Strugała nowym dyrektorem Filharmonii...?

IP: *.supra.com.pl 20.03.08, 13:22
Niemłody człowiek, nijaki dyrygent, kiepski muzyk, wychowany w najlepszych,
pzpr-owskich czasach... Czy ktoś taki pokaże wizję działania Filharmonii w
nowych czasach? Czy ktoś taki pchnie instytucję na nowe tory? Czy ktoś taki
zapewni Krakowowi i jego gościom wysoki poziom artystyczny? Czy ktoś taki
zapewni muzykom godziwe zarobki? Jakie kliki wynoszą go ponownie na to
stanowisko? Jakie to kliki - to można było odczytać z "recenzji" pani Anny
Woźniakowskiej z imprezy fetowania jakiegoś tam jubileuszu pani
Moszumańskiej-Nazar. Czy pan Strugała będzie teraz obligowany do prezentowania
właśnie takiej twórczości na estradzie? Tak mozna domniemywać, bo przecież pan
Strugała nie raczył był się poddać rygorom konkursu. Wolał tego uniknąć, bo
przecież przedstawić mógł sobą TYLKO kliki. No to już wiemy, kto upieprzył,
tak, mogę nawet mocniejsze słowo użyć, upieprzył pana Klocka... Skandal,
skandal na kółkach, nie tego melomani w Krakowie się spodziewali!
    • Gość: Meloman Re: Strugała nowym dyrektorem Filharmonii...? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.08, 16:23
      Oj Marek, Marek ty to raczej muzykiem orkiestrowym jesteś a nie
      melomanem i boisz się dyscypliny co ? Czy jest ktoś kto byłby dobrym
      kandydatem na dyrektora Krakowskiej Filharmonii, bo od dwóch lat
      obrzydzacie MELOMANOM życie
      • Gość: Anonim Ty jesteś Meloman - ja za to Anonim IP: *.net.autocom.pl 20.03.08, 19:17
        Co do dyscypliny, to może postawić od razu ekonoma z bate, albo-li panią
        Woźniakowską? Choć faktycznie, Strugała dyscypline bata zaprowadzić umie... A co
        do muzyki, i bez bata pana Strugały, orkiestra umie grać dobrze, byleby była
        dobra muzyka i dobry conductor. Jak ktoś chodzi na koncerty - to słyszy. Chyba,
        że ktoś recenzje (jak TJH) pisze "ze słyszenia", co wróble na Rynku Krakowskim
        ćwierkają. A faktem jest, że Strugała rygorom konkursu poddać się nie chciał. I
        tak jak ktos z orkiestry, w Dzienniku Polskim bodajże, napisał: konkurs to była
        dymna zasłona. Od początku miał się skończyć niczym. Czyli kto zostanie
        dyrektorem Huty Katowice? Szałajda, szwagier Gierka. Nowe wraca, a właściwie
        nigdy nie odeszło.
      • Gość: J... Re: Strugała nowym dyrektorem Filharmonii...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.08, 00:58
        Mamy dalej dno. Miłośniczką p. Klocka nie byłam (cóż - nawet
        uwielbiający i wciskający go "na chama" orkiestrze Zegzda przyznał,
        że Klocek w przeciwieństwie do Melomana nie potrafił przedstawić
        nic! - nazwisk, kontaktów, telefonów, na udowodnienie swojej
        niewinności), ale województwo popada w drugą skrajność. Swoim
        dotychczasowym wzorem (i wzorem większości naszych filharmonii) robi
        z orkiestry Dom Starców (powiedzmy to otwarcie) dla dyrygentów,
        których gwiazda przybladła i których nikt już nigdzie do poważnych
        projektów o międzynarodowej randze nie zaprasza. Czemu nie damy tym
        ludziom wycofać się spokojnie i z godnością??? Czy 70-paroletni
        (przy całym szacunku) człowiek może mieć jeszcze energię i ochotę,
        żeby unowocześniać FK? Tacy ludzie co najwyżej powinni pracować z
        zespołami o ugruntowanym poziomie reputacji i ładu organizacyjnego.
        Przykład Chmury w NOSPR wiele pokazuje - po pierwszych miesiącach
        lont się wypalił i przez klika lat orkiestra wcale nie posunęła się
        do przodu!!! Obsada stanowisk dyrektorski w naszych orkiestrach w
        większości wygląda jak skład Rady Najwyższej KPZR!!! Czy nikt nie
        potrafi wzorem wspaniałego i nieodżałowanego Henryka Czyża spokojnie
        podjąć męską decyzję o eleganckim diminuendo na koniec swojej
        kariery??? Niech mi ktoś powie co może jeszcze zmotywować dyrygenta
        w wieku, bądź co bądź, emerytalnym do energicznego zaangażowania się
        w reformę i promocję orkiestry? Przecież tego nie potrafił wykrzesać
        z siebie nawet o wiele młodszy od Strugały Bugaj. Ale grzech
        najcięższy marszałków to BEZMYŚLNOŚĆ - dalej Nawara i jego klika nie
        mogą się zdecydować kogo tak naprawdę szukają. Bo przecież jeśli ta
        orkiestra ma w dzisiejszych czasach gdzieś zaistnieć to potrzebuje
        przede wszystkim doświadczonego MENEDŻERA!!! A na tę funkcję dalej
        pustogłowi marszałkowie nie mają absolutnie żadnego pomysłu. Czy
        Strugała ma być dyrektorem naczelnym, a Krenz artystycznym? (co
        byłoby już kompletnym idiotyzmem). Jakoś w tym całym krakowskim,
        zadufanym w sobie bajzelku o tym się nie dowiadujemy. CYRK W
        FILHARMONII DALEJ TRWA! Wszedł tylko w kolejny etap - powolnego
        dogorywania.
        • Gość: W Re: Strugała nowym dyrektorem Filharmonii...? IP: *.crowley.pl 23.03.08, 14:48
          Zgadzam się z przedmówcą, dodam, ze to samo dotyczy wykonawców. Pulpity wielu
          sekcji zasiadają mierni muzycy, którzy są tam wyłącznie z powodów tradycji.
          Kiedyś tam znaleźli się w filharmonii, kiepscy są, no ale są. To co się dzieje
          na egzaminach, które co jakiś czas filharmonia ogłasza do różnych sekcji to jest
          granda. Wyróżniający się studenci i absolwenci Akademii - ludzie z
          doświadczeniem zarówno solowym jak i orkiestrowym (każdy wie, jak funkcjonuje na
          Akademii Muzycznej przedmiot orkiestra) nie są przyjmowani z przyczyn bliżej
          nieznanych. Prawdopodobnie solą w oku dla słabszych od nich liderów sekcji są
          zdolności tych kandydatów, bijące na głowę tychże liderów. Jak zatem ma
          funkcjonować taka orkiestra? Jakim cudem ma zbierać pozytywne recenzje za
          koncerty? Skoro składa się w większości z miernych muzyków w wieku
          przedemerytalnym, którzy zębami i pazurami się tych stołków trzymają?
          Żenada. No cóż, ja na koncerty do filharmonii nie chadzam. Wolę posłuchać płyt:)
Pełna wersja