Dodaj do ulubionych

Muzeum Humoru pod M1 ktoś był?

IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 26.08.02, 12:58
Wracając w sobotę z Plazy przejeżdżałem koło M1 i zobaczyłem słomianego misia
(film Miś) a dzisiaj w Wyborczej przeczytałem że to jakieś objazdowe muzeum z
czasów PRL.

www.krakow.pl/art/?dzial=region&id=05
Ktoś może był i powie czy warto tam jechać no i do kiedy czynne?

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: pete79 Re: Muzeum Humoru pod M1 ktoś był? IP: *.net.autocom.pl 26.08.02, 13:45
      Czynne jest do 22 września, w godz.12-21. Nie wiem czy warto, zaryzykuję w tym
      tygodniu...
      • waldzios Re: Muzeum Humoru pod M1 ktoś był? 26.08.02, 14:03
        Nie jest to jakieś powalające na kolana muzeum, ale warto zobaczyć, wstęp ponoć
        tylko 1 zł. Piszę "ponoć" bo byłem na otwarciu, gdzie wchodziło się za free.
        Jest tam parę ciekawych eksponatów kojarzących się z PRLem przez pryzmat
        kultowych filmów (np. słynny stół z baru mlecznego z Misia, czy budka z Rozmów
        kontrolowanych, czy szuflandia). Są wystawy rysunków satyrycznych o tematyce
        jw. ale też i współczenej, są zrekonstruwane wnętrza (komisariat MO,
        przychodnia Młodej Lekarki, mieszkanie z lat 50tych, sklep z pouczającą wystawą
        butelek po jabcokach, itp). Są trzy stanowiska internetowe, gdzie śledzić można
        dowcipy, humor z zeszytów czy graffiti (na Forum Humorum można znaleźć lepsze).
        To, co jest chyba najbardziej atrakcyjne przy Muzeum Humoru to Kino Letnie, w
        którym w sobotę obejrzeć można było Rejs i Misia. Zaręczam, po wypiciu paru piw
        (z okazji otwarcia muzeum dla Vipów serwowane za free) filmy te oglada się
        rewelacyjnie, zwłaszcza, gdy na widowni siedzą ludziska o ciekawym śmiechu.
        Mają też pokazywać Wniebowziętych i Dziewczyny do Wzięcia.
        Zobaczyć Muzem można i należy, najlepiej przy okazji zakupów w sąsiednim
        hipermarkecie.
        Pzdr
    • Gość: kiwi Re: Muzeum Humoru - ale co ma do tego Gołaś i JPII IP: *.bienczyce.sdi.tpnet.pl 28.08.02, 00:08
      Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

      > <a href="www.krakow.pl/art/?
      dzial=region&id=05"target="_blank">www.krako
      > w.pl/art/?dzial=region&id=05</a>

      Ale link ci się chyba omsknął z poprzedniego cytatu - pod tym adresem jest na
      Magicznym Krakowie - tekst z Dziennika Polskiego :

      Miasto się oparło
      - To z nieba nie spadło - stwierdził prezydent Andrzej Gołaś na spotkaniu
      podsumowującym przygotowanie pielgrzymki Jana Pawła II do Krakowa. Ponad 100
      osób zasiadło w ławach Rady Miasta, aby wysłuchać słów wdzięczności
      prezydenta. - W gorączce pożegnań nie wypadało mówić o tym, co stanowiło część
      tej wizyty. Żeby nie powiedziano, że próbujemy zbijać kapitał promocyjny.
      Miasto oparło się tej pokusie.

      Prezydent Andrzej Gołaś przypomniał, że miasto zainwestowało w papieską
      pielgrzymkę mnóstwo czasu i pieniędzy. - Ale to wszystko zostanie w Krakowie -
      powiedział Andrzej Gołaś, wymieniając inwestycje komunikacyjne, m.in. w rejonie
      Łagiewnik. Prezydent napomknął także o tak przyziemnej rzeczy jak przenośne
      toalety, których wypożyczono dwa razy więcej niż w czasie poprzedniej
      pielgrzymki, choć właściciele "zawyżali ceny wynajmu".

      Z kolei ks. kardynał Franciszek Macharski powiedział, że jest wdzięczny za
      to, że wszystko poszło tak dobrze. - Kiedyśmy otwarli tę puszkę - jak to ktoś
      powiedział - "z Pandorą", nikt nie uciekł od odpowiedzialności, wydarzenia nas
      nie przerosły. A teraz ja sobie mówię, że już tydzień upłynął i czas się wziąć
      do roboty - stwierdził ks. kardynał, przypominając, że wiele do zrobienia jest
      choćby wokół łagiewnickiego sanktuarium, do którego ciągną teraz tysiące
      wiernych. - Za 10, 15 lat będzie u nas tak jak w Lourdes - zapowiedział
      metropolita krakowski.

      Prezydent miasta podarował wszystkim zgromadzonym albumy o Janie Pawle II i
      zaprosił na bankiet, na którym serwowano m.in.: gołąbki, filety wiedeńskie, a z
      deserów sernik i szarlotkę. Kremówek nie było.


      A co do misia - jest to faktycznie - duży polski produkt.

      Pozdrowienia -:))))))))))))))))))))))
    • prokocim1 Re: Muzeum Humoru pod M1 ktoś był? 28.08.02, 00:17
      Jest tam saturator (cos dla skksa) a wystawa przyjechala z Trojmiasta.
      • Gość: kiwi Ale miś nie poleciał - władze nie wyraziły zgody! IP: *.bienczyce.sdi.tpnet.pl 28.08.02, 07:54
        Miś miał jak w flmie latać ale w Krkowei mu się to nie udało. Pisze o tym
        Dziennik Polski z poniedziaŁku i dzisiejszy. Widać w Krakowie każda impreza
        wywołuje kryzys - po oczywiście targami na Rynku Głównym.
        Teksty z Dziennika Polskiego/ fragmenty/
        -------------------
        ....Właśnie po to, aby podkreślić tę atmosferę, organizatorzy wystawy
        zaplanowali na sobotę spektakularne widowisko, którym miał być fruwający,
        słomiany miś. Znana z filmu Barei maskotka miała wystartować wieczorem z Balic
        i unoszona przez helikopter przelecieć nad korytem Wisły, aby po godzinie
        ukazać się nad głowami gości, zebranych na uroczystym otwarciu muzeum humoru.
        Niestety, happening nie doszedł do skutku, gdyż w przeddzień jego realizacji
        akcji sprzeciwił się Urząd Miasta; latającego misia potraktowano bardzo
        poważnie, kierując całą sprawę do... Wydziału Zarządzania Kryzysowego (obaw nie
        mieli wcześniej przedstawiciele władz Warszawy, Gliwic i Gdańska, gdzie miś
        fruwał bez problemów).
        ---------------------
        ....Nie wydawaliśmy zakazu. Po prostu nie wiedzieliśmy, co z tą sprawą zrobić.
        Poza tym trudno podejmować jakiekolwiek decyzje w ostatniej chwili - mówi
        Maciej Stryjek z Wydziału Zarządzania Kryzysowego, do którego ostatecznie
        trafiła prośba o przelot misia. Ostatecznie, bo jak wynika z naszych
        informacji, wcześniej trzy dni przeleżała na biurku sekretarza gminy Pawła
        Stańczyka oraz w Wydziale Gospodarki Komunalnej.

        - Widocznie nikt nie wiedział, jak się zabrać do rozwiązania tej sprawy. W
        Gdańsku i w Warszawie, gdzie wcześniej lataliśmy z misiem, zawiadamialiśmy o
        całej imprezie prezydenta miasta, a on kierował nas do kompetentnych organów,
        odpowiedzialnych za bezpieczeństwo. W Krakowie przez kilka dni nie mogliśmy
        skontaktować się z nikim, kto podjąłby się rozpatrzenia naszej prośby -
        twierdzi Karol Rymszewicz z warszawskiej firmy "White Eagle Aviation", która
        podjęła się przeholowania misia jednym ze swych śmigłowców.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka