trudny2002
23.09.05, 22:20
się wynoszę.
Dość mam już tego szalonego pędu, czuję się szczuty i osaczany.
Jakby tego było mało to jest i więcej.
Zabieram psa , latarkę i stare sprawdzone buty jak para najblizszych
przyjaciół, którym ten szczególny pot nie jest obrzydliwym. Wezmę jeszcze
skarpety i szalik i idę przed siebie.
Nic tylko prowokatorzy i brudne obrzucanie się kłamstwami i fabrykowanymi
nibyfaktami. Ohyda. razygnuję i idę.
cześć.
trudny