Gość: tom
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
05.09.06, 21:22
Czy ktoś zauważa w centrum syfiaste rynny, słupy, drzewa, ściany kamienic,
wszelkie płaskie powierzchnie metalowe zasłane reklamami ośrodków szkolenia
kierowców, sprzedawców sznurówek, szkół sportów wschodnich i zachodnich itd
itp, które szpecą Kraków??? Nie, nikt tego nie zauważa, bo tak to wrosło w
naszą codzienność, że mimo wysiłków budowniczych i brygad remontowych ciągle
bezradnie zastanawiamy się dlaczego ciagle to miasto jest estetycznie
obrzydliwe dla przeciętnego przechodnia.
Więcej jest dyskusji na temat psich gówien leżących w trawie niż wiszących
wszędzie tych ohydnych, brudnych, odartych i szpecących kawałków papieru.
Jeśli nie wiecie o czym mówię, zwróćcie uwagę podczas jutrzejrzego spaceru i
podajcie mi chociaż jedno miejsce, ba! jeden słup, który nie byłby zarzucony
tym badziewiem.
Nie wiem, to chyba w sumie jakiś kierunek estetyczny dzisiejszej Polski
determinowany rozkwitającym pięknym kapitalizmem, podobnie jak usrane
pstrokatymi reklamami wszystkie drogi dojazdowe do każdego polskiego miasta.
Może Kraków mogłby się tego pozbyć albo jakoś uregulować? Czy nikomu to nie
przeszkadza?