monia420
20.01.05, 15:54
My też nie mamy z kim zostawiać swoich pociech (jedno dwuletnie, drugie w
drodze), więc wszędzie chodzimy razem. Z ostatnich doświadczeń wynika, że z
dwulatkiem można pójść nawet do Romy. My byliśmy na "Kotach". Pierwszą część
przedstawienia synek co prawda przespał, ale drugą oglądał z wielkim
entuzjazmem. Wszyscy bawiliśmy się świetnie, a i Ryś wzbudzał niemałą
sensację, jako najmłodszy widz... Polecam