Gość: leXXX IP: *.hsd1.pa.comcast.net 25.02.12, 15:26 Nic dodac nic ujac.Absolutna racja. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Artur Proszę nie nazywać mnie złodziejem! IP: *.salbis.petroinform.com 25.02.12, 15:28 Brawo. Pełna zgoda. Artur Mrozowski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: edyta Re: Proszę nie nazywać mnie złodziejem! IP: *.51.classcom.pl 25.02.12, 17:50 samochodem tez mozna PRZED zakupem sie wczesniej przejechac lub jechac na serwis, a nie kupowac kota w worku Odpowiedz Link Zgłoś
archigen Proszę nie nazywać mnie złodziejem! 25.02.12, 15:28 Brawo! 10/10. "Prawa autorskie" powinniśmy przemianować na "prawa korporacyjne" bo ta nazwa byłaby bliższa prawdzie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tralala Re: Proszę nie nazywać mnie złodziejem! IP: *.dynamic.chello.pl 26.02.12, 00:29 a najciekawsze jest to, ze gdyby ktokolwiek z pyskujących tu zwolenników "kopiowania" spłodził w życiu cokolwiek, do czego miałby prawa autorskie i z czego mógłby czerpać potencjalne zyski (piosenkę, książkę, zdjęcie, grę, oprogramowanie, projekt jakikolwiek), to już to widzę, jakby wspaniałomyślnie zaczął swoje dzieło rozdawać za darmo na prawo i lewo. Może znajdzie sie jakiś ochotnik? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: greg0.75 Re: Proszę nie nazywać mnie złodziejem! IP: *.aster.pl 26.02.12, 20:39 Heeej, tu jestem. BTW autor komentowanego listu też jest / był artystą wykonawcą... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krysiaida Re: Proszę nie nazywać mnie złodziejem! IP: *.adsl.inetia.pl 26.02.12, 21:25 Część publikuję za darmo, z części żyję i zgadzam się z przedmówcą. Najczęściej wydawca odmawia złożenia zamówienia, jeśli nie sprzeda się praw majątkowych. W efekcie moja praca jest wielokrotnie wydawana a ja ją za psie pieniądze sprzedaję wydawcy raz. Wydawca robi majątek a ja mam prawie nic. To ja się pytam kto na tym gorzej wychodzi? Nasz rynek jest chory. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: liberał Re: Proszę nie nazywać mnie złodziejem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.12, 15:40 Co za lewacki bełkot. Artysta tworzy utwór i to co zrobi z prawami do niego to jest jego sprawa. Może je sprzedać wydawcy, może rozdać za darmo w internecie i Panu nic do tego. Nie chce pan kupować książki/płyty nikt przecież nie zmusza. Oczywiście najłatwiej jest napisać: należy mi się za darmo! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mąż kardynałowej Głupcy powinni milczeć IP: *.play-internet.pl 25.02.12, 16:16 Bełkotem są te brednie, pod którymi słusznie wstydziłeś sie podpisać imieniem i nazwiskiem. Trzeba być kompletnym analfabetą, by nie odróżnić poziomu i kultury wypowiedzi autora listu, którego potrafiłeś tylko opluć głupawym epitetem od twoich bezmyślnych i nieporadnych ideologicznych dyrdymałów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: liberał Re: Głupcy powinni milczeć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.12, 18:25 masz rację milcz, będzie lepiej dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sadam [...] IP: *.60.citypartner.pl 25.02.12, 21:07 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: liberał Re: Głupcy powinni milczeć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.12, 14:28 wybacz, ale nie zniżę się do twojego poziomu aby nawiązać dyskusję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Amiqa Re: Głupcy powinni milczeć IP: *.ghnet.pl 27.02.12, 09:19 Skąd się biorą takie kanalie jak ty? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Artur Re: Proszę nie nazywać mnie złodziejem! IP: *.salbis.petroinform.com 25.02.12, 18:15 Co za ...... (wstaw sobie jaki chcesz przymiotnik) bełkot. Najwyraźniej nie pojąłeś tego, co tam jest napisane. Nikt nie odmawia artystom prawa do pobierania opłat za swoje dzieło. Ale chodzi o to, że właśnie artystom nie pośrednikom. Artysta sprzedaje dzieło wydawcy bo nie miał innej opcji. Dziś ma, Wiele lat pracowałem z artystami. Widziałem jak robi się ich w konia. NIe ze złej woli, ale jak masz oddać połowę ceny pewnej sieci tylko za to, że on łaskawie zechce sprzedawać płytę/książkę, a dodatkowo musisz zapłacić około 20 tys za to, że zaprezentuje Ci Twój produkt na tzw. stole... Nie chcę płacić ogromnych pieniędzy dystrybutorom. Byle książka kosztuje obecnie 39,90 zł. W najlepszym przypadku do kieszeni artysty trafia 3,9 zł od jednego egzemplarza. Ale tyle kasują najlepsi. Młodzi literaci dostają góra 1500-2000 zł za ksiażkę. A wiesz ile dostaje grafik za okładkę, albo tłumacz? Najtańsza jesli chodzi o książki jest produkcja. Najdroższa dystrybucja i promocja. A o ile wiem to nie ma nic wspólnego z twórczością. W dodatku owa sieć często płaci z ogromnym opóźnieniem (a za drukarnie musisz zapłcić po góra 3 miesiącach, a pieniądze z dystrybucji dostajesz czasami nawet po 9 miesiacąch), wykorzystuje małych wydawców. Więc jeśli chcesz wspierać pół-monopolistyczną sieć księgarską - prosze bardzo. Ja chcę wspierać artystów. I jeszcze jedno pomjam, że owa sieć tak naprawdę zabiła rynek płytowy w Polsce. O czym wszyscy wiedzą, ale nie chcą powiedzieć, bo grozi to procesem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: liberał Re: Proszę nie nazywać mnie złodziejem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.12, 18:25 nie chcesz płacić pośrednikom to nie korzystaj z ich usług. Można samemu wyłożyć kasę na druk, projekt okładki itp i sprzedawać samemu np. przez internet. Tylko trzeba mieć pieniądze albo iść po kredyt i zaryzykować własnym majątkiem. Jak ktoś się boi nie stać go to pozostaje mu podzielić się z pośrednikiem który za ryzyko weźmie odpowiednią kwotę. Ty i tobie podobni chcecie po prostu kraść, jak kradliście do tej pory kupując pirackie płyty, gry i muzykę, a swoje zachowanie usprawiedliwiacie tym że pośrednicy dużo zarabiają, tylko co was to obchodzi, to jest umowa autor dzieła pośrednik. Nikt wam nie każe kupować. Nie stać mnie na drogie auto więc jeżdżę tańszym i jakoś do głowy by mi nie przyszło aby ukraść komuś droższe auto i tłumaczyć że to ze względu iż moim zdaniem producent czy też dealer ma zbyt dużą marżę. Chcesz wspierać artystów, bardzo proszę. Twoje pieniądze twoja sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Artur Re: Proszę nie nazywać mnie złodziejem! IP: *.salbis.petroinform.com 25.02.12, 19:25 Niestety jesteś idiotą. Nie powinienem tego typu inwektyw używać w sporze, ale są czasami sytuacje, gdy rzecz trzeba nazwać po imieniu. Otóż nie chodzi o to, że jest taka, a nie inna marża, tylko chodzi o to, że obrońcy praw rzekomo własności intelektualnej powołują się na prawa poszkodowanych artystów. Korzystając z Twojej wielce wyrafinowanej metafory to tak jakby mówić, że nie wolno kraść aut, bo okrada się inżynierów projektujących silniki, lub lakierników wymyślających nową mieszankę podkładu. To jest zupełnie coś innego. Mówimy i prawie artysty do własnego dzieła i czerpania korzyści z tego dzieła. Otóż zapewniam Cię, że artysta się w tym procesie w ogóle nie liczy. I nie chodzi o jego straty i zyski. Skoro tego nie pojmujesz na prostym wykresie czyli ile procent od kupionej książki idzie do kieszenie artysty znaczy, że jesteś niestety idiotą. Wiem, że w czasach poprawności politycznej nie należy ludzi upośledzonych krzywdzić ale w tym wypadku sam sobie jesteś winien. Ale żeby nie wylewać żółci jak prostak, którym i tak zapewne jestem spróbuję Ci raz jeszcze wytłumaczyć, że chodzi o to, że płacąc 39,90 za książkę artyście oddajesz może 3,9 a może zero złotych. Zapewniam Cię, że w wielu wypadkach artysta dostaje także dwie paki książek jako swoje honorarium. Są trzy opcje. Albo rzeczywiście jesteś idiotą, albo nie znasz polskiego rynku dystrybucyjnego, albo, co najbardziej prawdopodobne jesteś pracownikiem jakiejś korporacji świadczącej usługi nieszczęsnym artystom. Bo nikt inny nie użyłby tak pustych słów, jak "podjęcie ryzyka" przy sprzedaży. Otóż wyobraź sobie, że umowy z pewną siecią są tak skonstruowane, że ryzyko ponosi wydawca nie ów pół-monopolista. To jest obecnie wielki problem polskiego rynku książki i wydawcy rozpaczliwie szukają z tego impasu wyjścia. Niestety goniąc za chwilowym zyskiem sami doprowadzili do takiej sytuacji. Ale za to wszystko płaci i klient i twórca. Bo jest rozgrywka między Wytwórcą a Sprzedawcą, a odbiorca i klient w tym się nie liczą. I zapewniam Cię, że cena 39,90 za książkę nie wynika z tak zwanego wolnego rynku, ale jest efektem nieudolnej polityki dystrybucyjnej prowadzonej w Polsce przez lata. Dlatego amerykańscy wydawcy tak chętnie rzucili się na e-booki bo one niosą za sobą mniejsze ryzyko, a i marże są mniejsze. I ludzie chętnie je kupują bo są tańsze. O muzyce litościwie przemilczę bo mógłbym długo. I nie mam ochoty kraść książek. Nadal z bólem je kupuję. Ostatnio coraz rzadziej, bo zwyczajnie uważam, że wszyscy powariowali. Większość ważnych książek w swoim życiu już zakupiłem i przeczytałem. Jeśli czegoś mi brakuje, korzystam z biblioteki. I co gorsza jestem w grupie tych, co powinni przeciwko zawłaszczaniu własności intelektualnej protestować. Toteż i to robię, bo nie czuję się okradany przez odbiorców, ale przez nieudolnych pośredników. Ps. Chętnie przyjmę wszelkie inwektywy na moją klatę, lub wyniosły ich brak. Ale poprawność polityczna nie zmieni faktu, że niektórzy w Polsce nie potrafią czytać ze zrozumieniem, myśleć i formułować pytań. A jedynie rzucać frazesami o kradzieżach i "dzieleniem się ryzykiem". Co za nowomowa. Jak już Cię z tej korporacji kiedyś wywalą i skończy się Twoja miłość, daj znać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: liberał Re: Proszę nie nazywać mnie złodziejem! IP: *.ksi-system.net 25.02.12, 19:53 Przykro mi to pisać, ale to ty nic nie rozumiesz, więc napiszę ci to prost. Nie będę cię wyzywał od idiotów, bo po co? Jak ktoś nie ma argumentów ad rem to pisze ad personam. Jak idę kupić rzecz do sklepu to płacę cenę sprzedawcy i nie interesuje mnie ile z tej kwoty dostaje sprzedawca, ile firma transportowa, ile faktyczny wytwórca produktu, ile wytwórcy materiałów itd. Ja zawieram umowę ze sprzedawcą, a to z kim i na jakich warunkach zawarte zostały wcześniejsze umowy nie moja sprawa. Jeśli jak piszesz autor książki uzgodnił cenę na 3,9zł to jest to jego sprawa. Po podpisaniu umowy z wydawcą ten ostatnio nabywa pewne i ma pełne prawo wymagać aby były one respektowane. To zdanie: Korzystając z Twojej wielce wyrafinowanej metafory to tak jakby mówić, że nie wolno kraść aut, bo okrada się inżynierów projektujących silniki, lub lakierników wymyślają cych nową mieszankę podkładu. świadczy że kompletnie nie rozumiesz tego co piszę. Aut kraść nie wolno bo ktoś jest ich właścicielem i nie ma znaczenia od kogo i za ile je kupił, czy lakiernik oraz konstruktor silnika czują się odpowiednio wynagrodzeni itd Jestem w stanie zrozumieć wykorzystywanie swojej pozycji przez duże firmy, ale tak jest w każdej branży. Duży może więcej, life is brutal. Nikt nie broni artystom skrzyknąć się i założyć "uczciwą" firmę dystrybucyjną, uruchomić portal w internecie i sprzedawać, ale łatwiej jest narzekać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łobziak No właśnie, nie jesteś liberałem IP: *.com.pl 26.02.12, 17:00 Jestem w stanie zrozumieć wykorzystywanie swojej pozycji przez duże firmy, ale tak jest w każdej branży. Duży może więcej, life is brutal. Mój drogi, liberał wyznaje zasadę wolnego i nieskrępowanego rynku, w którym wszystkie podmioty mają równe prawa. Nadużywanie monopolistycznej pozycji, narzucanie innym niesprawiedliwych warunków, walka z wolnym rynkiem i nieskrępowanym obrotem nie mają nic wspólnego z liberalizmem. Tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: liberał Re: No właśnie, nie jesteś liberałem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.12, 21:42 Jeśli ktoś był na tyle pracowity i zdolny i wypracował sobie pozycję na rynku to ma prawo z niej korzystać. Oczywiście działając tak a nie inaczej naraża się że jego konkurent zdobędzie lepszą pozycję i dzięki większemu zaufaniu kontrahentów doprowadzi do upadku monopolisty. To jest liberalizm. Źle zarządzane firmy padają, dobrze się rozwijają. Rozumiem, że według ciebie liberała od siedmiu boleści należy wprowadzić regulacje oraz urząd ustalający czym są "niesprawiedliwe warunki"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fg Re: Proszę nie nazywać mnie złodziejem! IP: *.ghnet.pl 27.02.12, 09:29 Trudno zrozumieć co "piszesz", bo ty nie "piszesz" tylko pierd*ielisz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: liberał Re: Proszę nie nazywać mnie złodziejem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.12, 21:46 Przykro mi że nie rozumiesz. Cóż nie twój poziom i nie twój język. Odpowiedz Link Zgłoś
scrivener Re: Proszę nie nazywać mnie złodziejem! 25.02.12, 20:03 Ech, chciałoby się jak szanowny pan, prosto i po proletariacku, bez owijania w bawełnę, prawdę jak kawa na ławę. Podziwiam jak heroicznie powstrzymuje się szanowna osoba od spuszczenia podłemu idiocie łomotu - powinni ciebie i twoją zapewne pokaźną klatę odlać w szlachetnym spiżu i pokazywać w Sevres jako model powściągliwości. Jeśli chodzi o temat samej dyskusji to pozwolę sobie przypomnieć, że ta marna łajza, autor (o kurcze ale mi ulżyło) zwykle nie sprzedaje praw wydawcy za całość tylko umawiają się na procent od sprzedaży, z czego wynika, że jeśli skopiujesz książkę to już jej chyba nie kupisz, czyli będziesz korzystał z owoców jego trudu nie płacąc mu za to - wiem, wiem, pośrednicy, amerykanie, złodzieje, złodzieje, wszyscy tylko nie ty - natomiast inżynierowie czy lakiernicy dostają od pracodawcy co miesiąc pensje i za to właśnie się trudzą. Ale co tam, pewno się mylę, ale ty Arturze, przyjacielu i obrońco twórców, pisz, pisz dalej - takiej ożywczej dialektyki nam dziś potrzeba najbardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Artur Re: Proszę nie nazywać mnie złodziejem! IP: *.salbis.petroinform.com 25.02.12, 21:32 Otóż drogi Panie to jak napisałeś wygląda tylko z pozoru... Ale nie chcę już tego tłumaczyć bo i tak wyjdzie, że ja popieram złodziei, a wy jesteście zbawicielami kultury. Niech tak będzie... Łomot przyjmę z przyjemnością. Niestety zdania nie zmieniam. Niestety trudno tłumaczyć idiotom, że są idiotami. Polecam współpracę z owymi cudownymi firmami i błogie przekonanie, że wy jesteście cacy, a inni którzy was nie popierają tylko zadają pytania są złodziejami. Odpowiedz Link Zgłoś
scrivener Re: Proszę nie nazywać mnie złodziejem! 25.02.12, 22:09 No, no, szanowny adwersarzu, zbytek skromności. Zapomina Pan, że nazywamy was złodziejami nie za to, że zadajecie pytania i nie popieracie nas tylko za to, że kradniecie i usiłujecie to usankcjonować nadając temu procederowi charakter masowej obrony dostępu do dóbr kultury. A co do łomotu - już w drugim poście widzę jak się szanowny pan nastawia do bicia - jest jakieś nieperwersyjne wytłumaczenie tego dziwnego zjawiska? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sadam Re: Proszę nie nazywać mnie złodziejem! IP: *.60.citypartner.pl 25.02.12, 21:09 hołdys? nie pisz więcej prosze... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eee Re: Proszę nie nazywać mnie złodziejem! IP: 77.236.28.* 25.02.12, 19:31 Bardzo prostackie podejście do sprawy. Pewnie jako "liberałowi" nieobce ci jest pojęcie monopolu. Niestety tak właśnie wygląda sprawa z np. wytwórniami muzycznymi, na każdego artystę któraś z nich ma monopol i swoją pozycję dominującą wykorzystuje. Troche dziwne że w tym zakresie nie prowadzi się postępowań anty-monopolowych. Na szczęście piractwo stanowi tu pewnego rodzaju "rynkową konkurencję" co urealnia ceny i poprawia poziom usług dla ludzi którzy faktycznie chcą kupić jakis utwór. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łobziak Wybacz, ale liberalizm IP: *.com.pl 26.02.12, 16:54 nie oznacza braku umiejętności abstrakcyjnego myślenia, nie wyklucza posiadania znajomości kontekstu kulturowego, ani elementarnej wiedzy historycznej w zakresie tematu na który się wypowiada. Mylisz przyjacielu liberalizm z prawem do nieskrępowanej głupoty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jo [...] IP: *.dynamic.chello.pl 25.02.12, 15:51 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Euzebia Jaka to ulga IP: *.com.pl 25.02.12, 15:55 Jaka to ulga, że ktoś jeszcze potrafi spojrzeć na sytuację kompleksowo. Bardzo się cieszę, że nareszcie przeczytałam rozsądną wypowiedź! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Assakari Re: Jaka to ulga IP: *.dynamic.chello.pl 25.02.12, 16:09 Zgadzam się całkowicie. Wreszcie logiczne i spójne spojrzenie na sprawę. I dziękuję autorowi za ten tekst. Owszem czytuję książki opublikowane w internecie. I jeśli mi się podobają posłusznie truchtam do księgarni i kupuję. Ale coraz częściej też trafiam na "dzieła", po przeczytaniu których byłam głęboko wdzięczna osobie która je wrzuciła do sieci. Bo dzięki niej uniknęłam wydania pieniędzy na książkę której najlepsze zdanie mieściło się na okładce i brzmiało "bestseller NY Timesa" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: liberał nie dziwię się że czujesz ulgę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.12, 16:17 skoro więcej osób kradnie masz poczucie rozgrzeszenia. To taka typowa pozostałość po komunie gdzie "wszyscy byli umoczeni" więc dobrze się kradło "państwowe". Muszę pomyśleć żeby komuś ukraść auto i pojeździć, bo co będzie jak kupie w salonie i będzie się niewygodnie siedzieć? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga Re: nie dziwię się że czujesz ulgę IP: *.dynamic.chello.pl 25.02.12, 17:17 A o jazdach próbnych nie słyszałeś? Tak tylko pytam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: liberał Re: nie dziwię się że czujesz ulgę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.12, 17:57 A a księgarniach gdzie można poczytać książkę słyszała? tak tylko pytam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leccinum Re: nie dziwię się że czujesz ulgę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.12, 19:13 Ja tam w księgarniach nie czytam książek bo jeszcze bym trafił na egzemplarz czytany wcześniej przez jakiegoś liberała. Fuj, wymiotować się chce na samą myśl o tym. Odpowiedz Link Zgłoś
scrivener Re: nie dziwię się że czujesz ulgę 25.02.12, 20:07 Nie masz racji szanowny liberale - to byłaby podła kradzież. Kraść można (a nawet trzeba) od producenta (nie wiem, trochę się pogubiłem - czy od dealer też można kraść czy on już biedny i rozgrzeszany konsument?). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: noone Nareszcie sensowna wypowiedź na ten temat. IP: *.dynamic.chello.pl 25.02.12, 16:15 Popieram !!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lustrzane Proszę nie nazywać mnie złodziejem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.12, 16:24 Jak widać z komentarzy większość ma właśnie taki stosunek do praw autorskich jak i autor tytułowego artykułu... A ja uważam, oczywiście, ze mało popularnie, ale jednak, chcesz słuchać, zapłać! I tyle w temacie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Luiza Jestem złodziejem i jestem z tego dumny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.12, 16:30 Pisze pan niegramatycznie: "(...) ukradł Panu ktoś to auto, bo go skopiował czy nie ukradł" - a powinno być "je" (to auto, więc "je", a nie "go"). Pamiętam, jak próbowano ukrócić kopiowanie całych książek na ksero - teraz ludzie sami drukują je sobie z internetu, więc trudniej to złapać. Autorzy książek, mający umowę z wydawnictwem, dostają zwykle jakieś pieniądze od kolejnego wydania - ale na nowe wydanie nie ma zapotrzebowania, bo np. studenci sprzedają sobie wydrukowane na domowej drukarce kopie. Argument z kopiowaniem auta jest głupi - na kserówce nikt się nie przejedzie. Gdyby jednak skopiowany został projekt budowy silnika i oszczędzając na kosztach badań własnych zrobił podobny silnik - straciłaby firma i autor pierwotnego projektu, czy nie? Pójdę pod dom pana Tomasza i spróbuję ten dom sfotografować z paru stron; jak się uda - to i autko też. Wrzucę do sieci. Ciekawe, czy pan Tomasz, dalej będzie twierdził, że nic mu nie ubyło i będzie zadowolony z tej popularności? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eee akcja przekaż książkę IP: *.adsl.inetia.pl 25.02.12, 17:13 Polegała ona na pozostawianiu książek w miejscach o dużym nasileniu ruchu , np. na przystankach tramwajowych. Każdy mógł wziąć i zostawić książkę. Ci ludzie również byli złodziejami? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lustrzane Re: akcja przekaż książkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.12, 17:19 Post pozbawiony sensu. Czy ktoś broni kupić płytę, przesłuchać i oddać komuś innemu? Książki zostawiało się w oryginale, nie kserówki.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lustrzane Re: akcja przekaż książkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.12, 17:24 A i jeszcze. Nas myślących jak ja, jest mniej. Łatwiej ukraść w tłumie, wszyscy tak robią, co w tym złego... Skopiować, zhakować, ściągnąć, oszukać na zusie, podatkach, dać łapówkę policji za nie wypisanie mandatu. To wszystko jest niezgodne z prawem i nieuczciwe. Ponad 40 lat komuny wypaczyło myślenie, należało "kombinować", nie mówiło się przecież kraść, należało "załatwiać"... Młode pokolenie wychowane jest na właśnie takich wzorcach. Ile czasu jeszcze trzeba aby było normalnie zamiast "normalnie"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mądrala Re: akcja przekaż książkę IP: *.dynamic.chello.pl 25.02.12, 17:33 Dorabiasz sobie kombatanctwo. Wszyscy kradną, tylko nie wy, jedyni normalni. Problem jednak w definicji nieuczciwości, oszustwa i kradzieży. Dla wielu osób, reklamy skierowane do dzieci, ceny w stylu .99 zł, bezwzględne wykorzystywanie elastyczności cenowej popytu itp. to też nieuczciwość, oszustwo i - metaforycznie - kradzież. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktoś tam Re: akcja przekaż książkę IP: *.lightspeed.cicril.sbcglobal.net 26.02.12, 10:00 Zwalanie wszystkiego na PRL nie ma sensu. W innych krajach też ściągają z sieci za darmo, kopiują i to w wielu gdzie komuny nie było. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łobziak Opowiedziałeś komuś zasłyszany kawał? IP: *.com.pl 26.02.12, 17:26 Albo taki, który gdzieś wyczytałeś? Bo, wiesz.... wtedy rozpowszechniłeś czyjś utwór bez jego zgody. Ten kawał ktoś wymyślił, być może chciał wydać i zarobić na wypasionego mercedesa, a Ty bezczelnie go skopiowałeś... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mądrala Re: akcja przekaż książkę IP: *.dynamic.chello.pl 25.02.12, 17:29 > Czy ktoś broni kupić płytę, przesłuchać i oddać komuś innemu?< Zgodnie z logiką rynku tak, bo ten "ktoś inny" nie kupi płyty, którą właśnie dostał w prezencie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lustrzane Re: akcja przekaż książkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.12, 17:37 Nie kombatanctwo, a zwyczajna uczciwość (taaa, alez niemodne i niewygodne słowo...) A odnośnie przekazania, darowizny nie są zabronione. Niełatwo polemizować z typowo roszczeniową postawą: "należy mi się". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mądrala Re: akcja przekaż książkę IP: *.dynamic.chello.pl 25.02.12, 17:53 Zwyczajną uczciwością nazywasz np. cynicznie wykorzystywany planowany cykl życia produktu? Zwyczajną uczciwością nazywasz wykorzystywanie wiedzy o psychologii do grania na emocjach ludzi, by zupełnie ogłupieli, co jest potrzebą realną, a co wyimaginowaną? Nie twierdzę "należy mi się i już". Ale system, w którym funkcjonujemy trudno nazwać wolnym rynkiem. Nie zgadzam się na to, by prawa wolnego rynku obowiązywały tylko w takim zakresie, w jakim są wygodne dla wąskiej grupy posiadaczy czynników produkcji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lustrzane Re: akcja przekaż książkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.12, 18:23 Zwyczajną uczciwością nazywam życie wg zasad. A to co piszesz czyli: "Ale system, w którym funkcjonujemy trudno n > azwać wolnym rynkiem. Nie zgadzam się na to, by prawa wolnego rynku obowiązywał > y tylko w takim zakresie, w jakim są wygodne dla wąskiej grupy posiadaczy czynn > ików produkcji." jakoś bardzo przypomina mi założenia kumunistyczno-socjalistyczne, czyż tam nie chodziło o to, aby wszystko "dla ludu"...? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mądrala Re: akcja przekaż książkę IP: *.dynamic.chello.pl 25.02.12, 19:04 >>jakoś bardzo przypomina mi założenia kumunistyczno-socjalistyczne, czyż tam nie chodziło o to, aby wszystko "dla ludu"...?<< Teoria wolnego rynku - jako idea - powstała jako teoria możliwie sprawiedliwego, opartego na zrozumiałych i jasnych zasadach podziału ograniczonych zasobów *dla ludu*! Była sposobem organizacji społeczeństwa, by zminimalizować krzywdę i maksymalizować dobrobyt. Nie wyszło. Praktyka okazała się zupełnie inna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leming_z_arabii Re: akcja przekaż książkę IP: *.dynamic.chello.pl 25.02.12, 18:09 Nie masz pojecia o pewnej podstawowej sprawie. Otóż broniąc ACTA, bronisz cjorych o zboczonych pomysłów amerykańskich molochów medialnych,które zabraniają (tak, tak zabraniają) Ci darowywać ksiązkę, program, grę muzykę. Co więcej - oni nie pozwalają Ci stać się posiadaczem płyty, piosenki, gry czy e-booka. Wydawcy z usa sprzedają Ci wyłacznie prawo do odsłuchowania (odczytywania) z nośnika na którym zapisano dzeiło. Nie wolno Ci go skopiować dla bezpieczeństwa, nie mozesz zgrać z płyty utwóru do mp3 aby słuchać go na telefonie, czy w samichodzie (mimo zakupu). Czy zdajesz sobie sprawę, ze bronisz tego i tysiecy prawnikow z usa zatrudnionych przez warnera, disney-a, sony, riaa itp. ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lustrzane Re: akcja przekaż książkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.12, 18:20 A czytać potrafisz? Czy gdziekolwiek napisałam, ze popieram acta? Pisałąm jedynie o prawach autorskich i ściąganiu z sieci gier, filmów, muzyki... Pisałam o mentalności tylko i li. Czy gdzieś znalazłeś słowo o acta? No moze poza tym, ze cała ta dyskusja jest na bazie tego dokumentu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ActaSracta Re: akcja przekaż książkę IP: *.dynamic.chello.pl 25.02.12, 18:35 Jakiej moralności ty piszesz? Masz chyba wyprany umysł chłopczyku. Skoro jakiś film lub utwór muzyczny jest dostępny za darmo w sieci to pobranie go na własny komputer nie jest nie moralnym czynem!! Jest to tylko i wyłącznie wykonanie kopii co nie ma i nigdy nie miało nic wspólnego z kradzieżą! I teraz pytanie do ciebie - rozumiem że na swoim kompie od zawsze masz wszystko oryginalne, nie posiadasz żadnej mp3 lub filmu w formacie divx? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lustrzane Re: akcja przekaż książkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.12, 18:42 Dziecinko, żal mi cię... Naście lat czy mniej? Tak własnie od merytorycznej dyskusji przechodzimy do wycieczek osobistych. Kolejnym etapem byłoby danie mi po pysku, czyż nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AntyACTA [...] IP: *.dynamic.chello.pl 25.02.12, 19:30 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 7* Re: akcja przekaż książkę IP: *.ghnet.pl 27.02.12, 09:43 Actasracta i lustrzane - dwa prymitywne gnoje wzajemnie się obrażające. Do tego sprowadza się ich syskusja, gdy żaden nie ma merytorycznych argumentów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: liberał Re: akcja przekaż książkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.12, 18:54 jeśli autor piosenki zamieścił ją w internecie i napisał że każdy może ściągnąć to wszystko jest OK, ale jeśli ktoś wrzuca bez wiedzy autora i bez jego zgody, a następnie ludzie to ściągają to najzwyczajniej w świecie kradną. Mam sporo mp3 w kompie, z tym że sam sobie robię zgrywając muzykę z płyt które mam. Jak chcę posłuchać czegoś czego nie mam i nie wiem czy kupić korzystam z youtube gdzie artyści na własnych kanałach zamieszczają piosenki. Gry i programy kupuję oryginalne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lustrzane Re: akcja przekaż książkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.12, 19:15 To trochę walka z wiatrakami. Muzyka, filmy, oprogramowanie... Są programy dostępne za darmo, wcale nie jest ich tak mało. Można legalnie zainstalować oprogramowanie dostępne free, można słuchać muzyki przez sieć, można korzystać z legalnych źródeł. A można też mieć pirackiego windowsa, podeprzeć go pirackim antywirusem i załadować twardy dysk pirackimi kopiami firmów i muzyki, czy też zapełnić szuflady pirackimi filmami z giełdy. Można, ale nie nazywajmy tego normalnym i nie nazywajmy tego uczciwym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AntyACTA Re: akcja przekaż książkę IP: *.dynamic.chello.pl 25.02.12, 19:39 Ależ nie kradną w żaden sposób!! To jest dorabianie ideologii. Jest to zwykłe korzystanie z rozpowszechnionych dóbr kultury, nie zależnie kto je rozpowszechnia. Istnieją publiczne biblioteki, w których to ludzie nieodpłatnie korzystają z dzieł literatury. Internet działa w podobny sposób. Gdyby nie darmowe pliki mp3 nie wiedziałbym o wielu zespołach, nie odkryłbym wielu artystów. A nazywanie ludzi pobierających pliki z sieci złodziejami jest chamstwem i nadużyciem. Rozumiem nigdy nie ściągnąłeś żadnego nielegalnego pliku z neta, a twój pierwszy komp miał legalnego windowsa? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: liberał Re: akcja przekaż książkę IP: *.ksi-system.net 25.02.12, 19:57 "Jest to zwykłe korzystanie z rozpowszechnionych dóbr kultury, nie zależnie kto je rozpowszechnia." PIĘKNE! To wbij sobie do głowy to jest złodziejstwo. Tak nazywa się korzystanie rzeczy nie swoich bez zgody ich właściciela. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AntyACTA Re: akcja przekaż książkę IP: *.dynamic.chello.pl 25.02.12, 20:43 Wbij sobie do głowy że wg. polskiego prawa złodziejstwem to nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łobziak To wbij sobie do głowy, że każda IP: *.com.pl 26.02.12, 17:16 literka której używasz, słowo które zapisujesz i treść do której się odnosisz też jest wytworem kultury. Wymyślili to wszystko inni, nie Ty, a i tak z tego za darmo korzystasz. Idea, by płacić za niektóre twory ludzkich myśli NIE jest podwaliną naszej cywilizacji, a tylko pewną konwencją ustaloną zaledwie 150 lat temu i to podjętą w konkretnych celach. I ta konwencja tak jak każda umowa społeczna może zostać zmieniona, zreformowana lub nawet kompletnie zniesiona jeśli jej zapisy okażą się nierespektowalne, fałszywe lub wręcz działające przeciwko celom dla jakich ją stworzono. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: liberał Re: To wbij sobie do głowy, że każda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.12, 21:44 kpisz czy o drogę pytasz? Odpowiedz Link Zgłoś
tbarbasz Co naprawdę kupujemy? 26.02.12, 14:43 Gość portalu: liberał napisał(a): Gry i programy kupuję oryginalne. uż Widzę, że jednak muszę coś jeszcze wyjaśnić: Otóż nie kupujemy oprogramowania - tak samo jak nie kupujemy piosenki ani filmu! Kupujemy prawo do korzystania z oprogramowania czy "Right to use" (proszę choć raz przeczytać "licencję" - będzie od razu wiadomo, czy ktoś ma legalne oprogramowanie ;) ). Kupujemy prawo do odtwarzania utworu - najczęściej do własnego użytku (z żoną czy dziewczyną słuchać można!) bo jeśli utwór chcemy odtworzyć publicznie (np. w radiu, w klubie itp.) trzeba zapłacić inną stawkę, prawo do obejrzenia filmu, wysłuchania koncertu (bilet). Dlatego właśnie mowa o kradzieży to bzdura. Już lepszym porównaniem jest wejście na koncert "na gapę" - słucham, choć nie zapłaciłem za prawo do tego. Wolne oprogramowanie też jest licencjonowane! To że prawa do korzystania z niego są udzielane nieodpłatnie nie ma znaczenia - osobiste prawa autorskie są niezbywalne! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: edmund filmowiec Nie stać cię na film? To nie kupuj..... IP: *.compower.pl 25.02.12, 17:49 Wyjątkowo parszywy człek. Oczywiście mam na myśli "artystę" który spłodził "Nie stać cię na film? To nie kupuj. Ale nie kradnij." A co do riposty. Brawo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysztof K. Proszę nie nazywać mnie złodziejem! IP: *.fema.krakow.pl 25.02.12, 18:17 Bardzo trafna odpowiedź panu tłumaczowi. Szkoda, że nie padła jeszcze uwaga na temat delikatnie mówiąc wygórowanych stawek, jakie pobierają tłumacze za swoje usługi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: balusz Proszę nie nazywać mnie złodziejem! IP: *.ists.pl 25.02.12, 18:42 100% racji dla autora listu. Brawo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Li Pepru [...] IP: *.hsd1.mn.comcast.net 25.02.12, 18:47 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kibic Re: Proszę nie nazywać mnie złodziejem! IP: *.187.239.53.ip.abpl.pl 25.02.12, 18:54 "Jedynie naruszyłem pańskie prawa majątkowe",pisze niezłodziej. No,no,tylko patrzyć jak napisze nowy dekalog. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: boniewiem Proszę nie nazywać mnie złodziejem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.12, 19:06 To co, siódme przykazanie jest skasowane? Tak bez udziału Episkopatu? Coś przegapiłem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kuba Szacunek dla autora listu IP: 192.166.203.* 25.02.12, 19:27 Bardzo konkretna, spójna i logiczna opinia. Tak powinna wyglądać dyskusja! Chciałbym aby teraz również druga strona przedstawiła kontrargumenty na równie wysokim poziomie merytorycznym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Proszę nie nazywać mnie złodziejem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.12, 19:52 Ja proponuję iść dalej. Nie nazywać mnie złodziejem, a mordercą - obierając grosz twórcy przyczyniam się do jego śmierci głodowej! Czysty absurd. W idący w tej dyskusji prym liberał reprezentuje poziom sprowadzenia wszystkiego do rynsztoku - nie skupia się na klarownej treści listu, a uczepia pojedynczych słów. Zamiast kradzieży nazwano to poprawnie po imieniu, zamiast tego grupa nacisku dalej stara się forsować nomenklaturę kradzieży, mimo iż w żadnym zapisie prawnym nie ma to znamion i podstaw do nazwania kradzieżą. Zamiast więc o meritum sprowadza się rozmowę do znaczenia jednego słowa rozmywając cały problem sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kraqs Proszę nie nazywać mnie złodziejem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.12, 19:55 Zgadzam się z każdym słowem autora listu!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: Proszę nie nazywać mnie złodziejem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.12, 20:00 Sprawa jest banalnie psota i jasna - kradzieżą w przypadku "dzieła" jest plagiat, kiedy to zabiera się wytwór artysty, odbiera mu autorstwo i rozpowszechnia jako swoje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kiwi Proszę nie nazywać mnie złodziejem! IP: *.atmpu0022.highway.a1.net 25.02.12, 22:41 Panie Tomaszu! Bardzo dobrze "powiedziane".Kopiuje i puszczam dalej! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tralala Proszę nie nazywać mnie złodziejem! IP: *.dynamic.chello.pl 26.02.12, 00:27 a najciekawsze jest to, ze gdyby ktokolwiek z pyskujących tu zwolenników "kopiowania" spłodził w życiu cokolwiek, do czego miałby prawa autorskie i z czego mógłby czerpać potencjalne zyski (piosenkę, książkę, zdjęcie, grę, oprogramowanie, projekt jakikolwiek), to już to widzę, jakby wspaniałomyślnie zaczął swoje dzieło rozdawać za darmo na prawo i lewo. Może znajdzie sie jakiś ochotnik? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kopiergeraet Re: Proszę nie nazywać mnie złodziejem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.12, 09:11 To ja na ochotnika. Oto moje artykuły, można ściągnąć: scholar.google.pl/scholar?cluster=11477389228586617482&hl=pl&as_sdt=0,5 www.estreicher.uj.edu.pl/~mikolaj/terminus/_files/artykul/819635d3acfbca226aeb299ad9a755bc.pdf Chciałam nadmienić, że żeby je napisać bezczelnie kopiowałam różne książki w różnych bibliotekach. :) Jeśli już ktoś inny coś skopiował, jestem wdzięczna, bo szybciej pracuję. :) Jak Pan znajdzie coś drukowanego mojego autorstwa, to bardzo proszę - zeskanować, zrobić zdjęcia itd. Nie mam nic przeciwko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tralala Re: Proszę nie nazywać mnie złodziejem! IP: *.dynamic.chello.pl 26.02.12, 16:46 "MetaMorfozy topoSu aryStoteleSowSkiej obscuritas" - Ty tak na poważnie? A ile spodziewasz sie z tego wyciągnąć, jesli nie udostepniłabyś tego za darmo? hmmm, pomyślmy - 0 PLN? (słownie: zero). Bez obrazy, ale nie sztuka udostepnić za darmo cos, z czego kokosów i tak się w życiu nie zrobi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kopiergeraet Re: Proszę nie nazywać mnie złodziejem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.12, 19:00 He he nie do końca prawda, nie pamiętam ile kosztuje numer 'Renaissance and Reformation' ale np. Montaigne studies ok. 40 dolarów. Nasza 'Pietas' też nieźle, 62 Euro jak widzę. Ale oczywiście właścicielem praw autorskich jest wydawnictwo czyli Lang. SFR 83.00 €* 62.80 €** 64.60 € 58.70 £ 53.00 US$ 88.95 » Currency of invoice www.peterlang.com/index.cfm?event=cmp.ccc.seitenstruktur.detailseiten&seitentyp=produkt&pk=39008&concordeid=55010 Nie łudziłam się, że Pan przeczyta :) ale podałam dla przykładu. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ttt Re: Proszę nie nazywać mnie złodziejem! IP: *.ists.pl 26.02.12, 11:59 Jeśli spłodziłby coś, z czego mógłby czerpać zyski (czyli ciekawego lub wartościowego w jakiś sposób) to by je czerpał. Wiem ile sam wydaję miesięcznie na koncerty, płyty czy książki, bo po prostu chce je mieć pomimo ,że moge je ściągnąć z sieci. Problem polega na tym, że największe pretensje i wrzaski słychać od korporacji (które zrobią wszystko co możliwe dla maksymalizacji zysków bo taka ich natura) lub pożal sie boże "artystów", choćby takich którzy grają festyny dla gawiedzi która przychodzi za darmo a płacą sponsorzy."Artystom" takim wydaje się, że skoro przyszło tyle osób ich słuchać to wszyscy oni na pewno kupili by ich dzieło gdyby nie internetowa "kradzież". Pies z kulawą nogą by tego nie kupił. Odpowiedz Link Zgłoś
amadeusrecords Re: Proszę nie nazywać mnie złodziejem! 26.02.12, 07:48 To jakaś bzdura i papka jest. Oczywiście, że jest Pan złodziejem. Naruszenie własności jest kradzieżą. To jest synonim. To, że nie może Pan zdobyć nagrań Iwony Borowickiej, nie usprawiedliwia kradzieży ("naruszenia własności"). Po prostu nie będzie Pan tego miał i kropka. Ja mam stary zegar w pokoju. On był kiedyś czyjś, ale go kupiłem. Nie udostępniam go do sprzedaży, ale to nie upoważnia Pana do jego kradzieży. Mam nie publikowane kompozycje mojego ojca. Mają leżeć w szufladzie, bo mam taki kaprys. Przyjdzie Pan po nie, bo nie ma Pan dostępu do nich w PWM? Zapraszam. Mam ostrego psa. Pozdrawiam i zdrowia życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
amadeusrecords Re: Proszę nie nazywać mnie złodziejem! 26.02.12, 07:55 Aaaa, nie podpisałem się. Tomasz Lida Odpowiedz Link Zgłoś
tbarbasz Do Pana.T.Lidy i innych: 26.02.12, 09:56 Po pierwsze, dziękuję wszystkim dyskutantom za wyrażone opinie. Ich liczba świadczy o tym, że ochronie praw autorskich należy się dokładnie przyjrzeć. Po drugie – nigdzie nie namawiałem do naruszania prawa. W Polsce obowiązuje określony system prawny, w którym pojęcia są dość dokładnie zdefiniowane i nie należy ich używać w sposób dowolny. Po trzecie – uważam, że autor ma prawo dysponować swoim dziełem w taki sposób, jak chce. Ale nie należy zapominać o tym, że rozwinął się „przemysł rozrywkowy”, który wykorzystał nowe, pojawiające się możliwości techniczne. Przez wiele lat były one jedynie w dyspozycji wydawców (producentów książek, nut, płyt, filmów itp.). Prowadzenie rozgłośni radiowej lub stacji TV wymagało (i nadal wymaga) koncesji, „zyzwolenia” itp. Ale pojawił się Internet – pierwsze „medium”, które pozwala jednemu człowiekowi publikować treści dostępne dla wszystkich i to w skali globalnej bez potrzeby zaangażowania dużej kasy oraz uzyskiwania różnych zezwoleń i koncesji. I pojawił się problem – oczywiście przemysł rozrywkowy poczuł się zagrożony i rozpoczął walkę o swe zyski. Konflikt musiał się po prostu pojawić. Przemysł rozrywkowy sięgnął więc po metody dyktatu – zarówno wobec twórców, jak i odbiorców. A ma takie możliwości, bo go na to stać. Celem działań przemysłu rozrywkowego jest po prostu utrzymanie obecnego, wygodnego dla korporacji stanu, choć już pojawiają się „pierwsze jaskółki” w rodzaju iTunes oraz i inna sprzedaż plików muzycznych (i tak coraz więcej muzyki jest odtwarzana w domach z różnych odmian komputerów). Musimy wreszcie zrozumieć (co niektórym ciężko przychodzi), że nowoczesna technologia rozdzieliła treść od nośnika i porównania typu „to taka sama własność jak stary zegar” są zupełnie nie na miejscu. Kopia cyfrowa pliku muzycznego, filmu czy też programu komputerowego jest identyczna z oryginałem, a próby wprowadzania w sztuczny sposób różnych „DRM” jakoś nie wychodzą. Prawo nie nadąża za rozwojem techniki, choć tu również pojawiają się nowe pomysły „Creative Commons” lub wprowadzenie opłat (podatku na rzecz twórców) od kopiarek (a tak w ogóle ciekaw jestem, ile to jest i co się z tymi pieniędzmi w Polsce dzieje?). Jestem jednak zdania, że o dostępności do dzieł nie mogą decydować korporacje wydawnicze – chciałem kiedyś kupić (tak, kupić!) płytę z oryginalnymi nagraniami Gershwina grającego na fortepianie (są takie, na pianoroll). Doszedłem do SONY Poland – odpowiedź brzmiała „nie przeznaczona do dystrybucji w Polsce”. Sprowadziłem płytę (legalnie!) z USA (dzięki, o Internecie!)! Ciekawe, co powiedziałby Pan G.Gershwin, gdyby się dowiedział, że o tym, czy ktoś posłucha jego muzyki decyduje księgowy i marketer z „SONY”. Taka sytuacja jest po prostu chora i narzucona zarówno twórcom, jak i odbiorcom! A osobiście do p.Tomasza Lidy: A jeśli przyjdę do Pana i grzecznie poproszę o udostępnienie prac Pańskiego Ojca, bo np. prowadzę studia w tym zakresie to też mnie Pan poszczuje psem? Bo osoba dysponująca nagraniami p.Borowickiej okazała się bardziej uprzejma. Nagrania mam w swoje płytotece, czasem słucham (nostalgia...), czasem puszczę rodzinie i znajomym (przypominam o „dozwolonym użytku osobistym”) nie rozpowszechniam. Dalej nazwie mnie Pan złodziejem? Przecież to, co Pan robi (studio nagraniowe) to właśnie idealny przykład działalności usługowej na rzecz muzyków! Serdecznie pozdrawiam z pozycji odbiorcy! Tomasz Barbaszewski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AntyACTA Re: Proszę nie nazywać mnie złodziejem! IP: *.dynamic.chello.pl 26.02.12, 10:09 Pozwól Pan że wytłumaczę jak dziecku - wg. polskiego prawa ściąganie muzyki czy filmów z internetu nie jest przestępstwem czyli co za tym idzie nie jest kradzieżą. Kradzież z definicji jest wówczas kiedy dochodzi do zmiany właściciela danego przedmiotu lub jeśli chodzi o wartości niematerialne za pomocą plagiatu. A porównywanie plików muzycznych do zegara jest śmieszne. Jeszcze jedno - za bezpodstawne nazywanie kogoś złodziejem można w ryj dostać... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: greg0,75 Re: Proszę nie nazywać mnie złodziejem! IP: *.aster.pl 26.02.12, 21:05 > Jeszcze jedno - za be > zpodstawne nazywanie kogoś złodziejem można w ryj dostać... I to też byłoby bezprawne. "Legalnie" byłoby pozwać o pomówienie (212 KK; użycie do pomówienia internetu = "za pomocą środków masowego komunikowania" podwaja potencjalną karę...) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hahahaha i jak zrobię sobie identyczny zegar IP: *.compower.pl 26.02.12, 12:39 to go ukradnę? tak? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łobziak Tia, własność myśli, zatem i kradzież IP: *.com.pl 26.02.12, 16:50 Szkoda, że Twoi przodkowie skopiowali od innych pomysły na zapisywanie słów, elektryczność, koło, a Ty za darmo korzystasz z pomysłu na world wide web. Naprawdę szkoda... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szyszka Proszę nie nazywać mnie złodziejem! IP: *.ds19.agh.edu.pl 26.02.12, 11:14 Bardzo podoba mi się ten list. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anna Proszę nie nazywać mnie złodziejem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.12, 13:59 Ten cały list to naiwne skamlenie gostka który przestraszł się słowa "złodziej" i "pirat" "to nie kradzierz tylko naruszenie przw autoskich"" nie jestem piratem bo nie jestem somalijczkiem" Nazywaj sobie jak chcesz "jumanie" "naruszanie" "ściąganie" dla spokoju sumienia- jednak odpowiadałbyś przed sądem, gdyby prokurator sprawdziła zawartośc twoich dysków. "Blogosfera powoli zaczyna być konkurencją dla klasycznego dziennikarstwa" Dobre.Bardzo śmieszne.. Jeżeli powoli to jest to ślimacze tempo. Niby kto? Nie ma żadnego bloga, który nie byłby "prasówką". Nie ma żadnego bloga, który niebyłby komentarzem do komentarzy w mediach tradycyjnych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pirat Re: Proszę nie nazywać mnie złodziejem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.12, 14:28 He he mąż mojej koleżanki jest sędzią karnym. A żona też musi kopiować, bo bez tego doktoratu by nie napisała. Pewnie mąż ją zadenuncjuje. :) Swoją drogą on twierdzi, że złoczyńców tylko osądza, a nie łapie. :) :) :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: belfer Re: Proszę nie nazywać mnie złodziejem! IP: *.ghnet.pl 27.02.12, 09:59 Anno - jesteś pospolitym tumanem. Kradzież, a nie "kradzierz". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Niech autorzy zabezpieczają swe dzieła IP: *.dynamic.chello.pl 26.02.12, 14:10 Zwróćcie państwo uwagę, że autorzy i pośrednicy z nimi współpracujący nie wykazują większego zainteresowania zabezpieczeniem swych utworów przed kopiowaniem. Typowy, cyniczny cykl wygląda tak: 1. Wpuścić coś na rynek, a może chwyci... - na tym etapie zaprasza się publiczność do jak najszerszego, nieskrępowanego zapoznawania z nowym autorem/dziełem 2. Jeśli nowość chwyciła, to podnosimy krzyk - niech policje wszystkich krajów ścigają złodziei, którzy korzystają z wcześniej podsuniętych im utworów. Gdyby od początku np. utwory muzyczne były niemożliwe do skopiowania dla przeciętnego odbiorcy, wykonawcy nigdy nie osiągnęliby popularności, jaką zapewnia im łatwość kopiowania utworów. To oczywiste, że gdyby kopiowanie było na każdym etapie niekorzystne dla wprowadzających dzieła w obieg, to znalazłyby się sposoby na ograniczenie takiej możliwości... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: urra Proszę nie nazywać mnie złodziejem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.12, 20:56 Zgoda, nie złodziej. Więc - bolszewik. Idea Lenina jest dobrze opisana w literaturze historycznej, socjologicznej itp. Pasuje jak ulał do "myśli" aktywistów współczesnych. Zachęcam do lektury, bo w razie zaostrzenia konfliktu Lenin doradza, jak przejąć władzę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krysiaida Re: Proszę nie nazywać mnie złodziejem! IP: *.adsl.inetia.pl 26.02.12, 21:41 Proszę nie kusić, jeszcze ktoś skorzysta... :P Przykro mi ale z której strony by nie patrzył, filozofia płynąca z nieprecyzyjnych ustaleń w stylu ACTA śmierdzi Orwellem. I jeżeli teraz tego się nie zablokuje, to wdepniemy w sytuację w której pożyczenie siostrze książki - we własnym domu - albo pójście do biblioteki będzie albo płatne albo nielegalne. W efekcie dobra kulturowe staną się dostępne "dla elit" które będzie na nie stać, czyli bardzo niewielkiego procentu odbiorców. "Korporacyjne myślenie" tego typu to podcinanie gałęzi na której się siedzi. A z twórcami ma to wspólnego niewiele... Odpowiedz Link Zgłoś