Dodaj do ulubionych

Sto razy zastanówcie się,nim poprosicie...

19.10.11, 10:11
...o pomoc na tym forum. Podczytuję sobie,chociaż,chwalić Boga,ja pomocy nigdy niepotrzebowałam i potrzebować nie będę. Ale czasem już na wstępie proszące dostają takie zj...by,że aż żal czytać. Kurczę,nie chcesz - nie pomagaj,ale daruj sobie,kobieto jedna z drugą, "dobre rady". Nikt nie wie do końca,jak to jest, patrz sprawa z niezapominajką,której ja też zresztą pomagałam, kupując na all torebki czy rzeczy,które wyszperała w lumpeksach. Rzecz ciekawa,niektórym proszącym wystarczy jeden ckliwy post,żeby pomoc popłynęła szerokim strumieniem,np.ciężarna,której mąż biedaczek stracił pracę (ciekawe,dlaczego??) a jest ich pięcioro na utrzymaniu. Ja takiej kobiecie nie pomogłabym,niech pogoni leniwego rozpłodowca do roboty. Zaiste,dziwne panują na tym forum zwyczaje.
Obserwuj wątek
    • pierr-dzioszek Re: Sto razy zastanówcie się,nim poprosicie... 19.10.11, 10:14
      Ja pierdykam,dopiero teraz doczytałam,jeszcze prąd tej ciezarnej spłacałyście. Kurcze,ale jazda....
      • aurinko Re: Sto razy zastanówcie się,nim poprosicie... 19.10.11, 10:27
        pierr-dzioszek napisała:

        > Ja pierdykam,dopiero teraz doczytałam,jeszcze prąd tej ciezarnej spłacałyście.
        > Kurcze,ale jazda....

        A co Ciebie obchodzi na co inni wydają swoją własną kasę?
    • missmiriam1 Re: Sto razy zastanówcie się,nim poprosicie... 19.10.11, 10:24
      Można nawet taką ''genialną'' radę przeczytać - ''W Twojej sytuacji najlepszym wyjściem byłoby oddanie dziecka do adopcji,będzie miało szansę na pełną rodzinę i normalne dzieciństwo. Przede wszystkim należy pomyśleć o przyszłości,a nie "urodzę i jakoś to będzie"- dla mnie to skrajny egoizm. Dlaczego już na starcie skazujesz swoje dziecko na niedostatek i brak jednego z rodziców??? Bez sensu,tyle jest par starających się o adopcję maleństwa,które mogą wszystko maleństwu zapewnić.'' Poznajesz autorkę? Przyganiał kocioł garnkowi... I co się tak uczepiłaś nieszczęsnej Ciężarnej? Z Twojego portfela idzie pomoc dla niej? Zarobić którejś z pomagających pomogłaś, że tak ochoczo wypominasz wydawanie prywatnych pieniędzy?
    • aurinko Re: Sto razy zastanówcie się,nim poprosicie... 19.10.11, 10:26
      A Ty jesteś taka święta czy tylko taką udajesz? forum.gazeta.pl/forum/w,567,129756441,129807720,Re_Zia_znow_organizuje_Przyjecie_Hallowen_owe_.html

      A sprawę Niezapominajki przypominasz na każdym kroku, nawet na E-mamach, gdzie w ogóle większość dziewczyn nie ma bladego pojęcia o co chodzi
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,129696398,129713008,Re_Czy_taka_kobieta_ma_szanse_na_jakakolwiek_pra.html
      Ogarnij się, dziewczyno. Za każdym razem, gdy czytam tutaj jakiś Twój post to zawiera on jedno - czepianie się pomagających tu dziewczyn i wyrywkowe wyłapywanie potrzebujących którym chętnie dowalasz nie znając sytuacji. Jak Ci się zwyczaje na tym forum nie podobają to idź sobie na inne, nikt Cię tu na siłę przecież nie trzyma.
      Kurcze, jak mocno Cię boli, że do rodziny, dla której prosiłaś tu o pomoc nie popłynęły paczki, a do innej osoby owszem.
    • missmiriam1 Re: Sto razy zastanówcie się,nim poprosicie... 19.10.11, 10:37
      Ciekawa sprzeczność, w tym samym poście użalasz się nad proszącymi i jednej z nich dowalasz...
      • manhatanka1 Re: Sto razy zastanówcie się,nim poprosicie... 19.10.11, 11:02
        Kochane!A ja Wam powiem,ze tu nie chodzi o dowalanie komus,ale o odrobine zdrowej krytyki.Bez urazy dla pomagajacych-pomagajcie komu chcecie,Wasza wola,Wasze rzeczy Wasze pieniadze.Ale!Czy nie widzicie tej rozpietosci czasowej,w jakiej wymieniona ciezarna korzysta z pomocy?Przeciez to szmat czasu,a chyba zalozeniem forum-o ile dobrze rozumuje-jest pomoz stanac na nogi,a nie wspieranie przez lata.Nie trzeba byc jasnowidzem,zeby sie domyslec,iz kolejna prosba bedzie prosba o ubrania znow na wiosne,potem lato-no bo dzieci rosna,a forum ochoczo pomoze przeciez.Wiadome,ze maz znow pewnie straci prace-o ile do wiosny ja w ogole znajdzie.A moze i kolejne przeciwnosci losu stana na drodze?Moze kolejne dziecko?Znow pojawi sie prosba z placzacymi emotikonkami,a chwile pozniej usmiechniete emotikonki ozdobia teksty"dziekuje Wam dziewczynki".Bardzo to przewidywalne jest i zastanawiajace.Dlaczego Wam tak zalezy na pomocy tej rodzinie,skoro glowa rodziny-czyli szanowny Pan Tata-ma to w glebokim powazaniu?
        • missmiriam1 Re: Sto razy zastanówcie się,nim poprosicie... 19.10.11, 11:13
          Manhatanko, sporo osób na tym forum korzysta z pomocy co jakiś czas. Jeśli pierr-dzioszek ma coś do Asi, niech pisze w jej wątku. Ty również. Nie zauważyłaś sprzeczności? Narzeka na złe traktowanie proszących a sama ich po głowie nie głaszcze raczej...
          • manhatanka1 Re: Sto razy zastanówcie się,nim poprosicie... 19.10.11, 11:20
            Missmiriam-nie zauwazam sprzecznosci w wypowiedzi autorki watku,bo ja rowniez moze sprzecznie mysle,gdyz tez zauwazam dwie kategorie potrzebujacych-takie co to szybko z pomoca staja na nogi,i takie co to regularnie prosza o pomoc.Nie mam nic konkretnie do wspomnianej ciezarnej,ale ogolnie do wlasnie takiej grupy osob.Nie wiem...
            • missmiriam1 Re: Sto razy zastanówcie się,nim poprosicie... 19.10.11, 11:30
              ''Kurczę,nie chcesz - nie pomagaj,ale daruj sobie,kobieto jedna z drugą, "dobre rady". ''W Twojej sytuacji najlepszym wyjściem byłoby oddanie dziecka do adopcji,będzie miało szansę na pełną rodzinę i normalne dzieciństwo. Przede wszystkim należy pomyśleć o przyszłości,a nie "urodzę i jakoś to będzie"- dla mnie to skrajny egoizm. Dlaczego już na starcie skazujesz swoje dziecko na niedostatek i brak jednego z rodziców??? Bez sensu,tyle jest par starających się o adopcję maleństwa,które mogą wszystko maleństwu zapewnić.'' ''Ja takiej kobiecie nie pomogłabym,niech pogoni leniwego rozpłodowca do roboty. '' Serio nie widzisz sprzeczności między pierwszą wypowiedzią a kolejnymi?
              • manhatanka1 Re: Sto razy zastanówcie się,nim poprosicie... 19.10.11, 11:37
                A!O ta sprzecznosc chodzi!No tak,teraz ja widze,ale ja osoby takiej jak pierdzioszek nie popieram w ogole i nijak sie z nia nie solidaryzuje wlasnie za to co kiedys napisala o tej adopcji.Niefajne to bylo.Natomiast to co dzis ja napisalam nie jest przyklasnieciem jej teorii tylko moim luznym wnioskiem na temat niektorych potrzebujacych
                • missmiriam1 Re: Sto razy zastanówcie się,nim poprosicie... 19.10.11, 11:40
                  Różnie bywa, jest różnica między takimi, którzy proszą o pomoc co jakiś czas bo tak im wygodniej, a takimi, którzy chcieliby sobie radzić sami, ale np. przewlekła choroba w rodzinie im to uniemożliwia.
                  • missmiriam1 Re: Sto razy zastanówcie się,nim poprosicie... 19.10.11, 11:42
                    Mam nadzieję, że Ciężarna się na mnie nie obrazi - pamiętam, jak w okresie, kiedy się na forum nie pojawiała, sama zaoferowałam jej pomoc. I... podziękowała, bo mąż miał pracę i było lepiej. Więc to nie jest tak, że stale czegoś potrzebuje i prosi.
                    • ciezarna1231 Re: Sto razy zastanówcie się,nim poprosicie... 19.10.11, 12:01
                      W wątku został poruszony mój temat i chciałabym wyjaśnić, że mój mąż stracił pracę ok. 3 tygodni temu. Nie stracił jej ze swojej winy. Nie rozumiem czemu został nazwany leniwym rozpłodowcem. Do tej pory pracował, dojeżdżał 50 km do pracy codziennie. Nigdy nie pisałam np., że u nas we wsi nie ma pracy i mąż nie pracuje - znalazł daleko i dojeżdżał. I wiem, że niedługo znajdzie znowu. Było wiele sytuacji, w których prosiłam tu o pomoc i nigdy się nie zawiodłam, nigdy, ale to były sytuacje, w których nie miałam wyjścia. Jeśli chodzi o papierosy i alkohol to nigdy tego u nas w domu nie było. Nie jestem w stanie tego udowodnić. Zresztą możnaby to ukryć na 1000 sposobów gdyby człowiek chciał ale musiałby to być bezmózg, żeby odbierać własnej rodzinie szansę na jedzenie czy leczenie i wydawać na alkohol czy paierosy, poza tym bezdusznik w stosunku do matek, które kosztem swoich rodzin pomagają innym (mam na myśli pomocne emamy).
                      Ja wciąż leczę najmłodszego syna, rehabilituję,kupuję sprzęt ortopedyczny, najstarszego leczę z alergii.
    • wieczorynka26 Re: Sto razy zastanówcie się,nim poprosicie... 19.10.11, 10:59
      pierr-dzioszek
      Nie zgodzę się z Tobą. Pomocne odwalają kawał dobrej roboty pomagając potrzebującym i uważam, że są całkowicie usprawiedliwione pytając o sytuację człowieka: w innym wypadku dzikie tłumy by tu waliły i tylko DAJCIE, DAJCIE, DAJCIE.

      Mi pomocne pomogły RADĄ!!! Dzięki nim moje dziecko ma ubranka na zimę, a ja dowiedziałam się jak mogę uzyskać pomoc od państwa.
      Mój mąż nie jest "leniwym rozpłodowcem" ( jak nazwałaś innego męża ) - zapieprza jak dziki osioł żeby mi i córce lepiej się żyło.
      Z kilkoma mamami utrzymuję kontakt e-mail i nie w celu proszenia o kolejne rzeczy, ale ze względu na zwykłą ludzką życzliwość: bo ktoś chce wiedzieć co u nas, czy jesteśmy zdrowi i jak sobie radzimy.

      • nioma Re: Sto razy zastanówcie się,nim poprosicie... 19.10.11, 11:23
        Wydaje swoje pieniadze na co i kogo chce.
        Takie moje prawo.
        • manhatanka1 Re: Sto razy zastanówcie się,nim poprosicie... 19.10.11, 11:27
          Tak,nioma,masz racje,Twoje prawosmileTylko,na boga,skad na przyklad wiecie,ze w tej rodzinie nie marnuje sie pieniedzy na papierosy czy alkohol?I naprawde nie zlosliwie pytam,tylko z czystej ciekawosci.No przeciez nie wiecie tego chyba,a tak slepo poniekad wierzycie.
          • missmiriam1 Re: Sto razy zastanówcie się,nim poprosicie... 19.10.11, 11:32
            W żadnym przypadku proszącej o pomoc osoby pewności nie mamy. Ale prawa do zakładania takiej sytuacji z góry też chyba nie. Powtórzę za Niomą - wydaję swoje pieniądze na co i na kogo chcę.
            • payuta Re: Sto razy zastanówcie się,nim poprosicie... 19.10.11, 11:51
              He,he,he.Pierr-dzioszek-kolejny fenomem po ksiedzu.
              Ksiadz gadajacy o seksie i ciazy.
              I pierr-dzioszek niecierpiacy malych dzieci w szczegolnosci,gadajacy o adopcji i urzedujacy na emamach.
              Bajka.
              Ty pierr-dzioszek,nie wal tak w ta klawiature tutaj,bo ci sie tipsy spoca.
              A reszta towarzystwa niech da pierr-dzioszkowi na ....grabki,wiaderko i lopatke.
              P.P.
            • nioma Re: Sto razy zastanówcie się,nim poprosicie... 19.10.11, 11:52
              Absolutnie pewnosci nie mam.
              Powiem szczerze, ze decyduje sie na pomoc na czuja, albo sie sparze albo nie.
              W tym konkretnym przypadku kupilam (z pomoca innej emamy) dwie pary butow. Nie podejrzewam, zeby ktos je spieniezyl i przepil.
              Fiannsowo wspomagam tylko Daniela ale tutaj mam pewnosc, ze pomoc trafia do osoby naprawde potrzebujacej.
              Nie da sie niestety kazdej rodziny przeswietlic i sprawdzic w sposob idealny. Moge bazowac na opiniach innych, na wczesniejszych wypowiedziach i na wlasnej intuicji. To wszystko zawiodlo np w przypadku wspomnianej niezapominajki ale nie zawiodlo w innych przypadkach. Generalnie moj bilans pomocowy wychodzi in plus: wiecej bylo osob uczciwych niz kretaczy. I to mnie cieszy.
              • bellagnos Re: Sto razy zastanówcie się,nim poprosicie... 19.10.11, 13:04
                Ja podobnie jak Nioma do tego dodam że wszystko zależy też od tego czy danym czasie mogę wspomóc, zdarzyło się kilka razy tak że bardzo chciałam a nie miałam jak i myślę, że takich osób jak ja, jest tu więcej ,dlatego niesprawiedliwe jest osądzanie osób na forum w kategoriach instytucji, która ma pewną pulę pieniędzy przeznaczoną na wsparcie, tu akurat są osoby prywatne, mamy mające również swoje wydatki.
    • justyna198515 Re: Sto razy zastanówcie się,nim poprosicie... 19.10.11, 12:38
      Nie pomogłaś i nie pomagaj bo się będzie potrzebującym czkawkom to odbijać przez rok. Skąd taka pewność , że nie będziesz potrzebować pomocy? Gratuluję sytuacji życiowej i tupetu. Kto chce pomagać sam dobiera sobie kryteria, którymi się kieruje. I nic innym do tego. Złota zasada: nie chcesz nie pomagaj, ale daj żyć innym...
      • justyna198515 Re: Sto razy zastanówcie się,nim poprosicie... 19.10.11, 12:42
        czkawką znaczy się he he smile smile smile
      • aqua696 Re: Sto razy zastanówcie się,nim poprosicie... 19.10.11, 15:16

        spalilam sie na kilku osobach i sobie pluje w borde iz np w wypadku niezapominajki inne osoby jeszcze wciagalam w spirale.

        Asia ma specyficzna sytuacje, i wiekszosc matek usiadlaby na swiadczeniu /Asiu maz moze zlozyc na ten przejsciowy okres o swiadczenie pielegnacyjne i szukac pracy akurat skladajac teraz dostaniecie dodatkowo w listopadzie i grudniu 100zl wiecej/, ale dziewczyna przekalkulowala i pracuje...
        Walczy, szamocze sie..jak -przperaszam za porownanie muszka w pajeczynie...ale wyjsc z dolu z 3 dzieci w tym niepelnosprawnych, plus inne dodatki jest ogromnie ciezko..a do tego w malutkiej miejscowosci...
        Kilka ciuchow wyslanych ktore i tak leza...-to nie kasa ktora ciagnela niezapominajka miesiac w miesiac placzac na priv.
        • nioma Re: Sto razy zastanówcie się,nim poprosicie... 19.10.11, 15:30
          Dokładnie tak.
    • szary_ludz Niepotrzebna prowokacja. 19.10.11, 16:16
      Szanowne Panie.
      Nie wiem czym się kierowała autorka tego wątku ale myślę że to było niepotrzebne.
      Widzę że wykonują Panie wielka pracę na rzecz osób potrzebujących i każda krytyka tych działań jest szkodliwa i z zasady zła.
      Można się nie zgadzać np. co do formy pomocy ale należy podziwiać i wspierać a nie krytykować.
      Jestem pełen podziwu i uważam że osoba naprawdę potrzebująca nie poczuje się urażona jakimiś pytaniami czy potrzebą udokumentowania pewnych spraw.Wie że to dla jej dobra tak naprawdę.
      Składam wyrazy szacunku wszystkim Pomocnym.
      • missmiriam1 Re: Niepotrzebna prowokacja. 19.10.11, 16:52
        Szary_ludziu, autorka wątku już tu proponowała samotnej matce z przejściowymi kłopotami oddanie dziecka do adopcji i wyśmiewała się z jednej z pomocnych z powodu mizernego stanu konta. Czym się kieruje nie wiem i chyba wiedzieć nie chcę. Ale Ciebie miło powitać na forumsmile
      • bj32 :) 19.10.11, 19:05
        Dziękuję w imieniu własnym i organizacji.

        Drogie koleżanki: odnośnie pierr-dzioszek to ja się zapytuję, po co karmicie trolla? Nie po raz pierwszy usiłuje tu wywołać głupią dyskusję i śmieje się pewnie w kułak, że głupim gadaniem jej się to udało, a logicznie ustosunkować się nie raczy. To po co z nią gadać i się przejmować, że bredzi? Zalinkować jej dobrego psychiatrę i będzie z głowybig_grin
      • agulka20246 Re: Niepotrzebna prowokacja. 12.11.11, 19:55
        Tak sobie myślę..pani zakładającej ten wątek prawdopodobnie nigdy nie było tak ciężko,aby musiała przełknąc gorzką pigułkę dumy i prosic o pomoc.Mnie zawsze wydawało się ,że mnie również to nigdy nie spotka...na szczęście nigdy nie krytykowałam proszących-dziś nie umiałabym spojrzec na siebie w lustrze.Pozostaje wierzyc,że autorka wątku nigdy nie będzie musiał zweryfikowac swoich poglądów...a życie bywa przewrotne o czym przekonałam się na własnej skórze
    • przyjacielaanna Re: Sto razy zastanówcie się,nim poprosicie... 16.11.11, 10:32
      "ja pomocy nigdy niepotrzebowałam i potrzebować nie będę. "

      Niesamowite te słowa. Chciałabym taką pewność mieć. A 7 lipca mój świat zawalał się, bo mój mąż umierał. Tak to wyglądało. Rozlany tętniak mózgowy, o którym nikt nie wiedział. Bóg poprzez modlitwy wielu, bardzo wielu osób ułaskawił Go na jeszcze kilka lat. Jak miałam 20 lat, to też myślałam że nigdy nie będę potrzebować pomocy. Przecież jestem sprawna, zdrowa mogę pracować i dam sobie radę. Ale życie bywa bardzo pokrętne. I w chwilach największej pewności potykamy się i lecimy w przepaść zależności od drugiego człowieka. Takiej czasem totalnej zależności. Całkiem niedawno czytałam o projektantce mody (chyba), kimś kto był młody piękny, ustawiony na resztę życia. A teraz zależy od drugiej osoby, bo choruje na zanik mięśni lub coś podobnego. wydała niedawno książkę "Ołówek"-jak dobrze pamiętam. Życie jest tak kruche, zdrowie znika w jedną godzinę. Życzę wiele dobrego osobie, która ma tyle pewności siebie. Powodzenia.
      A co do pomocy.....
      Nie sądź abyś nie był sądzony, a jak bliźni potrzebuje to i płaszcz i suknię oddaj-znacie to?
      to jest bardzo proste jeśli zdejmie się okulary sędziego a założy okulary człowieka.
      Do pomagania innym nie każdy ma talent. Jedni to umieją zrobić, inni więcej popsują niż pomogą. Niechaj każdy umie odczytać swoje talenty.
      Pozdrawiam Was serdecznie.
      • w_miare_normalna Re: Sto razy zastanówcie się,nim poprosicie... 16.11.11, 11:23
        bardzo podoba mi się to co napisałaś.
        Sama jeszcze 5 lat temu i mieszkałam z rodzicami z bogatym domu, ciuchy ? nie ma sprawy. nad morze ? dlaczego nie. pełen luxus, a teraz bywa, że nie mam chleba dla dziecka .... gdyby ktoś mi kiedyś powiedział jak będzie wyglądać moje życie to bym mu się w twarz zasmiała .. a jednak./
        • nioma Re: Sto razy zastanówcie się,nim poprosicie... 16.11.11, 11:45
          Nikt z nas nie wie co bedzie jutro lub za rok. Zycie jest nieprzewidywalne i jest to tzw oczywista oczywistosc ale wieczne najezdzanie na pomgajace dziewczyny na forum jest juz nie do zniesienia.
      • aqua696 Re: Sto razy zastanówcie się,nim poprosicie... 16.11.11, 12:28
        Przyjacielanna napisalas wiele madrych slow..ja poszlabym daje ze sekundy potrafia zmienic nasze zycie .... i postawic nas po drugiej stronie...
        Masz racje pomagac z sercem..tylko ile byc wytrzymla wiedziec ze dzielisz sie raz, drugi trzeci..odbierajac po czesci bo srodki ktore przeznaczasz na pomoc moglyby zostac spozytkowane na szalenstwo z najblizszymi..ale cos w srodku mowi pomoz oni nawet nie maja chleba...a potem okazuje sie ze osoba obdarowana pieknie pisze zalosne posty...a tak naprawde zrobila sobie zrodlo niemalego zarobku, i dzieki umiejetnosci manipulacji, plus niewyobrazalnej wyobrazni ---mdleje, wymiotuje z glodu krwai co drugi dzien ma zasilanie konto....
        A paczka swiateczna dla jej dziecka mogla trafic do naprawde dziecka dla ktorego bylby to jedyny prezent..a nie maly drobiazg wsrod ogormu innych drogich prezentow..
        dlatego spr. moze inaczej staramy sie sprawdzic bo dzielimy sie dobami naszych rodzin...naszym portlefem..a nie tylko zawartoscia szafy z nieprzydatnych rzeczy nam..bo nawet koszt paczki to bilet do kina...
        • bj32 Re: Sto razy zastanówcie się,nim poprosicie... 16.11.11, 22:05
          Aqua, sama wiesz, że pomoc finansowa to owszem, ważna i prawdę piszesz. Ale nie tylko to. Ja finansowo nie pomagam, bo z czego? Za to służę uchem i, jeśli mogę, radą. Czasami to ucho bywa ważniejsze.
          A oszustwa? Były są i będą - ludzkość jako gatunek ma to w genach.

          A ta tu, pożal się Zeus, autorka wątku [całego w sensie], bredzi jak potłuczona. Widać za mało w życiu widziała.
          • aqua696 Re: Sto razy zastanówcie się,nim poprosicie... 16.11.11, 22:38
            BJ dlatego warto pomagac odobom pragnacym zmiany...stajacym co dzien rano z mysla co ja moge zrobic aby to zmienic..a nie z mysla gdzie dzis sie zachaczyc na darmoszke..
            Wierz iz wole poslac do odpowiedniej instytuacji...
            A tu mam wrazenie ze ma sie pomagac..w ciemno bez pytan..to czemu tak panstwo nie chce pomagac....??
            Oni maja caly aparat do weryfikacji plus prawo..a tez wala nieraz glowa w mur...
            • bj32 Re: Sto razy zastanówcie się,nim poprosicie... 17.11.11, 02:12
              Bo ten aparat jest wadliwie skonstruowany, a sposobów na ominięcie przepisów więcej niż przepisów.
              A my się - szczęśliwie - nie musimy kierować li tylko ustawą.
      • wieczorynka26 Re: Sto razy zastanówcie się,nim poprosicie... 16.11.11, 13:04
        PrzyjacielAnna - mnóstwo mądrych słów. Dzięki!

        Ja też nigdy nie myślałam, że kiedyś będzie tak, że będę musiała prosić w zasadzie obcych ludzi o pomoc..Jest jak jest - mam nadzieję, że lada moment będzie lepiej i sama będę mogła stanąć po drugiej stronie i odwdzięczyć się innym potrzebującym - za pomoc którą ja sama otrzymałam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka