mlokator
01.06.09, 22:34
krotka historia mojego kolegi z ostatniego weekendu:
wykancza nowe mieszkanie na parterze, prawie skonczyl, ostatnie
prace mialy byc w sobote, ale po przyjechaniu na miejsce okazalo sie
ze ma w calym mieszkaniu kilka cm czegos co sie wydostalo z kibelka
zatkala sie rura odplywowa, ktos z wyzszych mieszkan wrzucil
podpaske, do pionu dotarla ale juz wydostac sie nie mogla bo kolanko
w piwnicy bylo pod katem 90st !!
rura odplywowa byla ta sama co z wanny, umywalki, zmywarki itp wiec
mialo sie co wylewac
wszystko co mialo trafic do kanalizacji trafilo do jego mieszkania,
kilka razy biegal po pietrach walac do drzwi zeby przestali
spuszczac scieki, nikt nie otowrzyl - fajni sasiedzi, probowali
zatykac wszystkie otowory ktorymi wyplywal syf, po jakims
czasie "samo przestalo", teraz ma smierdzace i mokre mieszkanie,
niestety nie byo jeszcze ubezpieczone - choc sa szanse ze
ubezpieczenie bloku pokryje czesc strat
tyle w skrocie
pytanie co zrobic zeby u nas tak lub podobnie sie nie zdazylo
ubezpieczenie mieszkania to jedno ale technicznie i organizacyjnie
trzeba to jakos zminimalizowac
na pewno wymiana telefonow pomiedzy mieszkancami kazdej klatki moze
pomoc - mozna szybko kogos zawiadomic
proponuje tez powymieniac sie kluczami do skrzynek z zaworami zimnej
wody i CO - zawsze bedzie mozna zakrecic wode wyzej jak bedzie
zalewac
byl temat wymiany zaworow - ktos wie jak sie skonczyl ? z tego co
pamietam miala byc wymiana na koszt proinsu, chyba trzeba ostrzej
zagrac w tej sprawie
zawor glowny (lub zasilanie pionu) - najlepiej zeby kazdy wiedzial
gdzie jest i jak go zakrecic - przyznam szczerze ze sam jeszcze nie
wiem gdzie taki sie znajduje - poszukam jutro :)
macie jeszcze jakies pomysly ?
Pozdrawiam
Mariusz