel i ona upewniła mnie w przekonaniu, że wszystko jest dobrze. Nie ćwiczyłam z Zuzanką metodą Voity, bo ona płakała, a ja intuicyjnie czułam, że coś jest nie tak z tymi ćwiczeniami. Konsultowałam się również w Warszawie i wyśmiano tam tę metodę. Polecono mi Panią Gasińską, jako najlepszą specjalistkę w dziedzinie rehabilitacji niemowląt w Krakowie. Jeśli chcesz możesz do mnie zadzwonić: 0501 96 35 53 Pozdrawiam OLA.
      • Gość: vasu Re: metoda Voity IP: *.* 03.11.02, 18:24
        My od roku chodzimy do dr Gasińskiej i właśnie ona zleciła nam rehabilitację metodą Vojty i NDT. Z tym, że Vojta nie w wykonaniu rehabilitantek z Prochowej, a z Prokocimia, a to jest różnica, bo to są zupełnie inne ćwiczenia. Sprawdziłam!
    • Gość: ufo13 Re: metoda Voity IP: *.* 13.11.02, 21:01
      Ok. 4 mies. życia mojego syna trafiliśmy do neurologa, który stwierdził DMOC II czyli niedotlenienie okołoporodowe II stopnia (są chyba cztery) i skierował nas na rehabilitację. Nie jestem z Krakowa, co w sumie nie jest istotne, bo chciałam tylko powiedzieć że ćwiczymy od 6 miesięcy metodą NDT która podobno jest bardziej zjadliwa i życiowa (można robić ćwiczenia różne w różnych sytuacjach - przy noszeniu, przewijaniu, baraszkowaniu itp. itd.). Kuba rozwija się doskonale, nigdy z nim nie walczyliśmy, bo ćwiczenia w sumie nie są ćwiczeniami..... :lol: Teraz trochę zaniedbuję ale przez pierwsze 3 - 4 miesiące ćwiczyliśmy ostro :crazy:POLECAM, jak masz jakieś pytania to pisz, chętnie odpowiemPozdrawiam :))Anka
    • Gość: maggz21 Re: metoda Voity IP: *.* 24.11.02, 09:46
      Znam bardzo bardzo dobrego fizjoterapeute. Nie jest drogi, a bardzo oddany pracy. Pierwszy rok najważniejszy, tak mówił. Jak jesteś zainteresowana to wyślij mi maila. Wtedy Cię z nim skontaktuje inaczej nie wiem czy mogę publikować jego tel w internecie. Na prawde polecam. Pracował z noworodkami i niemowlętami. Ciągle się dokształca. Jak coś to mój mail maggz@interia.pl.Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka