Dodaj do ulubionych

Wielkie żarcie Nowickiego. Za przykładem ks. Ka...

IP: 62.168.58.* 13.11.10, 03:06
Jadam w tej restauracji dosyć często, bo serwują tzw. lunche dnia czy jak to się tam pisze. Miło i przyjemnie codziennie. Nic dodać nic ując. Panu Nowickiemu życzę więcej radości z życia i mniej kompleksów. A może sam Pan otworzy knajpę? Skończy Pan jak Gesslerowa? Krytykować łatwo. Czytam Pana opinie dosyć często, ale tym razem się wściekłem, bo Pana opinia jest wyjątkowo niesłuszna. Ani znawca ze mnie, ani bywalec. Ale akurat w tej knajpie bywam, bo - jak już wspomniałem - dają dobre luncze dnia, trzydaniowe, za 20 zl. Za tyle to nawet w barze mlecznym nie zjem. A czasem i wieczorem wpadnę z żoną, i w weekend z dziećmi. A że moje pociechy mają "adhd", to akurat ta mała sala z plazmą gwarantuje nam 5 minut wytchnienia. Zapewniam Pana (z Pana artykułów wynika, że ma Pan dorosłą córkę, pewnie obiadowanie z maluchami jest już Panu obce): te chwile są BEZCENNE. Może wpadnie tam Pan z wnukami? Zły humor, do tego czasu, przejdzie. A i knajpa na pewno wyciągnie wnioski z Pana artykułu. Jedno jeszcze Panu wytknę: w swoim artykułach wyraźnie Pan promuje restauracje należące do osób z zagranicy. Kolejny przejaw kompleksów? Może mała psychoterapijka by się przydała? Może trochę lokalny rynek popromujemy co? Radości i uśmiechu życzę. Podpisano: "Brat Trzech Sióstr". I Księdza Kardynała też.
Obserwuj wątek
    • Gość: mart Re: Wielkie żarcie Nowickiego. Za przykładem ks. IP: *.emea.ibm.com 13.11.10, 12:05
      Z Twojej wypowiedzi wynika, że ta knajpa ma 2 zalety - TV dla dzieci i tanie lunche...
      Niestety inni mają 'nieco' wyższe wymagania od restauracji niż powyższe - na przykład jakość jedzenia! A jak wynika z artykułu niestety nie jest ona najwyższa. Tanie jedzenie i kącik dla dzieci można też znaleźć w McDonald's...
      Co do promowania lokalnych firm - jeśli odstają one jakością usług od firm zagranicznych nie widzę żadnych powodów żeby je sztucznie promować....
      • Gość: pinco pallino Re: Wielkie żarcie Nowickiego. Za przykładem ks. IP: 62.168.58.* 13.11.10, 15:27
        Może nie doczytałaś. Bo napisałem, że chodzę nie tylko na luncze, ale też na kolacje, itp. I biorę z karty. Różne są gusta, różne smaki. Czasem ta sama potrawa smakuje lepiej jednej osobie, innej już się nie podoba. P. Nowicki obsmarowuje "polskie" knajpy równo i z polotem. Oszczędza jedynie te, które należą do obcokrajowców. Poczytaj sobie np. 10 czy 20 różnych artykułów. To żenujące. Można obsmarować, że coś było nieświeże, a nie: to mi smakuje, to nie. Nie obchodzi mnie co P. Nowickiemu smakuje a co nie. Mnie smakuje w tej konkretnej restauracji. W innych, np. w Morskim Oku, obsmarowanych, przez autora tekstów, także mi smakuje. I tyle. Idź zobacz, zjedz i napisz czy Ci smakowało. Od dzisiaj pochodzę za Nowickim to knajp, które on odwiedzi. I napiszę na tym forum polemikę. Aż chłop pójdzie do rozum po głowy, zmieni kubki smakowe lub wywalą go z tej gazety. Niech opisuje lokal, obsługę, podanie jedzenia i np. wyciąga wnioski z 10-osobowej grupy, co komu i jak smakowało. Wtedy będzie w miarę obiektywny. To zarzucam Nowickiemu: brak obiektywności. O sarkazmie i kompleksach już pisałem.
        • kissmygrass Re: Wielkie żarcie Nowickiego. Za przykładem ks. 14.11.10, 00:17
          Gość portalu: pinco pallino napisał(a):

          > To żenujące. Można obsmarować, że coś było nieświeże, a nie: to mi smakuje, to nie.

          Naprawdę? Tylko tak? Na więcej nie pozwolisz?
          No to masz pecha, bo tym właśnie polega krytyka (w tym kulinarna). I choćbyś jeszcze 100 postów wysmarował, to tego nie zmienisz.

          > Nie obchodzi mnie co P. Nowickiemu smakuje a co nie.

          W takim razie nie komentuj na forum i się nie zżymaj, bo sam sobie zaprzeczasz.

          W
        • Gość: M Re: Wielkie żarcie Nowickiego. Za przykładem ks. IP: *.69.pxs.pl 14.11.10, 21:11
          Hm, i tu sie wasc mylisz - przypomnialy mi sie niemal peany na temat jednego krakowskiego malego chyba rodzinnego biznesu - bar u ewy bodajze, okolice herbewa, recenzja zachecala do odwiedzenia; kolejny - to gdzies w okolicach ronda czyzynskiego - jedzenie zdaje sie balkanskie, kolejny tekst - niedawny - zdaje sie zachwalal roznorodnosc na gastronomicznym rynku krakowskim - w porownaniu z poprzednia epoka (PRL) - wiec - nie wiem, kto jest tu bardziej nieobiektywny; dodam - sam bawie sie kuchnia nieprofesjonalnie, taka przypadlosc rodzinna, i powiem tak - w krakowie trafic na lokal z dobrym jedzeniem to trzeba nie lada wyczucia - 99% lokali jest nastawiona na turystow - kup/zjedz/nie zjedz/zaplac/spadaj - nawet cukiernie, te nie najtansze (vide rog bozego ciala/jozefa - kazimierz) niestety, ale im wiecej klientow tym gorzej, nie ma sie co dziwic, ze mcdonalds czy inne sieciowe fastfoody wygrywaja - po prostu tam poziom jest zawsze staly - bez wzgledu na gust - zawsze jest takie samo jedzenie (i nie ma powodu bawic sie w hipokryzje, ze sa gorsi od restauracji - bo restauracje kupuja produkty w gorszych miejscach niz mcdonalds), taka polska przypadlosc - szybko sie dorobic, sprzedajac trociny turystom
      • Gość: pinco pallino ps Re: Wielkie żarcie Nowickiego. Za przykładem ks. IP: 62.168.58.* 13.11.10, 15:32
        ps1. cieszę się, że normalna restauracja zrobiła kącik dla dzieci. jestem wrogiem mc donaldsów i nigdy tam nie byłem z dziećmi. I nie wybieram się.
        ps2. w najbliższym tygodniu wezmę w Dominikanskiej te same dania co Nowicki i napiszę tutaj jak mi smakowały. Zobaczymy. Podejrzewam, że w 2 dni nie zmienią kucharza...
        • Gość: maniana jesli Dominikanska to tylko Ancora IP: *.chello.pl 13.11.10, 19:46
          Jesli ulica Dominikanska - to ylko Adam Chrząstowski i jego ancora. Nic więcej nie jest tam godne uwagi, a restauracja z artykułu Nowickiego - no cóż, kolejna próba zrobienia czegos możliwie jak najtańszym kosztem i dorobienia się jak najszybciej
          • a-thomek nie dajmy sie poniesc 13.11.10, 22:07
            1. nie przepadam za recenzjami pana Nowickiego, ale mam wrazenie, ze tu nie moze byc mowy o obiektywizmie, bo recenzja z natury rzeczy jest subiektywna, choc mozna obiektywnie w niej patrzec na takie aspekty kuchni jak np. to, czy mieso jest dobrze upieczone, czy zle, czy nie jest wysuszone, czy rukola jest rukola etc.
            2. mam wrazenie, ze pan piszacy jako pierwszy o krytykowanej restauracji jest z ta restauracja powiazany, gdyz jego post brzmi jak post reklamowy.
            3. i trzeci punkt do pana wlasnie: gust gustem, ale jednak M jak milosc to nie Fellini, tak jak i Morskie Oko to nie Noma. pamietajmy, ze wiekszosc i tak najchetniej wskaze na McDonalda jako na ulubione miejsce na obiad :)
    • Gość: tysia Wielkie żarcie Nowickiego. Za przykładem ks. Ka... IP: 188.33.130.* 14.11.10, 16:48
      Pinco, za bardzo sie zzymasz jak na klienta z ulicy. Knajpa owa, utworzona zostala jako dodatek do 2 biur turystycznych, ktore prowadza jej wlasciciele. Tym samym, glownie, ma obslugiwac ich i nie tylko ich grupy turystyczne. Po takim miejscu, indywidualny klient, nie powienien sie spodziewac niczego dobrego. W zywieniu zbiorowym ,miedzy zwiedzaniem Mariackiego a Wawelu,zje sie wszystko i ta tez traktuje sie tam klienta, jako wszystko i bylezernego.
      A krytyka, w tym takze kulinarna, polega wlasnie na wydawaniu wlasnych sadow i to w kategoriach "to mi smakowalo , a tamto nie". Jak Cie Pincio zatrudnia w GW, to tez sobie bedziesz mogl tak pisac. A w tej restauracji, rzeczywiscie, nie ma co szukac nawet czegoś, co koło Nomy stało.
    • turpin Dlaczego wszyscy restauratorzy piszą tak samo? 14.11.10, 16:56
      - ich riposty, kontrnatarcia, półwolty i przeciwtempa są równie żałosne, rozpoznawalne i przewidywalne, jak wypociny tej siroty od kilku lat i mago cum sudore pełniącej obwiązki krytyka kulinarnego GW.
    • Gość: kraqs Wielkie żarcie Nowickiego. Za przykładem ks. Ka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.10, 17:12
      Rozgotowany makaron?... - mnie to wystarczy za całą krytykę!
    • oldtime Mnie wystarczy, że pozytywne recenzje Pana 14.11.10, 17:31
      Nowickiego są zazwyczaj jak pocałunek śmierci. Nie wiem czy to fatalny gust recenzenta, czy restauratorzy zachłyśnięci dobrym słowem półboga gastronomii, sami obniżają loty. Wystarczy spojrzeć na listę dobrze ocenianych knajp przez Nowickiego - część już nie istnieje, a część ledwo wiąże koniec z końcem.

      W swej megalomanii pan Nowicki potrafił nawet podważać oceny inspektorów Michelin.
      • kissmygrass Re: Mnie wystarczy, że pozytywne recenzje Pana 14.11.10, 23:28
        oldtime napisał:

        > W swej megalomanii pan Nowicki potrafił nawet podważać oceny inspektorów Michel
        > in.

        O ile moja memoria nie jest fragilis, to nie były to oceny, a jedynie rekomendacje. Poza tym proponuję zapoznać się z systemem stosowanym przez inspektorów Michelin, który (podobnie jak na przykład system punktowy Parkera) nie jest nieomylny, a jest punktową reprezentacją pewnych preferencji.
      • Gość: jednak krakowianka Re: Mnie wystarczy, że pozytywne recenzje Pana IP: *.chello.pl 15.11.10, 09:27
        O, uwaga o podważaniu opinii "komisji" przewodnika Michelin, całkiem niesłuszna...byliśmy wczoraj, z mężem, w Rynku, pogoda cudna, krążymy razem z tłumem turystów i coś byśmy zjedli bo pora akurat obiadowa, niewiele myśląc ( a szkoda...) wstąpiliśmy do REKOMENDOWANEJ restauracji WESELE...no i ...przystawka, no może być, zupy i pierogi nawet smaczne i cieplutkie, super...i doczekaliśmy dań głównych, komisja Michelina już chyba nie...mąż, znawca żeberek, tylko jęknął ze złości i pozbywszy się czarnej brei ( sos śliwkowy???) z miną pokerzysty skonsumował ich część z dodatkiem dziwnie twardych i szarych ziemniaków...ja natomiast po usunięciu i tak odpadającej panierki z piersi kurczaka odmówiłam konsumpcji...nie powiem, odliczono od rachunku moje danie, ale myśmy tam wybrali się na obiad nie na odliczanie...i nie szukaliśmy wykwintnych dań...Trzy lata z rzędu restauracja WESELE otrzymała rekomendacje Michelina...smacznego!
    • Gość: myszka Wielkie żarcie Nowickiego. Za przykładem ks. Ka... IP: *.133.195.45.krakowskiinternet.pl 14.11.10, 17:55
      Trochę żałosne są te wywody moich poprzedników ale cóż pewnie taka cecha narodowa Polaków.Proszę nie doradzać Pana Nowickiemu żeby otworzył własną restaurację bo nigdy tego nie zrobi bo pewnie gotować nie umie a i nie posądzam go o to ze poradził by sobie z jakąkolwiek krytyką kulinarną. Jak to zazwyczaj bywa każdy z Nas ma swoje ulubione miejsca w Krakowie choć sugerując się artykułami P.Nowickiego niewiele jest miejsc do których warto zajrzeć- no cóż nam nadzieję ze jednak większość ludzi ufa sobie a nie średniemu pismakowi z GW. Zawsze po ukazaniu się artykuły odwiedzam opisaną knajpę i tym razem zrobię to samo bo nie widzę powodu dla którego miałabym tego nie zrobić a dla informacji zainteresowanych przeczytałam o tej restauracji że kawę sprzedają w cenie 4zł ale to pewnie dlatego że chcą się szybko dorobić
      • kissmygrass Re: Wielkie żarcie Nowickiego. Za przykładem ks. 14.11.10, 23:21
        Gość portalu: myszka napisał(a):

        > Proszę nie doradzać Pana Nowickiemu żeby otworzył własną restaurację
        > bo nigdy tego nie zrobi bo pewnie gotować nie umie a i nie posądzam go o to ze
        > poradził by sobie z jakąkolwiek krytyką kulinarną.

        Program obowiązkowy, punkty 8 (nie umie gotować), i 9 (jego wrażenia są błędne).

        Za styl niech będzie +2, wrażenia artystyczne 0.

        W sumie 4, czyli poniżej przeciętnej.

        > kawę sprzedają w cenie 4zł ale to pewnie
        > dlatego że chcą się szybko dorobić

        Nie rozumiem, 4 PLN za kawę to drogo czy tanio?
    • Gość: FRANCUZ Wielkie żarcie Nowickiego. Za przykładem ks. Ka... IP: 77.236.26.* 14.11.10, 19:01
      Natomiast nie polecam CHERUBINO, na Sw Marka...Drogo i nic ciekawego. Do tego na stronie internetowej, ceny sa inne od tych na karcie, Pani tlumaczyla ze strona internetowa jest nieaktualna...Do czarnego makaronu mialy byc krewetki a byly krewetki koktaljowe, te male i o wiele tansze od prawdziwych...kolezanki zamowily spaghetti, na karcie pisalo podane razem z pomidorami koktajlowymi, w talerzu okazalo sie ze byl jedem pomidorek...Smiechu warte...Czarny makaron byl sklejony bez smaku...sos beznadziejny (jakis zielony) a parmesanu prawie nie bylo widac w talerzu...cena na stronie internetowej byla 25.50 a na karcie 29zl... Nigdy tam juz nie pojde...Ciekawy jestem jakim cudem ta restauracja jest rekomendowana przez bank City oraz przewodnik krakowski (precelek na rok 2009 i 2010) : nieporozumienie...? Chcialbym aby Nowicki to sprawdzil i sie wypowiedzial...
      • Gość: bono cherubino IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.10, 20:20
        a tak w kwestii informacji skoro nagle taka dziwna opinia tu i teraz - Cherubino od pół roku mniej więcej ma nowego właściciela. Szkoda, bo to była świetna restauracja i fajnie by było jakby tak dalej zostało! Byli właściciele p.Łodzińscy mieli zawsze dobry poziom i pewnie ciężko będzie go utrzymać, no ale zobaczymy. Jak pójdę to dam znać jak jest.

        A byliśmy z żoną w KURZE w sobotę - niestety porażka... curry fatalne!!!! Sushi takie sobie, herbata w kubeczku - za 10zł, powinien być czajniczek! Czeka się b. długo. Knajpa pełna - wszyscy z CityDeal... Może źle trafiliśmy.
        • kissmygrass Re: cherubino 14.11.10, 23:13
          Gość portalu: bono napisał(a):

          > A byliśmy z żoną w KURZE w sobotę - niestety porażka... curry fatalne!!!! Sushi
          > takie sobie, herbata w kubeczku - za 10zł, powinien być czajniczek! Czeka się
          > b. długo. Knajpa pełna - wszyscy z CityDeal... Może źle trafiliśmy.

          W tej Kurze? Aby na pewno? Bo sushi mają najprawdopodobniej najlepsze w mieście. Skonsultowałem w międzyczasie kartę i faktycznie występuje tam coś nazwane "curry", ale MSZ zamawianie czegoś takiego w miejscu ewidentnie japońskim to jakiś żart po prostu...
        • Gość: sesz Re: cherubino IP: *.ghnet.pl 15.11.10, 11:37
          www.restauracjakura.pl/kura_menu.pdf
          tu jest menu.

          Tak owszem, znam właścicieli i dlatego zdziwiony Pana opisem, chciałbym wiedzieć, co było nie tak, aby im te uwagi przekazać, jeśli je Pan odrobinę . Bo z tego co wiem składniki, porcje i smak potraw nie uległy żadnym zmianom. Serwis również jest szybki.

          podawanie herbaty w kubku jest w Japonii standardem.

          Małe sprostowanie: zielona herbata to koszt 8, nie 10.
          10 kosztuje dużo bardziej wyszukana genmaicha.

          "curryrice" to coś calkiem innego niż hinduskie curry..potrawy łączy niewiele. Curryrice w Japonii to typowe tanie danie lunchowe, a smak w tegoż w Kurze to dokładna kopia typowego
          japońskiego smaku więc proszę o ściślejszą informacje , co było w tym "curry" fatalnego?

          Co do sushi, to ciekaw jestem co było nie tak-albo raczej średnie, jak raczył Pan napisać?
          Być może chodzi o brak typowo europejskich w stylu przeróżnych filadelfii, pieczonych łososi i hosomaków? bo tych Japończyk, który pracuje w Kurze na pewno nie zrobi..dla zasady:)

          Na tłok oczywiście nie ma rady prócz tej jedynie, że polecam odwiedziny od wtorku do czwartku-jest znacznie luźniej:)

          pozdrawiam
          • kissmygrass Re: cherubino 15.11.10, 12:28
            Gość portalu: sesz napisał(a):

            > Curryrice w Japonii to typowe tanie danie lunchowe, a smak w tegoż w Kurze to d
            > okładna kopia typowego
            > japońskiego smaku więc proszę o ściślejszą informacje , co było w tym "curry"
            > fatalnego?

            O proszę, człowiek się uczy całe życie...
          • Gość: BONO KURA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.10, 00:57
            Ja mam nadzieję, że wszystko będzie na TAK, ale to pytanie dot.Cherubino to chyba do FRANCUZA ( post wyżej) bo sam post tez mnie tu zdziwił.

            A jeśli chodzi o Kurę - ryż w sushi według mnie słaby!

            A herbata - lepsza jest po drugim parzeniu a w naszych kubkach nawet okruszka herbaty nie było! Jednego fusa :)/ I faktycznie była to genmaicha za 10zł. Kubek ok, ale gdzie herbata...???

            Curry... na prawdę beznadziejne ryż totalnie bez smaku! A w curry jeden glutaminian sodu... No zwyczajnie nie fajne! Fajne natomiast było to że maja małą porcję.

            A Japończyk?? BYł!!! I Bardzo dobrze!!! Oby sam jeden tu nad tym wszystkim zapanował!
            • kissmygrass Re: KURA 16.11.10, 09:40
              Gość portalu: BONO napisał(a):

              > A jeśli chodzi o Kurę - ryż w sushi według mnie słaby!

              Z czystej ciekawości - gdzie według Ciebie w Krakowie jest dobry ryż w sushi?
              • kissmygrass Re: KURA 25.11.10, 13:42
                kissmygrass napisał:

                > Gość portalu: BONO napisał(a):
                >
                > > A jeśli chodzi o Kurę - ryż w sushi według mnie słaby!
                >
                > Z czystej ciekawości - gdzie według Ciebie w Krakowie jest dobry ryż w sushi?

                Chyba się tradycyjnie nie doczekam polemiki...
            • Gość: mik Re: KURA IP: *.ip.netia.com.pl 17.11.10, 16:47
              Człowieku, nie wiem kto cię namówił na tę wypowiedź ale jkao częsty gość tej knajpy(Kury) i jej niezbyt cichy wielbiciel muszę zdecydowanie zdementować potok bzdur i pomówień, któryś Pan na papier wylał tak nieroztropnie.

              "ryż w sushi według mnie słaby" ta opinia to chyba żart, a raczej kpina, oni mają nalepszy gatunkowo ryż (i to nie jest kwestia opini--> Nishiki się nazywa, sprawdź Pan sobie) w dodatku ugotowany zgodnie z włąsciwą procedurą(nie, nie w garnku), przyprawiony w idealnych proporcjach, polecam mniej Miyako itp lokali..to może kubki smakowe odetchną:)

              gatunek się zgadza, twardość również, masz Pan jakieś argumenty, czy tak smarujesz?

              fusów w herbacie nie było? przeżuwać Pan lubisz? w japońskich restauracjach w kubkach fusów się nie podaje... po prostu

              Jak chcesz Panie drogi pić herbatę mocną to oolung jest idealny albo tetley

              Herbata z prażonego brązowego ryżu i lisci "zielonej" herbaty ma kolor jasnożółto- zielony i ma być delikatna...

              " Curry... na prawdę beznadziejne ryż totalnie bez smaku" bo ryż po japońsku do dań(gohan)jest nie przyprawiany-przeciwnie niż w sushi, mądralo, więc do licha jaki smak ma mieć?? tylko w niektórych niewydażonych lokalach udających orgyinał podają do dań ciepłych ten sam ryż co do sushi-tzn z m.in octem i na sypko( bo ryż do dań sypki być nie powinien, ale i nie sklejony-trzeba go odpowiednio wypłukać i dochowując iluś tam bardzo drobiazgowych procedur przy jego przygotowaniu niezbędnych..

              "A w curry jeden glutaminian sodu.."

              A jak wygląda glutaminian? heh chyba Panie Bono nie macie pojęcia o przyrządzaniu i wyglądzie japońskiego curry, bo to, które mają w kurze jest jak napisał ktoś tam wyżej po prostu TYPOWE(jak dla mnie to mogłoby by być w dwóch wersjach np mięsne i warzywne oraz ostrościach, no ale rozumiem ich ograniczenia..)

              No ale jak się człek wychował na zupkach z kurczaka i trawki cytrynowej(bardzo japońskich) i curry z tajskich puszek to się nie dziwię..

              " A Japończyk?? BYł!!! I Bardzo dobrze!!! Oby sam jeden tu nad tym wszystkim zapanował!"

              Heh!? Czy szanowny Pan myśli że ten Japończyk ryżu zrobić nie umie?
              A widział Pan tego Japończyka przy pracy, w ogóle widział Pan kiedy wcześniej, żeby ktoś tak sushi przygotowywał?? to polecam popatrzyć uważnie najpierw, a następnie jeszcze raz przemyśleć sobie, czy się ma jakieś merytoryczne podstawy do dyskusji... ten facet robi sushi dla innych Japończyków od 20 lat, znasz Pan drugi taki egzemplarz?To ciekawe co tam robią przy sushi barze Japończycy mieszkający w krk/gop- a widzę ich tam nieustannie-pewnie krytykują ryż:))

              Wypadałoby mieć podstawowe pojęcie na temat zanim się zacznie publicznie coś komentować, nawet anonimowo..

              • kissmygrass Re: KURA 17.11.10, 18:21
                Gość portalu: mik napisał(a):

                > A widział Pan tego Japończyka przy pracy

                To w ogóle osobna historia. Poezja proszę państwa, poezja :)
        • Gość: anonim Re: cherubino IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.11, 14:36
          I całe szczęście że nie ma w tym lokalu p. Łodzińskiej. nie ma problemu z dostępnością dań i win w karcie. A za jej "panowania" to była normalka. Właśnie chyba teraz lokal wychodzi na prostą po tym jak Łodzińscy go zdołowali. Co do cen to widziałam już wyższe i nie koniecznie szło za tym lepsze.
    • Gość: Asia Wielkie żarcie Nowickiego. Za przykładem ks. Ka... IP: *.krakowskiinternet.pl 14.11.10, 20:33
      A ja powiem wam tyle że restaurację tą prowadzi koleżanka mojego znajomego. Z tego co wiem nie ma żadnego biura podróży, ale ma za to dość duże doświadczenie w tej branży. Wystarczy zobaczyć jaką mają obsługę. Managerowie z doświadczeniem to samo kelnerzy ( jeśli chcecie spotkać sezonowych studentów-kelnerów to lepiej tam nie chodźcie bo ich nie znajdziecie). Co do kucharzy widzę że autor artykuły nawet się nie wysilił na zdobycie jakichkolwiek informacji na temat restauracji , bo właśnie skrytykował ekipę pozyskaną z pięciogwiazdkowego hotelu, gdzie o ironio specjalnością były krewetkowi którymi zajadała się elita Krakowska i o zgrozo Pan Nowicki.....więc czegoś tu nie rozumiem.
      Osobiście powiem że kuchnia w tej restauracji jest jej jednym z głównych atutów, a ceny są naprawdę bardzo przystępne, ale najpierw trzeb się tam wybrać żeby to wiedzieć....
      Na koniec dodam że o ile można zarzucić temu miejscu surowość wystroju ( choć to kwestia względna) to na pewno nie można zarzucić że jest zrobione tanim kosztem.
      • Gość: ;;;; Re: Wielkie żarcie Nowickiego. Za przykładem ks. IP: *.range86-145.btcentralplus.com 15.11.10, 01:05
        > Osobiście powiem że kuchnia w tej restauracji jest jej jednym z głównych atutów


        mmmm
        i dlatego ten rozgotowany makaron .....
        • Gość: Asia Re: Wielkie żarcie Nowickiego. Za przykładem ks. IP: *.133.195.45.krakowskiinternet.pl 15.11.10, 12:32
          Jeśli ludzie łykają wszystko co ów Pan pisze to ich sprawa. Siedziałam kiedyś w Marchewce z Groszkiem i zawitał tam również Pan Nowicki. Skakano w okół niego jak przy śmierdzącym jajku, jedzenie miał na stole po 15 min, zjadł wszystko mlaskając po czym ich obsmarował że długo czekał, ze nie dobre. Dla mnie to nic innego jak obłuda.
    • Gość: M Re: Wielkie żarcie Nowickiego. Za przykładem ks. IP: *.69.pxs.pl 14.11.10, 20:59
      widocznie ta 'zagranica' wie jak sie buduje marke w biznesie restauracyjnym, nasi polscy wlasciciele chca szybko wybudowac dom (albo kolejny), zmienic samochod na drozszy itp - i to jak najszybciej - wiec - z jakosci nici
      • Gość: Asia Re: Wielkie żarcie Nowickiego. Za przykładem ks. IP: *.krakowskiinternet.pl 15.11.10, 20:22
        "Cudze chwalicie swego nie znacie......"
    • Gość: arbiter Knajpy krakowskie - masochizm IP: 77.236.26.* 14.11.10, 21:55
      Od lat obserwuję i doświadczam na własnym żołądku rynek knajpiany w Polsce (nie z obowiazku ani przyjemności, ale z konieczności) - głównie duże miasta i przybytki przydrożne (główne drogi) i co raz częściej wybieram Subwaya albo nawet McŚmiecia, bo restauracje (to co u nas za restauracje uchodzi) nie zajmują się już od dawna nie tylko sztuką, ale nawet solidnym rzemiosłem kulinarnym. W większości są to pułapki na turystów i podróżnych oraz na (zmniejszającą się na szczęście) warstwę snobów aspirujących do polskiej "middle class" (nieistniejącej). Generalnie korzystanie z usług tych przybytków to wyrzucanie własnych (lub cudzych jak w moim przypadku, bo firmowych) pieniędzy w błoto. Niekiedy dochodzi do tego ryzyko powikłań gastrycznych. Jest jeszcze parę miejsc w Polsce godnych polecenia (w większości są to knajpy przy hotelach 5*), ale wizyty w prowadzonych przez polskich cwaniaczków maszynkach do robienia pieniędzy to czysty masochizm. Bezczelność niektórych spośród nich, którzy, udając klientów, wpisują tu bluzgi pod adresem krytyka to jeszcze jedna polska specyfika: polski biznesmęt - nie dość, że oszust to jeszcze cham i pieniacz. Dzięki za recenzje, które nie są panegirykami na cześć właścicieli knajp i dzięki za recenzenta, który ma odwagę pisać niezależnie, a nie siedzi w kieszeni szynkarzy (jak to kiedyś, jeszcze niedawno, bywało, także w tej gazecie).
    • Gość: myszka Wielkie żarcie Nowickiego. Za przykładem ks. Ka... IP: *.ghnet.pl 14.11.10, 22:39
      Pisze niezaleznie od czego?chyba w zależności od humoru w jakim się obudzi? Nie bronię tutaj żadnej z opisanych restauracji są lepsze i gorsze ale nie ma sie co oszukiwać prawdziwego recenzenta kulinarnego Kraków również nie ma a szkoda bo możę własnie taka osoba by sie przydała i mogłaby mieć jakiś wpływ na krakowską gastromonię
      • Gość: jednak krakowianka Re: Wielkie żarcie Nowickiego. Za przykładem ks. IP: *.chello.pl 15.11.10, 13:02
        kiedyś był Makłowicz...ale woli książki wydawać i ja też chyba wolę je niż recenzje w GW czytać!
    • Gość: tysia Wielkie żarcie Nowickiego. Za przykładem ks. Ka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.10, 13:14
      do Asia:
      co innego osoba, która prowadzi restauracje, a co innego własciciel. wiem co pisze, bo wiem kim sa własciciele i jak zabiegaja o grupy z róznych biur podrózy.
      • Gość: Asia Re: Wielkie żarcie Nowickiego. Za przykładem ks. IP: *.133.195.45.krakowskiinternet.pl 16.11.10, 14:53
        Droga Tysiu, osoba prowadząca restauracje jest jej właścicielem i wygląda na to że w ogóle nie masz pojęcia o czym mówisz, więc zanim weźmiesz się za pisanie bzdur na forach zadaj sobie trud i sprawdź dokładnie swoje informacje :)
        • Gość: Tysia Re: Wielkie żarcie Nowickiego. Za przykładem ks. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.10, 14:30
          I tu sie Asiu pomyliłas. Kim innym jest własciciel, a kim innym osoba prowadzaca restauracje.
          I moge w tym miejscu sypnac nazwiskami. Tylko po co?
          Osoba prowadzaca juz sie zreszta na łamach GW ujawnila, co bylo do przewidzenia. Informacje radze sprawdzac Tobie. Bo ja akurat mialam przyjemnosc rozmowy z wlaścicielem, a raczej współwłascicielem, na płaszczyźnie zawodowej i zapewniam, ze nie on prowadzi restauracje. Ma dosc roboty z prowadzeniam swego biura.
          pozdrawiam.
          • Gość: Asia Re: Wielkie żarcie Nowickiego. Za przykładem ks. IP: *.krakowskiinternet.pl 30.11.10, 21:47
            chyba sama się już pogubiłaś, od początku o tym piszę !!!
            • Gość: gosc Re: Wielkie żarcie Nowickiego. Za przykładem ks. IP: *.adsl.inetia.pl 13.07.11, 21:06
              Asia ma racje, osoba, ktora prowadzi restauracje, jest tez jej wlascicielem...
              A restauracja po roku obecnosci na rynku chyba sie wyrobila...
              Obsluga super i najlepsza kremowka w miescie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka