Dodaj do ulubionych

Przygody studenta przyjezdnego

IP: *.chello.pl 10.11.08, 14:09
hahaha no i wychodzi że krowodrza nie taka piękna jak ją piszą
Obserwuj wątek
    • Gość: kiki Re: Przygody studenta przyjezdnego IP: *.net.autocom.pl 10.11.08, 14:42
      A/ kto zostawił te pchły?przywożą w pierzynach "inwentarz"potem narzekają.
    • Gość: derek Przygody studenta przyjezdnego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.08, 16:30
      Krakowianie nie są tacy źli jak się sugeruje. Natomiast to jak obecnie traktują
      lokatorów studentów wynika z faktu jak zachowują się studenciaki w tzw.masie.
      Niestety niszczą,piją, nie szanuiją mienia. O imprezach naokrągło nie mówię.
      Podejdźcie na Żabiniec w nocy zobaczycie jak najemcy się bawią. Proponuję zatem
      zacząć akcję od uczenia kultury.
      • Gość: najemca Re: Przygody studenta przyjezdnego IP: *.ghnet.pl 11.11.08, 09:55
        wynajęliśmy studentom nowiutkie mieszkanie. nie jestem jędzą itp.
        cena za najem była niższa od średniej rynkowej. i co? mieszkanie
        zdewastowane, sąsiedzi narzekają na imprezy i w krótkim czasie
        zaczęły się problemy z płaceniem...
        • Gość: krakus pospolity Re: Przygody studenta przyjezdnego IP: *.multi-play.net.pl 11.11.08, 10:03
          Dokładnie zgadza się, przyjeżdżają ze wsi, płaczą jak tu źle i jacy tubylcy
          niedobrzy jak ich wyzyskują, to ja się pytam po co przyjeżdżają, mnie gdyby
          gdzieś było źle to bym tam nie jechał. Pominę już kwestie kultury która
          prezentują wynajmujący, z tą kulturą, jak ktoś nie ma za ścianą takich
          przyjezdnych, można się zaznajomić na juwenaliach na rynku i miasteczku
          studenckim. Weźcie zacznijcie od siebie i napiszcie chociaż jeden artykuł o was,
          jacy to są niektórzy z was są cudowni, jak rzygają z balkonów, jak imprezują
          cała noc nie dając sąsiadom spać, jak się o wszystko biją potęgując wyścig
          szczurów...

          tak swoją drogą dobra rada - wydajcie mniej pieniędzy na alkohol, to zapewne na
          mieszkanie starczy.
          • Gość: narybek sarkazm polaka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.11.08, 12:33
            losie, jak ja 'lubie' takie generalizowanie...
            nie kazdy student pije i imprezuje codziennie (w sensie czesto,zeby mi tu ktos
            nie napisal zaraz ze moze zatem co drugi dzien!), nie kazdy sprowadza tabun
            ludzi na mieszkanie i denerwuje sasiadow!
            nie kazda oplata za mieszkanie jest zabojcza na kieszen studenta/jego rodzica i
            nie kazdy wlasciciel jest saysta bez uczuc.
            wszystkiego zawsze jest po troche i moze by ktos swe oczeta otworzyl na ta
            zwykla prawde, ktora do niemal kazdego aspektu zycia sie odnosi?!
          • Gość: AC Re: Przygody studenta przyjezdnego IP: *.171.9.10.static.crowley.pl 11.11.08, 12:52
            "Dokładnie zgadza się, przyjeżdżają ze wsi, płaczą jak tu źle i jacy tubylcy
            niedobrzy jak ich wyzyskują, to ja się pytam po co przyjeżdżają, mnie gdyby
            gdzieś było źle to bym tam nie jechał."

            A pomyślałeś, że we wsi - jak to piszesz - nie ma wyższej uczelni, dlatego
            "wsioki" do was przyjeżdżają? Wielkomiejski bufon.
    • emeryt21 Przygody studenta przyjezdnego 15.11.08, 01:55
      Z przyjemnoscia przeczytalem artykul.Tak bylo zawsze,mowie Wam to ja
      student z lat 50-ch ubieglego wieku.
      Natomiast z niesmakiem przeczytalem posty wlascicieli.Nic nowego nie
      wnosza.Zawsze w cene wynajmu trzeba wkalkulowac straty.
      Na moim osiedlu mieszkaja studenci,ale nie widze zadnych ekscesow w
      stylu przytoczonego wyzej rzygania z balkonu.Czasami,raz na dwa trzy
      tygodnie jest glosno,lecz w miare.Mozna wytrzymac.Zapraszam mlodych
      kolegow na drugi dzien na poranna jajecznice,dobrze leczy
      dolegliwosci minionej imprezy....Oni w zamian opowiadaja o swoich
      sukcesach,bo mnie juz tylko popatrzec i posluchac.....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka