Gość: witold
IP: *.net.pl / 62.233.214.*
12.04.05, 21:53
Wsiadłem dziś do autobusu, skasowałem bilet godzinny (do pracy jadę ok. 45
min.) i nie oglądając go specjalnie wsadziłem do kieszeni. Po około 20
minutach przesiadłem się jak zwykle na inny autobus i po chwili słyszę: "Dzień
dobry Państwu, prosze przygotowac bilety do kontroli". Spokojnie podaję panu
mój bilet , wziął go do ręki, sprawdził jeszcze jedną Panią i niespodziewanie
mówi do mnie, że mój bilet jest nieważny bo minęła już godzina... Patrzę i
oczom nie wierzę, rzeczywiście: odbite jak byk - godzina o której spokojnie
wsuwałem śniadanie w domu. Próbowałem tłumaczyć, błąd kasownika, złe
ustawienie itp. ale skończyło się na tym, że dostałem karę...