Gość: KK
IP: *.blast.pl
01.11.11, 23:52
Dla jasności - Cała argumentacja
Przebudowa Biprostalu - Wiele osób nominacja ta może dziwić. O co właściwie chodzi – przecież mozaika została, co niewątpliwie trzeba uznać za wielki sukces mieszkańców Krakowa, którzy nie dopuścili by inwestor zniszczył jeden z najbardziej charakterystycznych obiektów epoki. Rzecz w tym, że Biprostal to nie tylko mozaika, która jest „jedynie” dekoracją o niewątpliwej wartości artystycznej. Budynek ten jest, a w zasadzie był, jednym z najlepszych przykładów stylu międzynarodowego w naszym mieście. Jego elewacja, którą oglądać możemy już tylko na archiwalnych fotografiach, nawiązywała do najlepszych wzorów swojej epoki. I w dzisiejszym wyglądzie Biprostalu możemy doszukać się pewnych inspiracji, nie jest to już jednak architektura Miesa van der Rohe, a raczej tanie pudła na biura z przedmieść czy budynki typu „Lipsk”. Współczesny wygląd wieżowca nie dorównuje też aktualnie realizowanym biurowcom w naszym mieście, trudno więc uznać że jest to „unowocześnienie” wyglądu budynku.
Ze wszystkich modyfikacji wprowadzonych w wyglądzie Biprostalu to zmiana podziałów wertykalnych na horyzontalne najbardziej zaszkodziła jego proporcjom. Smukły i elegancki uprzednio budynek, który już po nadbudowaniu niższej części stracił znacząco na lekkości, stał się teraz przysadzisty i pokraczny. To frontowa elewacja budynku, a nie mozaika jest jego najlepiej widoczną częścią i to ona została najbardziej zepsuta. Nie udało się niestety osiągnąć tego samego efektu, jak w przypadku innych ikon modernizmu w Krakowie - Biprocemwapu czy Biproskóru (żyletkowca, który przecież reprezentuje mniejszą od Biprostalu wartość architektoniczną). Szkło w nieprzyjemnym, wyblakło-zgniłozielonym kolorze zdominowało elewację, pozbawiło ją świeżości. Zmniejszyła się powierzchnia okien, stały się one szersze. Na frontowej elewacji pojawiła się kuriozalna listwa maskująca pasek szarych szyb i skrywającą się za nimi ścianę biegnącą przez całą wysokość biurowca To właśnie ten wystający szary pas i „ekspozycja” wewnętrznych instalacji na każdym piętrze są teraz najbardziej widocznymi, charakterystycznymi elementami elewacji wieżowca.
Nie znaczy to oczywiście, że powinno zakonserwować się zastany obraz budynku. Niemniej wartościowa kompozycja, jaką tworzyła mozaika wraz z elewacją Biprostalu zasługiwała na zachowanie jej najważniejszych walorów – podziałów, artykulacji – co wykonać można przy użyciu nowszych i lepszych materiałów.
To jednak nie udało się głównie „dzięki” postawie spółki Biprostal S.A., która mimo że inwestycję przygotowywała od kilu lat, nigdy nie pokazała jej wizualizacji, wiedząc że tak bezczelnie tani i po prostu pozbawiony estetycznych wartości projekt, dotyczący TEGO BUDYNKU i TEJ LOKALIZACJI, byłby poddany miażdżącej krytyce.
Póki co pozostaje nam się cieszyć iż udało się ocalić mozaikę i czekać na lepsze dla architektury lata.
Garden Residence - czyli przykład tego, jak na Zabłociu NIE BUDOWAĆ. Pod przykrywką rewitalizacji w środku poprzemysłowej dzielnicy z niepodważalną tożsamością, industrialnym charakterem powstał moloch rodem z Ruczaju. Niezbyt ambitna architektura bazująca na ciepłych kamieniach, łuczkach, topornych szkleniach, wszechobecnym beżu i piaskowcu - elementach obecnych w niemal każdej średniej jakości aktualnej inwestycji mieszkaniowej miała przełamać i ocieplić wizerunek Zabłocia. Niestety inwestor przeoczył fakt, że to co Zabłocie ma najcenniejszego to właśnie ten charakter. Charakter, który można dobrze sprzedać jako lofty (lub tzw. soft lofty) z pożytkiem dla dzielnicy i samego inwestora. Architektura w tak charakterystycznym miejscu niemal powinna stać w obowiązku w nawiązywaniu do kontekstu a nie przełamywać go w sposób nachalny i pretensjonalny. Patrząc na ten budynek zastanawiam się co architekt miał na myśli; tu łuczek, tam przeszklenie, tu wykusz, tam loggia, tu panele (nie)drewniane a tu piaskowiec w brązowych ramach. Trochę postmodernizmu, trochę socrealizmu, trochę neomodernizmu. Czyli wszystko to co OBCE dla Zabłocia skumulowane w gigantycznym budynku-studni położonym "dogodnie" przy linii kolejowej...