Dodaj do ulubionych

sciezki biegowe Nike? zawlaszczone dobro publiczne

17.04.08, 08:29
Na Błoniach i bulwarach pojawiły się stojaki z mapą ścieżek
biegowych i sportowo-ideologiczną pogadanką jakie to bieganie jest
dobre. Owszem, ale jest tam logo Nike i ścieżki nazywane są ściezki
Nike.
Jakim prawem Nike zawłaszczyło bulwary i Błonia, do tej pory będące
publicznym dobrem? Bieganie zostało zawłaszczone przez Nike.
Obserwuj wątek
    • krzychut Re: sciezki biegowe Nike? zawlaszczone dobro publ 17.04.08, 10:56
      duskj napisał:

      Jakim prawem Nike zawłaszczyło bulwary i Błonia, do tej pory będące
      > publicznym dobrem? Bieganie zostało zawłaszczone przez Nike.

      A ty jesteś może z adidasa? I żal, że spóźniliście się z promocją
      marki.
      W jaki sposób Nike zawłaszczyła te tereny? Czy nie wolno z nich
      korzystać innym obywatelom?
      Opłać instruktorów biegania, którzy w każdym z tych miejsc opiekują
      się dwa razy w tygodniu po 2 godziny chętnymi do biegania i postaw
      swoje tabliczki.
      Typowo polska, bezinteresowna zawiść. Bo ktoś wpadł na dobry pomysł:
      zainteresować ludzi aktywnym spędzaniem wolnego czasu, nauczyć w
      sposób czynny dbać o własne zdrowie a nie dopiero ja coś wysiądzie
      siedzieć w kolejce do lekarza.
      A przy okazji promować markę, zresztą w sposób badzo dyskretny.
      Ale zawsze znajdzie się jakiś Du(l)ski, któremu to przeszkadza.
      Zawłaszczanie przestrzeni publicznej:D
      Dobre sobie...
      • duskj [...] 17.04.08, 11:46
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • marceliszpak Re: ometkowany sport 17.04.08, 11:53
          jak krzychut jest z nike to jestem z goracych kubkow.

          wyluzju chlopie bo ci zylka strzeli , zajmij sie lepiej glodujacymi
          dziecmi w afryce
          • duskj Re: ometkowany sport 17.04.08, 12:09
            Usunieto moj post, nie wiem z jakich przyczyn. Powtorze zatem za
            strona K.Helaka:

            "Jakaś prywatna firma produkująca trampki (i kompletnie nie ma tu
            znaczenia jej wielkość) zawłaszcza sobie kawał przestrzeni
            publicznej i to przy wydatnej pomocy (a przynajmniej zgodzie)
            któregoś z urzędników miejskich. Co będzie dalej?"

            Nike nadalo swoje imie sciezkom, ktore sa publicznym dobrem, nie
            kupila ich, jednak reklama na tablicach sugeruje jakby tereny byly
            jej wlasnoscia. Wynajecie trenerow do biegania po sciezkach nie
            uprawnia Nike do przypisywania sobie sciezek publicznych, zas taka
            forma marketingujest po prostu nieetyczna.

            Czy nadal nie rozumiecie w czym rzecz?

            • kr_kr Re: ometkowany sport 17.04.08, 13:28
              > Nike nadalo swoje imie sciezkom, ktore sa publicznym dobrem,

              Nie nadało, jedynie wytyczyło na nich i opisało trasę biegową.

              > jednak reklama na tablicach sugeruje jakby tereny byly
              > jej wlasnoscia.

              A bilbordy z reklamą proszku do prania sugerują, że kamienice na których wiszą są własnością proszku do prania.

              Interesująca koncepcja dowodzenia własności ...

              > Wynajecie trenerow do biegania po sciezkach nie
              > uprawnia Nike do przypisywania sobie sciezek publicznych,

              Gdzie niby sobie przypisuje?

              > zas taka forma marketingujest po prostu nieetyczna.

              Nie no, pewnie, za chwilę się okaże, że w ogóle reklamowanie się jest nieetyczne. A już sponsoringiem to powinno się co najmniej CBA zająć.

              > Czy nadal nie rozumiecie w czym rzecz?

              Nie.
            • marceliszpak Re: ometkowany sport 17.04.08, 13:31
              a ty nie rozumiesz w czym rzecz, nike nie robi nic zlego. nikomu nic
              nie zabiera, nieczego nie ogradza , wrecz przeciwnie daje opaslym
              krakusom zachete do biegania. co w tym zlego?? masz chlopie problemy
              z kategorii zeszloroczny snieg ...

              i kto to jest khelaka? brzmi jak imie jakiego goblina ...
              • kr_kr Re: ometkowany sport 17.04.08, 13:40
                marceliszpak napisał:

                > i kto to jest khelaka? brzmi jak imie jakiego goblina ...

                Jak donosi prof Gógiel, K.Helak to taki gość, co dwa lata temu zobaczył tablicę o ścieżce "Nike" i zaprotestował (w internecie) przeciwko zmuszaniu go do biegania w określonym na tablicy terenie w określonym kierunku, w określonym stroju i wchodzeniu na tenże teren za określoną opłatą - do tego oczywiście w określonych godzinach.
                To znaczy tak wtedy jeszcze nie było, ale tak będzie a ta tablica to tylko pierwszy krok do tego :D :D :D
                • i8 Re: ometkowany sport 17.04.08, 13:43
                  Nie jakiś tam gość, tylko bł. K. Helak męczennik, patron dowolności
                  stroju sportowego i kierunku biegania, opiekun uciśnionych tabliczką.
              • duskj Re: ometkowany sport 17.04.08, 13:57
                Nie khelaka, a K.Helak, czytaj ze zrozumieniem, to jest dopelniacz w
                w jezyku polskim (pewnie brak polskich czcionek mogl utrudnic
                odczytanie).

                I to nie prawda, ze Nike nic nie zabiera, bo wlasnie zabiera to, co
                publiczne, dajac etykiete _publicznym_ sciezkom. I wlasnie w ten
                sposob odgradza, stawia plot, oddziela wolne bieganie od 'biegania
                Nike'. Czy to nie jest oczywiste?
                Zas skoro na tablicy jest napisane 'sciezka Nike' to chyba to
                oznacza, ze jest to sciezka nalezaca do Nike lub noszaca te nazwe.
                Tylko jakim prawem.
                Byc moze tak samo moglbym postawic swoja tablice za odplata i
                napisac, ze to moja sciezka.
                Reklama na scianie kamienicy nie mowi o tym, ze kamienica
                jest 'kamienica Vizira'. Nike - tak mowi o sciezkach, ktorych nie
                wytyczylo a uzurpuje sobie jakoby prawo wlasnosci do nich.
                Byc moze jest to bardzo cienka i malo widoczna dla niektorych linia
                pomiedzy wolnoscia a jej ograniczniem i zawlaszczaniem.
                Nie chce takich reklam i manipulacji.
                Czy chcielibyscie reklam na drzewach w Lasku Wolskim? Bo to jest to
                samo.
                • peteen Re: ometkowany sport 17.04.08, 14:08
                  a to nie ty jestes ten k.helak aby?
                  • duskj Re: ometkowany sport 17.04.08, 14:13
                    peteen napisał:

                    > a to nie ty jestes ten k.helak aby?

                    nie, znalazlem go googlujac kwestie zawlaszczania przestrzeni
                    publicznej i brandingu
                    • peteen Re: ometkowany sport 17.04.08, 14:42
                      coś tak czuje, że było lepiej, jakbys się brandy zajął, a nie
                      brandingiem...

                      nie rób burzy w szklance wody
                      • duskj ometkowany sport, bulwary i Blonia 17.04.08, 14:59
                        Chce zwrocic uwage na dosc wazna kwestie - a tu chodzi o wolnosc. A
                        ze na tym forum, poniewaz mnie zbulwersowalo, kiedy szedlem niedawno
                        bulwarami kolo galernii kaźmirz, a tu nagle - że to scieżka Nike!

                        W totalitaryzmie nie mozna krytykowac panstwa, w kapitalizmie -
                        sposnora. Pieniadze zamykaja usta nawet mocniej i daja zludzenie ze
                        wszystko jest fair. I tak to sie wlasnie dzieje.
                • marceliszpak Re: ometkowany sport 17.04.08, 15:48
                  duskj napisał:

                  > I to nie prawda, ze Nike nic nie zabiera, bo wlasnie zabiera to,
                  > co publiczne, dajac etykiete _publicznym_ sciezkom.

                  pie.. to, niech zabieraja ...
                  khakiela bedzie niepocieszona
                • krzychut Re: ometkowany sport 17.04.08, 21:12
                  duskj napisał:
                  > I to nie prawda, ze Nike nic nie zabiera, bo wlasnie zabiera to,
                  co
                  > publiczne, dajac etykiete _publicznym_ sciezkom. I wlasnie w ten
                  > sposob odgradza, stawia plot, oddziela wolne bieganie od 'biegania
                  > Nike'. Czy to nie jest oczywiste?

                  Biegam po parku AWF od lat kilkunastu. Od dwóch lat dwa razy w
                  tygodniu biegają tam też grupy, prowadzone przez instruktorów -
                  sportowców (pracowników AWF ?), prawdopodobnie sponsorowanych przez
                  Nike. Jak mi się chce to biegam z nimi, jak nie - biegam sam.
                  Kiedyś byłem lekkoatletą - wyczynowcem i potrafię sam dostosować
                  wysiłek do możliwości swojego organizmu. Ale nie każdy uprawiał
                  sport i wskazówki instruktora, który podpowie jak biegać "z głową"
                  są bardzo cenne.
                  Co jest złego w takiej inicjatywie?
                  Czy ktoś przeszkadza biegać, chodzić, spacerować po tych ścieżkach
                  niezorganizowanym?
                  Wszyscy odnieśli taką korzyść, że ktoś (pewnie za pieniądze Nike)
                  pomierzył i opisał dokładnie długość kilometrowej pętli w parku
                  dzięki czemu łatwiej regulować tempo i wysiłek.
                  • duskj chodzi o nazwanie sciezek 18.04.08, 10:29
                    Nie chodzi mi o prowadzenie zajec, ale o zawlaszczenie tych sciezek
                    przez nazwanie ich 'sciezkami rekreacyjnymi Nike' i tylko o to
                    chodzi - te tablice.
                    Zajecia moze prowadzic kto chce, nie tylko trenerzy Nike.
                    Z tymi tablicami to tak jakby ktos podpisal rzecz nalezaca do Was
                    swoim imieniem i nazwiskiem.
    • kr_kr Halo, pobudka! 17.04.08, 10:56
      Te tablice stoją już z rok, albo i dłużej.
      No i czy jest coś złego w tym, że jakaś firma popularyzuje bieganie? Albo na czym niby ma polegać to "zawłaszczanie" Błoń? Że co, że jak nie pokażesz podeszwy z logo Nike to Cię na nie nie wpuszczą?
      Bez przesady.
      • krzychut Re: Halo, pobudka! 17.04.08, 11:07
        Dłużej niż 2 lata.
        Przestrzeń publiczna jest ogrodzona i zamknięta a ochroniarze z logo
        Nike pobierają opłaty za wstęp;-)
        • chamae Re: Halo, pobudka! 17.04.08, 12:08
          a jak ktoś próbuje bezprawnie biegać to wlepiają kary i siłą przebierają cię w niewygodne i nieestetyczne stroje nike.
          • kwakwarakwa na znak protestu zalecane jest 17.04.08, 13:51
            bieganie tyłem lub na czworakach, z ominięciem tych tabliczek i w strojach firmy
            konkurencyjnej.
            Najlepiej w ekskluzywnych trampkach made in China (a jeśli ktoś coś bojkotuje,
            to można boso. Będzie bardziej po chińsku lub nawet po tybetańsku).
            Jeśli będą przebierać na siłę, to sugerowane jest przebieranie biegaczy w stroje
            damskie, a biegaczek w męskie. Dla spotęgowania dotkliwości kary. Osobniki
            hermafrodytyczne i płci nieokreślonej będą za karę biegać nago.

            Uśmiałem się aż do bólu przepony :)
            • peteen juz wiem czemu korzeń chód uprawiał... 17.04.08, 13:53
              bo mu ochroniarze z "najki" nie pozwolili biegać wokół błoń...
            • duskj Re: na znak protestu zalecane jest 17.04.08, 14:05
              kwakwarakwa napisał:

              > bieganie tyłem lub na czworakach, z ominięciem tych tabliczek i w
              strojach firmy konkurencyjnej.
              > Najlepiej w ekskluzywnych trampkach made in China (a jeśli ktoś
              coś bojkotuje,

              Akukrat Nike produkuje swoje cudowne buty tylko w Chinach, Indonezji
              i Wietnamie.
              • kwakwarakwa tak, wiem, nie oni jedni ;) 17.04.08, 14:32
                > Akukrat Nike produkuje swoje cudowne buty tylko w Chinach, Indonezji
                > i Wietnamie.

                ale abstrahując od tzw. markowych wyrobów, to ja mam sentyment do tych znanych
                wyrobów tekstylno-gumowych (tzw. pepegi, czy jak to tam się kiedyś nazywało,
                wiadomo jednak o co chodzi, 15 zł/parę czy za kilogram, wsio rawno ;) )
    • helenka17 Bardzo przyjemnie się Państwa czyta 17.04.08, 23:46
      ...bardzo przyjemnie.
      A teraz, kiedy już Państwo się ponaigrywali i pośmiali z domniemanych prób zawłaszczania,
      i zrobiło się tak śmiesznie
      ,że aż firma Adolfa Dasslera została wymieniona
      i górnolotnie
      żeby nie powiedzieć
      górnozaworowo

      to ja chciałabym się szanownej publiki zapytać:
      czy ktoś z tu obecnych wie może
      DLACZEGO
      Urząd Miasta Krakowa zeszył się podstolikową umową z Nike akuratnie?
      Ale konkretnie...

      Tu oczekuje się na odpowiedzi,
      albowiem prawda nie jest wcale taka śmieszna,
      jak się Państwu wydaje
      i składa się na nią szereg niemiłych okoliczności
      które Helence - całkiem przypadkowo - są znane.

      A Państwu (najwidoczniej ) nie.

      Trzeba zatem udać się do Krakowskiego Klubu Biegacza DYSTANS, najpoważniejszej instytucji obywatelskiej
      zajmującej się systematycznie biegami w Krakowie
      (to właśnie jej obecny prezes - a nie Robert-TV-Korzeniowski z małżonką - wymyślił i doprowadził do istnienia Cracovia Maraton) i zadać to pytanie komuś z zarządu.

      Tą drogą zdołają się Państwo tego i owego dowiedzieć.

      Zanim więc nie sprawdzicie Państwo, w jaki to sposób miejscowy burmistrz (trudno wszak nazwać go prezydentem)zabawia się w kulki z pamięcią Ojca Świętego, prowadząc jednoczesnie wojenkę z kościołem
      (odpowiadam za każde słowo)
      używając do tego celu znanej fabryki robiącej buty i nie-buty

      to nie bijcie piany Kochani
      bo się możecie
      niechcący
      ośmieszyć.
      A tego Wam Helenka nie życzy.

      H.


      ============================================================
      • marceliszpak Re: Bardzo przyjemnie się Państwa czyta 18.04.08, 00:37
        bog cie opuscil czy o droge pytasz? czy jedno i drugie?
        :)
        • helenka17 Szukasz informacji 18.04.08, 00:40
          ...czy okazji do obniżenia ciśnienia na zaworze głównym?
          Rozważ sobie w milczeniu.

          H.
          • marceliszpak Re: Szukasz informacji 18.04.08, 00:48
            to sa po prostu pierdoly ...
            • helenka17 Hm... 18.04.08, 00:51
              ...skoro tak uważasz...

              H.
              • marceliszpak Re: Hm... 18.04.08, 00:59
                polecam melise, pomaga
                ja pije wiadrami i jestem uosobieniem spokoju
                • helenka17 Jak to mówią w sąsiednim regionie 18.04.08, 09:47

                  Chopiye!

                  Ja rozumiem,że ktoś, kto ma pretensje do wyższej edukacji, brzydzi się
                  jednocześnie zwykłą, rzetelną informacją.
                  Ale że to będzie dotyczyć akurat Ciebie?
                  Tego nie rozumiem.

                  Ja Ci przedstawiam fakty,
                  a Ty się ze mną zaczepiasz.
                  Chcesz coś wiedzieć?
                  To się dowiedz.
                  Na pianę szkoda mi czasu.

                  H.




                  > ja pije wiadrami i jestem uosobieniem spokoju
                  • krzychut Re: Jak to mówią w sąsiednim regionie 18.04.08, 10:35
                    Wydaje mi się, że rozmawiamy Helenko jak głuchy z obrazem - o dwóch
                    rożnych sprawach.
                    Jeśli są jakieś podstolikowe układy trampkarzy z wójtem to powinna
                    się nimi zająć prokutratura.
                    W kraju, gdzie świadomość znaczenia ruchu dla zdrowia jest prawie
                    żadna, a zainteresowanie sportem w 99% polega na siedzeniu przed
                    telewizorem z piwem i czipsami i oglądaniu kopiących nadmuchany
                    balon, każda inicjatywa, która ma szansę tę świadomość podnieść
                    warta jest polecenia.
                    Jeśli namalowanie na publicznym asfalcie kilku znaczków znanej firmy
                    i postawienie tabliczki z jej nazwą jest niezgodne z prawem, to
                    należy zamalować te znaczki i wyrzucić w cholerę tabliczki.
                    Tylko wtedy, jakiś magistracki urzędnik, musiałby ruszyć urzędniczym
                    doopskiem i pogłówkować, żeby zrobić coś dla zdrowego uaktywnienia
                    społeczeństwa.
                    Ale na to nie liczyłbym.
                    Nie czepiajmy się więc Nike, Adidasa czy innej Pumy, jeśli próbują
                    coś w tym kierunku robić. A że przy okazji osiągną jakąś korzyść -
                    no cóż - nie są to instytucje charytatywne.
                  • marceliszpak Re: Jak to mówią w sąsiednim regionie 18.04.08, 10:41
                    dopieprzyc sie mozna do kazdego , ale trzeba miec szerszy kontekst
                    jak mowi wujek krzychut, kazda incjatywa ktora ma poztywny skutki
                    jest godna pochwaly , nawet jesli pod stolem ktos komus przekazal
                    pare flaszek
                    • helenka17 Tu zgoda na całej linii 18.04.08, 12:05
                      - choć to nie o przekazanie paru flaszek tu biega. Zważywszy na fizis PT Zacnego Kolegi pozostającego w tajemniczej więzi z Janem T, to wiele tych flaszek mogłoby się zmarnować, albowiem nadmiar przynosi szkody - np w postaci niedostatków snu.

                      Tu chodzi o prywatne wojenki Prezia z inicjatywami, które (zasadnie-lub nie) kojarzą mu się z kościołem.
                      I to jest bieda, bo Błonia, to nie dla wszystkich jest WYŁĄCZNIE łąka obsikiwana przez psy - i chwała Bogu, że obsikiwana btw, kocham psy - miejsce to ma także inne konotacje.
                      To tylko jeden z wątków.

                      H.
      • duskj Re: Bardzo przyjemnie się Państwa czyta 18.04.08, 10:40
        Jak dobrze, ze sa jeszcze odwazni ludzie, ktorzy maja oczy otwarte i
        nie daja sie zwiezc pozorom nibydobrodziejstw.
        • luckystrike Re: Bardzo przyjemnie się Państwa czyta 18.04.08, 10:48
          no to moze sie dowiemy jakie to niebezpieczeństwa się czają na nas za tymi
          "znaczkami"?
          Jakiż to szatański plan? poproszę o szczegóły! chcę się dowiedzieć!
          • helenka17 No jasssne...! 18.04.08, 11:29
            A kokardka ma być czerwona - czy niebieska?
            I posłańcem do domu - czy wystarczy pocztą zwykłą?
            Rzeczpospolita Linkowa prowadzi dalibóg do niewiarygodnego lenistwa...
            (c:
            Toż podałam źródła
            a kto chce, ten się dowie.
            Ja nie jestem PT Zarządem wymienionego klubu (KKB Dystans).
            Ja tylko wiem, że to, co napisałam jest prawdą.

            H.

            PS: jeśli znajdziesz w moich wypowiedziach ostrzeżenia przed niebezpieczeństwem,
            lub termin "szatański plan" to daj znać.
            H.


            luckystrike napisał:

            > no to moze sie dowiemy jakie to niebezpieczeństwa się czają na nas za tymi
            > "znaczkami"?
            > Jakiż to szatański plan? poproszę o szczegóły! chcę się dowiedzieć!
            • luckystrike kokardkę poproszę niebieską 18.04.08, 11:56
              podobnie jak krzychut nie odczuwam ochoty do wybierania sie osobistego do klubu
              Dystans celem podyskutowania z zarządem. Poszperałem sobie co nieco i jedyne na
              co trafiłem, to fakt istnienia w tymże klubie "grupy biegowej Nike". Jak
              rozumiem jest to zapewne grupa nieakceptowana przez zarząd bądź też świadoma
              metoda walki. Innych powiązań nie dostrzegłem.
              No więc jak rozumiem sprawa pozostanie dla mnie zagadką. Autor wątku pisze za
              przeproszeniem pierdoły o zawłaszczaniu, a Ty sugerujesz, że spawa jest poważna,
              ale bez rozmowy z zarządem KKB nie dowiemy się o co "biega". Równie dobrze moze
              chodzic o to iż inna firma chciała wybudować lepsze, wieksze ścieżki, ale Ci
              dali więcej pod stołem. I za pare tabliczek mają reklamę.
              Tylko, że jak podejrzewam autor wątku ma zupełnie inny problem.
              • duskj Re: kokardkę poproszę niebieską 18.04.08, 13:26
                widze, ze nie ma sensu juz tlumaczyc, bo niezrozumienie zaraz
                wywoluje niskie komentarze osobiste, silace sie na blyskotliwe
                riposty, a tylko sugerujace, ze to autor ma jakis 'problem'
                plytkie to
      • krzychut Re: Bardzo przyjemnie się Państwa czyta 18.04.08, 10:54
        helenka17 napisała:

        Trzeba zatem udać się do Krakowskiego Klubu Biegacza DYSTANS,
        najpoważniejszej
        > instytucji obywatelskiej
        > zajmującej się systematycznie biegami w Krakowie
        > (to właśnie jej obecny prezes - a nie Robert-TV-Korzeniowski z
        małżonką - wymyś
        > lił i doprowadził do istnienia Cracovia Maraton) i zadać to
        pytanie komuś z zarządu.
        >
        > Tą drogą zdołają się Państwo tego i owego dowiedzieć.

        Nie chce mi się fatygować do zarządu KKB Dystans.Zajrzałem na ich
        forum i nie zauważyłem, że by ściezki biegowe Nike im przeszkadzały.
        Użyczają nawet sowjego forum do informowania o imprezach na tych
        ścieżkach organizowanych.
        Gdybym był złośliwy ( a nie jestem) to napisałbym (a nie napiszę) że
        widocznie Nike zawłaszczyła już przestrzeń obywatelską KKB Dystans;)
        • helenka17 Czy naprawdę 18.04.08, 11:34
          sądzisz, że normalny obywatelski ruch,
          złożony ze zmyślnych Pań i Panów
          jest na tyle durny, by kopać się z końmi?
          Nie sądzę.
          Nobilitacja na własnych stronach tego, co ma im (w zamyśle pomysłodawców) szkodzić, oraz szkodzić ich inicjatywom
          (chodzi głównie o ideę "Kwietnego Biegu" ale nie tylko)
          to chyba nie jest marzenie właściciela tej witryny.
          Rzeczy poza internetem też istnieją - przysięgam. Sama widziałam (c:

          H.
          • krzychut Re: Czy naprawdę 18.04.08, 11:41
            helenka17 napisała:
            Rzeczy poza internetem też istnieją - przysięgam. Sama widziałam (c:

            O tym też wspomniałem: organy ścigania.
    • krzychut Re: Jeszcze jedno 18.04.08, 10:57
      Jest takie powiedzenie, dość proste (żeby nie powiedzieć
      prostackie), ale dobrze oddające naszą polską a szczególnie
      krakowską niemoc:
      "Nie róbmy nic - nie będzie nic".
      • duskj Re: Jeszcze jedno 18.04.08, 11:18
        > "Nie róbmy nic - nie będzie nic".

        Chyba gdzies umknelo sedno sprawy - nie chodzi mi o to, zeby nie
        pozwolic robic Nike zajec na sciezkach, tylko by Nike nie trabila o
        tym, ze te sciezki sa 'Nike' i by przez zaplacenie za reklame nie
        czula sie wlascicielem. Poniewaz sciezki naleza do gminy, do nas, do
        wszystkich.
        Nike chce zatknac swoj sztandar na wspolnym terenie i to powinno
        budzic sprzeciw.
        Zajecia prowadzone dla chetnych nie sa takie bezinteresowne - maja
        budzic dobre skojarzenia z firma. Na masowych biegach pelno jest
        logo Nike. A wszystko to ma zwiekszyc zysk - i nie o sport chodzi w
        ostatecznosci ani o prawa chinskich pracownikow w fabrykach butow.
        • luckystrike Re: Jeszcze jedno 18.04.08, 11:24
          komuna w zasadzie się skończyła. Nike jest firma prywatną. Jak coś robi to
          zawsze gdzieś tam liczy na zysk. A to czy scieżka nazywa się "nike" czy
          "koziołka matołka " nie ma zadnego znaczenia ani dla stanu prawnego ani dla tych
          którzy sobie tam biegają.

          ale taki kretyński temat potrafi wygenerować postów....
          • helenka17 A? 18.04.08, 11:39
            A czy ten temat jest kretyński, bo TY tak napisałeś?
            Czy są jakieś inne powody? (c:

            H.
            • luckystrike Re: A? 18.04.08, 11:59
              to moje prywatne zdanie
              możesz sie oczywiście ze mną nie zgadzać
          • duskj Re: Jeszcze jedno 18.04.08, 11:57
            >A to czy scieżka nazywa się "nike" czy
            > "koziołka matołka " nie ma zadnego znaczenia ani dla stanu
            prawnego ani dla tych którzy sobie tam biegają.

            przeciez nie idzie o stan prawny. a nazwa ma znaczenie i o tym spece
            nike wiedza. chodzi o te nazwe 'nike' przy sciezkach.
            nike zaplacilo pewnie za reklame zawlaszczajac nazwe sciezek;
            sciezki nike - jak to brzmi, prawda? nie sa to ich sciezki tylko nas
            wszystkich
            koziolek matolek wiecej zrobil dla ludzi niz nike i to calkiem
            bezinteresownie.

            >
            > ale taki kretyński temat potrafi wygenerować postów....

            ni i ten Twoj jeszcze
        • i8 Re: Jeszcze jedno 18.04.08, 11:24
          Czy w sponsoringu chodzi o to, by sponsor pozostał nieznany?
        • marceliszpak Re: Jeszcze jedno 18.04.08, 11:25
          taaaa, najlepiej zeby wyskoczyli z kasy zupelnie bezinteresowanie,
          chlopie (badz babo) w jakim swiecie ty zyjesz??!!!

          pozdrow khelake od nas ...
          • helenka17 Żyję w świecie 18.04.08, 11:49
            , w którym obs...banner reklamowy firmy Buderus zniknął z murów Wawelu chyba szybciej, niż się pojawił.
            I tylko dobrodziejowi prałatowi Fidelusowi było wszystko jedno, czy na front wall of Kościół Mariacki wisi Zurich Handlowy oraz Era GSM - czy nie wisi
            Jeśli i tego nie rozumiesz,
            to koniec rozmowy jest w istocie bliski.
            Kropnij się do Prof.Ostrowskiego (Jana) z Ofertą Unimilu, bo ładne, ceglane, okrągłe i wysokie przedmioty marnują się wyraźnie w dość eksponowanym miejscu Krakowa - i Polski.
            I jest do zarobienia parę złotych.
            Świat, w którym żyję jest starszy od świata, w którym Ty żyjesz o jakieś piętnaście lat (na oko), stąd nie wszystko jeszcze zapomniałam.
            Ale gdybyś chciał urządzić zawody
            to mogę się zastanowić (c:
            Na początek mogą być zawody we wchodzeniu na dużą górę:
            wybierzemy sobie dużą górę i będziemy na nią wchodzić.
            Które pierwsze się zatrzyma - to przegrało.
            Wchodzisz?
            • krzychut Re: Żyję w świecie 18.04.08, 12:13
              Przestrzeń przestrzeni nie równa.
              Podobnie z banerami reklamowymi.
              Ja widzę różnicę, między banerem o powierzchni 1 hektara na Kościele
              Mariackim w Rynku Głównym (widocznie za mało dajemy na tacę) a
              dyskretnym znaczkiem z logo na asfalcie ściezki lub
              w narożniku tablicy informującej o terminach i trasie wspólnego
              biegania.
        • krzychut Re: Jeszcze jedno 18.04.08, 11:28
          Ło matko i córko!
          A jak na ekranie mojego telewizora widzę reklamę mastercard na
          stadionie to znaczy, że mastercard zawłaszczyła sobie ten stadion?
          A audi zawłaszczyła sobie Velikankę w Planicy?
          A Zakłady Mięsne Fudalej wzięły we władanie stadion MZKS Wieczysta?
          W jakim świecie ty żyjesz?
          Dla mnie to też nie najprzyjemniejsza konstatacja, ale pieniądz
          rządzi światem.
          Oczywiście, ze firma produkująca buty i ubrania sportowe stosuje
          różne chwyty marketingowe w celu zwiększenia sprzedaży. Co w tym
          złego?
          Mają iść z łomami pod urząd RM w Warszawie, aby zapewnił im większą
          sprzedaż?
          • krzychut Re: I jeszcze jedno 18.04.08, 11:37
            Związane z moją sygnaturką:
            A nazwisko Chopin na flaszce z gorzałą ci nie przeszkadza?
            Mnie ta wódka nie chce przejść przez gardło;)
          • duskj Re: Jeszcze jedno 18.04.08, 11:39
            nie wiem jak prosciej to uswiadomic... ciagle nie lapiecie sedna.
            wyboraz sobie, ze Twoj sasiad bez Twojej zgody umieszcza na wspolnym
            plocie lub na bramie wjazdowej do kilku posesji tablice informujaca,
            ze to dom Kowalskich, a przeciez mieszkasz tam i Ty z rodzina
            bynajmniej nie jestesice rodzina spokrewniona z Kowalskimi.
            Mozesz nie miec nic przeciwko temu, ale czy to jest prawda i fair?
            • krzychut Re: Jeszcze jedno 18.04.08, 11:57
              duskj napisał:
              ...ciagle nie lapiecie sedna.

              Wydaje mi się, że to Ty nie łapiesz.
              Na tym najpiękniejszym ze światow nie ma niestety nic za darmo.
              Producent trampek i tenisówek ( w czasach mojej młodości na
              tenisówki mówiło się: "pepegi", ciekawe czy ktoś jeszcze wie
              dlaczego?) chce sprzedać tych trampek jak najwięcej, napędzany
              obrzydliwą, kapitalistyczną rządzą zysku.
              Z różnych form marketingu wybrał akurat taką, która moim zdaniem
              przynosi wiele pożytku publicznego w postaci poprawy zdrowia
              społeczeństwa.
              Twoim zdaniem przynosi publiczne straty, których ja nie widzę.
              Jeszcze raz powtórzę: biegam w parku AWF, jeżdżę na rowerze po
              bulwarach, chodzę na Błonia i w niczym mi znaczki najki- srajki nie
              przeszkadzają;)
              • duskj Re: Jeszcze jedno 18.04.08, 12:10
                rozumiem -
                jednak mnie przeszkadza, ze ktos wspolny dom nazywa swoim wlasnym i
                go znakuje, i uwazam to za nieetyczne
              • helenka17 Re: Jeszcze jedno 18.04.08, 12:19
                He, he Kolego sympatyczny...
                to nie jest takie proste.
                Albo ktoś utrzymuje, że sponsoruje, albo ktoś utrzymuje, że reklamuje.
                W różnych firmach - do których należą np media publiczne - obowiązuje bardzo praktyczna zasada, odrobinę utrudniająca nachalną korupcję:
                sponsor nie może łożyć na dziedziny działalności wiążące się wprost ze jego branżą.
                Np sponsorowanie przez Castoramę warsztatów dla majsterkowiczów to ciężkie szubrawstwo, uszyte grubymi nićmi.

                Swoją drogą nie wiem, co to się przytrafiło miłemu dla ucha słowu SPONSORAT, zastąpionemu kaleczką pn sponsoring.
                Nikt nie kwapi się by MECENAT nazywał sie nagle MECENING
                a PROTEKTORAT - PROTEKTORING,
                ANTYKWARIAT zaś - ANTYKWARING.
                No i CELIBAT - CELIBING, też ładnie.

                Tylko jakoś sponsoratowi się nie udało (c:

                H.



                krzychut napisał:

                > duskj napisał:
                > ...ciagle nie lapiecie sedna.
                >
                > Wydaje mi się, że to Ty nie łapiesz.
                > Na tym najpiękniejszym ze światow nie ma niestety nic za darmo.
                > Producent trampek i tenisówek ( w czasach mojej młodości na
                > tenisówki mówiło się: "pepegi", ciekawe czy ktoś jeszcze wie
                > dlaczego?) chce sprzedać tych trampek jak najwięcej, napędzany
                > obrzydliwą, kapitalistyczną rządzą zysku.
                > Z różnych form marketingu wybrał akurat taką, która moim zdaniem
                > przynosi wiele pożytku publicznego w postaci poprawy zdrowia
                > społeczeństwa.
                > Twoim zdaniem przynosi publiczne straty, których ja nie widzę.
                > Jeszcze raz powtórzę: biegam w parku AWF, jeżdżę na rowerze po
                > bulwarach, chodzę na Błonia i w niczym mi znaczki najki- srajki nie
                > przeszkadzają;)
                • krzychut Re: Jeszcze jedno 18.04.08, 13:47
                  helenka17 napisała:

                  > He, he Kolego sympatyczny...
                  > to nie jest takie proste.
                  > Albo ktoś utrzymuje, że sponsoruje, albo ktoś utrzymuje, że
                  reklamuje.

                  He,he Koleżanko miła.
                  Sponsorują nasze zdrowie.
                  To im wolno.
                  Biegałem kilkanaście razy z instruktorami inkryminowanych "Ścieżek"
                  i nigdy, nikt słowem nie wspomniał o wyrobach firmy, nie wiedzieć
                  dlaczego nazywanej u nas najki. Nikt ich nie zachwalał, nie zachęcał
                  do ich kupowania.
                  Dalej chyba mówimy chyba o różnych sprawach.
                  Oboje znamy dobrze kraj naszych zachodnich sąsiadów. W każdej
                  pipidówce w RFN znajduje się przynajmniej jeden park, lasek czy inny
                  Erholungsgebiet z urządzonymi ścieżkami zdrowia, gdzie ludzie mogą
                  pobiegać, pojeździć na rowerze, wrotkach, pogimnastykować się czy
                  pospacerować. I ludzie z tego czynnie korzystają, zawsze spotykam
                  tam wielu biegających, ktorzy mówią, że biegają dla pieniędzy -
                  oszczędzają na lekarzach.
                  U nas truchtający w dresie często jeszcze spotyka się z kpinami i
                  drwiącymi uwagami, szczególnie kolesiów spożywających C2H5OH na
                  świeżym powietrzu.
                  Popieram każdą inicjatywę próbującą zmieniać tę mentalność.
                  Nawet za cenę znaczków o wymiarach 10x10cm namalowanych wyblakłą
                  farbą na asfalcie ścieżki.
      • helenka17 Z całym szaconkiem 18.04.08, 11:36
        ...dla autorytetu, który bez wątpienia dla mnie
        (i nie tylko dla mnie, wiem to na pewno)
        stanowisz
        nie mogę powyższego wziąć do siebie... (c:

        H.
        • krzychut Re: Z nie mniejszym szaconkiem 18.04.08, 11:44
          "Nie róbmy nic, nie będzie nic" - skierowałem do w.czc. załozyciela
          wątku, który jako żywo w niczym nie przypomina Ciebie.
          • helenka17 )c: 18.04.08, 11:51
            Nawet z biustu...?

            H.
            • krzychut Re: )c: 18.04.08, 11:59
              Z biustu to już najmniej...;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka