Dodaj do ulubionych

Troska o narodzone

28.05.08, 13:15
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • Gość: Czak Troska o narodzone IP: *.ie.cr2.com 28.05.08, 17:34
      Nie bardzo sobie to wyobrazam, ze niby jesli moje dziecko dostanie w tylek w publicznym miejscu to odwiedzi mnie dzielnicowy, dostane grzywne albo pojde do wiezienia...?
      Szczerze, moze mam szczescie ale nie pamietam zeby rodzice sie nade mna znecali, pare razy dostalem w tylek ale tylko wtedy kiedy nie mozna bylo mnie przywolac do porzadku w inny sposob...
      Mysle ze ciekawa bylaby opinia osob ktore maja dzieci.
      Bo niby jak dziecko ktore nie dostanie w tylek (czy to juz oznacza wychowanie bezstresowe?) ma sie zorientowac ze przekracza bariere? Moze wtedy kiedy mama nie odzywa sie do niego przez 2dni i nie chce dac pieniedzy na loda?
      Najzwyczajniej w swiecie tego nie widze, przynajmniej w praktyce...
      Moze to daleko poza temat ale mieszkam w Dublinie, i nigdy nie widzialem zeby dziecko tu dostalo od rodzica w tylek ale za to widzialem do czego dzieciaki sa zdolne i bezradnosc ich rodzicow, w Lublinie nawet nie wyobrazalem sobie do czego dzieciaki sa zdolne... jesli te zmiany daza w tym kierunku nie jestem pewien czy to wlasciwa droga.
      No i ufam ze katowanie rzeczy jest rzecza bardzo rzadko spotykana i mysle ze mozna sobie z tym poradzic w inny sposob.
      Pozdrawiam.
      • maruda.r Re: Troska o narodzone 28.05.08, 17:55
        Gość portalu: Czak napisał(a):

        > Mysle ze ciekawa bylaby opinia osob ktore maja dzieci.
        > Bo niby jak dziecko ktore nie dostanie w tylek (czy to juz oznacza wychowanie b
        > ezstresowe?) ma sie zorientowac ze przekracza bariere?

        ***********************************

        Możesz mi wierzyć bądź nie - nie biję dziecka. I jakimś dziwnym trafem jest
        zdyscyplinowane, choć istnieją sprawy, które mnie wkurzają. Zdarza się, że
        przekracza granicę. Pytanie, co miałbym osiągnąć we wzajemnych relacjach
        stosując przemoc fizyczną. Z jakiej racji miałbym ją stosować?

        Piszesz, że katowanie jest bardzo rzadko spotykane. Skąd ten wniosek? Może z
        definicji katowania, a więc sytuacji, gdy skatowane dziecko wymaga opieki
        szpitalnej?


        • nick3 Ogromny szacunek. 29.05.08, 22:04


          > nie biję dziecka.
    • maruda.r Troska o narodzone 28.05.08, 17:42

      "Poseł Cymański z PiS chwalił się z trybun sejmowych, że był bity, że bije swoje
      dzieci i że dzięki temu wyrastają na przyzwoitych ludzi."

      ************************************

      Jakoś nie przeszkodziło to synowi Cymańskiego zostać złapanym za jazdę pod
      wpływem alkoholu.

      Zwraca Magdalena Środa na ważny element - wyższość konkubinatów nad związkami
      zawartymi formalnie. To brak możliwości (w przekonaniu wielu) zmiany partnera
      rodzi frustrację, która często wyładowywana jest na dzieciach.

      Problemem jest również polityka państwa, na którą zbyt duży wpływa ma kościół.
      Polityka, w której związek jest wartością nadrzędną, bez względu na
      konsekwencje. Czas wreszcie to zmienić i dążyć do tego, by podmiotami w
      relacjach państwo-jednostka, była: kobieta, mężczyzna, dziecko. Dziecko w
      szczególności, jako jednostka z natury słabsza.

      Rodzina nie jest żadną szczególną wartością, o ile nie spełnia zakładanych
      celów. Jeżeli nie spełnia, to jakim cudem stała się szczególną wartością z
      założenia?

    • andrzej369 Prosze uzasadnic dlaczego moj post zostal skasowan 28.05.08, 19:00
      No to mamy w "GW" cenzure.
      Zalosna staje sie "Gazeta Wyborcza".
      Czyzby hierarchowie KK interweniowali ?
      • andrzej369 Re: Prosze uzasadnic dlaczego moj post zostal ska 28.05.08, 19:15
        Uwazam, ze wspanialych artykulow takich, jak Magdaleny Srody jest zbyt malo w Gazecie Wyborczej, aby przebic te artykuly (rowniez w "GW"), ktore propaguja obskurantyzm.

        Zalosne, Adamie Michniku.
      • maruda.r Re: Prosze uzasadnic dlaczego moj post zostal ska 29.05.08, 10:03
        andrzej369 napisał:

        > No to mamy w "GW" cenzure.
        > Zalosna staje sie "Gazeta Wyborcza".
        > Czyzby hierarchowie KK interweniowali ?

        ***********************************

        Być może osobista złośliwość społecznego administratora wątku. Też nie wiem,
        dlaczego Ci ten post skasował.

    • Gość: Matka_Polka Troska o narodzone IP: *.adsl.inetia.pl 30.05.08, 09:22
      Tak tak tak. Pani Magdalena ma rację i pisze mądre rzeczy.
      SuperNiania może wytłumaczyc jak to zrobic, żeby dzieci nie bic, ale
      najpierw ludzie muszą zrozumiec, że naprawdę można tego nie robic.
      Może jest to trudne dla tych, którzy tak byli wychowywani i po
      prostu innego sposobu nie znają, nie próbowali. Bo na dzieci trzeba
      miec sposoby i rodzice powinni byc tego uczeni, tak jak są uczeni
      kandydaci przed egzaminem na prawo jazdy. W Kościele są obowiązkowe
      kursy przedmałżenskie i zamiast durnych kalendarzyków, powinny byc
      uczone sposoby na dzieci SuperNiani i prawa dziecka. Wtedy może ta
      rodzina byłaby zdrowsza.
      • jowita81 Re: Troska o narodzone 30.05.08, 11:12
        Absolutnie podzielam poglądy Pani Magdaleny Środy.Jednak to co mnie najbardziej
        dziwi,to to,że problem ten jest tak bardzo upolityczniony.
      • andrzej369 Re: Troska o narodzone 30.05.08, 12:43
        Mysle, ze rodzice byliby zdrowsi emocjonalnie i nie bili swoich
        pociech, gdyby nie mieli w swoim dziecinstwie wpajane w
        psychike "urojen religijnych", a byli uczeni rozumowania przepieknej
        rzeczywistosci do ktorej zaliczany jest rowniez czlowiek. Nas uczy
        sie kochac "urojenia", zapominajac o czlowieku, taka jest prawdziwa
        nauka Kosciola.

        Tylko uczenie rozumowania naszej wspanialej rzeczywistosci, moze
        wyzwolic od tych "genetycznych urojen".
    • Gość: Monika Wstyd! IP: *.cec.eu.int 30.05.08, 13:48
      Ja tez uwazam, Kosciol moglby sie zaangazowac i mialby ogromna moc
      przekazu... To jedyne, z czym sie zgadzam z autorka. Wydaje mi sie,
      ze krykownie w tej chwili zainteresowania instytucji panstwowych
      problemem przemocy wobec dzieci jest glupota. Swietnie, ze nareszcie
      politycy otworzyli oczy i uszy. Szkoda, ze musza przyczyniac sie do
      tego zoraz bardziej potworne zbrodnie popelnione na dzieciach. Mam
      tez nadzeieje, ze tym razem wytrwaja w zamiarach i ze nikt nie
      napisze za kilka lat po jeszcze potworniejszym morderstwie, ze kiedy
      PO chcialo przepchnac projekt, mialo zbyt duzo opozycje. Moze byscie
      panstwo zabrali sie do rozwiazywania prawdziwych problemow, a nie
      ciaglych dyskusji: a ten to, a tamten tamto. To po prostu ponizajace
      i straszne czytac o tym, co dzieje sie z dziecmi z marginesu w
      Polsce; ze nie ma zadnej kontroli, ze system jest fragmentaryczny i
      bezduszyny, ze dzieci odsylane sa z domow dziecka do rodzin
      patologinczych, albo rodzin zastepczych, ktorych nikt nie kontroluje
      w ktorych dzieci sa maltretowane, a prokuratura nie wszczyna nawet
      postepowania (przypadek Ani z Gniazdowa); ze opieka spoleczna nie
      zauwaza maltretowania dzieci, ze lekarza nie reaguje, bo nie wiedza
      jak i gdzie. A panstwo myslicie tylko o tym, sie wzajemnie upokorzyc
      i zablokowac! Wstyd!
      • andrzej369 Re: Wstyd! 30.05.08, 14:46
        Dla mnie byloby wielkim wstydem, odanie spraw rodzinnych pod zarzad instytucji koscielnej. Już wystarczajaco zla dla populacji ludzkiej, ta instytucja uczynila.

        Ja wstydze sie za Ciebie, Moniko.
        • andrzej369 Re: Wstyd! 30.05.08, 15:32
          Znam rodzine, ktora jest bardzo sklocona od wielu lat (w tle kasa). Matka tego skloconego rodzenstwa (ktora przyczynila sie do sklocenia), niemal calymi dniami modli sie i codziennie obowiazkowo jest w kosciele.
          Wzajemna nienawisc trwa już ok. 10 lat.
          Proponowalem za pewnym posrednictwem, rozwiazanie problemu.
          Oni uwazaja, ze wszystko jest w rekach "Boga".

          Moral dla mnie, ktory wyplywa z tej ludzkiej rzeczywistosci jest taki: Oni nie widza rzeczywistosci, ich psychika jest tak napelniona urojeniami, ze już nie widze dla nich pomocy. Oni są chorzy i to bardzo powaznie, przyczyna to urojenia, ktore im wpajano już za dziecka, ze wszystko jest zalezne od "Boga" i decyduje on.
          • Gość: zyta2003 Re: Wstyd! IP: *.nycmny.east.verizon.net 01.06.08, 02:13
            Moje dzieci sa juz dawno sa dorosle. Moj syn dostal dwukrotnie
            bicie pasem w wieku lat ok. 9 Wyniosl srebrne monety, w czasach PRL,
            i rozdal dzieciom pod blokiem. Sledzac dalszy los tych monet,
            (wiekszosc ekspedientek w sklepach nie chcialo ich przyjac od
            dzieci, w koncu przyjela pani bufetowa na dworcu PKS) maz dostal
            nerwow i zbil go - dwukrotnie. W kilka tygodni potem przyszla
            sasiadka i mowi, ze syn rozdaje pod blokiem wlasnie przyniosiona
            pensje, czyli tamto nic nie zadzialalo. Znow dostal. Teraz bardzo
            tego sie wstydze. Dlaczego rozdawal - nie zastanawialismy sie,
            potem zorientowalam sie, ze byl niezaakceptowany przez grupe i
            chcial sie "wkupic". Corka dostala raz, bo zaparla sie, ze pojdzie
            tak a nie inaczej ubrana chodzilo o ciepla odziez, a nie
            ekstrawagancje. Ja bylam bita, za zupelne glupstwa, w rodzinie
            wielce inteligenckiej, niepijacej i niepoboznej. Dlaczego matka nie
            reagowala? Bo taki byl styl wychowania, bo ojciec byl zimny i kiedys
            tak chowany w rodzinie profesorskiej?
            Dlaczego, wiedzac jak jest to strasznie przykre, upokarzajace
            pozwolilam na to samo mezowi w stosunku do moich dzieci, nawet te
            mniej niz na palcach jednej reki ilosc?
            Wstydze sie tego zawsze. Teraz mieszkam za granica i wbrew jakiemus
            postowi nie wyobrazam sobie sceny, zeby na ulicy rodzic mogl dac
            klapsa. Nie daja. Ale jak w zlosci wykrzykuje na ulicy do dziecka
            matka, to jest to na pewno Polka. Nikt tak sie nie drze na dzieci
            jak wzorowe, katolickie matki- polki.
            Na szczescie moje wnuki nie sa nawet tkniete paluszkiem. Bicie
            dzieci w tych "lepszych" przypadkach ( w rodzju slodkiego
            Cymanskiego) to odreagowanie wlasnych kompleksow, zlosci i brak
            cierpliwosci.
            P.S. moje dzieci sa wartosciowymi, pozytecznymi spolecznie ludzmi.
            Bez tych kilku scen bicia bylyby takie same. A ja nie wstydzilabym
            sie, ze nie uszanowalam ich godnosci.
    • Gość: nm Hey lewaki! IP: *.dsl.lsan03.sbcglobal.net 02.06.08, 02:29
      Dowiedzialem sie wlasnie czegos fascynujacego: konkubinat to wyzsza
      forma rodziny, bo latwiej zapobiegac tam przemocy. Przewrot iscie
      kopernikanski; proponuje zglosic belkotliwa p. srode do pokojowej
      nagrody Nobla!
      • Gość: Czarownica Re: Hey lewaki! IP: 82.196.42.* 02.06.08, 10:59
        Ja nie widze tu belkotu. Uszanuj cudza opinie. Masz prawo nie
        zgadzac sie z opinia lub zgadzac ale obrazac autora i to najlepiej
        za przynaleznosc partyjna lub dziatka z wermahtu jest ponizej
        krytyki!
    • Gość: obserwer Pobożne życzenia IP: *.centertel.pl 03.06.08, 12:16
      Niestety nie jestem taką optymistką. Nie pamiętam, by wcześniej tak
      dużo dzieci trafiało do szpitali, było katowanych... Chyba,że cały
      szacunek społeczeństwa ograniczymy do słowa pisanego a nie czynów

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka