30.09.10, 17:48
Straciłam niedawno moją suczkę, po 13 latach wspólnego przebywania. Umarła 10 września. Czy też przeżywaliscie stratę psiego przyjaciela? Jak radziliście sobie z traumą, Proszę nie piszcie tylko, że to tylko pies i że zdechła. Jest mi bardzo smutno.
Obserwuj wątek
    • gosia.43 Re: smutek 30.09.10, 22:38
      Przeżyłam stratę kotka - młodego i wiem jak smutno było w naszym domu - jak musiał odejść. Mamy teraz psa i strasznie rozrabia:)
      Może jak już dojdziesz do siebie Haniu - to zafunduj sobie kolejnego zwierzaka - ileż ich wyczekuje na "przyjaciela " :)
      gosia
      • wampir-wampir Re: smutek 30.09.10, 22:41
        To prawda. Najlepszym lekarstwem na smutek po śmierci zwierzaka jest drugi zwierzak.
    • sol.pl Re: smutek 01.10.10, 18:45
      Zapłacz,
      kiedy odejdzie,
      jeśli Cię serce zaboli,
      że to jeszcze za wcześnie
      choć może i z Bożej woli.

      Zapłacz,
      bo dla płaczących
      Niebo bywa łaskawsze,
      lecz niech uwierzą wierzący,
      że on nie odszedł na zawsze.

      Zapłacz,
      kiedy odejdzie,
      uroń łzę jedną i drugą,
      i - przestań
      nim słońce wzejdzie,
      bo on nie odszedł na długo.

      Potem
      rozglądnij się w koło,
      ale nie w górę;
      patrz nisko
      i - może wystarczy zawołać,
      on może być już tu blisko...

      A jeśli ktoś mi zarzuci,
      że świat widzę w krzywym lusterku,
      to ja powtórzę:
      on wróci...
      Choć może w innym futerku

      Znalazłam ten wiersz gdy odeszło moje kochane zwierzątko. Wiem co czujesz, rozumiem.
      Trzymaj się.
      • agi11 Re: smutek 01.10.10, 21:30
        Kiedy odchodzi zwierzę, które było szczególnie bliskie komuś, kto pozostał po tej stronie, udaje się na Tęczowy Most. Są tam łąki i wzgórza, na których wszyscy nasi mali przyjaciele mogą bawić się i biegać razem. Mają tam dostatek jedzenia, wody i słońca; jest im ciepło i przytulnie.
        Wszystkie zwierzęta, które były chore i stare powracają w czasy młodości i zdrowia; te które były ranne lub okaleczone są znów całe i silne, takie, jakimi je pamiętamy marząc o czasach i dniach, które przeminęły. Zwierzęta są szczęśliwe i zadowolone, z jednym małym wyjątkiem: każde z nich tęskni do tej jedynej, wyjątkowej osoby, która pozostała po tamtej stronie.

        Biegają i bawią się razem, lecz przychodzi taki dzień, gdy jedno z nich nagle zatrzymuje się i spogląda w dal. Jego lśniące oczy są skupione, jego spragnione ciało drży. Nagle opuszcza grupę, pędząc ponad zieloną trawą, a jego nogi poruszają się wciąż prędzej i prędzej.

        To ty zostałeś dostrzeżony, a kiedy ty i twój najlepszy przyjaciel wreszcie się spotykacie, obejmujecie się w radosnym połączeniu, by nigdy już się nie rozłączyć. Deszcz szczęśliwych pocałunków pada na twoją twarz, twoje ręce znów pieszczą ukochany łeb; patrzysz znów w ufne oczy swego przyjaciela, który na tak długo opuścił twe życie, ale nigdy nie opuścił twego serca.

        A potem przekraczacie Tęczowy Most - już razem..."
        • hanka12345 Re: smutek 02.10.10, 20:45
          Dziękuję Wam za dobre słowa i za cudny wiersz i tekst o Tęczowym Moście. Czytam i ryczę, chociaż rzadko mi się to zdarza. Ja też zawsze wszystkim radziłam, żeby odrazu przygarnąc nowego psiaka, oczywiście ze Schroniska. Po śmierci poprzedniej suczki, miałam już natępną po dwóch dniach. Teraz nie mogę. Jestem zupełnie sama , czuję się odopwiedzialna i świadoma tego, że gdyby coś, to zwierzątko może wrócic skąd przyszło. Często wyjeżdżam a ostatni rok, był całkowicie podporządkowany chorej i starej suni. Ani razu nie byłam tego lata nad wodą. Tam gdzie pojechałam z nią i 2 kotami nie było wody do kąpania. Nie mogła chodzic, łapki ją bolały, to chodziłyśmy jak najbliżej domu. Mam jeszcze dwa przygarnięte koty, ale one sobie radzą jak mnie nie ma przez kilka godzin w domu.
    • beata966 Re: smutek 01.10.10, 21:45
      Nasz Przyjaciel odszedł już ponad 12 lat temu. Żaden zwierzak, którego przygarnęliśmy nie zastąpił nam tego, z którym wychowywały się nasze dzieci. Był najwierniejszym i najmądrzejszym psem, jakiego kiedykolwiek spotkałam. Dzięki niemu moje dzieci, choć już dorosłe są wrażliwe na los zwierząt. Nadal mi go brakuje, mam nadzieję, że kiedyś się spotkamy. Ból przeszedł, ale tęsknota pozostała.
    • ludwik_7125 Re: smutek 01.10.10, 22:23
      Chyba najlepszym wyjściem jest pozyskanie kolejnego zwierzaka. Miałem papugę. Byliśmy
      bardzo przywiązani do siebie. Cztery miesiące walczyliśmy z ciężką chorobą. Przegraliśmy.
      Zamieszkały u mnie dwie następne, zacząłem się nimi zajmować, a one harcować. Atmosfera
      od razu uległa poprawie. Teraz uważam, że im wcześniej tym lepiej. Minęło 1,5 roku i na
      wspomnienie dalej jest smutek, ale są nowe wesołe obowiązki. Pozdrawiam.
    • bagatella Re: smutek 01.10.10, 22:30
      ja tez stracilam moja ukochana suczke ale dla mnie najgorszym
      bylo to, ze musialam ja zostawic w takim jednym okropnym miejscu
      skad nie ma ucieczki, a wolalabym ja odwiedzac na psim cmentarzu.
      Posieszenia po stracie nigdy nie ma niestety, psiak jest bardziej jak wlasne dziecko,
      ktore sie traci, a tym bardziej, ze to male stworzonko jest absolutnie uzaleznione od nas
      czyli bez nas bezradne.
      • nikix Re: smutek 02.10.10, 00:54
        Wiem, co czujesz. X lat temu moja jamniczka wpadła pod samochód w wigilię. Wyrwała się za kotem. Teraz mam kundelka, znajdę. Jest u mnie już 18 lat z kawałkiem i bardzo się o niego boję. Próbuję się jakoś pomału przygotować na to najgorsze ale na to się przygotować nie da :((
        • iwa_ja Re: smutek 03.10.10, 23:18
          Moja Funia ma teraz trzy lata. Proszę, poczytaj, co ludzie piszą na tym forum. Ja też pisałam, o moim Rudim, który od trzech lat śpi w Lasku Wolskim.
          forum.gazeta.pl/forum/f,35375,Moj_zwierzak_nie_zyje.html
          Współczuję. Psy i koty nie zdychają, umierają, jeżeli się je kocha....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka