Dodaj do ulubionych

Ślub to fajna sprawa

09.09.09, 21:09
Dziewczyny dzisiaj opadły mi nerwy i zaczęłam się cieszyć strasznie że
wychodzę za mąż (!).Cały czas miałam wrażenie,że to taka wielka
abstrakcja,trochę "na oczko",że to nieprawda.Dzisiaj w salonie podczas drugiej
przymiarki kiedy wszystko niemal idealnie już leży,a cała reszta nabiera
realnego kształtu poczułam TO.Kręciłam się w tej sukience i dotarło do mnie że
to jest naprawdę że będę królewną i spełni się całe szczęście.Miałyście coś
podobnego taki moment przełomowy kiedy dotarło do was jaki czeka nas wszystkie
super czas?
Obserwuj wątek
    • ga_lapagos Re: Ślub to fajna sprawa 09.09.09, 22:19
      Jak milo przeczytac taki pozytywny post smile
    • stworzenje Re: Ślub to fajna sprawa 09.09.09, 22:21
      allejra napisała:

      szczęście.Miałyście coś
      > podobnego taki moment przełomowy kiedy dotarło do was jaki czeka nas wszystkie
      > super czas?

      tak, dokładnie tak było, super czas organizacji i przeżywania tego wszystkiego
      przed smile,a teraz są miłe wspomnienia z tamtego czasu do których chętnie wracamy
      smile.
    • nothing.at.all Re: Ślub to fajna sprawa 09.09.09, 22:24
      Fajnie, że ktoś ma takie momenty.
      Ja jeszcze nie biorę ślubu, ale mam nadzieję, że i mi się takie coś przytrafismile
    • zielone_jablko Re: Ślub to fajna sprawa 09.09.09, 23:36
      jakieś 3 godziny przed samym ślubem. Stres całkowicie odpłynął, wszyscy się
      stresowali oprócz mnie - jak ich wszystkich próbowałam uspokoić smile. Było tylko
      szczęście. A już same wejście do kościoła i msza ślubna to coś co trudno mi w
      ogóle opisać - tak mi było dobrze.
      Ślub powinno się brać co tydzień!
    • marina111 Re: Ślub to fajna sprawa 09.09.09, 23:43
      mam slub w sobote i opisywane przez ciebie zjawisko jest mi wogóle nie znane.
      Nic mnie nie cieszy i własciwie to się boje tego wszytskiego. Do tego ja nie
      marzyłam nigdy o zamażpójściu wiec jakiegos specjanego szczescia senie
      spodziewam. Jutro ide na trzecia przymiarke i moze wtedy mnie natchnie wink
      • nerri Re: Ślub to fajna sprawa 09.09.09, 23:54
        Mari spokojniebig_grin

        Do mnie dotarło,jak weszłam do kościołatongue_out

        Wcześniej jakoś nie bardzobig_grin
        Nawet jak papierki podpisywałam dzień wcześniejwink
        • emily_valentine Re: Ślub to fajna sprawa 10.09.09, 00:20
          Ja tej euforii nie przeżywam. Ale to pewnie dlatego, że ze mnie
          stara mężatka tongue_out
          • monikapers Re: Ślub to fajna sprawa 10.09.09, 01:38
            ja tez bylam mezatka, a euforia przedslubna II to byl KOSMOS
            nigdy czegos podobnego nie przezylam, zycze Ci tego Emi, warto
    • kavainca Re: Ślub to fajna sprawa 10.09.09, 06:54
      allejra napisała:
      > Kręciłam się w tej sukience i dotarło do mnie że
      > to jest naprawdę że będę królewną i spełni się całe szczęście.
      Zawsze mnie przyłamuje, kiedy panna młoda mysli oo sobie w
      kategoriach królewnyuncertain
      Nie znoszę teorii, że ślub to najszesliwszy dzień w życiu.
      Zastanówcie się troszkę: jesli tak by było to tylko iśc się zakopać,
      bo potem, to juz lipasad. ślub jest początkiem albo raczej
      kontynuacją wspólnego życia. A w tym życiu raz czujesz euforię, raz
      nudę, raz ból a czasami masz ochotę zabić swojego ślubnego. Po 6
      latach wspólnego życia wiem co mówięsmile
      • allejra Re: Ślub to fajna sprawa 10.09.09, 08:37
        Ja nie mówię że to najszczęśliwszy dzień w życiu.Może będzie nim np.urodzenie
        dziecka albo inne wydarzenie smile Poza tym ślub idzie raz - dwa najważniejsze jest
        potem udane wspólne życie.Ale nie powiesz mi kavainca że nie chcemy w tym dniu
        wyglądać ładnie właśnie "jak królewna".Ja chcę i się tego nie wstydzę i
        przyznaję uczciwie,choć wygląd jest tylko miłym dodatkiem do zobowiązania jakie
        bierzemy na resztę (mam nadzieję) życia.
        • kavainca Re: Ślub to fajna sprawa 10.09.09, 08:52
          może to kwestia wieku - po 30stce człowiek ma większy dystanssmile
          wystarczy, że wyglada sie dobrzesmile
          • kavainca Re: Ślub to fajna sprawa 10.09.09, 09:15
            a...i żeby nie było
            małżeństwo to fajna sprawa - ślub to tylko eventwink
          • emily_valentine Re: Ślub to fajna sprawa 10.09.09, 09:36
            kavainca napisała:

            > może to kwestia wieku - po 30stce człowiek ma większy dystanssmile
            > wystarczy, że wyglada sie dobrzesmile


            Kava, ale mnie ubawiłaś big_grin

        • lili-2008 Re: Ślub to fajna sprawa 10.09.09, 09:41
          Nie chcę wyglądać jak królewna, chce wyglądać z klasą, tylko na tym mi zależywink
        • misself Re: Ślub to fajna sprawa 24.11.09, 23:46
          Ja chcę wyglądać ładnie w dniu ślubu... Ale nie czekam z tym do tego czasu i
          wyglądam ładnie już teraz big_grin
    • lili-2008 Re: Ślub to fajna sprawa 10.09.09, 09:40
      Ja mam wręcz odwrotnie. Jestem tak zmęczona tą organizacją, że najchętniej bym
      przespała swój ślubwink
      • zielone_jablko Re: Ślub to fajna sprawa 10.09.09, 10:32
        moim zdaniem to też jest potrzebne żeby do nas dotarło że NASZ ŚLUB. Żeby
        później móc docenić to że można sobie wieczorem w niedzielę siąść z MĘŻEM na
        kanapie, otworzyć dobre wino, przeczytać wszystkie życzenia i już na spokojnie
        powspominać i cieszyć się że wspólne życie się zaczyna smile
    • foczkaka Re: Ślub to fajna sprawa 10.09.09, 09:48
      Ja podobno wyglądałam na rozpromieniona już z miesiąc przed ślubem, choć tego
      nie widziałam. Cieszyłam się ot tak, normalnie. Na tydzień przed miałam stresy
      różne, ale znów bez jakiejś wielkiej paniki.
      Ja w ogóle takie "duże rzeczy" przeżywam jakby obok, jakby to nie mnie
      dotyczyło, taka jestem ogłuszona jakaś wink Własnego ślubu w ogóle nie mogłam
      sobie wyobrazić, nie moglam nawet zwizualizować sobie jak stoimy przed ołtarzem tongue_out
      Wiem, że cieszyła mnie suknia wisząca w pokoju już cały tydzień przed.
      A potem wszystko dotarło do mnie nagle jak już wsiedliśmy do auta i ruszyliśmy
      do kościoła. Ale emocje nie były jakieś powalające, było miło, pięknie, dobrze i
      spokojnie smile

      I nigdy nie uważałam i nie uważam że to był najszczęśliwszy dzień w moim życiu,
      no co wy, czasem codzienność daje mi większą satysfakcje.
      Wiadomo, czasem słońce, czasem deszcz.
      • misself Re: Ślub to fajna sprawa 24.11.09, 23:48
        foczkaka napisała:
        > Ja w ogóle takie "duże rzeczy" przeżywam jakby obok, jakby to nie mnie
        > dotyczyło, taka jestem ogłuszona jakaś wink

        Też tak mam. Zawsze odnoszę wrażenie, że czytam o tym, co się dzieje, albo
        oglądam film czyimiś oczami, że to nie ja. Pewnie mnie ta euforia ominie, choć
        po zaręczynach długo chodziłam rozpromieniona, całkiem nieświadomie. Wewnętrznie
        miałam poczucie totalnego spokoju, jakby wreszcie stało się to, co powinno było
        się stać.
        • z_meetropolii Re: Ślub to fajna sprawa 25.11.09, 08:21
          ja na początku jak wszystko załatwialiśmy też byłam cała w
          skowronkach, a teraz to już chyba się oswoiłam z tą myślą. narazie
          już nic nie załatwiamy więc moze dlatego......... obecnie pasjonuje
          mnie bardziej zakup mieszkania i remont smile
          • misself Re: Ślub to fajna sprawa 25.11.09, 11:26
            Ja nic nie mam załatwionego smile Byłam w skowronkach po prostu po zaręczynach,
            nie z powodu ślubu.
    • alajna85 Re: Ślub to fajna sprawa 10.09.09, 16:00
      Tak, miałam taki moment, ale nie, że opadły mi nerwy (przez cały okres
      przygotowań nerwów brak) ale dotarło do mnie, że to MÓJ ślub, NASZ dzień, JA i
      ON. Przedtem robiłam wszystko niejako automatycznie, jakby dla kogoś. A tamtego
      dnia opadła kurtyna i zaczęłam się cholernie cieszyćsmile))
    • anczija Re: Ślub to fajna sprawa 10.09.09, 16:23
      Oczywiscie,ze slub to fajna, super fajna sprawa! Ba! Okres
      przygotowan to szlenstwo organizacyjne (ale jak dla mnie bomba!).
      Sam slub i wesele ma byc niepotwarzalnym zdarzeniem i pamiatka na
      cale zycie-i niech mi ktos powie,ze to banal i zwykla rzecz to go
      wysmieje! Nie wazne czy ma sie 30 , 40 czy 60 lat - to nie wyjscie
      po bulki do sklepu. Gdyby tak bylo to zadna z forumowiczek nie
      ekscytowalaby sie opisujac swoje przygotowania!A jednak pisza.

      Mozna byc dojrzala PM i cieszyc sie jak dziecko na ten dzien i ja
      tak mam!!!happy mesmileZycze tego samego!!!
      • z_meetropolii Re: Ślub to fajna sprawa 24.11.09, 23:36
        hmmm do mnie chyba jeszcze nie dociera ,że biorę ślub. Wydaje mi się to
        strasznie odległa data 2.10.... zastanawiacie się czy będziecie sie stresować w
        ten dzień ? czy może cieszyć chwilą
        • freciczka Re: Ślub to fajna sprawa 25.11.09, 09:59
          Ja na szczęście mam krótki okres oczekiwania, a teraz zostały już mniej niż 2
          miesiącesmile
          Ja się od samych zaręczyn ekscytuję (zawsze się na maksa nakręcam) ale w sumie
          dopiero jak wyznaczyliśmy datę to zaczęłam chodzić non stop jak pijanasmile
          Nic nie jest w stanie zburzyć mojego szczęścia, nie przejmuję się problemami w
          pracy, tym że mam 2 tygodnie żeby dokończyć pisać pracę dyplomową (obrona
          miesiąc przed ślubem)...
          A co ważniejsze od jakiegoś czasu mój N. też zaczął pozytywnie to przeżywać...do
          tej pory jakoś to do niego nie docierało, ale jak ruszyła lawina przygotowań
          (garnitur kupiony, sukienka uszyta, zaproszenia wydrukowane, lokal prawie
          zaklepany) to zaczął się też wkręcać w to wszystkosmile
          • zia86 Re: Ślub to fajna sprawa 25.11.09, 11:23
            Ja mam podobnie, też się ekscytuje ale jeszcze to do mnie nie do końca
            dociera tak naprawdę. Zazdroszcze, że tylko 2 miesiące ci zostały. wink
            To musi być świetne uczucie.
    • merda Re: Ślub to fajna sprawa 25.11.09, 11:06
      Nie egzaltuje sie tym jakos specjalne.Wspolne zycie rozpoczelo sie
      piec lat temu i slub jest tylko jego przypieczetowaniem.
      Nie czuje rowniez potrzeby bycia gwiazda wieczoru (ktora wszyscy po
      kolei obgadujawink,ani obwieszczania swiatu jak jestesmy ze soba
      szczesliwi.
      Przymierzajac sukienke po prostu czulam sie w niej wyjatkowo
      dobrze,ale nie jak ksiezniczka.Zreszta nigdy mi na tym nie zalezalo.
      Natomiast powoli zaczynam sie stresowac przygotowaniami,bo chcemy
      zorganizowac nieco "inne" wesele i obawiam sie ,ze ludzie moga tego
      nie zaakceptowac uncertain
      Moi rodzice,ktorzy namawiali mnie do slubu,twierdza,ze bede w tym
      dniu najszczesliwsza na swiecie i ja w to wierze,inaczej bym sobie
      to cale przectawieni darowala smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka