Gość: x
IP: *.geod.agh.edu.pl
20.12.07, 15:14
Czy autor artykułu wie o czym pisze? Przecież między Łapszanką a
Osturnią, i to na opisanej przez niego ścieżce, już od przynajmniej
dwóch lat funkcjonuje turystyczne przejście graniczne, masowo
wykorzystywane przez grzybiarzy, a na którym Straż Graniczna
widywana jest najwyżej raz w miesiącu. I niech nikt nie ma złudzeń,
że teraz będzie wolno w tym rejonie przekraczać granicę w dowolnym
miejscu: po słowackiej stronie przylegają do granicy dwa bardzo
cenne rezerwaty przyrody (Jeziora Osturniańskie) i ich strażnicy na
pewno nie będą stosowali taryfy ulgowej ze względu na Schengen.