Dodaj do ulubionych

Doktoranci starają się o ulgowe bilety MPK

IP: *.chello.pl 17.01.06, 23:12
Towarzystwo Doktorantów UJ to TWZ - nic nie robią, pierdzą w stołki, rosną na nowe tlenione tapiry jak panie pijące herbatkę w Coll. Novum.
A z ich dezinformacją na temat ulg już wiele doktorantów popłynęło na kosztach sądowych i najadło się wstydu przy kanarach.
Banda dyletantów.
Obserwuj wątek
    • Gość: xy Re: Doktoranci starają się o ulgowe bilety MPK IP: *.gprspla.plusgsm.pl 17.01.06, 23:25
      a moze do doktorantow dolaczyc tez sluchaczy studiow podyplomowych, ktorych
      sytuacja mareialna tez nie jest za dobra.
    • fafik_wielki Re: Doktoranci starają się o ulgowe bilety MPK 17.01.06, 23:26
      akurat nie jestem doktorantem UJ, ale akcję popieram
      nawet jeśli TD UJ to tow. wzajemnej adoracji...
    • Gość: eeeee Re: Doktoranci starają się o ulgowe bilety MPK IP: *.wolfson.cam.ac.uk 18.01.06, 00:11

      powalczcie tez przy okazji o znizki dla doktorantow zagranicznych bo wkurza
      mnie to ze polski student w krakowskim MPKu ma znizke a juz angielski jej nie ma

    • Gość: bs DOKŁADNIE!!! Oni boją się rzeczywistości IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.06, 07:25
      i uciekają przed dorosłym życiem bawiąc się dalej w studiowanie.
      • Gość: a Re: DOKŁADNIE!!! Oni boją się rzeczywistości IP: *.crowley.pl 18.01.06, 07:31
        Dokładnie. No kurcze człowiek po to się uczył żeby mieć lepsza prace i
        zarabiac a nie zyc na koszt rodziców. Gdybym miał iśc jeszcze na studia
        doktoranckie np. z prawa to ja się zastawnawiam po co - robie aplikacje,
        pracuje jako zwykłty prawnik w kancelarii ale po skończeniu aplikacji mam i
        praktyke i dorby zawód. Gdyby nie pracował tylko bawił sie w studia
        doktoranckie to pewnie prosiłbym mame o kase na bilet tak jak ci z tego
        stowarzyszenia. Żenada....
        • Gość: doktorant doktorat z aplikacją się nie wyklucza IP: *.chello.pl 18.01.06, 08:17
          jestem żywym tego dowodem, ale to też nie zmienia faktu, że TD UJ to banda darmozjadów
          • Gość: CC Re: doktorat z aplikacją się nie wyklucza IP: *.chello.pl 18.01.06, 09:15
            TD UJ bandą darmozjadów? Haha, typowe buczenie bez sensu. Jak decydowano, kto ma
            zasiadać w zarządzie TD UJ to przyszło 50-ciu doktorantów. Reszta olała sprawę.
            Tak samo było z wyborami rektorskimi, gdzie ciężko było o quorum.
            To bardzo łatwe i wygodne wypiąc się na wszystkich, a winą za złą sytuację
            obarczyć TD UJ.
            • ar.co Re: doktorat z aplikacją się nie wyklucza 18.01.06, 16:21
              No nie całkiem. Kilka lat temu, kiedy byłem na I roku studiów doktoranckich,
              przyszedłem na zebranie Towarzystwa - i była to moja ostatnia wizyta w tym
              żałosnym zbiorowisku rządzonym przez naukowych nieudaczników, bo jakoś tak się
              dziwnie składało, że we władzach Towarzystwa znajdowali się przede wszystkim
              ci, którzy już dawno powinni skończyć studia doktoranckie. A całe spotkanie
              ograniczyło się do kłótni o przywileje i miejsca w domu asystenta oraz
              sporu "państwo XX (mniejsza o nazwisko) contra reszta świata", jako że o
              przydziale tych wysoko cenionych dóbr decydowało - oczywiście w wyniku czystego
              przypadku - małżeństwo. Niesmak, który skłonił mnie wówczas do opuszczenia
              spotkania, pozostał mi do dzisiaj, mimo obronienia przed paru laty pracy
              doktorskiej.
              • Gość: CC Re: doktorat z aplikacją się nie wyklucza IP: *.chello.pl 18.01.06, 22:39
                Trochę się tam zmieniło. Akurat obecnego zarządu nie można nazwać naukowymi
                nieudacznikami. Są tam ludzie, z tego co pamiętam, przede wszystkim z 1 i 2
                roku. Wiem, że przynajmniej dwie osoby z tego grona mają już duże osiągnięcia
                naukowe, mierzone liczbą punktowanych publikacji. Niestety, nadal jedyną rzeczą,
                jaką się zajmują to rozdzielanie miejsc w akademikach... Ale cóż, to raczej nie
                ich wybór - po prostu takie mają pole manewru. Ponoć nowa ustawa to zmienia.
        • ar.co Re: DOKŁADNIE!!! Oni boją się rzeczywistości 18.01.06, 16:15
          A co ma jedno do drugiego? Żałosna jest już sytuacja, gdy np. studenci V roku
          są na wyłącznym utrzymaniu rodziców; skończyłem studia doktoranckie (na
          kierunku humanistycznym) bez żadnej pomocy ze strony rodziców i wcale nie
          uważam tego za żadną ucieczkę od pracy czy zabawę. Natomiast z całą pewnością
          mam lepsze wykształcenie od rozmaitych niedokształconych magistrów, co to
          dyplom (najlepiej specjalnie zamówiony, na pergaminie) oprawiają w ramki i
          wieszają na ścianie w kancelarii. A za bilety MPK płaciłem pełną cenę.
    • Gość: Też doktorant UJ Żadnych zniżek!! IP: *.chello.pl 18.01.06, 07:33
      Doktoranci nie powinni mieć żadnych zniżek! I piszę to jako doktorant UJ. Krótko
      wyjaśnię o co chodzi. Panuje mylne przekonanie, że bilety zniżkowe to bilety
      TAŃSZE. Błąd! To bilety, których opłacenie jest rozłożone na różne podmioty. A
      to oznacza, że przejazd np. studenta dalej kosztuje 2,50zł, z tym, że połowę
      płaci student a drugą połowę... podatnicy, czyli my wszyscy!

      Dlaczego mamy dopłacać z własnych podatków do przejazdów innych osób? Niech
      każdy płaci za siebie! Niech każdy sam wydaje własne pieniądze, zgodnie z
      własnymi preferencjami.
      • qqlio Re: Żadnych zniżek!! 18.01.06, 09:40
        To sa juz ludzie dorosli, wybrali swoja droge. Ok, nalezy pomagac studentom w
        taki sposob (oni naprawde jeszcze sie ucza!), ale doktorantom? Nikt im nie
        broni isc do pracy i zarobic na bilety MPK. Przeciez ulga nie jest z kosmosu
        tylko w taki czy inny sposob placa za nia podatnicy.
        No, chyba ze doktorat to po prostu specyficzna przechowalnia przed dorosloscia.
        W takim razie pomagajmy, pomagajmy, pomagajmy, bo zycie brutalne jest.
        Do jakiego wieku? 30? 40? A moze bez jakichkolwiek ograniczen?
        • Gość: asystent Re: Żadnych zniżek!! IP: *.ghnet.pl 18.01.06, 10:31
          Moja propozycja jest następująca, może zniżkami powinno objąć się również
          asystentów na uczelniach skoro nasze pensje są tak niskie, że często
          nieodbiegają zbytnio od stypendiów doktorantów. Poza tym z tego co mi wiadomo
          doktoranci bez przeszkód mogą podejmować pracę np. na pół etatu tego prawo nie
          zabrania...
        • Gość: gs Re: Żadnych zniżek!! IP: *.ghnet.pl 18.01.06, 11:14
          A tzw. wieczni studenci? Czy MPK wprowadziło już ograniczenie wieku?
          Jakiś czas temu zacząłem dodatkowe studia (jednocześnie pracując). Mój wiek
          >30lat. I co? Okazało się że na legitymację studencką przysługiwały mi zniżki.
          Czyli pracujący student w wieku powiedzmy 35 lat ma prawo do zniżki a doktorant
          w wieku lat 28 nie?
        • Gość: Aika Re: Żadnych zniżek!! IP: *.igf.fuw.edu.pl 18.01.06, 15:45
          > To sa juz ludzie dorosli, wybrali swoja droge. Ok, nalezy pomagac studentom w
          > taki sposob (oni naprawde jeszcze sie ucza!), ale doktorantom? Nikt im nie
          > broni isc do pracy i zarobic na bilety MPK.

          Ależ właśnie BRONI. Doktorantowi otrzymującemu stypendium (~ 1000zł) nie wolno
          podjąć pracy na pełen etat. Praca na część etatu nie możę przeszkadzać mu w
          obowiązkach doktoranta (do których gdzieniegdzie należy "codzienna i całodzienna
          praca naukowa"). Do jej podjęcia jest często potrzebna zgoda rektora i
          deklaracja pracodawcy, że akceptuje fakt, żę jego pracownik przede wszystkim
          jest doktorantem.
          • ar.co Re: Żadnych zniżek!! 18.01.06, 16:24
            Nieoprawda. Nawet doktorant otrzymujący stypendium może podjąć pracę,
            oczywiście za zgodą promotora i władz uczelni, i oczywiścia praca w żaden
            sposób nie może przeszkadzać mu w jego podstawowych obowiązkach - za które w
            końcu właśnie bierze stypendium. I to jest chyba normalne - jeśli ktoś chce (w
            jakimkolwiek zakładzie pracy) pracować na drugim etacie, również nie może z
            tego powodu "zawalać" w zakładzie pierwszoetatowym; a dla doktorantów
            stypendialnych takim zakładem jest uniwersytet.
            • aiczka Re: Żadnych zniżek!! 18.01.06, 17:11
              > Nawet doktorant otrzymujący stypendium może podjąć pracę,
              > oczywiście za zgodą promotora i władz uczelni, i oczywiścia praca w żaden
              > sposób nie może przeszkadzać mu w jego podstawowych obowiązkach - za które w
              > końcu właśnie bierze stypendium.
              Bardzo bym chciała wiedzieć, praca w jakim wymiarze nie przeszkadza w
              "codziennej i całodziennej pracy naukowej". Rozumiem, że na nocną zmianę. Tylko
              czy rektor uwierzy, że po "nocce" będziemy w stanie uczyć kogoś rozwiązywania
              równań różniczkowych?
              Możliwości teoretyczne są. Zgoda. Praktycznie jednak trudne do wykorzystania.
              Zwłaszcza, że "cały dzień" to wiecej niż osiem godzin.
            • aiczka Re: Żadnych zniżek!! 18.01.06, 17:14
              > Nieoprawda. Nawet doktorant otrzymujący stypendium może podjąć pracę,
              Ja napisałam o "pracy na pełnym etacie". Nie wiem, czemu zarzucasz mi pisanie
              nieprawdy.

          • Gość: mmosk Re: Żadnych zniżek!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.06, 19:37
            A jeszcze chciałbym dodać, że często podejmując jakąkolwiek pracę to należy
            uzyskując na nią zgodę we władzach uczelni złożyć podanie o cofnięcie
            stypendium na czas pracy. Bo ono jest w końcu przyznawane po to aby nie trzeba
            było pracować tylko zajmować się nauką. No i popatrzmy realnie. W wielu naukach
            jest tak: ALBO DOKTORAT ALBO PRACA bo się po prostu nieda tego połączyć
            (czasowo). Ja spędzam na uczelni jakieś 8 do 12 godzin dziennie i czuje, że
            braknie mi czasu na to co chcę i co tam robię.
            • Gość: mmosk Re: Żadnych zniżek!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.06, 19:39
              zapomniałem dodać, że jeszcze gdzieś jest tam rodzina, małe dziecko, spłacanie
              mieszkania itp. Tak więc jak to wszystko pogodzić.
              • qqlio Re: Żadnych zniżek!! 19.01.06, 08:39
                Acha, no tak. Dziecko, mieszkanie... Czyli po prostu: NALEZY sie Wam. W Polsce
                wszystkim sie nalezy. Szkoda tylko, ze tak nieliczni na to "nalezenie" sie
                musza pracowac.
                Nadal panuje przekonanie, ze pieniadze biora sie z powietrza. Otoz, szanowni
                panstwo doktoranci, NIE - pieniadze na tego rodzaju dotacje ida glownie z
                budzetu. Czy musze dodawac skad w budzecie bierze sie kasa? SLyszeliscie o
                podatkach? Niektorzy je placa.
                • Gość: A Re: Żadnych zniżek!! IP: *.igf.fuw.edu.pl 19.01.06, 09:29
                  > Nadal panuje przekonanie, ze pieniadze biora sie z powietrza. Otoz, szanowni
                  > panstwo doktoranci, NIE - pieniadze na tego rodzaju dotacje ida glownie z
                  > budzetu. Czy musze dodawac skad w budzecie bierze sie kasa? SLyszeliscie o
                  > podatkach? Niektorzy je placa.

                  Hm. No tak. Oczywiście. Najlepiej nadal trwać w sytuacji, w której polskie
                  nakłady na naukę są najniższe w Unii. Najlepiej zrezygnować w ogóle ze
                  stypendiów dla doktorantów. Niech jadą na zachód, kształcić się za pieniądze
                  Francuzów, Niemców, Holendrów. I niech rozwijają tamtejsze naukę i przemysł.
                  Może nam potem zachodnie firmy posiadające własne laboratoria badawcze łaskawie
                  sprzedadzą nam jakieś nowoczesne technologie (oczywiście dopiero kiedy same
                  stworzą lepsze) albo wybudują jakieś swoje fabryki. Może dzięki temu dzieci
                  przysłowiowych już kasjerek z supermarketów będą miały środki, by wyjechać na
                  studia za granicę. W Polsce raczej nie będzie miał ich kto uczyć.
                  Pieniądze nie biorą się z powietrza, dlatego należy się zastanowić, na co warto
                  je wydawać.
                  • qqlio Re: Żadnych zniżek!! 19.01.06, 09:43
                    Czy mi sie wydaje, czy watek jest o walce o znizki na bilety MPK? Co to ma
                    wspolnego z wydatkami na nauke?
                    A jezeli nawet, to co dobrego dla nauki/kraju zrobia tysiace bezrobotnych
                    doktorantow po humanistycznych kierunkach? Doktoraty to w 70% przechowalnie
                    absolwentow, ktorzy nie moga sobie znalezc pracy. To jest taki pomysl na zycie:
                    nie mam pracy, wiec zostaje nauczelni - niech mi panstwo funduje zycie jeszcze
                    przez (np.) 3 lata.
                    No ale do tematu: jak fakt niewydawania kasy podatnikow na nieuzasadnione
                    znizki doktoranckie ma sie do rozwoju nauki w Polsce? Nauka potrzebuje ludzi
                    zdolnych i zaradnych, a nie tych, ktorym trzeba bilety fundowac.
                    Najlepsi absolwenci kierunkow technicznych nie siedza na uczelniach tylko
                    zarabiaja powazne pieniadze, nie ogladajac sie na laskawosc panstwa. I wielu z
                    nich, po wyrobieniu sobie pozycji zawodowej, robi pozniej doktoraty. Na nich
                    nie musimy placic.
                    Pozdrawiam i zycze wkroczenia w doroslosc i odrzucenia roszczeniowosci.
                    • Gość: A Re: Żadnych zniżek!! IP: *.igf.fuw.edu.pl 19.01.06, 10:12
                      > Czy mi sie wydaje, czy watek jest o walce o znizki na bilety MPK? Co to ma
                      > wspolnego z wydatkami na nauke?
                      Jak szanowny pan uderza w kwestie budżetowe, to i inni o budżecie piszą.

                      Osobiście nie zamierzałam iść na doktorat, tylko znaleźc zatrudnienie w mojej
                      dziedzinie. Usłyszałam jednak od starszych kolegów, którzy wybrali tę drogę, że
                      po niedługim czasie zaczęto wymagać od nich zrobienia doktoratu. Okazało się, że
                      wcale niełatwo jest chociażby znaleźć w instytucji o odpowiednich uprawnieniach
                      chętnego do prowadzenia doktoranta nie zwiazanego z tą instytucją. Dlatego
                      stwierdziłam, że może lepiej od razu zacząć od studiów doktoranckich.

                      > Nauka potrzebuje ludzi
                      > zdolnych i zaradnych, a nie tych, ktorym trzeba bilety fundowac.
                      A najbardziej - fizyków pracujących w banku.

                      > nie mam pracy, wiec zostaje nauczelni - niech mi panstwo funduje zycie jeszcze
                      > przez (np.) 3 lata.
                      Jeśli fundowaniem nazwiemy wypłacanie (niektórym) para-pensji w zamian za
                      codzienną i całodzienną pracę naukową (prowadzenie pomiarów, opracowywanie
                      danych, pisanie publikacji) oraz prowadzenie zajęć dydaktycznych
                      (przygotowywanie ćwiczeń, materiałów dydaktycznych, sprawdzanie kolokwiów i
                      raportów).
                      Prawda jest taka, że wprowadzenie studiów doktoranckich to sposób na
                      oszczędzenie pieniędzy, których nie trzeba wydawać na zatrudnienie asystentów.
                      • qqlio Re: Żadnych zniżek!! 19.01.06, 10:40
                        > Jak szanowny pan uderza w kwestie budżetowe, to i inni o budżecie piszą.
                        Uderzam w budzet, bo jakos inni nie raczyli zauwazyc, ze KTOS BEDZIE MUSIAL TE
                        ZNIZKI SFINANSOWAC. Taki juz ten swiat
                        > Osobiście nie zamierzałam iść na doktorat, tylko znaleźc zatrudnienie w mojej
                        > dziedzinie. Usłyszałam jednak od starszych kolegów, którzy wybrali tę drogę,
                        >że po niedługim czasie zaczęto wymagać od nich zrobienia doktoratu
                        Wiec lepiej isc po njamniejszej linii oporu i od razu isc na utrzymanie panstwa
                        > A najbardziej - fizyków pracujących w banku
                        1) Fizycy raczej stosunkowo latwo znajduje prace w przemysle i IT. No, ale
                        trzeba bylo przez studia robic cos wiecej niz liczyc hamiltoniany
                        > Jeśli fundowaniem nazwiemy wypłacanie (niektórym) para-pensji w zamian za
                        > codzienną i całodzienną pracę naukową (prowadzenie pomiarów, opracowywanie
                        > danych, pisanie publikacji) oraz prowadzenie zajęć dydaktycznych
                        Para-pensja? A wiesz ile za prowadzenie zajec dostaje nauczyciel stazysta? A
                        wiesz za jakie pieniadze ludzie niekiedy pracuja po 60h tygodniowo?
                        > Prawda jest taka, że wprowadzenie studiów doktoranckich to sposób na
                        > oszczędzenie pieniędzy, których nie trzeba wydawać na zatrudnienie asystentów.
                        No ale gdzie tu miejsce na te znizkowe bilety MPK?
                        Skoro swiadomie wybierasz te droge, nawet nie probujac isc do pracy, to
                        dlaczego budzet ma doplacac do twoich przejazdow? Dlatego, ze majac tansze
                        bilety bedziesz wydajniej pracowac dla dobra naszego kraju? Jakas paranoja.
                        Dlaczego tyle osob nie ma problemow z polaczeniem doktoratu i pracy, a reszta
                        siedzi i jeczy, ze zle, stypendia niskie a i bilety drogie.
                        • Gość: A Re: Żadnych zniżek!! IP: *.igf.fuw.edu.pl 19.01.06, 11:03
                          > Para-pensja? A wiesz ile za prowadzenie zajec dostaje nauczyciel stazysta?
                          Uzylam okreslenia "para-pensja", bowiem stypendium nie jest formalnie pensja.
                          Jednoczesnie w przypadku doktorantow jest to wyplata, ktora zastapiono pensje
                          asystenta. Jest to zaplata za intensywna, wymagajaca kwalifikacji prace. Nie
                          zapomoga czy nagroda.

                          > dlaczego budzet ma doplacac do twoich przejazdow?
                          Z tych samych powodow, dla ktorych wspolfinansuje przejazdy uczniow, studentow i
                          mlodzierzy zagranicznej.
                          • qqlio Re: Żadnych zniżek!! 19.01.06, 11:52
                            > Z tych samych powodow, dla ktorych wspolfinansuje przejazdy uczniow,
                            studentow
                            > i
                            > mlodzierzy zagranicznej.
                            1) No wlasnie powody nie sa takie same. Zakladamy, ze uczniowie i studenci
                            potrzebuja czasu na nauke, a nie na prace i nalezy im pomoc finansowo.
                            Doktoranci to calkowicie dorosle osoby, ktore same wybraly swoja przyszlosc.
                            Wiecznie nie bedziecie studiowac (czesc z was pewnie tak). Wtedy moze
                            zrozumiecie innych. Ile godzin dydaktycznych masz w tygodniu?
                            2) Doktoranci powinni umiec uzywac slownika ortograficznego.
                        • Gość: gk Re: Żadnych zniżek!! IP: *.igf.fuw.edu.pl 19.01.06, 13:03
                          >No ale gdzie tu miejsce na te znizkowe bilety MPK?
                          >Skoro swiadomie wybierasz te droge, nawet nie probujac isc do pracy, to
                          >dlaczego budzet ma doplacac do twoich przejazdow? Dlatego, ze majac tansze
                          >bilety bedziesz wydajniej pracowac dla dobra naszego kraju? Jakas paranoja.
                          >Dlaczego tyle osob nie ma problemow z polaczeniem doktoratu i pracy, a reszta
                          >siedzi i jeczy, ze zle, stypendia niskie a i bilety drogie.
                          A nie przyszlo Ci do glowy, ze niektorzy zajmuja sie takimi rzeczami, ze nasz
                          wspanialy przemysl za dziesiatki lat jeszcze tego nie wdrozy? Ze sa rzeczy, na
                          ktore nie ma zapotrzebowania na wolnym rynku, bo ten rynek nie widzi nic wiecej
                          niz na dwa dni w przod? Ze sa rzeczy, ktorych poznanie zajmuje dziesiatki lat?
                          Slyszales moze o niebieskich laserach, ktore sa a nasz przemysl nie wiec co z
                          nimi robic? Slyszales o kryptografi kwantowej? Koputerach kwatowych? Zjawiskach
                          nieliniowych? Holograficznych metodach zapisu informacji? Izynierii genetycznej?
                          Analizie sygnałow cyfrowych? Iżynierii czasteczek? Albo cos tak, wydawaloby sie,
                          prozaicznego jak DOBRA prognoza pogody? To przyjmij do wiadomosci, ze niektorzy
                          z tych co "uciekaja przed dorosloscia" nie chca pracowac "na wolnym rynku", bo
                          dla nich to jak isc do piaskownicy babki stawiac. Nie chca cofac sie w rozwoju a
                          isc na przod, robiac rzeczy wazne i niestety trudne. Do czego byli wiele lat
                          ksztalceni. A wydawalo sie, ze kraj po odzyskaniu niepodleglosci "wybierze
                          przyszlosc" i doceni ich ciezka prace. Okazuje sie, ze nie. Ze sa niepotrzebni.
                          Tylko zbijaja baki. Ze wymaga sie od nich i rzuca klody pod nogi. "Nie bedziesz
                          pracowal dodatko", "Moze dostaniesz typendium - 1000zl (jak szalec to szalec)",
                          "Ciesz sie, ze w ogole tu jestes", "ZUS jest dla pracownikow". A teraz nawet
                          glupiej znizki nie chce sie przyznac. Przysluguje ona kombatantom jako wyraz
                          wdziecznosci spoleczenstwa za ich poswiecenie dla ojczyzny. Uczniom i studentom
                          jako wyraz, ze ich droga do ksztalcenia jest popierana przez spoleczenstwo, bo
                          im czlowiek lepiej wyksztalcony tym wieksze korzysci z jego pracy. Pracownicy
                          naukowi maja 50% znizki na PKP. Wlasnie dlatego, ze ich praca jest ceniona. Ze
                          ma wyzsza wartosc, ktora trudno przeliczyc na wymierne korzyszci. Przeciez nie
                          jest to dotacja do pensji profesorskiej! Dlaczego, wiec doktorant nie zasluguje
                          na takie samo traktowanie? Przeciez, to nie chodzi o te kilkadziesiat zlotych
                          miesiecznie! Moze ja sie myle? Moze niepotrzebnie nauczylem sie czegos wiecej?
                          Moze ten kraj ma byc kolejna montownia miotel i zrodlem operatowrow koparek
                          recznych? Jesli tak, to prosze to jasno powiedziec, bo szkoda i tych mlodych
                          ludzi i tej pracy, w ktora sie z takim zapalem sie, ale chyba zupelnie
                          niepotrzebnie, angazuja.
                          • qqlio Re: Żadnych zniżek!! 19.01.06, 13:23
                            > A nie przyszlo Ci do glowy, ze niektorzy zajmuja sie takimi rzeczami, ze nasz
                            > wspanialy przemysl za dziesiatki lat jeszcze tego nie wdrozy?
                            I dlatego potrzebuja te osoby znizkowych biletow? Istnieja w Polsce
                            korporacyjne centra badawcze, gdzie za takie badania dostaje sie duza kase -
                            stac ludzi wtedy na bilety, powaznie!
                            >"ZUS jest dla pracownikow".
                            No, jeszcze by brakowalo, ze by za kase podatnikow oplacac doktorantom ZUS.
                            Uff..

                            Po prostu sami wspaniali. Tylko skoda, ze takich osob na doktoratach jest na
                            maxa 10%
                            >A teraz nawet
                            > glupiej znizki nie chce sie przyznac.
                            Ech. Pokazujcie raczej, ze wasza robota jest potrzebna (niektorych jest) a nie
                            blaznijcie sie znizkami. W Polsce juz wystarczy przywilejow.
                            • Gość: gh Re: Żadnych zniżek!! IP: *.igf.fuw.edu.pl 19.01.06, 13:40
                              > korporacyjne centra badawcze, gdzie za takie badania dostaje sie duza kase -
                              Proszę podać adresy. Wyślemy CV.
                              • qqlio Re: Żadnych zniżek!! 19.01.06, 14:06
                                W krakowie np. delphi, abb (tez kilka z czystego IT: motorola,ibm,wkrotce
                                Tata) . Troche tez pomniejszych laboratoriow i osrodkow, ktorych nie chce mi
                                sie wymieniac. Odsylam do google'a i usenetu.
                                W W-wie to sami powinniscie wiedziec lepiej.
                                No wlasnie - na tym to polega. Narzekac, biedzic ale niczego nie sprobowac.
                                Zycze sukcesow i pozdrawiam
                                PS. Polecam rower. Chociaz nie - na rowery nie ma znizek dla doktorantow.
                              • qqlio Re: Żadnych zniżek!! 19.01.06, 14:08
                                A tak w ogole to takie kolejne roszczeniowe myslenie: uwazasz ze nie mamy prawa
                                do znizek to podaj nam firmy, ktore nas zatrudnia...
                                Ech.. Szkoda gadac. Kwiat nauki polskiej
                            • Gość: gk Re: Żadnych zniżek!! IP: *.igf.fuw.edu.pl 19.01.06, 14:06
                              > korporacyjne centra badawcze, gdzie za takie badania dostaje sie duza kase -
                              > stac ludzi wtedy na bilety, powaznie!
                              Oczywiscie, ze sa. I placa swietenie. Doktoraci o tym wiedza. Ale nie kazdy
                              kierunek badan jest tam rozwijany - zwykle tylko to co jutro mozna sprzedac. W
                              Polsce w wielu dziedzinach powazna nauke robi sie tylko na uczelniach.
                              > No, jeszcze by brakowalo, ze by za kase podatnikow oplacac doktorantom ZUS.
                              > Uff..
                              i jescze nauczycielom - uff, policjantom i wojskowym - nie dobrze, sedziom -
                              tragedia, Lekarzom - o zgrozo! Pracownikom naukowym - Ratunku!!!
                              > blaznijcie sie znizkami. W Polsce juz wystarczy przywilejow.
                              Pomyliles chyba kierunek zali na przywileje. Myslisz, ze wyksztalconym ludziom
                              zalezy na tych kilku groszach za autobus!? Myslisz, ze ktos kto umie napisac
                              hamiltonian i znalezc energie poziomow energetycznych nie potrafi znalesc sobie
                              pracy za godziwe pieniadze? Fizyka chcesz do banku wysylac? A moze chirurga,
                              zeby kury macal? Do tego sie sprowadza twoja filozofia. Uderzasz w ludzi, ktorzy
                              ciagna ten kraj do przodu. Najlepszych z najlepszych. Zapewniam cie - swietnie
                              sobie poradza. Bez znizki. Bez stypendium. I bez tego pieknego kraju. Tylko czy
                              tek kraj na pewno poradzi sobie bez nich....?
                              • qqlio Re: Żadnych zniżek!! 19.01.06, 14:14
                                > Uff..
                                > i jescze nauczycielom - uff, policjantom i wojskowym - nie dobrze, sedziom -
                                > tragedia, Lekarzom - o zgrozo! Pracownikom naukowym - Ratunku!!!
                                Tego nie bede komentowal. Skoro nie widzisz roznicy m-dzy praca a studiami...

                                > Pomyliles chyba kierunek zali na przywileje. Myslisz, ze wyksztalconym ludziom
                                > zalezy na tych kilku groszach za autobus!? Myslisz, ze ktos kto umie napisac
                                > hamiltonian i znalezc energie poziomow energetycznych nie potrafi znalesc
                                >sobie
                                > pracy za godziwe pieniadze?
                                To po jasna cholere to gadanie o znizkach?!

                                >Fizyka chcesz do banku wysylac? A moze chirurga,
                                > zeby kury macal? Do tego sie sprowadza twoja filozofia. Uderzasz w ludzi,
                                >ktorz
                                > y
                                > ciagna ten kraj do przodu. Najlepszych z najlepszych. Zapewniam cie - swietnie
                                > sobie poradza. Bez znizki. Bez stypendium. I bez tego pieknego kraju. Tylko
                                czy
                                > tek kraj na pewno poradzi sobie bez nich....?
                                Bez 90% znich bez problemu sobie kraj poradzi. A ci naprawde najlepsi z
                                najlepszych albo juz siedza w zagranicznych osrodkach albo w biznesie. Nie
                                wszyscy lubia byc na utrzymaniu rodzicow
                                • Gość: gk Re: Żadnych zniżek!! IP: *.igf.fuw.edu.pl 19.01.06, 15:32
                                  > Tego nie bede komentowal. Skoro nie widzisz roznicy m-dzy praca a studiami...
                                  Jak ze slepym o kolorach, ze powtorze. Nie widzisz roznicy?!? Doktorant jest
                                  asystentem bez pensji. Ma obowiazki a nie ma wynagrodzenia. Studia doktoranckie
                                  to fikcja. Tylko dlatego, ze ktos sie rozwija ma sie go nazywac studentem?
                                  Problem lezy w oszczednosciach jakie w ten sposob uzyskuje uczelnia - placi
                                  stypendium a nie pensje - dwa razy mniej. Stad te wszystkie zale doktorantow -
                                  pracuja, a nie sa pracownikami - problemy z kredytami bankowymi, a nawet z
                                  komorka na abonament. Sposob prawny w jaki traktuje sie doktorantow uraga
                                  godnosci pracownika. Likwidacja znizki, nierozsadnie nazwalem ja glupia -
                                  przepraszam, to byc moze byla kropla, ktora przepelnila czare wytrzymalosci
                                  ludzkiej. Albo doktorant jest studentem, ze wszyszystkimi prawami studenta, albo
                                  pracownikiem, rowniez z wszystkimi prawami pracownika. Jak na razie ma tylko
                                  obowiazki. Dlatego protest tej grupy zawodowej jest jak najbardziej sluszny.
                                  Powtorze - masz zal nie do tych ludzi co trzeba, ze walcza o swoje co im sie
                                  nalezy.
                                  > najlepszych albo juz siedza w zagranicznych osrodkach albo w biznesie.
                                  I to jest wlasnie tragedia. Powinni moc pracowac w Polsce w dziedzinach, na
                                  ktorych sie znaja najlepiej. Z kolei nic dziwnego, ze przechodza do biznesu.
                                  Swietni fachowcy z tytulem magistra albo doktora? Pensje wysokie i nie trzeba
                                  liczyc hamiltonianow. Coz, czy jest piekniejszy kraj? Ja mysle ze 90%
                                  doktorantow wie, ze maja przed soba wspaniala przyszlosc i nie boi sie wyzwan.
                                  Chca byc tylko traktowani jak sobie na to ciezka praca zasluzyli. Czy to az
                                  takie dziwne i trudne do zrozumienia?
                                  • qqlio Re: Żadnych zniżek!! 19.01.06, 16:03
                                    No wlasnie - widac, ze najprawdopodobniej nie pracowales w prywatnym sektorze.
                                    Nie byles rozliczany z pracy - tej realnej, nie wyimaginowanej. Dlatego wydaje
                                    ci sie, ze doktorat to praca.
                                    W prywatnym biznesie jest kasa ale sa tez obowiazki.
                                    I jeszcze na koniec jedna rzecz: prawdopodobnie wielu doktorantow, ktorzy z
                                    powodzeniem lacza prace i doktorat, skreca sie ze smiechu czytajac te duskusje.
                                    Czas wiec ja zakonczyc.
                                    Zycze wam powodzenia (we wszystkim co nie kosztuje reszty spoleczenstwa)
                                    • Gość: Pyz Re: Żadnych zniżek!! IP: *.fuw.edu.pl 19.01.06, 16:40
                                      Wogóle, to fajną retorykę kol. qqlio prezentuje:
                                      Doktoranci w polsce są beznadziejni, bo warunki są beznadziejne i najlepsi
                                      wyemigrowali. A skoro tak, to warunki powinny być beznadziejne.
                                      Gratuluję, myślenie na miarę byznesmena, który zrobił kasę na pozycji partyjnej
                                      zdobytej w dawnych czasach.
                                      Ciesz się, ze jeszcze są i mają wyniki. I nie obrażaj ich, ignorancie, bo im się
                                      znudzi i też wyjadą. Mogą. Ja mogę.
                                      • qqlio Re: Żadnych zniżek!! 19.01.06, 17:02
                                        > Wogóle, to fajną retorykę kol. qqlio prezentuje:
                                        > Doktoranci w polsce są beznadziejni, bo warunki są beznadziejne i najlepsi
                                        > wyemigrowali. A skoro tak, to warunki powinny być beznadziejne.
                                        > Gratuluję, myślenie na miarę byznesmena, który zrobił kasę na pozycji
                                        partyjnej
                                        > zdobytej w dawnych czasach.
                                        > Ciesz się, ze jeszcze są i mają wyniki. I nie obrażaj ich, ignorancie, bo im
                                        si
                                        > ę
                                        > znudzi i też wyjadą. Mogą. Ja mogę.

                                        To ty napisales, nie ja. Wspolczuje twoim studentom
                                        • Gość: Pyz Re: Żadnych zniżek!! IP: *.chello.pl 19.01.06, 21:46
                                          > To ty napisales, nie ja. Wspolczuje twoim studentom
                                          Mogę im przekazać, choć jakbyś jeszcze wytłumaczył DLACZEGO są biedni, może
                                          mieliby szansę zrozumieć...
                                          • qqlio Re: Żadnych zniżek!! 20.01.06, 08:55
                                            > Mogę im przekazać, choć jakbyś jeszcze wytłumaczył DLACZEGO są biedni, może
                                            > mieliby szansę zrozumieć...

                                            Bo zapewne im tez wmawiasz rzeczy, ktorych nie powiedzieli i rowniez wyrabiasz
                                            sobie i formulujesz w taki prymitywny sposob opinie o nich.
                                            Nie musisz im tego przekazywac - cos czuje, ze doszli do takich wnioskow
                                            samodzielnie
                                            • Gość: Pyz Re: Żadnych zniżek!! IP: *.fuw.edu.pl 20.01.06, 10:14
                                              > Bo zapewne im tez wmawiasz rzeczy, ktorych nie powiedzieli
                                              Tobie nie wmawiam. Naprawdę głosisz pogląd, że na studiach doktoranckich są
                                              tylko najgorsi, a z Twoich wypowiedzi jasno wynika, że chcesz, aby warunki
                                              robienia doktoratów były takie niewolnicze, jakie są.

                                              > rowniez wyrabiasz
                                              > sobie i formulujesz w taki prymitywny sposob opinie o nich.
                                              Opinie (jeżeli dpbrze rozumiem, o które opinie Ci chodzi), to ja chyba głoszę
                                              nie tyle o Tobie, ile o Twoich WYPOWIEDZIACH. jeżeli jest inaczej, to przytocz,
                                              a poprawię.
                                              • annafl Re: Żadnych zniżek!! 20.01.06, 10:43
                                                90% doktorantow dalikatnie mowiac nie nalezy do smietanki intelektualniej - to
                                                nie oznacza, ze wszyscy. 10% jest dobrych i ma poczucie misji. Znizki naprawde
                                                nic nie zmiania.
                                                A z ta niewolnicza praca to juz naprawde przesada - od razu widac, ze wiekszosc
                                                z Was nie zna rynku pracy. Ludzie pracuja i po 20h na dobre - oczywiscie w
                                                ekstremalnych wypadkach. Rowniez wiekszosc spoleczenstwa (przynajmniej
                                                oficjalnie) zarabia najnizsza krajowa - czyli netto 600zl za 40h w tygodniu. Im
                                                nikt do biletow nie doplaca, chociaz malo zarabiaja.
                                              • qqlio Re: Żadnych zniżek!! 20.01.06, 11:15
                                                Nigdzie nie powiedzialem ze sa sami najgorsi. Uwazam, ze nie sa najlepsi, a
                                                zdecydowana wiekszosc doktorantow po prostu ucieka przed prawdziwym zyciem i
                                                praca. Zdecydowana wiekszosc jest po prostu slaba. To soby, ktore z trudem
                                                przebrnely przez tok studiow i nie mialy pomyslu na zycie, a nie elita
                                                intelektualna.

                                                Fajnie sobie przedluzac mlodosc, ale w ich wypadku przezyja rozczarowanie za 3
                                                lata, chyba, ze wiecznie beda na utrzymaniu rodzicow.
                                                Studiujcie sobie ile wlezie, ale wezcie przyklad z tych, ktorzy potrafia godzic
                                                nauke i prace i nie mamrocza o krzywdzie i o tym, ze biedni musza placic za
                                                bilety.

                                                Gdzies tam ktos wspominal o "niewolnictwie". Wy naprawde zyjecie w innym
                                                wymiarze. Mysle, ze kilka miesiecy w prawdziwej pracy uswiadomiloby wam pare
                                                rzeczy i sprowadziloby na ziemie. Byc moze przynajmniej czesc z was stracilaby
                                                tak wysokie mniemanie o sobie i z wiekszym szacunkiem podeszla do wydawania
                                                cudzych pieniedzy.

                                                W ogole sami chyba nie wiecie, czego chcecie. To jak? Chcecie byc studentami
                                                (znizki) czy pracownikami (zus i inne "bonusy"). No tak, to sie tylko w Erze da.
                                                • Gość: plot Re: Żadnych zniżek!! IP: *.plusgsm.pl 21.01.06, 00:17
                                                  w takim razie studentom mgr tez nalezy zabrac ZUS.
                                                  i wszelkie znizki.
                                                  kto powiedzial, ze dobrze jest wspierac ksztalcacych sie ludzi?
                                                  i miec takich w spoleczenstwie? po cholere potrzebni?
                                                • Gość: Pyz Re: Żadnych zniżek!! IP: 87.207.187.* 23.01.06, 21:39
                                                  > W ogole sami chyba nie wiecie, czego chcecie. To jak? Chcecie byc studentami
                                                  > (znizki) czy pracownikami (zus i inne "bonusy"). No tak, to sie tylko w Erze da
                                                  Chcemy być pełnoprawnymi, pełnoetatowymi pracownikami. OK? Dobra, to poprosimy:
                                                  1740 do 2600 zł misięcznie (w zależności od uczelni), składkę emerytalną i pełne
                                                  prawa pracownicze, brak wymagania zrobienia doktoratu w cztery lata i brak prawa
                                                  uczelni o domaganie się zwrotu pensji w przypadku wcześniejszego rozwiązania
                                                  umowy o pracę. OK? NIEEEE? Skąpe społeczeństwo woli płacić za tę samą robotę
                                                  1044zł miesięcznie (bo tyle powinno wynosić najniższe stypendium doktoranckie),
                                                  nie płacić za emeryturę i jeszcze żądać, że się nie zrezygnuje przed obronieniem
                                                  doktoratu.
                                                  No to jak społeczeństwo oszczędza, nazywając PRACĘ na uczelni studiami, to niech
                                                  przynajmniej się na zniżki "szarpnie".
                                                  • qqlio Re: Żadnych zniżek!! 25.01.06, 13:52
                                                    No pewnie, jak juz mowilem wiele razy, nalezy wam sie za ciezki trud wlozony w
                                                    ratowanie nauki polskiej.
                                                    Wiesz ile to jest np. 1740 brutto? Wiesz, ze skladke emerytalna placisz po
                                                    polowie z pracodawca? Pewnie nie, bo nie splamiles sie jeszzce praca. Znacznie
                                                    wygodniej siedziec na uczelni, nie byc rozliczanym z nicego i udzielac sie na
                                                    forach zadajac przywilejow.
                                                    To skape spoleczenstwo ciezko pracuje m.in. na podatki, wiec laskawie nie
                                                    wypowiadaj sie w jego imieniu. Dopiero, jak cos dolozysz do panstwowej kasy.
                                                    A tak w ogole, to czy cie ktos do doktoratu zmuszal, skoro jestes taki
                                                    pokrzywdzony?
                                                    Oczywiscie przez caly czas nikt z was nie zauwaza, ze jest pelno ludzi, ktorzy
                                                    godza doktorat i prace (nawet na pelny etat). Latwiej nie zauwazyc i dalej
                                                    uderzac w ton roszczeniowy - "nalezy sie, spolecznstwo musi lozyc na nauke,
                                                    jestesmy wazni dla przyszlych pokolen". Najlatwiej nawet nie sprobowac. Czy to
                                                    spoleczenstwa wina, ze nie che sie wam szukac pracy?
                                                    Jezeli to wlasnie tacy jak ty maja byc przyszloscia nauki poskiej to bardzo
                                                    czarno to wszystko widze.
                                                    Powodzenia w swiatku wzajemnej adoracji. Do zobaczenia po doktoracie. Ciekawe,
                                                    co wtedy bedzie sie tobie nalezalo.
                                                  • Gość: Pyz Re: Żadnych zniżek!! IP: *.fuw.edu.pl 03.02.06, 13:40
                                                    > Wiesz ile to jest np. 1740 brutto? Wiesz, ze skladke emerytalna placisz po
                                                    > polowie z pracodawca? Pewnie nie, bo nie splamiles sie jeszzce praca. Znacznie
                                                    > wygodniej siedziec na uczelni, nie byc rozliczanym z nicego i udzielac sie na
                                                    > forach zadajac przywilejow.
                                                    > To skape spoleczenstwo ciezko pracuje m.in. na podatki, wiec laskawie nie
                                                    > wypowiadaj sie w jego imieniu. Dopiero, jak cos dolozysz do panstwowej kasy.
                                                    > A tak w ogole, to czy cie ktos do doktoratu zmuszal, skoro jestes taki
                                                    > pokrzywdzony?
                                                    > Oczywiscie przez caly czas nikt z was nie zauwaza, ze jest pelno ludzi, ktorzy
                                                    > godza doktorat i prace (nawet na pelny etat). Latwiej nie zauwazyc i dalej
                                                    > uderzac w ton roszczeniowy - "nalezy sie, spolecznstwo musi lozyc na nauke,
                                                    > jestesmy wazni dla przyszlych pokolen". Najlatwiej nawet nie sprobowac. Czy to
                                                    > spoleczenstwa wina, ze nie che sie wam szukac pracy?

                                                    To jest właśnie opinia o doktorantach. Nie wiem, jak ci, którzy "godzą studia
                                                    doktoranckie z pracą", ale w moim przypadku studia doktoranckie to jest po
                                                    prostu etat asystenta, z "pracą naukową codziennie-całodziennie", organizowaniem
                                                    przetargów, dofinansowań, wyjazdów itd. Siedzimy tu, bo wydział potrzebuje
                                                    ludzi, którzy to wszystko będą robić. Jeżeli zakładamy, że ktoś kto ma robić
                                                    doktorat ma to godzić z pracą na etat, to nie będzie pracował na wydziale
                                                    "codziennie-całodziennie" (sformułowanie z regulaminu studium doktoranckiego na
                                                    Fizyce UW)
                                                    A jesteśmy doktorantami, a nie asystentami dlatego, że jest to korzystniejsze
                                                    dla wydziału. To NAPRAWDĘ nie jest po prostu dalszy ciąg studiów. Dzięki takiej
                                                    organizacji ci, którzy chcą jakiejś nauki w Polsce mogą dostać wiecej za niższą
                                                    cenę.

                                                    I jeszcze w odpowiedzi: owszem, splamiłem się zwykłą komercyjną pracą w firmie,
                                                    wiem, co oznacza 1740zł brutto i mam poważne wyniki naukowe, m.in jeszcze przed
                                                    mgr miałem publikację w Physical Review.
                                                  • Gość: Pyz Re: Żadnych zniżek!! IP: *.fuw.edu.pl 03.02.06, 13:47
                                                    Acha, dużo upłynęło, zanim odpisałem, bo przez ostatni tydzień siedziałem 12-15
                                                    godzin na dobę w labie, a wcześniej rozliczałem dofinansowania. Tak w ramach
                                                    "nicnierobienia".
                                                  • qqlio Re: Żadnych zniżek!! 03.02.06, 14:32
                                                    Mam takie 3 niewinne pytania
                                                    1) Z czego Ty sie utrzymujesz?
                                                    2) Z czego chcesz sie utrzymywac po doktoracie?
                                                    3) Masz rodzine?

                                                  • qqlio Re: Żadnych zniżek!! 03.02.06, 14:40
                                                    Acha, i zycze w takim razie kazdej uczelni tak pracowitych doktorantow. Nie
                                                    jest to zdecydowanie regula. Wiekszosc ludzi laduje na st. dok. z przypadku.
                                                    Mam pewien oglad... Niestety...
                    • Gość: Pyz Re: Żadnych zniżek!! IP: *.fuw.edu.pl 19.01.06, 16:10
                      > Doktoraty to w 70% przechowalnie
                      > absolwentow, ktorzy nie moga sobie znalezc pracy.
                      To ja jeszcze proszę o podanie żródła takich wiadomości. Bo na przykład ja byłem
                      na Socratesie w Grenoble. Pracowałem tam w jednej z najlepszych grup badawczych
                      na świecie, zajmującej się fizyką kropek kwantowych i wyobraź sobie, że dostałem
                      propozycję robienia doktoratu tam. Ale zostałem w Polsce i dłubię i w połowie
                      pierwszego roku piszę artykuł do PhysReva. I wcale nie mam wrażenia, że moi
                      koledzy są jacyś dużo gorsi!
                      A tacy ignoranci obrażają! Zamiast się cieszyć, że znajdują się jeszcze tacy, co
                      nie polecieli na kasę, tylko chce im siedzieć w labie po 16 godzin na dobę
                      (łącznie z weekendami) za 1000 zł miesięcznie.
                      Nie chcecie w nas inwestować? Nie musicie. Zainwestują w nas Francuzi, Niemcy,
                      Brytyjczycy i Amerykanie. Oni jakoś nie uważają tego za nieopłacalne.
          • aburida Re: Żadnych zniżek!! 25.01.06, 11:41
            Ja pracuję na pełny etat, mam świetna prace i nieźle zarabiam. Oprócz tego mam
            otwarty przewód doktorski. Da się? Da. I do tego stopnia sie da, że poważnie z
            moim partnerem myslimy jeszcze o dziecku.
            Ja stypendium nie pobieram, ale wystarczy ze ugadasz sie z pracodawcą i Twoje
            100% etatu zamieni ci w umowie na 99% i wtedy juz spokojnie stypendium możesz
            pobierać. Nikt Ci go nie może odmówić.
      • Gość: plot, doktorant Re: Żadnych zniżek!! IP: *.plusgsm.pl 20.01.06, 23:49
        no glab!

        Znacie sytuacje doktorantow na tzw zachodzie?
        pomijam wielkosc stypendium w porownaniu do zarobkow i mozliwosci utrzymania sie (u nas 1000 dla naukowca, ktory ma ksztalcic kolejne rzesze studentow po to,zeby w tym kraju bylo coraz lepiej, i to dawane z laski to zenada)
        nawet ZUS nie mamy placonego

        jesli zaraz ktos wyskoczy z tekstem, ze kasjerka w supermarkecie zarabia 600 - odsylam do dyskusji pod siostrzanym artykulem o sytuacji w Wwie -
        przypomne, ze
        1. w kazdym normalnym kraju wyksztalcenie przeklada sie na zarobki
        2. ona/lub on (kasjer) pracuje na swoja emeryture
        3. ma udokumentowane zarobki, wiec chociaz telewizor moze sobie na raty kupic...

        a doktorant ma sie czuc darmozjadem? bedac jednoczesnie wykladowca na uczelni?
        jakis komunistyczny relikt myslenia, ze robotnik jest przed inteligentem
      • Gość: plot, doktorant Re: Żadnych zniżek!! IP: *.plusgsm.pl 20.01.06, 23:54
        kochany socjalisto!

        wziales pod uwage tych sposrod doktorantow, ktorzy pochodza z ubogich rodzin, z malych miejscowosci, studia konczyli dzieki kredytowi studenckiemu (ktory teraz wisi nad nimi do splaty) i okazali sie zdolniejsi niz rowiesnicy do tego stopnia, ze dany profesor zaproponowal, zeby robili doktorat? czy przypadkiem twoja ideologia nie zaklada wspierania takich jednostek?
        • Gość: Też doktorant UJ Re: Żadnych zniżek!! IP: *.chello.pl 21.01.06, 23:46
          > kochany socjalisto!

          Nie nazywaj mnie socjalistą, bo pomyślę, że chcesz mnie publicznie obrazić.

          Wziąłem pod uwagę doktorantów z ubogich rodzin. Jeśli ktoś nie ma odpowiednich
          środków, to nie wszystko może w życiu robić. Doktoranci z biednych rodzin zawsze
          mogą starać się o indywidualne dofinansowanie swojej pracy i badań. Protestuję
          jednak przeciw przyznawaniu określonej grupie społecznej przywilejów, które
          obciążają innych podatników.
          • Gość: plot Re: Żadnych zniżek!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.01.06, 13:15
            czy w takim razie protestujesz rowniez przeciwko dofinansowaniu innych
            uprzywilejowanych grup - studentow mgr, emerytow, poslow, pracownikow
            komunikacji miejskiej itd?

            czy moze w ogole uwazasz, ze w spoleczenstwie nie nalezy inwestowac w niektore
            jednostki dla "dobra ogolnego"? to nie zarzuty, tylko pytania
            • Gość: Też doktorant UJ Re: Żadnych zniżek!! IP: *.chello.pl 22.01.06, 23:59
              Z przyjemnością odpowiem na Twoje pytania.

              Uważam, że zdecydowaną większkość "dofinansowań" powinno się zlikwidować.
              Niektóre natychmiast, inne wolniej. Ale kierunek jest (dla mnie) jeden: każdy
              płaci za siebie. Sens dofinansowania polega na tym, że ogół podatników robi
              przymusową zrzutkę po to, by innym było lżej. Ja przeciw czemuś takiemu protestuje.

              Jeśli zaś chodzi o inwestowanie w niektóre jednostki dla dobra ogólnego... Niech
              ludzie sami zdecydują, czy chcą współfinansować np. program stypendialny dla
              młodych i zdolnych. Temu służą fundacje. Ludzie *dobrowolnie* wpłacają tam
              pieniądze. To coś zgoła innego niż przymus podatkowy.
    • olka_krakow Re: Doktoranci starają się o ulgowe bilety MPK 18.01.06, 11:43
      A pracowac i zarabiac na bilety normalne, to nie laska? Wiem cos o tym, jestem
      doktorantka :) I jakos mi sie udaje zarabiac na bilety i pracowac.
      • Gość: doktorantkaA Re: Doktoranci starają się o ulgowe bilety MPK IP: *.igf.fuw.edu.pl 18.01.06, 16:05
        Drodzy koledzy z Krakowa, pozdrawiamy Was z Warszawy ze szranek naszego protestu
        o znizki. Jeszcze raz za Aika zapraszam na strone naszego protestu
        (www.igf.fuw.edu.pl). Trzymajmy kciuki za powodzenie naszych akcji. Moze to
        zwroci uwage na problemy z jakimi borykaja sie doktoranci - przyszla kadra
        naukowa, ktora ma ksztalcic przyszle pokolenia swiatlych Polakow. Nawet tych
        ktorzy teraz uwazaja, ze jestesmy zbednymi nierobami. Poniewaz jesli nie oni to
        ich dzieci beda chcialy skonczyc bezplatne studia wyzsze na polskiej uczelni.
        Tym, ktorzy rozumieja te problemy gratuluje madrosci. Pozostalej
    • Gość: Aika Trzymajcie się! IP: *.igf.fuw.edu.pl 18.01.06, 15:51
      Podobna inicjatywa powstała w Warszawie. Wnioskujemy do Urzędu Miasta o
      przyznanie nam 48% zniżki w miejsce 50%, o której do niedawna sądzono, że nam
      przysługuje. O naszej akcji piszą tu:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=484&w=35095611&a=35095611
      W dalszej perspektywie będziemy się starać nagłaśniać inne problemy zwiazane z
      niejasnym statusem doktoranta. Np. fakt, że niektóre placówki nie raczą opłacać
      naszej skłądki na ubezpieczenie doktoranta, zasłaniając się tym, że "w ustawie
      napisano, że mamy do niej prawo, ale nie określono płatnika".
      Zapraszam na stronę naszego protestu: www.igf.fuw.edu.pl, odnośnik PROTEST
      DOKTORANTOW
      • Gość: doktorantkaA Re: Trzymajcie się! IP: *.igf.fuw.edu.pl 18.01.06, 16:20
        Pozdrowienia ze sztabu warszawskiego protestu. Zapraszamy na nasza strone
        (www.igf.fuw.edu.pl). To przykre czytac o tak negatywnej percepcji doktorantow.
        Przykre jest to, ze uwaza sie nas za darmozjadow. Czy ktos kto to pisze zdaje
        sobie sprawe jak wyglada praca doktoranta? Czy zadaje sobie pytanie po co
        jestesmy? Znajac polska mentalnosc obudzimy sie za pare lat narzekajac ze nie ma
        kto ksztacic mlodych ludzi na wyzszych uczleniach. A w koncu nasz ped ku wiedzy
        jest coraz wiekszy.
        • Gość: doktor Re: Trzymajcie się! IP: *.comarch.pl 18.01.06, 18:49
          Doktoranci to nie darmozjady, tylko TD UJ. O darmozjadach pisał doktorant
      • Gość: sztab IGF UW Re: Trzymajcie się! IP: *.igf.fuw.edu.pl 18.01.06, 16:23
        No to i ja się przyłączę do pozdrowień z main head of naszego komitetu
        protestacyjnego IGF UW. Z wielkim niesmakiem czytam te niekonstruktywne
        argumenty.... Nie głoście takich generalnych haseł, że darmozjady, że mogą sami
        zarobić... Każdy wydział, instytut ma swoją specyfikę. W naszym przypadku praca
        w firmie jest NIEMOŻLIWA czasowo. My musimy być na uczelni, bo tu jest
        oprogramowanie licencjonowane, tu są dane, tu są ludzie, z którymi trzeba
        dyskutować wyniki badań naukowych; tu trzeba prowadzić zajęcia dydaktyczne,
        chodzić samemu na wykłady... Wiedza zdobywana na bieżąco musi być osądzana,
        trzeba otwierać buzię, dyskutować o problemach naukowych, żeby się inspirować,
        tworzyć nową jakość. To i tak bardzo trudne, bo środowisko jest małe. Nie ma się
        co oszukiwać, albo praca, albo dobry doktorat. Oczywiście, zawsze można iść do
        roboty a tytuły kupić na stadionie (przy Rondzie Waszyngtona)...:) Tylko to
        wtedy nie nazywa się procesem naukowym, a ściemą... :)
        Trzeba dążyć do tego, by doktorant był postrzegany jako dobra inwestycja, a nie
        jako darmozjad, tudzież podatkopijca. Nie kopmy pod sobą dołków...
        • qqlio Re: Trzymajcie się! 19.01.06, 09:52
          Co ty opowiadasz? Znam mnostwo ludzi, ktorzy swietnie godza DOBRE doktoraty i
          SWIETNA prace zarobkowa. Trzeba tylko chciec. To sa takie typowo polskie
          uzasadnienia: "Nie da sie!"
          Przywilejem naszego kraju jest mozliwosc robienia doktoratu za free. To juz
          sporo. Naprawde poziom roszczeniowosci niektorych osob ze srodowiska
          doktoranckiego mnie przeraza. Jest juz bliski branzy gorniczej. Tak trzymac! W
          was wlasnie przyszlosc nauki i kraju <olaboga>
          No ale zapomnialem: wam "NALEZY SIE".

          A tak juz na marginesie: o co chodzi ztym oprogramowaniem licencjonowanym?
          Dlaczego przykuwa was ono do uczelni? W firmach - tez jest. A do domu mozesz
          sobie kupic - trzeba tylko zarobic troche pieniedzy wczesniej.
          • Gość: gw Re: Trzymajcie się! IP: *.igf.fuw.edu.pl 19.01.06, 10:18
            > A tak juz na marginesie: o co chodzi ztym oprogramowaniem licencjonowanym?
            > Dlaczego przykuwa was ono do uczelni? W firmach - tez jest. A do domu mozesz
            > sobie kupic - trzeba tylko zarobic troche pieniedzy wczesniej.
            Parę tysięcy dolarów - co to jest?
            • qqlio Re: Trzymajcie się! 19.01.06, 10:31
              Jaki soft? W jakiej wersji? I po co - ewentualnie - potrzebujesz go w domu?
              • Gość: bw Re: Trzymajcie się! IP: *.igf.fuw.edu.pl 19.01.06, 10:50
                Srodowiska matematyczne. Np. ~3000 za Matlaba. W wersji studenckiej. Na
                zachodzie na ogol uwaza sie, ze doktorant ma do takiej prawo.
                • qqlio Re: Trzymajcie się! 19.01.06, 10:54
                  Kwestia licencji od producenta. Prawdopodobnie nie zalezy od kraju. Np.
                  wiekszosc studentow i doktorantow powaznych uczelni moze uzywac sporej czesci
                  softu MS (MSDN AA). Za free - legalnie.
                  Nie widze jednak zwiazku z mozliwoscia lub brakiem podejmowania pracy przez
                  doktorantow. Jest jakis?
                  • Gość: sztab IGF UW Re: Trzymajcie się! IP: *.igf.fuw.edu.pl 19.01.06, 11:03
                    Kolega albo nie rozumie, albo nie chce zrozumiec. Jak mozna pracowac i byc na
                    uczelni w jednym. Promotorzy wymagaja od nas, zeby pracowac na uczelni. Kto ma
                    uczyc studentow i odpowiadac na ich pytania, jak my bedziemy w firmie? Kazdy z
                    nas pracowal juz i nadal dorabia, ale pieniadze zarobione wystarczaja na oplaty.
                    Jesli nadal nie rozumiesz i robisz piane, to zapraszam do nas na doktorat.
                    Pokazesz nam, jak zarobic na IDLa - program licencjonowany, b. drogi, jak
                    zarobic na matlaba, ja kupic sobie dobry komputer. Wtedy moze bedziemy pracowac
                    w domu wieczorami, a normalnie pracowac. Tylko kto bedzie uczyl studentow?
                    Zreszta, to jak mowienie slepemu o kolorach.... bez urazy...
                    • qqlio Re: Trzymajcie się! 19.01.06, 11:48
                      Macie poczucie misji. Gratuluje. Kto smie miec inne zdanie - w piach.
                      Nalezy sie wam, bo ratujecie polska nauke.
                      Tylko dalej nie rozumiem po co wam to oprogramowanie w domu. I kompletnie nie
                      kumam, jak tak wiele osob sobie radzi z tym wszystkim. Moze czas wykorzystuja
                      na nauke i prace a nie protesty?
                      • Gość: sztab IGFu Re: Trzymajcie się! IP: *.igf.fuw.edu.pl 19.01.06, 16:17
                        Z calym szacunkiem do prelegenta, ale teraz ja nie kumam. Zarzucasz doktorantom
                        wiele rzeczy, a za chwile odwracasz kota ogonem. Ja nie wiem, jak Ci tlumaczyc
                        pewne rzeczy, bo jestes anonimowy. Ujawnij swoj zawod, wyksztalcenie a ja
                        sprobuje podejsc do problemu z innej strony, z Twojej. Co do protestu, widzisz,
                        ze forma jest inteligentna...;). Nie wychodzimy na ulice, nie kladziemy sie pod
                        tramwaje, bo nikt na to nie ma czasu... To nam nie imponuje... Zyjemy w
                        demokratycznym panstwie i nie lubimy cierpiec w ukryciu... Jesliby jakis
                        doktorant chcial pracowac 24h na dobe, zeby z honorem kupowac caly bilet, to
                        droga wolna. My chcemy zyc normalnie i godnie, nie ponad stan - o tym chyba
                        mowa, czyz nie tak. Jesliby te argumenty nie przemawialy, bo to polskie
                        bablanie, to prosze zobaczyc jak jest w krajach rozwinietych: Holandia (bylam
                        tam i wiem), Francja, Niemcy itp. Tam projekty az trzeszcza i iskrza, bo nauka
                        jest atrakcyjna, dochodowa... Sa silne grupy naukowe, bo mlodzi ludzie chca w
                        nich pracowac i rozwijac...
                        • qqlio Re: Trzymajcie się! 19.01.06, 16:36
                          Fizyk, branza IT.

                          Czyli brakuje wam tylko na bilety, a poza tym wszystko ok? Moim celem jest
                          jedno - uswiadomienie, ze jesli ktos zyskuje przywileje, to (prawie) zawsze
                          ktos inny na tym traci, zazwyczaj finansowo. I tyle. Dlatego podejscie "nam sie
                          nalezy" nie jest na miejscu.
                          Pozdrawiam
                          • qqlio Re: Trzymajcie się! 19.01.06, 16:38
                            I najlepszym pomyslem na pozenienie nauki i kasy jest tworzenie PRYWATNYCH
                            osrodkow badawczych. Ten proces juz sie rozpoczal i mam nadzieje, ze bedzie
                            kontynuowany.
                            W US naukowcy sa jedna z najlepiej zarabiajacych branz.
                            I tego wam (i sobie) zycze.
                            • Gość: Pyz Re: Trzymajcie się! IP: *.fuw.edu.pl 19.01.06, 16:48
                              > I najlepszym pomyslem na pozenienie nauki i kasy jest tworzenie PRYWATNYCH
                              > osrodkow badawczych.
                              I kto będzie w tych ośrodkach badał, jak wszyscy lepsi pójdą do biznesu? Czy
                              może uważasz, że można badania robić magistrami?

                              > Ten proces juz sie rozpoczal i mam nadzieje, ze bedzie kontynuowany.
                              Cóż, proces się rozpoczął dlatego, że zachodnie firmy odkryły, że ludzie z
                              doktoratami są w Polsce i są dobrzy. Tak, tak, ci sami ludzie, którzy według
                              Ciebie doktoraty robią tylko dlatego, że uciekają przed rynkiem pracy.

                              • qqlio Re: Trzymajcie się! 19.01.06, 17:01
                                Czegos tu nie zrozumiales - prywatne osrodki badawcze to wlasnie biznes.
                                • Gość: sztab IGF Re: Trzymajcie się! IP: *.igf.fuw.edu.pl 19.01.06, 17:08
                                  Piszesz, zes fizyk jest. Probowales doktoratu? Jesli nie, to dlaczego? Jakie
                                  byly stopnie na studiach? Wybacz, ze sprawe sadze personalnie, ale w pryzmacie
                                  takiej polityki inaczej obiektywna prawda swiatla dzienniego nie ujrzy...:)
                                  • qqlio Re: Trzymajcie się! 20.01.06, 09:03
                                    Nie probowalem, co mojego promotora niemal do zawalu doprowadzilo. Wole
                                    zarabiac i nie wylewac zali, ze "panstwo nie chce mi dac". Co nie znaczy, ze
                                    nie wroce jeszcze kiedys na uczelnie.

                                    Studia ukonczone z wyroznieniem.

                                    Oceny lepsze niz 90% moich kolegow i kolezanek z roku, ktorzy zostali na
                                    doktoracie. Niektorzy z tych co zostali byli wrecz beznadziejni. Oni NIGDY nie
                                    przysluza sie nauce polskiej, natomiast kosztuja tyle samo co naprawde dobrzy.
                                • Gość: Pyz Re: Trzymajcie się! IP: *.chello.pl 19.01.06, 21:42
                                  > Czegos tu nie zrozumiales - prywatne osrodki badawcze to wlasnie biznes.
                                  To Ty nie zrozumiałeś. Jeżeli chcesz wszystkich magistrów skierować do biznesu,
                                  to nie do prywatnych ośrodków badawczych, bo one będą raczej doktorów
                                  potrzebować. NA PEWNO (jeśli naprawdę chcą jakieś BADANIA robić) nie wystarczą
                                  im ludzie, którzy chcą pozostać jedynie magistrami. A jak wszystkich lepszych
                                  zniechęcisz do zrobienia doktoratu, to jedyne co spowodujesz, to to, że te
                                  prywatne ośrodki będą miały do wyboru tylko tych gorszych. I co wtedy zrobią
                                  prywatne ośrodki? Zwiną manatki i pojadą tam, gdzie się wyniosą ci lepsi z Polski.
                                  A jeżeli ośrodki badawcze przyjeżdżają do Polski, to jest to najlepszy dowód na
                                  to, że nie tylko ofiary życiowe doktoraty robią.
                              • annafl Re: Trzymajcie się! 20.01.06, 10:15
                                > I kto będzie w tych ośrodkach badał, jak wszyscy lepsi pójdą do biznesu? Czy
                                > może uważasz, że można badania robić magistrami?
                                Alez mozna, dlaczego nie? Wszystko zalezy od zdolnosci a nie tytulu. Zeby zrobic
                                doktorat nie potrzeba studiow doktoranckich - ale wtedy niestety koszty sa duze
                                - i tak bardziej sie oplaca pracowac i placic za doktorat. Znam wielu
                                doktorantow z branzy IT, fizyki. Prawda jest taka, ze Ci, ktory byli dobrzy to
                                pracuja i robia doktorat. A wiekszosc tych, ktory robia tylko doktorat byla
                                naprawde slaba. Nie chce za nich placic.
                                No i jest jeszcze spora ilosc (jak mniemam) doktorantow na kierunkach
                                humanistycznych - tych to raczej zadne centrum badawcze nie zatrudni.
                                • Gość: Pyz Re: Trzymajcie się! IP: *.fuw.edu.pl 20.01.06, 10:53
                                  > Czy
                                  > > może uważasz, że można badania robić magistrami?
                                  > Alez mozna, dlaczego nie? Wszystko zalezy od zdolnosci a nie tytulu.
                                  Otóż magister, nie nadaje się do prowadzenia SAMODZIELNEJ pracy naukowej. Może
                                  wykonywać prace badawcze, ale nimi nie pokieruje. Tak samo jest w tej kwestii w
                                  Polsce, jak na zachodzie.

                                  > Zeby zrobic
                                  > doktorat nie potrzeba studiow doktoranckich.
                                  Właśnie trzeba i nie dlatego, że teoretycznie nie ma innych możliwości, tylko
                                  dlatego, że uczelnie dyktują takie warunki. Studia doktoranckie to najtańszy dla
                                  uczelni sposób. Dlatego, że uczelnie dostają od doktoranta mnóstwo pracy,
                                  praktycznie za darmo.

                                  > doktorantow z branzy IT, fizyki. Prawda jest taka, ze Ci, ktory byli dobrzy to
                                  > pracuja i robia doktorat. A wiekszosc tych, ktory robia tylko doktorat byla
                                  > naprawde slaba.
                                  Z tym nie będę dyskutował, to zwyczajna nieprawda, przynajmniej w Warszawie.
                                  • annafl Re: Trzymajcie się! 20.01.06, 12:26
                                    > Otóż magister, nie nadaje się do prowadzenia SAMODZIELNEJ pracy naukowej.
                                    No tak, nie potrzeba zbyt wielu kierownikow. Poza tym, przeciez nie neguje
                                    potrzeby istnienia doktorow wogole :). Co do tego, ze doktoratu nie mozna robic
                                    bez studiow - teoretycznie istnieje taka mozliwosc. Praktyka zapewne wyglada
                                    roznie (jak ze wszystkim) ale wiem o przynajmniej 1 uczelni na ktorej mozna.

                                    >Z tym nie będę dyskutował, to zwyczajna nieprawda, przynajmniej w Warszawie.
                                    Coz, nie robilam w koncu badan statystycznych wiec nie mam dowodow. Napisalam
                                    prawde, bo pisalam o ludziach, ktorych znam. A opinia o ich slabosci badz nie
                                    nie jest moja subiektywna, tylko swiadcza o niej ocenych tych osob.
                                    Mieszkam w Krakowie. Nie sadze, zeby byly jakies drastyczne roznice. Choc mysle,
                                    ze sa i zapewne na + dla W-wy.
                            • Gość: sztab IGF Re: Trzymajcie się! IP: *.igf.fuw.edu.pl 19.01.06, 16:50
                              Czy ja powiedzialam, ze tylko o bilety chodzi? To kropla w morzu potrzeb. Czy
                              ktos podal za jedyny argument: "nam sie nalezy"? Nie przypominam sobie. Ale nie
                              o to chodz (jak to barwnie powiedzial nasz kolega), zeby robic cos z niczego,
                              albo na gumce od majtek..:). Nauka to tez dziedzina zycia, przynosi mnostwo
                              korzysci i jesli sie na nia nie zwroci uwagi, to wszyscy pojada za granice. My
                              juz bylismy i wiemy jak tam jest... Byles? Wiesz, kto pracuje w USA? Polowa
                              ludzi z naszego Instytutu tam jest i pomaga doktorantom tu w Polsce, a nie sie
                              madrzy i wbija gwozdz do trumny. Sadzenie z truizmow, powierzchownej wiedzy, i
                              takich tam...nie jest niczym orginalnym, a ja juz to znam. Zeby zrozumiec, czym
                              jest doktorat i co przynosi, trzeba zakosztowac tego chleba wpierw... :). Nie
                              wykluczam, ze uciekniemy z uczelni za dwa lata, jesli sie nie da inaczej zyc...
                              Nie jestesmy nieudacznikami, ktorym sie nie powiodlo... ale mlodymi ludzmi,
                              ktorzy wierza jeszcze, ze nauka jest wazna, ze mozemy przyczynic sie do rozwoju
                              ogolnie pojetego. Humanisci tez stanowia wartosc... ale o tym za dlugo pisac....
                          • Gość: gh Re: Trzymajcie się! IP: *.igf.fuw.edu.pl 19.01.06, 16:48
                            > Czyli brakuje wam tylko na bilety, a poza tym wszystko ok? Moim celem jest
                            > jedno - uswiadomienie, ze jesli ktos zyskuje przywileje, to (prawie) zawsze
                            > ktos inny na tym traci, zazwyczaj finansowo. I tyle.
                            To po cóż piszesz o innych rzeczach?
                            Moim zdaniem każda grupa ma prawo prosić Urząd Miasta o przyznanie takich czy
                            innych przywilejów. Dobrze, żeby miała przy tym jakieś argumenty. Nikt nie poda
                            samorządu do sądu, jeśli się nie zgodzi, bo do tego nie ma podstaw. Ani prawnych
                            ani zdroworozsądkowych.
                            • qqlio Re: Trzymajcie się! 19.01.06, 17:00
                              A pewnie, ze macie prawo prosic. A ja mam prawo wyrazac swoja opinie na ten
                              temat.
                              • Gość: sztab IGF Re: Trzymajcie się! IP: *.igf.fuw.edu.pl 19.01.06, 17:05
                                Ja bym prosila, jakby to byla lichwa. Ale nie jest...:)
                  • Gość: A Re: Trzymajcie się! IP: *.igf.fuw.edu.pl 19.01.06, 14:47
                    > Nie widze jednak zwiazku z mozliwoscia lub brakiem podejmowania pracy przez
                    > doktorantow. Jest jakis?
                    Nieszczególny. Ktoś drążył temat "dlaczego doktoranci siedzą całymi dniami na
                    uczelni" i dostęp do oprogramowania, danych, możliwość dyskutowania wyników i
                    postępów z kolegami były wymeiniane jako powody. Tak rozwinął się wątek
                    oprogramowania, które bywa na tyle drogie, że czasem nawet instytucje naukowe
                    używają go niezgodnie z licencją.
    • Gość: plot,doktorant podobne akcje w Polsce IP: *.plusgsm.pl 20.01.06, 23:35
      polecam strony o protescie w Warszawie i dyskusje pod artykulem.

      miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34864,3116455.html
      oraz sama strone o protescie:
      www.igf.fuw.edu.pl/~mmajd/protest.php
      Szczegolnie tym, ktorzy pisza o doktorantach per glaby i darmozjady - o ludziach, ktorzy tak czy inaczej beda ksztalcic kolejne pokolenia.

      Zapraszam do zapoznania sie z wyliczeniami kosztow utrzymania sie, wydatkow na dzialalnosc naukowa, listy rzeczy, z ktorych nalezy zrezygnowac w zyciu zeby sie bawic w Don Kichota polskich uczelni i co z tego mozna miec.

      Przez dwa lata mieszkania w Krk tez sie napatrzylem na to, co sie dzieje w w tym miescie i podejscie MPK.

      przy okazji: W Wwie wg regulaminu przewozu osob... do BEZPLATNYCH przejazdow oprocz pracownikow ZTM i ich rodzin uprawnieni sa takze kochankowie, kochanki,konkubenci tychze.
      Doktorant (wiekszosc nie ma stypendiow) ma placic bilet normalny.
    • Gość: plot, doktorant studencki kredyt IP: *.plusgsm.pl 21.01.06, 00:10
      jesli nad kims z doktorantow wisi kredyt studencki do splaty (dzieki ktoremu np. niektorzy z nas w ogole moga studiowac i jeszcze okazuja sie na tyle zdolniejsi od rowiesnikow, ze ida dalej i kiedy stana sie profesorami, ktorymi juz zaden matol nie bedzie pomiatal nazywajac ich darmozjadami - choc moze i beda) to niech wie, ze:
      1. doktorantowi tez przysluguje kredyt
      2. doktorant moze zawiesic splate juz splacanego kredytu
      3. okres karencji sie wydluza
      4. mozna wznowic wyplate kredytu - takze w banku, ktory juz nie udzila nowych kredytow studenckich. - w zasadzie ustawa naklada taki obowiazek na bank, tyle, ze trzeba sie zglosic.
      pozdrawiam
    • Gość: anka Re: Doktoranci starają się o ulgowe bilety MPK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.06, 16:24
      przeczytalam wszytskie opinie tego watku i... az mi sie plakac chce.z
      wiekszosci postow plynie stwierdzenie ze doktorant to darmozjad, ze doktorat to
      pzrechowalnia ludzi ktorzy uciekaja przed doroslym zyciem. ludzie opanujcie
      sie. w tym roku podjelam studia doktoranckie na geografii UJ i wcale nie jestem
      zadnym darmozjadem - pracuje na etacie nie zwiazanym z uczelnia i mimo moich
      szczerych checi zarabiam 900zl miesiecznie to nie jest majatek.utrzymuje sie
      sama, chce sie rozwijac naukowo jednak moja praca to 40 godzin tyg lub wiecej
      pomiedzy 10-18. kto rowniez jest doktorantem i ma podobna prace wie jak trudno
      pogodzic obie sprawy.albo uda sie zdobyc stypendium z .elni i czlowiek mzoe
      poswiecic sie nauce, albo pracuje i jest doktorantem z doskoku neistety.
      ponadto chcialabym zaznaczyc ze tak jak wiekszosc (nieslusznie) osob z forum
      nazywa darmozjadami doktorantow to w tej kwestii naparwde sie nie zgodze. na
      kazdym roku na tylko niewilka ilosc osob na szanse na stypendium reszta jak
      chce studiowac musi radzic sobie sama. dyskusja ktora tutaj sie wywiazala w
      sprawie biletow dla doktorantow uczw wielu miejscach jest niesparwiedliwa. czy
      to az tak duzy przywilej? skoro zmieniono ustawe na mozliwosc odbywania 3
      stopniowych studiow z ktorych jednymi sa s. doktoranckie i wprowadza sie
      obowiazkowe zajecia na tym 3 etapie. z racji tego jesli ebde chciala zostac i
      robic to co lubie to znaczy ze tymj bardziej musze zmeinic prace.bo jak tu
      pogodzic to ejszcze z obowizkowymiz zajeciami skoro pracuje meidzy 10-18? chce
      pzreniesc sie do szkoly co nie jest latwe... nie mowiac juz o pensji
      nauczyciela...to juz jest wstyd aby nauczyciel ktory rozpoczyna prace w szkole
      majac pelny etat tzw dydaktyczny 18 godzin (pomijajac prace w domu) dostawal na
      reke ok 700zł... a co jak ma sie mneij godzin? 600zł? 500zl?wiem ze zaraz tu
      sie podniesie tlum glosow ze sa ludzie ktorzy zarabiaja mniej a maja 40 godzin
      w tyg. ale nikt nie wspomni o pracy nauczyciela poza prowadzeniem zajec. i jaka
      tu motywacja do pracy z mlodzieza ktora staje sie coraz trudniejsza? ktos ma
      uczyc mlodziez... sa ludzie ktorzy ida do szkoly z powolania ale z jakims
      czasem tego powloania maja powyzej dziurek w nosie bo samymi idealami clowiek
      daleko nie wyzyje. a wten sposob polska mlodziez ich wiedza i mozliwosci sa
      coraz bardziej kiepskie. mam nadzieje ze jak mnie uda sie znalezc prace w
      szkole bede mogla byc zadowolona z pracy a mam sporo do pzrekazania mlodziezy i
      mam nadzieje ze kiedys sytuacja finansowa nauczycieli sie zmieni...wspolczuje
      moim rodzicom ktorzy tez sa nauczycielami...odchodza na emeryture i
      zastanawiaja sie jak ona bedzie wygladala... bo czy to fair zeby po 25 latach
      pracy pensja nauczyciela ktory w swiat wyslal juz setki mlodziezy wynosila
      1500zł?
      pozdrawiam wszytskich doktorantow!!! trzymajcie sie cieplo i wierzcie ze keidys
      cos sie musi zmienic!!! nauka jest wazna...
    • Gość: anka Doktoranci kontra reszt swiata - moja opinia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.06, 16:28
      przeczytalam wszytskie opinie tego watku i... az mi sie plakac chce.z
      wiekszosci postow plynie stwierdzenie ze doktorant to darmozjad, ze doktorat to
      pzrechowalnia ludzi ktorzy uciekaja przed doroslym zyciem. ludzie opanujcie
      sie. w tym roku podjelam studia doktoranckie na geografii UJ i wcale nie jestem
      zadnym darmozjadem - pracuje na etacie nie zwiazanym z uczelnia i mimo moich
      szczerych checi zarabiam 900zl miesiecznie to nie jest majatek.utrzymuje sie
      sama, chce sie rozwijac naukowo jednak moja praca to 40 godzin tyg lub wiecej
      pomiedzy 10-18. kto rowniez jest doktorantem i ma podobna prace wie jak trudno
      pogodzic obie sprawy.albo uda sie zdobyc stypendium z .elni i czlowiek mzoe
      poswiecic sie nauce, albo pracuje i jest doktorantem z doskoku neistety.
      ponadto chcialabym zaznaczyc ze tak jak wiekszosc (nieslusznie) osob z forum
      nazywa darmozjadami doktorantow to w tej kwestii naparwde sie nie zgodze. na
      kazdym roku na tylko niewilka ilosc osob na szanse na stypendium reszta jak
      chce studiowac musi radzic sobie sama. dyskusja ktora tutaj sie wywiazala w
      sprawie biletow dla doktorantow uczw wielu miejscach jest niesparwiedliwa. czy
      to az tak duzy przywilej? skoro zmieniono ustawe na mozliwosc odbywania 3
      stopniowych studiow z ktorych jednymi sa s. doktoranckie i wprowadza sie
      obowiazkowe zajecia na tym 3 etapie. z racji tego jesli ebde chciala zostac i
      robic to co lubie to znaczy ze tymj bardziej musze zmeinic prace.bo jak tu
      pogodzic to ejszcze z obowizkowymiz zajeciami skoro pracuje meidzy 10-18? chce
      pzreniesc sie do szkoly co nie jest latwe... nie mowiac juz o pensji
      nauczyciela...to juz jest wstyd aby nauczyciel ktory rozpoczyna prace w szkole
      majac pelny etat tzw dydaktyczny 18 godzin (pomijajac prace w domu) dostawal na
      reke ok 700zł... a co jak ma sie mneij godzin? 600zł? 500zl?wiem ze zaraz tu
      sie podniesie tlum glosow ze sa ludzie ktorzy zarabiaja mniej a maja 40 godzin
      w tyg. ale nikt nie wspomni o pracy nauczyciela poza prowadzeniem zajec. i jaka
      tu motywacja do pracy z mlodzieza ktora staje sie coraz trudniejsza? ktos ma
      uczyc mlodziez... sa ludzie ktorzy ida do szkoly z powolania ale z jakims
      czasem tego powloania maja powyzej dziurek w nosie bo samymi idealami clowiek
      daleko nie wyzyje. a wten sposob polska mlodziez ich wiedza i mozliwosci sa
      coraz bardziej kiepskie. mam nadzieje ze jak mnie uda sie znalezc prace w
      szkole bede mogla byc zadowolona z pracy a mam sporo do pzrekazania mlodziezy i
      mam nadzieje ze kiedys sytuacja finansowa nauczycieli sie zmieni...wspolczuje
      moim rodzicom ktorzy tez sa nauczycielami...odchodza na emeryture i
      zastanawiaja sie jak ona bedzie wygladala... bo czy to fair zeby po 25 latach
      pracy pensja nauczyciela ktory w swiat wyslal juz setki mlodziezy wynosila
      1500zł?
      pozdrawiam wszytskich doktorantow!!! trzymajcie sie cieplo i wierzcie ze keidys
      cos sie musi zmienic!!! nauka jest wazna...
    • Gość: odysseya A niech mają-czemuż tacy mściwi jesteście! IP: *.autocom.pl 31.01.06, 13:42
      Nikomu nie zaszkodzi taka ulga i tak naprawdę sami zainteresowani aż tak nie
      zyskają na tych zniżkach-mają równie wiele wydatków jak i Ci którzy pracują
      poza uczelniami. Jednak znacznie wiecej czasu spedzają w swoim miejscu
      nauki=pracy-więc się nie najeżdzą:) Faktem jest,że studia doktoranckie w
      zależności od kierunku i uczelni są mniej lub bardziej absorbujące i dlatego
      zawsze znajdą się tacy którzy z powodzeniem mogą sobie zarobić w innym miejscu
      i tacy, którzy nijak tej skromnej doby nie wydłużą i poza uczelnię się nie
      wychylą (choć słyszałam o propozycjach pracy na nocna zmianę-urocze,
      nieprawdaż?)
      Poza tym wszystkim nie zapominajmy o jednym-są to studenci studiów
      doktoranckich. Studenci-więc ulga im się należy!! Patrz niżej:

      " UPRAWNIENI DO ULGOWYCH PRZEJAZDÓW W GRANICACH MIASTA KRAKOWA

      W związku z uchwałą Rady Miasta Krakowa, od 1 stycznia 2004 roku zmianie
      ulegają zasady korzystania z ulg w przejazdach pojazdami komunikacji miejskiej.
      W miejsce dotychczasowej - jednej dla wszystkich uprawnionych - ulgi
      wprowadzone zostały dwa rodzaje ulg: ulga ustawowa i ulga gminna.



      ULGA USTAWOWA
      Osoby uprawnione :STUDENCI SZKÓŁ WYŻSZYCH

      Dokument poświadczający uprawnienie: Ważna legitymacja studencka, wydana przez
      polską uczelnię według wzoru określonego przez MEN i S

      Podstawa prawna:
      art. 153 ustawy z dnia 12.9.1990 o szkolnictwie wyższym (Dz.U. z 1990 r. Nr 65.
      poz.385 z późniejszymi zmianami). "

      P.S. Nie jestem doktorantką. :)

      • Gość: gh Re: A niech mają-czemuż tacy mściwi jesteście! IP: *.igf.fuw.edu.pl 31.01.06, 15:11
        > " UPRAWNIENI DO ULGOWYCH PRZEJAZDÓW W GRANICACH MIASTA KRAKOWA
        >


        > ULGA USTAWOWA
        > Osoby uprawnione :STUDENCI SZKÓŁ WYŻSZYCH
        >
        > Podstawa prawna:
        > art. 153 ustawy z dnia 12.9.1990 o szkolnictwie wyższym (Dz.U. z 1990 r. Nr 65.
        >
        > poz.385 z późniejszymi zmianami). "


        Niestety - w miedzyczasie pojawiła się nowa ustawa, zgodnie z którą studentem
        jest uczestnik studiów pierwszego i drugiego stopnia (licencjackie,
        inżynierskie, magisterskie). Doktorant już nie.
        • Gość: odysseya Re: A niech mają-czemuż tacy mściwi jesteście! IP: *.autocom.pl 31.01.06, 16:10
          To też takie dziwne prawo, które odbiera status studenta nie nadając
          równocześnie uprawnień pracowniczych. Obowiązki sie sumują - student +
          pracownik - wynagrodzenie jednak pozostaje studenckie...a przywileje? A lata
          spędzone na uczelni przecież nie wliczają się do emertury!
          • qqlio Re: A niech mają-czemuż tacy mściwi jesteście! 01.02.06, 08:01
            Zaiste - dziwne prawo.
            > wynagrodzenie jednak pozostaje studenckie
            Powaznie? Studenci w Polsce dostaja w okolicy 1000 zl co miesiac? Nie
            wiedzialem.
            > Obowiązki sie sumują
            Co sie sumuje? Ile wynosi liczba godzin dyd. do odpracowania na "przecietnym"
            doktoracie? Czasu poswieconego na nauke jakos liczyc nie za bardzo mozna. Ani
            nikt tego nie robi studentom, ani tez ja nie dostaje za to dodatkowych
            pieniedzy w pracy.
            >lata spędzone na uczelni przecież nie wliczają się do emertury!
            Bo nie jest odprowadzany ZUS. Doktorant otrzymuje stypendium, a nie pensje.
            Zreszta dlatego dostaje STOSUNKOWO duzo pieniedzy na reke. Gdyby doktoranci
            musieli od tej kwoty brutto odprowadzic ZUS i ub. zdrowotne i chorobowe
            (obecnie lwia czesc doktorantow ubezpiecza sie przy rodzicach, mezu, zonie,
            itp) to naprawde mieliby trudnosci i nie z powodu biletow autobusowych.
            Poza stypendium, jesli juz doktorant w dalszym ciagu nie pali sie do pracy,
            mozna jeszcze skorzystac z dosc znacznego kredytu studenckiego, ktory pozwoli
            przetrwac w spokoju ten okres.
            Ale tu zla nowina - i tak kiedy trzeba bedzie pojsc do pracy, i tak...
            (Pozdrawiam tych, ktorzy pracuja i studiuja na doktoranckich - bez jeczenia.)
            • Gość: doktorA Re: A niech mają-czemuż tacy mściwi jesteście! IP: *.igf.fuw.edu.pl 01.02.06, 16:05
              Drogi qqlio, podziwiam twa wytrwalosc w negowaniu wartosci doktorantow. Ja dzis
              spedzam moja 8 godzine w pracy zwanej studiami doktoranckimi. Nie mam czasu na
              inna prace, na ktora nie wyraza zgody moj promotor. Dostaje stosunkowo duzo, bo
              az 1200zl. Za wynajem mieszkania w Warszawie place 500 zl. To stosunkowo malo,
              prawda i stosunkowo duzo duzo zostaje pieniedzy na zycie, prawda??? Ale jeszcze
              wierze w to co robie i mam nadzieje ze takim ludziom jak ty otworza sie oczy,
              jak bedziesz musial swoje dziecko poslac na studia i nie bedzie mial je kto
              uczyc. A podobno mamy byc soleczenstwem opartym na wiedzy.
              • qqlio Re: A niech mają-czemuż tacy mściwi jesteście! 01.02.06, 19:05
                Czy poza kolejnymi żalami chcesz się jakoś ustosunkować do tego co napisałem?
            • Gość: dototantka Re: A niech mają-czemuż tacy mściwi jesteście! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.06, 12:59
              Moj rogi,
              ja pracuje i robie doktorat bez stypednium (bo nie ma u mnie w Instytucie dla
              pierwszego roku i juz), ale ze nie ubezpieczam sie przy mezu (nie posiadam
              jeszcze), rodziach (mozliwe tylko do 26 roku zycia) ubezpieczam sie sama. Wiec
              ZUS i inne skladki odprowadzam (1/3 mojej pensji). Przeraza mnie mozliwosc (w
              ustawie istnieje taki zapis) prowadzenia zajec za darmo, a znam takie przypadki
              ze ludzie musza miec zajecia ze studentai n9c z tego ne majac. To jest po
              prostu wykorzystywanie ludzi, i zero wsparcia od uczelni. A 1000 zl na Kraków
              to nie jest nie wiadomo ile (zlaszcza jak ponad polowe idzie ci na mieskznaie)
              to co zostaje starcza na zcie (ale takie podstawowe) i kazde 50 zl w co zostaje
              w kieszeni sie przyda chcoc by na ksiazki (ktorych nie kupuje na razie bo mnie
              nie stac, dobrze ze jest Jagielonka i inne biblioteki). Pojawia sie pytanie o
              np zalozenie rodiny i kupno mieszkania (tez mnie na to nie stac)....
              • qqlio Re: A niech mają-czemuż tacy mściwi jesteście! 10.02.06, 09:28
                >Przeraza mnie mozliwosc (w ustawie istnieje taki zapis) prowadzenia zajec za
                >darmo, a znam takie przypadki ze ludzie musza miec zajecia ze studentai n9c z
                >tego ne majac
                Osobiscie uwazam, ze doktoranci nie korzystajacy ze stypendium nie powinni miec
                obowiazku prowadzenia zajec (lub powinno to byc absolutnie symboliczne).

                >A 1000 zl na Kraków to nie jest nie wiadomo ile (zlaszcza jak ponad polowe
                >idzie ci na mieskznaie)
                > to co zostaje starcza na zcie (ale takie podstawowe) i kazde 50 zl w co
                >zostaje w kieszeni sie przyda chcoc by na ksiazki (ktorych nie kupuje na razie
                >bo mnie nie stac, dobrze ze jest Jagielonka i inne biblioteki). Pojawia sie
                >pytanie o np zalozenie rodiny i kupno mieszkania (tez mnie na to nie stac)....
                To tez prawda - majac 1000 zl ciezko myslec o rodzinie (bedac odpowiedzialnym).
                No ale to nie problem doktoratu tylko ogolnie, sytuacji w Polsce. Nie mozna np.
                oczekiwac, zeby stypendium gwarantowalo jeszcze dostatnie zycie; wielu ciezko
                pracuje i go nie ma.
                Pozdrawiam
    • Gość: plot sytuacja w Warszawie IP: *.proxyplus.cz / *.plusgsm.pl 14.02.06, 14:14
      zachecam:
      miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34864,3162464.html
      www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=11&news_id=80700
    • Gość: plot qqlio IP: *.proxyplus.cz / *.plusgsm.pl 14.02.06, 14:18
      ach, moze przestancie tracic energie i czas na dyskusje z qqlio - glabem...

      lepiej sie zaorganizowac i cos podzialac moze?
      pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka