Gość: meg
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
03.01.10, 23:27
Z jedną z ofiar Kota, Zbyszkiem C. chodziłam w podstawówce na
religię. Uczyła jej siostra Wenanta, w kościele Bożego Milosierdzia,
róg Smoleńsk i Felicjanek. Pamiętam, ze gdy zginął , siostra
przypomniała nam , że przecież ostrzegała go, żeby nie szedł na
kopiec na sanki, bo żle skończy. Bardzo przeżyliśmy jego śmierć. Na
religię chodził z nami również Jacek K., który powiesił się. Siostra
również przepowiadała mu śmierć. Pamiętam, ze również opowiadala nam
swoje prorocze sny, np. że śnila się jej Matka Boska na czerwonej
gwieździe z datą 1968. Stwierdziła, że właśnie w tym roku nastąpi
koniec świata. Proszę sobie wyobrazić, jak my, dzieci czekaliśmy na
ten rok w strachu, co będzie. No i były... rozruchy, zamieszki, gazy
łzawiące w okolicy kina Kijów.