Dodaj do ulubionych

Kraków bez budżetu, czyli PO w oczekiwaniu na c...

IP: *.net.autocom.pl 28.11.09, 09:19
PO liczy na zwycięstwo w wyborach ina to, że później będzie się mogła wykazać.
Tymczasem jak miast będzie zadłużone do granic możliwości nie będzie nic w
stanie zrobić. Może więc dobrze, że przez rok będziemy mieli zastój w
inwestycjach a przyszły prezydent będzie miał jakiś kapitał do wykorzystania
na spełnienie obietnic i nie będzie się musiał w kółko tłumaczyć, że przez
poprzednika nic nie da się zrobić...
Obserwuj wątek
    • Gość: art Re: oj frajerze!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.09, 09:38
      jak mu zostanie to i tak nic nie zrobi, poza zapewnieniem dobrze płatnych miejsc
      dla swoich.....
      • Gość: asdd Re: oj frajerze!!! IP: *.chello.pl 28.11.09, 09:59
        ..do tego jeszcze nie popieraja wniosku dot. komisji majatkowej...
    • Gość: kot mnie podrapał PO liczy na niepamięć wyborców IP: *.ghnet.pl 28.11.09, 09:52
      radni PO liczą, że Krakowianie zapomną jak głosował klub PO w sprawie Komisji
      Majątkowej :(
      • Gość: krak Re: PO liczy na niepamięć wyborców IP: *.net.autocom.pl 28.11.09, 10:30
        Kracik może i byłby dobrym prezydentem, chociaż to jest sprawa
        dyskusujna. Ale startując z ramienia PO jest skazany na porażkę,
        choćby nie wiem co chciał zrobić. Ot, taka kara krakowian za głupotę
        partii.
      • Gość: Max W sprawie głosowania wniosku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.09, 10:32
        Za wnioskiem głosowało 17 radnych, z tego 14 z PO, przeciw 20, z tego 4 radnych
        PO. Więc PO w większości, i to zdecydowanej głosowała za wnioskiem. A PIS
        zupełnie odwrotnie,wszyscy obecni przeciwko. Niezależni się podzielili,część za,
        część przeciw,część nieobecni.
        www.bip.krakow.pl/pliki/rmk/druk_1143_wyniki_glosowania_imiennego.pdf
        • aarvedui taka strategia 28.11.09, 13:36
          tylko frajer da sobie mydlić oczy.

          głosowanie to wynik strategii niePOradnych - za wnioskiem głosuje tylu, aby
          przeszedł, aby nie narazić się kościołowi, biskupom.
          przeciw głosuje reszta, aby nie narazić się wszystkim mieszkańcom, pokazać, że
          "chcieliśmy dobrze, ale tak samo wyszło".
    • Gość: sympatykPO Krakcik na prezydenata ale BEZ PO!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.09, 10:46
      Jest to skrajna nieodpowiedzialność PO! Tego rodzju dzialaniami
      (+sprawa Komisji Majatkowej) radykalnie zmniejszaja szanse p.
      Kracika w wyborze na prezydenta Krakowa!!!
    • Gość: Emoryt czyli PO powali ekipę Majchrowskiego! IP: *.2.20.195.pp.com.pl 28.11.09, 10:48
      To ważne,że nie da się dłużej ukrywać i osłaniać działań magistratu na szkodę
      społeczeństwa. Patrz blokowisko pod Wawelem i prywata stadionowa, rugowanie
      legalnie mieszkających ludzi i terror prawny!Możę czego daj Boże dogadają się
      PO i PIS? Bo dobro ludzi pozwoli wygrać temu kto ma lepsze pomysły i jest
      uczciwy wobec wyborców!
    • Gość: Obserwator Kraków bez budżetu, czyli PO w oczekiwaniu na c... IP: *.chello.pl 28.11.09, 11:30
      Panie Mancewicz, Słońce nie jest przyspawane. Ono też się kręci. Wszystko zależy od punktu widzenia. A Majchrowski wygra w cuglach.

      Pozdrawiam.
    • Gość: taki Oj red. Mancewicz, Wam to by najbardziej pasował IP: *.chello.pl 28.11.09, 11:32
      taki Lasota, można nim był manewrować, kierować itd. A to za grosze chciał
      puścić tereny pod dworcem, a to jakieś święto ulicy zrobił i szafa gra. A
      obecny Szanowny Pan Profesor, Sędzia TK, też dobry bo >WASZ< na bankiecik
      zaprosi, poskacze z kibolami na Crakowi i jeszcze tramwaj do swojej szkoły
      puści. Zawsze go można w szachu trzymać.
    • Gość: m.gilarski PO+Majchrowski w 3 lata dokonali "cudu" IP: *.centertel.pl 28.11.09, 11:36
      W latach 2005 - 2008 dochody miasta Krakowa wzrosły o 50% z około
      2 mld do 3 mld zł. Paradoksalnie lata 2007 – 2009 r to okres gdy
      zadłużenie miasta osiągnęło maksymalny dopuszczalny pułap. Krakowem
      rządzą wspólnie lewicowy prezydent Jacek Majchrowski i mająca
      większość w Radzie Miasta – Platforma Obywatelska.
      Budżet – to takie coś z gumy...
      W tym czasie doszło do „zdewastowania” budżetu Miasta, który był
      tworzony w kompromitujących obu koalicjantów okolicznościach. Jedna
      z gazet pisała wprost o „korupcji politycznej” w tym zakresie.
      Mechanizm „uchwalania budżetu” na lata 2007, 2008, 2009 wyglądał w
      ten sam sposób: prezydent przedstawiał projekt budżetu – gdzie
      umieszczał inwestycje, które były dla niego ważne (jego koalicjanci
      publicznie nazywali je „populistycznymi inwestycjami”), a radni PO
      zgłaszali swoje poprawki, na których z kolei, z różnych, głównie
      politycznych względów im zależało. Następnie „w zaciszu gabinetu”
      uzgadniali wspólny kształt budżetu. Wynegocjowane i „zaklepane”
      nieformalnie przez prezydenta poprawki PO wycofywała, a prezydent
      wprowadzał je do budżetu w formie autopoprawek.

      Gdy pomysły kolegów z PO wymagały dodatkowych funduszy
      wystarczyło rozciągnąć budżet. Przeszacować prognozy wpływów i
      dodatkowe dziesiątki mln zł pojawiały się w przyszłym budżecie (np.
      w ciągu miesiąca od złożenia projektu budżetu prognoza wielkości
      przychodów do kasy Miasta potrafiła wzrosnąć o 90 mln zł). W ten
      sposób prezydent Majchrowski zapewniał poparcie większości dla
      budżetu, a w zamian radni PO dostawali pieniądze na realizację
      swoich pomysłów. W efekcie debata nad budżetem polega na przyjęciu
      budżetu i odrzuceniu „z automatu” wszystkich poprawek opozycyjnych
      nawet bez próby zachowania pozorów debaty.
      Co w tym dziwnego, że decyduje większość?
      Oczywiście poza tym, że formalnie ta większość nie istnieje jako
      koalicja i poza tym, że w ten sposób ucieka się przed jakąkolwiek
      formą demokratycznej kontroli. Ale też dlatego, że
      ta „nieistniejąca” koalicja łamie standardy zakładające
      rozstrzyganie najważniejszych spraw dla miasta i jego obywateli na
      forum publicznym, transparentnie, a nie w zaciszu hotelowych pokoi
      czy przy kawiarnianych stolikach. Czy Kraków i jego mieszkańcy
      zasługują na to by ich głos ignorowano?
      Co w tym procederze jest złego i szkodliwego?
      To, że władza podejmuje decyzje w sposób arogancki. Nie tylko nie
      próbuje wsłuchać się w głos mieszkańców, ale próbuje zamknąć usta
      opozycji, automatycznie odrzucając wszystkie poprawki mniejszości i
      nie podejmując dyskusji na ich temat w czasie debat budżetowych. W
      efekcie, publiczne pieniądze w Krakowie są wydawane tak jak są
      wydawane. Każdy mieszkaniec miasta może sam to ocenić.
      W ten sposób, my radni spoza układu PO-Majchrowski nie mieliśmy
      żadnych szans na wprowadzenie do budżetu potrzebnych dla Miasta
      inwestycji, takich na przykład jak szybki tramwaj do III Campusu UJ.
      Właściwie jedyne co udaje się nam osiągnąć to trochę epitetów
      rzuconych pod naszym adresem w propagandowej gazetce prezydenta
      wydawanej za gminne pieniądze. Może Państwo wiecie w jaki sposób
      taki postulat jak np. budowa przedszkoli na nowych osiedlach jest
      jak twierdzi prezydent „działaniem przeciw Miastu”?
      W taki sposób 22 radnych z PO tworzy wraz z prezydentem, kolejne
      budżety i jednocześnie udziela absolutorium za ich wykonanie. Po co
      w takim razie Rada Miasta?
      Gdy sięga się po pełnię władzy, bierze się też na swoje barki pełnię
      odpowiedzialności. Dlatego największą kompromitacją
      dla „koalicjantów” jest to, że tak krótkowzroczna, prowadzona
      partyjniacko „polityka finansowa” doprowadziła do zrujnowania
      budżetu Miasta. Drastycznie zahamowano inwestycje, w tym inwestycje
      strategiczne, które decydują o atrakcyjności inwestycyjnej i
      prestiżu Miasta. Prezydentowi i radnym PO nie tylko zabrakło
      wyobraźni, ale co gorsza podstawowej wiedzy ekonomicznej.
      Cykliczność gospodarki zakłada, że w latach szybkiego wzrostu
      gospodarczego, zwiększonych wpływów, należy oszczędzać, aby w latach
      spowolnienia lub kryzysu móc inwestować. To elementarz ekonomiczny.
      Jednak radni PO i prezydent zachowywali się dokładnie na odwrót w
      latach prosperity trwonili publiczny grosz wydając środki finansowe
      na sprawy bieżące i mało efektywne przedsięwzięcia – których
      symbolem stało się wydanie fortuny na obchody Victorii wiedeńskiej.
      Kto z Państwa był wśród około 2,5 tysiąca widzów oglądających
      widowisko, które wraz z dekoracją miasta kosztowało 3 miliony
      złotych?
      W latach wzrostu gospodarczego „koalicjanci” z uporem godnym
      lepszej sprawy odrzucali wnioski radnych PiS, aby zmniejszać
      zadłużenie Miasta z ponadplanowych wpływów do budżetu. Co więcej, na
      krytykę swojej polityki finansowej reagowali agresywnie próbując
      ośmieszyć swoich adwersarzy. W kwietniu 2008 r. po zatrzymaniu
      zaufanego prezydenta Majchrowskiego – dyrektora Zarządu Dróg i
      Komunikacji – Jana T. m.in. pod zarzutem korupcji, pozwoliłem sobie
      na taką krytyczną ocenę „mechanizmu” uchwalania budżetu oraz
      trwonienia środków publicznych, przestrzegając przed ewentualnym
      kryzysem finansów Miasta. Spotkałem się z agresywną odpowiedzią
      prezydenta Majchrowskiego w TVP Kraków oraz na oficjalnej stronie
      internetowej Miasta Krakowa. Również na jednej z sesji RMK skarbnik
      pan Fijał zrugał mnie w tej sprawie i i próbował udzielać
      publicznych pouczeń.. Moja polemika, którą chciałem zamieścić w
      dwutygodniku miejskim KRAKÓW.PL spotkała się ze swoistą „cenzurą” ze
      strony PO, – Przewodnicząca RMK z PO sprzeciwiła się takiej
      publikacji – uzasadniając, „że mieszkańców to nie interesuje.”
      Budżet zakłada że cud się zdarzy...
      Wolałbym dzisiaj nie mieć tej gorzkiej satysfakcji, że moje tezy
      z kwietnia 2008 r., znalazły potwierdzenie w rzeczywistości. Dziś
      Miasto jest zadłużone do granic dopuszczalnych prawem, nie może
      więcej zaciągać kredytów, nie może realizować inwestycji
      strategicznych, których obecne koszty są 20-30% niższe. Dlatego ze
      zdumieniem słucham i oglądam ”szczerze zatroskanych” o finanse
      Miasta „radnych-ekspertów” z PO, którzy dziś już nie pamiętają jak
      niefrasobliwie postępowali z budżetami Miasta na lata 2007, 2008 i
      2009. Dziś, chcąc uciec od odpowiedzialności zgodnym chórem mówią,
      że „prezydent źle przygotował budżet’, zapominając, że jeszcze w
      styczniu 2009 r., to oni głosowali za przyjęciem w założeniach do
      budżetu na 2009 rok wzrostu dochodów o 8,8% w stosunku do
      rekordowego 2008 r. – choć o spowolnieniu gospodarczym wszyscy
      dyskutowali co najmniej od października 2008 r. Jedynym racjonalnym
      wytłumaczeniem takiego działania może być tylko głęboka wiara w
      nadejście „cudu Tuska”. Ale czy taki neoliberalny swojski mesjanizm
      jest wystarczającym usprawiedliwieniem?
      PO-dwyżka podatków
      Dziś ci sami radni z zatroskanymi minami zapewne obwieszczą w
      prasie i telewizji, że mają już pomysł na ratowanie budżetu, który
      sami konsekwentnie rujnowali. Tym genialnym sposobem jest wzrost
      podatków. Tak zwani „liberałowie” chcą sięgnąć do naszych kieszeni
      podnosząc podatek od nieruchomości. A kto temu wszystkiemu będzie
      winien? Zgadnijcie Państwo sami.
      Mirosław Gilarski - Radny Rady Miasta Krakowa (PiS)

      • o13y Panie radny 28.11.09, 13:14
        Ponieważ wypowiadasz się pan już w drugim wątku (nie szkodzi, że to
        ta sama wypowiedź – wnoszę, że zależy jednak Panu na dotarciu do
        szerszego ogółu), możemy wymienić poglądy jak obywatel (potencjalny
        wyborca) z radnym.
        Po pierwsze.
        Z punktu widzenia wyborcy jest kompletnie obojętne czy panowie radni
        jesteście z prawa, a lewa czy ze środka. Macie reprezentować
        interesy mieszkańców nie swoich partii. Jak jest inaczej to
        mieszkańcom nic ze struktur samorządowych. Zostańmy na poziomie
        struktur rządowych, nas to będzie mniej kosztowało a rezultat będzie
        ten sam.
        Po drugie.
        Jakoś nie rozumiem tej retorycznej figury, że prezydent umieszczał w
        budżecie „inwestycje dla niego ważne”, inaczej
        mówiąc „populistyczne”. Aby te populistyczne inwestycje gdzieś
        umieścić potrzebny jest budżet wieloletni. Panowie się nad nim nie
        zastanawiali? Nie pytali albo nie badali czy dochody miasta w
        perspektywie wieloletniej są realne? Pyta pan retorycznie: „Czy
        Kraków i jego mieszkańcy zasługują na to by ich głos ignorowano?”.
        To ja jako obywatel też się pytam retorycznie: dlaczego nasi
        przedstawiciele(czytaj radni) nas ignorują? Zrobili panowie coś,
        żeby tego dogadywania się w zaciszu gabinetów nie było? Uruchomili
        stosowne media? Na polemiki w Kraków.pl należy machnąć ręką. Jak ja
        mam traktować radnego, który uważa, że taka gazetka może w ogóle do
        polemiki służyć? Pisząc „taka” mam na myśli to, że jest to w
        zasadzie wewnętrzny magistracki biuletyn. Dyrektorzy opisywani
        kolejno przez biuro prasowe UMK. Dystrybucja prawie wyłącznie w UMK.
        Naprawdę ktoś wierzy że mieszkańcy to czytają? Że chodzą z zapałem
        do urzędu żeby sobie przynieść gazetkę z której prezentowani są
        dyrektorzy? Mają radni forum? Jakoś tłoku tam nie ma. Rozruszajcie
        to forum, to i chętni do dyskusji się znajdą. Edukacja obywatelska
        to rzecz mało wdzięczna. Akurat od Was należałoby jej chyba
        oczekiwać.
        Po trzecie.
        Oczekuję odpowiedzi czy w tych ciężkich czasach zarówno panowie jak
        i urzędnicy zamierzacie coś zmieniać w swoim uposażeniu.

        Wreszcie czy panowie cos zrobili aby politykę finansową miasta
        wspomóc. Czyli: gdzie są prywatni inwestorzy co o nich stale prasa
        pisze (od paru lat słychać o partnerstwie publiczno-prywatnym, tylko
        efektów brak). Na razie znamy jednego – tego od parkingu na
        Groblach. Z resztą cos się dzieje czy skarbnik Was tłamsi (swoją
        drogą to on nie wygląda na człowieka „en vogue” w sprawach biznesu.
        No i na koniec, bo lista zarzutów mogłaby być długa, ale jakoś nie
        wierzę w zmiany: czy panowie (radni znaczy) są w hierarchii
        rządzenia miastem NAD Majchrowskim czy wykonujecie jego polecenia?
        Bo naprawdę zaczynam mieć wątpliwości co do sensu samorządu
        terytorialnego.
        • Gość: m.gilarski Szanowny Wyborco IP: *.centertel.pl 28.11.09, 15:03
          1. O "populistycznych inwestycjach wkładanych do budżetu" przez
          prezydenta Majchrowskiego - mówiła pani Jantos - radna PO -
          przewodnicząca komisji budżetowej. Ja tylko użyłem tego
          sformułowania jako cytatu. Dlatego panią przewodniczącą należałoby
          zapytać.
          2. Umieściłem swoje przemyślenia w różnych miejscach, gdyż
          faktycznie zależy mi na "przebiciu" się z informacją do mieszkańców.
          O rzeczach, których piszę wielokrotnie mówiłem na sesji Rady Miasta,
          umieszczałem też te informacje w internecie na stronie www, na
          konferencjach prasowych oraz przesyłałem do prasy codziennej.
          Przebijało się bardzo słabo a "GW" wcale... Jeżeli już komentowano
          uchwalenie budżetu, to pomijano krytyczne wątki.
          3. Pytanie o dłudoletnie plany finansowe bardzo istotne. Prezydent
          nie miał ochoty takiego planu przedstawiać, a radni PO mający
          większość w radzie byli szczęśliwi jak "upchnęli" swoje inwestycje
          do budżetów na lata 2007, 2008, 2009 - widać zupełnie
          bezrefleksyjnie, bez żadnej analizy.
          4. Wszystkie inne poprawki do budżetu PO odrzucała. Dla mnie też nie
          jest to zrozumiałe, dlaczego koledzy z PO odrzucali moje poprawki
          dotyczące przyśpieszenia budowy szybkiego tramwaju do III Kampusu,
          czy budowy przedszkoli na Ruczaju. Ale mediów to nie
          interesowało..., więc niewiele mieszkańców o tym co się dzieje w
          Radzie wiedziało.
          5. O dogadywaniu w gabinetach to też pytanie do kolegów z PO. My na
          początku kadencji chcieliśmy razem z PO tworzyć budżet. Oni jednak
          uznali, że politycznie im sie to nie kalkuluje. Woleli dogadywać się
          z prezydentem, a nasze poprawki odrzucać. W ten sposób 22 radnych PO
          uchwaliło 3 razy budżet Miasta, nie zważając na nic i nikogo. Jest
          to bardzo frustrujące - proszę uwierzyć, że moje poprawki są przez
          PO odrzucane tylko daltego, że są "pisowskie'...
          6. Ja też mam wątpliwości, po co taki samorząd, gdzie na 43 radnych,
          tylko ci którzy są w "układzie rządzącym" mogą wpływać na budżet, a
          wszyscy inni choćby mieli najlepsze pomysły są ze względów czysto
          politycznych przegłosowywani. Przy życzliwości medów głosy krytyczne
          nie przebijaja się. A oficjalnie prezydent chwali "rozsądek radnych
          PO, którzy poparli jego budżet". Teraz PO chce odciąć się od
          wstydliwego" koalicjanta uciekając od odpowiedzielności za 3
          lata "smutnych" rządów. Dlatego wolą "pustynię" w Krakowie, byle nad
          tą pustynią powiewała flaga PO.
          pozdrawiam Mirosław Gilarski
          • o13y Re: Szanowny Wyborco 28.11.09, 22:15
            No ale z tego co Pan „powiesił” na forum nie wynikało, że to cytat
            radnej Jantos. Tak czy inaczej – rozumiem, że pan się ze zdaniem
            pani radnej zgadza. I ze zdewastowaniem budżetu też. Pozwolę więc
            sobie nie pytać radnej, tylko pana. Ponieważ wiedza co
            do „upchniętych” przez PO inwestycji nie jest moją mocną stroną (i
            pewnie większości obecnych tu dyskutantów też), więc proszę o
            oświecenie w tym względzie. Które mianowicie inwestycje PO tak
            uparcie „pchała” przez budżet (nie pytam dlaczego, bo to pewnie tzw.
            pytanie retorycznie). Chętnie się tu wszyscy dowiemy co w naszym
            mieście jest pilniejszego niż infrastruktura na Ruczaju.
            Szczególnie, że faktycznie dzielnica jest fatalnie skomunikowana.
            Dla nas ciekawe byłoby się dowiedzieć na okoliczność których pozycji
            budżetowych panowie i panie się dogadywali. Czyli: co przepchnął
            prezydent a co radni. Jakbyśmy też usłyszeli dlaczego, to nie będzie
            źle. Choć cześć z nas co poniektóre „przepchnięcie” pewnie zrozumie.
            Co do planów wieloletnich. Jakieś tam muszą przecież być, bo
            kadencja nie trwa rok i płacić trzeba. Zresztą wszystkie instytucje
            mają plany wieloletnie.
            Mnie interesuje co innego. Dość lekką ręką głosujecie panowie (pana
            klub tez, wyniki głosowań na magicznym krakowie, żeby nie było że
            zmyślam) za „zepchnieciem” kosztownych inwestycji do instytucji
            takich jak KHK. Stworzonych kiedyś dość sztucznie, aby można było
            odliczać VAT i…brać kredyty. Tylko za te kredyty my płacimy. Nie da
            się zadłużyć miasta, to się przesunie do spółki. Ta weźmie kredyt.
            Doliczy sobie koszty i bank i spółka i jeszcze ktoś po drodze. A
            gwarantem kredytu kto będzie? Bo finalnie to jednak mieszkańcy
            miasta za to zapłacą.
            Pomysłu na ratowanie budżetu nie ma. Można tylko odwlec płatności z
            miejskiej kasy w czasie stosując taki właśnie mechanizm: na co brak
            pieniędzy, to w Holding (lub inny twór). Następnie kredyt .
            Interesuje mnie jego zabezpieczenie. Kto go będzie finalnie
            spłacał? Bo wychodzi mi że miasto, czyli podatnicy :-(
            • Gość: m.gilarski Re: Szanowny Wyborco IP: *.centertel.pl 29.11.09, 10:47
              Musiałbym napisać kolejny długi tekst. Może w skrócie.
              1. "dogadywali się" radni PO z Majchrowskim w sprawie kolejnych
              budżetów - 2007, 2008, 2009. Inne poprawki do budżetu odrzucali.
              Wszystko mozna sprawdzić w bip-ie.
              2. Moje poprawki dotyczące np. budowy szybkiego tramwaju do III
              Kampusu, czy na komisji edukacji - budowy przedszkoli na Ruczaju
              odrzucali radni PO ze względów politycznych - były złe "bo
              pisowskie"...
              3. Do każdego z 3 ww. budżetów jako Klub PiS składaliśmy poprawki o
              ZMNIEJSZENIE zadłużenia (deficytu budżetowego) również one były
              odrzucane przez koalicjantów PO-Majchrowski. Ostatecznie
              doprowadzili oni do rekordowego zadłużenia Miasta przy rekordowych
              dochodach. To w duzym skrócie.
              pozdrawiam MG
              • o13y ale ja pytam 29.11.09, 11:55
                o KTÓRE inwestycje chodzi?
                Odrzucili tramwaj na Ruczaj - to jedno. A dalej? które konkretnie
                inwestycje przepychał prezydent a które PO?
                bo rozmowa na takim stopniu ogolności jest nieporozumieniem.
                Pan chcąc coś wyjaśnić ma na to patrzec z perspektywy obywatela
                miasta a nie radnego dla którego jedyną lektura jest miejski budżet
                i jego kolejne poprawki. Ilu, jak pan sadzi ludzi spojrzy w BIP i
                zechce przesledzić kolejne jego poprawki? Jak to już po paru dniach
                się przesledzi to dalej nie wiadomo jak było z tym zakulisowym
                upychaniem.
                Co do poprawek w budżecie. Co postulowaliście "zdjąć" z budżetu aby
                ograniczyć jego zadlużenie? bo gdzieś trzeba było przyciąć....
                tylko mnie prosze do budżetu i poprawek radnych w BIP nie odsyłać. W
                skrócie poproszę.
                Usiłuję dociec, które z inwestycji na siłę forsowano a które
                skreślono. I kto był za którym, rozwiazaniem. Oprócz komunikacji na
                Ruczaju i przedszkoli , bo to juz Pan powiedział.Co jeszcze?
    • Gość: k Kraków bez budżetu, czyli PO w oczekiwaniu na c... IP: *.chello.pl 28.11.09, 11:40

      a nade wszystko pan jest marną redaktorzyną .... a po co komu ten kracik na
      fotce ? może go przyklejcie majchrowskiego do pleców taśma dwustronną,
      idiotyzm gazety.... promującej swojego kandydata
      • ziemia8 Re: Kraków bez budżetu, czyli PO w oczekiwaniu na 28.11.09, 19:22
        Gdyby były jednomandatowe okręgi wyborcze pan Gilarski zapewne nic
        nie miałby do powiedzenia, ponieważ istnieje on tylko i wyłącznie
        dzięki negacji (jego istnienie jest potwierdzane tylko i wyłacznie
        przez nieustające ataki przeciwko PO). I to jest bardzo smutne. Cóż
        tacy ludzie robią w samorządach? Zapewne pomili miejsca (a może nie
        te miejsca i nie te ambicje). A moja babcia (a mądra kobieta to
        była) mówiła: gdzie dwóch się bije, trzeci korzysta. Panie Gilarski,
        niechże sie Pan uspokoi i zrozumie: TRZECI KORZYSTA. No chyba, że
        ten trzeci to Pana swój?
        • Gość: m.gilarski Re: Kraków bez budżetu, czyli PO w oczekiwaniu na IP: *.centertel.pl 29.11.09, 11:00
          1. byłem zwolennikiem jednomandatowych okręgów wyborczych -
          przeforsowałem w tej sprawie uchwałę rady dzielnicy VIII Dębniki,
          gdy byłem jej przewodniczącym - można sprawdzić.
          2.Mam w PO wielu znajomych i przyjaciół. Neguję 'chory" układ PO-
          Majchrowski w szczególności budżetowy, od początku tej kadencji. Ten
          układ jest zły dla Krakowian.
          3. Ja swoich poglądów nie zmieniłem, zawsze krytycznie oceniałem
          sposób zarządzania i prezydenturę Majchrowskiego, to PO po 3 latach
          wspólnego szkodliwego rządzenia, próbuje nieudacznie przekonać
          mieszkańców, że nie ponoszą odpowiedzialnościza te lata i "są
          opozycją"... do prezydenta - żałosne.
          4. Ocenę mojej pracy w radzie pozostawmy wyborcom - wszystko można
          sprawdzić (moje inicjatywy,głosowania, interpelacje, poprawki,
          uchwały rezolucje itd.)
          5. Zgadzam się, gdzie dwóch się bije, to trzeci korzysta. Na
          początku kadencji Klub PiS zaoferował zwycięskiej PO w Radzie Miasta
          współpracę. PO odrzuciła naszą ofertę (chciała pełnej władzy w
          radzie, prezydium i przewodnictwa komisji), mając większość tj. 22
          radnych na 43 zdecydowała się na współpracę z prezydentem. W mojej
          ocenie szkodliwą dla mieszkańców. To był świadomy polityczny wybór
          PO... Taka jest smutna prawda.
    • Gość: Krakus od zawsze I dobrze że głosowali za pieniedzmi dla Koscioła IP: *.multi-play.net.pl 28.11.09, 11:51
      kiedyś też byłbym przeciw, ale po marszach pederastów w centrum
      uważam, że trzeba wzmacniac kościół finansowo, bo niestety w tych
      czasach potrzebne sa pieniądze aby walczyć z takimi patologiami jak
      te marsze zboczeńców.
    • aarvedui platfusy zawsze były przeciw miastu 28.11.09, 13:32
      -afera radnych zabierzowa obrazująca metody kręcenia lodów przez radnych platformy.
      -przegłosowanie rozdawnictwa miejskich budynków przez komisje majątkową.
      -chorągiewki - jak pasuje dla ich własnych geszeftów - to są za, jak pasuje
      krytykować dla poprawienia image`u - krytykują. miasto i mieszkańcy są dla nich
      wyłącznie metodą zarabiania kasy i zdobywania władzy.

      czas na jakiś prawdziwie krakowski komitet, a nie tych tanich platfusich
      geszefciarzy.
    • Gość: Mati Kraków bez budżetu, czyli PO w oczekiwaniu na c... IP: 77.255.119.* 28.11.09, 16:18
      Juz wiem, ze nie będę glosował na niePOradnych radnych bezradnych,
      nie sa tego warci! czyli zostaje PiS...!?!? może afer nie będzie.
    • Gość: kamil Kraków bez budżetu, czyli PO w oczekiwaniu na c... IP: 83.238.173.* 28.11.09, 19:15
      PO - wstyd!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Szkoda mi Kracika, bo zagrywki PO niestety go skreśłają w oczach
      moich znajomych, a jest ich sporo:(
    • nononr1 Kraków bez budżetu, czyli PO w oczekiwaniu na c... 28.11.09, 19:24
      Oj nieładnie Panowie, nieładnie ...
    • guru133 Jak wyglądał Kraków po prezydenturze Lasoty, 28.11.09, 22:42
      dobrze wiemy. jak wygląda teraz też wiemy. natomiast pan Mankiewicz oceniając
      prezydenta pisze chyba z księżyca. natomiast zagrywka PO z budżetem ma
      oczyścić drogę do prezydentury Kracikowi i to by było na tyle.
    • Gość: MOE Kraków bez budżetu, czyli PO w oczekiwaniu na c... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.09, 16:03
      PAn majchrowski powinien zostać, kontynuować to co dobre, naprawic
      co się nie udało. Wymienić obecnych zarządzających na merytorycznych
      i będzie lepiej
    • Gość: Ania Kraków bez budżetu, czyli PO w oczekiwaniu na c... IP: *.olsztyn.vectranet.pl 30.11.09, 08:20
      Witam ,to teraz rozumiem dlaczego straż miejska daje tak wysokie mandaty osobą
      z poza Krakowa. My się zgubiliśmy w Krakowie a oni nas pała i skopa.Bynajmniej
      teraz wiem jak Kraków lubi turystów.No i jak miasto Kraków szuka pieniędzy
      do budżetu. Wiem jedno jakim trzeba być człowiekiem skoro nawet kobiety w
      ciaży nie umiecie uszanować. Myślałam ze Kraków jest przyjaznym miastem, no
      cóż myliłam się.
      • Gość: alxoo Re: Kraków bez budżetu, czyli PO w oczekiwaniu na IP: *.autocom.pl 30.11.09, 14:29
        LoL jakiś mod wyciał mojego wcześniejszego posta

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka