Dodaj do ulubionych

Listy. Rowerzyści bezkarni na chodnikach

    • qubuspuchatek Re: Listy. Rowerzyści bezkarni na chodnikach 14.08.10, 15:17
      A przecież to takie proste do zrozumienia - jeśli nie ma ścieżki rowerowej, a na
      pasie jezdnym tez nie ma warunków do jazdy (np.Zakopianka) - zmusza się
      rowerzystę do jazdy po chodniku. Oczywiście nie może on jechać po każdym
      chodniku- trzeba zachować min. 2 m szerokości od krawężnika. No i bezpieczeństwo
      pieszych jest tu priorytetem.
      • Gość: gosciu Re: Listy. Rowerzyści bezkarni na chodnikach IP: *.chello.pl 14.08.10, 18:46
        No to niech rowerzysta broni się przed tym zmuszaniem!
        Niech w ogóle zejdzie z roweru.
      • Gość: ja Re: Listy. Rowerzyści bezkarni na chodnikach IP: *.n4u.abpl.pl 15.08.10, 18:35
        A według mnie sprawa wygląda tak: jak nie ma ścieżki rowerowej, a na pasie
        jezdnym też nie ma warunków do jazdy TO NIE JEŻDŻĘ TAMTĘDY.
        Jestem użytkownikiem roweru, samochodu i pieszym.
        Jak jadę rowerem to nie wpycham się na wąską ulicę na której ryzykuję życiem,
        ani też nie jadę chodnikiem, na wycieczki rowerowe wybieram trasy po których
        rowerem poruszać się jestem w stanie!!!!!

    • Gość: luvstory Listy. Rowerzyści bezkarni na chodnikach IP: *.187.237.4.ip.abpl.pl 14.08.10, 15:26
      taka jest różnica, że pieszy na ścieżce rowerowej to prawie tak jak
      pieszy na ulicy. a ODPOWIEDZIALNY rowerzysta na chodniku nie jest
      zagrożeniem dla pieszego. czyli wszyscy rowerzyści mają odpowiadać za
      tych, którzy nie potrafią zachować bezpieczeństwa jadąc chodnikiem?
      • Gość: bob Re: Listy. Rowerzyści bezkarni na chodnikach IP: *.nsystem.pl 14.08.10, 19:16
        tylko ilu jest tych odpowiedzialnych ?
    • Gość: Pengos I po co te wojny? IP: 178.56.21.* 14.08.10, 16:03
      Ludzie, opamiętajcie się...
      Przecież nie ma powodu by ze sobą walczyć! Jakoś na zachodzie piesi i rowerzyści normalnie koegzystują - nikt nie robi afery z tego że rowerzysta jedzie chodnikiem lub (o zgrozo) przejeżdza po przejściu dla pieszych, nikt też nie chce skalpować pieszych którzy są na ścieżce. Wystarczy, że zamiast myślenia "ja tu jestem królem" pomyśleć "jak nie robić problemów sobie i innym"...
      Rowerzysta jadący spokojnie i rozwaznoe chodnikiem nikomu nie szkodzi, tak samo jak pieszy który ba ścieżce rowerowej nie wykonuje nieprzewidzianych manewrów.
      Ale cóŻ - widać to jest możliwe tylko w tych dzikich krajach, gdzie przejście na czerwonym świetle nie jest traktowane jak przestępstwo...
    • Gość: PT Brednie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.10, 16:34
      Gdyby w mieście były drogi rowerowe zapewniające możliwość poruszania
      się po krakowie to nikt by po chodnikach nie jeździł !!!!!!!!!!!!!!!
    • abelek Listy. Rowerzyści bezkarni na chodnikach 14.08.10, 16:39
      Jestem pieszym, rowerzystą i kierowcą w jednej osobie, jak wielu
      Krakowian. Jeżdżę rowerem po chodniku i moje dzieci również,
      poniewaz rowerzysta w zetknięciu z samochodem nie ma żadnych szans.
      Jeżdżę ostrożnie, moje dzieci tez. Nigdy nie odezwałam sie chamsko
      do nikogo i nie spotkałam się z chamstwem zarowno ze strony
      rowerzystów jak i pieszych. Może autor powyzszej wypowiedzi po
      prostu prowokuje chamskie zachowania? Nie ma potrzeby od razy
      wydzierac się na rowerzystów , ktorzy są spychani z jezdni przez
      przynajmniej 1-tonowe auta.
      • Gość: Paweł Jedno słowo: IP: *.zax.pl 14.08.10, 16:57
        Cała ta dyskusja jest jałowa i jak zwykle do niczego nie doprowadzi, a
        potrzebna jest jedna rzecz: UPRZEJMOŚĆ ludzi względem siebie. Gdybyśmy do tego
        dodali "wyobraźnię", "szacunek" daj Boże okraszone znajomością przepisów ruchu
        drogowego, w ogóle nie byłoby żadnego problemu.
      • Gość: motyla noga Kolego, w dupie ci się przewraca IP: *.xdsl.centertel.pl 15.08.10, 14:02
        Naprawdę oczekujesz od pieszych współczucia dla twojej niełatwej doli na jezdni???

        Jestem w tej samej sytuacji, co ty - kierowca, pieszy, rowerzysta. I tak samo jak ty jeżdżę rowerem - wyłącznie po ścieżkach rowerowych i chodnikach. Pomimo tego, że kodeks drogowy zabrania jazdy rowerem po chodniku w porze dziennej na większości miejskich ulic.
        Mam prawie 30-letnie doświadczenie za kierownicą samochodu i moje wnioski z obserwacji ruchu drogowego są jednoznaczne - nigdy, przenigdy nie zdam się jako rowerzysta na łaskę jaskiniowców jeżdżących samochodami.

        Ale w kontaktach z pieszymi na chodniku nie ma żadnego znaczenia, że kierowcy spychają mnie z jezdni. Niezależnie od tego, jak zachowuje się pieszy na chodniku, rowerzysta nie ma absolutnie żadnego prawa czegokolwiek od pieszego wymagać. Pakując się rowerem na chodnik trzeba mieć świadomość, że pieszy ma absolutnie bezwzględne pierwszeństwo.
        Kodeks ujmuje to jednoznacznie - nawet tam, gdzie wolno jeździć rowerem po chodniku, rowerzysta ma obowiązek zachować szczególną ostrożność, jechać powoli i ustępować miejsca pieszym.
        Jeżeli musisz zatrzymać rower, trudno, zatrzymaj się. Jeżeli nagle na chodniku zrobiło się dużo ludzi, musisz zsiąść z roweru i przejść prowadząc go 100 czy 200 metrów - zrób to. Bez szemrania.

        Na mnie też nikt się nie wydziera, kiedy jadę rowerem po chodniku, po prostu nie daję powodów. Ale to nie znaczy, że nie ma rowerzystów, którzy serdecznie w dupie mają powyższe zasady.
        Akurat tak się złożyło, że jestem duży i rowerzyści starannie mnie omijają, naprawdę nie opłaca się we mnie wjeżdżać rowerem, kiedy korzystam z chodnika jako pieszy. Ale doskonale rozumiem pieszych, którzy nie tolerują braku wyobraźni, chamstwa i pogardy dla prawa demonstrowanej przez hordy rowerzystów, a przy okazji zwyczajnie się boją.
        1/2mv^2 to naprawdę nie są żarty.
      • Gość: Marek Re: Listy. Rowerzyści bezkarni na chodnikach IP: 178.73.63.* 15.08.10, 20:14
        Krakowian pisze się z małej litery.
      • Gość: undertow Re: Listy. Rowerzyści bezkarni na chodnikach IP: 80.94.19.* 22.08.10, 13:49
        część rowerzystów jeździ zdecydowanie za szybko, na wariata. Myślą że ich
        dynamika i agresywne podejście pozwolą na "prześlizgnięcie się" pomiędzy
        pieszymi. Grupa takich baranów -na szczęście mała, nigdy nie miała do czynienia
        z kodeksem drogowym :P
    • marshal_z Listy. Rowerzyści bezkarni na chodnikach 14.08.10, 16:46
      Dużo i często jeżdżę rowerem i to w pracy, nie mam nic do pieszych na ścieżce
      tylko proszę aby na tym terenie to oni się usuwali i nie korzystali ze ścieżki
      gdy chodnik jest pusty. Zwracam uwagę że podczas kolizji to będzie ich wina.
      Przyznaję też korzystam z chodników gdyż nie jestem samobójcą i na niektóre
      ulice nie wyjadę ale gdy jadę po chodniku to robię to wolno i ustępuję pieszym
      nawet gdybym miał się zatrzymać. Tylko tolerancja pozwoli nam się szybciej i
      bezpieczniej poruszać. Dlaczego piesi nie idą sobie beztrosko ulicą - tam reż
      czasami jest równa nawierzchnia?
      • Gość: ? Re: Listy. Rowerzyści bezkarni na chodnikach IP: 77.236.16.* 14.08.10, 16:55
        widzę tu poważne problemy

        wśród piszących rowerzystów

        z znajomości pojęć : droga-ulica-jezdnia-chodnik
        (i na dodatek ta nieszczęsna "ścieżka")

        może z taką znajomością praw ruchu drogowego
        to oni niech sobie jeżdżą po jakichś lasach/nieużytkach...
        bo po drogach publicznych to raczej nie :-)
      • Gość: jorge Re: Listy. Rowerzyści bezkarni na chodnikach IP: *.mnc.pl 14.08.10, 18:09
        brawo!!!
    • Gość: zenek Listy. Rowerzyści bezkarni na chodnikach IP: *.ver.abpl.pl 14.08.10, 16:57
      Prawda jest taka,ze rowerzysci jezdzą po chodnikach,a piesi chodzą
      po ścieżkach rowerowych i niech mi nikt niemówi,ze tak niejest.Wiec
      szanujmy sie.
    • Gość: rowerzysta999 A co zrobić z pieszymi na drogach rowerowych? IP: *.adsl.inetia.pl 14.08.10, 17:44
      Ja proponuje wjeżdzać im w 4 litery rowerem to się nauczą co to jest droga
      rowerowa. Pozatym ja chodnik jest pusty to komu rowerzysta robi krzywde?
      • marina.sy Re: A co zrobić z pieszymi na drogach rowerowych? 14.08.10, 22:57
        "piesi robią znacznie gorsze rzeczy (...).
        M.in. GWAŁCĄ. Sam jestem pieszym, znam wielu pieszych i wiem
        co piszę."
    • poborowy102 Ostatnio jakiś trend panuje by non stop czepiać 14.08.10, 17:50
      się rowerzystów. "Rowerzyści na chodnikach rozjeżdżają
      pieszych", "Rowerzysci jeżdżą pijani", "Rowerzyści nie maja
      świateł", "Rowerzyści gwałcą staruszki" itp. itd.
      • Gość: gax Re: Ostatnio jakiś trend panuje by non stop czepi IP: *.chello.pl 14.08.10, 22:09
        W artykule chodzi o to,że nawet tam,gdzie nie ma ścieżek rowerowych,
        rowerzyści nie jeżdżą jezdnią,tylko rozwijaja spore prędkości na
        chodniku dla pieszych.Mnie potrącił rowerzysta,kiedy odwróciłam się,
        aby przejść przez jezdnię, i rozwalił mi kolano-oczywiście nie
        zatrzymując się popędził dalej.
    • Gość: makjuz Re: Listy. Rowerzyści bezkarni na chodnikach IP: *.internetia.net.pl 14.08.10, 18:01
      Gdzieś ty widział "ogromnych" rowerzystów. I do
      tego "bluzgających" na ciebie. I boisz się chodzic chodnikiem.
      Czysty - jakby to nazwac - oszolom. Jeżdżę chodnikiem, gdyz za dużo
      wsioków, no może łagodnie: tych, których dziadkowie z furmanek
      zeszli, żeby sprzedac cielaki na mieszkanie, a dzisiaj ich synowie i
      córy jeżdżą - jak opętani - tymi jezdniami dla rowerzystów. I
      jeszcze przez komórki nawijają, żeby wszyscy widzieli, jaki z niego
      P A N. Tych się boję na jezdni. Wszędzie. Widziałem , jak taki
      facio, na prostej drodze, strzelił w drzewo przydrożne. Na szczęście
      ja, inni rowerzyści tą drogą jeździmy chodnikiem, bo mało jest tam
      pieszych, a policja - chwalic Największego - przejeżdza bez
      ingerowania. I chodzi o to, żeby wszyscy umieli życ w zgodzie.
      • Gość: piesza Re: Listy. Rowerzyści bezkarni na chodnikach IP: *.55.classcom.pl 14.08.10, 18:49
        Szlag mnie trafia, jak czytam te brednie, pisane przez rowerzystów. "Każdy
        jeździ wolno, uważa i jest uprzejmy". A ilu Was tu napisało? Jaki stanowicie
        procent wobec tego chamstwa, co ściga ludzi na chodnikach?
        A gdzie można zobaczyć ogromnych rowerzystów? Przykład pierwszy z brzegu -
        przejście dla pieszych przez Aleje w kierunku Błoń. Bywa, że prawą stroną
        przejścia nie da się iść, taki szturm rowerzystów.
        Ostatni tydzień - raz ja cudem uniknęłam potrącenia na chodniku przez wariata,
        innym razem moja koleżanka. Wystarczy?
        Jak się jeździ, a nie chodzi, to jasne, że wszystko widać tylko z perspektywy
        rowerzysty. A może tak mózgiem ruszyć, że ludzie, którzy mieli starcie z
        wariatem nie wyssali tego z palca. Na złość rowerzystom.

        P.S. Można spotykać setki uprzejmych rowerzystów. Ale na wariata można trafić
        tylko raz. I wystarczy...
        • Gość: gość Re: Listy. Rowerzyści bezkarni na chodnikach IP: 95.155.124.* 14.08.10, 20:23
          takie samo pojedyncze spotkanie z samochodem do prawie pewna śmierć, widzisz różnicę? nawet 10 wariatów na rowerze nie uczyni tego co jeden kierowca morderca.
          • marina.sy Re: Listy. Rowerzyści bezkarni na chodnikach 14.08.10, 23:02
            Nie, no oczywiście, siniaki, stłuczenia, a nawet złamania to nic, nawet nie
            trzeba się zatrzymywać, prawda? A poza tym, to przecież nie rowerzyści są
            posiniaczeni, gdy roztrącają ludzi kierownicą, więc jaki problem.
            • cowgirl_ride Re: Listy. Rowerzyści bezkarni na chodnikach 15.08.10, 05:44
              Ech...Nie jestes trendy...Wsiadaj na rower! Bedziesz ekologiczna...
              • marina.sy Re: Listy. Rowerzyści bezkarni na chodnikach 15.08.10, 12:55
                Ale ja czasem jeżdżę na rowerze, wprawdzie nie po to, żeby być trendy czy eco,
                ale dlatego, że lubię. W związku z tym nie jeżdżę po centrum miasta, gdzie
                musiałabym dzielić ulicę z tramwajami i autobusami albo kluczyć między pieszymi,
                tylko za miastem albo po "terenach rekreacyjnych". Ale czytając posty mam
                wrażenie, że jazda rowerem to sama udręka, a rowerzyści stosują zasadę: kierowcy
                nie respektują naszych praw, to zemścimy się na pieszych.
                • cowgirl_ride Re: Listy. Rowerzyści bezkarni na chodnikach 15.08.10, 13:06
                  Wiedzialam. Jezdzenie rowerem dla samego jezdzenia to bzdura. Musisz byc
                  ekologicznie uswiadomiona, wtedy zrozumiesz, ze zachowanie rowerzystow w
                  stosunku do pieszych wynika z ich swiadomosci ekologicznej i nadazania za
                  moda.Odnosze takie wrazenie, ze im drozszy rower tym "niesportowe" zachowanie
                  cyklistow czestsze...
          • Gość: piesza Re: Listy. Rowerzyści bezkarni na chodnikach IP: *.55.classcom.pl 15.08.10, 11:51
            Na chodniku pieszy jest u siebie i ma prawo do bezwzględnego bezpieczeństwa -
            pieszy nie ma wyboru: chodnik czy jezdnia. A wypadki śmiertelne pieszego
            potrąconego na chodniku też się zdarzały (przepraszam - zabójstwa, bo o wypadku
            można mówić gdy nie ma niczyjej winy). Jaką mam pewność przy obecnym
            rozwydrzeniu, że ja nie będę następna?
    • Gość: ano Problem to prędkość IP: 109.243.163.* 14.08.10, 19:22
      młodzi rowerzyści często przesadzają z prędkością i nie pamietają że powinna
      być bezpieczna, ale z drugiej strony biegnący szybko osiłek nie wzbudziłby
      emocji tej Pani, a to dziwne bo trzeba być konsekwentnym. W Niemczech
      wykroczeniem jest prędkość a nie środek poruszania się. Poza tym chodników
      jest mnóstwo, a ścieżek rowerowych dużo mniej. Piesi wypierają rowerzystów ze
      ścieżek, a przez centrum też jakoś trzeba przejechać...
      • nell35 Re: Problem to prędkość 14.08.10, 22:32
        Zmotoryzowani różnej maści wypierają pieszych z chodnika!
    • Gość: nuju Listy. Rowerzyści bezkarni na chodnikach IP: *.181.103.109.nat.umts.dynamic.eranet.pl 14.08.10, 20:18
      Polak nienawidzi wszystkiego czym akurat nie jest...
      Pieszym przeszkadzają rowerzyści, zaraz potem są rowerzystami i przeszkadzają im kierowcy, a jak są kierowcami to im przeszkadzają piesi, rowerzyści, motocykliści, skutery, itd. Do momentu do którego nie kupią skutera, albo akurat czegoś innego i role się zmieniają.
      Matkom przeszkadza wszystko bo mają dziecko...
      Cała ta sytuacja polega na kompletnym braku kultury i ogłady
      Chamski kraj utropków, złośliwców, kompleksów i prostaków... a przedewszystkim egoistów.
      "Bo jo leze, jode, i mie sie nolezy, bo jo kce..."
      ciężko się tu żyje... brakuje luzu

      • nell35 Re: Listy. Rowerzyści bezkarni na chodnikach 14.08.10, 22:34
        Luzu to akurat jest za dużo...
    • Gość: Szczecinianka Listy. Rowerzyści bezkarni na chodnikach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.10, 20:31

      Teraz punkt widzenia z zewnątrz. Byłam z 10-letnim synem tydzień w Krakowie w
      lipcu. Dla przyjemności raz wypożyczyliśmy sobie rowery, by w ten sposób
      pozwiedzać. Oto wnioski.

      1. Nie ma planu miasta ze ścieżkami rowerowymi, których jest całkiem sporo. W
      zamian dostaliśmy plan miasta dla cudzoziemców, z trasami rowerowymi, po
      angielsku, bardzo zabawny.

      2. Jazda na rowerze po Plantach, mimo, że teoretycznie jest tam ścieżka
      rowerowa - to prawdziwy horror. Dwa razy o mało nie rozjechałam małych dzieci.
      Dziadkowie na spacerze z maluchem, który biega po całej szerokości deptaka
      uważają, że dzieci są tam całkowicie bezpieczne... bo to przecież park.

      3. Rowerzyści na Grodzkiej i na Rynku. Przemykający między pieszymi, bez
      rozglądania się wokół siebie, gdy zjeżdżają na ulice, bo przecież tam
      teoretycznie nie ma ruchu samochodowego. Zadziwiające i przerażające.

      4. Benedyktyńska w dół do Wisły. Część chodnikowa wypełniona tłumem turystów,
      część rowerowa pusta. Żadnego pieszego, mimo, że miejsce było. Też
      zadziwiające i wzbudzające podziw. Tam wreszcie poczuliśmy się bezpiecznie i
      na miejscu.

      5. Ale tylko gdy dojechaliśmy do nadwislanskich bulwarów. Większość zamknięta
      z powodu remontu, a w informacji turystycznej ani dudu na ten temat.

      6. Pan w wypożyczalni rowerów na Grodzkiej ogromnie miły. Zamiast wziąć kasę z
      góry za ileś tak godzin wypożyczenia, skasował nas po fakcie za rzeczywisty
      czas wypożyczenia. Chyba wiedział to, czego nie wiedziałam ja - że po Krakowie
      wcale nie tak łatwo pojeździć na rowerze i wrócimy wcześniej.

      7. Ogólnie więcej stresu niż przyjemności. Zapraszam na rower do Szczecina.
      Chodniki nawet w centrum są tak szerokie, że starcza miejsca, by zaparkować,
      dla pieszych i rowerzystów też, choc scieżek rowerowych też nie brakuje. Tam,
      gdzie nie ma, przemykamy po chodnikach. Piesi niezachwyceni, ale jakoś
      współzyjemy.

      8. Nie jestem fanatyczką roweru, tylko rekreacyjną okazjonalistką.

      Pozdrawiam krakowian. Fajnie u Was było.

      Szczecinianka

      • marina.sy Re: Listy. Rowerzyści bezkarni na chodnikach 14.08.10, 23:07
        > 2. Jazda na rowerze po Plantach, mimo, że teoretycznie jest tam ścieżka
        > rowerowa

        Planty to nie ścieżka rowerowa. Rowery mogą poruszać się Plantami, ale piesi
        mają pierwszeństwo, nawet jak lezą w poprzek alei.
    • Gość: hulajnogarz Nowe miasta tak trzeba projektowac by tylko IP: *.adsl.inetia.pl 14.08.10, 21:17
      rowerami się jeździło po nich i zakaz wjazdów samochodów był czy motorów lub
      innych pojazdów z silnikami spalinowymi! Zdrowsze powietrze tam będzie i
      kondycja dzieci (mózgi się zdrowiej rozwijają bez spalin i z aktywnością
      fizyczną oraz kaloriami spalanymi praca nóg).
    • milu100 Re: Listy. Rowerzyści bezkarni na chodnikach 14.08.10, 21:31
      Z moich obserwacji wynika, że cykliści mając wydzieloną z chodnika ścieżkę
      rowerową z lubością jeżdżą po części wyznaczanej wyłącznie dla pieszych,
      jednocześnie gdy ostatnio się zagapiłem i szedłem jedną nogą na części dla
      rowerów zostałem chamsko zwyzywany przez jakiegoś nawiedzonego rowerzystę

      sam jeżdżę czasem na rowerze ale wybieram do tego celu lasy, polne drogi a nie
      centra miast
      • Gość: m4urycy Re: Listy. Rowerzyści bezkarni na chodnikach IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.08.10, 19:00
        NIGDY nie jadę po "pieszej" stonie chodnika. Nigdy nie jadę też chodnikiem
        jeżeli obok idzie ścieżka rowerowa.
        Zdarza mi się jechać chodnikiem gdy nie ma ścieżki a droga jest niebezpieczna,
        oraz w mioejscach, w których przepisy nakazują mi jako rowerzyście jechać
        chodnikiem (w niektórych sytuacjach rowerzysta nie ma prawa jechać ulicą, i
        przepis jawnie precyzuje, że jeśli nie ma tam ścieżki to rowerzysta ma obowiązek
        jechać chodnikiem) ale w takich sytuacjach ustępuję pieszym, jesli nie ma
        możliwości ominąć pieszych, to zwalniam i nigdy nie używam nawet dzwonka.
        Z przykrością stwierdzam, ze pracuję w mieście, i nie mam mozliwiści dojazdu do
        pracy lasami i łąkami, dlatego jeździłem i będę jeździł rowerem po mieście.
        A co do rowerzystów na "poeszej" stronie chodnika.. nie rozumiem ich, i też mi
        się to nie podoba. W moim mieście też się tacy trafiają, ale o wiele więcej
        widzę pieszych po stronie rowerowej. Ich również nie rozumiem, i na tych dzwonię
        z całą mocą.
      • Gość: dida Re: Listy. Rowerzyści bezkarni na chodnikach IP: *.enterpol.pl 15.08.10, 21:55
        Nie wytrzymam, co za brak samokrytyki (udajesz czy naprawdę jesteś tak mało
        spostrzegawczy) bo ja widzę to zupełnie odwrotnie. Są piesi, którzy z beztroską
        chodzą po ścieżkach rowerowych, słyszałem o wulgaryzmach skierowanych do
        koleżanki od "dżentelmena" którego poprosiła o zejście z wyznaczonego szlaku.
        Tak jeżdżę też po chodnikach - bardzo uważnie i powoli - tam to piesi są
        najważniejsi, i tylko wtedy jeśli nie widzę innej możliwości - nauczmy się
        nawzajem szanować i nie stwarzajmy atmosfery wrogości - wszyscy kiedyś są piesi.
    • thekaroten Listy. Rowerzyści bezkarni na chodnikach 14.08.10, 21:43
      A ja tam się zgadzam z autorką listu - chodniki nie są dla rowerzystów poruszających się 5-10 razy
      szybciej niż piesi. Dlatego właśnie zawsze korzystam z jezdni a przepisy łamię sporadycznie. Gdyby
      wszyscy rowerzyści tak robili, dawno mielibyśmy rozbudowaną sieć dróg rowerowych. Sami kierowcy
      by to wymogli.

      Póki co to właśnie kierowcy spychają na chodnik, olewając podstawowe zasady bezpieczeństwa -
      wyprzedzanie z zachowaniem 1 metra, zakaz wyprzedzania rowerzysty sygnalizującego zamiar skrętu
      w lewo, nerwowe zajeżdżanie drogi, spychanie na krawężnik (przez TIRy i autobusy) a nawet trąbienie
      (choć to raczej w mniejszych miejscowościach).

      Który z Was - kierowców - uważa, że rowerzysta jest pełnoprawnym użytkownikiem jezdni, przy której
      brak infrastruktury rowerowej?
      • zazule Re: Listy. Rowerzyści bezkarni na chodnikach 14.08.10, 22:11
        Zgodnie z przepisami czyli po ściezkach i ulicach jedzialm do pracy
        przez 2 dni. W drugim dniu o mało nie rozwalił mnie samochód
        wjezdzajac prosto na mnie z podporzadkowanej. Naszczescie udalo mi
        sie jakos uratowac. Kierowca nawet nie przeprosił.

        Teraz nie mam juz dylematu pt ulica czy chodnik.
        • marina.sy Re: Listy. Rowerzyści bezkarni na chodnikach 14.08.10, 23:31
          Czyli teraz to Ty jesteś ta silniejsza i możesz rozjeżdżać ludzi na chodniku.
          • zazule Re: Listy. Rowerzyści bezkarni na chodnikach 15.08.10, 13:22
            a skad ten wniosek, ze teraz bede rozjezdzac ludzi na chodniku?

            Jezdze b spokojnie na nikogo nie dzwonie , jak ktos mnie z pieszych
            przepusci mowie dziekuje. I widze ze tak jedzi zdecydowana wiekszosc
            rowerzystów. Wiekszosc pieszych to kulturalni ludzie i sami widza
            jak jest i staraja sie pomoc, nie robia zadnych bezsensownych
            awantur.

            Inna sytuacja z ulicy. Jade głowna w centrum Krakowa auto skreca z
            przeciwleglego pasa w lewo i prosto we mnie.


            Tez jedze autem i wiem ze rowery trudno czasem zauwazyc szczegonie
            ze wystie auta jezda w dzien na swiatlach i bardziej przykuwaja
            uwage niz niczym nie wyrózniajacy sie rower.

            Dlatego chcac nie chcac wbieram czesto chodnik...


            pozdr i pieszych i rowerzystów i kierowców.

        • thekaroten Re: Listy. Rowerzyści bezkarni na chodnikach 15.08.10, 09:41
          W rejonie skrzyżowań często stoją nieprawidłowo zaparkowane samochody, przez które już zupełnie nie widać z natury nieco mniej widocznych rowerzystów. Pierwszeństwo może tam wymusić nawet spokojny, pozytywnie nastawiony kierowca. Ja mam prostą zasadę (która zresztą znajduje się w obywatelskim projekcie zmian w PoRD) - przed takimi skrzyżowaniami odsuwam się do środka pasa. Raz, że jestem dużo lepiej widoczny i dwa, że łatwiej ewentualnie wykonać manewr ucieczki.

          Skutek? Skrzyżowań boję się, owszem, ale tylko jadąc po drodze dla rowerów. Tam wymuszenia to codzienność, zwłaszcza na zielonych strzałkach.
    • hugow Re: Listy. Rowerzyści bezkarni na chodnikach 14.08.10, 22:01
      wszystkiemu są winni cykliści i rowerzyści

      jakiś tydzień temu szedłem po chodniku z dziećmi, z tyłu na moją 3+
      letnią córeczkę najechała rowerzystka - i zamiast przeprosić, z
      mordą że jestem nieodpowiedzialny, że nie pilnuję dzieci skoro
      wpadają pod rower.
      Grzecznie jej zwróciłem uwagę, że po pierwsze - miejsce rowerów jest
      na ulicy, po chodnikach mogą jeździć dzieci do 7 lat pod opieką
      dorosłych a nie nietrzeźwe agresywne babsztyle.
      Każdy jadący po chodniku rowerzysta jest najpewniej nietrzeźwy i
      dlatego wybiera jazdę chodnikiem aby uniknąć odpowiedzialności za
      jazdę po pijanemu. Na ulicy od razu byłoby widać, że nie widzi
      czerwonego.
    • Gość: Paul Ciekawe co to są te "ordynarne wyzwiska"? IP: *.chello.pl 14.08.10, 22:25
      Czy to aby nie chodzi o to co powiedziałem dzisiaj takiemu obrażonemu
      pieszemu: "na tej drodze jeździ się 70 na godzinę, więc WOLNO mi jechać
      chodnikiem".
      A w ogóle jeśli do chodników będą biegły równolegle drogi rowerowe a mimo to
      rowerzyści będą jeździć częścią pieszą, to wtedy podnieśmy ten temat. Nie
      wcześniej.
      • marina.sy Re: Ciekawe co to są te "ordynarne wyzwiska"? 14.08.10, 23:29
        > A w ogóle jeśli do chodników będą biegły równolegle drogi rowerowe a mimo to
        > rowerzyści będą jeździć częścią pieszą, to wtedy podnieśmy ten temat. Nie
        > wcześniej.

        Tak właśnie jest na Starowiślnej.
        • Gość: Paul Re: Ciekawe co to są te "ordynarne wyzwiska"? IP: *.chello.pl 15.08.10, 01:28
          Żartujesz? W takim razie potępiam. Sytuacja o której ja pisałem miała miejsce na
          chodniku przy Wielickiej.
    • Gość: grg Listy. Rowerzyści bezkarni na chodnikach IP: *.silesiamultimedia.com.pl 14.08.10, 22:27
      Otóż pochodzę z dosyć sporego Śląskiego miasta, raczej niezbyt
      zurbanizowanego, ale wszystko się powoli zmienia. W czym tkwi mój problem:
      W moim mieście są 3 drogi dla rowerzystów. Niezbyt spore, jedno w miejscu o
      sporym natężeniu i co się okazuje? Więcej na tej drodze jest ludzi niż
      rowerzystów ... Dlaczego? Bo droga jest gładka, a pieszy woli 'zaryzykować
      życie' jak by to określił zapewne autor artykułu niż przejść się swoją
      ścieżką. Nie będę ukrywać jeżdżę od dłuższego czasu, mam 17 lat. Niech mi
      pan/pani z ręką na sercu powiedzą, że puściliby swoje własne dziecko,
      powiedzmy w wieku 14 lat, na ulicę. Każdy dobrze wie jak wyglądają testy na
      kartę rowerową i ciekawe jakim cudem mam się czuć bezpiecznie na drodze, kiedy
      zazwyczaj nie wiem jak się zachować.
      Drugim problemem, jeśli auto uderzy w rower z prędkością załóżmy 50-60 km/h a
      rower uderzy w pieszego z prędkością 20km/h kto bardziej ucierpi ?
    • Gość: Marek Listy. Rowerzyści bezkarni na chodnikach IP: *.dip.t-dialin.net 14.08.10, 22:30
      Czy przypadkiem rowerzysci nie sa zobowiazani przepisami kodeksu
      drogowego do uzywania ulic? Banajmniej od pewnego wieku?
      A moze piesi powinni zaczac chodzi ulica, zamiast chodnikiem?
      • Gość: gość Re: Listy. Rowerzyści bezkarni na chodnikach IP: 95.155.124.* 14.08.10, 23:02
        takimi samymi prawami zobowiązani się kierowcy do przestrzegania prawa ruchu drogowego, do jeżdżenia z określoną prędkością, do zatrzymywania się przed pasami szczególnie przy skręcie w prawo i tak dalej. chcesz się licytować ile ludzi ginie z powodu nieprzestrzegania prawa przez kierowców a ile od szalonych rowerzystów?
    • Gość: Rower Ścieżka rowerowa wydzielona z chodnika IP: *.telpol.net.pl 14.08.10, 22:53
      Sosnowiec ul Braci Miroszewskich, ścieżka rowerowa wydzielona
      została z chodnika i oznakowana jako zewnętrzny pas a chodnik bliżej
      ulicy i prawie wszyscy piesi, spacerują częścią wydzieloną dla
      rowerów ignorując oznakowanie. Natomiast niedaleko w Dąbrowie
      Górniczej, pas rowerowy wydzielony został od strony ulicy i tam
      piesi, nie chodzą po ścieżce rowerowej. Czy zatem w Sosnowcu
      popełniono błąd nie biorąc pod uwagę natury pieszego czy może
      mieszkańcy tej dzielnicy są szczególnie złośliwi.
    • Gość: Antek Ignorant Rowerzyści bezkarni na chodnikach IP: *.adsl.inetia.pl 14.08.10, 23:44
      Czytając chamskie ,niewybredne opinie "świętych krów pedalokowych" na
      temat tego jak ich zdaniem powinni zachowywać się piesi na chodniku i przejściach dla pieszych postanawiam zaopatrzyć się w laskę na
      wszelki wypadek.
      Następnym razem taki "cyklista"śmignie obok mnie na przejściu dla
      pieszych czym prędzej wsadzę mu laskę w koła a potem porządnie mu tą
      laską wygrzmocę cześć ciała gdzie plecy tracą swą szlachetna nazwę.
      Jak do rozumu przepisy ruchu drogowego nie trafiają to może drugą
      strona wejdą.
      Jak jednemu i drugiemu siedzonko spuchnie to zmuszony chodzić na nóżkach zobaczy jak to jest przyjemne stać się z myśliwego ofiarą.
      • tu-teodor Re: Rowerzyści bezkarni na chodnikach 15.08.10, 10:01
        Antku, a co przeszkadza rower jadący po przejściu dla pieszych? Komu on szkodzi?

        • Gość: Antek Ignorant Re: Rowerzyści bezkarni na chodnikach IP: *.adsl.inetia.pl 15.08.10, 17:15
          a... no to w takim razie co ci przeszkadza pieszy na ścieżce
          rowerowej???Komu on szkodzi.

          Miejsce na drodze oznaczone pasami nazywa się przejście dla pieszych o
          ile mnie moja pamieć nie myli,a więc służy pieszym.

          To ,że babcia ma wąsy nie znaczy,że jest dziadkiem
    • Gość: balusz Listy. Rowerzyści bezkarni na chodnikach IP: *.multi-play.net.pl 15.08.10, 00:11
      Dziwie się Pańskiemu zdziwieniu, przecież nie od dzisiaj Pani Radłowska widzi
      to co chce widzieć i nie widzi tego czego nie chce widziec. Dokładnie tak jak
      dziecko.
    • Gość: lamir Listy. Rowerzyści bezkarni na chodnikach IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.08.10, 05:12
      masz wolność, po diabła Ci bezpieczeństwo.
    • Gość: bemowskirowerzysta Listy. Rowerzyści bezkarni na chodnikach IP: *.chello.pl 15.08.10, 07:59
      Z całym szacunkiem do autora. Gdyby były ścieżki rowerowe, nie wjeżdżałbym na
      chodnik. Cenię sobie miejsce do tego przeznaczone. Ulica? nikt nie wygra z
      tonami żelastwa, które prowadzi w większości chamstwo. Raz nawet na
      przejeździe dla rowerów przy Konarskiego/Górczewska, zostałem prawie
      stratowany przez samochód, który nie baczył na moje zielone światło.
      Reasumując: Zawsze szukam drogi dla rowerów, ale z braku, wybieram mniejsze
      zło. Winszuję władzom Bemowa za budowę ścieżek. Zwłaszcza na skrzyżowaniu
      Radiowa/Powstańców Śl. gdzie trzeba wskakiwać na 20 cm krawężnik i uważać na
      handlarzy zieleniny pod Stokrotką pokonując labirynt dostawczych landar.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka