Dodaj do ulubionych

Psy biegające samopas bez smyczy przy Obozowej

17.05.07, 14:19
Dzisiaj wybrałam się z dzieckiem na spacer na łąkę obok lasku przy Obozowej i
Torfowej. Oprócz mnie było jeszcze tam kilka matek z małymi dziećmi. Ni stąd
ni zowąd nagle z tyłu podbiegł do nas duży pies (oczywiście bez smyczy i
kagańca)i z całym impetem skoczył na dziecko które oczywiście upadło na
ziemię. Złapałam psa za grzbiet i odciągnęłam od dziecka. Wtedy usłyszałam od
właścicielki kilka nieprzyjemnych zdań m.in.:" jak śmię popychać jej psa,
proszę zostawić go spokoju.". W pierszym momencie mnie zamurowało ale po
chwili wygarnęłam bezmyślnej i nieodpowiedzialnej właścicielce psa jak należy
właściwie wyprowadzać swego pupila na spacer w miejscu publicznym (zwłaszcza
tam gdzie jest dużo dzieci.)W odpowiedzi usłyszałam szyderczy śmiech!
Stąd mój apel do wszystkich matek i ojców chodzących tam na spacery ze swymi
pociechami. Zwracajcie uwagę nieodpowiedzialnym i bezmyślnym właścicielom
psów, zgłaszajcie staży miejskiej podobne przypadki. W przeciwnym razie
kiedyś dojdzie tam do tragedii. Nie chcę straszyć, ale widzę co się dzieje.
Coraz więcej psów i ich głupich....... tak, tak ... głupich właścicieli tam
się pojawia. Zrobili sobie w miejscu publicznym prywatny wybieg dla swoich
psów, a matki z dziećmi traktują jak intruzów. Pora z tym skończyć!!!
Obserwuj wątek
    • berberys66 Re: Psy biegające samopas bez smyczy przy Obozowe 17.05.07, 15:10
      kilka mies temu Straż Miejska dostała ode mnie zgłoszenie na ten temat.
      kilka dni podobno patrolowali teren.
      dostalem odpowiedż, że nie zanotowano przypadku bez smyczy i kaganca.
      wywolalo to smiech u mnie - każdego dnia z okna widzę biegające samopas psy -
      nawet rotweilera z łysym właścicielem.
      Straz Miesjka tak nieudolnie - jak reszta jednostek samorządowych.
      zawsze wszystko jest "cacy"
    • sampit Re: Psy biegające samopas bez smyczy przy Obozowe 18.05.07, 08:40
      Walka z aroganckimi, zakompleksionymi ludźmi, którzy za pomocą piesków (lub
      psopodobnych) podbudowują sobie własne (mizerne) ego to trochę jak walka z
      wiatrakami. Faktem jest, że są ludzie, którzy terroryzują naszą okolicę. To
      terror głupoty i braku wyobraźni. Jednak trzeba reagować. Być może, jeśli
      kiedyś ktoś potraktuje obronę przed atakiem zwierzęcia na siebie (lub co gorsza
      na dziecko) jako obronę konieczną to skończą się żarty. I "psiarze" uświadomią
      sobie, że dużo ryzykują. A jeden z drugim niedorozwinięty emocjonalnie
      właściciel czworonoga dowie się co to odpowiedzialność i jak wygląda reakcja
      ojca lub matki pokrzywdzonego (odpukać) dziecka. I wtedy sam będzie w panice
      wzywał policję czy straż. Oby do tego nie doszło.
      Pozdrawiam
      PS. I zastanawiam się czy nie lepiej żeby tą łąkę jednak zabudowali...
    • koko56 Re: Psy biegające samopas bez smyczy przy Obozowe 19.05.07, 10:50
      jeżeli opisujecie rotwailera z właścicielem to moze najpierw warto byłoby
      zorientowac sie, że jest to bardzo łagodny i karny pies.

      Na łace biega bardzo duzo goldenów i labradorów, które tez potrzebuja troche
      przestrzeni. Oczywiscie właściciele musza miec na oku swoje psy, zeby nie
      dochodziło do takich sytuacji, jak ta opisana. Ale mysle, ze przede wszystkim
      trzeba rozmawiac z włascicielami . No i rozpoznawac rasy, bo zdecydowana
      wiekszośc psów w okolic jest łagodna i prorodzinna.
      • berberys66 Re: Psy biegające samopas bez smyczy przy Obozowe 19.05.07, 23:46
        ów Łysy prowadzący bez smyczy i kagańca został uwieńczony na zdjęciu - i w
        razie najmiejszego incydentu nie zawaham sie wysłać te fotke do Strazy
        Miejskiej i prasy.
        łagodny rotweiler ?
        dobre sobie
        • szczesliwaemigrantka Re: Psy biegające samopas bez smyczy przy Obozowe 01.08.07, 20:02
          berberys66 napisała:

          > ów Łysy prowadzący bez smyczy i kagańca został uwieńczony na zdjęciu - i w
          > razie najmiejszego incydentu nie zawaham sie wysłać te fotke do Strazy
          > Miejskiej i prasy.
          > łagodny rotweiler ?
          > dobre sobie
          byłeś kiedyś na wystawie psów będącej selekcją hodowlaną-żaden rottweiler nie
          jest agresywny, obcy sędzia zagląda mu w zęby, maca, dotyka jąder i psy świetnie
          to znoszą (oczywiście jeżeli rasowy =rodowodowy)
    • niepokorna13 Re: Psy biegające samopas bez smyczy przy Obozowe 19.05.07, 14:51
      Owszem biega tam dużo prorodzinnych psów m.in. labradory. Ale nawet taki
      spokojny pies może niechcący wyrządzić krzywdę 1,5 rocznemu dziecku jeśli
      skoczy na niego(choćby dla zabawy)lub potraktuje go po twarzy łapą też dla
      zabawy.Dlatego psy powinny byż albo na smyczy, albo w kagańcu albo właściciele
      powinni mieć pełną kontrolę nad psami.A przede wszystkim powinni mieć
      ograniczone zaufanie do swoich pupili, bo nawet najłagodniejszy pies też ma
      swoje chumory i może znienacka zaatakować, szczególnie dziecko.
      Oprócz "spokojnych" psów biega tam sporo mieszańców, doberman z posesji, która
      znajduje się obok łąki przy Torfowej, owczarek niemiecki od pani stomatolog,
      która ma prywatny gabinet w domku jednorodzinnym zaraz przy łączce, buldog
      amerykański i jeszcze parę innych psów które są uprzywilejowane. Biegają
      oczywiście luzem a właściciele śmieją nam się w twarz.
      • allbundy wlasciciel ma prawo jeszcze za to chlasnac Cie.... 20.05.07, 20:59
        w twarz, za bicie jego psa
        • sebael Re: wlasciciel ma prawo jeszcze za to chlasnac Ci 21.05.07, 22:04
          Dobry nick - głupiś jak but, albo gorzej....
        • niepokorna13 Re: wlasciciel ma prawo jeszcze za to chlasnac Ci 22.05.07, 14:13
          Matka w obronie dziecka też ma prawo "chlasnąć" Ci w twarz i doprowadzić
          niewychowanego pieska do porządku. I trochę kultury, bo z Twojej wypowiedzi
          wynika, iż słoma Ci z butów wystaje...........Pozdrawiam.
        • berberys66 Re: wlasciciel ma prawo jeszcze za to chlasnac Ci 22.05.07, 14:26
          coraz więcej wiochy zaśmieca Kraków
    • sabiptysia To nie tylko problem 22.05.07, 23:48

    • sabiptysia To nie tylko problem Obozowej 23.05.07, 00:00
      Na lakach miedzy Krokusowa a Ruczaj jest to samo. Psy biegaja wolno bez kagancow
      a ich wlasciciele patrza na nas jak na intruzow! Nie wspomne juz o psich
      odchodach, na ktore mozna natknac sie srednio co dwa kroki! Sa dni, ze trzeba
      chodzic po sciezce slalomem. Jak Boga kocham, gdyby moj pies zalatwil sie na
      srodku sciezki dostalby za to po tylku a ja bym czym predzej to sprzatnela,
      chociazby patykiem zepchnela na pobocze.
      Kiedys (gdy nie mialam jeszcze dzieci) wolalam sie nie odzywac dla swietego
      spokoju, ale teraz normalnie krew sie we mnie gotuje, gdy widze takie sytuacje
      jak opisalas i wiele innych ukazujach glupote i brak odpowiedzialnosci u ludzi!
      Bez oporu dzwonie po straz czy policje! Nie toleruje chamstwa, glupoty i
      bezczelnosci, wiec mieszkancy Obozowej strzezcie sie, bo w tym roku zostane
      Wasza sasiadka! ;P
      • berberys66 Re: To nie tylko problem Obozowej 23.05.07, 10:09
        witamy - wspomożesz nas w walce z psim chamstwem.
        sygnały chyba dotarły do Łysego z rotweilerem - widziałem go wczoraj
        prowadzącego tę bestię na smyczy! na kaganiec jeszcze zbiera pewnie do
        skarbonki - ale powoli mądrzeje
    • panna_dziewanna doberman 24.05.07, 23:01
      Ja też mieszkam niedaleko i uważam, że to horror z tymi psami. Tak jak jeszcze
      nie boję się wcale labradorów i goldenów, tak chodzi tam ciągle jeden doberman
      bez kagańca i smyczy, co uważam urąga wszelkim zasadom współżycia w
      społeczeństwie, bo dobermany to są ostre psy i potrafią być bardzo agresywne.

      Jeśli chodzi o rotweilera to nie widziałam, ale znam kilka innych bardzo
      łagodnych psów tej rasy. Co nie zmienia faktu, że nawet jeśli ktoś spuszcza
      psa, co też rozumiem, to powinien go ZAWSZE przywołać do siebie kiedy zbliża
      się jakaś osoba!!!

      Ja niestety przestałam tam chodzić na spacery, bo po prostu boję się tego
      dobermana. A jego właściciel lub właścicielka nie zważają na nikogo w okolicy i
      pies zawsze biega samopas.
      • sebael Re: doberman 25.05.07, 10:10
        "A bo każdy pijak to złodziej!"
        Stereotypy i tyle. Zanim zamieszkałem na Obozowej, wynajmowałem mieszkanie na
        Czerwonym Prądniku. Masa ludzi na kupie, dużo psów, w tym - najbliższe
        sąsiedztwo - cztery dobermany. Z tej czwórki tylko jeden był puszczany w kagańcu
        - reszta biegała samopas i "niezabezpieczona", łagodne jak baranki, ze spokojem
        przyjmowały podchodzących obcych.
        Sądzę, że chodzi Ci o dobermankę z jednego z bloków przy Obozowej - łagodna
        istota - gdy był akurat u nas pies moich rodziców i zobaczył ją stojącą parę
        metrów od nas, szarpnął się do niej (był na smyczy) i zaczął ujadać. Dobermanka
        - stoicki spokój.
        A widziałem kiedyś w akcji malutkiego foksteriera który skakał na półtora metra
        wysoko i tylko odbijał się od siatki oddzielającej go ode mnie. Już sobie
        wyobrażałem pijawkę, uczepioną mojego gardła ;)
        Dla rozwiania wątpliwości - lubię psy, ale nie mam i nie będę miał żadnego
        mieszkając w blokowisku. Mój stosunek do załatwiających się psów(a raczej ich
        niesprzątających właścicieli:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24990&w=61389059
        • sampit Re: doberman 25.05.07, 16:55
          > "A bo każdy pijak to złodziej!"
          > Stereotypy i tyle.

          Dobra... Po kolei:
          1. Jest prawo które stanowi, że żaden pies nie może hulać sobie w miejscach
          publicznych bez smyczy i kagańca. I na tym można zakończyć. Ale widzę, że
          niektórzy uważają, że prawo niekoniecznie musi być przestrzegane, bo każdy
          przecież ma własne zdanie i oczywiście wolność. Ok, ale nie płaczcie potem Wy
          Nieulegający Stereotypom, jak ktoś spowoduje wypadek na drodze, ktoś okradnie
          mieszkanie albo jacyś urzędnicy zmarnotrawią pieniądze publiczne. Jak
          społeczeństwo (przynajmiej jego niemała część) ma taki stosunek do prawa, to
          potem cała reszta wygląda tak jak wygląda. A jak wygląda - można poczytać m.in.
          na tym forum.
          2. Guzik mnie obchodzi (bardzo delikatnie mówiąc) miłość, ufność, rękojmia
          właściciela itp w stosunku do swojego pieseczka. Nie ma na świecie w 100%
          przewidywalnego zwierzęcia w szczególności psa i wypowiadali się o tym
          WIELOKROTNIE wszelkiej maści eksperci, hodowcy etc, niestety najczęściej post
          factum jakiegoś przykrego wydarzenia z udziałem "nigdy nierobiącego krzywdy"
          piesiunia.
          3. To nie musi być nawet obawa przed pogryzieniem. Ale ja np. nie życzę sobie
          żeby jakiś kundel czy rasowiec z rodowodem, który właśnie wąchał pupę innego
          psa lub coś innego, obcierał się o moje ubranie, rower, samochód czy teczkę. Po
          prostu sobie tego nie życzę i mam do tego prawo. Jak ktoś lubi - jego sprawa,
          ale wara od narzucania tego typu upodobań innym.
          4. "Łagodny" doberman może "łagodnie" przewrócić małe dziecko. I zrobi to bez
          jednego szczeknięcia. Masz odrobinę wyobraźni żeby postawić (albo raczej
          położyć...) się na miejscu takiego dziecka? Co czuje? Jak się boi, zwłaszcza
          jeśli pies, łagodny oczywiście a jakże, nie pozwala mu wstać biegając szaleńczo
          wokół? Masz wątpliwości? Bo ja byłem świadkiem podobnego zdarzenia. A może do
          Ciebie kiedyś taki piesek kiedyś podbiegnie radośnie kłapiąc szczęką i ciekawe
          co powiesz wtedy o stereotypach?
          Naprawdę przykre to, że wielu ludzi nie jest w stanie nauczyć się czegoś na
          cudzych błędach, tylko musi ich bezpośrednio coś dotknąć żeby choć na
          trochę "zajarzyli"...
          Z mojej strony EOT.
          • sebael Re: doberman 25.05.07, 17:42
            sampit napisał:

            > (CIACH!)

            Może źle się wyraziłem, może nie "doczytałeś intecji". W każdym razie stanąłem w
            obronie psów rasy doberman stwierdzając, że nie należy generalizować.
            Co do wyprowadzania na smyczy jestem jak najbardziej "za".

            seba
          • makitheman Re: doberman 25.05.07, 22:37
            z nr 1,2 i 3 do lekarza lepiej idz, bo to fobia jest, z nią też można walczyć... luz człowieku, luz...
            • sabiptysia Re: doberman 25.05.07, 22:52
              Na luz w takich przypadkach nie mozna sobie pozwolic, bo w gre wchodzi czyjes
              zdrowie a nawet zycie, wiec Sampit we wszystkich punktach ma racje.
              Dasz glowe za swojego pupilka? Bo ja bym tego na Twoim miejscu nie robila.
              • berberys66 Re: doberman 26.05.07, 01:44
                dobermany najczesciej zagryzaja dzieci - i nie obce - tylko przebyajace z nimi
                w mieszkaniach nawet dlugie lata
                bestia zawsze pozostanie bestią
                • sebael Re: doberman 26.05.07, 22:07
                  Proponuję wziąć zdrowy rozpęd i "p...ąć baranka" w ścianę. Może coś poukłada się
                  w głowie, choć na tym etapie to raczej wątpię...
                  • sabiptysia Re: doberman 27.05.07, 14:04
                    A czy zostawilbys swoje dziecko z psem (niekoniecznie dobermanem) sam na sam???
                    Planuje dzieciom kupic goldena, ale nawet do takiego psa bede miec ograniczone
                    zaufanie. Moze okreslenie, ze bestia pozostanie bestia jest mocno przesadzone,
                    ale stwierdzenie, ze zwierze pozostanie zwierzeciem jest jak najbardziej na miejscu.
                    • szczesliwaemigrantka Re: doberman 31.07.07, 15:49
                      sabiptysia napisała:

                      > A czy zostawilbys swoje dziecko z psem (niekoniecznie dobermanem) sam na sam???
                      > Planuje dzieciom kupic goldena, ale nawet do takiego psa bede miec ograniczone
                      > zaufanie. Moze okreslenie, ze bestia pozostanie bestia jest mocno przesadzone,
                      > ale stwierdzenie, ze zwierze pozostanie zwierzeciem jest jak najbardziej na mie
                      > jscu.
                      Fajny pomysł, ale przeczytaj najpierw ulotkę rasowy=rodowodowy, bo możesz się
                      bardzo zdziwić charakterem swojego przyszłego "goldena". Ta sama uwaga dotyczy
                      wymienianych tutaj dobermanów, te psy są poddawane obowiązkowym, restrykcyjnym
                      testom psychicznym przed dopuszczeniem do rozrodu, ale tylko w hodowlach
                      rodowodowych. Ludzie kupują psy bez rodowodów, bo to tylko papierek i potem taka
                      jest opinia na temat tej czy innej rasy...
                  • sampit Re: doberman 28.05.07, 08:40
                    makitheman 25.05.07, 22:37
                    z nr 1,2 i 3 do lekarza lepiej idz, bo to fobia jest, z nią też można
                    walczyć... luz człowieku, luz...

                    sebael 26.05.07, 22:07
                    Proponuję wziąć zdrowy rozpęd i "p...ąć baranka" w ścianę. Może coś poukłada się
                    w głowie, choć na tym etapie to raczej wątpię...

                    Wbrew temu co napisałem - odpowiadam. Bo jestem pod wrażeniem erudycji,
                    kultury, poziomu argumentacji etc :-)))))))) Przeczytajcie sobie ze
                    zrozumieniem (choć domyślam się, że to może być dla niektórych trudne) moje
                    posty w tym wątku, zakładam bowiem optymistycznie że jednak definicja
                    słowa "otchłań" nie oznacza przestrzeni pomiędzy Waszymi uszami i coś jednak z
                    mojej argumentacji zrozumiecie.
                    I jeszcze jedno - bardzo lubię psy. Zwłaszcza owczarki, labradory, bernardyny
                    itp. Ale w przeciwieństwie do Was nie jestem tak ograniczony żeby nie widzieć
                    także tych niebezpiecznych stron rzeczonych zwierzaków.
                    I jeśli "fobią" jest wg nietkórych przestrzeganie prawa to naprawdę nie dziwię
                    się dlaczego tyle gó... jest wokół (nie tylko psiego).
                    • makitheman ... 29.05.07, 15:37
                      Wiesz z tym barankiem, to Cię poniosło... Nie pisz o kulturze skoro sam jej nie przestrzegasz... Psy
                      lubisz, jak piszesz ale chyba nie masz psa... Bo wyobraź sobie, że ja bym zostawił z dzieckiem mojego
                      psa (mam i dziecko i psa) ale raczej bałbym się o psa, że moja mała mu coś zrobi... A co do smyczy, to
                      nie ma co gadać o rzeczach oczywistych. Mimo, że mój pies jest szkolony, chodzi na smyczy, tam gdzie
                      powinien.
                      A tak już tylko na marginesie w Twojej wypowiedzi, najbardziej mi się podoba " bardzo lubię psy.
                      Zwłaszcza owczarki, labradory, bernardyny, itp." Strasznie podoba mi się, to "itp." to jakaś nowa rasa? czy
                      mógłbyś wytłumaczyć? :D
                      • sebael Re: ... 29.05.07, 19:46
                        makitheman napisał:

                        > Wiesz z tym barankiem, to Cię poniosło... Nie pisz o kulturze skoro sam jej nie
                        > przestrzegasz...

                        Wygląda, że dostanę rykoszetem ;) Sampit nie pisał do Ciebie - on zacytował
                        mnie... Kurka, chyba muszę posypać głowę popiołem i przeprosić publicznie za
                        tego baranka :-/
    • ania20002 Re: Psy biegające samopas bez smyczy przy Obozowe 28.05.07, 22:07
      Dzień dobry wszystkim pokojowo nastawionym Mamom:))

      Weszłam na forum po półrocznej przerwie i zastałam jakiś dramat. Zwłaszcza
      odnosi się to do tego wątku. Boże jacy Wy jestescie agresywni!
      Pozwólcie, ze Wam napiszę, jak to wygląda z mojej strony. Od początku mojego
      zamieszkania na Ruczaju panowała tu bardzo przyjemna atmosfera. Szczególnie
      dobrze układały się stosunki między włascicielami psów. Co wieczór na polance
      koło lasku - czyli tam, gdzie Wy przechadzacie się ze swoimi dziećmi, spotykali
      się zaprzyjaxnieni własciciele psów ze swoimi psami. Psy się bawiły, ludzie
      sobie miło rozmawiali, w ogóle było super. Co pewien czas (zawsze w sobotę)
      właściciele psów organizowali akcję sprzątania łąki ze śmieci, butelek
      pozostawionych przez meneli itp. W śmietniku lądowały stare klozety, wanny,
      płytki z remontowanych mieszkań i inne podobne skarby.
      No i niestety ta sielanka się skończyła. Nadeszły tłumnie matki z dziećmi ..a
      wraz z nimi pudełka po soczkach, chipsy, chusteczki, i oczywiście jako
      ukoronowanie: zużyte pampersy! Po prostu cudownie! Ocywiscie zadna z Was na tym
      forum nie śmieci na łące!Żadnej nie spadł ani jeden papierek!
      Tylko dlaczego teraz, w porównaniu z dawnymi czasami, na łace jest tak brudno???

      Poza tym kto Wam powiedział, ze łąka to miejsce publiczne? To teren prywatny.
      A zatem pies nie musi chodzić na smyczy, co najwyżej w kagańcu. Poczytajcie
      trochę, zanim zaczniecie pluć jadem.

      A tak w ogóle to czy uwazacie, że sam fakt urodzenia dziecka daje wam monopol
      na rację? Nie wiem, o co chodzi, ale większość matek z dziećmi rosci sobie
      prawo do pouczania innych.
      Mój pies nigdy by nie przewrócił niczyjego dziecka, bo na niego uwazam, ale nie
      widzę też powodu, aby wysłuchiwać pouczeń ze strony jakiejś nawiedzonej
      rodzicielki. Wyluzujcie się! Wiem, że teraz nawet w najwyższych kręgach ceni
      się rozmnażanie, ale bez przesady. Właściciele psów to też ludzie i musicie się
      z nimi dogadywać. No chyba że kupicie sobe łąkę na własnosć i wtedy nie
      uświadczycie tam żadnego psa ani żadnej psiej kupy.
      Ale za to pod każdym drzewkiem będzie zużyty pampers, albo co najmniej butelka
      po soczku.Istny raj:)

      A na koniec: uwazam za szczyt braku kultury to, że piszecie o jednym z
      włascicieli psów (skądinąd bardzo sympatycznym)per "Łysy z rotweilerem". To
      bardzo nieładnie. Ciekawe, jakie negatywne cechy wyglądu można by opisać w
      Waszym przypadku i czy opisane taką cechą, np. "Ta brzydka z małym dzieckiem",
      albo "Ta gruba z wózkiem" albo "ta niska co tu siedzi cały dzień i zostawia
      kupę śmieci" czułybyście się komfortowo.

      A tak w ogóle to proponuję Wam adekwatną formę: donos. Anonim do odpowiedniego
      organu i już jeden z drugim właściciel psa jest ugotowany. Tym bardziej, ze z
      niektórych opisów wynika, że całkiem dobrze lokalizujecie swoich "wrogów -
      wiecie nawet, gdzie mieszkają ba! czym się zajmują.

      Naprawdę żenada.

      Pozdrawiam wszystkie nawiedzone mamy.



      • sabiptysia Re: Psy biegające samopas bez smyczy przy Obozowe 29.05.07, 00:48
        Kobieto! Brak mi slow! Skad w Tobie tyle nienawisci do matek i ich dzieci?
        Kiedys te wszystkie maluchy beda zarabiac na Twoja emeryture, wiec jesli piszesz
        o szacunku to Ty pierwsza zacznij go okazywac! Kiedys moze Ty bedziesz miec
        dzieci, zobaczymy czy wtedy z pospiechu lub roztargnienia nie zdarzy Ci sie o
        czyms zapomniec i czy psy biegajace bez smyczy czy kaganca nie beda Ci
        przeszkadzac, gdy Twoje dziecko bedzie niepewnie stawiac pierwsze kroki!? Moze
        wtedy pogadamy, ok? Poza tym nie chodzi tylko o psy wrogo nastawione. Te chcace
        sie pobawic, wbrew pozorom moga wiecej krzywdy malemu dziecku wyrzadzic. Poza
        tym nie zycze sobie, by nagle podlecial jakis pies do mojego dziecka i oblizal
        mu twarz po odbytej wczesniej toalecie.
        To dziwne, ze przeszkadzaja Ci akurat wszystkie, nazwijmy to, dzieciece
        akcesoria, a nie np. cuchnace pety lezace na kazdym kroku albo patyczki po
        lodach lub butelki po piwach (bynajmniej nie jest to menu malych dzieci) i dlugo
        by tak jeszcze wymieniac... Czy to estetycznie wyglada? Na nie rowniez sa kosze
        na smieci a nie chodnik czy sciezka!

        Niestety przestrzeganie prawa naszemu spoleczenstwu idzie bardzo opornie a
        wystarczylaby odrobina checi i kultury, by zylo sie wszystkim lepiej. Dzieki
        takim postawom jak Twoja, widac, ze jednak ciezko bedzie....rzeczywistosc, w
        ktorej musza wychowywac sie moje dzieci- smutne....

        --
        Eryczek
        Emilek
        Już tyle dni jesteśmy razem
      • sampit Re: Psy biegające samopas bez smyczy przy Obozowe 29.05.07, 09:45
        >>Dzień dobry wszystkim pokojowo nastawionym Mamom:))
        Nie jestem mamą tylko tatą, ale dzień dobry. W dodatku tatą chyba ze słabym
        charakterem, bo znowu dałem się sprowokować do dyskusji... :-)))

        >>Weszłam na forum po półrocznej przerwie i zastałam jakiś dramat. Zwłaszcza
        >>odnosi się to do tego wątku. Boże jacy Wy jestescie agresywni!
        Nie przymierzając prawie jak amstafy albo owczarki kaukaskie po miesiącu
        głodowania... :-D

        >>Od początku mojego
        >>zamieszkania na Ruczaju panowała tu bardzo przyjemna atmosfera. Szczególnie
        >>dobrze układały się stosunki między włascicielami psów. Co wieczór na polance
        >>koło lasku - czyli tam, gdzie Wy przechadzacie się ze swoimi dziećmi,
        spotykali
        >>się zaprzyjaxnieni własciciele psów ze swoimi psami. Psy się bawiły, ludzie
        >>sobie miło rozmawiali, w ogóle było super. Co pewien czas (zawsze w sobotę)
        >>właściciele psów organizowali akcję sprzątania łąki ze śmieci, butelek
        >>pozostawionych przez meneli itp. W śmietniku lądowały stare klozety, wanny,
        >>płytki z remontowanych mieszkań i inne podobne skarby.
        ...śpiewając przy tym lokalne patriotyczne przyśpiewki a ptaszki wokół wesoło
        ćwierkały. Po prostu sielanka poczciwych, prawych i kulturalnych Obywateli. Ale
        dziwne. Skoro wtedy nie było jeszcze tych hord matek z dziećmi, to kto wyrzucał
        te wanny i klozety...?

        >>No i niestety ta sielanka się skończyła. Nadeszły tłumnie matki z dziećmi
        Uzbrojone w maczugi, topory i wyrzutnie pampersów...

        >>Poza tym kto Wam powiedział, ze łąka to miejsce publiczne? To teren prywatny.
        Twój?

        >>A zatem pies nie musi chodzić na smyczy, co najwyżej w kagańcu. Poczytajcie
        >>trochę, zanim zaczniecie pluć jadem.
        Poczytałem - na terenie prywatnej posesji może biegać "niezabezpieczony" pies
        pod warunkiem że posesja jest ogrodzona w sposób uniemożliwiający wydostanie
        się zwierzęcia. Nie ośmieszaj się takimi tekstami.

        >>A tak w ogóle to czy uwazacie, że sam fakt urodzenia dziecka daje wam monopol
        >>na rację? Nie wiem, o co chodzi, ale większość matek z dziećmi rosci sobie
        >>prawo do pouczania innych.
        Racja jest po stronie prawa a nie mojej czy Twojej. Istnieją również wartości
        uniwersalne, oczywiste, w tym przypadku bezpieczeństwo i komfort dziecka ponad
        wolnością i komfortem pieska. Niestety nie dla wszystkich to jest oczywiste.

        >>Mój pies nigdy by nie przewrócił niczyjego dziecka, bo na niego uwazam, ale
        nie
        >>widzę też powodu, aby wysłuchiwać pouczeń ze strony jakiejś nawiedzonej
        >>rodzicielki. Wyluzujcie się! Wiem, że teraz nawet w najwyższych kręgach ceni
        >>się rozmnażanie, ale bez przesady.
        To że masz, wnioskuję, jakieś kompleksy na punkcie macierzyństwa nie upoważnia
        Cię do takiego odnoszenia się do innych. Każdy może mieć swój, choćby
        najbardziej chory system wartości, w którym prawa kundla mogą stać wyżej od
        praw dzieci i ich rodziców ale po to jest stanowione prawo żeby je przestrzegać
        i prostować trochę mentalność ludzi, którzy mają takie niezdrowe poglądy.
        Rozumiesz choć trochę?

        >>Właściciele psów to też ludzie i musicie się
        >>z nimi dogadywać. No chyba że kupicie sobe łąkę na własnosć i wtedy nie
        >>uświadczycie tam żadnego psa ani żadnej psiej kupy.
        Vice versa. Kupcie sobie łąkę na własność i będziecie sobie znowu zbierać
        butelki i klozety ze śpiewem na ustach wsród rozbrykanych piesków i
        ćwierkających ptaszków.

        >>A tak w ogóle to proponuję Wam adekwatną formę: donos. Anonim do
        odpowiedniego
        >>organu i już jeden z drugim właściciel psa jest ugotowany. Tym bardziej, ze z
        >>niektórych opisów wynika, że całkiem dobrze lokalizujecie swoich "wrogów -
        >>wiecie nawet, gdzie mieszkają ba! czym się zajmują.
        Wytłumaczę Ci. W państwie prawa powiadomienie organów porządkowych o naruszeniu
        tegoż porządku czy przestępstwie nie jest niczym nagannym, wręcz jest
        obowiązkiem każdego uczciwego obywatela. Żyjesz chyba mentalnie głęboko w PRL-u
        gdzie powiadomienie milicji kojarzyło się z donosem. Rozumiem, że jak Cię np.
        okradną to będziesz konsekwentna i nie zadzwonisz na policję?
        Byłem jakiś czas w jednym z krajów skandynawskich. Tam dzwonią na policję
        również wtedy gdy pojawi się w jakiejś wsi obcy i za długo stoi autem na
        poboczu z włączonym silnikiem. Chore? Być może, ale wolę tą
        skandynawską "chorobę" niż tą polską mentalność. Tam nie muszą robić programów
        typu "Uwaga" czy "Ekspres reporterów".

        No, teraz już mam silne postanowienie nie wdawania się więcej w rozmowę w tym
        wątku. Choć temat jest wbrew pozorom poważny.

      • sebael Re: Psy biegające samopas bez smyczy przy Obozowe 29.05.07, 10:31
        Mega ROTFL :) Czytam i kulam się ze śmiechu.

        ania20002 napisała:

        > widzę też powodu, aby wysłuchiwać pouczeń ze strony jakiejś nawiedzonej
        > rodzicielki. Wyluzujcie się! Wiem, że teraz nawet w najwyższych kręgach ceni
        > się rozmnażanie, ale bez przesady.

        W innym wątku:

        ania20002 napisała:

        > Ja nie znam sprawy, ale myslę, ze ten sebael po prostu się nudzi.. Jakby
        > chodził do pracy, jak Pan Bóg przykazał, nie miałby czasu na takie szczucie.
        > Pozdrawiam wzystkich normalnych


        No i podsumowanie:

        > A na koniec: uwazam za szczyt braku kultury to,

        Bez komentarza.
      • niepokorna13 Re: Psy biegające samopas bez smyczy przy Obozowe 29.05.07, 15:50
        Witam Cię Aniu 20002. To co napisałaś, wielce mija się z prawdą. Ja mieszkam w
        tej okolicy od prawie 10 lat i codziennie jestem na tej łączce na spacerze.
        Nigdy nie zauważyłam aby właściciele psów sprzątali po sobie, swoich pupilach,
        czy wynosili po kimś śmieci. A wręcz przeciwnie, traktują tą łączkę "jak za
        przeproszeniem wychodek na wsi". Pełno psich kup, ogromnych dziur w ziemi
        wykopanych przez psy, ślady po grilach, ogniskach. Owszem jest tam pełno
        śmieci, ale nie po dzieciach (małe dzieci nie jedzą chipsów, nie piją piwa,
        taniego wina, nie palą papierosów).Z pampersami i soczkami to koloryzujesz i
        ubarwiasz, bowiem nigdy nie spotkałam się tam z wyrzuconym pampersem czy
        butelką po soczku, ale z brudnymi majtkami i podpaskami tak. Widocznie nocą
        łączke odwiedza określone środowisko. Natomiast co do prywatności łąki to
        totalnie przegiełaś. Ale niedługo będzie już ona miała nowych włąscicieli,
        którzy niepozwolą sobie na robienie wychodka z ich prywatności i co wtedy
        bidulki z psami poczniecie??????
      • saaroo Re: Psy biegające samopas bez smyczy przy Obozowe 29.05.07, 19:21
        Skąd się biorą takie "anie20002"? Kobiety nienawidzące dzieci i gardzące
        macierzyństwem? Narzekasz na agresję na forum a sama swoim słownictwem dajesz
        tego przykłady: "..plujecie jadem.., nawiedzona rodzicielka.., ....ceni się
        rozmnażanie...". Czy wg ciebie pies wie, że jest na terenie prywatnym a nie
        publicznym, więc zachowa się inaczej? Cóż za bzdura. Miałem dzieci i psa
        równocześnie, ale mieszkałem wtedy w domu z ogrodem. Teraz dzieci są już
        dorosłe, mieszkam w mieście, psa nie mam /brak warunków/. Pies zawsze był
        trzymany na dystans od dzieci, wiedział co mu wolno. Znam więc problem z obydwu
        stron. Jestem zdecydowanie za smyczą i kagańcem w każdym miejscu /obojętne,
        prywatne czy publiczne/. Jak ktoś chce puszczać psa luzem, niech sobie wybuduje
        wybieg, ogrodzi go siatką wysoką na 5 metrówi siedzi w tej klatce razem z nim.
        Co do określenia "łysy z rotweilerem" - jak niby kogoś okreslić, gdy nie zna
        się jego nazwiska? Jakoś charakterystycznie. Jak widać było trafne, bo
        większość doskonale wie o kogo chodzi. Mnie wygolona głowa kojarzy się zawsze z
        elementem kryminalnym. Dołożyć do tego rotweilera i mamy świetną parę - panów
        osiedla. Ciekawe,że nikomu nie przeszkadza normalny spacerowicz z jamnikiem,
        czy innym niewielkim pieskiem/nawet gdy sobie sam biega/?
      • yamat Re: Psy biegające samopas bez smyczy przy Obozowe 06.06.07, 11:36
        "To teren prywatny. A zatem pies nie musi chodzić na smyczy, co najwyżej w kagańcu."

        Nie ma znaczenia kwestia własności terenu. Osiedle Szuwarowa to też teren
        prywatny. Spróbuj tam znaleźć psa bez smyczy albo psie gówno na chodniku/trawniku.

        "Poczytajcie trochę, zanim zaczniecie pluć jadem."

        vice versa.

        "A tak w ogóle to czy uwazacie, że sam fakt urodzenia dziecka daje wam monopol
        na rację?"

        To nie sprawa racji. Przepis to przepis.

        "Wiem, że teraz nawet w najwyższych kręgach ceni
        się rozmnażanie, ale bez przesady."

        To akurat bez komentarza. I jak tu nie tworzyć stereotypów?

        "Właściciele psów to też ludzie i musicie się
        z nimi dogadywać."

        Szkoda że Ty nie masz ochoty się dogadać. "Nawiedzone rodzicielki" i
        "rozmnażanie"... Skądinąd pewnie szkoda czasu.

        "A na koniec: uwazam za szczyt braku kultury to, że piszecie o jednym z
        włascicieli psów (skądinąd bardzo sympatycznym)per "Łysy z rotweilerem". To
        bardzo nieładnie. Ciekawe, jakie negatywne cechy wyglądu można by opisać w
        Waszym przypadku i czy opisane taką cechą, np. "Ta brzydka z małym dzieckiem",
        albo "Ta gruba z wózkiem" albo "ta niska co tu siedzi cały dzień i zostawia
        kupę śmieci" czułybyście się komfortowo."

        Wiesz co, gdyby ktoś na mnie powiedział "gruby z rotweilerem" nie obraziłbym
        się, ale "nawiedzone rodzicielki" i "rozmnazanie" mnie obrazają. Kwestia że tak
        powiem "czułych punktów" i pewnie kryterium wartości.

        "A tak w ogóle to proponuję Wam adekwatną formę: donos."

        Po co donos? Wystarczy telefon do Straży Miejskiej.

        "Naprawdę żenada."

        I tu się zgadzam.

        "Pozdrawiam wszystkie nawiedzone mamy."

        A ja pozdrawiam wszystkich normalnych właścicieli psów.

    • niepokorna13 Re: Psy biegające samopas bez smyczy przy Obozowe 29.05.07, 15:14
      Witam, jeszcze odnośnie psów biegających luzem mam nowe informacje. Otóż na
      osiedlu Mirabudu na Obozowej(tam gdzie znajduje się sklep "Maciuś")codziennie
      pojawia się owczarek niemiecki(właściciel - pani dentystka z domku
      jednorodzinnego obok łąki na Obozowej)z "podchmielonym" panem. Owczarek idzie
      sobie luzem jakieś 20 metrów za nim. Po zwróceniu stosownej uwagi zataczającemu
      się panu, dostaliśmy odpowiedź, że pies będzie biegał luzem gdzie będzie chciał.
      (Pies również biega luzem koło sklepu "Maciuś" gdzie bawią się małe dzieci z
      bloku). Otóż, jeśli jeszcze raz zobaczymy tego psa na osiedlu biegającego
      samopas, natychmiast skontaktujemy się z policją, a właściciel poniesie
      konsekwencje niedopilnowania psa.(Niektórzy bowiem uważają, że są ponad prawem
      ale bardzo się zawiodą, nie są). Z pieskiem też sobie poradzimy, są na to
      sposoby. Pozdrawiam!
    • mjkmjk Re: Psy biegające samopas bez smyczy przy Obozowe 29.05.07, 17:26
      Przyglądam się tej dyskusji i naprawdę nie pojmuję właścicieli psów, którzy
      uważają, że chodzenie w miejscach publicznych z psem bez smyczy lub bez kagańca
      jest w porządku. Moi rodzice mają przemiłą terierkę, pieszczochę, która nikomu
      by krzywdy nie zrobiła. Mimo to nie wypuściłbym jej bez smyczy w miejscu
      publicznym, bo to że ja wiem, że nikomu nic nie zrobi, to jest bez znaczenia.
      Ważne, że inni ludzie tego nie wiedzą. Niezależnie od razy i wielkości psa,
      mają prawo mieć obawy i czuć się zagrożeni, szczególnie gdy pies biegnie w ich
      kierunku lub szczeka. Poza tym mały lub średni piesek nic nie zrobi dorosłemu
      człowiekowi, ale dla dziecka to olbrzym, który może je przewrócić. Czy się coś
      stanie poważnego? Pewnie nie, w najgorszym razie siniak lub otarcie skóry. A
      może jednak dziecko się przestraszy i w odruchu zagrożenia wyskoczy na ulicę.
      Mało prawdopodobne? Oczywiście - prawie niemożliwe. Ale czy stawka nie jest za
      wysoka, aby ryzykować?
      Teoretycznie pies powinien być na smyczy i w kagańcu, a właściciel powinien po
      nim sprzątać. I bynajmniej, to że są na tym świecie większe świnie, to nie
      znaczy, że właściciel psa jest z tego obowiązku zwolniony. Poza tym uważam, że
      duże psy powinny chodzić w kagańcach, nawet jeżeli właściciel jest przekonany o
      ich łagodności. Jedyny kompromis to dla mnie małe lub średnie psy na smyczy,
      ale bez kagańca. Jeżeli właściciel chce, aby pies sobie pobiegał, to niech go
      weźmie na jakieś odludzie, łąkę lub nad rzekę, gdzie ryzyko spotkania
      kogokolwiek jest zerowe. Tam może go spuścić ze smyczy lub zdjąć kaganiec (ale
      nie jedno i drugie, jeżeli jest to duży pies i groźnej rasy). Zwierze powinno
      być w zasięgu, tak aby właściciel zdołał je przywołać, a jeżeli nie jest
      wystarczająco ułożone aby reagowało na przywołanie właściciela, to poza
      prywatną, szczelnie ograniczoną posesją, nie powinno być puszczane bez smyczy.
    • kmkasia Re: Psy biegające samopas bez smyczy przy Obozowe 29.05.07, 22:56
      Ludzie, są na to przepisy, już w innym wątku na ten temat pisałam więc się
      powtarzam trochę UCHWAŁA NR C/1011/06
      Rady Miasta Krakowa z dnia 25 stycznia 2006 r.
      w sprawie Regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie
      Gminy Miejskiej Kraków nakłada na właścicieli psów m .in to że mają być na
      smyczy i KONIEC, duże czy małe mają mieć smycz czy to sie komuś podoba czy nie.
      DZwońmy po straż miejską za każdym razem, aż do skutku. Mandat za brak smyczy
      to 200 zł, za nie posprzątanie 500 zł, może się ludzie nauczą. Uwielbiam psy
      ale do szału doprowadzają mnie ich nieodpowiedzialni właściciele. Kiedyś na
      moją 2 letnią córeczkę skoczył owaczarek niemiecki, którego właścicielka 15
      sekund wcześniej mówiła " nie nie, niech się pani nie obawia on uwielbia
      dzieci".
      • curious Re: Psy biegające samopas bez smyczy przy Obozowe 04.06.07, 08:39
        Proste rozwiązania - wyłożyć na tej łączce trutkę na szczury. wywiesic
        tabliczkę z ostrzeżeniem i właściciele uroczych czworonogów będą swoich pupili
        pilnować że hej. A jak nie będą to cóż.... będzie troche piesków mniej....
        • wally9 Re: Psy biegające samopas bez smyczy przy Obozowe 04.06.07, 21:47
          kurvios, kilka tygodni temu w trawie przy polanie zywieckiej skonał pies, który
          zjadł coś co rzucił jakis kurvios. To był miły pies, niestety zostawiony na
          pastwe losu przez opiekunów. Długi czas wył z bólu. Maczałes palce w tym palce?
          Milcz sadysto!
        • szczesliwaemigrantka Re: Psy biegające samopas bez smyczy przy Obozowe 01.08.07, 20:17
          curious napisał:

          > Proste rozwiązania - wyłożyć na tej łączce trutkę na szczury. wywiesic
          > tabliczkę z ostrzeżeniem i właściciele uroczych czworonogów będą swoich pupili
          > pilnować że hej. A jak nie będą to cóż.... będzie troche piesków mniej....
          podoba mi się ten pomysł! szczególnie, że w pewnym wieku "co do rączki to do
          buzi" :)
    • borkowskieblonia Re: Psy biegające samopas bez smyczy przy Obozowe 03.07.07, 15:27
      mozliwe konsekwencje takiego stanu rzeczy :

      za onet.pl

      Pięcioletni chłopczyk został we wtorek śmiertelnie zagryziony przez psa w
      miejscowości Mokrsko w Świętokrzyskiem - poinformowała policja.

      - Dziecko podeszło do psa przywiązanego do budy na podwórku dziadka i głaskało
      zwierzę. Nie wiadomo co było przyczyną nagłej agresji czworonoga.
      • makitheman Re: Psy biegające samopas bez smyczy przy Obozowe 03.07.07, 19:54
        Jezusicku, dobrze, ze to kawałek drogi, a jakby tak się zerwał i dobiegł pod Wasze podwórko, aż strach
        pomyśleć... Nie siej paniki niepotrzebnie...
        • ganz3 Re: Psy biegające samopas bez smyczy przy Obozowe 04.07.07, 10:50
          To nie kwestia siania paniki... to życie... do pasaji szewskiej doprowadzają
          mnie właściciele, którzy mówią o swoich biegajacych bez smyczy pieskach, że to
          dobre psy i nikogo nie ugryzły...tylko co chwile się czyta, że gdzieś taki
          dobry piesek zagryzł dziecko lub pogryzł wlaściciela. Ludzie świrują to i psu
          moze odbić i czesto się tak dzieje. Lubie psy, ale domagam się przestrzegania
          prawa i wyprowadzania psów na smyczy!!!
          • dopanamariana Smycz i kaganiec - konieczność. 04.07.07, 11:42
            Mnie psy ani szczególnie nie fascynują, ani nie czuję do nich niechęci. Fajnie
            jest pogłaskać pieska sąsiada. Pies, radośnie biegający potrawniku to również
            miły widok.
            Jednak naprzeciwko takich sielskich widoków mamy średnio raz w miesiącu smutne
            informacje,na temat pogryzionych/zagryzionych przez psy ludzi, zwłaszcza dzieci.
            I nikt tutaj nie może osobom obawiającym się takich sytuacji zarzucać
            nadwrażliwości. Tragiczne wypadki z udziałem psów mają miejsce! To jest poza
            dyskusją. Efakty takich zdarzeń są tragiczne.
            Dlatego uważam, że smycz i kaganiec, są absolutnie niezbędne. Wiem, że cierpi
            zwierzak i jego właściciel, który chce dać mu jak najwięcej swobody. Ale taką
            swobodę można zapewnić jedynie na terenie prywatnym! I właściele psów muszą to
            zrozumieć! W obszarze publicznym - tam gdzie poruszają sie inni, postronni
            ludzie(a najczęściej dzieci, bo one głównie korzystają z terenów zielonych) -
            nie ma na taką swobodę dla psa miejsca!
            Inną sprawą jest sprzatanie po swoich pupilach... Tyle, że tutaj szczęśliwie
            tragedią się nie skończy. Trochę kultury i odpowiedzialności za swoich
            podopiecznych życzę właścielom psów, którzy tak lekkomyślnie podchodzą do tego
            tematu. A potem jest dramat i wyrzuty sumienia do końca życia...
            • borkowskieblonia Re: kolejny przypadek ... 04.07.07, 16:45
              i kolejny kwiatek - dzisiejszy :

              Jak informuje reporter RMF FM pies rasy amstaff wyskoczył z balkonu bloku w
              Chorzowie i zaatakował dwie bawiące się w piaskownicy dziewczynki.



              • borkowskieblonia I kolejny przypadek ... 16.07.07, 11:57
                Temat ulicy Obozowej wylądował już na Policji i u Komendanta Strazy Miejskiej.
                Czekajmy na rezultaty.
                ...........................
                Dwuletni chłopiec został pogryziony przez psa
                Do tragedii doszło we wsi Karwowo koło Płocka.
                Dziecko bawiło się samo na podwórzu przed domem babci, bez żadnej opieki. W
                pewnej chwili podszedł do psa uwiązanego na łańcuchu. Pies rzucił się na
                dziecko. Jego krzyk usłyszała babcia, która wybiegła z domu i uratowała wnuczka.

                Pogryziony chłopiec z licznymi obrażeniami głowy, szczególnie twarzy, został
                przetransportowany śmigłowcem do szpitala w Warszawie.
                • sebael Re: I kolejny przypadek ... 16.07.07, 20:40
                  borkowskieblonia napisał:

                  > Temat ulicy Obozowej wylądował już na Policji i u Komendanta Strazy Miejskiej.
                  > Czekajmy na rezultaty.

                  Ooo, czyli nie są głusi na Głos Mieszkańców ;) Tylko w kwestii piesków? Czy na
                  inne problemy też zostali uczuleni?

                  Pozdrawiam,

                  SebaeL
                  • borkowskieblonia Re: I kolejny przypadek ... 17.07.07, 08:51
                    a co jeszcze masz na myśli ?
                    napisz do nich - nie będziemy pisać jako wspólnota nt. wszystkiego co złe - bo
                    nas pozamykają jak tego z Fundacji Non Posuumus (sobotnia GW polecam).
                    a jak nas bedzie wielu - to nie przyjdzie służbom Majchrowskiego do głowy
                    pozamykać całej grupy za krytykę StrazyMiejskiej
                    • sebael Re: I kolejny przypadek ... 17.07.07, 10:23
                      borkowskieblonia napisał:

                      > a co jeszcze masz na myśli ?

                      Np. "ścigantów" na quadach w ciągu Obozowej / Nowoobozowej, zasuwających pod
                      oknami bloków :(

                      Pozdrawiam,

                      SebaeL
                      • borkowskieblonia Re: I kolejny przypadek ... 17.07.07, 10:32
                        owszem - stoją potem takie ubłocone świnie pod etapem II Soboli.
                        pisz zatem - choć tu mam wątpliwośc czy się tym zajmą, skoro nawet w Parkach
                        Narodowych nie potrafią z tą chołotą zrobić porządku
                        • bdzi Re: I kolejny przypadek ... 23.07.07, 18:51
                          1.Dwuletni chłopiec został pogryziony przez psa
                          Do tragedii doszło we wsi Karwowo koło Płocka.
                          Dziecko bawiło się samo !!! na podwórzu przed domem babci, bez żadnej opieki
                          !!!. W pewnej chwili podszedł !!! do psa uwiązanego na łańcuchu. Pies rzucił się
                          na dziecko. Jego krzyk usłyszała babcia, która wybiegła z domu i uratowała wnuczka.
                          No i kto tu zawinił? Pies który był uwiązany czy babcia, która zostawiła dziecko
                          bez opieki???
                          Pies był uwiązany, czyli z założenia nie miał być miły i miły lecz bronić
                          terenu powierzonemu mu pod opiekę, a kto wie czy dziecko nie zrobiło mu jakiejś
                          krzywdy i dlatego tak zareagował?

                          2. Walka z aroganckimi, zakompleksionymi ludźmi, którzy za pomocą piesków (lub
                          psopodobnych) podbudowują sobie własne (mizerne) ego...
                          Nie muszę sobie niczego podbudowywać, cieszę się że chociaż jedno psie życie
                          może być godne- mój pies jest wzięty z azylu, reszcie staram się pomagać w inny
                          sposób jak tylko potrafię.
                          Skąd tyle złości i zawiści więcej pozytywnego myślenia i radości w życiu. Może
                          czas znaleźć jakieś hobby, jakąś pasję. Ludzie żyjcie i dajcie żyć innym.

                          3. A czy zostawiłbyś swoje dziecko z psem (niekoniecznie dobermanem) sam na sam???
                          Oczywiście, że nie bo dzieci nie zostawia się bez opieki, po drugie bałabym się
                          o psa, że dziecko mu niechcący jakąś krzywdę zrobi, wtedy może być i tak, że
                          pies będzie próbował się bronić i jakoś mnie to nie dziwi bo gdyby mi ktoś robił
                          krzywdę to też nie pozostałabym mu dłużna.

                          4. Dlatego uważam, że smycz i kaganiec, są absolutnie niezbędne.

                          Niestety jeżeli pies jest agresywny to nie pomoże ani jedno ani drugie, a
                          kagańcem może zrobić więcej krzywdy niż jest pożytku z tego że go nosi.

                          Z góry dziękuję za wszelkie konstruktywne i pozbawione jadu komentarze do mojego
                          postu, aha kiedyś w Bieszczadach uratowałam porzuconego - przez dobrych ludzi,
                          którzy doszli do wniosku, że pies to samo zło- owczarka niemieckiego z wielką
                          raną na szyi po sznurze, którym był przywiązany do drzewa, nie miałam żadnych
                          wątpliwości co mam robić. Natomiast najgorsze są właśnie te małe pieski co
                          nikomu nie wadzą. Raz w życiu w dzieciństwie jeden taki mnie ugryzł i był to
                          przemiły, hehe jamnik. Ale jakoś nie znienawidziłam psiego rodu.
                          Trzeba szukać kompromisów a nie problemów.
                          Pozdrawiam
                          • sabiptysia tu nie chodzi o psy! 24.07.07, 00:38
                            lecz o ich wlascicieli, ktorzy sami sa sobie winni, bo:
                            - nie sprzataja po psach i jeszcze obsmiewaja tych nielicznych, ktorzy to robia
                            (podsluchalam, wiem)
                            - puszczaja rozwydrzone psy luzem i rozkosznie mowia przerazonym ludziom, ze ich
                            pupilek nie gryzie
                            - pozwalaja psom zalatwiac potrzeby w piaskownicy (co to za pomysl???)
                            - sami dokonuja segregacji rasowej miedzy soba - duzy to ma byc na smyczy (bo
                            grozny, panie) a maly chocby 100 razy zatopil zeby w cudzej nodze to jest ot,
                            po prostu rozkosznie niewychowany ;>
                            Jakos nie maja instynktu samozachowawczego. Przeciez gdyby psiarze, jako narod,
                            pilnowali, zeby zwierzaki nie byly uciazliwe dla innych, byliby zupelnie
                            inaczej postrzegani!
                            • berberys66 Re: tu nie chodzi o psy! 24.07.07, 08:38
                              Straż Miejska zaczyna kontrolę tego terenu. Mandaty i hycel na wezwanie może
                              zrobią porządek.
                              Czy kiedys ludzka hołota trzymająca w blokach psy pomyśli - ze pies wogole się
                              męczy mieszkając w 40m2 ?
                              Nie - oni myślą tylko o wlasnej przyjemnosci - chęci pokazania się wsród
                              sąsiadow.
                              Tak jak nabywcy BWM - ktorym brakuje innych walorów.
                              • bdzi Re: tu nie chodzi o psy! 24.07.07, 10:30
                                Czy kiedys ludzka hołota trzymająca w blokach psy pomyśli - ze pies wogole się
                                męczy mieszkając w 40m2 ? rozumiem ze lepsza jest ciasna klatka w azylu niż 40m2
                                i miłość własnego pana otrzymana na wyłączność?
                                dlaczego generalizujesz, to mocne określenie hołota! A każdy pijak to złodziej!!!
                                chwała Bogu mieszkam w innej części Ruczaju gdzie żyją mili, spokojni i
                                uśmiechnięci ludzie a współżycie społeczne układa się bardzo dobrze.
                                Jezeli chodzi o właścicieli bwm to nie wiem co to znaczy, może chodziło Ci o bmw
                                czyli markę auta (Bayerische Motorwerke). Widzisz gdyby przyjąć takie
                                generalizujące myślenie wyszłoby na to, że nie wiesz co to bwm a bmw, a wiadomo,
                                ze popełniłaś literówkę.
                                Pozdrawiam i więcej spokoju życzę
                              • heydi Re: tu nie chodzi o psy! 24.07.07, 11:21
                                Do berberys66:
                                Twoja ignorancja nie upowaznia Cie do nazywania nikogo "hołotą".
                                Trudno sie dziwić niewiedzy skoro mimo bliskiego współistnienia z psem od
                                kilkunastu tysięcy lat ludzie nie maja pojęcia o jego potrzebach, psychice i
                                zachowaniach. Ale zadna niewiedza nie usprawiedliwia prymitywnego chamstwa i
                                obrazania innych. A gwoli wyjasnienia: dla psa nie ma znaczenia wielkośc
                                mieszkania (które traktuje on jak bude) ale tryb zycia czyli codzienna ilość
                                ruchu i pracy. A 99% pogryzien zdarza się w domach i to z powodu braku
                                elementarnej wiedzy nt."instrukcji obsługi psa"
                                Mieszkam w bloku, jestem matką i włascicielką dwóch psów i nie zycze sobie by
                                mnie publicznie obrazano.

                                Przykro to mówic ale poziom wiedzy o psach i kultura posiadania psa sa w
                                Polsce znikome. Proszę Państwa to nie w smyczach i kagancach tkwi problem tylko
                                w stanowieniu i egzekwowaniu prawa. W calej Skandynawii nie uswiadczysz psa w
                                kagancu a biega ich luzem całkiem sporo. To samo w Anglii i kilku innych
                                krajach.Ale tam pies nie ma prawa podbiegac i zaczepiac obcych niezaleznie od
                                tego w jakich celach. Za przestraszenie/obszczekanie człowieka grożą b. wysokie
                                kary finansowe. Skutkuje to tym,ze psy sa WYCHOWANE I SZKOLONE. Są odwoływalne
                                w przeciwienstwie do polskich pikusiów ktore sa najczęściej kompletnie
                                niekontrolowalne, biegaja gdzie chca i skacza po ludziach(!!). Własciciel ma na
                                spacerze zajmowac sie psem a nie pogaduszkami. Uczyc, szkolić, bawic sie z nim
                                tak, aby ten był niekonfliktowym współmieszkancem a nie źródłem nienawiści
                                sasiadów. Jezeli ktos nie wie jak to zrobic, to od tego sa ksiąki, internet i
                                ośrodki szkoleniowe. To nie jest wiedza tajemna i jezeli kogos stac na psa to
                                stac go i na szkolenia. Pies spedzający całe zycie na smyczy bedzie niewyzyty,
                                sfrustrowany, moze stac sie uciążliwy dla otoczenia (wycie, szczekanie) i
                                agresywny. Moim psom zapewniam kilka godzin dziennie na intensywnych zajeciach
                                i robie wszystko,zeby nie wchodziły nikomu w drogę. Mało tego, wykupiłam dla
                                nich ubezpieczenie OC. Uwazam ze takie ubezpieczenie powinno byc obowiązkowe
                                dla wszystkich psów zwłaszcza mieszkających w miastach.Zawsze może sie zdarzyc
                                ze np. moj pies ubrudzi/zniszczy komus odzież czy spowoduje wypadek.

                                Mam jeszcze prosbe do rodziców. Proszę Państwa, uczcie dzieci żeby ZAWSZE
                                pytały o pozwolenie przed pogłaskaniem psa! Moje psy od szczeniaka uczyłam
                                prawidlowych zachowań, socjalizowałam z dziecmi,chciałam zeby były odwazne i
                                przyjazne dla wszystkich. Niestety psy sa kudłate, wygladaja jak wielkie
                                maskotki i wiele razy sie zdarzało,ze dzieci na ulicach czy w parkach znienacka
                                łapały je za futro albo pedziły na nas z krzykiem radości wymachując
                                rączkami.Wszystko w obecności i przy akceptacji opiekunów(!). Pies takie
                                zachowania uwaza za zagrożenie. W tej chwili mimo moich wysiłków obydwa psy
                                boją sie dzieci i ledwo tolerują głaskanie dzieciaków z rodziny. Najchetniej
                                uciekaja w kąt a dziecko na ulicy staraja sie omijac z daleka.
                                Nie straszcie swoich dzieci psami ale nie pozwalajcie by rzucały sie z
                                pieszczotami na kazdego spotkanego burka
                                • berberys66 Re: tu nie chodzi o psy! 24.07.07, 12:08
                                  " A gwoli wyjasnienia: dla psa nie ma znaczenia wielkośc
                                  mieszkania (które traktuje on jak bude)"
                                  ..................
                                  właśnie - większość mieszkan jest tak obszerna, że pies może traktować je tylko
                                  jako swoją budę - to prawda.

                                  nie sposób się jednak zgodzić z argumentami - że pies ma prawo chodzić bez
                                  smyczy i kagańca, a wina pogryzienia leży po stronie dzieci (które mając 2
                                  latka nie ma świadomości zagrożenia) - to prawdziwa hipokryzja.
                                  • heydi Re: tu nie chodzi o psy! 24.07.07, 14:36
                                    "nie sposób się jednak zgodzić z argumentami że pies ma prawo chodzić bez
                                    smyczy i kagańca, a wina pogryzienia leży po stronie dzieci (które mając 2
                                    latka nie ma świadomości zagrożenia) - to prawdziwa hipokryzja."

                                    Gdzie ja napisałam coś takiego??
                                    Napisałam wyraźnie ze pies nie ma prawa podbiegac do żadnej obcej osoby
                                    niezaleznie czy to dziecko czy dorosły. A własciciel ma obowiązek o to dbac
                                    szkoląc psa zeby był posłuszny i/lub zapinając go na smycz gdzy widzi
                                    zblizające sie dzieci!! O ile szkodę w postaci zabrudzonego płaszcza można
                                    załatwic przeprosinami i pieniedzmi to urazu przestraszonego dziecka nie da się
                                    niczym zrekompensować.
                                    Mam psy od kilkudziesieciu lat i jako właścicielka uwazam ze powinni Państwo
                                    bezwzglednie zwracac uwage nieodpowiedzialnym psiarzom.
                                    Pies ma taką zdolnośc uczenia i inteligencje jak dwu-trzyletnie dziecko i tak
                                    samo jak ono wymaga nieustannej kontroli i wychowania
                                    Wina za pogryzienia lezy ZAWSZE po stronie dorosłych bezmyslnych opiekunów psów
                                    i lekkomyslnych rodziców. I NIGDY to nie jest "wina "ani psa ani dziecka.

                                    • szczesliwaemigrantka Re: tu nie chodzi o psy! 31.07.07, 15:40
                                      Jak czytam wasze posty cieszę się z podjętej kilka miesięcy temu decyzji o
                                      emigracji. Mieszkam teraz na spokojnym osiedlu, na którym obowiązuje całkowity
                                      zakaz trzymania dzieci. Ze względu na charakter miasteczka większość domów i
                                      mieszkań jest wynajmowana i również nie wolno trzymać dzieci do 10 roku życia.
                                      Dzięki temu możliwy jest spacer po parku, z moim małym i łagodnym pieskiem w
                                      atmosferze życzliwości bez rozhisteryzowanych matek. Większość mieszkańców to
                                      emeryci, osoby niepełnosprawne i nie ma żadnych zgrzytów i kłótni z
                                      właścicielami licznych czworonogów.

                                      A noce bez kolkującego niemowlaka za ścianą? to jest to lubię...
                                      • berberys66 Re: tu nie chodzi o psy! 31.07.07, 15:42
                                        zazdrościmy - stetryczałe staruszki, sparaliżowani dziadziusiowe na wozkach,
                                        biegające samopas brudzące psy - ZYĆ NIE UMIERAĆ
                                        RAJ NA ZIEMI
                                        • szczesliwaemigrantka Re: tu nie chodzi o psy! 31.07.07, 15:52
                                          wręcz przeciwnie-uśmiechnięci i zadowoleni z dobrze przeżytego życia. W tym
                                          kraju jest zupełnie inny stosunek do starości. A psy nie brudzą-czyste zadbane
                                          trawniki, pełno koszy, aż grzech nie sprzątnąć po swoim psie... (wiem, bo w
                                          Kaczogrodzie brakowało mi motywacji by to robić-tutaj nie wyobrażam sobie inaczej)
                                          • berberys66 Re: tu nie chodzi o psy! 31.07.07, 15:55
                                            i wlasnie o to chodzi.
                                            mnie tez do glowy nie przychodzi, zeby nie sprzatnac po psie
                                            ale wiekszosci do glowy nie przychodzi po psie sprzatnac...
                                            wiesz - oni fale tego rozwoju przezywali 50 lat temu
                                            w 2050 i w Polsce bedzie milo - ale juz bez nas ... eh

                                            gdyby nie rozbior w 1945 tez bylisbysmy takim fajnym krajem
                                            • szczesliwaemigrantka Re: tu nie chodzi o psy! 31.07.07, 16:11
                                              liczę na to, że w 2050 jeszcze będę na świecie. czy w Polce? nie wiem.
                                              Po przeprowadzce z nowego warszawskiego osiedla pełnego młodych matek z dziećmi
                                              do spokojnego zabytkowego, nadmorskiego miasteczka, gdzie przybywają ludzie w
                                              poszukiwaniu spokoju zdałam sobie sprawę jak ja lubię ciszę i życzliwość.

                                              ja jestem w porządku-nie spuszczam psa tam gdzie komuś NORMALNEMU może
                                              przeszkadzać, nie pozwalam mu podchodzić do obcych, sprzątam i tutaj nie
                                              spotykam się z agresją. Przy młodych matkach-tak.
                                              • sabiptysia Re: tu nie chodzi o psy! 31.07.07, 20:09
                                                A mozesz podac nazwe tego miasteczka? Chetnie zafunduje przejazd tam paru starym
                                                pannom, co razem ze swomi pieskami na widok malych dzieci sacza piane z pyska,
                                                podobnie z reszta jak Ty!
                                                A czy Wasze pieski robia tam cos bardziej konstruktywnego od srania na trawniki
                                                i ujadania na wszystkich wokolo? Bo z tego co wiem, to dzieci wyrastaja z tych
                                                uciazliwych dolegliwosci a psy jak sraly tak beda srac dalej i ujadac w
                                                nieboglosy. Przypomne Ci, ze Ty rowniez bylas takim kolkujacym dzieckiem!
                                                Mam nadzieje, ze do Polski juz nie wrocisz, bo nie chce zeby moje dzieci
                                                pracowaly na emeryture takiej osoby jak ty!
                                                Zegnaj szczeliwa emigrantko!
                                                • szczesliwaemigrantka Re: tu nie chodzi o psy! 31.07.07, 22:13
                                                  1. nie jestem starą panna tylko młodą mężatką
                                                  2. łaski Twoich dzieci nie potrzebuje-na emeryturę zarabiam sobie sama
                                                  3. mój pies jest licencjonowanym dogoterapeutą (oczywiście nie pracował ze mną)
                                                  4. nie szczeka, nie podbiega, sprzątam po nim
                                                  5. do takiej mentalności (nasz placyk, nasz park, nasze podwórko) wracać nie
                                                  zamierzam.
                                                  • sabiptysia Re: tu nie chodzi o psy! 31.07.07, 22:26
                                                    1. Radze poddac sie na wstepie sterylizacji, bo z takim podejsciem to matka z
                                                    Ciebie zadna nie bedzie!
                                                    2. Jesli emeryture odkladasz sobie do skarbonki, to rzeczywiscie laski moich
                                                    dzieci, ani innych nie potrzebujesz.
                                                    3. bez komentarza
                                                    4. bez komentarza
                                                    5. I bardzo dobrze!
                                                    Amen.
                                                  • berberys66 Re: tu nie chodzi o psy! 31.07.07, 22:57
                                                    czyli wyszlas z "miłosci" za zagranicznego staruszka - i w zamian za zmienianie
                                                    mu pieluch masz dostatnie życie na emigracji.
                                                    każdy spedza życie jak chce - wolny wybór
                                                  • nianja Re: tu nie chodzi o psy! 01.08.07, 09:39
                                                    nie daj się wciągnąć w dyskusje, nie warto :) ja sobie tylko czytam te wątki dla
                                                    poprawy humoru :) :) też niedawno się wyprowadziłam i zastanawiam się jak tam
                                                    przeżyliśmy z biegającym samopas psiakiem, pozdrawiam
                                              • saaroo Re: tu nie chodzi o psy! 03.08.07, 12:50
                                                A miałaś kiedyś własne dziecko? Wątpię. Najgorzej to zfiksować na starość i
                                                osiąść wśród sobie podobnych. To ci tylko pozostało.
                                • szczesliwaemigrantka Re: tu nie chodzi o psy! 01.08.07, 20:26

                                  > w stanowieniu i egzekwowaniu prawa. W calej Skandynawii nie uswiadczysz psa w
                                  > kagancu a biega ich luzem całkiem sporo. To samo w Anglii i kilku innych
                                  > krajach.Ale tam pies nie ma prawa podbiegac i zaczepiac obcych niezaleznie od
                                  > tego w jakich celach. Za przestraszenie/obszczekanie człowieka grożą b. wysokie
                                  > kary finansowe. Skutkuje to tym,ze psy sa WYCHOWANE I SZKOLONE.

                                  Owszem kary są duże ok 500 funtów. Podobne są za zakłócanie ciszy nocnej i przez
                                  psy i przez dzieci. Wynajęcie mieszkania w ładnej okolicy z dzieckiem graniczy z
                                  cudem, bo takie sąsiedztwo obniża standard osiedli. Za psa wystarczy wyższa kaucja
                                  • sampit Re: tu nie chodzi o psy! 02.08.07, 10:44
                                    Dwa dni, 1 wątek, 9 postów...
                                    Wyemigrowałaś, jesteś szczęśliwa (swoją drogą, szczęśliwi ludzie tak plują
                                    jadem?), to pokpij sobie w tej swojej ukochanej Nowej Lepszej Ojczyźnie na
                                    jakimś forum z ludzmi mającymi uraz do dzieci (bo przecież sami dziećmi nigdy
                                    nie byli, choć myślę że mentalnie są cały czas i o tym nie wiedzą...).
                                    Dlaczego taką oświeconą osobę jak Ty tak bardzo interesuje jakieś zapyziałe
                                    osiedle w prowincjonalnej mieścinie w zacofanym cywilizacyjnie kraju z
                                    NIEszczęśliwymi ludźmi o archaicznym światopoglądzie oraz mentalności i
                                    wykształceniu kromanionczyków? No chyba, że jeszcze nie nauczyłaś się języka
                                    Nowej Lepszej Ojczyzny i wyżywasz się tutaj...
                                    Porównujesz w swojej retoryce dzieci do psów a nawet stawiasz je niżej, jesteś
                                    dumna że mieszkasz na osiedlu "z zakazem trzymania" dzieci i uważasz się za
                                    istotę bardziej cywilizowaną od innych? Myślę, że jeszcze bardzo niewiele
                                    widziałaś w życiu, a nawet niewiele widziałaś w swojej nowej Ojczyźnie.

                                    Mimo wszystko pozdrawiam i więcej dystansu życzę. W tym wątku chodziło
                                    wyłącznie o to żeby zapobiec rzucaniu się psów na dzieci - jeśli nie
                                    doczytałaś. Ale jak widać z wypowiedzi kilku osób, odmawiają oni nawet prawa
                                    rodzicom do ochrony własnych dzieci. Dlatego myślę, że ten wątek się
                                    merytorycznie wyczerpał, mentalności zmienić się nie da, pozostaje policja i
                                    straż miejska.
              • szczesliwaemigrantka Re: kolejny przypadek ... 01.08.07, 20:19
                borkowskieblonia napisał:

                > i kolejny kwiatek - dzisiejszy :
                >
                > Jak informuje reporter RMF FM pies rasy amstaff wyskoczył z balkonu bloku w
                > Chorzowie i zaatakował dwie bawiące się w piaskownicy dziewczynki.
                >
                >
                >
                czy ktoś oprócz reportera potwierdził jego rasowość?
      • szczesliwaemigrantka Re: Psy biegające samopas bez smyczy przy Obozowe 01.08.07, 19:58
        wiadomo co było przyczyną-trzymanie psa na łańcuchu przy budzie. Brak
        socjalizacji i agresja lękowa.
        • saaroo Re: Psy biegające samopas bez smyczy przy Obozowe 03.08.07, 12:57
          Były tu gdzieś ogłoszenia, że potrzebna jest niania do dzieci. Myślę, że to
          doskonałe zajęcie dla ciebie. Może byś trochę przemyślała i zweryfikowała swoje
          "poglądy" na temat tzw. trzymania dzieci. A może praca w domu dziecka? To chyba
          jeszcze lepsze.
    • niepokorna13 Re: Psy biegające samopas bez smyczy przy Obozowe 01.08.07, 15:31
      Witam!
      Moim celem, rozpoczynając ten wątek na forum było zwrócenie uwagi przede
      wszystkim na na problem "bezmyślnych, nieodpowiedzialnych i głupich właścicieli
      psów, a nie samych psów". Pies jest mądrym i przyjaznym stworzeniem wtedy gdy
      ma mądrego pana. Niestety psy nie wybierają sobie same swych żywicieli i
      opiekunów i niekiedy wpadają w "szambo". Siedzą całymi dniami w bloku
      niewyprowadzane na spacer i wyją żałośnie, bo panostwo pracuje od rana do
      wieczora. A jak już wyprowadzi psa to bez smyczy .........a co, niech poskacze
      sobie po dorosłych i dzieciach, wtedy się przynajmniej wyżyje i będzie spokój z
      nim do następnego spaceru. Po co wychowywać psy, pies ma być do obszczekiwania
      i skakania po ludziach - taka jego rola. Oto mentalność niektórych właścicieli
      psów. Ci ludzie niedorośli jeszcze żeby wziąść po swój dach chomika, a co
      dopiero psa. Współczuję wszystkim mądrym psom, niezmanierowanym przez
      właścicieli na swoje podobieństwo, że muszą mieszkać z "głupolami" pod jednym
      dachem w blokowisku w mieście i męczyć się całe swoje jakże krótkie życie. A
      niektórym właścielom psów życzę więcej rozsądku, empatii i poszanowania
      godności drugiej osoby.! To że się posiada psa, wcale nie upoważnia was do
      bycia chamskimi, zarozumiałymi. Jeśli wasz pies skacze bezkarnie po 1,5 rocznym
      dziecku należy tak zareagować aby pies nigdy więcej tego nie robił i powiedzieć
      przynajmniej słowo przepraszam do matki dziecka. Ale niestety "głupole" nie
      znają słowa przepraszam. Taka już ich uroda.!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka