Dodaj do ulubionych

Przez zieloną granicę na Słowację

IP: *.geod.agh.edu.pl 20.12.07, 15:14
Czy autor artykułu wie o czym pisze? Przecież między Łapszanką a
Osturnią, i to na opisanej przez niego ścieżce, już od przynajmniej
dwóch lat funkcjonuje turystyczne przejście graniczne, masowo
wykorzystywane przez grzybiarzy, a na którym Straż Graniczna
widywana jest najwyżej raz w miesiącu. I niech nikt nie ma złudzeń,
że teraz będzie wolno w tym rejonie przekraczać granicę w dowolnym
miejscu: po słowackiej stronie przylegają do granicy dwa bardzo
cenne rezerwaty przyrody (Jeziora Osturniańskie) i ich strażnicy na
pewno nie będą stosowali taryfy ulgowej ze względu na Schengen.
Obserwuj wątek
    • Gość: francjosef Do x-a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.07, 19:08
      Sądze, że się mylisz w Twojej opinii o autorze powyższego tekstu.
      Opisuje sytuację sprzed około 10 lat. Pozdrawiam.
      • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Do x-a IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.07, 08:29
        Doprawdy ?...

        "Ostatni raz wybrałem się do Osturni przez zieloną granicę w ostatni listopadowy
        czwartek tego roku, ponad dwa tygodnie po tym, jak w Brukseli ostatecznie
        zdecydowano, że takie wycieczki będą legalne od 21 grudnia. Nie chciało mi się
        czekać prawie miesiąc, zatęskniłem za Osturnią. Zimą mało komu chce się tędy
        chodzić, choć ostatnio rządzący Polską i Słowacją nieco złagodzili stanowisko w
        sprawie tutejszej polnej drogi. Uznali ścieżkę za "miejsce do przekraczania
        granicy przeznaczone dla turystycznego ruchu pieszego, rowerowego i narciarskiego".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka