hanusinamama
21.10.22, 10:56
Klient bierze udział w przetargu dla MPK.
Jeżeli wszędzie tak wyglądają przetargi, że są ustawiane pod produkt konkretny to ja się nie dziwię, ze żyjemy w kraju z dykty.
Usłyszałam od pana z mpk, że nie będzie ze mną gadał bo kobiety się na niczym nie znają, on z babami nie pracuje (baba to cytat, słowo kobieta mu przez gardło nie przeszło). On jest inżynier (ja też...ale jak się dowiedziałam "taki nieprawdziwy"), on miał chemię w szkole na prawdę, a nie to co teraz w szkołach mają (muszę mieć młody głos bo szkołę to ja ponad 20 lat temu kończyłam).
A na koniec "i po co się dziunia produkujesz? Już mamy wybrany produkt"...a przetarg niby trwa.