Dodaj do ulubionych

dwie panny młode - co Wy na to?

25.11.09, 19:39
http://pics.gallery.weddingbee.com/5724.UnderTheChuppah.jpg.resize
https://pics.gallery.weddingbee.com/5733.DancingAnon.jpg.resize
https://pics.gallery.weddingbee.com/5730.HoldingHands.jpg.resize
https://pics.gallery.weddingbee.com/5713.Dresses.jpg.resize
Obserwuj wątek
    • stworzenje Re: dwie panny młode - co Wy na to? 25.11.09, 19:43
      haha wystarczy jak świadkowa się ubierze na biało/jasno i minuta osiem mamy dwie
      panny młode, co obecnie częste jest big_grin.
    • agatita82 Re: dwie panny młode - co Wy na to? 25.11.09, 19:44
      Ale fajnie!
    • misself Re: dwie panny młode - co Wy na to? 25.11.09, 19:45
      Dużo bardziej mi się taka opcja podoba niż przebieranie się jednej z pań w
      garnitur. No, chyba że ktoś tak lubi.
    • budyniowa123 Re: dwie panny młode - co Wy na to? 25.11.09, 19:53
      Super.

      Intryguje mnie tylko, że tło wygląda to jak obrządek judaistyczny...
      a z tego co wiem w tej religii tego typu małżeństwa nie są dozwolone.

      • misself Re: dwie panny młode - co Wy na to? 25.11.09, 19:56
        W reformowanych odłamach są.
        • misself Re: dwie panny młode - co Wy na to? 25.11.09, 19:57
          Tzn. są dozwolone smile
          • budyniowa123 Re: dwie panny młode - co Wy na to? 25.11.09, 20:03
            aha. to dobrze wiedzieć i miło słyszećsmile
      • agatita82 Re: dwie panny młode - co Wy na to? 26.11.09, 09:14
        Rownie dobrze mogl to byc slub dwoch Zydowek nie majacy mocy prawnej,
        tylko symboliczna...
        • misself Re: dwie panny młode - co Wy na to? 26.11.09, 10:56
          agatita82 napisała:

          > Rownie dobrze mogl to byc slub dwoch Zydowek nie majacy mocy prawnej,
          > tylko symboliczna...

          Wyobraź sobie, że przychodzą dwie katoliczki do księdza i proszą, żeby
          pobłogosławił ich związek...
          • agatita82 Re: dwie panny młode - co Wy na to? 26.11.09, 18:02
            hehe myślę, że jakiś jeden ksiądz by się znalazł w Polsce wink

            Ponad to jeśli jest to ślub w USA wcale nie musi udzielać go osoba
            duchowna (mimo, że na zdjęciu tak wygląda). Nie widzę dobrze kto tam
            stoi, ale może to być znajomy, ktoś z rodziny lub z ulicy... Nie wiem
            .
            • misself Re: dwie panny młode - co Wy na to? 26.11.09, 18:07
              Jak dla mnie to jest ewidentnie rabin. Ewentualnie ktoś przebrany za rabina.
    • zia86 Re: dwie panny młode - co Wy na to? 25.11.09, 20:54
      Super! smile Wygląda to bardzo fajnie, tak jak ktoś tutaj wspominał lepiej
      niż jak jedna ma garnitur. smile Ja być może za niedługo będę też
      uczestniczyć w takim ślubie(być może nawet będę pełnić jakąś ważną
      funkcje), jedna z moich druhen ma zamiar oświadczyć się swojej
      dziewczynie. smile Pochwale się, że pomagałam wybierać pierścionek. wink
      • misself Re: dwie panny młode - co Wy na to? 25.11.09, 21:00
        Mnie zawsze zastanawiało, jak w takich przypadkach się załatwia kwestię
        oświadczyn... W końcu przyjęło się, że to mężczyzna oświadcza się kobiecie, to
        skąd one wiedzą, która ma której się oświadczyć? smile
        • paskud_agg Re: dwie panny młode - co Wy na to? 25.11.09, 21:06
          Wiesz, różnie bywa wink
          Ja mojemu N. powiedziałam, że fajnie by było wziąć ślub i on po jakimś czasie
          się zgodził, więc można uznać, że to ja załatwiłam oświadczyny big_grin Pierścionka i
          tych innych bajerów nie było, po prostu się dogadaliśmy, więc, jak widać, można
          i tak.

          Ale swoją drogą, to ja myślałam, że na 1. zdjęciu są dwie pary młode,
          dopiero patrząc na kolejne zaczaiłam o co chodzi big_grin
          • misself Re: dwie panny młode - co Wy na to? 25.11.09, 21:08
            paskud_agg napisała:

            > Wiesz, różnie bywa wink
            > Ja mojemu N. powiedziałam, że fajnie by było wziąć ślub i on po jakimś czasie
            > się zgodził, więc można uznać, że to ja załatwiłam oświadczyny big_grin Pierścionka i
            > tych innych bajerów nie było, po prostu się dogadaliśmy, więc, jak widać, można
            > i tak.

            Moi Rodzice podobnie smile
            Zia pisała o oświadczynach, więc może mi napisze, jak to się odbywa. Moje
            koleżanki nie formalizują swoich związków, więc nie bardzo mam kogo spytać.
            • zia86 Re: dwie panny młode - co Wy na to? 26.11.09, 00:34
              Już pisze. Więc z tego co wiem, to jest pełne równouprawnienie. Jedna
              dziewczyna może się oświadczyć drugiej albo na odwrót. Oświadczyny mogą
              być dowolne, takie jak w tradycyjnych związkach albo całkowicie
              odjechane. Dziewczyny mogą też wymienić się pierścionkami zaręczynowymi
              jak obrączkami.
              • misself Re: dwie panny młode - co Wy na to? 26.11.09, 10:56
                Czyli pełna dowolność smile Dzięki.
        • zoselin1987 Re: dwie panny młode - co Wy na to? 25.11.09, 21:09
          misself napisała:

          > Mnie zawsze zastanawiało, jak w takich przypadkach się załatwia kwestię
          > oświadczyn... W końcu przyjęło się, że to mężczyzna oświadcza się kobiecie, to
          > skąd one wiedzą, która ma której się oświadczyć? smile

          Dobre pytanie, bo też mnie to zastanawia wink
          • tomelanka Re: dwie panny młode - co Wy na to? 25.11.09, 21:59
            juz myslalam ze podwojne wesele i chcialam krzyczec ze nie, a taaaak, tak to
            spoko wink
            • ginny22 Re: dwie panny młode - co Wy na to? 25.11.09, 22:47
              A dlaczego podwójne wesele nie? wink Byłam niedawno na takowym,
              pannami młodymi były siostry bliźniaczki. Super było, niedogodności
              nie zauwazyłam, młode pary też nie.
              A wersja "dwie panny młode jako para młoda" też spoko smile
              • k.l2 Re: dwie panny młode - co Wy na to? 25.11.09, 22:52
                Podwojne wesele - fajna sprawa, podziwiam panny mlode,ktore sa na tyle
                odwazne.

                "Slub" dwoch panien mlodych - NIE. Moja tolerancja zdecydowanie ma
                granice.
                • e.milia Re: dwie panny młode - co Wy na to? 26.11.09, 10:41
                  A co jest odważnego w podwójnym weselu?
                  • k.l2 Re: dwie panny młode - co Wy na to? 26.11.09, 22:29
                    Odwazna w sensie bycia nieuchronnie porownywana z druga Mloda.
      • madziaq Re: dwie panny młode - co Wy na to? 26.11.09, 13:11
        A powiedz Zia, gdzie one mają zamiar wziąć ten ślub? Chyba w Las Vegas wink Bo w
        Polsce z tego co wiem jedynie Wolny Kościół Reformowany udziela czegoś na
        kształt ślubów homoseksualnych. Nazywa się to błogosławieństwem związku
        partnerskiego. Czy to jest tak, że jak np. w Holandii są dozwolone śluby homo
        (strzelam z tą Holandią, ale tam wszystko jest dozwolone wink) to para z Polski
        może sobie tam pojechać i wziąć ślub? Chociaż chyba nie, bo mielibyśmy wtedy
        "turystykę ślubną homo wink" na skalę masową smile
        • misself Re: dwie panny młode - co Wy na to? 26.11.09, 16:57
          Nie wiem, jak to jest ze ślubami za granicą, ale chyba trzeba to jakoś później
          zgłosić w swoim kraju, prawda?
    • maybeasia Re: dwie panny młode - co Wy na to? 25.11.09, 23:22
      Mi sie wydaje, ze w tym przypadku religia jest tylko uzyta dla tradycji. Tzn.
      jest huppah (ten 'baldachim'),rabi itp. ale ceremonia najprawdopodobniej jest
      cywilna, bo nie odbywa sie w synagodze (tak wnioskuje ze zdjecia).

      Co do oswiadczyn, to czesto w zwiazkach homoseksualnych, jedna osoba przybiera
      role zony, a druga meza. Tutaj mamy chyba do czynienia z dwiema zonami smile
      • angazetka Re: dwie panny młode - co Wy na to? 25.11.09, 23:25
        > Co do oswiadczyn, to czesto w zwiazkach homoseksualnych, jedna
        osoba przybiera role zony, a druga meza.

        To raczej stereotyp jest wink
        • maybeasia Ellen i Portia 25.11.09, 23:44
          Pewnie tak, ale w kazdym stereotypie jest ziarnko prawdy, no nie?

          Poza tym skojarzylo mi sie z tym slubem:

          Tekst
          linka

          Piekne zdjecia!
          • angazetka Re: Ellen i Portia 25.11.09, 23:54
            > Pewnie tak, ale w kazdym stereotypie jest ziarnko prawdy, no nie?

            Znane mi pary gejów raczej by zamordowały za pytanie, kto jest
            mężczyzną w ich związku, więc lepiej z takimi stereotypami
            ostrożnie wink
            A zalinkowane fotki ślubne pikne wielce. Czy mi się wydaje, czy to
            pierwszy wątek o slubach homo na tym forum?
            • tabakierka2 Re: Ellen i Portia 26.11.09, 07:48
              to przekracza moje możliwości, jeśli chodzi o tolerancję, niestety.

              a podwójne śluby i wesela były kiedyś praktykowane dość często,
              szczególnie, jeśli siostry lub bracia brali ślub ( widziałam kilka
              takich fotek z lat 50-60tych)
              • stworzenje Re: Ellen i Portia 26.11.09, 09:40
                tabakierka2 napisała:

                > to przekracza moje możliwości, jeśli chodzi o tolerancję, niestety.
                >

                myślałam że z tym samym odczuciem jestem sama. Nie do mnie też to kompletnie nie
                przemawia. A może para mężczyzn,a przed nimi "ich" dziecko niosące obrączki. To
                nie na moją głowę takie akcje...
                • tabakierka2 Re: Ellen i Portia 26.11.09, 09:53
                  stworzenje napisała:


                  > myślałam że z tym samym odczuciem jestem sama. Nie do mnie też to
                  kompletnie ni
                  > e
                  > przemawia.


                  ja też myślałam, że jestem osamotniona w moich odczuciach...
                  no jakoś to do mnie nie trafia, no...
                  • lili-2008 Re: Ellen i Portia 26.11.09, 10:06
                    na pewno milej się żyje w świecie wyobraźni, gdzie wszyscy są heteroseksualni,
                    młodzi, piękni i bogaciwink
                    • szampanna Re: Ellen i Portia 26.11.09, 10:10
                      A mnie się nie podoba w obu znaczeniach - i jako ślub homo, i jako
                      podwójny lub w ogóle zbiorowy ślub. Panna młoda już mi się udeptała
                      w mózgu jako pojedyncza sztuka - jak nos na twarzy wink Dwie naraz to
                      za dużo.
                    • stworzenje Re: Ellen i Portia 26.11.09, 10:11
                      lili-2008 napisała:

                      > na pewno milej się żyje w świecie wyobraźni, gdzie wszyscy są heteroseksualni,
                      > młodzi, piękni i bogaciwink


                      jak się ima jedno do drugiego? Po prostu jest to dla mnie niebiologiczne.
                      Biologicznym jest np. właśnie starzenie się :-].
                      • angazetka Re: Ellen i Portia 26.11.09, 10:15
                        Co jest niebiologiczne? Miłość? Bo homoseksualizm to jak
                        najbardziej...
                        Ech, chyba nie zrozumiem, jak można mieć problem z zaakceptowaniem
                        miłości dwóch dorosłych osób, które nikogo nie krzywdzą.
                        • tabakierka2 Re: Ellen i Portia 26.11.09, 10:22
                          angazetka napisała:


                          > Ech, chyba nie zrozumiem, jak można mieć problem z zaakceptowaniem
                          > miłości dwóch dorosłych osób, które nikogo nie krzywdzą.

                          no, ale mówimy o ślubie z dwoma pannami młodymi (dwóch panien
                          młodych), a nie o miłości, homoseksualizmie czy czym jeszcze innym.
                          Nie pasuje mi do schemtu ten obraz, czy się komu podoba, czy nie.
                          Może wam się to nie podobać albo może Wam to nie pasować, tak, jak
                          mi nie pasuje ten 'obrazek' I tyle. Nic na to nie poradzę.
                        • stworzenje Re: Ellen i Portia 26.11.09, 10:49
                          angazetka napisała:

                          > Co jest niebiologiczne? Miłość? Bo homoseksualizm to jak
                          > najbardziej...

                          niebiologiczne będą z tego dzieci big_grin. Bo o ile znam życie takie pary chcą mieć
                          dzieci co jest dla mnie absurdem wręcz. Czy to że nie krzywdzą nikogo to znaczy
                          że nie można mieć swojego zdania? Czegoś tu nie rozumiem.To już trzeba na
                          palcach chodzić i nic nie mówić czy jak.
                          • angazetka Re: Ellen i Portia 26.11.09, 11:09
                            > Bo o ile znam życie takie pary chcą mieć dzieci

                            O. Bardzo ciekawe. Jakieś dane masz na ten temat czy tylko tak sobie
                            myślisz?

                            > Czy to że nie krzywdzą nikogo to znaczy
                            > że nie można mieć swojego zdania? Czegoś tu nie rozumiem.To już
                            trzeba na palcach chodzić i nic nie mówić czy jak.

                            Po co się unosisz? Ja naprawdę chciałabym zrozumieć, co komu w tym
                            przeszkadza.
                            • tabakierka2 Re: Ellen i Portia 26.11.09, 11:11
                              angazetka napisała:

                              > Ja naprawdę chciałabym zrozumieć, co komu w tym
                              > przeszkadza.

                              nie przeszkadza w zasadzie, ale tak jak komuś się to może podobać,
                              tak mnie się nie podoba. Nie jestem widać tolerancyjna, ale to chyba
                              nie jest wymóg?
                              • stworzenje Re: Ellen i Portia 26.11.09, 12:57
                                tabakierka2 napisała:

                                > angazetka napisała:
                                >
                                > > Ja naprawdę chciałabym zrozumieć, co komu w tym
                                > > przeszkadza.
                                >
                                > nie przeszkadza w zasadzie, ale tak jak komuś się to może podobać,
                                > tak mnie się nie podoba. Nie jestem widać tolerancyjna, ale to chyba
                                > nie jest wymóg?


                                kochana jak tak tu czytam to widzę,że jak jesteś na nie, to inni zaraz na Ciebie
                                też są na nie, cóż anonimowość i nic więcej.
                                Trzymaj się smile.
                                • tabakierka2 Re: Ellen i Portia 26.11.09, 13:04
                                  stworzenje napisała:


                                  >
                                  >
                                  > kochana jak tak tu czytam to widzę,że jak jesteś na nie, to inni
                                  zaraz na Ciebi
                                  > e
                                  > też są na nie, cóż anonimowość i nic więcej.
                                  > Trzymaj się smile.
                                  >


                                  Nie wiem, o co tu chodzi.
                                  Sa pewne aspekty/tematy/sprawy, których nie akceptuję/nie toleruję i
                                  już. Ten obrazek dwóch panien młodych (pierwsze fotki, bo te drugie
                                  zdecydowanie bardzie 'smaczne', że tak powiem, artystyczne i w ogóle
                                  budzące pozytywne emocje)jakoś mnie zniesmaczył i nie podoba mi się.
                            • stworzenje Re: Ellen i Portia 26.11.09, 12:56
                              angazetka napisała:

                              > > Bo o ile znam życie takie pary chcą mieć dzieci
                              >
                              > O. Bardzo ciekawe. Jakieś dane masz na ten temat czy tylko tak sobie
                              > myślisz?
                              >

                              przecież w mediach się o tym mówi, nie znasz wiadomości? Myślę że Ty też się
                              uniosłaś o tą nie bologiczność :-].
                      • budyniowa123 niebiologiczne:) 26.11.09, 13:59
                        Po prostu jest to dla mnie niebiologiczne.

                        wszelkie zachowania typu miłość, zakochanie, chęć związania się na całe zycie są
                        w 100% biologiczne. Niezależnie od płci, wieku itp.

                        Niebiologiczne dzieci?
                        tego nie rozumiem

                        czyli jeśli np para 80-latków chce wziąć ślub to też tego nie popierasz. bo
                        dzieci nie będzie?

                        I oczywiste dla mnie jest, że pary homo. powinny mieć możliwość adopcji dzieci.

                        Bo wybaczcie, ale z jakiej racji ktoś "odgórnie" ma decydować kto może a kto nie
                        adpotować/przysposobić dziecko?

                        Oczywiście, osoby które są "przeciw" mogą mieć swoje zdanie.
                        Tylko zdanie tych osób nie powinno być brane pod uwagę w przypadku ustalania
                        norm prawnych.

                        Bo ja np uważam, że tzw. "patologia" nie powinna mieć dzieci.
                        Jakos nie widzę prawa, które nakazuje kastrację tych, którzy dzieckiem zająć sie
                        nie chcą, a mnożą się na potęgę.

                        Więc z jakiej racji ograniczać takie prawa mniejszościom seksualnym?
                        Każdy może myśleć jak chce, ale równośc wobec prawa powinna byc ponad
                        osobistymi osądami.
                        • tabakierka2 Re: niebiologiczne:) 26.11.09, 14:04
                          budyniowa123 napisała:

                          >
                          >
                          > Bo wybaczcie, ale z jakiej racji ktoś "odgórnie" ma decydować kto
                          może a kto ni
                          > e
                          > adpotować/przysposobić dziecko?

                          co Ty piszesz. TO MUSI BYĆ ODGÓRNIE ustalone kto może, a kto nie
                          może adoptować dziecko! bo tutaj chodzi o dobro dziecka, a nie o
                          spełnianie zachcianek pary chcącej adoptować dziecko.



                          > Tylko zdanie tych osób nie powinno być brane pod uwagę w przypadku
                          ustalania
                          > norm prawnych.

                          i ono nie ma znaczenia.


                          >
                          > Więc z jakiej racji ograniczać takie prawa mniejszościom
                          seksualnym?
                          > Każdy może myśleć jak chce, ale równośc wobec prawa powinna byc
                          ponad
                          > osobistymi osądami.


                          budyniowa, ale ogólnie wymagania w stosunku do rodziców adopcyjnych
                          są bardzo skonkretyzowane. Dziecka np. adoptować nie może osoba
                          będąca w związku nieformalnym ( konkubinat)czy osoba karana. Są też
                          wymagania co do wieku, a także różnicy wieku w stosunku do dziecka
                          jak i w stosunku do dzieci biologicznych pary.
                          • budyniowa123 Re: niebiologiczne:) 26.11.09, 14:15
                            > co Ty piszesz. TO MUSI BYĆ ODGÓRNIE ustalone kto może, a kto nie
                            > może adoptować dziecko! bo tutaj chodzi o dobro dziecka, a nie o
                            > spełnianie zachcianek pary chcącej adoptować dziecko.


                            wyraziłam się zbyt ogólnie.
                            Oczywiście, że są zasady i muszą one być
                            Dotyczą własnie:
                            tego, żeby dziecko wychowywało się w dobrych warunkach materialnych
                            tego, żeby rodzice byli z nim jak najdłużej (stąd ograniczenia wiekowe)
                            i tego, żeby rodzina do której idzie była związkiem formalnym (i to przekreśla
                            drogę dla par homo, bo u nas nie ma związków formalnych dla takich par)

                            > > Tylko zdanie tych osób nie powinno być brane pod uwagę w przypadku
                            > ustalania
                            > > norm prawnych.
                            >
                            > i ono nie ma znaczenia.


                            ma. bo to osobiste urazy wielu osób stojących na stopniu decyzyjnym, albo
                            mających na uwadze opinie "ogółu" nie przestrzegają tego, że
                            WSZYSCY SĄ RÓWNI WOBEC PRAWA.
                            Czyli jeśli para homo spełnia prawne warunki alby został im udzielony ślub to
                            powinien im zostać udzielony (mówię o cywilnym, bo nie wnikam w religijne poglądy).
          • madziaq Re: Ellen i Portia 26.11.09, 12:09
            naprawde piękne smile O niebo bardziej mi się podobaję te dwie panny młode niż
            tamte z pierwszego zestawu zdjęć wink A co do ślubów homo ogólnie to ja
            absolutnie nie mam nic przeciwko, choć w pierwszej chwili widok dwóch pań w
            sukniach ślubnych ślubujących sobie nawzajem wydaje mi się dziwny, ale to na
            zasadzie rzeczy, których na codzień się nie ogląda. Gdyby jakiś homoseksualista
            (-tka) zaprosił mnie na swój ślub, z chęcią bym poszła, żeby tę dziwność trochę
            oswoić smile
      • e.milia Re: dwie panny młode - co Wy na to? 26.11.09, 10:43
        Też mi się wydaje, że to cywilny ślub.
        • misself Re: dwie panny młode - co Wy na to? 26.11.09, 11:04
          e.milia napisała:

          > Też mi się wydaje, że to cywilny ślub.

          Proponuję, żebyś próbowała wziąć ślub cywilny w kościele, i żeby ksiądz Ci go
          udzielał.
      • misself Re: dwie panny młode - co Wy na to? 26.11.09, 11:04
        maybeasia napisała:

        > Mi sie wydaje, ze w tym przypadku religia jest tylko uzyta dla tradycji. Tzn.
        > jest huppah (ten 'baldachim'),rabi itp. ale ceremonia najprawdopodobniej jest
        > cywilna, bo nie odbywa sie w synagodze (tak wnioskuje ze zdjecia).

        Synagoga nie jest miejscem świętym dla żydów, jest domem modlitwy. Dlatego ślub
        nie musi odbywać się w synagodze. Jeśli przed tymi paniami stoi rabin, a nie
        urzędnik ichniego USC przebrany za rabina, to jest to NA PEWNO judaizm reformowany.
      • misself Re: dwie panny młode - co Wy na to? 26.11.09, 18:15
        A, jeszcze jedno - IMHO ten ślub jest w miejscu zdecydowanie związanym z
        religią. Spójrz nad chupę, na dwa lwy trzymające tablice Mojżeszowe.
    • 1luna1 Re: dwie panny młode - co Wy na to? 26.11.09, 10:56
      Jestem osobą bardzo tolerancyjną, ale takich zachowań nie popieram.
      Mówię stanowcze nie. Chociaż, gdybym miała taki problem w rodzinie
      to może patrzyłabym inaczej na takie zjawiska? To bardzo
      skomplikowane relacje i temat do dyskusji jak rzeka.
      • tomelanka Re: dwie panny młode - co Wy na to? 26.11.09, 11:03
        ja calkiem odwrotnie niz luna, poki jest to ktos obcy, to ok, ale gdyby mialy
        byc to moje dzieci to nie wiem jak bym sie zachowala, wole nie sprawdzac confused
        • angazetka Re: dwie panny młode - co Wy na to? 26.11.09, 11:12
          Ja ów "problem" mam sprawdzony w praktyce, w najbliższej rodzinie.
          Na szczęscie rodzina stanęła na wysokości zadania.
          • zabciap Re: dwie panny młode - co Wy na to? 26.11.09, 13:43
            angazetka napisała:

            > Ja ów "problem" mam sprawdzony w praktyce, w najbliższej rodzinie.
            > Na szczęscie rodzina stanęła na wysokości zadania.

            Gratuluję więc tolerancyjnej rodziny bo niestety nie wszyscy z
            tym "problemem" mają tyle szczęścia.
            Osobiście nie mam nic przeciwko związkom homoseksulanym, tylko
            kwestia posiadania dzieci jest dla mnie dyskusyjna- tego nie
            popieram.
        • 1luna1 Re: dwie panny młode - co Wy na to? 26.11.09, 11:14
          tomelanka napisała:

          > ale gdyby mialy
          > byc to moje dzieci to nie wiem jak bym sie zachowala,

          TOMI ja też tak myślę. Może niezbyt jasno to wyłuszczyłam w
          poprzednim poście. Tolerancja w stosunku do obcych, a do swoich
          bliskich to już niekoniecznie w tym temacie.
          A tak na marginesie to wszystkiego najlepszego z okazji wczorajszych
          imienin. Przepraszam, że z opóźnieniem. Buziakiwink
          • prunilla Re: dwie panny młode - co Wy na to? 26.11.09, 14:23
            My na to: blee. Bo suknie niedobrane do figury, puchate welony i
            poliestrowe rekawiczki...
            Naprawde sie komus podoba?
            • paskud_agg Re: dwie panny młode - co Wy na to? 26.11.09, 14:44
              Chyba Emi chodziło o to, jak się zapatrujemy na ideę czegoś takiego, a nie
              konkretne wykonanie. Zgodzę się z Tobą, że te dwie Panny Młode wyglądają
              nieszczególnie.
              • sajolina Re: dwie panny młode - co Wy na to? 26.11.09, 15:18
                Emi, nie rozumiem pytaniasmilepytasz o nasze podejście do homoseksualizmu czy o
                wrażenia estetyczne? bo te ostatnie to dość marne, obie wyglądają jak zmokłe kury

                Odnośnie ślubów grupowych - moi rodzice brali ślub na początku lat 80tych w
                kościele w 8 par! oczywiście par całkiem obcych sobie. Przed ołtarzem
                stał cały szpaler par. Moja mama stała między moim ojcem a jakimś innym facetem.
                Wesele już było pojedyncze.
                • misself Re: dwie panny młode - co Wy na to? 26.11.09, 16:58
                  Ten ślub grupowy jak z Moona wink
                • e.milia Re: dwie panny młode - co Wy na to? 27.11.09, 09:21
                  Moi rodzice też mieli taki ślub. W dodatku wcześniej nic im o tym nie było
                  wiadomo, dopiero na miejscu, w kościele, w dzień ślubu dowiedzieli się, że będą
                  stać w tym szpalerze par.
              • prunilla Re: dwie panny młode - co Wy na to? 26.11.09, 16:48
                Zapatrywac sie na idee "czegos takiego" ? Blisko by nam bylo do
                naszych babek komentujacych w miedzywojniu zeszlego wieku pare
                mieszana rasowo lub religijnie ("Kacyk murzynski w garniturze"
                lub "ze Kociubinska wyszla za chalaciarza")
                Z tego tez powodu odnioslam sie li i jedynie do strony
                estetycznej.
                • sajolina Re: dwie panny młode - co Wy na to? 26.11.09, 18:06
                  Kto to jest chalaciarz?
                  • prunilla Re: dwie panny młode - co Wy na to? 26.11.09, 20:22
                    pochodzi od "chalat" (kapota w jez. jidisz). Chalaciarz - obrazliwe okreslenie Zyda przed wojna, choc nadal pojawia sie w marginalnych oenerowskuch srodowiskach. Dla tych co nie pamietaja ; - ) - mieszanym malzenstwom w Pslce przedwojennej nie bylo latwo, slub cywilny wprowadzono dopiero w 1929 roku ...
                    • emily_valentine Re: dwie panny młode - co Wy na to? 26.11.09, 21:37
                      Witam!
                      Nie było mnie dzisiaj cały dzień i nie spodziewałam się, że temat
                      wywoła małą dyskusję wink
                      Po pierwsze, na zdjęciach jest ślub dwóch lesbijek, a nie ślub
                      grupowy dwóch par *mieszanych*.
                      Po drugie pytanie jak w temacie było/jest lekko prowokacyjne wink
                      Raczej chodziło mi nie o estetykę pań młodych czy ceremoni, ale o
                      ślub pary homoseksualnej. W kraju gdzie 95% obywateli to podobno
                      katolicy.
                      Trochę jestem zdziwiona niektórymi komentarzami, że Portia i Ellen
                      miały ładny ślub bo są ładne, a dwie anonimowe panie już nie bo mają
                      brzydkie zdjęcia, sukienki, czy może nawet są brzydkie i grube.
                      Każdy ma prawo do miłości. A oprawa jest rzeczą gustu.
                      A czy do formalnego związku też mają prawo? Ja nie jestem w stanie
                      tego rozstrzygnąć, podobnie jak kwestii posiadania dzieci przez pary
                      homo. Dopóki mnie to nie dotyczy, to mnie to nie obchodzi. Niestety.
                      A może na szczęście.
                      • prunilla Re: dwie panny młode - co Wy na to? 26.11.09, 23:07


                        Akurat uwaga nt estetyki pan jest jak najbardziej na miejscu -
                        mial na celu pokazanie ze tym pannom mlodym w majty i swiatopoglad nie zagladam,
                        a krytykuje cos co mnie bardziej szczypie - tzn poliester bardziej niz
                        homoseksualizm...

                        No nic, przed nastepna proba dowcipnej pointy lojalnie uprzedze.
                        • sajolina Re: dwie panny młode - co Wy na to? 27.11.09, 09:41
                          Oj Emi, chyba chcesz wywołać awanturę stulecia na tym forumsmile

                          Ja uważam, że nikomu nic do cudzego seksu i seksualności, w tym do orientacji
                          seksualnej, dopóki nikomu nie dzieje się krzywda. Skoro komuś się to nie podoba,
                          to niech się cieszy, że jest "normalny",ale pozwoli być innym "nienormalnymi".
                          Nie sądzę, aby osoby homoseksualne miały taką orientację z wyboru - po prostu
                          takie się urodziły i ogromnym okrucieństwem jest karać je za to. Kiedyś
                          pośmiewiskiem były osoby niepełnosprawne, garbate, okularnicy. Teraz obrywa się
                          homoseksualistom, może kiedyś dojrzejemy do tego, by dać im spokój, jakiego sami
                          byśmy chcieli.

                          Co do kwestii wychowywania dzieci przez pary homoseksualne - budzi to ogromne
                          kontrowersje, wszyscy uważają, że dzieci mające dwie mamusie wychodzą z domu
                          skrzywione i homoseksualne - to jak rozumiem jest lepiej, żeby wychodziły z domu
                          głodne i pobite przez agresywnego ojca? albo w ogóle nie miały żadnej mamusi,
                          tylko wychowawcę w domu dziecka? a co z dziećmi, które były chowane przez matkę
                          - rozwódkę/wdowę i babcię? albo tylko przez matkę? w tych wszystkich przypadkach
                          dzieci wychodzą z rodzin w pewien sposób dysfunkcyjnych i jakoś nikt takiej
                          awantury w mediach nie robi.
                          • emily_valentine Re: dwie panny młode - co Wy na to? 27.11.09, 10:05
                            Ej, zaraz awantura tongue_out
                          • misself Re: dwie panny młode - co Wy na to? 27.11.09, 10:26
                            sajolina napisała:
                            >
                            > Co do kwestii wychowywania dzieci przez pary homoseksualne - budzi to ogromne
                            > kontrowersje, wszyscy uważają, że dzieci mające dwie mamusie wychodzą z domu
                            > skrzywione i homoseksualne

                            A mnie to zawsze zastanawia, bo przecież homoseksualiści wychowywali się w
                            rodzinach hetero, więc skąd pomysł, że rodzina heteroseksualna jest gwarancją
                            heteroseksualności dzieci?

                            I w ogóle uważam to samo, co Ty, jeśli chodzi o tzw. dysfunkcje w rodzinach. Z
                            etycznego punktu widzenia mniejszym złem dla dziecka jest bycie wychowywanym
                            przez parę homoseksualną niż spędzenie całego życia w domu dziecka czy w
                            rodzinie patologicznej.
                            • tabakierka2 Re: dwie panny młode - co Wy na to? 27.11.09, 11:10
                              misself napisała:

                              Z
                              > etycznego punktu widzenia mniejszym złem dla dziecka jest bycie
                              wychowywanym
                              > przez parę homoseksualną niż spędzenie całego życia w domu dziecka
                              czy w
                              > rodzinie patologicznej.

                              A dlaczego to dziecko ma spędzić całe życie w DD?
                              jeśli nie może być adoptowane, to najczęściej z powodu niejasnej
                              sytuacji prawnej, czyli NIE MOŻE BYĆ ADOPTOWANE W OGÓLE! ani przez
                              homo ani przez hetero.
                              Poza rodziną homo a DD i patologiczną rodziną hetero jest naprawdę
                              cała masa możliwości.
                          • tabakierka2 sajolina 27.11.09, 11:08
                            widzisz tylko dwie skrajności?
                            albo rodzina homo albo dom dziecka/rodzina alkoholowa/samotna matka?
                          • tomelanka Re: dwie panny młode - co Wy na to? 28.11.09, 20:47
                            tu nie chodzi o to czy beda glodne, pobite czy skrzywione, chodzi o to, zeby
                            zapewnic im prawidlowy wzorzec rodziny, na pewno nie tworza go dwie babki czy
                            dwoch facetow
                            niestety nie mam czasu zeby sie rozpisywac smile oczywiscie nie chodzi tylko o to wink
                            • misself Re: dwie panny młode - co Wy na to? 29.11.09, 20:32
                              Czyli powinno się odbierać dzieci samotnym matkom, wdowom i osobom
                              rozwiedzionym, i oddawać do rodzin pełnych, bo przecież jeden rodzic to nie jest
                              prawidłowy wzorzec rodziny...

                              Tomi, wzorce czerpie się nie tylko z przykładu w domu rodzinnym.
      • aerobull Re: dwie panny młode - co Wy na to? 27.11.09, 10:04
        kompletenie nie jesteś osobą tolerancyjną a tym bardziej "bardzo tolerancyjna"
        jak powiedziałaś o sobie. Wystarczy spojrzeć na twój język: miłość dwóch osób
        tej samej płci nazywasz "takim zachowaniem" oraz "problemem". Radzę dowiedz się
        co znaczy tolerancja i przestań uzywać tego słowa w stosunku do siebie. Słowo
        "homofob" bardziej do ciebie pasuje.

        1luna1 napisała:

        > Jestem osobą bardzo tolerancyjną, ale takich zachowań nie popieram.
        > Mówię stanowcze nie. Chociaż, gdybym miała taki problem w rodzinie
        > to może patrzyłabym inaczej na takie zjawiska? To bardzo
        > skomplikowane relacje i temat do dyskusji jak rzeka.
        • 1luna1 Re: dwie panny młode - co Wy na to? 27.11.09, 10:42
          aerobull napisał:

          > miłość dwóch osób
          > tej samej płci nazywasz "takim zachowaniem" oraz "problemem".
          Słowo
          > "homofob" bardziej do ciebie pasuje.
          >
          > A jak to należy nazywać? Nie wiem. Nie interesuje mnie aż tak
          bardzo to zagadnienie (czy to poprawne słownictwo?). Nie sądzę też,
          że powinien on być dogłębnie omawiany na tym forum. Ale to tylko
          moje zdanie. Wypowiadam je, skoro mam taką możliwość. W Twoim
          mniemaniu mogę być homofobem.
          EMI nie obawiaj się wink Nie chcę wywoływać awantur. A swoją drogą
          skąd mogłaś przewidzieć, że dyskusja pójdzie w takim kierunku.
          Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkim miłego i pogodnego nastroju.
          • agatita82 Re: dwie panny młode - co Wy na to? 27.11.09, 12:01
            1luna1
            Pomijając kwestę naszych indywidualnych stosunków do homoseksualizmu,
            ślubów itp, uważam że problem powinien być poruszany na tym i na
            innym forum. Każdy ważki społęcznie problem winien być poddany
            dyskucji społecznej. Wszelkie za i przeciw winny być wyłożone
            przegadane i przemyslane (zob. pisma Habermasa).
            Na tym forum taki temat powinien być poruszany na tym forum własnie w
            kontekście ślubu. Na innym w kontekście dzieci, na innym w kontekście
            ekonomicznym itp itp.
            • sajolina Re: dwie panny młode - co Wy na to? 27.11.09, 12:21
              jeśli nie może być adoptowane, to najczęściej z powodu niejasnej
              sytuacji prawnej, czyli NIE MOŻE BYĆ ADOPTOWANE W OGÓLE! ani przez
              homo ani przez hetero.
              To nie jest prawda - owszem są dzieci z
              nieuregulowaną sytuacją prawną, ale jest też masa dzieci z uregulowaną sytuacją
              prawną, które spędzają życie w DD, bo są zbyt duże, aby być adoptowane albo są
              zbyt mało urocze, aby się komuś spodobać albo po prostu mają pecha. Im młodsze
              jest dziecko, tym większą statystycznie ma szansę na adopcję, bo ludzie
              bezdzietni chcą niemowląt, aby mieć swoje dziecko "od samego początku". Im
              starsze, tym ma gorzej, bo już nie jest takie słodkie i malutkie, ma swoje
              problemy, przyzwyczajenia, ciężkie doświadczenia - to już nie taka "tabula rasa"
              do ukształtowania przez rodziców adopcyjnych.

              Oczywiście, że rodziny są różne nie tylko homo albo dysfunkcyjne, ale irytuje
              mnie szalenie twierdzenie, że domy homo są najbardziej złe ze złych i powinno
              się tych ludzi na stosie spalić, żeby dzieciom krzywdy nie robili. A rozmowa o
              adopcji jest tutaj jak najbardziej na miejscu, bo to jest główny problem par
              homoseksualnych - jak chcą mieć dzieci naturalne, to są to w stanie załatwić "po
              cichu", a jeśli nie chcą w ten sposób, to pozostaje im adopcja. I zaczyna się
              problem. Stąd moja uwaga o tym, że w większości przypadków posiadanie dzieci
              przez pary homoseksualne sprowadza się do adopcji.

              Moim zdaniem dziecko przede wszystkim potrzebuje miłości, spokoju i szacunku,
              niezależnie od tego czy są one w wydaniu homo czy hetero. I lepiej mieć miłość w
              domu homo, niż brak miłości w domu hetero czy w DD.
              • tabakierka2 Re: dwie panny młode - co Wy na to? 27.11.09, 12:31
                sajolina napisała:


                >
                > Moim zdaniem dziecko przede wszystkim potrzebuje miłości, spokoju
                i szacunku,
                > niezależnie od tego czy są one w wydaniu homo czy hetero. I lepiej
                mieć miłość
                > w
                > domu homo, niż brak miłości w domu hetero czy w DD.

                a skąd gwarancja, że w domu homo ta miłość będzie? nie gwarancji ani
                w przypadku homo ani hetero.
                Ja odnoszę wrażenie, że pary homo są stawiane jako przeciwieństwo
                par hetero, gdzie to zawsze te pary hetero mają problem z alkoholem,
                są patologiczne, nie kochają dzieci, a przecież i w przpadku par
                homo możliwe są wszelkie patologie.
                Skoro pary homo niczym nie różnią się od par hetero i powinny być
                tak samo traktowane jak hetero podczas procedury adopcyjnej, to
                nalezy również założyć, że i pary homo będą chciały adoptować
                dziecko malutkie, żeby 'ukształtować' je od początku.
                Z kolei założenie, że pary homo bedą brały większe dzieci (starsze)
                stworzy grupę dzieci przeznaczonych dla homo - rozumiesz, co mam na
                myśli? dzieci, których nikt nie będzie chciał (chore, kalekie,
                starsze) będą tafiały do homo... nie wiem, czy nie napisałam
                pokrętnie. Mam nadzieję, że rozumiesz.
                Dziecko strasze, powiedzmy 10 letnie <?> jeśli będzie miało wybór
                czy mieć mamę i tatę czy...no właśnie dwie mamy/dwóch ojców <?> co
                Twoim zdaniem wybierze? Ono jest już ukształtowane, ma jakieś tam
                poglądy...
                • sajolina Re: dwie panny młode - co Wy na to? 27.11.09, 13:52
                  Widzę, że za wszelką cenę starasz się znaleźć dziurę w całym.

                  Nie pamiętam, żebym gdziekolwiek napisała, ze pary homo będą brały dzieci
                  "równie nienormalne jak one" - starsze, chore czy garbate. Będą brały, kogo
                  zechcą. Moją wypowiedź odniosłam do Twojej, bo stwierdziłaś, ze DD są
                  przepełnione ze wgzlędu na nieuregulowaną sytuację prawną dziecka. NO WIĘC NIE,
                  UWAŻAM ŻE SĄ PRZEPEŁNIONE RÓWNIEŻ Z INNYCH WZGLĘDÓW.

                  > Dziecko strasze, powiedzmy 10 letnie <?> jeśli będzie miało wybór
                  > czy mieć mamę i tatę czy...no właśnie dwie mamy/dwóch ojców <?> co
                  > Twoim zdaniem wybierze? Ono jest już ukształtowane, ma jakieś tam
                  > poglądy...
                  No tak, bo żyjemy w pięknym świecie, gdzie każde opuszczone
                  dziecko moze sobie wybrać czy chce mamę i tatę czy tatę i tatę. Problem polega
                  na tym, że wielu dzieci nikt nie chce w ogóle, nie mają żadnego wyboru i
                  podejrzewam, że wiele z nich mając wybór zostać w DD, a być kochanym przez dwóch
                  ojców, wybierze ojców. Ale oczywiście nie jest tak, że zdanie dziecka się nie
                  liczy, nikt go wbrew jego woli nie odda określonym osobom, niezależnie od tego
                  czy to para homo czy hetero.

                  > Ja odnoszę wrażenie, że pary homo są stawiane jako przeciwieństwo
                  > par hetero, gdzie to zawsze te pary hetero mają problem z alkoholem,
                  > są patologiczne, nie kochają dzieci, a przecież i w przpadku par
                  > homo możliwe są wszelkie patologie.
                  W każdym przypadku mozliwe są
                  patologie, zawwsze i wszędzie, tylko, że ludzie uważają, że patologiczny dom
                  hetero jest lepszy niż spokojny dom homo, tylko dlatego, ze jest homo. Dom Homo
                  uchodzi za siedlisko zła wszelakiego. Ale oczywiście nie jest też tak, że
                  patologiczny dom homo jest lepszy od patologii w domu hetero. Patologia to
                  patologia.
                  • tabakierka2 Re: dwie panny młode - co Wy na to? 27.11.09, 13:59
                    sajolina napisała:

                    > Widzę, że za wszelką cenę starasz się znaleźć dziurę w całym.

                    nie, po prostu dyskutujemy.

                    >
                    > Nie pamiętam, żebym gdziekolwiek napisała, ze pary homo będą brały
                    dzieci
                    > "równie nienormalne jak one" - starsze, chore czy garbate. Będą
                    brały, kogo
                    > zechcą.


                    Ja nie twierdzę, że pary homo będą brały dzieci 'równie nienormalne
                    jaki oni' ( uażasz, że dzieci strasze, chore, kalekie, których nikt
                    nie chce są nienormalne??? a z kolei wszystkie pary homo tak
                    szklachetne i altruistyczne, że nie będą chciały mieć niemowlaków,
                    tylko dzieci, których nikt nie chce? Bo ja myślę, że zwiększy się
                    popyt na niemowlaczki,a dzieci starsze itd. i tak będą nadal w DD).


                    No tak, bo żyjemy w pięknym świecie, gdzie każde opuszczo
                    > ne
                    > dziecko moze sobie wybrać czy chce mamę i tatę czy tatę i tatę.

                    Dziecko przecież musi sie zgodzić na adopcję - szczególnie takie
                    powyżej 10r.ż

                    Problem polega
                    > na tym, że wielu dzieci nikt nie chce w ogóle, nie mają żadnego
                    wyboru i
                    > podejrzewam, że wiele z nich mając wybór zostać w DD, a być
                    kochanym przez dwóc
                    > h
                    > ojców, wybierze ojców.

                    A ja nie jestem taka pewna.
                    Bo takie dziecko już i tak wiele przecierpiało, a szykany związane z
                    dwoma ojcami/matkami mogłyby być kolejną dawką stresu.

                    Ale oczywiście nie jest tak, że zdanie dziecka się nie
                    > liczy, nikt go wbrew jego woli nie odda określonym osobom,
                    niezależnie od tego
                    > czy to para homo czy hetero.


                    Bo tutaj najważniejszy jest interes dziecka, a nie zaspokajanie
                    potrzeb rodziców adopcyjnych, czy to homo czy hetero.


                    W każdym przypadku mozliwe są
                    > patologie, zawwsze i wszędzie, tylko, że ludzie uważają, że
                    patologiczny dom
                    > hetero jest lepszy niż spokojny dom homo, tylko dlatego, ze jest
                    homo.

                    Jacy ludzie?
                    ja tak nie uważam. Natomiast widzę, ze często sceptykom adopcji
                    przez pary homo przypisuje się takie myślenie.

                    Dom Homo
                    > uchodzi za siedlisko zła wszelakiego. Ale oczywiście nie jest też
                    tak, że
                    > patologiczny dom homo jest lepszy od patologii w domu hetero.
                    Patologia to
                    > patologia.

                    I na tym poprzestańmy.
                    • sajolina Re: dwie panny młode - co Wy na to? 27.11.09, 14:26
                      uażasz, że dzieci strasze, chore, kalekie, których nikt
                      > nie chce są nienormalne???
                      Nie rozumiesz mnie - uważam, że dzieci kalekie
                      są dokładnie tak samo "nienormalne" jak osoby homo. Czyli jak dla mnie NORMALNE.
                      Tacy się urodzili i tacy mają prawo żyć jak cała reszta niehomoseksualnego
                      społeczeństwa.Nigdzie nie jest powiedziane, że normalny jest tylko ten co ma
                      orientację heteroseksualną, jest wysoki, niegarbaty, ma wszystkie kończyny i
                      zmysły sprawne. Nie ma definicji normalności w odniesieniu do człowieka.

                      a z kolei wszystkie pary homo tak
                      > szklachetne i altruistyczne, że nie będą chciały mieć niemowlaków,
                      > tylko dzieci, których nikt nie chce?
                      Bo ja myślę, że zwiększy się
                      > popyt na niemowlaczki,a dzieci starsze itd. i tak będą nadal w DD).
                      No
                      przecież napisałam, że będą brały kogo zechcą.

                      > Bo tutaj najważniejszy jest interes dziecka, a nie zaspokajanie
                      > potrzeb rodziców adopcyjnych, czy to homo czy hetero.
                      Zgadzam się i
                      dlatego dajmy dziecku wybór. Jeśli jest tak, jak mówisz, że żadne dziecko o
                      zdrowych zmysłach nie będzie chciało pójść do homoseksualnej rodziny adopcyjnej,
                      to nie ma się czym martwić prawda?

                      Natomiast widzę, ze często sceptykom adopcji
                      > przez pary homo przypisuje się takie myślenie.
                      A dlaczego jesteś tutaj
                      sceptykiem?
              • tomelanka Re: dwie panny młode - co Wy na to? 28.11.09, 20:50
                oprocz instytucji rodziny adopcyjnej istnieje tez instytucja rodziny zastepczej,
                dla dzieci z nieuregulowana sytuacja prawna
            • 1luna1 Re: dwie panny młode - co Wy na to? 27.11.09, 13:13
              AGATITA nie twierdzę, że nie powinno być omawiane to zjawisko (nie
              wiem już jakiego użyć określenia, aby nie wywoływać oburzenia) na
              forum. Użyłam tylko słowa dogłębnie. Bo czy my, niejednokronie
              laicy, jesteśmy w stanie "wgryźć" się i przeanalizować pewne fakty.
              Oczywiście publiczne dyskusje są jak najbardziej wskazane.
              Dyskutujmy zatem. Ja lubię w ten sposób poznawać ludzi i ich zdanie.
              To zawsze nas uczy i rozwija w pewnym sensie.
              Pozdrawiam.
              • k.l2 Re: dwie panny młode - co Wy na to? 27.11.09, 13:23
                O, padlo moje ulubione okreslenie - homofobia czyli jak odwrocic kota
                ogonem.

                ONI sa normalni, TY jestes homofobem big_grin big_grin big_grin

                • 1luna1 Re: dwie panny młode - co Wy na to? 27.11.09, 13:35
                  k.l2 napisał(a):

                  > O, padlo moje ulubione okreslenie - homofobia czyli jak odwrocic
                  kota
                  > ogonem.
                  >
                  > ONI sa normalni, TY jestes homofobem big_grin big_grin big_grin
                  >
                  Świetne. Bardzo mi się podoba Twoja wypowiedź. A już tak idąc dalej
                  tym tropem, to może pokusimy się o określenie cech normalności? wink
                  Ups, boję się, że wywołam lawinę.
                  • tabakierka2 Re: dwie panny młode - co Wy na to? 27.11.09, 13:38
                    1luna1 napisała:

                    A już tak idąc dalej
                    > tym tropem, to może pokusimy się o określenie cech normalności? wink

                    może lepiej nie?smile

                    > Ups, boję się, że wywołam lawinę.

                    coby nas tylko ta lawina nie pochłonęła.
                    • 1luna1 Re: dwie panny młode - co Wy na to? 27.11.09, 13:47
                      tabakierka2 napisała:

                      >
                      > coby nas tylko ta lawina nie pochłonęła.

                      Uczono mnie kiedyś jak się zachować w przypadku wciągnięcia w
                      lawinę. Należy pływać. Tak - wykonywać takie ruchy jak przy
                      pływaniu "żabką". Nie miałam na szczęście możliwości wypróbować tego
                      sposobu. Profilaktycznie jednak już "spływam". wink
                      Pozdrawiam.
                      • tabakierka2 Re: dwie panny młode - co Wy na to? 27.11.09, 13:49
                        1luna1 napisała:


                        > Profilaktycznie jednak już "spływam". wink

                        to i ja uruchamiam 'kocie ruchy'.

                        P.S a myślisz, że można próbować płynąć pod prąd?suspicious
                        • 1luna1 Re: dwie panny młode - co Wy na to? 27.11.09, 16:12
                          tabakierka2 napisała:


                          > P.S a myślisz, że można próbować płynąć pod prąd?suspicious

                          Próbować można czemu nie. Tylko trzeba mieć bardzo mocne łapki.
                          Tylko czasami zastanawiam się czy warto? wink
                  • k.l2 Re: dwie panny młode - co Wy na to? 28.11.09, 14:01
                    https://workcamp.ovh.org/Untitled-3.png
                    • budyniowa123 Re: dwie panny młode - co Wy na to? 28.11.09, 14:24
                      tak- oni są normalni

                      tak- ty jesteś uprzedzony/na

                      ja wiem, że Twój świat powinien składac się z osób tobie podobnych
                      "normalnych" wg Twoich standardów
                      nie musisz się wtedy wysilać i widzieć w ludziach tego, co w nich na prawdę
                      ważne- lepiej ocenić po makijażu, ekstrawaganckim stroju itp.

                      na szczęście się nie składa i jest wiele wartościowych ludzi, którzy potrafią
                      spojrzeć dalej niż swoje własne, pseudonormalne "ja".

                      ja mam nadzieję, że kiedyś będzie tak, że to oni, a nie nie tacy ograniczeni jak
                      ty ludzie będą ustalać co jest "normą"

                      Bo skoro nie miłość, szczęście i możliwość bycia na prawdę sobą, to aż żal
                      pomyśleć, co jest normą wg Ciebie.
                      • k.l2 Re: dwie panny młode - co Wy na to? 28.11.09, 15:25
                        Wbrew pozorom, nie jestem "uprzedzona" do homoseksualistow.
                        Natomiat JESTEM uprzedzona do idei slubow i zakladania "rodziny"
                        przez nich tz posiadania dzieci. To raz.
                        I jestem zdecydowanie uprzedzona do faktu,ze zle widziane jest
                        uznawanie homoseksualizmu za chorobe (tak, wiem,ze Swiatowa
                        Organizacja Zdrowia twierdzi,ze choroba to nie jest) i tych, ktorzy
                        tak uwazaja nazywa sie homofobami.
                        Zdjecie, ktore wkleilam, a zwlaszcza podpis z pewnoscia sa
                        kontrowersyjne. Ale moze warto zastanowic sie czy dzisiejszy swiat
                        nie stawia wszystkigo na glowie? Czasami mam wrazenie,ze
                        homoseksualizm staje sie modny. I film "Plotka" przestaje byc fikcja.
                        • agatita82 Re: dwie panny młode - co Wy na to? 28.11.09, 17:37
                          hehe homoseksualizm staje się modny? Toś teraz nieźle przesadziła. To
                          tak samo jakbyś odnosiła wrażenie, że modnym staje się bycie
                          dyslektykiem, leworęcznym lub sepleniącym...
                        • sajolina Re: dwie panny młode - co Wy na to? 28.11.09, 17:40
                          A skądy Ty taka pewna jesteś, że homoseksualizm to choroba? czarny
                          kolor skóry to też choroba? i sokśne oczy? i odmienne poglądy
                          polityczne? i puszczalstwo to też choroba? słuchanie hiphopu to
                          choroba? wszytsko co inne niż Ty to choroba? to dopiero chore!!

                          Nie uważasz, że gdyby homoseksualizm był chorobą, byłby od dawna
                          leczony.....?

                          Komentarz do zdjęcia - pewnie, że jesteś homofobem, jak nie
                          odróżniasz dragqueen od geja. Dla mnie popaprane jest noszenie
                          krwistoczerwonej sukni do ślubu, ale to akurat wolno robić, bo każda
                          PM może wyglądać jak sobie wymarzyła i mi nic do tego, choćby
                          wyglądała jak wymięta miotła. Ale już ekstrawagancki wygląd u geja
                          to zbrodnia i dowód na ich chorobę psychiczną....?
                        • misself Re: dwie panny młode - co Wy na to? 28.11.09, 18:25
                          k.l2 napisał(a):
                          > zakladania "rodziny" przez nich

                          Po co ten cudzysłów? Rodzic + dziecko to rodzina, niezależnie od orientacji
                          seksualnej rodzica (i dziecka).
                        • budyniowa123 wiedza z plotka i tv? 28.11.09, 18:49
                          Znasz jakiegokolwiek geja osobiscie? albo parę homo?
                          Nie taką z telewizji, nie jakieś przerysowane wyobrażenie, tylko normalnie
                          zyjących dwoje dorosłych ludzi, którzy prowadzą wspólne gospodarstwo domowe, nie
                          "odstają" stylizacją i stylem życia od par hetero?

                          Bo widzisz: oni sobie żyją dokładnie tak jak wszystkie inne rodziny.
                          To czego chcą, to możliwości wspólnego rozliczania się z fiskusem, regulacji
                          spraw spadkowych i poczucia, że żaden człowiek nie zaneguje tego, że są dla
                          siebie rodziną. Bo są.
                          Rodzina to związek dwojga ludzi, darzący się miłością, zaufaniem i o
                          uregulowanej sytuacji prawno-majatkowej.

                          Nie dodawajmy do tej definicji zabarwień religijnych, konieczności posiadania
                          dzieci itp.

                          zle widziane jest
                          > uznawanie homoseksualizmu za chorobe


                          proste: wg definicji horoby homoseksualizm nie może choroba być, a wg definicji
                          zdrowia homoseksualiści są zdrowi.

                          Ale moze warto zastanowic sie czy dzisiejszy swiat
                          > nie stawia wszystkigo na glowie? Czasami mam wrazenie,ze
                          > homoseksualizm staje sie modny. I film "Plotka" przestaje byc fikcja.


                          świat może i schodzi na psy, ale to zdanie powtarza się juz od starożytności i
                          powiem ci, że wtedy homoseksualizm był czymś normalnym.
                          problemy zaczęły się gdy do głosu doszły tzw. religie dominujące (niestety).

                          Dopatrywanie się "mody" w homoseksualizmie jest nieco... dziwne.
                          Tak jak gej czy lesbijka zyjąc w związku z płcią przeciwną będą nieszczęśliwi,
                          tak osoba hetero nie odnajdzie się w związku homo.

                          To nie są niewygodne buty, czy przyciasne kurteczki tylko skomplikowane
                          relacje międzyludzkie, których nie da się udawać i zmieniać pod wpływem mody.


                          Uważam, że powinno się rodzielać dwie sprawy: rodzinę, z punktu widzenia religii
                          i kościoła, a rodzinę z punktu widzenia prawa i relacji międzyludzkich. Kościół
                          jeśli nie chce- niech ślubów nie udziela
                          ale prawo i państwo powinno być świeckie i przestrzegać praw człowieka.
                          • k.l2 Re: wiedza z plotka i tv? 28.11.09, 19:46
                            Znam osobiscie,ale faktycznie nie pary i nie wiem jak wyglada to w
                            praktyce.
                            Nie o to mi chodzi - jesli sa niewierzacy to oczywiscie, rozumiem,ze
                            chca zyc razem i niech sobie szczesliwie zyja. Ale dla mnie nigdy nie
                            beda rodzina, tylko para. Tak wiec zdecydowanie bardziej logiczne
                            jest dla mnie rozwiazanie francuskie - slub nie, ale mozliwosc pacsu
                            (dla formalnosci i ew. ceremoni, jesli im zalezy).
                            I mam nadzieje,ze nie dozyje czasow, kiedy w Polsce znajda sie
                            dzieci, ktore do dwoch osob beda mowily "tatusiu", a nigdy nie beda
                            miec mamy.

                            Slyszalam,ze owszem, mozna homoseksualizm leczyc, nie zaglebialam sie
                            w ten temat, wiec mozliwe ,ze sie myle. Jednak nie zmienia to mojego
                            zdania,ze jest to choroba, byc moze nieuleczalna.

                            Co do mody - tak, uwazam,ze np. dysleksja jest modna. Byc moze
                            istnieje odsetek ludzi, ktorzy nie potrafia sie nauczyc pisac, ale
                            wiekszosc po prostu sie niewystarczajaco duzo uczyla.. Mam bardzo
                            bliski przyklad - maz sam sie do tego przyznaje.
                            I tak, uwazam,ze homoseksualizm staje sie modny, wrecz propagowany i
                            wzbudza to moje obawy.
                            • misself Re: wiedza z plotka i tv? 28.11.09, 20:10
                              k.l2 napisał(a):

                              > [homoseksualizm] jest to choroba, byc moze nieuleczalna.

                              > homoseksualizm staje sie modny, wrecz propagowany

                              Jak można propagować chorobę? Dokładnie tak samo, jak propaguje się zielone
                              oczy, długie nogi, skośne oczy, piegi, wadę wzroku, niepełnosprawność (cholernie
                              modna teraz rzecz, wszędzie widzę piktogramy z człowiekiem na wózku). Płeć też
                              propagować można, przez samo chodzenie po ulicy i mówienie o sobie w rodzaju
                              żeńskim.
                            • budyniowa123 Re: wiedza z plotka i tv? 28.11.09, 20:18
                              > Co do mody - tak, uwazam,ze np. dysleksja jest modna. Byc moze
                              > istnieje odsetek ludzi, ktorzy nie potrafia sie nauczyc pisac, ale
                              > wiekszosc po prostu sie niewystarczajaco duzo uczyla.. Mam bardzo
                              > bliski przyklad - maz sam sie do tego przyznaje.
                              > I tak, uwazam,ze homoseksualizm staje sie modny, wrecz propagowany i
                              > wzbudza to moje obawy.


                              wmawianie sobie dysekcji, dysgrafii itp ma maiejsce po to, by BYŁO ŁATWIEJ na
                              egzaminach, w szkole itp.
                              Ale wmawianie sobie homoseksualizmu, by było trudniej- sorki, ale to masochizm.

                              Zgodzę się z czym innym- modne (ale to wg mnie dobra moda)- jest żeby przestać
                              udawać, że jest się innym i zrobić "coming-out".
                              Ale ta moda znaczy, że coraz więcej ludzi chce, aby ich prawa były respektowane.
                              I to jest dobre.

                              Nikt nie staje się "homo", bo to jest modne.

                              > I mam nadzieje,ze nie dozyje czasow, kiedy w Polsce znajda sie
                              > dzieci, ktore do dwoch osob beda mowily "tatusiu", a nigdy nie beda
                              > miec mamy.


                              mam zupełnie odwrotne nadzieje. Po cichutku liczę na to, że kiedyś nie będzie to
                              robiło nikomu różnicy, ile mam i ile tatsmile Byle było szczęśliwiesmile

                              Tak wiec zdecydowanie bardziej logiczne
                              > jest dla mnie rozwiazanie francuskie - slub nie, ale mozliwosc pacsu
                              > (dla formalnosci i ew. ceremoni, jesli im zalezy).


                              Z ciekawości (na prawdę nie wiem)- czym się różni ten pacs od naszego
                              ślubu cywilnego?
                              Bo to też u nas to też jest formalność+ ceremonia.

                              Jednak nie zmienia to mojego
                              > zdania,ze jest to choroba, byc moze nieuleczalna.


                              Coś takiego, jak upośledzenie Twoim zdaniem? Jak bezpłodność? Jak schizofrenia?
                              No bo do jakiej grupy chorób to zaliczyć?
                              • k.l2 Re: wiedza z plotka i tv? 28.11.09, 21:00
                                Tak, moim zdaniem jest to pewnego rodzaju uposledzenie. I tak jak w
                                przypadku innych - wspolczuje ludziom, ale nie uwazam,ze powinni miec
                                takie prawa jak inni.
                                Pacs a slub - szczegolow prawnych nie znam. Sa roznice dot.
                                dziedziczenia (nalezy podpisac osobny dokument,aby partner
                                dziedziczyl), nazwiska (kazde zostaje przy swoim) etc. , ale
                                najwazniejsze wg mnie sa nastepujace
                                - brak mozliwosci adopcji
                                i oczywista,ale podkreslam
                                - NIE nazywa sie to slub

                                Napradwe nie uwazasz,ze przez to,ze w mediach jest coraz glosniej o
                                homoseksualizmie, czesc mlodych ludzi bedzie chciala po prostu
                                "probowac"? MZ takie niebezpieczenstwo jest realne.
                                • budyniowa123 Re: wiedza z plotka i tv? 28.11.09, 21:20
                                  > Tak, moim zdaniem jest to pewnego rodzaju uposledzenie. I tak jak w
                                  > przypadku innych - wspolczuje ludziom, ale nie uwazam,ze powinni miec
                                  > takie prawa jak inni.

                                  idąc twoim tokiem myslenia: upośledzeni ludzie (ale poczytalni) nie powinni
                                  mieć praw do zawierania związków małżeńskich, praw wyborczych itp.
                                  Człowiek z zespołem Downa w stopniu lekkim nie może wziąć ślubu?
                                  Tak ja człowiek, który ma jakieś dysfunkcje psychiczne (pracoholik, alkoholik,
                                  człowiek chory na depresję(nieuleczalne choroby to są)


                                  i pomijając, że homoseksualizmu w żaden sposób nie można porównać do tych chorób
                                  i zrównać ich, bo chorobą nie jest...

                                  > Napradwe nie uwazasz,ze przez to,ze w mediach jest coraz glosniej o
                                  > homoseksualizmie, czesc mlodych ludzi bedzie chciala po prostu
                                  > "probowac"? MZ takie niebezpieczenstwo jest realne.


                                  jakoś sobie nie wyobrażam, że nastoletni chłopak, nie czujący pociągu do faceta
                                  powie mu "ty stary, chodź zobaczymy jak jest razem w łózku" i będziemy tacy kulsmile
                                  smile
                                  No wybacz, ale ja bym z kobietą nie mogła się przespać, bo po prostu- w ogóle
                                  nie kobiety pod tym względem nie kręcąsmile
                                  • k.l2 Re: wiedza z plotka i tv? 28.11.09, 21:35
                                    Budyniowa, ale zauwaz, ze Ty jestes osoba, ktora nie podaza slepo za
                                    moda etc - to widac chocby po Twoim slubie.
                                    A ja owszem znam osoby, ktore w sumie same nie moga sie zdecydowac
                                    czy sa homo czy hetero..

                                    Co do uposledzen - przykro mi, ale tak jest,ze niektore (nie
                                    wszystkie) odbieraja pewne prawa. Np. czlowiek ciezko chory
                                    psychicznie moze zostac ubezwlasnowolniony. Niezdolny do wspolzycia
                                    nie dostanie slubu koscielnego...
                                    PS. Depresja jest uleczalna.
                                    • agatita82 Re: wiedza z plotka i tv? 28.11.09, 21:51
                                      Osoby, ktore nie moga sie zdecydowac czy sa homo czy hetero
                                      prawdopodobnie sa bi. Tez taka orientacja istnieje.
                                    • budyniowa123 Re: wiedza z plotka i tv? 28.11.09, 22:18
                                      > PS. Depresja jest uleczalna.
                                      z moich doświadczeń i wiedzy którą zdobyłam depresję można zaleczyć ale do końca
                                      nigdy sie nie uda wyleczyć.
                                      > Co do uposledzen - przykro mi, ale tak jest,ze niektore (nie
                                      > wszystkie) odbieraja pewne prawa. Np. czlowiek ciezko chory
                                      > psychicznie moze zostac ubezwlasnowolniony


                                      ludzie, którzy nie wiedzą co się z nimi dzieje mogą zostać ubezwłasnowolnieni.
                                      Ludzie CHORZY, niezdolni do podejmowania decyzji

                                      Zdrowy, normalny człowiek bi, homo, czy hetero, biały, czarny itd powinien mieć
                                      pełne, równe prawa.

                                      Niezdolny do wspolzycia
                                      > nie dostanie slubu koscielnego...


                                      Kościelnego nie. Cywilny owszem.
                                      Mam w nosie jak KK traktuje swoich wyznawców.
                                      Jeśli bark potomstwa wg KK dyskwalifikuje kogoś do bycia rodziną w KK- nic mnie
                                      to nie obchodzi i nie chcę tego zmieniać.

                                      Ale człowiek niezdolny do współżycia, albo bezpłodny, alebo po prosty świadomie
                                      zdecydowany że nie chce mieć dzieci weźmie ślub w USC i tworzy rodzinę ze
                                      swoją żoną.

                                      Niezależnie od tego co KK ma na ten temat do powiedzenia
                                      > A ja owszem znam osoby, ktore w sumie same nie moga sie zdecydowac
                                      > czy sa homo czy hetero..

                                      to się nazywa biseksualizm
                                      nie można wmówić sobie, że czuje sie pociąg do kobiet czy mężczyzn.
                                      Albo się go czuje, albo nie.
                                      Tak jak nie można wmówić sobie, że jest się białym albo czarny,
                                      A tak samo mogę powiedzieć, że na fali Baracka Obamy bycie czarnym jest modne i
                                      ja chętnie sobie spróbuję.
                                      To jest niemożliwe.
                                      • k.l2 Re: wiedza z plotka i tv? 28.11.09, 22:43
                                        Czy zostanie czarnym jest niemozliwe? No nie wiem, do niedawna zyl
                                        przyklad ,ktory sie wybielil (tez ze wzgledu na panujace tendencje,
                                        nieprawdaz?), wiec moze i "zczernic" sie da.
                                        • lili-2008 Re: wiedza z plotka i tv? 29.11.09, 11:39
                                          No czytam i oczom nie wierzę. Czy tak sobie tłumaczysz wszystko co Ci nie odpowiada, że to jest modne? Że ludzie tak robią bo podążają ślepo za modą? Bardzo ograniczony punkt widzenia, nie sądzisz?
                                          Skąd teraz pomysł, że Jackson podążając za tendencjami się wybielił???? Nieźle się uśmiałambig_grin
                                    • lili-2008 Re: wiedza z plotka i tv? 29.11.09, 11:35
                                      A jak ja interesuję się modą i w ogóle lubię różne nowinki to oznacza, że na pewno już spałam z kobietą, żeby być taka cool stylish i na czasie?

                                      Zastanów się kobieto nad tym co piszesz. Jaka moda? Nie sądzisz, że może po prostu geje wreszcie chcą normalnie żyć w tym kraju i coraz więcej się ich ujawnia? Co nie znaczy, że przed "modą" nie byliby homoseksualni?
                                      Naprawdę nie musisz ich kochać, szanować, akceptować, możesz nadal żyć w swoim pięknym świecie, w którym nie ma miejsca na homoseksualizm, ale stwierdzenia, że to choroba, że pewnego rodzaju upośledzenie są poniżej pasa. Na Twoim miejscu uważałabym na to co mówię, chyba słyszałaś o sprawie babci, która powiedziała do geja "pedale"?

                                      P.S. Depresja jest uleczalna, owszem, ale bardzo rzadko się to udaje.
                                • agatita82 Re: wiedza z plotka i tv? 28.11.09, 21:49
                                  No nie osmieszasz sie teraz! od probowania jeszcze nikt
                                  homoseksualnym czlowiekeim sie nie stal... Wiesz, chcialam jeszcze z
                                  Toba podyskutowac, ale teraz to sie mija z celem. Nie wiesz o czym
                                  mowisz.
                                  • k.l2 Re: wiedza z plotka i tv? 28.11.09, 22:08
                                    To wyobraz sobie taka sytuacje-
                                    kobieta zostaje krzywdzona przez faceta. No to probuje z kobieta - i ma
                                    przyjemnosc (na takiej zasadzie,an jakiej zapewne masturbaja daje
                                    przyjemnosc). Mysle,ze najlatwiej w takim przypadku bedzie jej
                                    uznac,ze jest lesbijka zauac mezczyznie.

                                    • agatita82 Re: wiedza z plotka i tv? 28.11.09, 22:24
                                      Ale zycie i ludzka seksualnosc nie sprowdza sie do tego co sie Tobie
                                      wydaje. Przykro mi, ale tak swiat nie dziala. Jak osoba czerpie
                                      przyjenosc z seksu z obu plciami jest bi a nie homo. Stworzenie
                                      stalego zwiazku z innym czlowiekiem to juz jest zupelnie inna, wyzsza
                                      szkola jazdy.
                                      Twoje pytanie mozna odwrocic. I odpowiedz sobie na pytanie czy
                                      pan/pani homo stana sie hetero?
                                    • budyniowa123 Re: wiedza z plotka i tv? 28.11.09, 22:25
                                      W sumie zabił mnie ten argument.

                                      Jeśli tak rodziłaby się orientacja homoseksualna, to uwierz mi, ale związków
                                      homo byłoby duuuużo więcej.
                                      Skrzywdził mnie facet? Biorę koleżankę z pracy!
                                      Kobieta mnie rzuciła? Na pewno Stefan z marketingu się nada...!
                                      • k.l2 Re: wiedza z plotka i tv? 28.11.09, 22:41
                                        Nie mowie ,ze w ten sposob ludzie staja od razu sie homoseksualni. Ale
                                        MZ moze to do tego prowadzic. Bo -niezaleznie od pociagu- przyjemnosc
                                        zapewne mozna znalezc z kazdym.

                                        Po prostu, moja teza jest,ze SA homoseksualisci, ktorzy sie takimi
                                        urodzili i sa tacy, ktorzy sa nimi z wyboru.

                                        • lili-2008 Re: wiedza z plotka i tv? 29.11.09, 11:42
                                          MZ, jeśli nie pociągają Cię kobiety, nie znajdziesz przyjemności z bycia z kobietą.
                                          Jeśli facet traktuje swoich kolegów tylko jak kumpli, a nie materiał na narzeczonego to nie znajdzie przyjemności ze spania z facetem.
                                          Czy to tak skomplikowane dla Ciebie?
                            • agatita82 Re: wiedza z plotka i tv? 28.11.09, 21:45
                              I maz Twoj ma orzeczona dysleksje przez psychologa??? Nie wierze!
                              Albo psycholog to jakis partacz. To ze wiele osob chcialoby byc
                              dyslektykami dla wygody nie znaczy ze nimi sa...
                              • k.l2 Re: wiedza z plotka i tv? 28.11.09, 22:02
                                Owszem,ma zaswiadcznie od psychologa. I sam sie z tego smieje..
                          • tomelanka Re: wiedza z plotka i tv? 28.11.09, 20:56
                            oj budyniowa, poczytaj troche o rodzinie wink polecam Tyszke, Kowalskiego,
                            Ziemska, Admaskiego... sama klasyka wink
                            • budyniowa123 Re: wiedza z plotka i tv? 28.11.09, 21:13
                              nie, dziękismile

                              jakoś "jedyne słuszne wzorce" do mnie nie przemawiają
                            • budyniowa123 Re: wiedza z plotka i tv? 28.11.09, 21:29
                              żem zajrzałasmile

                              faktycznie, jeśli rodzinę utożsamia się z tym, że " biologiczne dzieci być
                              muszą" to trudno parę homo uznać za rodzinę.

                              Tylko szkoda mi tych biednych ludzi, którzy np nie mogą albo nie chcą mieć
                              dzieci. Bo nagle się okazuje, że choć myśleli że są mężem i żoną i tworzą
                              rodzinę to nagle bum! i okazuje się, że są dla siebie tylko...

                              no... partnerami?

                              Ja mam slub cywilny.
                              Z tego co pamiętam miła pani w USC powiedziała że jesteśmy rodziną
                              nie widziałam tam nigdzie małym druczkiem "pod warunkiem, że spłodzicie dzieci"

                              ale może nie doczytałam i żadnej rodziny nie tworzę, bo nie ma u mnie
                              "funkcji prokreacyjnej" (wg Tyszki, czy Ziemskiej)
                              • tomelanka Re: wiedza z plotka i tv? 28.11.09, 23:03
                                a nie no wiesz, kazda rodzina funkcjonuje inaczej, jesli nie wypelnia jakiejs
                                tam funkcji, nie znaczy ze nie jest rodzina. Czy wg Ciebie jesli nie bedziecie
                                spelniac funkcji ekonomicznej, tudziez klasowej, nie bedziecie rodzina?to nie to smile
                                chodzilo mi bardziej o to, ze rodzina ma swoja tradycyjna forme, o czym mozna
                                poczytac u klasykow, a cala reszta, single, zwiazki homo, DINK, LAT, kohabitacja
                                itd to jedynie alternatywne formy rodzinne, mniej lub bardziej akceptowalne
                                spolecznie, kontrowersyjne, ktore NIGDY nie beda sie rownac z rodzina ako taka
                                i tu nie chodzi o normalnosc, tylko chyba o powszechnosc smile
                                • tomelanka Re: wiedza z plotka i tv? 28.11.09, 23:14
                                  „Rodzina to ustrukturalizowany i funkcjonalnie powiązany zbiór jednostek i
                                  specyficznych substruktur oraz mikroelementów społecznych tworzących mikrogrupę
                                  i zarazem instytucję społeczną, powiązaną wewnętrznie więzią małżeńską, więzią
                                  pokrewieństwa, powinowactwa lub adopcji oraz wypełniających jednocześnie szereg
                                  istotnych, ważnych, zintegrowanych ze sobą funkcji wobec jednostek i
                                  społeczeństwa, opierający się na regulatorach występujących w kulturze
                                  behawioralnej”

                                  kocham Tyszke wink jak widzisz nie ma tu nic o dzieciach,chociaz w sumie zalezy od
                                  interpretacji. W dyskusji skupilisie sie na tych nieszczesnych dzieciach, a ja
                                  bym sie bardziej skupila na tych regulatorach wystepujacych w kulturze behawioralnej
                                  • zia86 Re: wiedza z plotka i tv? 28.11.09, 23:35
                                    Normalnie widze, że tutaj herezje piszecie(to nie do ciebie Tomi, tak
                                    ogólnie). Nie można poprzez próbowanie zostać homoseksualistą! Można
                                    uzyskać jakąś mechaniczną przyjemność wynikającą z seksu(choć i to
                                    nie zawsze) ale nic poza tym. Jeśli ktoś nie jest homo, czy bi, to
                                    najnormalniej w świecie osoba tej samej płci nie będzie mu się
                                    podobać. Nie będzie tzw. iskrzenia. Jeśli ktoś nie może się
                                    zdecydować czy podobają mu się dziewczyny czy chłopcy to jest po
                                    prostu bi. wink Z tym, że najczęściej bi mają jakąś bardziej ulubioną
                                    płeć.
                                    Homoseksualizm to nie choroba, nie można jej leczyć. Z tym się
                                    człowiek rodzi i tyle. Zdarza się, że nie odkrywa w sobie tego(to
                                    najczęściej jak jest się bi) ale leczyć się tego nie da. Można
                                    próbować takiemu człowiekowi zrobić pranie mózgu, ale będzie to tylko
                                    oszukiwanie natury.
                                    A co do rodziny, to ja znam kilka par homo(i facetów i kobiety) i
                                    niektóre z nich działają jak stuprocentowa rodzina. Kochają się,
                                    wspierają, mieszkają razem, są dla siebie na dobre i na złe. To, że
                                    społeczeństwo ma pewne opory przed uznawaniem ich praw, nie znaczy,
                                    że te prawa nie istnieją.
                                    • misself Re: wiedza z plotka i tv? 30.11.09, 20:22
                                      zia86 napisała:

                                      > Normalnie widze, że tutaj herezje piszecie(to nie do ciebie Tomi, tak
                                      > ogólnie). Nie można poprzez próbowanie zostać homoseksualistą! Można
                                      > uzyskać jakąś mechaniczną przyjemność wynikającą z seksu(choć i to
                                      > nie zawsze) ale nic poza tym.

                                      Cóż, równie dobrze można stwierdzić, że zostaje się ogórkoseksualnym po
                                      zaspokojeniu się ogórkiem, jeśli zaspokajanie się ogórkiem byłoby modne i ktoś
                                      by spróbował big_grin
                                      • agatita82 Re: wiedza z plotka i tv? 30.11.09, 22:39
                                        Bardzo ładne! Albo arbuzoseksualnym - w trosce o inną płeć wink
                                • agatita82 Re: wiedza z plotka i tv? 29.11.09, 09:17
                                  Tomelanko, powolywanie sie na klasykow i trzymanie sie ich "wersji" postrzegania swiata nie zawsze ma sens. Chyba, ze chce sie slepo wierzyc w autorytety, to juz w to nie wnikam.
                                  Rodzina moze i ma "tradycyjna" forme. Tradycyjna role w spoleczenstiwie ma rowniez kobieta, wszyscy wiemy jaka... I co mam sie powolac na klasykow, by udowadniac wszystkiem co to za rola? Bez sensu. Rodzina (szczegolnie wspolczesna) jest taka jaka sobie zdefiniujemy, a nie taka jaka przez wieki uksztaltowalo zycie spoleczne - tu mozemy mowic tylko o tradycyjnej rodzinie, ale w obecnych czasach pojawily sie jej inne formy. Nawiazywanie do tradycji moze tu byc zgubne. MZ rodzina, to takze nieslubna i bezdzietna para, mieszkajaca razem itp itd. Nie mam zamiaru sie z nikim sprzeczac o to. Ja bym nie odmowila dwojgu doroslych ludzi bedacych w zwiazku od np 7 lat bycia rodzina. A jednak od tradycyjnej rodziny znacznie sie roznia...
                                  • tomelanka Re: wiedza z plotka i tv? 29.11.09, 10:28
                                    ja rowniez nie odmawiam, ani nie zaprzeczam
                                    jednak klasyka zawsze w cenie, a powoluje sie na autorytety wspolczesne a nie
                                    antyczne wink
                                    niemniej jednak z mojej strony to koniec
                                    bo prawda jest jak dziura w tylku-kazdy ma swoja
                                    ani ja Was nie przekonam ani Wy mnie wink
                                    sama piszesz, ze to sa inne formy-ani Ty ani ja prawdopodobnie nie dozyjemy
                                    czasow, kiedy te alternatywne formy beda stały na rowni z rodzina w klasycznej
                                    formie wink
                                    samotna matka rowniez tworzy ze swoim dzieckiem rodzine, mowimy wowczas o
                                    rodzinie niepełnej, jesli znajdzie sobie nowego partnera-o zrekonstruowanej
                                    moze wiec to tylko kwestia nazewnictwa?
                                    moze wiec rodzina alternatywna? tongue_out
                                    • zoselin1987 Re: wiedza z plotka i tv? 29.11.09, 11:51
                                      Ja też oczom nie wierzę...
                                      Jak można stwierdzić,że homoseksualizm jest chorobą?? Nie chcę się już wtrącać do dyskusji,bo bez sensu.To temat rzeka. Ale to tak jakby powiedzieć,że kobieta,która nie chce mieć dzieci < a ma prawo przecież do tego!!> jest jakaś chora na umyśle.
                                      Więcej tolerancji, błagam!

                                      Ja nie muszę kochać homoseksualistów,ale nie nazywam ich chorymi.
                                      Owszem.. kwestia adopcji przez homoseksualistów to co innego. Jestem na NIE.
                                      • sajolina Re: wiedza z plotka i tv? 29.11.09, 17:03
                                        Kl2 - po Twoich postach mi się włos na głowie zjeżył, Ty naprawdę
                                        wierzysz w to co piszesz........?! Szkoda, że się nie urodziłaś w
                                        latach 20-tych XX wieku, przypasowałabyś do ideologii jednego
                                        wąsatego kurdupla.

                                        Przyznajesz,że sama nie wiesz co tam czytałaś o homoseksualiźmie,
                                        czy to choroba, czy nie, ale Ty na pewno wiesz, że to upośledzenie.
                                        Czujesz to w kościach...?

                                        Homoseksualizm to moda?! że co?! jasne, "żeby życie miało smaczek
                                        raz dziewczynka, raz chłopaczek"? Naprawdę w to wierzysz? No
                                        naprawdę?! to dlaczego żadna z moich modnych koleżanek zbierając się
                                        do kupy po nieudanych związkach nigdy nie poleciała w ramiona płci
                                        pięknej?! może dlatego, że to dla niej tak samo obrzydliwe, jak dla
                                        lesbijki seks z facetem.......? Co za szczyt głupoty!!

                                        Co za różnica czy para homo tworzy rodzinę z definicji czy nie,
                                        niech tworzą komórkę, jednostkę, parę, związek, homodom, cokolwiek,
                                        byleby szczęśliwie....!
                                        • k.l2 Re: wiedza z plotka i tv? 29.11.09, 20:27
                                          Nie twierdze,ze na pewno homoseksualizm jest uposledzeniem. Mowie (i
                                          prosze mi nie grozic, mam prawo do wypowiedzi, bynajmniej nikogo nie
                                          wyzywam) ,ze ja go za uposledznie uwazam.
                                          I uwazam sie za osobe tolerancyna. Nie zycze homoseksualistom niczego
                                          zlego. Jesli sumienie/przekonania im na to pozwalaja - prosze, niech
                                          zyja razem. Ale nie uznam ich nigdy za pare malzenska i tym bardziej za
                                          potencjalnych rodzicow.
                                          • lili-2008 Re: wiedza z plotka i tv? 29.11.09, 21:12
                                            No trochę się zagalopowałaś. Nikt Ci nie grozi, napisałam tylko, żebyś uważała na to co mówisz, bo już się zdarzyło, że przez luźne wypowiedzi ktoś musiał komuś zapłacić niemałą kasęwink
                                            • k.l2 Re: wiedza z plotka i tv? 29.11.09, 21:36
                                              Dziekuje za ostrzezenie, jednak uwazam,ze jestem ostrozna w doborze
                                              slow.
                                          • sajolina Re: wiedza z plotka i tv? 30.11.09, 17:58
                                            Ale nie uznam ich nigdy za pare malzenska Nie sądzę, żeby im na tym
                                            zależało najbardziej.

                                            Nie zycze homoseksualistom niczego
                                            > zlego. Jesli sumienie/przekonania im na to pozwalaja - prosze, niech
                                            > zyja razem
                                            No właśnie o to chodzi.
                                            • k.l2 Re: wiedza z plotka i tv? 30.11.09, 18:51
                                              No to po co slub?
                                              Chyba,ze ze wzgledow podatkowych etc.. Ale MZ wlasnie dlatego
                                              powinnoi byc inne rozwiazanie typu pacs.
                                              • budyniowa123 Re: wiedza z plotka i tv? 30.11.09, 19:01
                                                Z tych samych powodów dla których ja wzięłam...
                                                proste
    • heterofob2 polecam filmik z gejowskiej ceremonii ślubnej 02.12.09, 08:23
      www.youtube.com/watch?v=eqV-RTqK7tg
      picasaweb.google.com/arkadiuszkarski/20090808#
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka