Dodaj do ulubionych

Prezes Cracovii: Myślę o Lidze Mistrzów

    • Gość: gts Prezes Cracovii: Myślę o Lidze Mistrzów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.09, 22:30
      Dzisiejsi obroncy Wisly opowiadaja bajki jak to biedna wiselka była
      w 1949 roku zmuszona do poddania się pod patronat UB, jak to się
      brzydzila tym opiekunstwem zomowcow ( atakuja oczywiście inne kluby
      zarzucając im kolaboracje z komuchami ). Jeżeli nawet przyjmujecie
      taki punkt widzenia ( co nie jest prawda w świetle oficjalnej
      ksiazki o historii Wisly w której jasno jest mowa o aplauzie
      członków Wisly ) to przynajmniej miejscie ta krzte przyzwoitości i
      odczepcie się od Legii i innych klubow. Bo Legia i te inne kluby tez
      z pewnością zostaly zmuszone do podporządkowania się realiom polskim
      po 1945 roku - nie mialy zadnego wyboru - zarówno te sprzed wojny
      jak i te powstające po wojnie. Choc nie sadze aby tego typu decyzje
      podejmowaly `aplauzem' zgromadzonych, tak jak to mialo miejsce w
      Wisle. W Cracovii na przykład prezesa Zura ( który za nic nie
      zgodzil się oddac patriotycznej przedwojennej Cracovii pod skrzydla
      ciemiężycieli Polakow z UB i milicji ) odwolano na potajemnie
      zwolanym posiedzeniu dnia 12 lutego 1949 o którym oczywiście nie
      poinformowano samego Zura i większości jego zwolennikow sposrod
      członków Cracovii. Jest wzmianka o tym, ze duzo wczesniej prezesowi
      Cracovii Zurowi złożyło wizyte dwoch panow w czarnych plaszczach,
      którzy zaproponowali mu oddanie się tego klubu pod patronat UB. Ale
      prezes Zur to nie był wiślak. On z tymi dwoma panami nie rozmawial,
      tylko polecil im w trybie natychmiastowym opuścić swój gabinet.
      Facet był odważny i miał wielki charakter. W owym czasie ( lata 45-
      48 ) Pasy były bez porównania bardziej popularnym klubem niż Wisla i
      o wiele bardziej utytułowanym ( 5 tytulow mistrzowskich Cracovii i
      dwa tytuly z bardzo dawnych lat 1927 i 1928 Wisly ) . Zaraz po
      wizycie dwoch panow z UB u prezesa Pasow Stanislawa Zura w Cracovii
      odbyło się głosowanie podczas którego tylko jeden z członków klubu
      zagłosował za wstąpieniem do pionu gwardyjskiego, nazywał się Jozef
      Reichmann ( `to wlasnie ten stary komunista zgłosił wniosek o
      przyjecie patronatu gwardyjskiego' ) i został zaraz potem przez
      uwczesnego prezesa Pasow Stanislawa Żura natychmiast wyrzucony z
      klubu. Jest pytanie natomiast skad Reichmann około 1947 roku znalazł
      się wśród członków Cracovii?
      Ale skoro wiślackie krakusy tak bardzo brzydziliście się tego UB-
      ckiego opiekuna to jakos nigdy nie było tego ogromnie miłującego
      patriotyzm wiślackiego środowiska stac w PRL na to żeby w latach
      odwilży ( po 1956 roku gdy to kluby wracaja do swoich historycznych
      nazw ) zrezygnowac z tego haniebnego patronatu UB -kow i ZOMOwcow (
      A przykładem klubu, który zgodzil się na patronat milicji a potem
      zaraz jednak się z tego wycofal jest Polonia Warszawa: w 1945 - MKS
      [Milicyjny KS] Polonia Warszawa - 13.09.1948 - ZZK [Związek Zawodowy
      Kolejarzy] Polonia Warszawa - 1949 - ZKS Kolejarz-Polonia! Za ten
      krok Polonia tez zostaje zniszczona przez komuchow. ). Dlaczego
      wiślacy trwali w tym haniebnym mariazu? Określił to sam prezes
      Orzelski na zebraniu w 1949 roku. Było wislakom bardzo dobrze pod
      patronatem policji politycznej zniewolonego panstwa. Na resorty
      silowe nigdy nie zalowano srodkow w totalitarnych panstwach. Nigdy
      nie zalowano na nprzysłowiowego ptasiego mleczka. Wisla dzieki temu
      stala sie w latach PRL superuprzywilejowanym i najsilniejszym klubem
      małopolskim i rejonow sąsiednich ( oczywiście na miare potencjalu
      ekonomicznego i pilkarskiego Krakowa - były bogatsze ekonomicznie
      rejony kraju i regiony duzo bogatsze w talenty pilkarskie )
      zerujacym na innych klubach z tych obszarow. Podbierano tym klubom
      zdolnych zawodnikow, tereny i obiekty ( Np. Cracovii - ` Bez
      uprzedzenia Gwardia (Wisła) zabrała Cracovii w 1953?r. część terenu,
      łącznie z kortami tenisowymi i ze stadionem lekkoatletycznym.
      Najzwyczajniej ogrodzili teren Cracovii przyłączyli do swojego.' -
      wiecie co to jest zabrac innemu klubowi ogromna czesc zaplecza?! ).
      Wisla zawsze była na pierwszym miejscu dla komuchow spośród klubow
      małopolskich w najpopularniejszym sporcie czyli pilce noznej. W 1956
      roku policja polityczna odbudowala zniszczony stadion Wisly
      dobudowując wielofunkcyjną halę wraz z pomieszczeniami klubowymi. Z
      czasem przybyły również inne obiekty, takie jak basen czy hala
      treningowa. W 1972 na stadionie Wisly zainstalowano sztuczne
      oświetlenie. I środowisko wiślackie bardzo dobrze rozumialo i w
      pelni akceptowalo ten swój judaszowy gwardyjski pragmatym - mieli w
      czapkach dobre liczydla, chrzanili wartości sprzed wojny, wybrali
      srebrniki - Marszalek do którego się tak chetnie i często dzisiaj
      przyznaja się chyba w grobie przewracal. Największy ich patriota wg
      wiślaków, którym szczyca się klakierzy Wiselki czyli Henryk Reymann:
      ` po zakończeniu wojny powrócił do Krakowa i wstąpił do Ludowego
      Wojska Polskiego. Mianowany dyrektorem WUWF i PW ( Wojewódzki Urzęd
      Wychowania Fizycznego i Przysposobienia Wojskowego ) w Krakowie (1
      kwietnia 1946) pozostał na tym stanowisku (30 czerwca 1948) aż do
      przeniesienia do rezerwy. Po reaktywowaniu PZPN (29 czerwca 1945)
      jego kapitan związkowy aż do 28 sierpnia 1947; potem członek i
      przewodniczący kapitanatu PZPN (1956-1959). Członek honorowy PZPN
      (1959) i honorowy prezes gwardyjskiej krakowskiej Wisły."
      • Gość: zomo Re: Prezes Cracovii: Myślę o Lidze Mistrzów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.09, 22:32
        Jak widac patrioci z Wisly szybko zapomnieli skad się wywodzili,
        zapomnieli o Polsce Marszalka Piłsudskiego i dosc szybko bez
        zbędnych dasow zaakceptowali nowych władcow Polski po 1945 roku (
        gdybyśmy samych takich mieli to bylibyśmy dzisiaj Kuba Fidela
        Castro ). Niestety ale Henryk Reyman ( podpułkownik Wojska Polskiego
        sprzed wojny, walczył w I wojnie światowej, w wojnie polsko-
        bolszewickiej, w czasie powstań śląskich, uczestnik kampanii
        wrześniowej, ranny w bitwie nad Bzurą. Tuż przed drugą wojną
        światową i w czasie wojny obronnej 1939 roku dowódca I batalionu 37.
        pułku piechoty z Kutna - piekny życiorys ) naczelny wislacki
        patriota szybko zapomniał co było przed 1939 rokiem i szybko uznal
        wladze towarzyszy gdy to zaraz po 1945 roku wstapil do Ludowego
        Wojska Polskiego pelniac zaszczytne role w WUWF i PW oraz w PZPN po
        1956 roku. Miał tez ulice swojego imienia. W świetle tych zaszczytow
        dla Reymanna zarówno przed i po tej magicznej dacie 6 lutego 1949 (
        Wisla bez glosu sprzeciwu z aplauzem przyjmuje patronat UB ) ja
        jednak mysle, ze towarzysze z UB mieli bardzo dobre rozeznanie w
        krakowskich środowiskach pilkarskich, bardzo dobrze wiedzieli, ze
        ida do właściwego klubu i ze ich propozycja zostanie bez problemow
        zaakceptowana przez malowanych tylko i wyłącznie wiślackich
        przedwojennych patriotow. Wiecie co komuchy robily z prawdziwymi
        polskimi patriotami zaraz po wojnie- szczególnie z tymi, którzy byli
        w pelnym tego slowa znaczeniu oficerami przedwojennego Wojska
        Polskiego. Oni byli z marszu kwalifikowani jako super niepewny
        element? Tacy zawsze szli najpierw na rozmowy do specjalistow z UB
        gdzie w najlepszym wypadku tracili po kilka zebow? W wielu
        przypadkach często do dzis szukamy ich grobow. Inni czesto
        wychodzili po latach wykonczeni z UBeckich wiezien. A jeszcze innych
        nierzadko wysylano do specjalistow na wschodzie skad nigdy nie
        wracali. No chyba, ze ktos poslusznie kładł uszy po sobie,
        deklarowal milosc do nowych władców kraju to wtedy dawano mu spokoj -
        całkowicie oczywiście rozumiem taka postawe bo czasy były naprawde
        ciezkie. Ale byli tez w tych niebezpiecznych czasach tacy Polacy,
        którzy potrafili się komuchom przeciwstawic ryzykując glowa i to sa
        dla mnie najprawdziwsi patrioci, najlepsi z Polakow - byli tacy
        przedwojenni prezesi jak prezes Cracovii Stanisław Zur, który nie
        pozwolil zhańbić swojego klubu ubeckim patronatem, skazując go
        jednoczesnie swoja decyzja na upadek i zapomnienie. Bo jest
        kolosalna roznica miedzy ojcostwem ubekow a patronatem hutnikow,
        kolejarzy czy zakładów miejskich. Ja tez nigdy nie słyszałem żeby
        Henryk Reymann był przesłuchiwany przez specjalistow po powrocie do
        kraju. Wstąpił do Ludowego Wojska ( jak Wiselka do gwardii ) a
        pozniej zostal ` członkiem i przewodniczącym kapitanatu PZPN (1956-
        1959), członkiem honorowym PZPN (1959) i honorowy prezesem
        gwardyjskiej krakowskiej Wisły.". - brawo? Zur to pewnie wedlug
        wiślaków nieudaczny glupek a Reymann wedlug wiślaków to odważny
        bohater i patriota, to samo przedwojenny prezes Wisly Orzelski?
        Dzisiejsi obroncy Wisly pisza o tym, ze przed wojna Wisla zajmowala
        czolowe miejsca w ekstraklasie. Po wojnie już nie i to ma być
        koronny dowod na utracanie Wisly przez komuchow, to ma być koronny
        dowod tego, ze Wisla się nie zeszmacila tylko zostala zeszmacona
        przez komuchow. Chcialem sie w takim razie dowiedziec w jaki sposob
        Wisla Krakow, ktora przy aplauzie członków klubu w 1949 roku oddala
        sie pod patronat UB byla w PRL utracana. Jakich mieliscie wybitnych
        zawodnikow, którzy byli lepsi od ogromej ilości swietnych zawodnikow
        np. ze Slaska, Mielca, Lodzi, Poznania? Kto wam kaperowal, wyrywal
        bądź zabieral zawodnikow, ( bo wszyscy najlepsi i najzdolniejsi z
        małopolski trafiali bez gadania do was, do Wisly )? Co powodowalo,
        ze upadliscie na to rzekome dno - czyli w zasadzie srodek tabeli
        ligowej? Kto nie pozwalal wam rozwinac skrzydel? Kto lub co was
        blokowalo? Jakie zakłady krakowskie powinny były stanowic o waszej
        sile ekonomicznej. Jakie zakłady krakowskie były zdecydowanie
        silniejsze od zakładów ze stolicy, z Lodzi, Poznania, Wrocławia,
        Mielca lub ze Slaska? Czym chcieliście przebic inne porównywalne z
        wami osrodki w kraju i czym chcieliście przebic wtedy, zdecydowanie
        najsilniejszy pod każdym względem region slaski? Za Legia stalo w
        PRL wojsko i zakłady warszawskie. Za Widzewem w PRL staly zaklady
        lodzkie, za Ruchem huty i zakłady Chorzowa, za Gornikiem zabrzanskie
        kopalnie, za GKS Katowice katowickie kopalnie i zakłady Katowic, to
        samo Zaglebie Sosnowiec, za Lechem sektor kolejowy i zakłady
        poznanskie, za Stala Mielec silne zaklady zbrojeniowe z regionu. I
        wszystkie te kluby poza Legia w latach swojej swietnosci w czasach
        PRL opieraly sie na sile zawodnikow tylko i wylacznie z wlasnego
        regionu - czyli tak jak Wisla. Pelna sprawiedliwość. I akuratnie
        mistrzowie Polski z lat PRL to byli mistrzowie gdzie o sile
        poszczegolnych klubow decydowali wlasnie zawodnicy z regionu gdzie
        dany klub sie znajdowal - czyli tzw klucz geograficzny. Ruch miał:
        Alszera, Cieslika, Fabera, Pale, Warzyche; Widzew miał: Smolarka,
        Surlita, Rozborskiego, Romke. Gornik: - Kowala, Pohla, Kowalskiego,
        Lubanskiego, Oslizle. Stal Mielec wybitnego Grzegorza Late, Kukle,
        Domarskiego. Bakjkopisarze z gwardyjskiej Wisly Krakow. Jakich
        mieliscie wspanialych pilkarzy ( lepszych od zawodnikow z innych
        regionow kraju ) w okresie PRL w Krakowie, ktorych ukradla wam
        reszta krajowych druzyn? Jakie to byly druzyny? Mieliscie oczywiscie
        wspaniale ( pilkarsko ) pokolenie mlodziezy malopolskiej zebrane
        oczywiście w sztandarowym klubie tego regionu czyli w Wisle z 1978?
        Ale trzeba od razu dodac ( co bylo tajemnica poliszynela, chociaz
        nikt o tym glosno nie mowil i nie wspomina dzisiaj - ja będę
        pierwszy), ze nie za bardzo sportowo sie ci chlopcy krakowscy
        prowadzili delikatnie mowiac ( wypadek samochodowy nietrzeźwego
        Musiala / awantura podchmielonego Iwana w restauracji / afera
        alkoholowa chyba calej druzyny przed wylotem wiślaków na zgrupowanie
        w Jugosławii w lutym 81 / slowa odchodzącego z Wisly w 79 roku
        trenera Lenczyka mówiącego ze druzyna przestala go akceptowac
        bo ..jest abstynentem w odróżnieniu od kadry Wisly. Lenczyk dodal
        tez, ze w rozmowach z pilkarzami przy prezesach Wisly byli zawodnicy
        mówiący wprost ze pili, pija i będą pili, - a przeciez Lenczyk to
        trener z zasadami ) - i to wszystko bylo glowna przyczyna tego, ze
        tylko raz zdobyli mistrzostwo kraju dla Wisly w 1978 w czasach PRL.
        Zdaje sie tez ( krazyly takie sluchy ), ze lubili odpuszczac meczyki
        za krajowe i `zielone' ( bardzo dziwne mecze w pucharach z druzyna
        Malmo- od której byli duzo lepsi a losowanie i układ turnieju
        stworzyl wyjatkowa szanse na final Pucharu Europy - żaden Polski
        klub takiego farta nie miał ani wczesniej ani pozniej jeżeli chodzi
        o rozklad gier, układ wyeliminowanych przeciwnikow / kilkakrotnie w
        zależności od potrzeb którejś z druzyn - dziwne mecze z Ruchem w
        lidze / walka jak o zycie w meczu ze Slaskiem we Wrocławiu w 1982 -
        podobno Widzew przyslal walizke z twarda waluta / spadek Wisly z 89
        roku gdy to zdyskwalifikowano w Wisle ` grupe pieciu `). To
        wszystko byli rodowici krakowianie i Małopolanie. Niestety w zyciu
        trzeba mieć charakter, nie mieli go patrioci wiślaccy w 1949 roku i
        nie mieli go tez w pozniej pilkarze Wisly. ( Bo jest jeszcze jedna
        możliwość? Możliwe, ze ci pilkarze grali w milicyjnej Wisle pod
        przymusem i się z tym klubem w zadnym razie nie identyfikowali?
        Podobnie było w Legii.). Slowem te rozpuszczone i zepsute pilkarzyki
        wolaly lekka zabawe i lekka kase niz ciezki trening i sukcesy. A
        wiec smialo wymieniajcie tych super pilkarzy Wisly Krakow z rejonu
        malopolski z lat PRL a potem porownamy to z innymi regionami kraju i
        zobaczymy kto was okradal, utracal i niszczyl w l
    • Gość: vera Prezes Cracovii: Myślę o Lidze Mistrzów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.09, 22:37
      Trzeba było w 1949 roku przyjąć kolejowy patronat ( miast pchac się
      z aplauzem w ramiona ubekow ) jednoczesnie trzeba było odrzucic
      Ubecki patronat i paletac się latami z haslami megapatriotyzmu na
      czole po czwartej czy piatej lidze. Nikt by o was już dzisiaj nie
      pamiętał. Tak jak o upodlonej Cracovii, Polonii Warszawa czy o
      Warcie Poznan ( trzy wielkie kluby przedwojennej Polski ).
      Mielibyscie dzisiaj po 100 widzow na meczach - mlodych malo obchodzi
      historia, zapomnieliby o was. A pierwsze skrzypce gralby w
      malopolsce inny klub regionu, który przejąłby rzedy rodzących się po
      wojnie krakowskich dusz i serc przez 45 lat PRL. Do tego innego
      klubu ( który wszedłby pod gwardyjski pion ) trafialiby wszyscy
      najlepsi zawodnicy z małopolski, trenerzy, ten klub bylby
      najsilniejszym klubem krakowskim, ściągałby najlepszych juniorow z
      regionu, mialby najlepsza baze, przyciągałby fanow, gralby w
      ekstraklasie, w pucharach, itd., itd. Tak by było. Pies z kulawa
      noga by nad wami nie zapłakał. I skonczcie podpierac się jakimis
      bzdurnymi opowiastkami sprzed wojny o Marszalku na meczach Wisly,
      które to bajki maja udowodnic wasz wydumany pseudopatriotyzm i maja
      na celu przysłonienie waszej haniebnej przeszłości. ( Józef
      Piłsudski przynajmniej dwukrotnie, odwiedził stadion "Cracovii". W
      1921 roku oglądał Pasiaków grających z warszawską "Polonią", rok
      później z budapeszteńskim "Vasasem"/ w 1959 roku Karol Wojtyła
      przyjał tytuł honorowego kibica Cracovii/ to papiez Jan Pawel II
      widzac co komuchy zrobily z Cracovii, zapytal: ` Jak tam moja
      ukochana Cracovia'. ). Skonczcie zarzucac upodlonej przez komuchow
      Cracovii ( mowimy caly czas o pilce noznej ), ze na jej meczu był
      premier Cyrankiewicz ( może był, może zrozpaczona upadkiem swojego
      ukochanego klubu społeczność Cracovii ludzila się jakas naiwna
      nadzieja na zmiane losu swojego upodlonego klubu). Hipokryci z
      Wisly. Chwalcie sie tymi kapusiami, którzy grali w Wisle i donosili
      na kolegow a po 90 roku dalej dzialali w Wisle. Chwalcie się tym
      kapusiem z ` Piwnicy pod .' . który donosil na kolegow - dopiero
      ostatnio to ujawniono - tyle dokumentow zniszczono celowo po 89
      roku - a ilu kapusiow u was nie ujawniono dzieki temu ze niszczono
      dokumenty ( dzieki temu zawsze można pisac ta wlasciwa wersje
      historii )? Serio myslicie ze w Wisle był tylko jeden kapus?
      Chwalcie się tym ministrem spraw wewnętrznych ( towarzyszem
      Mieczysławem Moczarem ), który w 1966 roku objal osobisty patronat
      nad obchodami 60 lecia Wisly a wstęgę na nowym wiślackim basenie
      przecinal wtedy partyjny magnat ziemi krakowskiej - Czesław Domagala
      ( wielki kibic Wisly! A jakze .). Chwalcie się tym długoletnim
      milicyjnym prezesem Wisly Jabłańskim, który potem zostal prezesem
      PZPN. Chwalcie tymi wieloletnimi komuszymi spędami i esbeckimi
      popisami organizowanymi na tych łużnikach wiślackich przy Reymonta
      gdzie ubecy, esbecy i zomowcy szlifowali swoja sprawnośc pod okiem
      instruktorow, trenerow boksu i judo aby terroryzować umeczone
      społeczeństwo - tego fanatyczni małoleni kibice z Reymonta nie
      wiedzą ,bo starszym jest wstyd i o tym cicho sza. Chwalcie się tym
      tłustym magistrem, który osobiście uświetnił obchody 90 lecia Wisly
      zaproszony oficjalnie przez wiślackie środowiska w 96 roku - swietna
      kontynuacja po obchodach 60 lecia już w tej niby wolnej Polsce - w
      zasadzie te same środowiska uświetniaja caly czas wasze jubileusze -
      czerwona zaraza w nowych szatach. Slowem wasi ludzie. Skonczcie
      pisac głupoty, ze Wisla oddala swoje tereny legionistom Marszalka
      Piłsudskiego? Niewiarygodne, ze Wisla Krakow ( około 1911 zaborcy
      austriaccy przyznaja Wisle tereny na Oleandrach i właśnie tam
      rozpoczęła się budowa stadionu. Uroczystość otwarcia obiektu odbyła
      się 16 kwietnia 1914 roku - dzisiaj tak szybko stadionow nie buduja
      nawet w wolnej Polsce ) pod butem zaborcy austriackiego posiadala w
      owych czasach juz swoj stadion i piekne rozlegle tereny, ktore
      dostala od tego zaborcy zeby walczyc z tym zaborca o wartości
      narodowe. Jest w tym jakas logika? ( Chyba cos na wzor swoistego
      pragmatyzmu wislackiego) . Dlatego w nagrode za walke z zaborca
      Wisla posiadala ten stadion i te super tereny. Praktycznie jako
      chyba jedyny klub w tamtym czasie mogla poszczycic sie takim
      wspaniałym zapleczem. W zaborze pruskim albo rosyjskim za takie
      rzeczy grozilo w najlepszym wypadku wiezienie a nie stadion z
      pieknymi i rozległymi terenami, taka jest prawda. LKS w zaborze
      pruskim miał w owym czasie ordynarne klepicho z paroma dechami,
      które nazywano ogrodzeniem ( i to dzieki kochającemu futbol
      Anglikowi, który był właścicielem tych terenow i zakładu tam
      działającego). Nic zescie nie oddali legionistom Marszalka.
      Zwyczajnie uzyczyliscie super terenow, ktore mieliscie a ktorych
      inni byc moze nie posiadali, zreszta masa Polakow pomagala
      zolnierzom walczacym o niepodleglosc kraju w wielu miejscach Polski
      i jest to rzecz tak oczywista, ze szkoda o niej pisac nie mowiac juz
      o jakims nadzwyczajnym eksponowaniu jej, jak wy to robicie? No
      chyba, ze chce się zatrzec milicyjno - ubecka hanbe. Ale jak można
      podkolorowywana na sile serwetka zasłonić ogromna -wislacka-
      smierdzaca- obrzydliwa- hanbiaca- ubecka dziure. I skonczcie pisac
      głupoty o odzyskaniu przez Wisle blasku po 89 roku. Bo niestety
      Wisla po 89 roku zajmowala to samo miejsce w polskiej pilce co w PRL
      i nic poza tym. Dopiero w 1998 roku znalazl sie pierwszy czlowiek w
      Polsce ( Pan Cupilal ), ktory dosc bezmyslnie jako jedyny w tym
      kraju zaczal lozyc przeolbrzymia kase na Wisle Krakow ( gdyby wybral
      wtedy Cracovie to bylby to dzis najlepszy klub ), pokupowal jej
      wszystkich najlepszych polskich zawodnikow z kraju i zza granicy i
      tylko dlatego to wieloregionalne ZOO ( Frankowski jest z
      Białegostoku, Kosowski z Ostrowca, Zurawski z Poznania, Kuzba z
      Zabrza, Dubicki i Zienczuk z Gdyni, Kałużny z regionu Dolnego
      Slaska, Kalu Uche i Ibrahim Sudany to dwa rodowite krakusy )
      zdominowalo krajowy futbol w latach gdy praktycznie w polskiej pilce
      byla korupcja, pustki na stadionach, pseudokibice, beznadziejny
      poziom, stadiony rozlatujące się ruiny, brak sponsorow, masa
      zlodziei we wladzach innych klubow, ktorzy kradli i doili te kluby,
      trzymajac do konca i nie wypuszczajac tych klubow ze swoich
      złodziejskich lapsk. I nie wmawiajcie młodym kibicom, ze ten
      tragiczny obrazek krajowego futbolu to zasluzone odzyskanie
      naleznego miejsca w polskiej pilce przez Wisle Krakow?
    • Gość: radny Pamiętajcie że spadliście w 2009 roku IP: 77.255.115.* 10.12.09, 11:05
      ale komunista załatwił . Ligi Marzeń wam nie załatwi
    • Gość: pracownik Filipiak komunsto daj zarobić pracownikom IP: 77.255.115.* 10.12.09, 11:07
      za 1,200 zł to wyzysk w twojej firmie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka