katimos
18.04.06, 02:57
To miasto z jednej strony zadziwia wspaniałą historią i zabytkami, zaś z
drugiej – klimatem dewocji, którego nie rozumieją cudzoziemcy. Chociaż
zdewociały jest nie tylko Kraków, bo po śmierci papieża całą Polskę ogarnęła
nienormalna atmosfera, z której nic nie wynika. Ludzie nie stali się przecież
lepsi. Kraków jednak tutaj przoduje.
W modlitwie nie widzę nic złego, bo sama też się modlę. Natomiast od dewocji,
często nieszczerej, bardziej niebezpieczne jest coś innego – wszechpotężna
władza Kościoła.
Kraków spotkał teraz swoisty awans – tutejszy Kościół (tzw. lagiewnicki)
stał się przeciwwagą dla Kościoła ojca Rydzyka.
Ani u pierwszego, ani u drugiego nie dostrzegam prawdziwej wiary. Jestem
osobą wierzącą i w miarę praktykującą, żyję w zgodzie z prawami boskimi, a
nie kościelnymi, reprezentowanymi przez Rydzyka czy Jankowskiego. Rydzyk,
Jankowski i im podobni księża to pomniki pychy, ludzie chorzy na mamonę i
zaszczyty. Dziwię się, że władze kościelne nie mogą sobie z nimi poradzić.
Choć wolałabym żyć w kraju ludzi nowocześnie myślących, bez religijnego
kagańca. Przyznać jednak muszę, że to, co obserwuję w kraju, jest groźne,
szczególnie dla młodego pokolenia, które nie zna prawdziwego chrześcijaństwa,
a jest zdolne do pięknych zrywów, jak choćby podczas zbiórki pieniędzy
Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Pan Owsiak uczy ludzi prawdziwej
miłości bliźniego, która zamienia się w konkretną pomoc dla dzieci, w
przeciwieństwie do Radia Maryja głoszącego nienawiść tak daleką od nauki
Jezusa.
Do religii nic nie mam. Cenię ludzi wierzących i żyjących w zgodzie z Bogiem.
Takie przekonania wyniosłam z domu, a także z podglądania świata podczas
moich licznych podróży zagranicznych, gdy odwiedzałam świątynie i widziałam
ludzi wesołych, rozmawiających zupełnie inaczej niż w naszych kościołach.
Podobało mi się także i to, że w wielu świątyniach na świecie nie widziałam
przepychu, sztuczności, kapiącego złota i... strachu przed Bogiem oraz
kapłanami. A ponadto w mojej rodzinie miałam trzech księży, z których aż
dwóch zrzuciło sutanny. Widocznie też nie godzili się z tymi wynaturzeniami.
Idą złe czasy dla wolności sumienia w Polsce, bo Kościół coraz mocniej
wkracza we wszystkie sfery życia rodaków.
Ta ekspansja Kościoła jest przerażająca. Jeśli Kościół (nie mylić z Bogiem)
nie zmieni swojego podejścia do ludzi i ich spraw i nie upora się z takimi
postaciami jak Rydzyk czy Jankowski, straci wielu uczciwych wiernych, których
jeszcze nie stracił.