23.06.06, 18:50
Mój 6-letni synek ma mieć wykonany zabieg usuniecia stulejki.
Wstępnie zapisaliśmy go do szpitala na Krysiewicza, ale zastanawiam się, czy
to dobry wybór?
Może ktoś z Was ma jakieś doświadczenia w tym temacie, proszę o radę czy
podjęliśmy dobrą decyzję, czy jakieś inne placówki wykonuja takie zabiegi u
dzieci, jeśli tak to gdzie? Zależy nam na zabiegu w ramach NFZ.
I jeszcze jedna sprawa. Czy taki zabieg jest skomplikowany i jak długo "po"
dziecko dochodzi do siebie.
Obserwuj wątek
    • gavagai1 Re: stulejka 23.06.06, 23:12
      Nie wiem jak w kwestii wykonywania zabiegu usuwania stulejki, ale "gościłam"
      kilkukrotnie na Krysiewicza i mogę mówić tylko dobre rzeczy.
      Gościłam jeszcze jako pacjentka, bom smarkatawink
      Byłam tam 2 razy na chirurgii i 3 razy na W3.
      Od strony komfortu psychicznego (jeśli można o czymś takim mówić w szpitalu)
      bardzo "przyjemnie". Życzliwy personel, od lekarza do pani salowej.
      • mamaku Re: stulejka 24.06.06, 09:40
        Nic, tylko się cieszyć...
        Jako dziecko spędziłam tam kilka miesiecy i wspominam to jako jeden wielki koszmar!
        Personel obskórny i niedostępny, najgorsze salowe "pierwsze po Bogu", zakaz
        odwiedzin, wychodzenia z sali.
        Teraz wiele się zmieniło, byliśmy nawet na oddziale, żeby zarezerwować łóżko dla
        mnie, pielęgniarka bardzo miła, zyczliwa.
        O to sie nie martwię i za bardzo nie myślę, bo to ma być tylko 1 doba na
        oddziale. Ale trochę martwię się o wykonanie, niby prosty zabieg, ale różnie to
        bywa...
        Pozdrawiam
    • mamaku Re: stulejka 29.06.06, 11:55
      nadal nikt nic nie pisze...
      proszę o opinie, bardzo mi na tym zależy jak najszybciej, bo wyznaczony termin
      się zbliża...
    • tweens Re: stulejka 30.06.06, 22:27
      Na ul.Szpitalnej też te zabiegi robią. Ja osobiście nie polecam Krysiewicza.
      • mamaku Re: stulejka 30.06.06, 22:35
        a jak mozna dostać sie do szpitala na Szpitalnej?
        Mam już skierowanie na zabieg, więc czy musiałabym znów uderzyć do poradnii
        chirurgicznej, mam nadzieję, ze nie?
        koleżanka miała też skierowanie od chirurga z Krysiewicza na zabieg usunięcia
        migdałków (teoretycznie na Krysiewicza),ale poszła z tym skierowaniem gdzie
        indziej i było honorowane...
        • tweens Re: stulejka 01.07.06, 13:43
          Ja byłam w poradni chirurgicznej na Szpitalnej.I z tamtąd dostałam skierowanie.
          • m0nam Re: stulejka 01.07.06, 23:06
            Mój synek miał w wieku 3 lat zabieg na Szpitalnej, bo tam dostałam skierowanie.
            Pierwsza wizyta u chirurga była tylko konsultacyjna i dostalismy zalecenia
            kapania go na tydzien przed zabiegiem 3 x dziennie w korze debu.
            Następna wizyta - zabieg w znieczuleniu miejscowym i do do domu bez pobytu w
            szpitalu = zalecenia tzn srodki przeciwbólowe i nadal kapiele w korze debu -
            pierwsze dwie doby były bardzo trudne - siusianie sprawiało ogromny ból, potem z
            dnia na dzień coraz lepiej
            Trzecia wizyta - kontrolna po tygodniu
            • m0nam Re: stulejka 01.07.06, 23:11
              Zapomniałam jeszcze napisac o Krysiewicza

              Mój synek leżał tam dwa razy - na niemowlecym i na chirurgii - atmosfera b.
              fajna. Na chirurgii leżałam z nim na płatnej sali dla dzieci z matkami - 2
              łózka dzieciece i 2 dla matek. Było sympatycznie ( o ile w szpitalu moze byc
              sympatycznie ) i komfortowa. Pielegniarki miłe, lekarze również.
              Chirurgia jest po remoncie i jest OK. Ale niemowlecy odzdział był okropny,
              przynajmniej ta 8 osobowa sala, gdzie lezał mój synek.
            • mamaku Re: stulejka 03.07.06, 09:28
              no to jestem bardzo zaskoczona, że zabieg był wykonywany w znieczuleniu
              miejscowym, bo jak się dowiadywałam, dzieciom podobno robią tylko w znieczuleniu
              ogólnym...
              nic już z tego nie rozumiem, ale zaczynam się zastanawiać, bo wolałabym jednak
              uniknąć narkozy

              czy ktoś jeszcze ma doświadczenia ze znieczuleniem miejscowym, jeśli chodzi o
              stulejkę u dzieci, oczywiście?

              proszę także o informacje jak długo po zabiegu trwa rekonwalescencja,dziękuję za
              info!
            • aleksandra245 Re: stulejka 03.07.06, 09:46
              Moj synek w wieku 1,5 roku, też miał robione na ul. Szpitalnej. Tak samo jak
              m0nam.
    • mamaku Re: stulejka 03.07.06, 13:21
      Drogie mamy!
      Zadzwoniłam właśnie do poradnii chirurgicznej na Szpitalnej i dowiedziałam się,
      że zabieg usunięcia stulejki wykonują również tylko i wyłącznie w znieczuleniu
      ogólnym (jak wszędzie indziej zresztą).
      W znieczuleniu miejscowym wykonują tylko zabiegi odklejania napletka i
      faktycznie wszystko kończy się na jednej wizycie i po zabiegu dziecko idzie do domu.
      Tak więc niestety potwierdziły się moje wcześniejsze informacje: jak stulejka,
      to tylko pod narkozą.
      • tweens Re: stulejka 03.07.06, 14:59
        Mój synek miał zabieg robiony pod narkozą.dzień wcześniej go zawiozłam na
        Szpitalną i od wieczora nic nie jadł ani nie pił.Przed południem miał robiony
        zabieg.cztery dni był w szpitalu.
        • mamaku Re: stulejka 03.07.06, 23:21
          tweens napisała:

          > Mój synek miał zabieg robiony pod narkozą.dzień wcześniej go zawiozłam na
          > Szpitalną i od wieczora nic nie jadł ani nie pił.Przed południem miał robiony
          > zabieg.cztery dni był w szpitalu.

          hmmm, coś długo... nam powiedziano, że mamy przyjechać z dzieckiem w umówionym
          terminie, zostanie "przyjęte" do szpitala i urlopowane na noc; potem wracamy
          następnego dnia na czczo, do południa zabieg i następnego dnia do domu
          • kambe Re: stulejka 04.07.06, 13:33
            Tytus ma 22 miesiące. Też już mamy termin operacji. Na os. Sobieskiego jest
            zespół prywatnych gabinetów, które mają podpisaną umowę z NFZ-em. Operacja ma
            być też w narkozie, po wybudzeniu wracamy z synkiem do domu. Niestety zacząć ma
            się dopiero ok. 16 a sześć godzin przed Mały nie może nic jeść ani pić, coraz
            mniej sobie to wyobrażam. Jak to zrobić, żeby przetrzymać go tak długo, do tego
            w taki upał sad Zaczęłam szukać przychodni, w której rano robią takie zbiegi i
            znalazłam na os. Marysieńki, pani mnie zapewniała, że robią tylko w
            znieczuleniu miejscowym, dziś idziemy na konsultację porozmawiac z chirurgiem.
            Do szpitala nie chcę zdecydowanie, wolę gabinet zabiegowy. Jestem ciekawa,czy
            rzeczywiście na Marysieńki stulejkę robią w znieczuleniu miejscowym czy pani
            rejestratorka wprowadziła mnie w błąd żeby jednak nakłonić do wizyty. No cóż,
            wieczorem się okaże
            • mamaku Re: stulejka 05.07.06, 22:36
              Znam przychodnię na os. Sobieskiego, bo tam synek miał usuwany trzeci migdałek,
              bardzo byliśmy zadowoleni.
              Niestety po narkozie na pewno nie wrócicie tego samego dnia do domu, żaden
              odpowiedzialny lekarz (a tacy pracują w tej przychodni) nie wypuści do domu
              pacjenta po narkozie ze względu na ewentualne powikłania.
              Z resztą na dniach dziecko koleżanki też miało tam usuwane migdałki w narkozie i
              musieli oboje tam nocować.
              Stulejkę u dzieci wszędzie (sprawdzałam także w innych miastach)operuje się
              tylko pod narkozą, bo jest to zabieg wymagający trochę czasu i duzej precyzji, a
              żadne dziecko tak długo nie wytrzyma bez ruchu. W znieczuleniu miejscowym
              wykonuje się odklejanie napletka.
              Bardzo boję się narkozy (choć to nie będzie pierwsze takie znieczulenie u
              naszego synka), ale bałabym się także zaryzykować takiego zabiegu w znieczuleniu
              miejscowym, gdyby przez jakiś nieporządany ruch miało się coś nie udać...
              Jestem bardzo ciekawa czego dowiedziałaś się w przychodni na os. Marysieńki.
              Jeśli możesz, to napisz proszę co i jak.
              Pozdrawiam
              • kim11 Re: stulejka 07.07.06, 20:52
                co do Sobieskiego - to moj synek mial tam 2 tyg. temu usuwany 3 migdał (w
                narkozie zeby nie bylo watpliwosci) po 4 godzinach od zabiegu wychodzilismy do
                domu (zreszta jak wszystkie inne dzieci ktore mialy taki zabieg), dodam ze
                wyszlibysmy dobra godzine wczesniej, ale Pani dr zapomniala ze czekamy na
                badanie. Nawwet dzieci ktore mialy usuwane wszystkie 3 migdalki wychodzily do
                domu tego samego dnia - z tym ze po wiekszej ilosci godzin. W poradni na
                Sobieskiego tak "szybki przemial" jest standartem (przynajmniej jesli chodzi o
                migdalki), tak wiec troche mnie rozmieszylo stwierdzenie ze zaden rozsadny
                lekarz nie wypuscil by dziecka po narkozie tego samego dnia do domu
              • kambe Re: stulejka 07.07.06, 23:15
                Hmmm, czego się dowiedziałam na Sobieskiego? Przeżyłam tam szok, ponieważ
                usłyszałam, że synek nie ma stulejki tylko przyrośniętą skórkę. Na zadawane
                przeze mnie pytania lekarz zaczął reagować nerwowo i nieprzychylnie. Postawił
                zupełnie inną diagnozę niż poprzedni lekarz. Niestety jego podejście do
                pacjenta pozostawia wiele do życzennia (to delikatnie powiedziane). Całą
                historię opisałam na www.innemiejsce.prv.pl w wątku arogancja i brak
                kompetencji lekarzy. Ponieważ orzekł, że to nie stulejka zabieg miałby odbyć
                się w znieczuleniu miejscowym. Mając dwie różne diagnozy na razie nie zdecyduję
                się na żadnego z tych lekarzy i szukam następnego, chociaż cała ta sytuacja
                jest dla mnie chora, wkurzająca i sprawia, że czuję się bezsilna w obliczu
                aparatu służby zdrowia. Tym bardziej, że cierpi na tym Tytus, stresuje się i
                boi tych wizyt.
    • m0nam Re: stulejka 08.07.06, 23:50
      No tak, mój synek miał odklejany a raczej chyba nacinany napletek. Czym to sie
      rózni od stulejki ? I czu jestes pewna, ze Two synek ma stulejke właśnie ?
      Myślałam, że to mniej wiecej to samo i podobne zabiegi. Sam zabieg tez nie trwał
      5 sekund tylko troche dłuzej, teraz trudno mi ocenic, ale może z 3-5 minut .
      Miejscowe znieczulenie wystarczyło.
      • ratajaga Re: stulejka 09.07.06, 12:59
        sklejka i stulejka to 2 różne sprawy. Wiem, bo mój synek miał zabieg odklejana a właściwie nacinania tej skórki. Robiliśmy prywatnie. Za zabieg z znieczuleniu miejscowym zapłaciłam 100 zł. Teraz jeżdżę ze stulejką, ponieważ młody ni chce pozwolić naciągać siusiaka w domu. Jezdzimy wieć do pana doktora i on to robi. Z tego co się orientuję, to warto dowiedzieć się czy chłopczyk nie ma sklejki. Ja pierwszą wersję od pediarty miałam, że młody ma stulejkę i mamy naciągać siusiaka. Jednak po konsultacji u chirurga dowiedzialam się, że bardzo dobrze, ze nie naciągałam, bo mogłam zrobić więcej złego niż dobrego.
        • czupurek3 Re: stulejka 10.07.06, 13:52
          Mój synek ma w sierpniu operacje na szpitalnej na przepuklinę pachwinową, przy
          okazji maja mu "zrobić" siusiaka.Nie wiem czy to sklejka czy stulejka bo lekarz
          nie chciał go męczyć.Wyjdzie w czasie operacji.Oczywiście w narkozie ze względu
          na przepuklinę. Z Krysiewicza mam złe wspomnienia z oddziału niemowlęcego i
          zakaźnego, dlatego tym razem zdecydowaliśmy sie na szpitalną - dobre
          wspomnienia z obserwacyjno-zakaźnego.Mam nadzieję, ze z chirurgi tez będą
          dobre.A może ktoś leżał na chirurgii na szpitalnej?
          Pozdrawiamy
        • joanna_poz Re: do Ratajaga 14.08.06, 09:13
          Mam pytanie:
          gdzie prywatnie robiliscie to odklejanie sklejki?
    • tweens Re: stulejka zdziwiła mnie odpowiedź Kim 11.07.06, 06:55
      Że ją rozśmieszyło to,że żaden dobry lekarz nie wypuści po narkozie do domu.
      Po każdej operacji na narkozę występuje mozliwość krwotoku czy innych
      powikłan.Nie jesteś w stanie sobie sama w domu z tym poradzic.Dlatego nawet po
      usuwaniu migdałów(nie zaleznie czy jeden czy wszystkie) przynajmniej 5 dni
      dziecko powinno byc w szpitalu i w dobrym szpitalu tyle przebywa.To samo
      dotyczy stulejki.Narkoza jest ogromnym obciążeniem dla organizmu zwałszcza
      dziecka.Dlaczego po usuwaniu migdałów podaja antybiotyk?Myślisz,że w domu
      uchronisz dziecko przed tym co może się stać?Może,ale nie musi. I lepiej,żeby
      było te 5 dni pod obserwacja lekarza niż później miałabyś płakać.
      • mamaku Re: stulejka-już po zabiegu 13.08.06, 22:58
        Chciałam się podzielić swoimi doświadczeniami, bo zabieg mamy już szczęśliwie za
        sobą.
        Synek był operowany w szpitalu na Krysiewicza i opiekę medyczną oceniam b.
        dobrze. Personel b. miły i pomocny, żadne pytania nie pozostały bez odpowiedzi.
        Byłam z synkiem (30 zł za dobę) na oddziale, wychodziliśmy ze szpitala na drugi
        dzień po zabiegu. Mały miał narkozę, a operacja trwała ok. 1 godziny.
        Dziewczyny, wcale nie dziwię się, że te zabiegi wykonywane są w pełnym
        znieczuleniu. Mały miał stulejkę i sklejkę, założonych ma kilka szwów i początki
        są trudne, szczególnie pierwsze siusianie... Ale dziś (3-cia doba po) jest już
        zupełnie dobrze i mam nadzieję, że wszystko szybko się wygoi.
        Zainteresowane mamy zachęcam do skorzystania ze szpitala przy Krysiewicza, z
        czystym sumieniem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka