Dodaj do ulubionych

Kraków: nie dzielić zbiorów Czartoryskich

IP: *.betanet.pl 05.02.09, 22:07
Kombinatorzy, jesli wam cos ludzie z fundacji nie pasuje, to
proponuje zrezygnowac z cieplych posadek, przestac gadac bzdury i
zostawic zbiory w spokoju, cel fundacji jest inny, jesli o tym nie
wiecie, to znaczy ze zle fundacja zarządzacie!!
Obserwuj wątek
    • wiseandclever Puławy najlepszym miejscem dla zbiorów 05.02.09, 22:45
      zdaje się, że Rodzina Czartoryskich powinna mieć najwięcej do
      powiedzenia w tej kwestii, poza tym powrót zbiorów do Puław będzie
      zgodny z założeniami fundatorki Świątyni Syblilli, skoro wybudowała
      ją w Puławach to jest to najwłaściwsze miejsce żeby zbiory tam się
      znajdowały, poza tym Puławy też zasługują na odrobinę zabytków i
      kultury, to będzie świetny magnes dla turystów, a ten biedny i
      niedoceniany region potrzebuje ich jak tlenu, dlaczego tak bogaty w
      te dobra Kraków jest taki samolubny i małostkowy w tej kwestii ? tym
      bardziej, że chodzi tu o powrót tych rzeczy na ich miejsce, to też
      jest Polska
      • Gość: Krzysztof K. Re: Puławy najlepszym miejscem dla zbiorów IP: *.fema.krakow.pl 05.02.09, 23:27
        W Puławach jest Park i kościół projektowany przez Aignera. Miasto
        położone jest w sąsiedztwie Kazimierza Dolnego. Wreszcie jego zaletą
        jest położenie nad Wisłą. Atuty ma niebagatelne. Trzeba się wziąć do
        roboty i o nie zadbać, a nie zabierać zabytki, które na długie lata
        związały się z innym miastem i z nim są kojarzone.
      • Gość: Smok Wawelski Rodzina Czartoryskich i małostkowy Kraków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.09, 09:38
        miasta.gazeta.pl/krakow/1,42699,3204026.html
        "W 1997 roku Adam Karol Czartoryski zaczął wycofywać rodzinne depozyty.
        Dlaczego? Jego adwokat powiedział wtedy dziennikarzom "Gazety", że książę nie
        chce być stawiany w roli tego, który się tłumaczy. Do fundacji Ciechanowieckich
        przy Zamku Królewskim w Warszawie pojechały m.in. cenne rodzinne srebra z
        XVII-XIX wieku, w tym polonica. Każdy przedmiot wart od 3 do 60 tys. zł.
        Niektóre obiekty zostały zdjęte z ekspozycji. Książę miał prawo to zrobić, choć
        przecież w ten sposób rozrywał to, co miał chronić jako "nierozerwalną" całość.

        Aby zapobiec dalszym "stratom" (jak to nazwał Tadeusz Chruścicki, ówczesny
        dyrektor Muzeum Narodowego w Krakowie i "urzędowy" prezes fundacji), rozpoczęto
        wykupy najcenniejszych depozytów od księcia. Tylko w 1998 r. Ministerstwo
        Kultury przyznało na ten cel 450 tys. zł. W sumie Adam Karol odsprzedał fundacji
        ponad 2 tys. przedmiotów za kilka milionów złotych.

        Skąd fundacja miała pieniądze? Zarabiała na zagranicznych podróżach "Damy z
        gronostajem" Leonarda da Vinci. Zyski z tych wypożyczeń zarząd trzyma w
        tajemnicy. Owe podróże stały się jednak kością niezgody pomiędzy
        reprezentującymi w fundacji państwo muzealnikami a przedstawicielami rodziny
        Czartoryskich. [...]

        Niektórzy z krakowskich muzealników uważają, że to wówczas zdominowany przez
        przedstawicieli rodziny Czartoryskich zarząd fundacji rozpoczął realizowanie
        planu oderwania zbiorów od Muzeum Narodowego. Pierwszym tego symptomem był
        koniec "unii personalnej" pomiędzy prywatnym właścicielem a urzędnikiem
        państwowym. W 2003 r. zarząd podjął mianowicie uchwałę o zmianie w statucie
        fundacji, polegającej na usunięciu zapisu o tym, że prezesem ma być "każdoczesny
        dyrektor Muzeum Narodowego w Krakowie".

        Stało się tak mimo sprzeciwu rady konsultacyjnej (w jej skład wchodzi rektor
        Uniwersytetu Jagiellońskiego, prezes Polskiej Akademii Umiejętności, dyrektorzy
        Biblioteki Narodowej w Warszawie i Biblioteki Jagiellońskiej w Krakowie oraz
        Państwowych Zbiorów Sztuki na Wawelu). To ciało doradcze, powołane przez
        fundatora równocześnie z zarządem fundacji w 1991 r. W opinii rady dyrektor
        Muzeum Narodowego jest strażnikiem pieniędzy publicznych, które co roku - w
        wysokości ponad 3 mln zł - przekazywane są fundacji z budżetu państwa na
        utrzymywanie zbiorów i budynków muzealnych.

        Sąd zarejestrował zmiany w statucie i Zofia Gołubiew ustąpiła ze stanowiska
        prezesa fundacji. Adam Karol Czartoryski zaproponował na jej miejsce swego
        kuzyna Adama Zamoyskiego, mieszkającego na stałe w Londynie. Zarząd liczy teraz
        dziewięciu członków: dwóch pracowników Muzeum Narodowego i siedem osób z rodziny
        Czartoryskich lub z nią związanych. [...]

        Zmiany w zarządzie zaalarmowały członków Stałej Konferencji Dyrektorów Muzeów
        Krakowskich. Konferencja wydała oświadczenie, w którym dyrektorzy stwierdzali,
        że "chcieliby odzyskać zachwianą pewność, że zbiory książąt Czartoryskich
        pozostaną narodową, niepodzielną i niezbywalną kolekcją na zawsze związaną z
        Krakowem".

        - Fatalnie się stało, że minister kultury Waldemar Dąbrowski nie zaskarżył
        postanowienia sądu o zmianach w statucie fundacji - mówi prof. Waltoś na łamach
        "Gazety Wyborczej". - Jeśli Adam Zamoyski chce rządzić w Muzeum Czartoryskich,
        to niech zostanie utworzona prywatna instytucja, która postara się o dotacje. [...]

        W wypowiedzi dla jednej z gazet prezes Zamoyski stwierdził, że "dotychczasowy
        zapis o niezbywalności zbiorów był niewygodny i zmieniliśmy go tak, jak nam
        dogadzało".

        Znowu na nic zdały się protesty rady konsultacyjnej. W grudniu ubiegłego roku
        sąd zarejestrował statut w nowym brzmieniu.

        Wyprzedaż

        Co dokładnie chce wyprzedawać fundacja? Prezes Zamoyski odmówił nam udzielania
        takiej informacji. Na ten temat nie wypowiadają się także pracownicy Muzeum
        Czartoryskich. Nieoficjalnie tłumaczą, że nie chcą sugerować zarządowi, czego
        mógłby się pozbyć.

        Wiceprezes Maria Osterwa-Czekaj uspokaja, że chodzi tylko o depozyty, jakie od
        różnych osób trafiały do Muzeum Czartoryskich. - Daliśmy ogłoszenie w prasie, by
        właściciele je odbierali. Kilkanaście osób już się zgłosiło. Sama
        zadeklarowałam, że przekażę na aukcje dwa dywany, w tym jeden zjedzony przez
        mole, oraz obrazy rodzinne z kolekcji mojej babki Sapieżyny. To rzeczy, które
        mają wartość dla indywidualnego człowieka, ale nie dla muzealnej kolekcji. [...]

        Oburzenie muzealników podsyca fakt, że fundacja planuje remont budynków, w
        których mieści się Muzeum Czartoryskich. To na ten cel miałyby iść pieniądze z
        wyprzedaży muzealiów. Remont ma się zacząć już latem, lecz szczegóły inwestycji
        właściciel trzyma w tajemnicy. Wiceprezes fundacji Osterwa-Czekaj uspokaja co
        prawda, że jest dopiero wstępny projekt i nic jeszcze nie zostało przesądzone,
        ale pracownicy muzeum już są pełni obaw. Nie kwestionują potrzeby modernizacji
        recepcji i toalet czy zainstalowania klimatyzacji. Niepokoją ich pogłoski o
        zamontowaniu nad dziedzińcem wewnętrznym szklanego dachu. Zainstalowaniu tam
        windy i urządzeniu nowoczesnego books shopu. Zmienić ma się też cały pałac -
        podobno będą burzone ściany, by powiększyć pomieszczenia. Przede wszystkim
        jednak za niedopuszczalne uważają zmiany ekspozycji, którą stworzył Marek
        Rostworowski."
      • Gość: dd Re: Puławy najlepszym miejscem dla zbiorów IP: *.ksi-system.net 06.02.09, 23:03
        Drogi Madandstupid,
        Sęk w tym, że rodzina Czasrtoryskich już zadecywdowała co zrobić ze zbiorami, ustanawiając ordynację i zawierając umowę z miastem. Akt ordynacji ustala reguły dziedziczenia dóbr i zobowiązuje wszystkie następne pokolenia spadkobierców. W tym przypadku zobowiązuje do niepodzielnego przechowywania zbiorów w Krakowie i współcześni Czartoryscy mogą się co najwyżej zrzec tych zbiorów na rzecz miasta, jeśli jej się coś nie podoba. Takie jest prawo i to powinno zakończyć wszelkie dyskusje
      • Gość: :) "Wise i cos tam" przestan pisac bzdury, bo nie... IP: *.betanet.pl 07.02.09, 12:47
        wiesz co piszesz, zbiorow nie mozna podzielic, taka jest wola
        fundatora, wiec jak nie wiesz nic to zamilknij!!
    • Gość: bb Re: Kraków: nie dzielić zbiorów Czartoryskich IP: *.chello.pl 05.02.09, 23:26
      Miejsce tych zbiorów jest w Puławach.
      Nie widzę powodu aby je dalej przetrzymywać w Krakowie.
      • Gość: Dno Nowobogaccy Czartoryscy IP: *.osadanet.pl 05.02.09, 23:32
        Nic nie zostało z pięknych tradycji, szacunku do przodków i wielkiego nazwiska.
        • Gość: eeeee Re: Nowobogaccy Czartoryscy IP: *.cmbg.cable.ntl.com 06.02.09, 00:38
          jakiej tradycji? jakiego szacunku do przodkow?

          przeciez Izabella Czartoryska czesc kolekcji uzyskala na drodze
          rabowania grobowcow znanych Polakow, a czesc na drodze stosunkow
          seksualnych z owczesnymi oligarchami (np. Poniatowskim);

          naprawde owczesna szlachta swieta nie byla, a jej pozytywny
          wizerunek zawdzieczamy wylacznie romantycznym poetom;

        • Gość: prawda i dobro Re: Nowobogaccy Czartoryscy IP: *.gprs.plus.pl 06.02.09, 12:10


          To rzeczywiście smutne i żałosne, że potomkowie wielkich ludzi
          chcą bogato żyć i otaczać się splendorem na ich koszt! przecież
          taki kasiązę Władysław Czaroryski, żył skromnie i dbał o zachowanie
          pamiatek narodowych nie w tym celu, żeby obecnemu Jasniepanowi żyło
          się wygodnie bez kiwnięcia palcem! Robił to w interesie całego
          Narodu Polskiego! Degeneraci i utracjusze zawsze byli i będą, ale
          niech sobie obecny Książę Pan zabierze to, co sam dodał do tej
          kolekcji.Wtedy okaże się na ile zasłużył na to, żeby go szanować!
      • Gość: Smok Wawelski a kim jesteś, że nie widzisz? kolejnym klakierem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.09, 09:41
    • Gość: ech Kraków: nie dzielić zbiorów Czartoryskich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.09, 03:03
      Skoro część ekspozycji nie jest pokazywana, dlaczego ją trzymać w Krakowie? W
      Puławach jest piękny pałac, jego cześć można by przeznaczyć na ekspozycję, a
      region by zyskał na turystach. Kraków panikuje, bo podnosił ceny przez kilka
      lat, a teraz już prawie nikt tu nie chce przyjeżdżać, Wawel i Wieliczka drą
      kasy, jak za zboże. Mumie egipskie można oglądać za tę samą kasę co tę biedną
      kopalnię. I jeszcze zdjęć nie pozwolą zrobić, co za chciwość i pazerność.

      A Wawel się skarży, że go toalety kosztują 150tys rocznie! Jak za same bilety
      mjaą kilkanaście milionów... Żałość, drogie Krakuski, żałość. Oddajcie, co nie
      wasze. Zamoyscy już odzyskali co im się należy, teraz kolej na Czartoryskich.
      • Gość: Smok Wawelski skoro część ekspozycji nie jest pokazywana ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.09, 09:48
        widziałeś całość ekspozycji British Museum, Luwru lub Ermitażu? Znasz takie
        muzeum, które pokazuje całość zbiorów w jednej stałej ekspozycji?
        Co się należy Czartoryskim? Zastanawiałeś się kiedyś, jak nabyli i w jakim celu
        pamiątki narodowe? Co do "chciwości i pazerności" poczytaj to, co powyżej cytuję
        z dawnego wydania Gazety w Krakowie.
    • monash Pulawski palac to nie miejsce dla zbiorow 06.02.09, 05:39
      tej klasy.
      Po pierwsze nalezy doprowadzic do calkowitego porzadku caly pulawski
      kompleks palacowy z parkiem itd.
      Po drugie zrobic tam muzeum typu Kozlowka, w magazynach jest tyle
      eksponatow,mebli, obrazow, ze jest czym sie podzielic.
      Pulawy za Czartoryskich byl waznym osrodkiem kultury. Po romansowym
      zyciu, pelnym przygod, kochankow i dzieci roznych ojcow (mozna
      zrobic z tego kilka filmow) na stare lata Izabella stala sie nie
      tylko patriotka, kolekcjonerka ale i zabrala sie za wychowywanie
      biednych szlacheckich dziewczat, wyposazajac je i wydajac za maz.
      Doskonale gospodarowala majatkiem, urzadzila wspanialy park, muzeum
      (jakie bylo takie bylo) ,dbala o wloscian.
      Nie mozna o tym zapomniec i nalezy przywrocic chocby namiastke
      swietnosci palacu i parku. To bedzie pomnik , dobrze zasluzonego dla
      kraju rodu Czartoryskich, no i Izabelli, bo warta tego.
      Zawsze sie dziwilem, ze tak wazne miejsce w polskiej kulturze uleglo
      calkowitemu zapomnieniu.
    • ermik.krak Kraków: nie dzielić zbiorów Czartoryskich 06.02.09, 06:35
      Kolekcja w całości powinna zostać w Krakowie. Podział kolekcji ma na celu
      sprzedaż jej części i taka jest prawda. To że 2/3 kolekcji jest w magazynach
      to prawda ale nic nie stoi na przeszkodzie aby po remoncie muzeum
      zaprezentować ją w całości.
      • Gość: alek Re: Kraków: nie dzielić zbiorów Czartoryskich IP: *.ghnet.pl 06.02.09, 07:59
        co za kolekcja w calosci w krakowie. ona nigdy w calosci nie byla w krakowie
        czlowieku a problemy jakie ma fundacja z muzeum w krakowie byly juz kilka razy
        omawiane w prasie wiec nie ma sie im co dziwic. zreszta o czym tu gadac. ich
        fundacja ich prawo do dalszego podzialu kolekcji, wycofania czy czego kolwiek innego

        pozdr.
        • Gość: Smok Wawelski ha ha ha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.09, 09:28
          "problemy jakie ma fundacja z muzeum w krakowie", a może to Muzeum Narodowe ma
          kłopoty z fundacją? Nie pomyślałeś, czy nie chcesz pomyśleć? Przeczytałeś
          artykuł dokładnie?

          "Fundacji przypomniano także, że działalność muzeum i prace konserwatorskie w
          budynku od wielu lat finansowane są z kasy publicznej. Obecnie jest to około 5
          mln zł rocznie."

          "Planowana jest również zmiana sposobu ekspozycji. Jej koncepcję opracuje
          brytyjska pracownia Morris Associates. Zarząd fundacji nie przedstawił jednak
          pomysłów na sfinansowanie inwestycji."
    • Gość: Michał Kraków: nie dzielić zbiorów Czartoryskich IP: 212.160.240.* 06.02.09, 09:50
      Miejsce kolekcji jest w Puławach. Niech Kraków nie buduje swojej
      wyjątkowości na okradaniu innych.
      • Gość: Smok Wawelski zdaje się, że połowa wpisów pochodzi od familii... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.09, 10:00
      • Gość: behemot Re: Kraków: nie dzielić zbiorów Czartoryskich IP: *.autocom.pl 06.02.09, 10:32
        > Miejsce kolekcji jest w Puławach.

        A miejsce Cecylii w Mediolanie.
    • sanmartino Spokojnie 06.02.09, 10:02
      Nie ma co się tak ekscytować.
      Propozycje przeniesienia obiektów do Puław to gra na zdobycie funduszy na remont i rozwój muzeum.
      Pomijając opowieści prezesa Zamoyskiego, że muzeum "przypadkiem" znalazło się w Krakowie, że było tworzone w Puławach itp., oraz płaczliwe posty na forum, że Puławy wymagają promocji i wsparcia... (sic!), należy podać racjonalne argumenty dlaczego ten pomysł jest nierealny i służy wyłącznie przełamaniu impasu w krakowskim piekiełku muzealnym.
      1) Puławy nie są absolutnie przygotowane na przyjęcie kolekcji ani finansowo, ani technicznie, ani organizacyjnie. Kto widział pałac i świątynię Sybilli wie, że bez przynajmniej kilkunastu milionów złotych nie da się tam nic cennego wystawić. Potrzebna jest mega kasa na remont, aranżację ekspozycji, potem ochrona, utrzymanie, działalność bieżąca itd. Tam nawet nie ma placówki, która mogłaby być zaczątkiem muzeum. Przecież nie da się powiesić obrazów i zostawić ciecia z psem i jest galeria. Bzdura i nierealne.
      2) Przy sprzeciwie władz Puławy nie dostaną na to ani grosza od państwa i samorządu województwa. Na doraźną kasę z programów operacyjnych MKiDN też bym nie liczył.
      3) Fundacja Czartoryskim nie ma kasy. Oddzielając się od krakowskiego smrodku muzealnego (Narodowe i Wawel), tj. zmiana statutu, zrobiła to niezgodnie z ustaleniami z pocz. lat 90., choć trudno się jej dziwić. Tak czy inaczej sprowadziła na siebie konflikt z lokalnym środowiskiem, co skutkuje pewnie m.in. trudnościami z kasą. Opłaty z zagranicznych, chaotycznych wypożyczeń "Damy..." (zwaną w latach 90. pierwszą k....ą III RP) poszła na koszty bieżące utrzymania budynku, a może i jakieś inne...
      Do tego Czartoryscy w latach 90. oddzieli część tak zwanych zbiorów prywatnych, które nie weszły do Fundacji. Zostały one sprzedane na aukcjach krajowych i zagranicznych i uzyskane środki poszły nie na muzeum czy fundację ale do kieszeni spadkobierców, przede wszystkim księcia Adama Karola Czartoryskiego-Borbón - słynnego bankruta. Informacje o aukcjach pojawiały się prasie polskiej i zagranicznej. Z tego co pamiętam dom aukcyjny Altius sam się reklamował, że wyprzedaje dzieła z kolekcji Czartoryskich. (Idiotyczne posty o obowiązku zwrotu zbiorów rodzinie, na wzór umowy w Kozłówce, są absolutnym nieporozumieniem.) Pieniądze z wyprzedaży dzieł prywatnych nie zasiliły więc Fundacji. Jest ona absolutnie "goła" i może liczyć tylko na środki publiczne.
      Fundacja ma więc kasę tylko na bieżącą działalność z MNK i miasta, ale nie ma na rozwój. Jest więc od nich finansowo zależna.
      4) Budynek wymaga remontu i przebudowy, faktycznie duża część zbiorów Fundacji znajduje się w magazynach i nie jest wystawiana.

      Wnioski:
      Pomysł z przeniesieniem części zbiorów do Puław, choć nierealny służy przełamaniu impasu i konfliktu pomiędzy włodarzami kultury w Krakowie. To swoisty szantaż: "dajcie kasę i nowe przestrzenie albo wyślemy do Puław".
      Celem całej akcji prezesa Zamoyskiego, jest więc zdobycie środków na modernizacją i rozwój Muzeum oraz jego częściowe uniezależnienie się finansowe, bo organizacyjne już zostało osiągnięte.
      "Business is business"
      Jestem bardzo ciekawie jak to się wszystko rozwiąże.
      • Gość: Gramatyka ja też "jestem bardzo ciekawie" a tymczasem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.09, 10:43
        won do szkoły, miast pisać o "krakowskim piekiełku" czy "smrodku muzealnym" i
        "Damie jako pierwszej K...e III Rzeczpospolitej", bo jesteś przykładem na
        wynaturzenia demokracji, polegające na tym, że: "każdy śpiewać może, trochę
        lepiej, trochę gorzej" i dlatego "stoję sobie przy mikrofonie". Przeczytaj
        cokolwiek, naucz się gramatyki i będziesz mógł wnikać w temat, a nie posługiwać
        się tylko obiegowymi frazesami.
        • sanmartino ..... 06.02.09, 10:55
          Uderz w stół i nożyce się odezwą!
          A jakie piękne osobiste docinki, cytaty. Uroczo. Prawdziwa wielka kultura!
          Szanowna Gramatyko,
          Jeśli znasz całą prawdę i zakulisowe informacje, to uprzejmie proszę podziel się
          wiedzą.
        • Gość: Polak z dziada pr Re: ja też "jestem bardzo ciekawie" a tymczasem IP: *.gprs.plus.pl 06.02.09, 12:29
          OOO! Jaśnie Pan/i GRAMATYKA to musi być niewatpliwie ktoś z
          przesławnej Familii! Taki ton! Taka wyższość nad demokracją!
          Jakżeście się zagubili w historii, biedaki , do dnia dzisiejszego?
          A , won do roboty, darmozjady!Szmatę i szczotkę w garść i szorować
          muzealne posadzki!Taka "arystokracja" to tylko skrofuły
          zdegenorowanych genów
          na zdrowym ciele trzeżwo oceniajacego społeczeństwa!My jesteśmy
          Polakami, w wy?!
    • Gość: Ponury Żniwiarz Re: zbiory Czartoryskich są prywatmą własnością IP: *.tktelekom.pl 06.02.09, 10:39
      i jeśli znudziło im się udostępnianie ich za bezdurno to ich sprawa. Oni
      stworzyli statut Fundacji, i oni mają prawo go zmieniać.
      Kasa na budynki - jeśli "społeczeństwo" przez lata korzystało z czyjejś
      własności, to niech przynajmniej utrzymuje ją w podstawowym zakresie; pomysły
      przebudowy - wspaniałe, niemniej wypadałoby wpierw te budynki odkupić od
      właścicieli, jeśli chce się w nie tak mocno ingerować (zmiana wejść, zadaszanie
      dziedzińca itp)

      ..i proszę, ludzie, przestańcie debatować nad tym, jak 200 lat temu Czartoryscy
      weszli w posiadanie zbiorów. Weszli, i tyle. Były inne czasy, inne uwarunkowania
      społeczne; normy dzisiejsze są do tamtych lat nieprzystające. I powinniśmy być
      wdzięczni, że zbiory w ogóle są udostępniane - równie dobrze ktoś mógł je
      zamienić na kilka upojnych nocy w Monte Carlo...
      • sanmartino Re: zbiory Czartoryskich są prywatmą własnością 06.02.09, 10:48
        Efekt "szantażu" już jest!
        Miasto Kraków chce udostępnić dodatkową przestrzeń muzealną.
        Myślę, ze naprawdę nikt na poważnie nie bierze pomysłów z przeniesieniem do Puław...
        Fundacja jest na dobre i złe związana ze środkami publicznymi - muszą więc coś
        wynegocjować. No i dobrze!
      • Gość: Logika co ty bredzisz... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.09, 10:49
        "niemniej wypadałoby wpierw te budynki odkupić od właścicieli, jeśli chce się w
        nie tak mocno ingerować (zmiana wejść, zadaszanie dziedzińca itp)"

        - przeczytaj kto chce tych zmian. Ludzie, czy wy czytać nie umiecie ze
        zrozumieniem?! Jeśli tak, to nie piszcie, bo sensu to nie ma najmniejszego.

        "a społeczne; normy dzisiejsze są do tamtych lat nieprzystające. I powinniśmy
        być wdzięczni, że zbiory w ogóle są udostępniane - równie dobrze ktoś mógł je
        zamienić na kilka upojnych nocy w Monte Carlo..."

        Synu, komu chcesz być wdzięczny? za co? że nie zmarnotrawił tego, co pozyskał w
        dziwny sposób, by "ofiarować narodowi"?

        I nie bądz taki ponury...
        • Gość: Ponury Żniwiarz Re: co ty bredzisz... IP: *.tktelekom.pl 06.02.09, 10:58
          co do budynków - sądzisz, że Fundacja tak chętnie by się brała za przebudowę,
          gdyby nie naciski na dostępność wszystkiego wszędzie dla niepełnosprawnych?
          Co do wdzięczności - ta, dokładnie, jeśli "społeczeństwo" korzysta z czyichś
          dóbr, powinno być za to wdzięczne. Kwestię "marnotrawstwa" zostawiam na boku -
          jeśli w sypialni mam autoportret Matejki, i któregoś wieczora zabawię się z nim
          za pomocą pudełka "Diaboli" - przepraszam, ale to moja własność, mogę ją
          rozstrzelać, spalić, wywiesić w oknie dla gawiedzi - bo jest MOJA. I taka jest
          logika prawa własności.
          I nie jestem ponury - jestem realistą
          (I czym my się przejmujemy - następne pokolenia będą co najwyżej oglądać Dodę z
          elektodą)
          • Gość: Logika Co ty bredzisz... cd. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.09, 11:08
            tzn. Fundacja ma wykupić te budynki od siebie samej?

          • sanmartino Re: co ty bredzisz... 06.02.09, 11:09
            W sumie się z Tobą zgadzam.

            Ale jest problem z tym Matejką - jeśli znalazł się w rejestrze zabytków....
            Za niszczenie zabytków jest przewidziana, zgodnie z ustawą z 2003 r., sankcja karna.
            Możesz więc spalić, pociąć itp. Twoje zabytkowe płótno ale musisz liczyć się z konsekwencjami za zniszczenie przedmiotu prawnie chronionego.
            Tak samo jak z zabytkową kamienicą - możesz ją zburzyć, ale na pewno spotkasz się prokuratorem...

            Polecam: Joseph L. Sax, Playing Darts with a Rembrandt: Public and Private Rights in Cultural Treasures. - znany profesor prawa prywatnego ze Stanford świetnie opisuje ten dylemat.
            • Gość: Ponury Żniwiarz Re: co ty bredzisz... IP: *.tktelekom.pl 06.02.09, 11:22
              Kraków jest pełen zabytków sztuki, historii i kultury, który nigdzie nie są
              odnotowane, zarejestrowane itp; zabawny jest fakt, że Matejko nie jest chroniony
              przez to, że jest Matejką, tylko przez fakt znalezienia się w rejestrze...
              Nie mam autoportretu Matejki; wszelako omawiany problem pokazuje, jak nikłe w
              starciu z tzw. "społeczeństwem" i jego zbrojnym ramieniem jest podstawowe prawo
              naturalne - prawo własności.
              • sanmartino Re: co ty bredzisz... 06.02.09, 11:34
                no nie, Twój Matejko podlega ochronie niezależnie od wpisu do rejestru, ale
                jeśli nie jest zarejestrowany i nikt o nim nie wie i Ty się nie chwalisz, to po
                prostu nie istnieje... :))
                nie ma przedmiotu, nie ma przestępstwa...
                • Gość: Ponury Żniwiarz Re: co ty bredzisz... IP: *.tktelekom.pl 06.02.09, 12:18
                  To trochę tłumaczy niechęć do rejestrowania posiadanych zabytków. I potwierdza
                  bezsilność obywatela w konfrontacji z aparatem państwa (choćby ograniczenia
                  obrotu handlowego dziełami sztuki).
                  Aż się prosi o jakieś ugrupowanie, które zacznie od hasła "Trzeba to zmienić" (i
                  zmieni)(ale to już offtop).
    • Gość: krakus Kraków: nie dzielić zbiorów Czartoryskich IP: *.gprs.plus.pl 06.02.09, 11:17

      Sprawa panoszenia się Księcia Pana i jego żarłocznej świty
      darmozjadów, którzy nawet nie potrafią powiedzieć "dzień dobry" po
      polsku, świadczy o słabości i uległości obecnej ekipy rządzącej
      muzeum narodowym w Krakowie!
      Jak dotychczas, to hojną ręką obdarzali różnych decydentów i
      fałszywych VIP-ów częściami kolekcji z dobra narodowego jakim
      zawiadują.Vide- precedens z kolekcją Feliksa Jasieńskiego, którą z
      wielką usłużnością przekazano panu Andrzejowi Wajdzie. Do całego
      interesu muzeum narodowe cały czas dokłada z własnej kieszeni.
      Drugi precedens- zbiory Sukiennic w Niepołomicach (gdzie nie ma
      dobrej komunikacji!) u przeuroczego
      "najprzystojnieszego burmistrza " w okolicy. Czy ktoś jeszcze
      naiwnie wierzy,że one wrócą do Krakowa? przecież już w sukiennicach
      robi się przymiarki do eksponowania tam "zbiorów" pani z Bunkra
      Sztuki, tzw. sztuki nowoczesnej - osobistego konika pana Dyrektora,
      który zapomina o całej historii sztuki polskiej i tym , co naprawdę
      interesuje zwiedzających (np.wystawa Zofii Stryjeńskiej - tylko 2
      mies.!)na rzecz gniotów pana Jablonki z Berlina!(można oglądać cały
      czas)
      A jakby się przejść po gabinetach różnych przedstawicieli "władzy"
      po okolicy i dalej, to wiekszość obrazów i mebli jest wypożyczona z
      muzeum narodowego!
      To zamaskowana forma łapówek w celu osiągania jakichś korzyści! Czy
      na pewno w interesie instytucji muzealnych ?
      Jakie więc interesy kryją się za "decyzjami " Fundacji Czartoryskich?
      Może te 'krokodyle łzy" decydentów są przykrywką do
      następnego "pozbycia' się niewygodnych zbiorów, świadczących o
      wysokiej kulturze narodowej Polaków i wrzucenie ich w" maszynę
      niepamięci", aby naród był coraz głupszy i żyjący tylko dniem
      dzisiejszym!Już wychowuje się dzieci "rozumieć" tzw. sztukę
      współczesną" przed zaznajomieniem ich z historią sztuki, i to
      obowiazkowo przez kadrę muzealną złożoną wyłącznie z osób bardzo
      młodych. Tak jakby w tym muzeum nie było już pracowników w starszym
      wieku! Młodzi, piękni przewodnicy po nijakich wystawach sztuki
      nijakiej - Nowy Wspaniały Ład!!!A pamiątki historyczne znajdą się
      w barakach w Puławach, gdzie społeczeństwo nie będzie miało żadnej
      szansy dotarcia. Chyba tylko karocą Księcia Pana!
      Taka jest aktualna polityka zbiorów i wystaw w muzeum narodowym!
      Pozbyć się wszystkiego , co naprawdę wartościowe i na to miejsce
      sprowadzić za ciężką forsę chłam!
      • Gość: Ponury Żniwiarz Re: Kraków: nie dzielić zbiorów Czartoryskich IP: *.tktelekom.pl 06.02.09, 11:27
        ...sądziłem, że kolekcja Jasieńskiego jest w Mandze? - o tym piszesz? jakiś link
        dot. przekazania Wajdzie?

        I spokój, spora część kolekcji Jasieńskiego jest w Krakowie, w dobrych
        PRYWATNYCH rękach właścicieli.
        • Gość: Ufo Re: Kraków: nie dzielić zbiorów Czartoryskich IP: 195.150.133.* 06.02.09, 11:58
          Owszem, japońskie zbiory Feliksa Jasieńskiego są w Mandze, ale
          Manggha nie należy do Muzeum Narodowego, któremu kolekcjoner
          podarował swe zbiory. Pan Wajda wymógł przekazanie wschodniej
          kolekcji w depozyt, sam zresztą wszem i wobec ogłasza się jako
          jej "odkrywca", co jest przecież bzdurą wierutną.
          • linia_ab Co za brednie 06.02.09, 12:16
            Gość portalu: Ufo napisał(a):

            > Owszem, japońskie zbiory Feliksa Jasieńskiego są w Mandze, ale
            > Manggha nie należy do Muzeum Narodowego, któremu kolekcjoner
            > podarował swe zbiory. Pan Wajda wymógł przekazanie wschodniej
            > kolekcji w depozyt, sam zresztą wszem i wobec ogłasza się jako
            > jej "odkrywca", co jest przecież bzdurą wierutną.

            Zbiory Feliksa Jasieńskiego są cały czas własnością Muzeum Narodowego w Krakowie. Znajdują się także w depozycie w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha, które to muzeum jest państwową jednostką kultury, finansowaną przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Jedyny związek z tym Andrzeja Wajdy jest taki, że dał własne pieniądze na budowę Mangghi, załatwił w Japonii resztę kasy i nakłonił wybitnego architekta by za darmo zrobił projekt. Przekonał także ówczesne władze Krakowa by dały działkę. Gdyby nie Wajda, większość kolekcji leżałaby pewnie nadal w skrzyniach.
      • Gość: behemot Re: Kraków: nie dzielić zbiorów Czartoryskich IP: *.autocom.pl 06.02.09, 13:10
        >Czy ktoś jeszcze naiwnie wierzy,że one wrócą do Krakowa? przecież >już w sukiennicach robi się przymiarki do eksponowania tam >"zbiorów" pani z Bunkra Sztuki, tzw. sztuki nowoczesnej - >osobistego konika pana Dyrektora, który zapomina o całej historii >sztuki polskiej

        Po pierwsze - kiedy tworzono muzeum w sukiennicach była to kolekcja sztuki nowoczesnej. Z obrazem nr 1 włącznie.
        Po drugie - skąd te rewalacje o niewracaniu do Sukiennic? A może lepiej było na 3 lata zamknąć sztukę XIX wieku w skrzyniach?
        Po trzecie- czy wyrazem tej niechęci do "historii sztuki polskiej" są otwarte niedawno Muzeum w Pałacu Ciołka, Muzeum Wyspiańskiego u Szołayskich? A może remont domu Matejki i Mehoffera?
        • Gość: zadziwienie Re: Kraków: nie dzielić zbiorów Czartoryskich IP: *.gprs.plus.pl 06.02.09, 20:45

          Zupełne pomieszanie spraw! Zaczynam się gubić w muzealnych
          meandrach. Co mają Czartoryscy do Ciołka czy Matejki?!
          Pamiętam jak można było oglądać wspaniałą ekspozycję polskiej
          sztuki średniowiecznej w Domu Szołayskich, potem na długo zniknęła i
          ostatnio pojawiła się nienaturalnie stłoczona w niskich salach tzw.
          pałacu Ciołka. Ale te zbiory przecież były w muzeum narodowym od
          zawsze i nie jest zasługą pana Dyrektora, że są !A czyżby Książę Pan
          Czartoryski -Borbon miał i na to chęć?
          • Gość: behemot Re: Kraków: nie dzielić zbiorów Czartoryskich IP: *.autocom.pl 06.02.09, 23:41
            > Zupełne pomieszanie spraw! Zaczynam się gubić w muzealnych
            > meandrach. Co mają Czartoryscy do Ciołka czy Matejki?!

            Zapytaj osobę, której odpowiadałem, a która poruszyła temat.

            Pamiętam jak można było oglądać wspaniałą ekspozycję polskiej
            > sztuki średniowiecznej w Domu Szołayskich,

            A ja pamietam ją na ćwierć gwizdka na Wawelu. Sztuki cerkiewnej natomiast - nie było ani tam, ani tam. A też "była od zawsze"

            >nienaturalnie stłoczona w niskich salach tzw.
            > pałacu Ciołka
            Piano nobile pałacu Ciołka jest niższe od pomieszczeń u Szołayskich? A to ciekawe...
            Stłoczenia szczególnego także tam nie widać. Ale oczywiście zawsze można znaleźć problem.
    • wiseandclever to ofiarność bezimiennych Puławian ocaliła zbiory 07.02.09, 09:36
      Jeszcze garść informacji za Dziennikiem Wschodnim z 07.02.2009:

      Izabela Czartoryska (3 marca 1746 - 17 czerwca 1835) z domu
      Flemming. Żona księcia Adama Kazimierza Czartoryskiego. Mecenas
      sztuki, pisarka, wielka patriotka. Zainicjowała otwarcie pierwszego
      polskiego muzeum w Puławach. Księżna Izabela Czartoryska gromadziła
      w Światyni Sybilli pamiątki rodzinne Sieniawskich, Lubomirskich i
      Czartoryskich oraz pamiątki po wielkich Polakach, które miały
      przypominać po rozbiorach Polski pełną chwały przeszłość narodową.

      Jest to miejsce, gdzie powstawały kolekcje Czartoryskich, a w 1831
      r., gdy wojsko rosyjskie chciało je zawłaszczyć, ocalały w dużej
      mierze dzięki ofiarnej postawie puławian. Nie można więc ich
      pozbawiać związków z tymi zbiorami, które po długiej wędrówce
      trafiły w 1876 r. do Krakowa - powiedział prezes fundacji Adam
      Zamoyski w rozmowie z "Rzeczpospolitą”.
      • Gość: :) "Wise i cos tam" polecam material Kroniki (TVP3.. IP: *.betanet.pl 07.02.09, 12:51
        Kraków), jest tam material filmowy, w ktorym jest pokazane jak pan
        Adam Zamoyski gadac co chwile co innego, przy tym sie osmiesza i
        gdzie tu logika ?? :)
    • sanmartino no i szantaż się udał 07.02.09, 11:28
      "Kolekcja ze Świątyni Sybilii nie pojedzie raczej do Puław, co wczoraj w wywiadzie dla „Rz” zapowiadał Adam Zamoyski
      – Nie zrezygnuję z myślenia o tym, ale jeśli jest możliwość otrzymania od władz miasta budynku, który nadawałby się na tę kolekcję, jestem skłonny rozpocząć nowy etap partnerstwa z Krakowem – deklarował prezes Fundacji Książąt Czartoryskich."
      źródło: "Rzeczpospolita"
      www.rp.pl/artykul/259390.html
    • Gość: Stanisław Kraków: nie dzielić zbiorów Czartoryskich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.09, 14:31
      To strasznie przykre, że władze miasta i województwa, a także
      Dyrekcja Muzeum Narodowego - tak bardzo zabiegający o zachowanie
      status quo w sprawie Muzeum Czartoryskich - nie są w stanie dostrzec
      sytuacji prawdziwego zagrożenia dla zbiorów. Nie wiedzą, albo udają,
      iż nie wiedzą,że przylegający do Muzeum Czartoryskich prawie już
      cały Pałac Lubomirskich został zamieniony na centrum nocnej rozrywki
      z łomotem o niebywałym nagłośnieniu, od którego drżą ściany i pękają
      mury okolicznych budynków, a bywalcy całonocnych alkoholowo-
      "muzycznych" imprez załatwiają swoje potrzeby przed, bądź wprost na
      mury najcenniejszej w Polsce "Świątyni sztuki". Za niedługo może się
      okazać, że spór jest już nieistotny, bo rozstrzygnie go kolejna
      urządzana bez jakichkolwiek zabezpieczeń przeciwpożarowych dyskoteka
      w zabytkowych wnętrzach I piętra Pałacu Lubomirskich.
      • Gość: f Stasiu idz spac IP: *.betanet.pl 08.02.09, 10:48
    • Gość: Platon Kraków: nie dzielić zbiorów Czartoryskich IP: *.gprs.plus.pl 08.02.09, 21:07

      Śmieszni są ci skarlali arystokraci! sami już nic pozytywnego nie są
      zdolni zrobić a nosy dalej zadzieraja w górę! Same bufony i
      utracjusze!Wyglada na to, że dorwali się do zbiorów pradziadów,
      którzy juz dawno zapisali je społeczeństwu a nie swoim wnukom ( cóz
      za prorocza przezorność księcia Władysława Czartoryskiego!)Twierdzą
      ( bezpodstawnie zresztą), że to własność ich , prywatna, ale robią
      skok na kasę publiczną, jeżeli chodzi o remont!
      A propos` czy w świecie muzealnym, jak się robi remont muzeum, to
      trzeba sprzedać czy też "dać w depozyt" część swoich zbiorów innym
      muzeom? Teraz dopiero rozumiem manewry ze zbiorami z Sukiennic!
      Dlatego,że muzeum Narodowe ciągle robi różne remonty, to musieli
      odsprzedać panu Kracikowi swoje zbiory?Dziwny ten świat!Czy pan
      Kracik zapłacił za sukiennice ? Ile?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka