Gość: Paweł Zlustrujmy Skowrońskiego IP: *.kompania.net 24.04.05, 16:37 Zlustrujmy Go sami !!! Andrzej Skowroński - twórca niebywałego rozkładu i demoralizacji wśród pracowników Komendy Miejskiej Policji w Krakowie ( kradzieże w Komendzie , łapówki , współpraca z gangami funkcjonariuszy podległych jednostek , .... itp. ) typowany jest , jako kandydat na stanowisko z – cy Komendanta Wojewódzkiego Policji . Krążą wiarygodne plotki mówiące o tym , że Skowroński był w przeszłości SB – kiem . Prosimy o przekazywanie wszelkich informacji dotyczących SB – ckiej przeszłości tego człowieka . Jeżeli znacie Państwo : nr legitymacji SB , lata służby w SB , miejsca zatrudnienia , sprawy którymi się zajmował , prosimy o informacje na adres pablow0@op.pl lub telefonicznie na nr 0 602 318 302 Prezes Niezależnego Obywatelskiego Centrum Badania i Monitoringu Stopnia Zdeprawowania Demoralizacji i Patologii w Policji . Paweł Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paweł Zlustrujmy Skowrońskiego IP: *.kompania.net 24.04.05, 16:38 Od kilku dni prasa donosi , że kandydatami na zastępców Komendanta Wojewódzkiego Policji w Krakowie są : Komendant Miejski Policji w Krakowie p . Andrzej Skowroński i z-ca Komendanta Miejskiego Policji p . Górak . Gorąco popieram te kandydatury i udzielam im swojej rekomendacji . W kraju w którym wiceminister MSW i A Sobotka został skazany za przekazywanie informacji gangsterom , były Komendant Główny Policji Kowalczyk czeka na osądzenie za składanie fałszywych zeznań , z-ca Komendanta Głównego Policji , Chwaliński , były SB –ek , wylatuje z Policji podejrzany o przekręty przy zakupie samochodów dla policji , ( niedługo po wylaniu z policji odznaczony przez Kwaśniewskiego ) , a stanowisko Ministra Sprawiedliwości piastował Sadowski , który przez wiele lat unikał osądzenia za popełnione przestępstwo , pp. Górak i Skowroński to kandydatury idealne , wręcz symboliczne . Kradzieże w Komendzie Miejskiej Policji , błyskotliwie przeprowadzona akcja ,, specjalnego nadzoru ‘’ na Radziwiłłowskiej , to tylko nieliczne przykłady z całego pasma spektakularnych sukcesów tego duetu . Takich Komendantów Wojewódzkich nam potrzeba na finiszu PRL – u bis dla zmyłki nazywanego III RP . Z niecierpliwością oczekuję na dalsze podobne pomysły. >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> Re: PANIE PAWLE !! Przeczytaj komentowany artykuł » Autor: Gość: piotr IP: 195.150.178.* Data: 18.03.2005 11:23 + dodaj do ulubionych wątków skasujcie post + odpowiedz dziwi mnie spokój kolegów z organizacji WOLNY KAUKAZ.Kiedy zostali pobici w Rynku, gdy protestowali przeciw wizycie Putina, wszczęli alarm i chcieli zwolnić Skowrońskiego odpowiedzialnego za te bezprawne działania.Krzyczcie teraz, przypomnijcie Skowrońskiemu, że nie tylko był ubekiem i to przez wiele lat lecz był również przewodniczącym ZSMP przy Komendzie Wojewódzkiej Policji w Krakowie.W tym czasie ścigał policjantów, którzy nie należeli do partii i wciągał ich do jej przedszkola czyli do kierowanej przez siebie Organizacji (ZSMP).Jeśli mu tego nie przypomnicie to awansuje i zamiast odejść na śmietnik historii będzie się pławił w zaszczytach przysługujących Komendantowi wojewódzkiemu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Canada Re: Do aresztu za krytykę spółdzielni i jej radcy IP: *.sympatico.ca 24.04.05, 17:07 Od paru dobrych lat jestem zaangarzowany Polska spoldzielnie oszczednosciowa w Torono (Ctredit Union Sw. Stanislawa-Sw. Kazimierza) i musze stwierdzic ze niestety takie same procedury przeinaczaczania interpretowania przepisow (lub nawet ich lamania maja miejsce tutaj. Zatrudnia i oplaca sie najlepszych adwokatow dla obrony interesow grupowych. Niestety ruch spoldzileczy a wiec ci co w nim uczestnicza nie jest umyslowo i moralnie dojrzaly. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mee... SPOLDZIELNIE OPANOWANE PRZEZ LSD... IP: *.avenel01.nj.comcast.net 24.04.05, 17:12 ...poszkodowany i skazany walczyl o swoje nie ze spoldzielnia a z prezesem i jego ludzmi...bo spoldzielnie mozemy zmienic dajmy nato na komuny i co i nic ciagle ci sami ludzie ...wiec podkreslam nie spoldzielnia a ludzie z lsd...czas ich odspawac od foteli ))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Was Re: Do aresztu za krytykę spółdzielni i jej radcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.05, 17:41 W Szczecinie mieliśmy wyrok sądu o zakazie krytyki zarządu SM Bryza /najbardziej skorumpowana spółdzielnia chyba w kraju/- teraz czekamy na dożywocie dla oponentów zarządu spółdzielni mieszkaniowych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Waldi Do aresztu za znieważenie - i słusznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.05, 17:51 jak się "artyście" nie chce nawet powiedzieć: "przepraszam, uważam że krytykuję słusznie, ale przesadziłem z wyzwiskami pod adresem krytykowanych", to niech idzie do pierdla. Szkoda tylko, że wobec dziennikarzy sądy są bardzej powściągliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paweł SLD - owska wersja Państwa Prawa IP: *.kompania.net 24.04.05, 17:59 Polskie sądy naruszyły wolność słowa Ewa Siedlecka 31-03-2005, ostatnia aktualizacja 30-03-2005 20:19Polskie sądy naruszyły wolność słowa. Skazały autora artykułu za krytykę władz miejskich, nie sprawdziwszy nawet, czy stawiane przez niego zarzuty były prawdziwe - orzekł Trybunał Praw CzłowiekaWyrok ogłoszono we wtorek w Strasburgu. Polska ma zapłacić pokrzywdzonemu Romanowi Sokołowskiemu 700 euro zwrotu kosztów i 4 tys. euro zadośćuczynienia.Podczas kampanii prezydenckiej w 1995 r. Sokołowski w ulotce wydanej przez oddział Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego w Wodzisławiu skrytykował lokalnych radnych. Napisał, że w tajnym głosowaniu wybrali samych siebie do komisji wyborczych. A tym samym zafundowali sobie nawzajem wynagrodzenie za członkostwo w tych komisjach - płacone z publicznych pieniędzy. W głosowaniu wyeliminowali kandydatów spoza rady miejskiej, a tym samym odebrali ich możliwość dorobienia w komisji. W ulotce Sokołowski wyliczył, że w ten sposób pozbawili ich np. zakupu półtorej tony węgla na zimę - bo tyle węgla można by kupić za wynagrodzenie członka komisji wyborczej.Jeden z radnych uznał, że Sokołowski, pisząc o pozbawieniu półtorej tony węgla, oskarżył go o kradzież i wytoczył Sokołowskiemu sprawę karną o zniesławienie. Wygrał w obu instancjach. Sądy skazały Sokołowskiego na tysiąc złotych grzywny z zamianą na trzy miesiące aresztu.We wtorek Trybunał w Strasburgu uznał, że sądy naruszyły gwarantowaną przez europejską konwencję praw człowieka wolność słowa. Stwierdził, że zarzuty Sokołowskiego były prawdziwe, a polskie sądy w ogóle tego nie wzięły pod uwagę. Nie wzięły też pod uwagę tego, że fragment o tonie węgla miał charakter satyryczny, że Sokołowski działał w obronie ważnego publicznego interesu i że zainicjował publiczną debatę na temat łamania standardów etycznych przez funkcjonariuszy lokalnej władzy. W dodatku skazały go na niewspółmiernie surową karę: tysiąc złotych było równowartością miesięcznych zarobków Sokołowskiego. - Wyrok w tej sprawie potwierdza tendencję Trybunału w Strasburgu do eliminowania odpowiedzialności karnej jako reakcji na nadużycie wolności słowa - uważa Adam Bodnar, prawnik z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka - Do tej pory Trybunał wielokrotnie orzekał, że kara więzienia zagraża wolności słowa, szczególnie, jeśli dotyczy dziennikarzy, bo może zniechęcić ich do krytyki i hamować debatę publiczną. W tej sprawie wypowiedział się co do wysokości kary pieniężnej. Być może niedługo orzeknie, że wszelkie sprawy o nadużycie wolności słowa powinny być rozpatrywane tylko w procesach cywilnych.Fundacja Helsińska zamierza reprezentować dziennikarza wrocławskiego dodatku "Gazety Wyborczej" Mariana Maciejewskiwgo przed polskim Trybunałem Konstytucyjnym. Maciejewski został niedawno skazany na 2800 zł grzywny za pomówienie w swoim artykule sędziów i prokuratora. Teraz zamierza złożyć skargę konstytucyjną, w której zaskarży artykuł kodeksu karnego o pomówienie, na podstawie którego go skazano.Ewa Siedlecka Tekst pochodzi z portalu Gazeta.pl - www.gazeta.pl © Agora SA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Waldi Tendencja się odwraca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.05, 18:06 "Wyrok w tej sprawie potwierdza tendencję Trybunału w Strasburgu do eliminowania odpowiedzialności karnej jako reakcji na nadużycie wolności słowa - uważa Adam Bodnar, prawnik z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka - Do tej pory Trybunał wielokrotnie orzekał, że kara więzienia zagraża wolności słowa, szczególnie, jeśli dotyczy dziennikarzy, bo może zniechęcić ich do krytyki i hamować debatę publiczną. W tej sprawie wypowiedział się co do wysokości kary pieniężnej. Być może niedługo orzeknie, że wszelkie sprawy o nadużycie wolności słowa powinny być rozpatrywane tylko w procesach cywilnych" Niedługo Starsburg będzie kazał płacić odszkodowania gwałcicielom, rozbójnikom i innym "-om", bo za długo muszą kiblować w pierdlu. Europa panie, Europa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paweł SLD - owska wersja Państwa Prawa IP: *.kompania.net 24.04.05, 18:00 następny Wina bez karyŚroda, 2 marca 2005r.Mieliśmy rację – piętnowane przez naszą gazetę praktyki w trzebnickim wymiarze sprawiedliwości są niedopuszczalne Wina jest ewidentna, ale kary nie będzie. Sędzia Stanisław D. z Trzebnicy naruszył prawo, ale nieumyślnie. Zgubiła go rutyna, nie zostanie więc ukarany. Tak orzekł wczoraj sąd dyscyplinarny przy Sądzie Apelacyjnym we Wrocławiu w sprawie, o której pisaliśmy wielokrotnie i która wyszła na jaw dzięki naszej interwencjiSąd przyznał, że łamanie procedur i poświadczanie nieprawdy są normą w polskich sądach!Informowaliśmy o kontrowersyjnych postanowieniach Stanisława D. wobec dwóch trzebnickich przestępców, skazanych na trzy lata pozbawienia wolności m.in. za handel kradzionymi samochodami. Obaj mieli się stawić do zakładu karnego 5 lipca ub.r. W czerwcu (po nieudanej próbie położenia się do szpitala psychiatrycznego), zwrócili się do trzebnickiego sądu o odroczenie kary na pół roku, ze względu na rzekome uprawianie pola. Oba wnioski trafiły do referatu sędziego Stanisława D. Sędzia przychylił się do nich, nie sprawdzając, czy argumenty skazanych są zgodne z prawdą. Na domiar złego, w protokołach posiedzeń umieścił nazwisko prokuratora Leszka Wojtyły jako ich uczestnika. Tymczasem prokurator nie był na nich obecny, nie otrzymał też informacji o rozstrzygnięciu, więc nie mógł go zaskarżyć. Przestępcy mogli cieszyć się wolnością.Trzebnicki sędzia stracił w związku ze sprawą stanowisko przewodniczącego wydziału. Prokuratura w Świdnicy bada, czy popełnił przestępstwo. Wczoraj stanął przed sądem dyscyplinarnym. Rzecznik dyscyplinarny Sądu Okręgowego we Wrocławiu zarzucił mu rażące i oczywiste naruszenie prawa oraz uchybienie godności urzędu przez poświadczenie nieprawdy. Podczas wczorajszej rozprawy sędzia D. nie zaprzeczał, że złamał procedurę nie wzywając stron na posiedzenie, ani nie informując prokuratury o tym, co postanowił. Stwierdził jednak, że takie postępowanie nie jest czymś wyjątkowym.– Znam zasady procedury karnej wykonawczej – powiedział sędzia. – Jednak nie były one w naszym sądzie ściśle przestrzegane. W oczywistych sprawach, z powodu nawału pracy, stosowałem uproszczoną procedurę. To prawda, byłem zbyt liberalny i tolerancyjny.Prokurator też nie bez winyZ zeznań sędziego (jakkolwiek już złagodzonych w stosunku do tego, co mówił podczas postępowania wyjaśniającego) wynikało, że istniała niepisana umowa między sędziami a prokuratorami, by w sprawach mniej ważnych pomijać procedurę. Zeznania sędziego potwierdziły pracownice sekretariatu trzebnickiego sądu, które opowiadały, że często prokuratorzy nie przychodzą na posiedzenia, a jedynie telefonicznie dowiadują się o ich treści.– Tego, że moje nazwisko jest wpisane w protokołach posiedzeń, dowiedziałem się od dziennikarki „Słowa Polskiego•Gazety Wrocławskiej” – przyznał podczas wczorajszej rozprawy Leszek Wojtyła, zastępca prokuratora rejonowego z Trzebnicy. – Stanowczo zaprzeczam, by istniały jakiekolwiek nieformalne zasady, według których pomija się obecność prokuratury tam, gdzie jest ona wymagana przepisami.Wojtyła twierdził, że po raz pierwszy ma do czynienia z przypadkiem, w którym nieobecny prokurator figuruje w protokole sądu. Sąd dyscyplinarny jednak mu nie uwierzył.Walczyć ze złą praktyką– Jeśli taka jest prawda, Trzebnica byłaby chlubnym wyjątkiem – podsumował sędzia Edward Stelmasik, przewodniczący składu sądu dyscyplinarnego. – Wiemy, że tak się dzieje w wielu sądach. Prokuratorów interesuje sama sprawa, jej wynik, nie zaś późniejsze postępowanie wykonawcze. To zła praktyka, bo dzięki niej przestępcy, którzy już dawno powinni odsiadywać wyroki, wodzą sądy za nos. Z taką praktyką należy walczyć. Chcę wierzyć, że dzisiejszy wyrok będzie odpowiedzią na zbyt rutynowe i marginalne traktowanie postępowania wykonawczego.Sąd dyscyplinarny uznał, że naruszenie prawa przez sędziego Stanisława D. jest bezsporne. Jednocześnie – zdaniem sądu – Stanisław D. nie uchybił swoim postępowaniem godności urzędu, nic nie wskazuje także, by zawinił umyślnie. Dlatego sąd odstąpił od wymierzenia mu kary.Jak nam powiedział po rozprawie sędzia D., takie rozstrzygnięcie częściowo go satysfakcjonuje. Uważa, że już został ukarany – nagonkę w prasie przypłacił chorobą. Jeszcze nie wie, czy się odwoła do Sądu Najwyższego. Także rzecznik dyscyplinarny poczeka na pisemne uzasadnienie z decyzją o odwołaniu.na bakier z prawemW ubiegłym roku rzecznik dyscyplinarny Sądu Okręgowego we Wrocławiu rozpatrywał siedem spraw wobec sędziów. Poza przypadkiem Stanisława D., wszystkie dotyczyły drobnych kolizji drogowych, podczas których nikt nie ucierpiał. W pięciu sprawach rzecznik odmówił wszczęcia postępowania dyscyplinarnego.W jednej czeka na opinię biegłych, którzy mają stwierdzić, czy wrocławski sędzia był przed zdarzeniem pod wpływem alkoholu.Alicja Giedroyć - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paweł SLD - owska wersja Państwa Prawa c.d. IP: *.kompania.net 24.04.05, 18:01 Sędzia kazał sfałszować wydany przez siebie wyrok Marcin Pietraszewski, Katowice 30-03-2005, ostatnia aktualizacja 30-03-2005 21:06Sędzia z Mysłowic kilka tygodni po ogłoszeniu wyroku w sprawie kierowcy zatrzymanego za jazdę po pijanemu po cichu podwyższył mu karę i polecił protokolantce sfałszować zapis w aktach sprawy. - Ten czyn nie zasługuje na szczególne potępienie - stwierdziła prokuratura i umorzyła śledztwo. Ojciec sędziego jest wysokim rangą śląskim prokuratorem Górnik z Mysłowic został oskarżony o jazdę po pijanemu. Jego sprawę prowadził sędzia Łukasz Jarski, przewodniczący wydziału grodzkiego tamtejszego sądu. 3 września 2003 r. skazał górnika na 800 zł grzywny i zakazał prowadzenia pojazdów przez rok i trzy miesiące. Górnik i prokurator nie wnieśli apelacji. Kilka tygodni później sędzia wezwał protokolantkę i kazał jej sfałszować treść wyroku. - Rok i trzy miesiące proszę zamienić na półtora roku - usłyszała dziewczyna. Polecenie wykonała.Sprawa nie wyszłaby na jaw, gdyby górnik nie przyszedł do sądu po zaświadczenie, na podstawie którego mógłby ubiegać się o zwrot prawa jazdy. Usłyszał, że musi jeszcze poczekać trzy miesiące. - O mało mnie szlag nie trafił. Ktoś po chamsku na biało zamalował w wyroku "3 miesiące" i wpisał "6" - mówi górnik. Zawiadomił prezes sądu, policję i prokuraturę.- Nie potrafię wyjaśnić, dlaczego to zrobiłem - przyznał sędzia Jarski przed sędziowskim sądem dyscyplinarnym. Sąd uznał, że dopuścił się on czynu o wysokiej społecznej szkodliwości. Sędziemu groziło nawet wydalenie z zawodu. Ukarano go jednak tylko naganą. Za okoliczność łagodzącą uznano, że przyznał się do winy i wyraził "ubolewanie, że prezes sądu zmuszona była przeprosić skazanego górnika".Odrębne śledztwo w sprawie sfałszowania wyroku wszczęła prokuratura. Prokuratorzy z Jaworzna przesłuchali świadków, po czym powołali się na koleżeńskie stosunki z sędzią i poprosili o wyłączenie ze sprawy. Śledztwo trafiło więc do Dąbrowy Górniczej, gdzie je umorzono. Prokurator Tomasz Małuch uznał, że sędzia dopuścił się "czynu o niskiej społecznej szkodliwości". W środowisku prawniczym na Śląsku krążą jednak pogłoski, że przełożeni mogli wywierać na Małucha naciski. Ojciec sędziego Jarskiego jest bowiem prokuratorem Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach, która nadzoruje prokuratorów w regionie i decyduje o ich ścieżce awansu. Nie udało się nam z nim wczoraj porozmawiać. - Nikt na mnie nie naciskał - powiedział nam wczoraj prok. Małuch. Górnik złożył już zażalenie na decyzję o umorzeniu śledztwa. - Nie może być tak, że prawnicy są ponad prawem, a po dupie dostają tylko szaraki - tłumaczy. Do dzisiaj nie wie, czy w Centralnym Rejestrze Skazanych wpisano mu karę rok i trzy miesiące, czy też rok i sześć miesięcy. Sędziego Łukasza Jarskiego przeniesiono do Katowic, nie chce rozmawiać z dziennikarzami. - Ta sprawa jest dla mnie zbyt przykra - stwierdził wczoraj.Jak sądy traktują obywateli, którzy fałszują dokumenty? • 21-letni Radek Falisz z Wesołej k. Krakowa przerobił legitymację szkolną swojego brata i pokazał ją w trakcie kontroli biletów w pociągu. Konduktor od razu zauważył, że jest sfałszowana, bo Radek na zdjęcie brata nakleił swoją fotografię. Prokuratura oskarżyła go o przerobienie dokumentów i złożyła wniosek o aresztowanie. Falisz spędził za kratkami 58 dni.• Nauczyciel z Zawiercia sprzedał na giełdzie poloneza. Na umowie sprzedaży podpisał się za żonę, która była współwłaścicielką wozu. Zrobił to za jej zgodą, bo kobieta z przyczyn zdrowotnych nie mogła z nim pojechać na giełdę. Został potem oskarżony o sfałszowanie dokumentu, skazano go za to na rok więzienia w zawieszeniu.prof. Zbigniew Hołda, Helsińska Fundacja Praw Człowieka Sędzia, który polecił sfałszować wydany przez siebie wyrok, już nigdy nie powinien sądzić żadnej sprawy. To, co zrobił, świadczy bowiem o tym, że traktował swą pracę lekkomyślnie, zapominając, że orzeka o winie lub niewinności w imię Rzeczypospolitej. Tłumaczenie, że nie wie, dlaczego to zrobił, jest z kolei przejawem niedojrzałości. Dla mnie taki sędzia jest zdyskwalifikowany i nie prezentuje odpowiednich cech moralnych potrzebnych do wykonywania tego zawodu.Marcin Pietraszewski, Katowice Tekst pochodzi z portalu Gazeta.pl - www.gazeta.pl © Agora SA Odpowiedz Link Zgłoś
mn7 Święte słowa! 24.04.05, 18:40 Gość portalu: Waldi napisał(a): > jak się "artyście" nie chce nawet powiedzieć: "przepraszam, uważam że krytykuję > słusznie, ale przesadziłem z wyzwiskami pod adresem krytykowanych", to niech > idzie do pierdla. Szkoda tylko, że wobec dziennikarzy sądy są bardzej powściągl > iwe. Święte słowa! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Waldi Najfajniejsza jest wypowiedź anonimowego, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.05, 18:01 znanego krakowskiego prawnika, który twierdzi: "ten czyn nie stanowi przestępstwa, ale kara jest za surowa" Perełka zarówno z zakresu prawa, jak i logiki. Hej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paweł Rzecznik Praw Obywatelskich IP: *.kompania.net 24.04.05, 18:06 Już póltora roku Rzecznik Praw Obywatelskich bada sprawę podpalenia mieszkania przy ul. Radziwiłłowskiej w Krakowie.Przez półtora roku nic się z tych badań nie urodziło. Istnieją poważne poszlaki wskazujące ,że to funkcjonariusze policji byli zleceniodawcami podpalenia . Rzeczni Praw Obywatelskich zamilkł i przestał odpowiadać na moje pisma po tym jak zwróciłem się z prośbą , by wystąpił do NIK-u i poprosił o zbadanie czy czy przyczyną spalenia mieszkania nie były przekręty finansowe , robione przez policjantów przy okazji tajnej akcji z policyjnym kapusiem Tomaszem M. pseudonim Abdul. (Tomasz M.- kapuś ze sprawy gangów Pyzy i Marchewy , zamieszany w zabójstwo ) . www. pawelwitkowski. prv. pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: l Panie Pawle, panu nie RPO potrzeba! IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 24.04.05, 19:14 Odpowiedz Link Zgłoś
mn7 sam miód 24.04.05, 18:31 Gość portalu: Waldi napisał(a): > znanego krakowskiego prawnika, który twierdzi: "ten czyn nie stanowi > przestępstwa, ale kara jest za surowa" Perełka zarówno z zakresu prawa, jak i > logiki. > > Hej. Na takich własnie geniuszach opierają się teksty red. Sidorowicza. Zresztą zawsze mozna napisać dowolną bezdurę a potem przypisac ja anonimowemu źródłu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: łajka Re: Do aresztu za krytykę spółdzielni i jej radcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.05, 18:05 Poczytajcie jak władze spółdzielni w Olsztynie sobie poczynają. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=22420828 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Waldi "Ja ze szwagrem i ciotką Kunegundą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.05, 18:10 chcieliśmy demokratycznie odwołać władze spółdzielni, ale 423 pozostałych członków się nie zgodziło. I to ma być demokracja, chyba białoruska. Żeby nie móc odwołać prezesa, to skandal." - powiedział pan Jarosław G. w wywiadzie dla "Naszego Tygodnika Skandalistów" Odpowiedz Link Zgłoś
mn7 Re: "Ja ze szwagrem i ciotką Kunegundą 24.04.05, 18:39 Gość portalu: Waldi napisał(a): > chcieliśmy demokratycznie odwołać władze spółdzielni, ale 423 pozostałych > członków się nie zgodziło. I to ma być demokracja, chyba białoruska. Żeby nie > móc odwołać prezesa, to skandal." > - powiedział pan Jarosław G. w wywiadzie dla "Naszego Tygodnika Skandalistów" A tam znowu w tym sądzie jakiś sędzia, pewnie trzydziestoletni gó..arz z nawykami z czasów stanu wojennego w ogóle się nie przejął, ze oskarżony zapowiedział, że pójdzie na skargę do gazety. I tak mu kazał przeprosić! Co to sie porobiło... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Waldi Trzydziestoletni sędziowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.05, 18:55 z nawykami ze stanu wojennego, to zmora polskiej Temidy. Ci pięćdzieśięcio i sześćdziesięciolatkowie, co to nie mogą sobie teraz bezkarnie znieważać i pomowiać, jak to zapewne czynili w młodzieńczych latach swojego żywota na forum POP /podstawowej organizacji partyjnej/ oraz ZMS, ZSMP, ZMW, stanowią ostoję polskiej demokracji lud..., wróć demokrację mamy teraz bezprzymiotnikową. Hej. Sorry, jeżeli kogoś nie znieważyłem, ale ja jestem jeszcze młodszy gó..arz, chociaż nie sedzia, i dlatego nawyki ze stanu wojennego są u mnie nawet silniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
mn7 Re: Trzydziestoletni sędziowie 24.04.05, 19:00 Gość portalu: Waldi napisał(a): > z nawykami ze stanu wojennego, to zmora polskiej Temidy. Ci pięćdzieśięcio i > sześćdziesięciolatkowie, co to nie mogą sobie teraz bezkarnie znieważać i > pomowiać, jak to zapewne czynili w młodzieńczych latach swojego żywota na forum > POP /podstawowej organizacji partyjnej/ oraz ZMS, ZSMP, ZMW, stanowią ostoję > polskiej demokracji lud..., wróć demokrację mamy teraz bezprzymiotnikową. > > Hej. > Sorry, jeżeli kogoś nie znieważyłem, ale ja jestem jeszcze młodszy gó..arz, > chociaż nie sedzia, i dlatego nawyki ze stanu wojennego są u mnie nawet > silniejsze. Dokładnie. Przecież za Peerelu był taka wolnośc słowa, której cały świat nam zazdrościł! Nawet w Korei Północnej nam zazdrościli! Mozna było powiedziec wszystko, nawet naubliżac amerykańskiemu prezydentowi i nic! A jak prasa byla wolna! A teraz - zamiast zająć się prawdziwymi przestępcami sąd rozpoznaje sprawę jakiejść przewrażliwionej prawniczki, co gorsza: wydaje w tej sprawie wyrok, i to korzystny dla niej! No po prostu skandal! Jeśli już jest tą radczynią prawną, to powinna cicho siedzieć i cieszyć się, ze jeszcze ne musi uzywac kasy fiskalnej, a nie ciągac po sądach jakichś staruszków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Waldi I to ma być wolność słowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.05, 19:01 napisałem dokładnie, bez żadnych kropek w wyrazie "gó-arz", a oni wsadzili kropki i to trzy ;-) Stanowczo protestuję. Heja. Odpowiedz Link Zgłoś
mn7 Re: I to ma być wolność słowa 24.04.05, 19:04 Gość portalu: Waldi napisał(a): > napisałem dokładnie, bez żadnych kropek w wyrazie "gó-arz", a oni wsadzili > kropki i to trzy ;-) > Stanowczo protestuję. > > Heja. Mnie akurat wsadzili, ale ciesze się, że się solidaryzujesz. I to jest ta ich wolność słowa. Pewnie obaj skończymy na ławie oskarżonych, dostaniemy karę "czterech miesięcy aresztu", a jeśli takiej jeszcze nie ma, to ją specjalnie dla nas wprowadzą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Waldi Wejdziemy wówczas na forum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.05, 19:08 i ponarzekamy na te polskie sądy, którym tak daleko do sprawiedliwych sądów chińskich i białoruskich. Heja. Odpowiedz Link Zgłoś
mn7 Re: Wejdziemy wówczas na forum 24.04.05, 19:10 Gość portalu: Waldi napisał(a): > i ponarzekamy na te polskie sądy, którym tak daleko do sprawiedliwych sądów > chińskich i białoruskich. > > Heja. Cała nadzieja w red. Sidorowiczu i jego kolegach. Pomyśl tylko, ile niesprawiedliwych wyroków zapadłoby, gdyby sedziowie nie byli przez niego środenio co dwa tygodnie pouczani, jak nalezy sądzić. Heja Banana! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Waldi O nie, na "bezzasadną" krytykę redaktora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.05, 19:22 Sidorowicza nie dam się naciągnąć. Aha i jakby, co to redaktor Sidorowicz mi się podoba, podoba, podoba. I każdy jego "wyrok twardy" przyjmę z pokorą ;-). Heja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: l Re: O nie, na "bezzasadną" krytykę redaktora IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 24.04.05, 19:24 www.krakow.so.gov.pl/index.php?go=3&ze=3&kom=90305 Odpowiedz Link Zgłoś
mn7 Re: O nie, na "bezzasadną" krytykę redaktora 24.04.05, 19:35 Żarty żartami, a potem mamy taki stosunek ludzi do własnego państwa (którego nam nikt za darmo nie dał), jak wyraźnie widać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jacek Re: Do aresztu za krytykę spółdzielni i jej radcy IP: 5.5.* / 80.58.36.* 24.04.05, 18:28 Kruk Krukowi Oka nie wykole Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Waldi Pisze się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.05, 18:42 "nie wydłubie", bo to bardziej wiarygodnie ;-). Odpowiedz Link Zgłoś
swlaczny Re: Do aresztu za krytykę spółdzielni i jej radcy 24.04.05, 18:39 Toż to Białoruś !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: toruńczyk Re: W Radomiu zakładamy forum spółdzielcze IP: *.torun.mm.pl 24.04.05, 18:43 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=68&w=23029575 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jan Re: Do aresztu za krytykę spółdzielni i jej radcy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.05, 19:32 Po przeczytaniu tego artykułu ...scyzoryk w kieszeni sam si e otwiera...a zwykłego człowieka ogarnia bezsiłnośc i złość, że petent,słaby obywateljest na straconej pozycji iznikąt ratunku. Na szczęście te czasy mamy za sobą, choć ci co do koryta sie dorwali lub są blizko o tym zapominają.Weszliśmy do Unii Europejskiej i ten pan , pokrzywdzony plastyk jestem pewien na1000 procent dojdzie sprawiedliwego wyroku iwysokiego odszkodowania. Szkoda tylko ,że musi biedak tak cierpieć i uzbroić się w wieloletnią cierpliwość. Może w międzyczasie pomorze mu Rzecznik Spraw Obywatelskich, lub inna SPOŁECZNA instytucja powołana do obrony słabszych=są takie nawet wśród adwokatów i instytucji sądowniczygh! Polecam internet Pozostaje dla nas wazne pytanie / czy retoryczne pokażą najbliższe wybory/ jak dłuuugo,my wszyscy podatnicy mamy płacić odszkodowania za GŁUPOTĘ i NIEKOMPETENCJE lub złośliwe NADUŻYCIE SWEGO STANOWISKA !!! Prawnicy , lekarze,policjanci muszą meć świadomość , TAKĄ JAK KAŻDY przeciętnyOBYWATEL,żeza wszystko co zrobi odpowiada majątkiem i własną głową. Dziś jest jak jest ito wykożystują dranie i spryciarze bo MY AKCEPTUJĄC TAKĄ NIRÓWNOŚĆ dajemy im wolną drogę do takich bandyckich poczynań . Może wreszcie obudzimy się i otworzymy oczy ,że nie tylko kioskarka odpowiada materjalnie za towar,a polityk ?,poseł?,premier?radny?,adwokat ,sędzia,lekaz już nie. Jak wszyscy to wszyscy!!! Ibez taryfy ulgowej: że np. KIEROWCA ale PIJANY więc w stanie nieświadomej poczytalności,lubpod wpływem innych odurzających substancji.Od wielu lat zwykli turyści ubiegający się o wizę muszą pisemnie deklarować brak takowych uzależnień aco dopiero tamtejsi Użędnicy,lub osoby ubiegajace się o inne ważne społecznie funkcje,ALBO CHCEMY COŚ ZMIENIĆ NA LEPRZE...albo odpowiada nam model stalina, juszczenki koreji pn ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: do mn7 Re: Do aresztu za krytykę spółdzielni i jej radcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.05, 19:41 Zastanawia mnie twoj upor w komentowaniu tej sprawy. Chyba chcesz zarobic kilka punktow na aplikacje ? Myslisz ze wyciagniesz wydruk i pokazesz - prosze, ja tutaj bronie honoru korporacji i stanu prawniczego. Cala niedziele walczylem. Zawsze wierny naszej wspolnej sprawie. Czyzbys nie byl pewny swojego ukladu ? Tatus nie jest znana papuga albo sedzia ? Odpowiedz Link Zgłoś
mn7 odpowiedź 24.04.05, 19:50 Gość portalu: do mn7 napisał(a): > Zastanawia mnie twoj upor w komentowaniu tej sprawy. > > Chyba chcesz zarobic kilka punktow na aplikacje ? Nie, nie mam takiej potrzeby. Chodzi mi tylko o to, że od dawna obserwuję, jak przerażająco niski jest poziom elementarnej świadomości prawnej w polskim społeczeństwie. Jak przerazająco niski jest też poziom fachowy i etyczny dziennkarzy, zajmujących się tą problematyką, czego dowody mamy powyżej (poczytaj, co tu "I" zapodał). W tej sytuacji po prostu nie potrafię siedzieć obojętnie. A o moją niedziele naprawdę się nie martw. Cały czas pracuję. Zrzucone do listwy ma rózne rzeczy (nie tylko tę dyskusję) i od czasu do czasu zabieram głos. mam dla Ciebie jedną radę, którą dyskutantom w tym watku dawałem już wczesniej: postaraj się myślec samodzielnie, nie gotowymi kliszami. Nie dawaj się tak łatwo nabierac na ewidentne manipulacje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: skaripanin Re: Bez komentarza IP: *.torun.mm.pl 24.04.05, 21:43 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=71&w=23134202 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Waldi No zobacz ty, zobacz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.05, 21:55 To ciotce Kunegundzie, Jarosławowi G i jego szwagrowi naprawdę nie udało się odwołać prezesa. A ja myślałem, że to tylko taka "licentia poetica" Hej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: max Re: Do aresztu za krytykę spółdzielni i jej radcy IP: *.cust.tele2.pl 24.04.05, 22:10 ten wyrok przejdzie do annałów HAŃBY Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: max Re: Do aresztu za krytykę spółdzielni i jej radcy IP: *.cust.tele2.pl 24.04.05, 22:14 ten wyrok przejdzie do annałów hańby polskiego sądownictwa - i wiem co mówię Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: l Re: Do aresztu za krytykę spółdzielni i jej radcy IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 24.04.05, 22:27 Ty już przeszedłeś do annałów skretynienia i bezmyślności. Wiem co mówię. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: Do aresztu za krytykę spółdzielni i jej radcy IP: *.chello.pl 25.04.05, 01:32 Jak można było pomówić radczynią ? Czyż nie wiecie, że reprezentanci tego zawodu stoją na straży etosu prawniczego, mającego kilkusetletnie korzenie i nie będze byle malarz pokojowy się ciskał jeśli czuje, że go na kilkatysięcy przekręcono. Sobiepaństwo istnieje i trzyma się dobrze. Czy UE dobierze im się do dupy ? Aż dziw, że nikt do tej pory jeszcze w związku z istnieniem tego średniowiecznego cechu nie skierował skargi do ETS na niezgodność ze swobodnym przepływem pracowników. Chyba tylko dlatego, że konkursy na aplikacje nie miały się jeszcze szans odbyć pod unijnym reżimem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Spółdzielcax Sądy i spółdzielnie to skandal! IP: *.acn.waw.pl 25.04.05, 10:34 Tak się składa, że orientuję się dosyć dobrze w problematyce spółdzielczej a i „osiągnięcia” polskiego sądownictwa nie są mi obce i dlatego zabieram głos w tej bulwersującej mnie sprawie. Po pierwsze, skazanie faceta (zakładam, że dziennikarze piszą prawdę) za krytykę działalności radczyni prawnej w spółdzielni, bez zbadania przez sąd, czy krytyka ta jest uzasadniona czy nie, jest dla mnie skandalem! Jeśli rzeczywiście sąd krakowski tego nie zbadał, to sąd ten nadużył prawa, prawdopodobnie zdecydowała jakaś korporacyjna solidarność albo znajomości. Mnie to oburza szczególnie, bo u siebie w spółdzielni tez mam radczynię prawną skundloną do granic możliwości. Wielokrotnie wydawała opinie w jawnej sprzeczności z obowiązującym prawem, byle tylko przeforsować stanowisko korzystne dla zarządu. Aby nie być gołosłownym, pani ta twierdzi, ze rada nadzorcza nie jest w stanie ocenić, czy zarząd dopuścił się czegoś świadomie czy nie. Przecież takie idiotyzmy osoby machającej mi przed oczyma legitymacją z okręgowej izby radców prawnych świadczą albo o wyjątkowej ignorancji baby albo o jej jeszcze większej bezczelności. Skoro ustawa Prawo spółdzielcze nakłada na członków rady obowiązek kontroli zarządu, to jak ma być możliwe, że członkowie tego organu nie są w stanie oceniać pracy zarządu i stwierdzać, czy nastąpiło to umyślnie czy nie. I drugi kwiatek – ta pani twierdzi, że członkowie rady są związani tajemnicą z przebiegu przetargów na zlecanie prac aż do śmierci! Inny z kolei radca oszukał sąd, bo przedstawił mu zaświadczenie, że jest chory, a w tym samym czasie obsługiwał w spółdzielni, w której jest zatrudniony, żebranie grupy członkowskiej. Nie wiem czy spółdzielca z Krakowa spotkał się z takimi zachowaniami swojej radczyni, ale jeśli tak, to miał w pełni prawo ja krytykować. Nie chce tu się rozwodzić nad ciemnymi sprawami spółdzielczości mieszkaniowej, ale codzienne przykłady z życia potwierdzają jedynie opinie spółdzielców. I ci spółdzielcy, jeśli udają się do sądu przeciw spółdzielni albo są pozywani przez spółdzielnie, traktowani są często prze skorumpowanych sędziów tak jak spółdzielca z Krakowa. Przykłady spółdzielni Pojezierze z Olsztyna i kupienia mieszkaniami kilku sędziów, sędziego Wielkanowskiego z Torunia itp. oczywiście będą podważane przez członków korporacji prawniczych. Będzie się twierdziło, że są to przypadki odosobnione, nie w pełni udowodnione itp. Ale jeśli sądy same robią z siebie pośmiewisko, bo pewnych rzeczy nie da się ukryć, jeśli wydają wyroki (nie w sprawach spółdzielczych), których nie są w stanie wyegzekwować, to niech nie mają pretensji do obywateli, że są tak kiepsko oceniane. Chyba nie bez powodu Polska jest stale skazywana przez Trybunał w Strasburgu na kary pieniężne, które oczywiście płacimy my, a nie sędziowie. Trzeba sobie wreszcie powiedzieć, że ta profesja nie może być nadal stadem świętych krów bez żadnego pastucha, bo trudno uznać za takiego Krajową Radę Sądownictwa. Żeby być niezależnym i niezawisłym, trzeba być przede wszystkim uczciwym, a wiemy, że tak nie jest. Słusznie tu się podnosi, że sędziowie nie maja problemów i działają szybko w takich sprawach, jak z owym Krakowianinem. W sprawach z poważnymi przestępcami i gangsterami działają wyjątkowo ślamazarnie, niezwykle humanitarnie a w efekcie zadziwiająco nieskutecznie! Zakładam, że mn7 tak broniący idiotycznego dla mnie wyroku sądu w Krakowie jest sędzią uczciwym. Ale apelowałbym do niego jednak o więcej obiektywizmu, bo będąc członkiem korporacji osób zaufania publicznego, chyba nie wszystko widzi w swoim ogródku - niech m7 przyglądnie się trochę lepiej poziomowi etycznemu swoich koleżanek i kolegów! I na koniec coś do spółdzielców w Krakowie - zacznijcie śledzić inne fora regionalne, zacznijcie wyłapywać wątki o patologiach w spółdzielczości, zacznijcie nawiązywać kontakty, żeby bronić się przed mafią prezesów spółdzielni, bo jak pokazuje przykład z Waszego miasta, na obiektywność sądów nie ma na razie co liczyć. Zbliżają się kolejne wybory i politykom należy dać jasno do zrozumienia, że patologie i w spółdzielczości i w sądownictwie nie mogą nadal trwać. Jest nas przeszło 10 milionów i wykorzystajmy to dobrze. I postarajcie się być solidarni i obronić swojego sąsiada-spółdzielcę! . Odpowiedz Link Zgłoś
mn7 Re: Sądy i spółdzielnie to skandal! 25.04.05, 13:35 Gość portalu: Spółdzielcax napisał(a): > Tak się składa, że orientuję się dosyć dobrze w problematyce spółdzielczej a > i „osiągnięcia” polskiego sądownictwa nie są mi obce i dlatego zabi > eram głos w > tej bulwersującej mnie sprawie. > > Po pierwsze, skazanie faceta (zakładam, że dziennikarze piszą prawdę) za > krytykę działalności radczyni prawnej w spółdzielni, bez zbadania przez sąd, > czy krytyka ta jest uzasadniona czy nie, jest dla mnie skandalem! Sam sobie odpowiedziałeś: jeśli piszą prawdę. > Nie wiem czy spółdzielca z Krakowa spotkał się z takimi zachowaniami swojej > radczyni, ale jeśli tak, to miał w pełni prawo ja krytykować. Krytykowac miał prawo i tego nikt nigdy nie kwestionował. Ponad wszelką wątpliwość nie miał natomiast prawa jej zniesławiać i to jes także poza sporem. się ukryć, jeśli wydają > wyroki (nie w sprawach spółdzielczych), których nie są w stanie wyegzekwować, > to niech nie mają pretensji do obywateli, że są tak kiepsko oceniane. Chyba > nie bez powodu Polska jest stale skazywana przez Trybunał w Strasburgu na kary Trybum\nał w Stzrasburgu nie jest kompetentny do skazywania kogokolwiek na jakiekolweik kary, natomiast jeśli chodzi o odsetek sppraw przegrywanych przez Polskę w Sztrasburgu, nie odbiega on od wyniku innych krajów, także "starej Unii". > Zakładam, że mn7 tak broniący idiotycznego dla mnie wyroku sądu w Krakowie jest > sędzią uczciwym. Zakładasz błędnie, ponieważ nie jestem i nigdy nie byłem sędzią. (Uczciwy natomiast jestem :)) > Ale apelowałbym do niego jednak o więcej obiektywizmu, bo > będąc członkiem korporacji osób zaufania publicznego, chyba nie wszystko widzi > w swoim ogródku - niech m7 przyglądnie się trochę lepiej poziomowi etycznemu > swoich koleżanek i kolegów! Owszem, przyglądam się bacznie, ale nie sa to moje kolezanki ani koledzy w tym sensie, że sędzią nie jestem - zob. powyżej. > I postarajcie się być solidarni i obronić swojego sąsiada-spółdzielcę! Ukryć go w piwnicy, gdy przyjdzie wezwanie do odbycia kary? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :( Re: Sądy i spółdzielnie to skandal! IP: *.torun.mm.pl 25.04.05, 21:21 Spółdzielco masz rację - tutaj masz wiecej na temat sędziego W. z Torunia i spółdzielni: Czy prezes Pronobis dorabiał sobie jako agent firmy ubezpieczającej własną spółdzielnię? Filar "Skarpy" Co ukrywa Wojciech Pronobis, prezes największej toruńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej "Na Skarpie"? Betonowe blokowisko na wschodnich krańcach Torunia. Mieszka tu 30 tys. osób. Tyle co w średniej wielkości mieście naszego regionu, chociażby Brodnicy. Tylko, że w odróżnieniu od miasta kieruje nim nie, kontrolowany przez radnych, burmistrz (który tak jak pilnujący go rajcy musi co roku publikować w internecie swoje oświadczenie majątkowe), ale zarząd spółdzielni. W niezmienionym składzie prawie od 10 lat. Od ponad 10 lat na jego czele stoi - Wojciech Pronobis. Za wszarz wyprowadzę Do początku lat 90., gdy niespodziewanie został prezesem SM "Na Skarpie", mało kto o Pronobisie słyszał. Absolwent bydgoskiej Akademii Techniczno-Rolniczej większość zawodowego życia spędził na wsi, ostatnim jego miejscem pracy była Rolnicza Spółdzielnia Produkcyjna w Osieku (gmina Obrowo). Tam też uległ wypadkowi, w wyniku którego zyskał prawo do renty. Nie korzysta z niej, tak jak i z emerytury, na którą z racji wieku i stażu pracy mógłby przejść. Trudno mu się dziwić skoro należy do grupy najlepiej uposażonych szefów spółdzielni mieszkaniowych w regionie. Jednak mimo powtarzających się co roku, podczas zebrań tzw. grup członkowskich, pytań czy prawdą jest, że zarabia miesięcznie ponad 20 tys. zł Pronobis nigdy nie ujawnił pełnej wysokości swych zarobków. Wprawdzie w tym roku, po tym jak zawiązała się grupa inicjatywna, która otwarcie mówi, że jej celem jest zmiana władz spółdzielni, na jednym z zebrań wiceprezes Wojciech Piechota powiedział, że jego zwierzchnik otrzymuje miesięcznie 9,8 tys. zł. Nie wyjaśnił jednak czy to są pobory Pronobisa tylko jako prezesa, czy także jako dyrektora naczelnego spółdzielni. Taką funkcję bowiem ów także sprawuje. Dociekliwość spółdzielców w sprawie pieniędzy, które otrzymuje ze "Skarpy" wywołuje wściekłość prezesa. Trzy lata temu podczas jednego z zebrań, tracąc panowanie, Pronobis krzyczał do, jego zdaniem, zbyt ciekawskiego spółdzielcy: "za wszarz cię wyprowadzę". Tymczasem Sąd Najwyższy, już w 2001 roku, jednoznacznie stwierdził, że zarobki szefów spółdzielni mieszkaniowych są jawne. Prezes i "Stara Paka" Równie zdenerwowany (i tajemniczy) był prezes "Skarpy", gdy spółdzielcy zaczęli go pytać o luksusowego, wartego ponad 120 tys. zł, volkswagena T5, jakiego zafundowała sobie ostatnio spółdzielnia. Dzień po zakupie samochód został wynajęty i pojechał na ponad tydzień do Włoch. Pronobis najpierw mówił, że auto nie zostało kupione za pieniądze spółdzielców, tylko "ze środków działu kulturalno-społecznego "Skarpy". Tak jakby wszystko co jest w SM nie było własnością jej członków. Podał też, że busa wynajął "na obóz kondycyjny" w Pejo, we włoskich Alpach, Turystyczny Klub Kajakowy "Stara Paka". Kajakarze zapłacili za to spółdzielni zaledwie 904 zł. Jeden z członków grupy inicjatywnej Zbigniew Ernest zapytał jednak prezesa czy uczestniczył w tej wyprawie. - Pan się lubi fotografować. Widziałem zdjęcie na którym pan jest ze "Starą Paką" w Pejo. Piękna okolica, piękna pogoda, zdjęcia wyszły fantastyczne - mówił do Pronobisa. W odpowiedzi prezes nakrzyczał na Ernesta, że "gdzie, z kim byłem i co robiłem podczas urlopu to moja prywatna sprawa". Pokrzykiwanie i obrażanie to zresztą normalny dla Pronobisa sposób dyskutowania ze spółdzielcami. Podczas jednego z ostatnich zebrań powiedział do Wojciecha Zastawnego, który pytał dlaczego opłaty "Na Skarpie" są wyższe niż w innych toruńskich spółdzielniach, że "pan mówi co pan wie, natomiast nie bardzo pan wie co pan mówi." A gdy zebrani protestowali oburzeni takim potraktowaniem pytającego stwierdził, że "jak ja mówię to macie jakieś niepotrzebne odzywki". Kij i marchewka Dlaczego spółdzielcy znoszą takie traktowanie? Przecież to oni są zwierzchnikami zarządu i mogą go odwołać. Jednak w przypadku takich molochów jak "Skarpa" demokracja bezpośrednia nie jest możliwa. Mieszkańcy z poszczególnych rejonów osiedla wybierają, podczas zebrań grup członkowskich, swoich przedstawicieli na walne, które władne jest podejmować najważniejsze decyzje w sprawach spółdzielni. Frekwencja na spotkaniach grup nie jest duża. Ludzie narzekają, ale siedzą w domu. Za to wśród uczestników zebrań nie brak zawsze pracowników, którzy są jednocześnie członkami spółdzielni. Miedzy innymi gospodarzy domów i ich rodzin ("Skarpa" jest jedną z nielicznych toruńskich spółdzielni, które zatrudniają jeszcze na etatach dozorców), głosujących po myśli zarządu. W tej sytuacji szczególnej wymowy nabiera informacja, że przeciętne wynagrodzenie pracowników SM "Na Skarpie" (3,79 tys. zł) jest znacznie wyższe niż osób zatrudnionych przez sąsiednią (porównywalną wielkością) spółdzielnię "Rubinkowo" (1,2 tys. zł). Oprócz marchewki jest i kij. Dla tych co nie chcą się niczego nauczyć i za dużo mówią. Wspomniany już Ernest został kilka lat temu przez Pronobisa oskarżony o szkalowanie zarządu, bo odważył się publicznie ujawnić wyniki kontroli jaką w spółdzielni przeprowadzili lustratorzy z Regionalnego Związku Rewizyjnego SM w Bydgoszczy. Wskazani zresztą przez samą "Skarpę". Lustratorzy stwierdzili m.in. że sędzia Zbigniew W. dostał, poza kolejnością, przydział na 60-metrowe mieszkanie. Wkrótce potem wykupił po cenie pięciokrotnie niższej od rynkowej. Sędzia Zbigniew W. znany jest m.in. z tego, że "Rzeczpospolita" oskarżyła o kontakty z toruńskimi gangsterami, a niedawno sąd uznał go winnym (wyrok nie jest prawomocny) złożenia zawiadomienia o nieistniejącym przestępstwie. Zarząd "Skarpy" ogłosił publicznie (by zapewne zniechęcić innych spółdzielców do wychylania się), że wytacza Ernestowi proces, po czym, po cichu, po kilku latach, się z niego wycofał. Koszty procesowe zapłacili spółdzielcy. Agent Pronobis Pronobis ma też przyjaciół wśród polityków. Przez wiele lat szefem rady nadzorczej "Skarpy", a wcześniej prezesem spółdzielczej telewizji kablowej, był działacz SLD Ryszard Muchewicz. Dziś jest on dyrektorem jednego z departamentów, kierowanego przez Waldemara Achramowicza, Urzędu Marszałkowskiego. Również przez wiele lat wiceprzewodniczącym rady nadzorczej spółdzielni był Krzysztof Makowski, w ostatnich wyborach samorządowych kandydat SLD na prezydenta Torunia. Pronobis był członkiem jego sztabu wyborczego. Makowski jest jednak także wicedyrektorem toruńskiego oddziału Korporacji Ubezpieczeniowej "Filar". Firma ta ubezpiecza majątek SM "Na Skarpie", spółdzielnia jest także jej udziałowcem. Posiadaczem stu akcji "Filara" był, i być może wciąż jeszcze jest (nie mogłem tego sprawdzić, gdyż zarząd SM podjął kuriozalną uchwałę, że nie będzie udzielał mi informacji), sam Pronobis. Co więcej w roku 1997, gdy był już prezesem "Skarpy", Pronobis zdobył także uprawnienia agenta ubezpieczeniowego. Jesteśmy w posiadaniu kopii, zawartej przed kilku laty, polisy ubezpieczeniowej autocasco dla jednej z firm naszego regionu, na której widnieje pieczątka o treści "KU Filar SA Delegatura w Toruniu AGENT UBEZPIECZENIOWY Wojciech Pronobis Kod. ag. 13/05/01". Czy to znaczy, że prezes "Skarpy" dorabiał sobie do, niemałej pensji, w "Filarze"? Firmie, która przypomnijmy ubezpiecza cały majątek spółdzielni. Pronobis zapewniał nas, że nie. Twierdził, że nawet nie ma takiej pieczątki, bo... znajduje się ona w delegaturze "Filara"? Czyżby w takim razie ktoś inny się nią posługiwał? Wtedy byłoby to jednak fałszerstwo o czym prezes "Skarpy" winien powiadomić prokuraturę. Do tej pory tego nie uczynił. System bez lustracji Zapowiedział za to ostatnio, że złoży doniesienie na dziennikarza "Pomorskiej". Co tym razem zdenerwowało prezesa? Artykuły dotyczące powiązań Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Waldi I te biedne 30 tys. spółdzielców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.05, 21:45 "Co ukrywa Wojciech Pronobis, prezes największej toruńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej "Na Skarpie"? Betonowe blokowisko na wschodnich krańcach Torunia. Mieszka tu 30 tys. osób. Tyle co w średniej wielkości mieście naszego regionu, chociażby Brodnicy." I te biedne 30 tys. spółdzielców, którymi tak pomiata prezes, nie są w stanie go odwołać. A może ten prezes, wbrew temu co pisze wybiórczo jakaś gazetka, jednak podoba się większości spółdzielców, i tylko tych trzech z wujem Ernestem na czele chce go odwołać ? Odpowiedz Link Zgłoś
mn7 Re: I te biedne 30 tys. spółdzielców 25.04.05, 21:56 To hipnotyzer. Najpierw ćwiczył na krowach i świniach, gdy był oborowym. Teraz nie ma żadnych (rzadnych? żadnych!) zahamowań moralnych i praktykuje na ludziach. Spośród 30 000 spóldzielców aż 28 648 chce go odwołać. Cóż z tego, gdy przychodzi co do czego, jakaś siła trzyma ich za rękę i nie są w stanie! Niektórzy nawet podchodzą do stojącej w kącie szafy i śpiewają: "łubudubu, łubudubu...". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Waldi To powstrzymuje ich strach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.05, 22:00 przed wszechwładnym sędzią W. W Toruniu wszyscy mówią, że On może wszystko. On może nawet podobno załatwić nieprzeterminowane pierniki toruńskie. Odpowiedz Link Zgłoś
mn7 Re: To powstrzymuje ich strach 25.04.05, 22:08 To prawda. Wszystko. Samego siebie przecież nawet załatwił i to na cacy. A strach pozostał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :) Re: To jest dobre IP: *.torun.mm.pl 25.04.05, 23:18 Te Wasze forum coraz bardziej mi się podoba: www.rubinkowo.pl/htm/prasa26.htm www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20050422/TORUN/104220404/-1/torun forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=71&w=20775977 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :) Re: A to jeszcze lepsze IP: *.torun.mm.pl 25.04.05, 23:27 Ludzie listy piszą i nikt na nie nie odpowiada: www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20050422/TORUN/104220404/-1/torun Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vaclav Re: Do aresztu za krytykę spółdzielni i jej radcy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.05, 14:13 prezesem spółdzielni jest były sbek, propagandzista pzpr-u a obecny radny miasta krakowa Sławomir Pietrzyk - jego prawa (karząca) ręka radczyni prawna Danuta Koszyk-Ciałowicz mocno "umocowana" w izbie radców prawnych - potrzebujecie więcej ?!?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: max Re: Do aresztu za krytykę spółdzielni i jej radcy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.05, 14:20 ta spółdzielnia to "ciemna wspólnota" - Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wspólnociarz Weźcie się w garść, bo zginiecie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.05, 15:18 Wspólnota spółdzielców rzeczywiście jest "ciemna", bo dają się wodzić za nos zarządowi i pani mecenas, która jest prze niego opłacana. Spóldzielcy to rzeczywiście jakieś monstrualne stado baranów, ktorymi mozna w dość łatwy sposób manipulować. Spróbujcie wejść na podforum "Wspólnoty mieszkaniowe" w forum Dom. Przekonacie się, jak aktywni są członkowie wspólnot, jak się interesuja swoimi problemami, jak się spieraja, jak wymieniają poglądy, jak walcza o swoje. Niech ktoś mi pokaże podobne forum spóldzielcze! I dlatego właśnie jest źle w spóldzielniach, bo spółdzielcy praktycznie, poza nielicznymi wyjątkami, jak ten spółdzielca-artysta, niczym się nie interesują i po prostu przyzwalają na ta patologię. A polityce też wolą tego nie zauważać. Odpowiedz Link Zgłoś