Dodaj do ulubionych

Karoce wyparły krakowskie dorożki

28.08.08, 23:18
Aż mi się kląć chce! Co się do cholery dzieje z tym narodem??? W muzyce -
króluje chała. W architekturze - kicz i bezguście. Nawet w dorożkach -
tandeta. Zabrać koncesję i wlepić dużą karę za znaczną szkodliwość społeczną czynu
Obserwuj wątek
    • sniegbielszy Karoce wyparły krakowskie dorożki 28.08.08, 23:23
      Tzeba przyznac, ze prezentuja piekne konie w dobrej kondycji (nie ma nic
      smutniejszego i przygnebiajacego, niz zaglodzony dorozkarski kon).
      Piekne powozy - brawo!! No i, przewaznie, dobrane ubranie woznicow. Piekna
      tradycja i ozdoba miasta. Ile razy jestem w Krakowie to ogladanie koni i ich
      uprzezy oraz powozow to jedna z milych przyjemnosci.
      • Gość: ccccccccccccccc Re: Karoce wyparły krakowskie dorożki IP: 89.78.216.* 28.08.08, 23:47
        ONIO - odprowadziłeś już konia do stajni, a dorożkę do blaszanego garażu? To
        łyknij teraz BOLSA i nabierz sił przed jutrzejszym kursem. Tylko na trzeźwaka
        powozimy, Pamietaj.
      • Gość: smoczyca Re: Karoce wyparły krakowskie dorożki IP: *.187.243.3.ip.airbites.pl 29.08.08, 07:30
        Ozdoba watpliwa a z tradycja to nie ma nic wspólnego.
        • Gość: quark Re: Karoce wyparły krakowskie dorożki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.08, 09:03
          no i co z tego, że z tradycją nie ma nic wspólnego ?? nie musi miec, skoro
          ludziom się takie dorożki podobają to niech takimi jeżdżą, ale nie, komuna
          mentalna musi byc, wszystko trzeba nakazac, jedynie słuszni muszą ustalic i
          zakazac wszystkiego innego,
          skoro jesteś taki tradycyjny to proszę bardzo żyj zgodnie z tradycją, i lepiej
          się przyzwyczaj bo jak tak dalej pójdzie to niedługo w Krakowie g... będziesz
          musiał stawiac zgodnie z tradycją a spec komisja będzie sprawdzac czy ma ono
          tradycyjny kształt i aromat.
          • Gość: WG Re: Karoce wyparły krakowskie dorożki IP: *.ghnet.pl 29.08.08, 10:02
            i jeszcze napisz, że w Hameryce to jest wolność, bo tam nie ma
            żadnych przepisów ani regulacji. a g... prawda! regulacje mają
            restrykcyjne i tylko ludek znad Wisly ma takie zupełnie baśniowe
            wyobrażenie o USA.
          • Gość: John Finn Drogi buraku IP: 213.180.137.* 29.08.08, 10:17
            Niby to twój problem, że jesteś chamem, ale radzę jednak nie manifestować swego
            nieokrzesania w tego typu żałosnych ripostach.

            Bo nie o gó..e tu mowa, a poza tym nie masz racji.

            Ja wiem, że bardzo nas, Polaków rażą wszelkie próby ograniczenia naszego
            świętego, nadanego nam przez Boga, narody i historię prawa do radosnej
            konsumpcji bez ograniczeń - aż do zarzygania. Należy nam się to po latach
            spędzonych szaroburej, siermiężnej rzeczywistości. Niestety, to co
            charakteryzuje nasz kraj to chaos, nieład, przypadkowość, nieporządek,
            niekonsekwencja.

            To że "ludziom się podoba" niewiele jeszcze znaczy. W sumie nic nie znaczy. Bo
            ludziom podobają się różne rzeczy, np. kiełbaska z grilla pod Sukiennicami i
            pluszowe smoki spod Mariackiego.

            Na przyszłość życzę więcej umiaru i inteligencji. A najlepiej żebyś w ogóle nie
            zabierał głosu na forum.
            • Gość: quark Drogi buraku pastewny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.08, 10:37
              piszesz "To że "ludziom się podoba" niewiele jeszcze znaczy. W sumie nic nie znaczy."

              no jasne, przecież najważniejsze jest to co tobie i kilku jedynie słusznym się podoba :)

              ale skoro tak kochasz tradycję to może wskrześmy jeszcze inny zwyczaj, jak już ktoś niżej napisał było w zwyczaju opróżniac kubły z nieczystościami przez okno ... no to dopiero byłaby atrakcja, można by reklamowac krk "tylko u nas, tradycyjna rozrywka - ucieczka przed g..." :)))

              a ty pewnie byłbyś zachwycony gdyby ci się tak uciec nie udało, bo to przecież tradycja no i g... postawione w tradycyjny sposób w tradycyjnym kształcie i o tradycyjnym aromacie :)
              • Gość: John Finn Szkoda że nie słuchasz rad mądrzejszych od siebie. IP: 213.180.137.* 29.08.08, 10:57
                Radziłem żebyś nic nie pisał, nie posłuchałeś - skompromitowałeś się ponownie -
                twoja sprawa. Tym razem proszę jednak o odpowiedz:

                - Skoro ludziom podoba się disneyland, znaczy że mamy go robić w Krakowie? W
                imię czego? Czyżby tylko w imię tego że "się podoba"?

                Zaczynasz o tradycji i piszesz: "było w zwyczaju opróżniac kubły z
                nieczystościami przez okno"
                - Czy ty jesteś naprawdę tak ograniczony że brak kanalizacji utożsamiasz z
                tradycją? Naprawdę uważasz że tak robiono, bo TAKI BYŁ ZWYCZAJ? Zadaję takie
                retoryczne pytania, bo widzę że pojęcie najprostszych kwestii sprawia ci
                niesamowitą trudność. Wiem, że chciałeś żeby było zabawnie, ale nie tędy droga.
                Spaliłeś.

                > a ty pewnie byłbyś zachwycony gdyby ci się tak uciec nie udało, bo to przecież
                tradycja no i g...

                - Czy mam to komentować? Debilu?
                • Gość: quarek Re: Szkoda że nie słuchasz rad mądrzejszych od si IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.08, 11:10
                  >Radziłem żebyś nic nie pisał, nie posłuchałeś - skompromitowałeś się >ponownie
                  - twoja sprawa.

                  no ale przynajmniej ty po raz kolejny popisałeś się swoją mondrosciom :)

                  >- Skoro ludziom podoba się disneyland, znaczy że mamy go robić w >Krakowie?

                  czemu nie ? może nie w centrum ale gdzieś pod Krakowem,

                  >W imię czego? Czyżby tylko w imię tego że "się podoba"?

                  a w imię czego wozi się ludzi dorożkami po rynku ... żeby zarobic.

                  >Naprawdę uważasz że tak robiono, bo TAKI BYŁ ZWYCZAJ?

                  tak, taki był zwyczaj, sposobów na pozbycie się nieczystości z domu jest wiele a
                  w Krk (i nie tylko) akurat wylewano je przez okna


                  > a ty pewnie byłbyś zachwycony gdyby ci się tak uciec nie udało, bo to przecież
                  tradycja no i g...

                  > Czy mam to komentować? Debilu?
                  właśnie o taki komentarz mi chodziło :)

                  "Wiem, że chciałeś żeby było zabawnie, ale nie tędy droga.
                  Spaliłeś." a jednak :))) ja się dobrze bawię :)
                  • Gość: John Finn O "zwyczaju" słów kilka. IP: 213.180.137.* 29.08.08, 11:42
                    Nie odpowiedziałeś na moje pytania, nie ustosunkowałeś się meytorycznie do
                    poruszonych kwestii. Nasmarowałeś kilka przypadkowych zdań. Nie chce mi się
                    cytować teraz każdego twojego idiotyzmu z osobna i udawadniać ci braku przede
                    wszystkim logiki. Nie umiesz dyskutować. To po pierwsze.
                    Po drugie jesteś idiotą, ale to wiadomo było od samego początku. No i dzieciak z
                    ciebie.
                    Po trzecie i czwarte nie masz pojęcia o czym piszesz.
                    Po piąte deklarujesz że się dobrze bawisz. Otóż ja niestety nie mogę powiedzieć
                    tego samego. Co prawda poziomem riposty do pięt mi nie dorastasz, wygrywam na
                    argumenty itpe, ale obcowanie z rozmówcami twego pokroju zwyczajnie mnie męczy i
                    irytuje. Nie, nie bawię się dobrze.
                    Metodą "na głupa" nic nie załatwisz. Czas dorosnąć.

                    I jeszcze na koniec wytłumaczę ci cierpliwie to, czego twój mały rozumek nie
                    pojmuje. Cytat z Wikisłownika:
                    "zwyczaj - sposób zachowywania się lub czynności wykonywane w określonych
                    sytuacjach według pewnego wzoru określonego przez kulturę."

                    Z podkreśleniem na "kulturę". No chyba że tę krakowską dostrzegasz w rynsztokach.

                    Do refleksji.
                    • Gość: quarek Re: O "zwyczaju" słów kilka. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.08, 11:53
                      >Po piąte deklarujesz że się dobrze bawisz.

                      ja się bawię coraz lepiej, wesoło jest :)))

                      > Otóż ja niestety nie mogę powiedzieć tego samego. Nie, nie bawię się dobrze.

                      no co za pech :) co za tragedia :)))

                      >Co prawda poziomem riposty do pięt mi nie dorastasz

                      oj, naprawdę chlip chlip :) może chociaż troszkę

                      > Po drugie jesteś idiotą

                      oj kotek kotek :)) LOL, skoro jeszcze się nie zorientowałeś to niestety, ale o sobie piszesz :))) na tym polega zabawa (którą zacząłem po nazwaniu mnie burakiem) :) znaleźc idiotę, wpienic go, podkręcic i dobrze się bawic (patrz pt1)

                      więc może zacytuję troją "radę" - nie pogrążaj się :)
                    • Gość: nh Re: O "zwyczaju" słów kilka. IP: *.um.krakow.pl 29.08.08, 12:43
                      Rzeczywiście, brawo! jesteś mistrzem ciętej riposty, twoja
                      merytoryka i kultura osobista powala. Po prostu chamstwo czystej
                      wody i słoma z butów że ho ho!
                      Pozdrawiam z NH
          • Gość: const Re: Karoce wyparły krakowskie dorożki IP: *.multi-play.net.pl 30.08.08, 13:07
            Z poziomu wypowiedzi wnioskuję iż chętnie byś w tej spec komisji zasiadał bo
            widać że "dogłębnie" siedzisz w temacie jej pracy.
    • Gość: xx Re: Karoce wyparły krakowskie dorożki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.08, 00:00
      momy napisała:

      > Aż mi się kląć chce! Co się do cholery dzieje z tym narodem??? W
      muzyce -
      > króluje chała. W architekturze - kicz i bezguście. Nawet w
      dorożkach -
      > tandeta.

      Ależ ten naród zawsze taki był. Przez 40 lat komunizmu nie było tego
      widać, bo władza nie pozwalała ludziom na swobodną, spontaniczną
      twórczość ani na schlebianie potrzebom klientów. Za komuny było więc
      szaro i siermiężnie, ale na pewno nie kiczowato i tandetnie. Zaraz
      jednak po upadku PRL-u, gdy potrzeby estetyczne narodu mogły
      wreszcie przejawić się w pełnej krasie, zostaliśmy zalani muzyką
      disco polo i telenowelami. Kraków był zawsze miejscem o trochę
      wyższej kulturze, ale i tu dotarła zaraza.
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Lepiej niech się plastyk miejski zajmie... 29.08.08, 15:08
        Lepiej niech się plastyk miejski zajmie ohydnymi reklamami, szyldami i banerami,
        które wiszą w całym mieście i szpecą najładniejszą architekturę. To się
        strasznie rzuca w oczy po przyjeździe do Polski. Głupie powozy pana plastyka
        rażą, a to dziadostwo rozwieszone po całym Krakowie nie razi?!?
        • Gość: aj Re: Lepiej niech się plastyk miejski zajmie... IP: *.autocom.pl 30.08.08, 12:39
          Masz rację, brawo!!!Szyldy to dopiero syf!!
    • Gość: cereal Karoce wyparły krakowskie dorożki IP: 78.150.118.* 29.08.08, 01:17
      to jest jakis koszmar!!!! Te powozy i karoce, zero uroku, zero
      stylu, poezji ... Mistrzu Galczynski z Mistrzem Kaczara, patrzycie z
      gory i nie grzmicie????
      Dawno temu musialam czesto przechodzic wczesnie rano przez Rynek w
      drodze do pracy. Pamietam jesienne mgliste poranki i dorozki sennie
      stojace naprzeciwko delikatesow. Konie nie byly wychudzone, byly
      swojskie i kochane.
      Teraz MacDonald, Coca Cola i powozy lalki Barbie, czy po to Lechu
      skakal przez plot????

      Az chce sie zacytowac Poete:
      "Patrz Kosciuszko na nas z nieba
      Raz Polak zawolal
      I popatrzyl nan jeneral
      I sie zwymiotowal"
      • sniegbielszy Re: Karoce wyparły krakowskie dorożki 29.08.08, 03:05
        Alez Wy jestescie sztywne snoby! Przeciez mowimy o dorozkach i zabawie.
        Przejazdzki dla przyjemnosci, dla dzieci. To jest ludowa rozrywka. To jest
        folklor krakowski. Tak jak czerwone kutasy przy uprzezy. To nie jest bal u
        ambasadora, czy koncert Bacha. Sztywniaki jestescie bez zadnej kultury i oglady,
        ot co!
        • Gość: behemot Re: Karoce wyparły krakowskie dorożki IP: *.autocom.pl 29.08.08, 10:53
          A my mówimy o KRAKOWIE. Mieście, które chce być niepowtarzalne. A gdzie miejsce na niepowtarzalność, wyjątkowość jeśli turysta po powrocie zastanawiał się bęzdzie czy zdjęcie z powozem-bezą to Kraków czy może Disneyland? A jeśli nie ma róznicy...to właściwie po co jechać do Krakowa?
          Dochodzą także względy praktyczne - dorożek jest coraz więcej i coraz większe. A Stare Miasto i Rynek jakoś nie chcą się powiększyć.
          A co do regulacji: to nie powinno być "opiniowanie" ale sciśle ujęte zasady dotyczące tych kwestii, które da się skwantyfikować (rozmiary, wykluczenia kolorystyczne tak żeby uniknąc fiolecików i pistacji). I tyle wystarczy. Uznaniowe "opiniowanie" doprowadzi do sytuacji takiej samej jak w wypadku szyldów. Zasady są, a jokoby ich nie było.
        • desire44 Re: Karoce wyparły krakowskie dorożki 04.09.08, 08:05
          jeżeli dla ciebie kultura to jest folklor i ludowość, to pewnie
          świetnie sie czujesz jedząc kiełbase pod sukiennicami.a wsiadajac do
          takiej tandetnej dorożki pewnie czujesz sie jak pan.tylko po takich
          panach, to moj dziadek na koń wsiadał.
          kraków powinien miec cos wiecej do zaoferowania niż cepelie i
          koncerty zespołów ludowych. a potem sie dziwią,że liczba turystów
          spada.
      • Gość: xx Re: Karoce wyparły krakowskie dorożki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.08, 07:37
        Gość portalu: cereal napisał(a):

        > czy po to Lechu skakal przez plot????

        Ano po to. Po gospodarkę rynkową dokładniej mówiąc. Klient nasz pan,
        biznes jest biznes, a jak ktoś woli czytać poezję zamiast oglądać
        telenowele, to oczywiście ma prawo, tu jest wolny kraj.


    • Gość: krakus Karoce wyparły krakowskie dorożki IP: *.hsd1.il.comcast.net 29.08.08, 04:01
      KOlejna rzecz ktora uszla uwadze wlodarzom miasta. Pomijam juz ksztalty powozow
      nie majacych niczego wspolnego z tradycja, a jedynie bedacyh dyktatem
      productentow tych koszmarow spod Gostynia. Rowniez wpuszczanie tych tworow w
      ulice wokol i wewnatrz Plant ktore utrudniaja i tak slamazarny ruch kolowy, a
      przy tym udostepniaja inne rozrywki (jak sranie i szczanie koni dorozkarskich)
      jest wysoce wkurzajace. A moze by tak zorganizowac konkursy wsrod pasazerow
      dorozek na lapanie w biegu konskich gowien?
      • Gość: zwierzyniecki ale co ci wlasciwie nie pasi, gosciu ? IP: 195.150.161.* 29.08.08, 05:52
        dorozki byly od zawsze, wewnatrz plant, ze srajacymi konmi, no to
        czego chcesz ?
        pisz z sensem albo spadaj
        • Gość: woznica Re: ale co ci wlasciwie nie pasi, gosciu ? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 29.08.08, 09:37
          To, ze dorozki ze srajacymi konmi byly zawsze to jedno i wszyscy o
          tym wiedza. To, ze teraz nie ma juz dorozek tylko jakies dziadostwo,
          ale srajace konie sa dalej to drugie. A trzecie to to, ze mogly by
          byc znowu dorozki, tyle ze bez srajacych koni, tak jak to jest na
          calym swiecie od lat, tylko nie w Polsce. Inni moga miec czyste
          ulice, Polak zas musi taptac sie w goownie. A wystarczy troche
          dobrej woli i podpatrzenie u innych jesli sie nie ma wlasnego
          pomyslunku nawet w tak prostej, jak konskie gowno sprawie.

          community.webshots.com/photo/fullsize/1339784756034066776ucCxgW

        • Gość: Marco Re: ale co ci wlasciwie nie pasi, gosciu ? IP: *.net.autocom.pl 29.08.08, 09:55
          kiedyś też wylewano ścieki przez okno wprost na ulicę...może by do tego wrócić?
      • Gość: aj Re: Karoce wyparły krakowskie dorożki IP: *.autocom.pl 30.08.08, 12:43
        Ty też szczasz i srasz jakbys zapomnial:)Kupy konskie sa zbierane
        jak juz cos, na konie zawsze milo popatrzec gorzej jest z tym co
        ciagna:)) to juz seledynowo-rózowo-dyniaste kicze
    • Gość: Koneser i esteta Karoce wyparły krakowskie dorożki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.08, 06:59
      Już ci Polaczkowie wszystko będą prawnie regulowac. Nie przepuszczą
      ani dryndzie, ani koniowi w boa ze strusich piór.
    • Gość: smoczyca Re: Karoce wyparły krakowskie dorożki IP: *.187.243.3.ip.airbites.pl 29.08.08, 07:27
      Kika tygodni temu dotarło do mnie wyrażnie opisywane zjawisko-
      szukałam zwykłej dorożki i... Nie ma. Obecnośc powozów zauważam od
      kilku lat, uważam, ze to klasyczne "przegięcie". Kilka dni temu
      zobaczyłam jakies nowum- powóz zielony, stacjonujący na Grodzkiej.
      Przeraziłam się. Równiez z powodu miejsca postojowego- jak dotąd
      takim tradycyjnym miejscem był Rynek. Czy na prawdę każdy ma prawo
      robic w Krakowie co mu się podoba, czy nikt nie ma wpływu na to, co
      się dzieje??? Moze i trebacz zmieni graną melodię, bo ta sie
      juz "ograła", może fajniej byoby posłuchac np utwroru Stinga granego
      z wiezy mariackjiej? Kto jest odpowiedzialny za dopuszczenie powozów
      i to jeszcze w tak odpustowych kolorach? Kiedyś ze zgroza przyjełam
      fakt obecności niemal roznegliżowabych kobiet prowadzących taki
      powóz. Jakoś krakowska dorożka kojarzy się z dorożkarzem..
      Oczywiście- pewnie ograniczenie prawa wykonywania tego zawodu tylko
      do męzyczzn graniczyłoby z seksizmem i zapewne byłoby niezgodne z
      prawem pracy.. (wszak "krakowska preclarka" czy "krakowska
      kwiaciarka" to tez czasem mężyczyzna). Uwazam, ze takie
      unowoczesnianie mające na celu tylko zysk, i to dorazny zysk, jest
      szkodliwe. Czy nikt nie rozumie- poczawszy od osób starajacych sie o
      mozliwosc przewożenie turystów pstrokatym powozem po osoby wydające
      takie zezwolenie , ze główna siła Krakowa tkwi w jego tradycji??I to
      ze względu na nia ktokolwiek jeszcze chce tu przyjechac, bo
      się "nasuchał", przecytał... Nie mam na mysli skostnienia, dorozka,
      jej wyglada pewnie tez ewoluowały przez lata, ale były wteedy
      zwyczajnym srodkiem transportu, który trzeba było dostosowac do
      potrzeb z niego korzystających, Dzis sa tylko atrakcją, która
      powinna byc prezentowana w swej tradycyjnej formie!!! Ci którzy chca
      zaliczyć wycieczke tradycyjnym krkaowskim środkiem transportu czyli
      doroza w zamian otrzymują kicz i nic co miałoby cokowliek wspolnego
      z tradycją miasta. Żenada!!!!!
    • Gość: Jarecki Karoce wyparły krakowskie dorożki IP: *.autocom.pl 29.08.08, 08:06
      Niech Pan Plasty zajmie się raczej hordą meleksów w pstrokatych
      kolorach z reklamami gołych cycków (go-go). Rzygać sie chce..
    • Gość: śmieć z GGrobli Karoce wyparły krakowskie dorożki IP: *.2.20.195.pp.com.pl 29.08.08, 08:09
      Brakuje dorożki w kształcie Majchrowskiego i z popważną muzyką. Nagich
      powożących w zaprzęgu dzierlatek giga z lejcami jamników.
    • Gość: jaw Karoce wyparły krakowskie dorożki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.08, 08:33
      Wielkie brawa dla krakowskiego plastyka. Przepisy o krakowskich
      dorożkach pochodzą jeszcze z czasów "nieboszczki Austrii". Dlatego
      dorożki parkują na Rynku po lewej stronie jezdni, a woźnica siedzi
      na koźle po prawej stronie. (W Austrii przed I Wojną obowiązywał
      ruch lewostronny.) Na niektórych ulicach w obrębie Plant, w
      przeciwieństwie do innych pojazdów, dorożki obowiązują
      również "reliktowe" przpisy o ruchu drogowym. Przed I Wojną, i
      jeszcze w latach 80-tych ubiegłego wieku, krakowskie dorożki,
      podobnie jak londyńskie taksówki, były "znormalizowane". I to
      wyróżniało Kraków na tle innych miast eropejskich, podbnie jak
      Londyn poznaje się natychmiast po czarnych taksówkach,
      czerwonych "piętrusach", a kiedyś jeszcze po budkach telefonicznych.
      Jeżeli, "w celu podtrzymania tradycji", akceptowane są,
      anachroniczne dziś przepisy o ruchu drogowym, to również należy
      przywrócić "tradycyjny" wygląd krakowskiej dorożki.
      • turpin Re: Karoce wyparły krakowskie dorożki 29.08.08, 09:41
        Ruch lewostronny w w Krakowie obowiązywał jeszcze jakiś czas i po I
        Wojnie Światowej, bodajże do 1921r.

        Nie trzeba oglądać się aż na Londyn i taksówki
    • Gość: Mateush Cała Polska... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.08, 09:16
      Spokojnie - kiedyś dojrzejemy do tego, aby oglądnąć się do tyłu i wrócić do
      tradycji. Musi jednak sporo wody w Wiśle upłynąć.
      Londyńczycy też popełnili faux pas wprowadzając na ulice tzw. metrocab-y. Na
      szczęście się zreflektowali i wrócili do tradycyjnego wyglądu taksówek.
    • Gość: wieraf naczelny plastyk krakowa - nowe zrodlo dochodu? IP: *.deheus.pl 29.08.08, 09:27
      Czyzby naczelny plastyk krakowa skumal nowe zrodlo dochodu? Bedzie sam osobiscie
      albo ewentualnie z kolegami (wtedy bedzie drozej) decydowal, czy dorozka moze
      byc taka czy taka - wszystko to oczywiscie za drobna oplata pod stolem?
    • Gość: Gość Jednak trzeba to ukrócić IP: *.eranet.pl 29.08.08, 09:46
      Karoce mają zdecydowanie za duże rozmiary i gdy przejeżdżają po np.
      Grodzkiej to spychają wszystkich turystów pod ściany. Praktycznie w
      Krakowie na starym mieście nie ma jednej ulicy, po której można by
      spokojnie spacerować. Jeśli jak mówią zwolennicy - zostawimy
      inicjatywą w spokoju to niedługo będziemy mieli dyliżanse w Krk.
      Dlatego moim zdaniem należy:
      1.Wyznaczyć trasy dla powozów, których będą bezwzględnie
      przestrzegać z zakazem wjazdu na Grodzką, Floriańską, Kanoniczą, św.
      Jana i jeszcze kilka innych. W ogóle najlepiej by było gdyby
      poruszały się wyłącznie wokół plant i tam miały swoje postoje.
      2.Wprowadzić Ograniczenia prędkości dla dorożek - wiem, że to brzmi
      śmiesznie, ale konie maja iść(to się chyba mówi stępa)a nie biec czy
      choćby truchtać.
      3.Wprowadzić surowe kary (miń 3 tys zł dla kierujących powozami za
      nie posprzątanie po srających koniach).
      4.Wprowadzić kontrole trzeźwości dla kierujących powozami.
      5.Wprowadzić koncesje i specjalne uprawnienia dla kierujących
      powozami.
      6.Wprowadzić kilka 3-5 wzorów krakowskich powozów jednokonnych,
      które będą mogły poruszać się po starym Krakowie w obrębie plant.
      Karoce najładniej prezentują się w plenerze wiejskim, więc najlepiej
      niech tam wywędrują. Rozumiem, że są zadbane czyste i mogą się
      niektórym podobać, ale Stare Miasto w Krk to naprawdę nie jest
      miejsce na takie popisy.

      • Gość: Gość Re: Jednak trzeba to ukrócić IP: *.eranet.pl 29.08.08, 09:59
        Żeby było jasne nie mam nic wspólnego z plastykiem miejskim,
        konserwatorem zabytków, Urzędem Miasta Krakowa, ZDiK, producentem
        powozów i innych związanych z tą branżą, nie jestem obrońcą praw
        zwierząt ani nawet ekologiem.
    • Gość: dorożkarka Ejjj Ty Krakusie - czyli co wiedzieć powinniście!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.08, 09:58
      Chciałabym w jednym poście odnieść się do Was wszystkich, bo mało kto wie jak
      jest naprawdę. Jeśli ktoś uzna, że mu się różowa/zielona/biała dorożka czy
      uzdy/uprząż/pióra nie podobają to zwyczajnie zrezygnują z usług. Dla mnie
      ważniejsze jest czy konie są zadbane, dobrze podkute, czyste itp. Nikt nie
      chiałby, żeby jego dorożka została uznana za nietradycyjną, ale każdy chiałby,
      żeby się podobała... Czasem nawet przesadnie się o to stara, ale w końcu (jak to
      My Polacy) zrozumiemy to z czasem....Nie myślcie, że 90% dorożek jest z Wiednia,
      albo, że wszystkie robi jeden producent - to nieprawda. Cóż z tego, że konie
      załatwiają swoje potrzeby... Gdy sikają to przynosi się wodę i spłukuje, a gdy
      robią kupy to się sprząta. Zrozumcie też, że czasem koniowi się zachce na środku
      skrzyżowania... I co ?? Mam mu powiedzieć "Poczekaj!" Dlaczego końskie odchody
      Was tak obrzydzają ? A nie obrzydzają Was te lumpy wysiadujące po ławkach ?
      Narkomani na plantach?? Przyjmijcie jakąś sensowną tabele wartości ! I
      pogłaszczcie czasem dorożkarskie konie...
      • Gość: Gość Re: Ejjj Ty Krakusie - czyli co wiedzieć powinniś IP: *.eranet.pl 29.08.08, 10:09
        Zgoda i nikt nie twierdzi, ze dorożki nie są zadbane. Jednak z tym
        spłukiwaniem i sprzątaniem to już nie jest tak różowo i można tu
        wiele jeszcze poprawić. Przeganianie turystów z drogi pod ściany
        domów w strefie zamieszkania to już łamanie przepisów ruchu drogowego
        (Ustawa PRAWO O RUCHU DROGOWYM z dnia 20 czerwca 1997r Art. 11 ustęp
        1 pkt5).
      • Gość: behemot Re: Ejjj Ty Krakusie - czyli co wiedzieć powinniś IP: *.autocom.pl 29.08.08, 10:59
        >Jeśli ktoś uzna, że mu się różowa/zielona/biała dorożka czy
        > uzdy/uprząż/pióra nie podobają to zwyczajnie zrezygnują z usług.

        Zaraz, zaraz. A co z osobami, które nie korzystają z usług dorożek a muszą oglądać te dziwadła? A co z osobami, które także zarabiają w Krakowie i tracą na tym, że staje sie Disneylandem? Rynek i ulice Starego Miasta to przestrzeń publiczna, należąca do wszystkich krakowian (a nie tylko właścicieli dorożek), administrowana przez miasto. I jeśli administratorowi nie spodobają się dorożki, którym uzycza miejsca na Rynku...może zrezygnowac z ich usług. Bo jeśli dorożki są poza jurysdykcją to można wyobrazic sobie za jakiś czas wozy drabiniaste w ramach atrakcji wożące turystów po Rynku. I tez będzie decydował popyt.
        • garnek_z_neolitu Re: Ejjj Ty Krakusie - czyli co wiedzieć powinniś 29.08.08, 11:59
          A co z osobami, ktore chodza na rynek a nie chca ogladac wiezy ratuszowej i
          sukiennic? A co z osobami, ktore nie uzywaja twojej wody kolonskiej i
          dezodorantu a musza wdychac ich zapachy przechodzac obok ciebie? Co z osobami,
          ktore nie partcypuja w rozmwie a musza sluchac ludzi rozmawiajacych na ulicy czy
          w autobustach? A co z ludzmi ktorzy nie jezdza samochodami a musza wdychac spaliny?

          Na rynek, poniewaz jest przestrzenia wszystkich krakowian powinno sie wchodzic w
          ubraniu odswitenym za zgoda konserwatora zabytkow i z zaswiadczeniem od plastyka
          miejskiego, ze ubranie nie bedzie sie klocic z architektura epoki. Acha no i
          oczywiscie swiadectwo urodzenia w Krakowie, bo przeciez nalezy do Krakowian.

          A jak juz wszystkie badziewie wywalimy z rynku, ujednolicimy wyglad kamienic (bo
          jak to tak ze sa w roznych kolorach, rozmiarach, stylach itd.) szyldow, ludzi
          koni dorozek, kostki brukowej itd. to wtedy bedziemy miastem na skale
          swiatowa!!! Europejskim!!!
          • Gość: mi Re: Ejjj Ty Krakusie - czyli co wiedzieć powinniś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.08, 12:16
            Z Tobą to jak ze ślepym o kolorach. Mało jest ludzi, którzy nie mają
            żadnego poczucia estetyki, ani wrodzonego, ani nabytego. Ty
            najwyraźniej do nich należysz. Weź jednak pod uwagę, że budowę
            Wawelu i starego Krakowa powierzono mistrzom, którzy najlepiej się
            na tym znali, a nie ludowi, mimo że ludu było więcej.

            Można oczywiście budować tak, żeby sprzedać obiekt jak największej
            liczbie klientów. Przejedź się np. na osiedle Ruczaj zbudowane w
            czasach, gdy żadne komuchy nie mówiły już architektom, co mają robić
            (jak np. było w NH). Albo do takiej Galerii Krakowskiej. Czy z
            faktu, że codziennie przewijają się przez niż tysiące ludzi, wynika,
            iż jest ona piękna?
            • garnek_z_neolitu Re: Ejjj Ty Krakusie - czyli co wiedzieć powinniś 29.08.08, 12:18
              Nie zmieniaj tematu. Zadalem kilka konkretnych pytan. A z toba to jak z tym
              obrazem do ktorego gadal dziad.
            • Gość: tradycja Re: Ejjj Ty Krakusie - czyli co wiedzieć powinniś IP: 78.150.118.* 29.08.08, 12:22
              obawiam sie ze tak, coraz wiecej krakusow utozsamia sie z galeria
              krakowska niz z ul Golebia na przyklad.
              • garnek_z_neolitu Re: Ejjj Ty Krakusie - czyli co wiedzieć powinniś 29.08.08, 12:45
                No akurat galeria krakowska jest ustandaryzowana az do bolu. Dzwonilem tam
                kiedys zeby zapytac ile wyniosl by czynsz i jakie bylyby warunki wynajmu.
                Dowiedzialem sie ze stoisko musi spelniac standardy wygladu, standardy wystroju,
                no i nie kazdego tam wpuszczaja (tzn. ja musze najpierw przestawic oferte jaki
                biznes chcialbym tam prowadzic a oni zdecyduja czy bedzie to pasowalo do
                standardu).

                Jeszcze taka droba uwaga do przedmowcy, ktoremu odpowiadalem - galerie tez
                projektowali mistrze wspolczesnej architektury... podobno.
                • Gość: behemot Re: Ejjj Ty Krakusie - czyli co wiedzieć powinniś IP: 83.15.139.* 29.08.08, 13:04
                  No widzisz. I niczego cie to nie nauczyło. Zresztą nie dziwię się.
                  • garnek_z_neolitu Re: Ejjj Ty Krakusie - czyli co wiedzieć powinniś 29.08.08, 13:12
                    Co mnie niczego nie nauczylo?
          • Gość: behemot Re: Ejjj Ty Krakusie - czyli co wiedzieć powinniś IP: 83.15.139.* 29.08.08, 13:05
            Misiu, dorożki ZARABIAJĄ na tym, ze stoją na Rynku. I administrator ma prawo egzekfowac swoje widzi mi się.
            I nie wycieraj sobie buźki europejskością, bo nie masz pojęcia o tym.
            • garnek_z_neolitu Re: Ejjj Ty Krakusie - czyli co wiedzieć powinniś 29.08.08, 13:11
              > Misiu, dorożki ZARABIAJĄ na tym, ze stoją na Rynku. I administrator ma prawo eg
              > zekfowac swoje widzi mi się.

              Administrator tez na tym zarabia, wiec jego klienci moga egzekfowac ich widzi mi
              sie.

              > Misiu, dorożki ZARABIAJĄ na tym, ze stoją na Rynku. I administrator ma prawo eg
              > zekfowac swoje widzi mi się.

              to samo moge skierowac do ciebie. Z nas dwojga to ja mieszkam w Zachodniej
              Europie (i to podobno najpiekniejszym miescie na swiecie)
              • Gość: behemot Re: Ejjj Ty Krakusie - czyli co wiedzieć powinniś IP: 83.15.139.* 29.08.08, 13:13
                Zadzwoń raz jeszcze do galerii krakowskiej. Tam ci powiedzą co i jak.

                > to samo moge skierowac do ciebie. Z nas dwojga to ja mieszkam w Zachodniej
                > Europie (i to podobno najpiekniejszym miescie na swiecie)

                To mieszkaj sobie, na zdrowie. I nie wtrącaj się do Krakowa.
                • garnek_z_neolitu Re: Ejjj Ty Krakusie - czyli co wiedzieć powinniś 29.08.08, 15:40
                  > To mieszkaj sobie, na zdrowie. I nie wtrącaj się do Krakowa.

                  O jejku jejku! Przeciez od dawna placzesz, ze Krakow zarabia na turystach. Otoz
                  ja od paru lat jestem turysta i mam prawo komantowac co mi sie w odwiedzanym
                  przeze mnie miescie podoba a co nie. Tacy ludzie jak ty czy pan plastyk miejski
                  czy zaanagowane beztalencia z wybiorczej odstraszaja turystow bardziej niz dorozki.
      • Gość: aj Re: Ejjj Ty Krakusie - czyli co wiedzieć powinniś IP: *.autocom.pl 30.08.08, 12:51
        tylko czy to glaskanie spodoba sie koniowi,chyba nie chcialbys byc
        co chwile molestowany przez obce osoby.Wlasciwie to zal mi tych koni
        kiedy musza chodzic noca (czasami do 23-24) miedzy tymi
        wrzeszczacymi pijakami albo stac na rynku podcZas halsliwych imprez
    • pi-l Karoce wyparły krakowskie dorożki 29.08.08, 10:38
      Typowy polski kicz.
    • Gość: vvv A jak powinna wyglądać..... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.08, 10:43
      ... jedynie słuszna dorożka?
      • Gość: ubekwubek Re: A jak powinna wyglądać..... IP: 78.150.118.* 29.08.08, 10:49
        no to sanie w Zakopanem tez przerobic na takie wielkie, rzezbione,
        takie jakimi caryce wozili, zlocona. A woznica koniecznie w stroju
        kowbojskim, a co niech turysci nie mysla, ze u nas jak goral to juz
        jakies zacofane portki haftowane i niemodne parzenice
    • Gość: maciek Karoce wyparły krakowskie dorożki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.08, 11:01
      Co Wam przeszkadzaja te dorochy.Ich jakość i wygląd weryfikują sami
      klienci.Jeżeli chcą takimi jeżdzic to dobrze. To znaczy ,że wszystko
      jest ok. Najlepie jakby były czarne , małe i na gunmowych kołach ?
      Takie to jeżdziły kiedyś.Teraz są za to taksówki i "niezawodna"
      miejska komunikacja.Doroch są dla turystów.
    • Gość: kaksa_ Karoce wyparły krakowskie dorożki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.08, 11:07
      byłam wczoraj na rynku, fatalnie one wygladaja...
    • Gość: jan Karoce wyparły krakowskie dorożki IP: *.dll.se 29.08.08, 11:11
      Od dawna z przerazeniem patrzylem na to, co stalo sie z krakowska
      dorozka. Konkurencyjnosc dawala na poczatku dobre rezultaty, ale
      teraz przerazajacy, niesmaczny kicz wdarl sie szeroka fala i
      drastycznie szpeci Rynek. Dba sie o wyglad remontowanych kamienic,
      zabrano sie za oczyszczanie Rynku z nadmiaru imprez (oby rozsadnie)
      i najwyzszy czas, aby w sposob ZDECYDOWANY usunac kiczowate powozy.
      To nie jest sprawa zatwierdzania w przyszlosci wzorow, to ma byc
      usuniecie, na podstawie odpowiedniej uchwaly, juz jezdzacych
      koszmarkow. Sadze, ze stary model dorozki, tej z czasow Kaczary,
      moze robic furore wsrod turystow. A i ja chetnie bym powspomnial
      mlodziencze lata i pojezdzil prawdziwa krakowska dorozka.
    • greetgreet koszmar! jak dynia na kółkach 29.08.08, 11:25
      i dach z frędzlami, przecie stamtąd nic nie widać
    • zegareek Re: Karoce wyparły krakowskie dorożki 29.08.08, 11:34
      Hej, momy - zobacz co się dzieje w TV ? CHAŁA ! Wejdż do skiepu z zabawkami -
      CHAŁA i KICZ ! W księgarniach okropnie ilustrowane książeczki, wszystkie dzieci
      poubierane jak landrynki, króluje pseudoDisney (prawdziwy już nie
      istnieje).....bo NIKT o to nie dba - dlatego tyle się mówi o MISJI np. w TVP ,a
      jakiś debil z zarządu mówi że misją jest program "gwiazdy na lodzie" ....bo
      zachęca do nauki jazdy na łyżwach..... Więc to się dzieje z tym narodem.I nic
      się nie zmieni, jak tak będzie traktowana edukacja artystyczna.
      KICZ czyni Cię konsumentem, a SZTUKA uczestnikiem - ot, tyle.
      Pozdrowienia.
    • Gość: mi Karoce wyparły krakowskie dorożki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.08, 11:38
      Tu nie chodzi tylko o tradycję, ale o zwykłe poczucie estetyki.

      Stary Kraków jest jednym z nielicznych kompleksów architektonicznych
      w Polsce, który został zbudowany z prawdziwym wyczuciem harmonii i
      proporcji. To dlatego tu się tak miło spaceruje, stąd ten magiczny
      nastrój. We Włoszech coś takiego można powiedzieć o prawie każdym
      powiatowym mieście, w naszym kraju to rzadkość.

      Karoce jako takie mogą się podobać lub nie, ale one tutaj po prostu
      nie pasują. Burzą tę harmonię. Poza tym wprowadzają chaos, bo
      zgrzytają również między sobą (każdy właściciel chce się "wyróżnić"
      za wszelką cenę).
    • Gość: ad Kraków dziś IP: *.chello.pl 29.08.08, 11:42
      lumpiarski, zapyziały i smrodliwy powraca do XIX-wiecznej
      tradycyjnej niechlujności. Mam przed sobą zdjęcia rynku krakowskiego
      z 1882 roku. Żalosny to widok- na placu wozy zwykłe i drabiniaste,
      wokół pęta się drób i trzoda, sterty śmieci i gnoju, wszędzie
      panoszą się w czarnych chałacikach geszefciarze, Sukiennice dookoła
      upstrzone przybudówkami- oborami, mury kamoenic odrapane, ulice
      wyboiste łajnem końskim i innymi odchodami zanieczyszczone. A dziś:
      - stragany , skrzynie i pudła;
      - opłotkowe konstrukcje stalowe;
      - przejścia zabarykadowane pseudo- ogródkami kawiarnanymi;
      - śmród pochodzący z budek z keebabami;
      - geszefciarze co na piwie 200_ 300 procent dorabiają;
      - powozy plastikowe z końmi;
      - konstrukcje stalowe estradowe;
      - ryk z estrad płynący.
      • Gość: Gość Re: Kraków dziś IP: *.eranet.pl 29.08.08, 11:49
        Pełna zgoda z jedna wszakże uwagą: Kraków nigdzie nie wraca, Kraków
        ZAWSZE TAKI BYŁ!!!
        • garnek_z_neolitu Re: Kraków dziś 29.08.08, 12:09
          I to jest wlasnie piekno tego miasta. To jest nasza unikatowosc. Jednym sie to
          podoba a inni jezdza sobie do uregulowanyc miast europy zachodniej.
          • Gość: Gość Re: Kraków dziś IP: *.eranet.pl 29.08.08, 13:23
            Poczytaj sobie chłopcze artykuły o spadającej liczbie turystów w
            Krk.!!! Poczytaj sobie opinie architektów na temat takich dzieł jak
            Sheraton, Dworcogaleria, Hotel Monopol i wiele innych. Porozmawiaj z
            zachodnimi turystami szukającymi wejścia na dworzec kolejowy lub
            oczekującymi na odprawę na lotnisku. Jak zależy ci najbardziej na
            turystach z Koziej Wólki albo z Bangladeszu (nikogo nie obrażając)
            to tkwij w swoim przekonaniu o pięknie i doskonałości Krakowa i
            własnej do tzw. usranej śmierci!!! Amen.
            • garnek_z_neolitu Re: Kraków dziś 29.08.08, 15:44
              Poczytaj sobie chlopcze o charakterystyce turystow przyjezdzajacych do Krakowa,
              a tym co ich tutaj przyciagalo a co nie. Zloty poszedl w gore, nie ma juz
              taniego alkoholu i dziwek - turystyka spada. A ceny poszly tak w gore, ze
              pogardzani przez ciebie turysci z Koziej Wolni czy Bangladeszu wola pojechac
              gdzies indziej.

              A tak na marginesie - pamietam jak Krakow kiedys walcyl z legenda czakramu,
              skutecznie odstraszajac turystow z krajow azjatyckich. Bo czakram to jakies
              sredniowieczne zabobony niegodne swiatowego miasta kultury.

              To kreowanie sie prowincjonalnego miasta na elitarnosc i swiatowosc jest
              poprostu komiczne.
              • Gość: Gość Re: Kraków dziś IP: *.eranet.pl 29.08.08, 22:04
                Zagubiłem się trochę w Twoim toku myślenia, ale kolejno:

                1. Anglicy nie przyjeżdżają, bo jest za drogo - a więc to nie obecne
                walory Krakowa tzw. klimat, zabytki czy tzw. Krakowska unikalność
                ich przyciągały tylko tanie piwo i dziwki!

                2. To nie prowincjonalne walory Krakowa przyciągały rodzimych
                turystów z przysłowiowej Koziej Wólki - tylko niskie ceny.

                Podsumowując:
                to niezmiernie smutne, że poza niskimi cenami Kraków nie ma innych
                argumentów, żeby przyciągnąć turystów z kraju i ze świata.

                Moim zdaniem:

                Kraków ma bardzo wysokie ceny, za które oferuje bardzo przeciętny
                produkt(dotyczy to prawie wszystkiego: muzeów, przestrzeni
                miejskiej, imprez masowych o komforcie życia nie wspomnę). W tej
                sytuacji turyści czują się po prostu oszukani. Kraków oszukuje
                turystów - to szokujące, ale moim zdaniem prawdziwe stwierdzenie!
                Myślę, że wielu turystów, którzy tu przyjeżdżają czują się jakby
                kupili podrubę. Spodziewali się tzw. efektu łał!! czyli zaskoczenia
                czymś pięknym, pozytywnym, czymś co pozwoli im stanąć przez chwilę z
                otworzonymi ustami a otrzymali efekt łeee!! bo zobaczyli chaos, brud
                tłok, pstrokaciznę po prostu pospolity jarmark z cwaniacko wysokimi
                cenami.

                Dlatego uważam, że Kraków powinien równać do lepszych i to nie jest
                komiczne, ale nie cenami, bo te obronią się same jeśli będą po
                prostu adekwatne do jakości produktu a tak obecnie niestety nie ma.

                Bardzo odbiegliśmy od tematu karoce czy dorożki, ale one też
                stanowią część obecnego wizerunku Krakowa, którego turyści nie chcą
                już kupować i legenda Czakramu tego nie zmieni - chociaż też uważam,
                że powinna być lepiej wykorzystana.
            • Gość: aj Re: Kraków dziś IP: *.autocom.pl 30.08.08, 12:59
              turysci z Europy Zach. juz mowia ze jest tu strasznie drogo, moze
              jedynie ceny jedenia sa lekko nizsze.Poza tym ceny paryskie-szyk
              niekoniecznie.A Rynek z tymi budami z kielbacha i pluszowymi smokami
              jest naprawde meczacy
      • Gość: mi Re: Kraków dziś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.08, 12:34
        Gość portalu: ad napisał(a):

        > lumpiarski, zapyziały i smrodliwy powraca do XIX-wiecznej
        > tradycyjnej niechlujności. Mam przed sobą zdjęcia rynku
        krakowskiego
        > z 1882 roku. Żalosny to widok- na placu wozy zwykłe i drabiniaste,
        > wokół pęta się drób i trzoda, sterty śmieci i gnoju, wszędzie
        > panoszą się w czarnych chałacikach geszefciarze, Sukiennice
        dookoła
        > upstrzone przybudówkami- oborami, mury kamoenic odrapane, ulice
        > wyboiste łajnem końskim i innymi odchodami zanieczyszczone. A dziś:
        > - stragany , skrzynie i pudła;
        > - opłotkowe konstrukcje stalowe;
        > - przejścia zabarykadowane pseudo- ogródkami kawiarnanymi;
        > - śmród pochodzący z budek z keebabami;
        > - geszefciarze co na piwie 200_ 300 procent dorabiają;
        > - powozy plastikowe z końmi;
        > - konstrukcje stalowe estradowe;
        > - ryk z estrad płynący.

        Bezlitosne, ale niezaprzeczalne. Dawno się tak nie uśmiałam ;)))
      • Gość: behemot Re: Kraków dziś IP: 83.15.139.* 29.08.08, 13:09
        Mam przed sobą zdjęcia rynku krakowskiego
        > z 1882 roku. (....) Sukiennice dookoła
        > upstrzone przybudówkami

        cos Ci się pomyliło chyba. w 1882 roku Sukiennice były świeżutko po remoncie Prylinskiego (1879), który min. usunął przebudówki.
        • Gość: Gość Re: Kraków dziś IP: *.eranet.pl 29.08.08, 13:28
          Myślę, że koledze chodziło o obraz z 1836 roku pokazujący rynek w
          Krk i Sukiennice przed przebudową. Namalował go taki Krakowski
          Canaletto, ale nie pamiętam nazwiska.
          • Gość: behemot Re: Kraków dziś IP: 83.15.139.* 29.08.08, 14:23
            Zdjęć prezentujących Sukiennice przed przebudową jest pod dostatkiem. Natomiast właśnie pod koniec XIX wieku nastąpiła zmiena funkcji Rynku z tradycyjnej - handlowej, którą przeniesiono na inne place, na reprezentacyjną. Stąd i cały post jak i pojawiające się tu i ówdzie głosy o "tradycyjnie jarmarcznym" Rynku są bez sensu. Jarmarczny był - ale w czasach kiedy Kraków ograniczał się do przestrzeni w murach. A i wtedy nie każdy handelek miał wstęp na Rynek.
          • sniegbielszy dorozkarze i konie pierwsza ofiara 29.08.08, 14:32
            jesli myslicie, ze turysci przestali tak licznie przyjezdzac do Krakowa, bo im
            sie dorozki nie podobaja, a i konie nie sa sparowane masciscie, to mysle, ze juz
            wiem dlaczego nie przyjezdzaja owi naladowani turysci, otoz, przez
            nieprawdopodobna, GLUPOTE i malomiasteczkowosc ich mieszkancow! Troche beztroski
            i koloru weszlo do Krakowa i Krakusy przezyly szok estetyczny. Jak to, przeciez
            wszystko powinno byc czarne, konie chude i slaniajace sie, woznice nieogoleni i
            na rauszu, ale belkocacy do rymu z caluje raczki, sluga unizony...
            To Wam sie znow marzy?! Ha! - mysle, ze to se ne wrati.
            • Gość: behemot Re: dorozkarze i konie pierwsza ofiara IP: 83.15.139.* 29.08.08, 14:38
              Juz ci raz napisałem, nie pofatygowałes się odpisać. Beztroskę i kolory turyści mogą zobaczyć w Disneylandzie. Więcej, lepiej i pewnie też taniej. Po co maja przyjeżdzać po kicz do Krakowa, skoro ktoś stworzył miejsca "jak z bajki"?
              Szastasz pojęciem "małomiasteczkowość". Otóż właśnie owe karoce są czystej wody małomiasteczkowością i prowincjonalnością. Zobaczył jeden z drugim bezę na kółkach w jakimś parku rozrywki i stwierdził, ze musi mieć taką w mieście...
              • sniegbielszy Re: dorozkarze i konie pierwsza ofiara 29.08.08, 15:11
                No to odpisze Ci, jesli chcesz, tak koniecznie, byc wyrozniony personalnie.

                "Beztroskę i kolory turyści
                > mogą zobaczyć w Disneylandzie. Więcej, lepiej i pewnie też taniej. Po co maja
                > przyjeżdzać po kicz do Krakowa, skoro ktoś stworzył miejsca "jak z bajki"?
                > Szastasz pojęciem "małomiasteczkowość". Otóż właśnie owe karoce są czystej wody
                > małomiasteczkowością i prowincjonalnością. Zobaczył jeden z drugim bezę na kół
                > kach w jakimś parku rozrywki i stwierdził, ze musi mieć taką w mieście...>

                Z Twego dictum wynika, ze do Krakowa nie powinno sie przyjezdzac po rozrywke,
                kolory i beztroske - mozna to znalezc gdzie indziej i taniej!
                Moja odpowiedz: Otoz to, I TANIEJ, I JAK Z BAJKI!!!

                Malomiasteczkowosc i kicz

                Moja odpowiedz: Krakow zawsze byl "malym miasteczkiem" i to byla jego najwieksza
                zaleta. Ci co chca zrobic z Krakowa zachodnia metropolie zabijaja krakowska
                dusze i ten zapyzialy smaczek, i to cieplo i wszedzie blisko (tak w czasie jak i
                przestrzeni, to pomieszanie ludowosci z dulszczyzna, ale i Uniwersytet i Wawel.
                No i Smok! Troche smutny i taki wlasnie przygnebiony (wzor estetyczny dla
                wyrafinowanych krakowskich estetow). Ach, ta Wasza pogrzebowa estetyka. Dzieci
                chcialyby troche innego smoka, wlasnie bardziej z bajki...
                Krakow byl, jest i bedzie miastem ludowym. Dzieki tej wlasnie niepowtarzalnej
                krakowskiej mieszance rodza sie talenty - vide - Stanislaw Wyspianski.


                • Gość: Gość Re: dorozkarze i konie pierwsza ofiara IP: *.eranet.pl 29.08.08, 15:31
                  Kolego(koledzy), po co gdybać i filozofować. Porozmawiajcie z
                  wyjeżdżającymi turystami z Krakowa, co najbardziej ich w Krakowie
                  zniesmaczyło i rozczarowało to usłyszycie. I nie należy zadawać
                  pytań w stylu "co się panu/pani najbardziej podobało?" bo takie są
                  tendencyjne, ale co najbardziej denerwowało? Czy i kiedy zamierzają
                  do Krakowa wrócić? Ja pytałem i wiem, ze zachodnich turystów
                  najbardziej irytuje właśnie ta wychwalana przez wielu pstrokacizna i
                  dziadowszczyzna Krakowa i wiem, że wielu nie zamierza przez lata tu
                  wracać, ponieważ Kraków wiele musi jeszcze zrobić(w domyśle dworzec
                  PKP, lotnisko, metro, porządek na ulicach, rozładować korki itd.).
                  Po prostu obecnie do Krakowa przyjeżdża się jak do miasta z 3-go
                  świata. Ludowszczyzna tego miasta jeszcze podkreśla to wrażenie. O
                  klasie miasta turystycznego świadczy nie ilość turystów
                  przyjeżdżających, ale ilość oraz jakość turystów przyjeżdżających i
                  wracających a z tym jest bardzo krucho w Krk.
                • Gość: behemot Re: dorozkarze i konie pierwsza ofiara IP: *.autocom.pl 29.08.08, 19:35
                  > Moja odpowiedz: Krakow zawsze byl "malym miasteczkiem" i to byla jego najwieksz
                  > a
                  > zaleta. Ci co chca zrobic z Krakowa zachodnia metropolie zabijaja krakowska
                  > dusze i ten zapyzialy smaczek, i to cieplo i wszedzie blisko (tak w czasie jak
                  > i
                  > przestrzeni, to pomieszanie ludowosci z dulszczyzna, ale i Uniwersytet i Wawel.


                  Pierwsze primo: "zawsze" to pojecie względne. Z łatwośćią można udowodnic, że nie zawsze.
                  Drugie primo: mylisz prowincjonalizm ze zglobalizowaną unifikacją. Ten sam "plastik" wszędzie, ni-ko-go nie interesujący. Poza bielszym śniegiem może.
            • Gość: estetka Re: dorozkarze i konie pierwsza ofiara IP: 78.150.118.* 29.08.08, 15:31
              te dryndy kiczowate to odrobina koloru i beztroski???? Kpisz????
              Oltarz Wita Stwosza tez zamien jakims gustownym plastikowym Bambi,
              no bo odrobina lekkosci i beztroski nie zawadzi. Hejnal zamienic na
              przeboj Dody, kto to widzial, zeby jakies smetne hejnaly wygrywac z
              wiezy...odrobina beztroski, a nie jakis komunistyczny gniot na
              trabke.
              • sniegbielszy Re: dorozkarze i konie pierwsza ofiara 29.08.08, 15:56
                -to jak, maja te powozy robic w stylu Wita Stwosza?!:)))))
                Powiem Ci po krakowsku - idze, idze guptoku gupi!
              • Gość: Bambi Re: dorozkarze i konie pierwsza ofiara IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.08, 21:38
                ot właśnie hejnał, gdyby dziś chcieć wybrać melodię na hejnał zaraz zleciałaby się chmara takich jak ty i zaczęła narzekać "a bo to kiczowaty, a bo to nie taki, a bo to pod publiczkę a najlepiej żeby to jakiś uznany autorytet wymyślił no i broń Boże żeby się szerokim tępym masom nie spodobał wtedy będzie git - elitarny i odpowiedni"
    • Gość: piotrdoroba Karoce wyparły krakowskie dorożki IP: *.adsl.inetia.pl 29.08.08, 15:20
      to ujednolicic, jednokonne,szare, smutne- dorożkarz koniecznie
      podpity.
      Stokłosa niech zajmie się reklamami szpecącymi miasto a nie dorozkami
      które dodają mu kolorytu, niektóre z nich to "małe" dzieła sztuki.
      Jak zwykle urzędnik próbuje piaskiem sypać tam gdzie nie ma
      najmniejszej tego potrzeby.Reklam szpecących sam rynek - bezliku i tym
      nie potrafi się uporać od kilku lat - wiec dorożkarze śpijcie
      spokojnie.
      • Gość: Gość Re: Karoce wyparły krakowskie dorożki IP: *.eranet.pl 29.08.08, 15:34
        Fakt, co do reklam, trudno się nie zgodzić.
      • sniegbielszy czemu nie pojsc za ciosem i nie zrobic festiwalu 29.08.08, 15:46
        na najpiekniejszy zaprzeg? Raz do roku, jak w Sewilli, tylko tam jest parada
        najpiekniejszych koni wierzchowych i damskich strojow z epoki.
        W Krakowie mogla by byc parada najpiekniejszych zaprzegow i karoc. Ozenic
        folklor z turyzmem i dac ludziom pole do popisu, ze o materialnej stronie
        takiego przedsiewziecia nie wspomne.
        Ludzie! - troche pozytywnego myslenia i pieniadze znow zaczna (mam na mysli -
        turysci)plynac do Krakowa. O, - na taka parade warto by bylo przyjechac.
        Zobaczyc zaprzegi krakowskie, od karet az po polkoszki, a wszystko w krakowskim
        stylu! Ludzie pieniadze leza Wam na ulicy, a Wam, nawet, nie chce sie po nie
        schylic. A tu nie tylko o pieniadze chodzi, bo za jednym zamachem ozywia sie
        folklor, hodowle koni, rzemioslo... Trzeba tylko pomyslec i miec dobro miasta i
        ludzi na uwadze.
    • Gość: gość - buba Karoce wyparły krakowskie dorożki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.08, 16:09

      Czytałam ostatnio, że w Wenecji ukarano gondoliera ponieważ miał
      na nogach buty, niezgodne z regulaminem gondoliera ! Dlaczgo w
      Krakowie, na jednym z najpiekniejszych rynków świata - mamy do
      czynienia z takim kiczem !!!! Przecież dorożka krakowska jest
      odwołaniem do dorożki I.Gałczyńskiego, a jak ona wyglądała wiedzą
      prawie wszyscy. UM Krakowa powinien w trybie natychmiastowym zakazać
      poruszania sie w Starym Mieście tego typu koszmarami, a ponadto
      dokładnie okreslić i ustalić ubiór dorożkarza. Koniec ze swetrami w
      kratę, albo paski, krótkimi tak że wyłaża ze spodni. To co obecnie
      jeżdzi po Rynku - to wstyd !!!!
      • sniegbielszy Re: Karoce wyparły krakowskie dorożki 29.08.08, 16:17
        Gość portalu: gość - buba napisał(a): <Przecież dorożka krakowska jest
        > odwołaniem do dorożki I.Gałczyńskiego, a jak ona wyglądała wiedzą
        > prawie wszyscy. >

        No tak, to byla "dorozka zaczarowana i zaczarowany kon".

        Poezja, panie, poezja...
        No i takich zaczarowanych nie ma w sprzedazy...:))))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka