Dodaj do ulubionych

Problem z nietrafionym prezentem ślubnym.

26.12.10, 15:14
Witajcie.
W zeszłym miesiącu był nasz ślub. Prezenty były różne, pieniądze, świetny zestaw garnków plus parę innych rzeczy i ekspers do kawy z wkładami. I tu właśnie pojawił się problem. Ani ja, ani mój P. kawy nie pijamy i nie lubimy. Prezent okazał się więc totalnym niewypałemsad Zastanawialiśmy się kto mógł wpaść na taki pomysł (doszliśmy do wniosku, że znajomi i bliższa rodzina odpada bo wiedzą, że nie lubimy tej nieszczęsnej kawy. Nie chcieliśmy żeby ekspres stał i zajmował niepotrzebnie miejsce w szafce więc trafił na allegro. Za kasę ze sprzedaży ekspresu kupiliśmy sobie nasze wymarzone Play Station 3 i gry.
I wszystko by było cudnie gdyby nie wczorajsza wizyta siostry mojej babci i pytanie z jej ust "to może mi zrobicie kawy z tego ekspresu ode mnie". Oczywiście gdy dowiedziała się jak sprawa wygląda obraziła się i wyszła z mieszkania. sad
Przyznaję, że może zrobilismy trochę głupiosad
Ale siostra babci doskonale wiedziała o naszych upodobaniach, bo nie jednokrotnie podczas wizyty u niej mówiłam ze pijam tylko herbatę.
Macie pomysły jak teraz dalej rozegrać całą sprawę? ;/
Obserwuj wątek
    • chomiczkami Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 26.12.10, 17:24
      Przeprosić ciocię. Starsze osoby potrafią się zaciąć w żalu, a przecież tego nie chcecie, prawda? Powiedzcie szczerze, że miło wam, że dostaliście prezent, ale nie pijacie kawy i nie chcecie trzymać ekspresu tylko dla gości, bo może komuś bardziej się przyda, a wy za równowartość tego ekspresu spełniliście swoje marzenie.
      Wyszło niezręcznie, no cóż. Faux pas. Lepiej takie niż dostać trzy żelazka i potem tłumaczyć, czemu zatrzymałaś to od cioci Krysi, a nie cioci Lodzi.
      • 3-mamuska Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 26.12.10, 18:58
        A moze cicocia specjalnie kupila prezent taki zeby mogli goscie porzadnej kawy sie napic,bo jak wy nie pijecie to nie oznacza ze ktos do was przychodzac nie zechce sie jej napic.
        MAcie prawo zrobic z prezentem co chcecie ,ale chyba za szybko to zrobiliscie.
        Przeproscie ciocie,ale mysle ze ekspres powinien zostac w was,wlasnie na takie okazje jak goscie.
        Bo jesli ja nie slodze kawy ,to nie oznacza ze u mnie cukru nie ma, i jak ktos przychodzi to pije goszka bo ja nie slodze i nie mam cukru.
        A prezent mogl poczekac do czasu, az dowiecie sie od kogo byl.
        • qomolangma Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 26.12.10, 19:27
          Kawa u nas jest. Zwykła i rozpuszczalna. Jeśli wiemy że jacyś kawolubni znajomi mają wpaść nawet i mleczko do kawy się znajdzie. smile Nie jest tak ze "my nie pijamy kawy więc pij wodę lub herbatę".
          Z resztą mieliśmy też listę prezentów i ekspresu na niej nie było. wink
          • zia86 Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 26.12.10, 20:20
            Ja też uważam, że jak nie pijecie kawy to nie ma co trzymać ekspresu. Miałam pisać, że właśnie po to są listy prezentów ale doczytałam, że mieliście ją. Tym bardziej takie zachowanie jest dla mnie niezrozumiałe i po prostu nie na miejscu. Nie wiem co powodowało siostrą babci ale chyba nie do końca było to sprawienie PM przyjemności z prezentu. Zwłaszcza, że nie tylko wiedziała jakie są Wasze upodobania ale też kupiła coś spoza listy a na takie prezenty moim zdaniem mogą sobie pozwolić tylko goście, którzy świetnie znają PM i wiedzą jaki drobiazg(bądź nie) spoza listy im sprawi radość.
            Ja bym wytłumaczyła sytuacje na spokojnie, jednak to nie Wy zachowaliście się nieodpowiednio.
            • chomiczkami Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 26.12.10, 21:03
              Od razu nietakt... prezenty spoza listy zdarzają się i to żadna tragedia (czasem są bombowe). Może ciocia właśnie myślała, że świetnie zna młodych (w swoim mniemaniu), a tu niespodzianka!
              • zia86 Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 27.12.10, 12:18
                Jasne, że się zdarzają. smileTylko trzeba wiedzieć co sprawi młodym radość i przede wszystkim chcieć tą radość sprawić. Tutaj takiej dobrej woli niestety nie widać za bardzo, choć ciężko też oceniać bez wysłuchania drugiej strony.
          • maddalena81 Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 26.12.10, 20:23
            Jesli byla lista prezentow i nie bylo na niej ekspresu to uwazam za niektakt uszczesliwainie kogos na sile i kupowanie czegos z poza listy. Sami mamy liste prezentow i jesli dostaniemy cos z poza listy co nie zachwycie nas szcegolnie to tez pewnie trafi na allegro albo w dobre rece. Chyba ze ciocia o liscie nie wiedziala i nie miala jak sie z nia zapoznac, w co raczej watpie.
            Po pierwsze nie brac do siebie za bardzo focha. Po drugie mimo wszytko pogadac z ciocia jak juz powyzej ktos radzil, bo szkoda sobie psuc stosunki rodzinne z tkiego powodu (a urazona ciocia pierwsza pewnie nie zacznie rozmawiac).
        • poecia1 Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 26.12.10, 19:47
          Dla gości to się trzyma puszkę kawy rozpuszczalnej w szafce, a nie wielki kombajn w postaci ekspresu do kawy.
        • jop Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 27.12.10, 23:25
          Ekspres do kawy (w przeciwieństwie np. do cukru) zajmuje sporo miejsca. Mało kto ma kuchnię na tyle dużą, żeby wstawienie dodatkowego grata na blat nie robiło żadnej różnicy (ja np. ostatnio zaprotestowałam nieomal z paniką na propozycję prezentu pt. "mikrofalówka" - nie używam, nie potrzebuję, nie mam nadmiaru miejsca na blacie roboczym), więc trzymanie go tylko dla wybrednych gości (bo niewybredny kawosz w sytuacji podbramkowej przeżyje nawet na rozpuszczalnej) to jakieś kompletne nieporozumienie.

          >goszka

          A słownik ortograficzny wcale nie zajmuje dużo miejsca.
          • aneta-skarpeta Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 28.12.10, 11:19
            w pelni sie zgadzam z jop

            kuriozum jest trzymanie ekspresu tylko dla gosci- szczegolnie jak miejsca brak

            ja np uwielbiam sypane herbaty- przerozne-oprocz kawy- i dlatego mozna sie czeog ciekawego napic u mnie,ale jak ide w gosci to nie oczeuje, ze mnie uraczą specjalnymi herbatami, skoro nie pijają
    • ylfeth Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 27.12.10, 07:49
      Z Twojej opowieści wynika, że ciocia kupiła prezent sobie smile
      skoro była lista, nie było na niej ekspresu, a w dodatku ciocia wiedziała, że nie pijecie kawy, to moim zdaniem zachowała się bardzo nietaktownie. Ale niektórzy, szczególnie starsze osoby, często cierpią na syndrom "ja-wiem-lepiej", a poza tym nie rozumieją oczywistego dla nas wystawiania "klamotów" na allegro, stąd foch.
      Jeżeli Wam zależy na dobrych stosunkach to radziłabym ciocię przeprosić uniżenie i wyrazić baaardzo głęboki żal, ale nie tłumaczyć, bo może to i tak nic nie dać. Po drugie - cieszyć się PlayStation big_grin zazdroszczę Wam big_grin
      • ding_yun Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 27.12.10, 09:29
        Głupio i nietaktownie to postąpiliście nie wy, ale siostra babci obrażając się i wychodząc z mieszkania. Gdybym ja była w takiej sytuacji, to mnie zrobiłoby się głupio, że nie zadałam sobie wystarczająco dużo trudu i nie zrobiłam małego wywiadu po rodzinie w celu dowiedzenia się, czy młodym taki prezent sprawi radość. Wystarczyłby jeden telefon bo jak mówisz sprawa jest w rodzinie znana. I cieszyłabym się, że mój prezent, choć pośrednio, pomógł w spełnieniu czyjegoś marzenia. Jak chcecie utrzymać dobre stosunki rodzinne to można odstawiać szopkę z przepraszaniem siostry babci bo gotowa wam to wypominać do śmierci. Ale w głębi ducha w ogóle nie powinnaś się tym przejmować, bardzo dobrze postąpiliście.
        • lvivianka Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 27.12.10, 10:51
          tez uwazam, ze postapiliscie prawidlowo, choc zapewne siostra babci zyczylaby sobie, aby jej prezent ustawic na oltarzyku, skoro ma takie podejscie...jednak takie sprawy potrafia sie ciagnac, dlatego w sprawie przeprosin, zgadzam sie z tym, co napisaly dziewczyny...
          jak ja nie rozumiem takiego podjescia, gdzie gosc chce dysponowac wlasnoscia obdarowanego...
        • chomiczkami Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 27.12.10, 12:22
          I to mówię. Przeprosić i mieć spokój. Starsi ludzie są... no, starsi. Mają swoje wyobrażenie o świecie, jakieś dziwne zachowania, czasem czują się urażeni, że nie dotrzymują kroku młodszym. Trzeba iść na rękę, kochać i szanować takimi, jacy są, może nawet kwiatki do przeprosin kupić, przecież widać, że pani siostra babci lubi efektowne gesty.
          • zoselin1987 Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 27.12.10, 12:41
            Nie uważam,że zachowaliście się jakoś niestosownie.
            Była lista prezentów, więc jeśli siostra babci chciała Wam sprawić w jej mniemaniu oryginalny prezent to nie powinna teraz się fochować, jeśli okazało się,że prezent jest niewypałem.
            JA w Waszej sytuacji też pewnie bym wystawiła taki prezent na allegro czy coś. A już na pewno nie trzymałabym go w domu jeśli nie robię z niego użytku.
            Cóż. W tej sytuacji chyba musicie wytłumaczyć Wasze zachowanie przed siostrą babci, licząc,że zrozumie...
          • ding_yun Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 27.12.10, 12:44
            Chomiczkami, podziwiam Twoje zrozumienie dla starszych osób. Naorawdę. Wiem, że masz rację, ale sama nie umiem w sobie odnaleźć takiej tolerancji. Typowe zachowania niektórych moich starszych ciotek i pociotków: wiedzenie wszystkiego lepiej, obrażanie się, próby uszczęśliwiania świata na siłę, wypominanie czegoś po 20 latach wzbudzają we mnie straszną złość choć wiem, ze powinnam machnąc ręką i darować im choćby z racji wieku...
            • zia86 Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 27.12.10, 12:50
              Ja przyjmuję inną taktykę, po prostu tłumaczę na spokojnie. smile Próbuje im pokazać jak zmienił się świat itd. No chyba, że ktoś jest bardzo starszy, to po prostu się w takie dyskusje nie wdaje. Ja wiem, że nam jest trudno to sobie wyobrazić, bo my nie będziemy mieć takiego problemu w ich wieku, bo mamy zaszczepione szybkie adaptowanie się do zmian.
              Pomimo, że wina nie leży po stronie młodych, uważam, że wystarczy spokojnie wytłumaczyć i przeprosić.
            • ylfeth Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 27.12.10, 12:52
              amen. Ale ja w swojej złośliwości poszłabym przeprosić z wielką pompą. Jak Ania z Zielonego Wzgórza. Miałabym dziką satysfakcję i ubaw po pachy.
            • chomiczkami Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 27.12.10, 13:46
              Napisałabym długie wyjaśnienie, skąd ta tolerancja... ale jakoś nie mam ochoty się wyzewnętrzniać wink. Wychowywanie następuje w obie strony, tylko trzeba znaleźć do każdego kluczyk, o. Do pani siostry babci pasują mi przeprosiny. Na następny ślub (nie wasz! nie wasz!) nie da już ekspresu spoza listy, myślę, że ta sytuacja jest też nauczką dla niej, co się dzieje z niechcianymi prezentami.
            • aneta-skarpeta Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 28.12.10, 11:28
              ding

              sama wychodze z zalozenia, ze z babciami i cioctami sie nie wyklucam- bo nie ma to sensu

              co do bardziej opornych to przytakuje, a mysle swoje

              albo wielu rzeczy nie mowie

    • mohito86 Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 27.12.10, 18:33
      jeżeli nie chcesz mieć kwasów w rodzinie itp to przeprosić po prostu, że się pozbyliście prezentu i spokojnie wytłumaczyć, że szkoda, żeby tak cudowny ekspres stał i kurzył się w waszej kuchni jeżeli smakoszowi kawy może sprawić tyyyyle radości, tak Wam Play Staytion - pośrednio właśnie dzięki nieszczęsnej ofiarodawczynismile niestety starsi ludzie mają swoje humory i zwyczaje i lepiej zawczasu ugasić pożar niż potem latami wysłuchiwać jak to niewdzięcznie postąpiłaś z ekspresem od cioci.
    • szosty.bieg Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 27.12.10, 18:38
      Ciocia trochę się zagalopowała z tym obrażaniem się i 'dopominaniem' o kawę z jej ekspresu, ale inna sprawa, że ekspres warto mieć choćby dla gości. U mnie w domu nikt nie pali, ale popielniczkę mamy. Piszesz, że masz rozpuszczalną, ale to takie porównanie jak słoik z wodą zamiast wspomnianej popielniczki. Wiele osób używa cukru czy nie jada słodyczy czy nie pija alkoholu, ale ma w domu takie rzeczy specjalnie dla gości. No chyba, że gości nie przyjmujesz wink
      • niektorymodbija Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 27.12.10, 18:46
        U mnie nawet goscie maja zakaz palenia tongue_out

        A na serio - trzymanie ekspresu dla gosci? To bylby absurd! Ja rozumiem dbanie o komfort gosci, ale sa jakies granice. Masz tez wszystkie mozliwe rozmiary kapci, bo w za malych/za duzych gosciom niewygodnie a w butach nie lubia zostac? itp...
        • szosty.bieg Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 27.12.10, 19:17
          w domu owszem, ale od tego jest balkon czy podwórko smile

          > A na serio - trzymanie ekspresu dla gosci? To bylby absurd!
          wiesz, dla mnie absurdem jest picie kawy rozpuszczalnej tongue_out Nie znam nikogo, kto nie miałby ekspresu, nieważne ile kawy w domu pija. Dlatego uważam, że pozbywanie się go było trochę nieprzemyślane. Zwłaszcza, że sami go nie kupowali, więc nie ma mowy o stratach finansowych na rzeczy nieprzydatne.

          Ja rozumiem dbanie
          > o komfort gosci, ale sa jakies granice. Masz tez wszystkie mozliwe rozmiary kap
          > ci, bo w za malych/za duzych gosciom niewygodnie a w butach nie lubia zostac? i
          > tp...

          Moi goście nie oczekują kapci smile

          • kam.ien Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 27.12.10, 19:24
            A ja znam mnóstwo osób, które nie mają ekspresu do kawy, nawet jak pijają kawę. Ekspres jest drogi i zajmuje dużo miejsca. "Niekawoszom" wystarczy mały zaparzacz. Ja bym chciała mnieć ekspres, ale moja kuchnia już go nie przyjmie, musiałby wisieć pod sufitem. Jeśli ktoś nie używa jakiegoś urządzenie, to dla niego to grat
        • kotka.zielonooka Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 27.12.10, 19:24
          Nietrafiony prezent natychmiast wystawiłabym na allegro kupujac później to co sprawi mi przyjemność.
          Nie miałabym najmniejszych skrupułów w tym temacie
          To w końcu w załozeniu byłby prezent DLA MNIE (dla nas) a nie dla osoby która go dała (ktoś fajnie napisał "ciocia zrobiła prezent sama sobie").

          Jednak na pewno postarałabym się z ciocia porozmawiać i wytłumaczyć dlaczego tak się stało .
          nie sadze jednak zebym przepraszała. (bo za co? ) Wyjasniła, wytłumaczyła, powiedziała że bardzo doceniam prezent i ciesze się z niego (bo dzieki niemu kupiłam to co chciałam hehesmile)

          ps. na szczescie takich problemów nie mam , cała rodzina (łącznie z ciociami wink) wie ze jestem bardzo kaprysna jeśli chodzi o prezenty i wrecz sama juz mi je dając z góry mówi "jak ci sie nie podoba wymień na cos co ci się przyda"
          O dziwo w 99% prezenty te sa trafione i na nic nie wymieniam smile



          KOTKA ZIELONOOKA
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/id/ac/nnbn/qZbvfMbaGSOgbBzwAA.jpg
        • zoselin1987 Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 27.12.10, 21:40
          niektorymodbija napisała:

          > A na serio - trzymanie ekspresu dla gosci? To bylby absurd! Ja rozumiem dbanie
          > o komfort gosci, ale sa jakies granice. Masz tez wszystkie mozliwe rozmiary kap
          > ci, bo w za malych/za duzych gosciom niewygodnie a w butach nie lubia zostac? i
          > tp...

          Dobrze powiedziane.
          Trzymanie cukru 'dla gości', a trzymanie ekspresu 'dla gości' to nieco dwie różne sprawy.
          Chociażby jak weźmiemy pod uwagę koszt takiego uszczęśliwiania.
      • kotka.zielonooka Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 27.12.10, 19:31
        szosty.bieg - hm... ja nie palę i mam palacych gości.Popielniczki nie mam. Goscie - z całym szacunkiem do nich - u mnie w domu NIE palą. (i jakoś nie mają problemu z zaakceptowaniem tego stanu rzeczy)

        Znam mase osób które nie maja ekspresu do kawy (w tym gronie sa tez osoby namiętnie pijace kawę których na dobry (!) ekspres nie stać lub nie maja na niego miejsca).
        Znam tylko 1 osobę ( z bardzo dużego grona) która nie pija kawy i która ma ekspres do kawy li i wyłacznie dlatego by czestowac gości. Reszta nie kawoszy doszła do słusznego moim zdaniem wniosku ze bez sensu jest wydawać ~3000 zeby raz na jakiś czas zaparzyć kawę dla gościa który lubi kawę.

        ps. sama ekspres do kawy mam ale ja pijam kawę litrami i jest to mój niezbedny element wyposażenia kuchni. nigdy w zyciu nie wymagałabym od gospodarzy u których przebywam zeby mi kawę z ekspresu zaparzyli jesli sami nie pijają smile
        • szosty.bieg Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 27.12.10, 19:39
          u mnie w domu też nie palą, ale jeśli wyjdą na zewnątrz to nie będą przecież gasić papierosów na balustradzie i rzucać je na trawę. Nie będę wymagała od palących, żeby powstrzymywali się od palenia. Nie jestem wymagająca wobec innych, a jedynie wobec siebie, więc staram się widzieć coś poza czubkiem własnego nosa smile

          A ekspres nie musi kosztować kilku tys., nawet kilku stów nie musi, więc nie przesadzaj z tymi 3000pln, bo to bajka.
          • kotka.zielonooka Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 27.12.10, 19:45
            Ekspres za "kilka stów" to wywalone pieniądze (niestety).
            Zdecydowanie lepiej wtedy wydać "kilka stów" na tzw. kawiarke która robi całkiem zacną kawę a nie wywalać na byle jaki sprzęt byle by tylko wyglądał jak ekspres i nazywał się "ekspresem" wink

            Ale - pomijając już prywatne opinie w temacie cena vs jakość - nawet jakby to było "kilka stów" to również uważam że lepiej je wydac na coś co się nam bardziej przyda.
            • krulovaarletka Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 27.12.10, 22:07
              Też nie piję kawy. Więc rozumiem, ale ekspres mam w domu- tylko dlatego bo kupiłam pod choinkę narzeczonemu wink Uważam ,że dobrze zrobiliście i podpisuję się pod opiniami dziewczyn....trzeba przeprosić, chyba ,że nie zależy Wam na kontaktach z ową ciocią smile
              arletkarafal.pobieramysie.pl


              https://slub-wesele.com/liczniki/4581,plik12.png
              • panbrown Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 28.12.10, 13:36
                Play station fajniejsze niż ekspres do kawy, no nie wierzęsmile!
                Szkoda mi siostry babci, mogła włożyć 100 zł do koperty i byłby mniejszy kłopot dla wszystkich.
                • zia86 Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 28.12.10, 14:07
                  Dlaczego? wink My w sumie też kawy nie pijemy ale pewnie ekspres byśmy zostawili ale jakbym miała wybierać to też wolałabym drugą konsolę albo jakieś akcesoria do xboxa, albo jeszcze lepiej band hero, zamiast ekspresu. wink
    • karenek Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 28.12.10, 13:58
      Nie sprzedalabym zadnego prezentu, ktory dostane. Nie sprzedaje rowniez prezentow urodzinowych, imieninowych i choinkowych. Uwazam to za duzy nietakt.

      ps. Ciotke przeprosic, chyba ze ja macie w czterech literach to olactongue_out
      • kochammacka Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 28.12.10, 14:10
        hmm - skoro Ciocia nie umie czytać to za co ją przepraszać. Lista służy do kupowania prezentów z listy a nie spoza listy. Dotyczy to członków rodziny i osób z przerostem ego. Za co tu ją przepraszać? Ekspres to nie jest mała rzecz, żeby ją upchnąć i nawet zachować na pamiątkę. To wielki grat dla ludzi, którzy z niego nie korzystają. Dom się ma dla siebie, goście przychodzą od czasu do czasu więc oczywiście warto mieć coś do ich ugoszczenia, ale bez przesady znowu... Dobrze zrobiliście, Ciotka zachowała się nietaktowanie i to aż dwa razy.
        • sajolina Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 28.12.10, 17:09
          A ja się zgadzam z Karenek - prezentów się nie sprzedaje, a jak się sprzedaje, to po cichu i tak, żeby to nigdy nie wyszło, bo po prostu nie wypada.

          Ja tam się nie dziwię, że cioci zrobiło się przykro - co prawda demonstracyjne opuszczanie mieszkania i wielka obraza to przesada, ale wydaje mi się, że odczuła Wasze postępowanie jako objaw braku szacunku i niewychowania.

          Ciocia pewnie się wykosztowała i długo obmyślała jaki praktyczny prezent Wam kupić, a Wy nawet nie poczekaliście, aż prezent "ostygnie" tylko siup na allegro i kupiliście sobie za pieniądze cioci zabawkę, której ona pewnie nawet nie rozumie i sama by Wam nie kupiła, bo uważa za bezsensowną pierdółkę.

          Rozumiem, że nie chcecie trzymać w domu niepotrzebnego klamota i zamrażać w nim pieniędzy, ale można było poczekać ze sprzedażą i upewnić się od kogo otrzymaliście prezent i jeżeli to jest osoba, z którą macie codzienny kontakt, to po prostu zapytać ofiarodawcę czy się nie obrazi jak zamienicie prezent na coś innego albo po kilku miesiącach (roku) po cichu sprzedać - po czasie zainteresowanie cioci ekspresem na pewno by przygasło. Gdyby to był prezent od dalszej rodziny, to przynajmniej jest mniejsze ryzyko, ze kiedykolwiek zapytaliby o niego, a skoro jednak jest to osoba, która przychodzi do Was do domu i pije kawę, to chyba było dość oczywiste, że przy pierwszej okazji zapyta o ten ekspres.

          Wyobrażasz sobie, że dajesz komuś w prezencie piękne i drogie ręczniki, przychodzisz do niego do domu, a się okazuje, że ręczniki robią za szmaty do podłogi, bo się obdarowanemu kolor nie spodobał? Przynajmniej mógł je schować na czas Twojej wizyty, prawda?

          W tej sytuacji, jeżeli w ogóle zależy Wam na poprawieniu sytuacji, ja bym próbowała wyjaśnić cioci motywy mojego postępowania i przeprosiłabym, bo jednak jest za co. Trzeba powiedzieć, że że nie sądziliście, że komuś może być przykro, a skoro jest, to Wam jest przykro, ze tak wyszło. Pozostaje czekać aż ciocia się odobrazi i ochłonie. Na pewno nie rzucałabym cioci, że trzeba było kupić coś z listy, bo to już będzie szczyt wszystkiego i na pewno niczego nie polepszy.

          I absolutnie nie zgadzam się z tym, że goście popełniają nietakt kupując coś spoza listy prezentów. Goście to nie automaty do spełniania zachcianek PM, jak chcą kupić coś innego, to niech kupują, w końcu to jest prezent od nich - też chcą być zadowoleni z tego co wybiorą na prezent i w końcu to są ich pieniądze!! Warto o tym pamiętać i uszanować.

          Ciotka przesadziła z fochami, ale Wy ze swoim zachowaniem też.
          • maddalena81 Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 28.12.10, 17:21
            Dyskusja zrobila sie ciekawa.... moze warto by bylo zapytac eksperta na forum SV jak to jest z pozbywaniem sie niechcianych prezentow.

            A jakby odwrocic kota ogonem (to lekka prowokacja)... Wyobrazcie sobie, ze dostajecie mega na parwde mega kiczowaty obraz od cioci w prezencie slubnym. Ciocia mieszka blisko, czesto do was wpada. I co? Wieszacie obraz na scianie tylko jak ciocia przychodzi? Ale moze tez przyjsc do was kuzynka, corka cioci, a ona ma juz zwyczaj wpadac niespodzieanie (co wam rzecz jasna pasuje), podsumowujac - mozecie byc latwo nakryci w sprawie obrazu, ze nie wisi na scienie. Zeby ogos nie urazic trzymacie obrzydlistwo na scianie?

            Albo inny przyklad, macie telewizor, dopiero co kupiony. Wujek daje wam w prezencie slubym nowy telewizor. Pozbywacie sie swojego? Choc ten od wujka dajmy na to mniej wam odpowiada? Czy pozbywacie sie telewizora od wujka? A wujek wpada w gosci i sie obraza czemu nie korzystacie z nowego telwizora....

            > I absolutnie nie zgadzam się z tym, że goście popełniają nietakt kupując coś sp
            > oza listy prezentów. Goście to nie automaty do spełniania zachcianek PM, jak ch
            > cą kupić coś innego, to niech kupują,

            Tak, goscie nie sa automatami do spelniania zachcianek PM, ale jesli kupia cos z poza listy to przeciez moze sie zdarzyc, ze mlodzi to maja lub co gorsza dostana 3 takie bo inni tez chca kupic cos z poza listy. Chyba po to jest lista, zeby udalo sie kupic cos potrzebnego.

            W niektorych krajach wplaca sie po prostu pieniedza na konto sklepu lub biura podrozy.... i nie ma tego typu problemu.
            • sajolina Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 28.12.10, 17:39
              Chyba po to jest lista, zeby udalo sie kupic cos potrzebnego.

              No jasne i rozsądny człowiek z niej skorzysta, ale też rozsądni PM nie zrobią katastrofy z tego, ze dostali coś spoza listy - tak to już jest z prezentami, że niestety, ale nie wszytskie są trafione, więc chyba dlatego mówi się, że "przede wszystkim liczą się dobre chęci."

              A nad kwestą obrazu też się zastanawiałamtongue_outtongue_out to już jest hardcore, ale w tym przypadku PM dostali ekspres, nie obraz...smile na pewno nie wieszałabym cholerstwa, po prostu bym powiedziała, że powieszę obraz po remoncie albo już w nowym domu, a potem zapytałabym ciocię czy mogę go oddać koleżance, której się bardzo spodobał itp.


              Albo inny przyklad, macie telewizor, dopiero co kupiony. Wujek daje wam w prezencie slubym nowy telewizor. Pozbywacie sie swojego? Choc ten od wujka dajmy na to mniej wam odpowiada? Czy pozbywacie sie telewizora od wujka? A wujek wpada w gosci i sie obraza czemu nie korzystacie z nowego telwizora....


              No a naprawdę nie można uprzedzić wujka przed sprzedażą?? normalny człowiek zrozumie, że sytuacja jest kłopotliwa i się nie obrazi.
              • maddalena81 Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 28.12.10, 17:52
                Sajolina, no wiec mysle,ze po tej dyskusji nasuwa sie wniosek, ze czasem no nie ma bata - trzeba sie rzeczy jakos pozbyc. Pozostaje kwestia sensownego zalatwienia sprawy, zeby ofiarodawca nie przestal sie do nas odzywac na zawsze big_grin
                Autorka watku teraz moze tylko pogadac z ciocia zeby sparwe jakos zalagodzic.

                A sciemnianie to moze nie najlepszy pomysl.... wracajac do hardcorowego przykladu z obrazem... skoro tak sie spodobal kolezance i ty zostalas bez obrazu, ciocia na urodziny zalatwila ci identyczny big_grin juz jestes po remoncie, bedzie jak znalazl big_grinbig_grinbig_grin
                • sajolina Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 28.12.10, 21:16
                  > A sciemnianie to moze nie najlepszy pomysl.... wracajac do hardcorowego przykladu z obrazem... skoro tak sie spodobal kolezance i ty zostalas bez obrazu, ciocia na urodziny zalatwila ci identyczny big_grin juz jestes po remoncie, bedzie jak znalazl big_grinbig_grinbig_grin

                  Aua....no fakt, kłamstwo ma zawsze krókie nogi, dlatego uważam, że w pierwszej kolejności warto jednak delikatnie poruszyć temat albo wyczekać odpowiedni moment na pozbycie się klamota. A tak w ogóle to myślę, że obrazy dostaje się raczej rzadko, przynajmniej taką mam nadziejęsmile

                  Równie dobrze możnaby pogdybać hardcorowo w drugą stronę - a gdyby tak autorka i jej mąż za pieniądze z "nietaktownego" ekspresu kupili sobie wymarzony zestaw odlotowych akcesoriów erotycznych??tongue_out
                  • marenka.w Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 28.12.10, 21:21
                    Wtedy Ciocia dowiedziawszy się o tym zapewne przypłaciłaby to zawałem serca wink
              • black_halo Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 06.01.11, 13:34
                Ale dlaczego uprzedzac? Prezent to preznet, moja wlasnosc wiec robie z nim co zechce.
                • aqua.0 Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 06.01.11, 14:31
                  Prawda, z prezentem możesz zrobic wszystko: wyrzucić, sprzedać lub wystrzelić w kosmos. Ale NIGDY nie powiedziałabym o tym ofiarodawcy! Na boga, dajecie komuś prezent i niemal na waszych oczach ląduje on w koszu na śmieci. Komu nie byłoby przykro???
                  To przejaskrawienie, wiem, ale do tego w skrócie dla mnie streszcza się pogląd, że z prezentem możesz zrobic wszystko, bo jest już Twój.
            • chomiczkami Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 28.12.10, 20:05
              > W niektorych krajach wplaca sie po prostu pieniedza na konto sklepu lub biura p
              > odrozy.... i nie ma tego typu problemu.

              W niektórych krajach męża wybierają rodzice. Czy to też mamy przyjąć za wzór? Co kraj to obyczaj.
          • hanna26 Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 28.12.10, 21:05
            jak ch
            > cą kupić coś innego, to niech kupują, w końcu to jest prezent od nich - też chc
            > ą być zadowoleni z tego co wybiorą na prezent

            Tak, z całą pewnością najważniejsze jest, żeby goście byli zadowoleni ze swojego prezentu. Obdarowany ma tylko się uśmiechnąć obłudnie i powiedzieć: "Ależ dziękujemy kochana ciocteczko. Marzyliśmy o tym". wink
            • sajolina Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 28.12.10, 21:56
              Nie no, PM powinni przed salą weselną odkreślać prezenty z listy w myśl zasady: trafiony - wpuszczamy, nietrafiony - nie wpuszczamy.


              Obdarowany ma tylko się uśmiechnąć obłudnie i powiedzieć: "Ależ dziękujemy kochana ciocteczko. Marzyliśmy o tym". wink


              Skoro nie potrafisz docenić nawet chęci ofiarodawcy i podziękować za nietrafiony prezent, no to rzeczywiście wyjdzie obłudnie.
              • zia86 Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 28.12.10, 22:24
                Ja uważam, że prezent z poza listy można jak najbardziej kupić, tylko trzeba naprawdę dobrze znać PM żeby trafić, bo ryzyko dużo większe. wink To, że prezent z poza listy to jedno ale czemu siostra babci stwierdziła, że dobrym prezentem będzie ekspres skoro wiedziała, że młodzi kawy nie piją? Tu też bym się doszukiwała źródeł problemu.
              • hanna26 Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 29.12.10, 08:37
                > Nie no, PM powinni przed salą weselną odkreślać prezenty z listy w myśl zasady:
                > trafiony - wpuszczamy, nietrafiony - nie wpuszczamy.

                Wystarczy, jak we własnym domu z własnymi (a może nie własnymi, tylko nadal gości?) rzeczami zrobią to, co zechcą.

                > Skoro nie potrafisz docenić nawet chęci ofiarodawcy i podziękować za nietrafion
                > y prezent, no to rzeczywiście wyjdzie obłudnie.

                Z całą pewnością o dobrych chęciach ofiarodacy świadczy podarowanie ekspresu do kawy ludziom, którzy kawy nie piją. Oczym zresztą - jak napisała autorką wątku - wiedzieli i znajomi i rodzina.
                • sajolina Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 29.12.10, 10:05
                  To, że prezent z poza listy to jedno ale czemu siostra babci stwierdziła, że dobrym prezentem będzie ekspres skoro wiedziała, że młodzi kawy nie piją? Tu też bym się doszukiwała źródeł problemu.

                  Tego Zia nie wie najwyraźniej nikt. Może akurat ciocia nie wiedziała, może zapomniała, może ktoś jej tak doradził, może myślała, ze jak dostaną ekspres, to zaczną pić kawę, może myślała, że jak im się dziecko urodzi, to przestaną sypiać i docenią moc kawysmile nie mam pojęcia, grunt, że jak już kupiła, to kupiła. Jakoś nie chce mi się tutaj wbrew sugestiom wierzyć, że kupiła ekspres za kilkaset złotych z czystej złośliwości, żeby dokuczyć PM i utrudnić im życie albo, żeby móc się u nich napić dobrej kawy.......

                  Wydaje mi się, że osoby starsze często mają swoją ideę i są niereformowalne, nawet jeśli kupując wybrany przez siebie prezent miałyby nie trafić w gust PM- chcą kupić coś porządnego, trwałego, co posłuży młodemu małżeństwu na nowej drodze życia. Coś jak właśnie sprzęty kuchenne itp. Ja bym za cholerę nie wytłumaczyła mojej babci, że na mój własny ślub chcę, żeby mi kupiła Play Station, zamiast np. zestawu garnków, jak ją znam stwierdziłaby, że Play Station to proszę bardzo, ale już z moich pieniędzy, ona chce mi kupić coś, co zazwyczaj kupuje babcia na ślub. I nie będę z tym jej uporem walczyć, bo uważam, ze po prostu nie wypada, raz, że to starsza osoba, dwa, że to jej pieniądze, trzy, że prezent to prezent, a nie koncert życzeń i nie wypada wymuszać kupienia określonej rzeczy, jeżeli ktoś koniecznie chce kupić coś innego. Po prostu jak ktoś nie trafi, to się mówi trudno. Tak samo nie wypada sprzedawać prezentu zaraz po jego otrzymaniu bez wiedzy ofiarodawcy, a przynajmniej nie w taki sposób, żeby to od razu wyszło!! Czy naprawdę nie można z ofiarodawcą skonsultować zamiaru podmiany prezentu?? albo chociaż poczekać aż sprawa ucichnie?

                  Nie wiem, może ja jestem staromodna i z innej epoki, ale spaliłabym się ze wstydu na miejscu autorki.
                  • zia86 Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 29.12.10, 18:10
                    Ja też złośliwości nie zakładam. Ale była lista, na pewno znalazło się na niej coś porządnego i przydatnego nowemu małżeństwu. Większość powodów, które wymieniłaś ma niestety znamiona chęci urządzania komuś życia, mieszkania po swojemu a to nie jest fajne. Wiem, że dużo starszych osób tak ma i są niereformowalne ale można przecież było kupić taki prezent żeby cieszył młodych i jednocześnie żeby był pamiątkowy i porządny. smile
                  • chomiczkami Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 30.12.10, 00:32
                    > Wydaje mi się, że osoby starsze często mają swoją ideę i są niereformowalne, na
                    > wet jeśli kupując wybrany przez siebie prezent miałyby nie trafić w gust PM- ch
                    > cą kupić coś porządnego, trwałego, co posłuży młodemu małżeństwu na nowej drodz
                    > e życia. Coś jak właśnie sprzęty kuchenne itp. Ja bym za cholerę nie wytłumaczy
                    > ła mojej babci, że na mój własny ślub chcę, żeby mi kupiła Play Station, zamias
                    > t np. zestawu garnków, jak ją znam stwierdziłaby, że Play Station to proszę bar
                    > dzo, ale już z moich pieniędzy, ona chce mi kupić coś, co zazwyczaj kupuje babc
                    > ia na ślub. I nie będę z tym jej uporem walczyć, bo uważam, ze po prostu nie wy
                    > pada, raz, że to starsza osoba, dwa, że to jej pieniądze, trzy, że prezent to p
                    > rezent, a nie koncert życzeń i nie wypada wymuszać kupienia określonej rzeczy,
                    > jeżeli ktoś koniecznie chce kupić coś innego. Po prostu jak ktoś nie trafi, to
                    > się mówi trudno. Tak samo nie wypada sprzedawać prezentu zaraz po jego otrzyman
                    > iu bez wiedzy ofiarodawcy, a przynajmniej nie w taki sposób, żeby to od razu wy
                    > szło!! Czy naprawdę nie można z ofiarodawcą skonsultować zamiaru podmiany preze
                    > ntu?? albo chociaż poczekać aż sprawa ucichnie?

                    O, toto, klask klask. Jeszcze może umiałabym sobie wyobrazić babcię czy ciotki kupujące Playstation, bo są to osoby pojętne i nowoczesne wink . Ale i tak pewnie wolałyby zrzucić się na kołdrę z wielbłąda albo serwis obiadowy na 40 osób.
      • maddalena81 Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 28.12.10, 16:20
        Hmmm.... w tym przypadku tej histori z ekspresem dla mnie sparwa jest prostsz, byla lista - byla, ciocia wiedziala lepiej...
        Natomiast z nietrafionymi prezentami niespodziankami jest juz gorzej. Ja do czasu zatrzymywalam wszytko. Do czasu przeprowadzki za granice. Wtedy to czesc rzeczy trafilo w dobre rece, a czesc zostalo sprzedanych. Musielismy przewiezc cala biblioteczke, wiec pozbycie sie kartona ksiazek (z ktorych czesc byla prezentami) troszke mi zmienialo. To samo z flizankami w kwiatuszki, absolutnie nie w moim stylu... siostra uznala, ze jej sie przydadza.
        Po doswiadczeniu z przeprowadzka staram sie nie gromadzic niepotrzenych przedmiotow nawet jesli sa prezentami.
        Czy to duzy niektakt z mojej strony, ze nie chce miec w domu rzeczy niepotrzebnych lub takich ktore mi sie nie podobaja ?
        • sajolina Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 28.12.10, 17:29
          Czy to duzy niektakt z mojej strony, ze nie chce miec w domu rzeczy niepotrzebnych lub takich ktore mi sie nie podobaja ?

          Po prostu warto pozbywać się takich klamotów "po cichu", a nie demonstracyjnie i jak najszybciej. Równie dobrze można od razu po rozpakowaniu prezentu oddać go z powrotem ofiarodawcy albo na jego oczach go wyrzucić. Czy to tak boli, trochę odczekać, aż ofiarodawca zapomni??

          Sama od ponad roku też mam paskudne filiżanki w kwiatuszki od babci - stoją na szafie, wyciągnęłam je dwa razy przy okazji jej wizyty i liczę na to, że za jakiś rok się "wytłuką". Nie wyobrażam sobie powiedzieć jej, że je sprzedałam, bo były brzydkie i nigdy sama bym sobie takich nie kupiła - pomimo tego, że tak rzeczywiście jest.
          • jop Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 02.01.11, 10:52
            Ale w tym przypadku próba pozbycia się po cichu i po jakimś czasie nic by nie zmieniła. Gdyby wątkotwórczyni zamierzała zabunkrować ten ekspres na jakiś czas, to sprawa i tak by się rypła w chwili zażądania przez ciocię kawki, bo skoro zamierzała go sprzedać, to raczej w stanie nieużywanym, więc podczas wizyt cioci nastąpiłby zonk: albo nasza bohaterka klnąc w duchu grzecznie wyciąga i rozdziewicza ekspres, albo oświadcza cioci, że pozostawia go w stanie nienaruszonym, bo ekspres jest przeznaczony do sprzedaży.

            Swoją drogą, najlepszą metodą wybrnięcia z sytuacji byłoby poinformowanie cioci, że ekspres ekspresem, ale jako niepijący kawy po prostu jej nie mają w domu, ale mam brzydkie przeczucie, że ciocia mogła dorzucić do ekspresu paczkę na dobry początek.
            • sajolina Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 02.01.11, 14:13
              > Swoją drogą, najlepszą metodą wybrnięcia z sytuacji byłoby poinformowanie cioci, że ekspres ekspresem, ale jako niepijący kawy po prostu jej nie mają w domu, ale mam brzydkie przeczucie, że ciocia mogła dorzucić do ekspresu paczkę na dobry początek.

              Myślę, że najlepszą metodą wybrnięcia z tej sytuacji byłaby szczera, ale delikatna rozmowa z ciocią na temat nieprzydatności prezentu - odwiedziny byłyby do tego znakomitą okazjąsmile oczywiście jest taka opcja, że ciocia obraziłaby się śmiertelnie nawet po samej propozycji sprzedaży ekspresu, no ale i tak jest to mz lepsza wersja niż informowanie cioci po fakcie.
        • angazetka Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 28.12.10, 21:56
          > byla lista - byla, ciocia wiedziala lepiej...

          Za czasów młodości siostry babci takich wynalazków jak lista prezentów nie było i myślę, że tu jest część problemu.
          • papalaya plejstejszyn? 29.12.10, 11:15
            ja bym poszla na calośc i do razy sprzedała garnki, sztuśce, pościel, meble itd itd i za to nakupiła gier , konslo, domków dla lalek i innych zabawek

            bo bo jak wiadomo dwoje dorosłych ludzi po slubie zamiasta mysleć trochę o relnym życiu musi się realizowac w zabawusiach i gadżecikach dla gimnazjalistów

            jak wiadomo nowozeńcy są najważniejsi, mają tobowiązek mysleć tylko o sobie, a powszechne dzisiaj zdzecinnienie nazywane jest "pasją"
            • kochammacka Re: plejstejszyn? 29.12.10, 13:34
              wow ile tolerancji w Tobie i zrozumienia, że ktoś może akurat nie myśleć tak jak Ty! Brawo. Wszyscy Młodzi powinni najpierw kupować garnki, potem widelce, potem obrusy itd a co jak ktoś nie ma obrusów a ma np. kolekcję filmów DVD Bareji?! NO jak to co? Wiadomo - dzieciuch i niepoważny, niedrósł do małżeństwa.Spróbuj sobie wyobrazić, że po świecie chodzą różni ludzie i część z nich, o zgrozo, może grać w gry, oglądać filmy i nie pić kawy.
              Jak czytam takie wypowiedzi to mi ciarki przechodzą po plecach...
              • papalaya nie się zgra z zia 29.12.10, 14:14
                będą sobie grały sieciowo

                a życie niech się toczy obok
                • qomolangma Re: nie się zgra z zia 29.12.10, 15:53
                  A chętnie bym z nią pograła. smile
                  Niestety Zia ma xboxa, a my PS3 i z grania nic nie wyjdzie.
                  • zia86 Re: nie się zgra z zia 29.12.10, 18:05
                    Będziemy za niedługo inwestować w nową konsolę właśnie w PS3, tak, że jak już będziemy mieć to zapukam na priv. smile
                  • lili-2008 Re: nie się zgra z zia 02.01.11, 18:21
                    My też w takim razie dzieciaki, bo nie dość, że PS3 i Wii mamy to jeszcze ostatnio gramofon kupiliśmy, chociaż "bardziej dorosłego" stołu jeszcze nie mamy i teraz robimy imprezki, zamiast proszone kolacje przy świecachwink
                • sajolina Re: nie się zgra z zia 29.12.10, 16:24
                  Akurat to jak każdy sobie układa życie to już jego sprawa, czy wieczorami gra w szachy, czy czyta Kaczora Donalda, przynajmniej dopóki robi to za własne pieniądze.

                  Jakby cioci nie zależało na tym, żeby mieć wpływ na to co młodzi sobie kupią, to dałaby im pieniądze w kopercie, a skoro dała konkretną rzecz, to jednak chyba chciała mieć wpływ na to, jaka pamiątka po niej zostanie. A tak wyszło na to, że nie dość, że jej wybór został skrytykowany i kompletnie odrzucony przez młodych, to w dodatku chcąc, nie chcąc, nawet o tym nie wiedząc, stała się sponsorką jakiejś zabawki. Czy to takie dziwne, że jej przykro? Owszem, nie trafiła w potrzeby młodych, ale sposób załatwienia przez nich problemu był mało delikatny.

                  Oczywiście można powiedzieć, że "jak dostałem, to już moje i mogę sobie tym tyłek podetrzeć, bo moje", ale nie zmienia to faktu, że ofiarodawcy miło nie będzie, jak się o tym dowie i tyle.
                  • hanna26 Re: nie się zgra z zia 29.12.10, 17:07
                    To, jak ktoś układa sobie swoje sprzęty domowe też jest najdelikatniej mówiąc jego własną sprawą.
                    Rzeczywiście są ludzie (przeważnie starsi), którym bardzo zależy, żeby układać życie i domy innych. I za chorobę nie może trafić do nich prosty fakt: dałeś, więc nie jest już twoje. Proste.
                    Prawdę mówiąc ja spaliłabym się ze wstydu, gdybym się dowiedziała, że podarowałam popielniczkę osobom niepalącym albo ekspres do kawy osobom, o których powszechnie wiadomo, że nie piją kawy.
                    • chomiczkami Re: nie się zgra z zia 30.12.10, 00:50
                      Ja bym się nie obraziła na jakąś ładną popielniczkę. To jest rzecz, której kupna nie przewiduję (tak jakoś... są ważniejsze wydatki), a miewam palących gości i wtedy wchodzi do gry... tak, tak - słoik z wodą big_grin. Chyba czas kupić chociaż zwykłą szklaną.

                      Moja paląca babcia zaś ma wręcz kolekcjonerskie okazy - a to piękna muszla, a to taka metalowa do torebki (zamykana - dama nie rzuca niedopałków na chodnik)... nosz...

                      Więc tego typu prezent - dzięki wielkie. Jak i sprzęt kuchenny (byle się za bardzo nie dublował), pościele w dobrym gatunku, wielkie puchate ręczniki w niektórych kolorach, ładną zastawę w neutralnych barwach i wzorze, bon do drogiego sklepu z meblami czy ubraniami.

                      Jestem studentką - oszczędzam na luksusach i jak mi ktoś nie kupi, to nie mam, bo mi szkoda pieniędzy - i to się jeszcze długo raczej nie zmieni - a lubię ładne rzeczy.

                      > Rzeczywiście są ludzie (przeważnie starsi), którym bardzo zależy, żeby układać
                      > życie i domy innych. I za chorobę nie może trafić do nich prosty fakt: dałeś, w
                      > ięc nie jest już twoje. Proste.

                      W zasadzie znam samych miłych starszych ludzi, z którymi doskonale da się dogadać, co lubię a czego nie i czego potrzebuję, a czego nie. Inna rzecz, że przyjęłabym z radością wszystko, bo wiem, że staraliby się kupić mi prezent z sercem. Chyba tu mam przewagę nad wszystkimi, którzy mają mieszkania urządzone w jakimś stylu (mój styl to wszechstyl) i wszystkie sprzęty obecne na miejscach, bo naprawdę cieszą mnie prezenty bardziej niż pieniądze, a wszystko jakoś się wtapia w ogólny brak wystroju.

                      Nadal więc trwam przy twierdzeniu, że żadna ze stron nie miała złej woli, tylko głupio wyszło. Wyjaśnić, może przeprosić - podziękować za dobre intencje - zamknąć temat. Inaczej może wyjść z tego półwieczna obraza, a twoje wnuki nie będą się chciały bawić z jej praprawnukami.
            • qomolangma Re: plejstejszyn? 29.12.10, 15:51
              A co ma konsola do poważnego myślenia o życiu? Bo mimo moich najszczerszych chęci nie jestem w stanie zrozumieć. Pewnie według Twojej opinii po ślubie powinnam tylko siedzieć i oglądać telenowele w TV bo to na pewno jest doroślejsze niż granie.
              Od razu odpowiem też na argument, który pewnie przebiegł Ci przez myśl: "możesz coś poczytać wyrośnięta gimnazjalistko". Zatem informuję, że czytamy oboje i to w dużych ilościach;]
              Mam 25 lat lubię gry (mój mąż też) i nie uważam żeby to był powód do wstydu. Dodam jeszcze ze uwielbiam sf i że na dniach fantastyki we Wrocławiu zjawiliśmy się z narzeczonym w strojach Jedi;]
              Mimo naszego jak to ładnie określiłaś "zdziecinnienia" mamy oboje pracę i jak najbardziej poważnie myślimy o życiu. ;]
              Wracając do tematu ekspresu - naprawdę pomyśleliśmy, że to ktoś z dalszej rodziny.;/ Wyszliśmy (jak sie okazało z błędnego założenia) że najbliżsi znają nasze gusta.
              Ciocia obecnie wyjechała w odwiedziny do mojej kuzynki więc z przeprosinami poczekamy aż wróci. Uważam, że takich spaw lepiej przez telefon nie załatwiać.
              • sajolina Re: plejstejszyn? 29.12.10, 16:31
                Uważam, że takich spaw lepiej przez telefon nie załatwiać.

                A to fakt. I nie zazdroszczę Wam tej rozmowysmile
              • chomiczkami Re: plejstejszyn? 30.12.10, 00:51
                Trzymam oba kciuki zaciśnięte szczelnie w dłoniach, żeby rozmowa poszła pomyślnie i bezboleśnie smile.
              • seadreamer Re: plejstejszyn? 01.01.11, 21:20
                Ja też uważam że postąpiliście dobrze sprzedając ekspres - przecież tylko wy powinniscie decydowac o tym, co chcecie trzymać w domu. Po co trzymać na siłę zajmujący miejsce, kurzący się, nieużyteczny grat? Zwłaszcza jak ma się małe mieszkanie albo czesto się przeprowadza.
                Co nie zmienia faktu że Cioci-Babci ( wink ) mogło się zrobic przykro niezależnie od tego, jakie motywy nia kierowały przy zakupie ekspresu.

                > Ciocia obecnie wyjechała w odwiedziny do mojej kuzynki więc z przeprosinami poc
                > zekamy aż wróci. Uważam, że takich spaw lepiej przez telefon nie załatwiać.

                Teraz pozostaje tylko jakos taktownie załatwić sprawe z 'obrażeniem' Cioci - można np. powiedziec cos w stylu "bardzo chcielibysmy zatrzymac taki wspaniały akspres, ale niestety ja/mąż ma problemy zdrowotne i kategorycznie nie moze pic kawy, a ten ekpres tylko kusiłby nas zeby go użyć i popaśc na zgubny nałóg kawowy i zrujnowac zdrowie" wink)) (oczywiscie nieco ubarwiam). Myśle że Ciocia wykarze sie wspaniałomyślnościa i 'wybaczy' wink
            • zia86 Re: plejstejszyn? 29.12.10, 18:12
              Twój wpis jest naprawdę przerażający. Już wiem czemu się tak czepiasz u mnie słówek w wątku. Twoim zdaniem, fajnie jest jak się uważa, że ma się jedyny słuszny pogląd na świat i życie? Bo zdaje mi się, że ty tak właśnie uważasz. Trochę więcej tolerancji, bo już nie mówię zrozumienia.
      • an.i.ka Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 02.01.11, 21:06
        karenek napisała:

        > Nie sprzedalabym zadnego prezentu, ktory dostane.

        Gdybym miała zachować każdy prezent jaki kiedykolwiek dostałam, to musiałabym nabyć ogromną skrzynię lub szafę i ta je upchnąć. smile Ileż to różnych niepasujących swetrów w życiu dostałam (moja mama mnie nimi często obdarowuje), ile "ozdób" do domu typu ramki do zdjęć, obrazki nie pasujące do niczego, kuferki na biżuterię itp.

        Pozbywam się rzeczy, których nie używam. W ogóle nie lubię być otoczona niepotrzebnymi sprzętami. Ale to ja... smile

        Z ekstra rzeczy dla gości posiadam jedynie cukierniczki (nikt w domu nie słodzi herbaty czy kawy), palić u siebie nie pozwalam nikomu, gdybym miała balkon nie pozwoliłabym tam palić (bo nie popieram palenia).

        Sama również sprzedałabym niepotrzebny sprzęt. Cioci bym nie przepraszała, lecz gdyby sprawa wypłynęła wytłumaczyłabym krótko swoje stanowisko.
    • kol.3 Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 02.01.11, 09:55
      Handlowanie prezentami to prostactwo i brak delikatności uczuć. I jest to prawda niepodważalna.
      Sporządzanie list prezentów to buractwo rodem z USA, i w żadnym wypadku lista nie może być uznawana za obowiązującą.
      Dom bez ekspresu do kawy to dom źle wyposażony w podstawowe sprzęty i ciocia pewnie to miała ma myśli obdarowując PM.
      • jop Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 02.01.11, 11:02
        Joł, znalazł się autorytet w temacie wyposażania domów innym ludziom. Co jeszcze ma się znaleźć na obowiązkowej liście podstawowych sprzętów? Urządzenie do masażu stóp? Komplet wibratorów? Parowar? A co savoir-vivre mówi na temat chodzenia po mieszkaniach znajomych z taką listą i odhaczania tego, co się znalazło? I co należy zrobić, jak lista jest niekompletna? Wystarczy zerwać kontakty czy nie obejdzie się bez wysyłania sekundantów?

        Dom "dobrze wyposażony w podstawowe sprzęty" to dom, w którym znajdują się sprzęty potrzebne gospodarzom. I tylko im. Nie cioci Ziucie czy panu Mietkowi z przeciwka.
        • ylfeth Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 03.01.11, 11:41
          amen! dla mnie np. konsola do gier jest sprzętem podstawowym smile
      • q_fla Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 02.01.11, 11:16
        big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin

        Dawno tak głupiego postu nie czytałam!
      • maddalena81 Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 02.01.11, 11:25
        kol.3 gosicielko praw niepodważalnych!
        Nie wiem czy brałaś już ślub, ale jeśli nie to życzę 6 pralek w prezencie smile
        Pozdrawiam
        Bruak z listą prezentów i Fatalna Pani domu z źle wyposażoną kuchnią (bo maszynka typu moka to do prawdziwego ekspresu się pewnie nie umywa)
        • kol.3 Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 02.01.11, 17:20
          Możecie sobie pisać moje drogie co chcecie, widać, że wychowania podstawowego (oprócz dwóch pań które wypowiedziały się że odsprzedawanie prezentów jest nietaktem) nie odebrałyście i nikt Was nie nauczył że liczy się nie tylko Wasza wygoda, ale i uprzejmość i takt wobec innych członków rodziny. Ktoś kto dostaje prezent i zaraz leci go przehandlować jest niewychowany.
          • angazetka Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 02.01.11, 17:42
            A jak się chce wymienić np. ciuch w złym rozmiarze na taki w rozmiarze właściwym, to też się jest niewychowanym czy to już można?
            • black_halo Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 06.01.11, 14:14
              Nie mozna. Jesli dali za maly to znaczy , ze to sugestia, ze musisz schudnac. Jesli nie schudniesz do wizyty obdarowanego to popelniasz duzy nietakt. Jesli daja za duzy to znaczy, ze sugeruja, ze powinnas przytyc albo zajsc w ciaze.
      • zia86 Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 02.01.11, 13:26
        A co jak ktoś ma niewielkie mieszkanie? Albo małą kuchnie? W ogóle co na takiej liście się powinno znaleźć? wink
        • seadreamer Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 02.01.11, 13:46
          Jak ktoś ma małe mieszkanie to pewnie powinien wymienić na większe, bo jest nieodpowiednio przygotowany do przyjmowania gości tongue_out
          • zia86 Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 02.01.11, 13:58
            Ja mam dość duży dom rodzinny i ostatnio robiliśmy remont na poddaszu, przez 15 lat zgromadziło się tutaj mnóstwo właśnie takich "przydasiów" i teraz nie mieliśmy co z tym zrobić, więc nie wiem co robią ludzie, którzy strychu nie mają i gdzie te "niezbędne" sprzęty powinni trzymać. wink
            • sajolina Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 02.01.11, 14:07
              W piwnicy, Ziatongue_out nie wiem czemu zaraz popadacie tutaj ze skrajności w skrajność - skoro nie wolno urażać ofiarodawcy, to prezent trzeba trzymać na ołtarzyku przez dziesięciolecia, dmuchać i chuchać, żeby każdy widział, że stoi. Bez przesady, po prostu można się go pozbyć "z klasą."
              • zia86 Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 02.01.11, 14:26
                Ja piwnicy nie mam. wink W ogródku można zakopywać. wink Nie no, jasne, można się go pozbyć z klasą ale Kol napisała, że jakiekolwiek "pozbywanie się" prezentu jest nie na miejscu.
          • krulovaarletka Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 02.01.11, 21:57
            OK wink
      • lvivianka Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 02.01.11, 15:01
        Lo mamo dawno bardziej za przeproszeniem idiotycznego posta nie widzialam big_grin
        Ekspres do kawy podstawa bez ktorej sie nie mozna obyc big_grin big_grin big_grin co jeszcze - maszyna do popcornu, do krecenia waty cukrowej?
        • chomiczkami Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 02.01.11, 18:04
          Czajnik elektryczny. Dlatego najlepiej kupić od razu cztery, żeby nowożeńcy mieli zapas.
    • maddalena81 Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 02.01.11, 18:54
      Dziewyczny,
      nie wyrzymalam i zalozylam watek na SV, moze pani ekspert odpowie. Mnie tez to nurtuje bo jak dostane na slub 6 ekspreso do kawy to nie wiem czy bede musiala wszytkie trzymac i wystawiac na wierzch w zaleznosci kto mnie odwiedzi.
      forum.gazeta.pl/forum/w,1162,120463183,120463183,Sprzedaz_nietrafionego_prezentu.html
      • q_fla Re: Według kol.3 02.01.11, 20:27
        będziesz musiała zatrzymać wszystkie, inaczej niewychowana będziesz. big_grin
        Gorzej jak takie same bedą, radzę podpisać, co by każdemu gościowi "w swoim" ekspresie kawę zaparzyć. Inaczej obraza może być. tongue_out
        • hanna26 Re: Według kol.3 02.01.11, 21:27
          W mieszkaniu nowożeńców powinna być utworzona specjalna galeryjka z prezentami. Coby odwiedzający ich goście mogli od razu zobaczyć swój prezent, obejrzeć go i wypróbować. Każdorazowe ruszenie jakiegokolwiek sprzętu z ww galeryjki musi być uprzednio skonsultowane z konkretnym ofiarodawcą.
          • sajolina Re: Według kol.3 03.01.11, 11:28
            Taa, jeszcze szybę kulodoporną i drzwi antywłamaniowe zamontujcie.
            • kochammacka SV myli się z dulszczyzną 03.01.11, 15:00
              Przeczytałam wątek na forum SV i wynika z niego, że najlepiej byłoby poudawać przez trochę, że cieszą się z ekspresu a potem po cichutku sprzedać i pod żadnym pozorem prawdy nie mówić. Kojarzy się raczej z postawą Pani Dulskiej. Nie mogę zrozumieć dlaczego Cioteczka ma prawo domagać się prezentacji danego ekspresu, wymuszać zachowania na Młodych a oni nie mają prawa do własnego zdania chociażby w kwestii tego co będzie stało w ich własnej kuchni.
              • maddalena81 Re: SV myli się z dulszczyzną 03.01.11, 15:05
                Tez juz widzialam odpowiedzi... w wiekszosci nie wnosza wiele wiecej do sprawy niz dyskusja na forum slubnym. Na SV we wtorki i piatki na pytania odpowiada ekspert, poczekam na te odpowiedz.
              • sajolina Re: SV myli się z dulszczyzną 03.01.11, 17:00
                Nie mogę zrozumieć dlaczego Cioteczka ma prawo domagać się prezentacji danego ekspresu, wymuszać zachowania na Młodych a oni nie mają prawa do własnego zdania chociażby w kwestii tego co będzie stało w ich własnej kuchni.

                To może przeczytaj wątek jeszcze raz, bo doczytałaś się tam rzeczy, których nie ma. Kota ogonem zawsze najłatwiej obrócić, wykazać trochę zrozumienia i empatii dla starszego człowieka to już trudniej.
    • maddalena81 Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 04.01.11, 14:18
      Dziewczyny, na forum SV Pani ekspert wypowiedziala sie na temat sprzedazy prezentow. Przyznaje, ze ja w swoich wypowiedziach nie dokonca mailam racje smile Mysle, ze warto przeczytac jej komentarz, pewnie niektorym sie przyda wink jak dostana 'nie wymarzone' lodówki i żelazka big_grinbig_grinbig_grin
      forum.gazeta.pl/forum/w,1162,120463183,120529273,Re_Sprzedaz_nietrafionego_prezentu.html
      • karenek Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 04.01.11, 14:43
        I tym sposobem czesc z nas dowiedziala sie, ze prezenty to nie tylko $$$$....smile
      • lili-2008 Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 04.01.11, 16:14
        Tyle, że w tym wszystkim jest jeden problem.
        Autorka wątku napisała, że do dnia, kiedy odwiedziła ją siostra babci nie miała pojęcia od kogo jest ten ekspres. Takie rzeczy się zdarzają. Nie każdy podpisuje swoje prezenty, pewnie z roztargnienia, bo w tym wypadku chyba nie byłoby się czego wstydzić.
        Wszyscy dobitnie piszą, włącznie z ekspertką na forum SV, że należy porozmawiać z darczyńcą, ale co jeśli nie wiemy kto nim był?
        Ja sobie nie wyobrażam, w jaki sposób miałabym przeprowadzić wywiad w rodzinie/wśród znajomych, żeby dowiedzieć się kto mnie ekspresem obdarował. Uważam, że takie wypytywanie jest nie na miejscu.
        Jak w takim razie uzgodnić chęć wymiany niechcianego sprzętu na jakiś inny?

        Ekspres do kawy - zapewne ciśnieniowy, sporych rozmiarów (PS3 plus gry to ponad 1000 zł, więc ekspres też nie byle jaki) nie jest niezbędnym urządzeniem w mieszkaniu nowożeńców, co sugeruje jedna mądralińskabig_grin Niezbędne to są lodówka, kuchenka, pralka, odkurzacz plus wszelkie sprzęty, które są niezbędne dla danej osoby, np. dla mnie laptop, zmywarka, tv, gramofontongue_out Nie dla każdego ekspres do kawy jest tak niezbędny, a miejsca zajmuje w cholerę - wiem, ile zajmuje u mnie w pracy.
        Nie rozumiem zatem dlaczego miałabym przechowywać u siebie jakiś całkowicie niepotrzebny przedmiot, skoro w zamian mogę mieć coś, co rzeczywiście jest dla mnie niezbędne, jak to ps3 u autorki wątku. Zwłaszcza, że nie wiemy, kto nam ten prezent ofiarował. Akurat autorka wątku dowiedziała się po miesiącu od ślubu, ale mogłaby się równie dobrze nie dowiedzieć nigdy albo trwałoby to kilka lat.
        Takie sprzęty z biegiem czasu tracą swoją wartość i gwarancję, to raz. Dwa, trochę szkoda trzymać w szafie - na wszelki wypadek - coś wartościowego, skoro komuś innemu może się przydać.
        Ekspertka SV napisała, że można wymienić niepotrzebny sprzęt na inny. Czy rzeczywiście sprzedaż ekspresu i kupno w to miejsce ps3 to coś innego, niż dopuszczona przez ekspertkę "wymiana"?smile

        Zawsze mi się wydawało, że gdy ktoś daje mi prezent to automatycznie ja staję się właścicielką danej rzeczy. W tym wątku (i na SV również) wychodzi na to, że właścicielką ekspresu nadal jest siostra babci, a autorka wątku nie ma prawa nic z nim zrobić. To absurd. W takim razie po co przyjmować prezenty, skoro tak nas ograniczają i zobowiązują do pytania się, czy możemy oddać, wyrzucić, sprzedać?
        Ja byłabym okropnie zażenowana, gdyby ktoś, komu dałam prezent zapytał się mnie, czy może go oddać/sprzedać, bo jemu się nie przyda. Przecież ten prezent nie należy już do mnie. Mam to szczęście, że nie zastanawiam się obsesyjnie nad tym, czy prezent ode mnie jest wykorzystywany, czy też obdarowany już go gdzieś opyliłtongue_out
        • sajolina Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 04.01.11, 17:11
          Ja sobie nie wyobrażam, w jaki sposób miałabym przeprowadzić wywiad w rodzinie/wśród znajomych, żeby dowiedzieć się kto mnie ekspresem obdarował. Uważam, że takie wypytywanie jest nie na miejscu.

          Przecież nikt nie każe prowadzić ogólnokrajowego śledztwa. Ale bliską rodzinę zawsze zapytać można, czy przypadkiem nie wiedzą, kto nas obdarował takim prezentem i uważam, że siostra babci do bliskiej rodziny należy (autorka sama ją tak zaliczyła). Nie wiem, ja bym na własne wesele zapraszała tylko takie osoby, z którymi jestem w na tyle dobrych i bliskich stosunkach, że mogłabym zapytać o coś takiego i nikt by się nie obraził. Bo teraz wychodzi na to, ze nie wypada zapytać, kto prezent podarował, ale sprzedać prezent to już wypada.

          Zawsze mi się wydawało, że gdy ktoś daje mi prezent to automatycznie ja staję się właścicielką danej rzeczy. W tym wątku (i na SV również) wychodzi na to, że właścicielką ekspresu nadal jest siostra babci, a autorka wątku nie ma prawa nic z nim zrobić. To absurd. W takim razie po co przyjmować prezenty, skoro tak nas ograniczają i zobowiązują do pytania się, czy możemy oddać, wyrzucić, sprzedać?

          No niestety, nikt nie twierdzi, że SV jest praktyczny. Jest jaki jest. Swoją drogą jak tu parę miesięcy temu zadałam pytanie, czy facet może iść jako gość na wesele w lipcu w 30stpniowym upale w koszuli z krótkim rękawem, to mnie specjalistki od SV niemal zjadły, bo to absolutnie nie wypada. A czy to jest praktyczne? Nie. Czy to jest absurdalne? Tak. No i trudno, bo taki jest SV, ma być długi rękaw i koniec. Czy jedzenie z łokciami na stole jest wygodniejsze? pewnie, że jest, ale SV każe ściągać łokcie ze stołu. I jakoś tu nikt nie ma wątpliwości, ze tak powinno być.

          A tutaj nikt nie twierdzi, ze nie wolno Ci tknąć prezentu. Po prostu warto się zastanowić jak to zrobić delikatnie, żeby nie sprawić ofiarodawcy przykrości, pomimo tego, że formalnie możesz z nim zrobić co Ci się żywnie podoba, bo jest Twój. Jak ktoś ma z tym problem, to rzeczywiście powinien chyba zastrzec, ze albo w ogóle nie chce prezentów albo że chce tylko pieniądze.
          • qomolangma Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 10.01.11, 17:24
            Witam Was dziewczyny po dłuższej nieobecnoścismile Niestety cała afera z ekspresem nie ma na razie pozytywnego zakończenia. Byliśmy ostatnio u cioci z przeprosinami. Kupiliśmy bukiet kwiatów (ciocia je lubi). I nic. Nawet nas do mieszkania nie wpuściła. Dowiedziałam sie za to ze jestem małolatą, która nie potrafi docenić sprzętu niezbędnego każdej prowadzącej dom kobiecie. Ale kwiaty wzięławink
            Ja już przepraszać po raz kolejny nie będę. Może lody zostaną przełamane podczas jakiegoś rodzinnego spotkania.
            Parę wyjaśnień.
            1. Wbrew temu co pisały niektóre dziewczyny mamy kawę dla gości w domu. Nawet trzy rodzaje: zwykła czarną mieloną, czarną mieloną aromatyzowaną wiśniową (dostałam za wypełnienie ankiety^^) i rozpuszczalną. Tak więc nasi kawowi znajomi mają pewien wybór. wink
            2. A oto niesławny już ekspres www.coffeeforless.com/images/uploads/intro/saeco%20incanto%20sirius.jpg
            3. Do krytykujących mnie dziewczyn. Ok, rozumiem i doceniam Wasze opinie. A co byście zrobiły w takiej sytuacji: dostajecie od kuzyna miłośnika elektroniki i gadzetów konsolę + gry. ;]
            Dziękuję wszystkim raz jeszcze za rady i opinie. smile
            • next_exit Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 10.01.11, 17:53
              A to nie był ekspres na wklady? Bo ten na zdjęciu ma na górze młynek, wiec na wklady byc nie moze..tak pytam, bo ekspres na wklady rzeczywiscie wydaje mi sie mniej praktyczny i przydatny niz klasyczny ekspres cisnieniowy..
            • kati_p Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 10.01.11, 18:05
              Fajny ekspres big_grin Ja z tych, dla których ekspres jest równie potrzebny jak lodówka smile

              Przykro, że nie udało się jeszcze pogodzić z Ciocią...
            • callja Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 10.01.11, 21:35
              qomolangma napisała:

              >Dowiedziałam sie za to ze jestem małolatą, która nie potrafi doce
              > nić sprzętu niezbędnego każdej prowadzącej dom kobiecie.

              Padłam!!! Nie ma to jak besserwisserstwo wink po polskiemu- "syndrom wielepka", co to wszystko wie lepiej od delikwenta wink
              Niemal jak obdarowywanie wegetarianki wędlinkami na zasadzie "mięsko musisz jeść, to zdrowo, inaczej będziesz miała chorowite dzieci"...

              Ekspres rzeczywiście super-hiper-full-wypas i niejeden obdarowany byłby przeszczęśliwy otrzymując taki sprzęt. Ale gdy obdarowani nie pijają kawy, ekspres zdecydowanie stałby się łapaczem kurzu, używanym jedynie okazjonalnie.

              Z perspektywy czasu wygląda na to, że chyba najlepiej jednak było skłamać sad sad coś na zasadzie "na razie pożyczyliśmy ekspres/wyniesliśmy do pracy, by pochwalić się kolegom/jeszcze nie nauczyliśmy się go obsługiwać". Ale teraz to już musztarda po obiedzie...

              Żeby nie było - nie jestem za wyprzedawaniem prezentów. Ale trzymanie totalnej zawalidrogi na zasadzie "nie użyję, ale pozbyć się nie wypada" to chyba jednak zbytnie komplikowanie sobie życia w imię dobrego wychowania...
              • ylfeth Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 11.01.11, 08:11
                No to już nic nie poradzicie. Mam nadzieję, że nie zależy Wam jakoś szczególnie na sympatii ciotki, że nie jest ona dla Was jakimś autorytetem czy szczególnie bliską osobą, a po prostu chcecie utrzymywać poprawne z nią stosunki. Ciotka niereformowalna, w dodatku... niewychowana smile elementarny SV, na który się ostro powołują niektóre forumowiczki, nakazuje przeprosiny przyjąć, gości wpuścić. Zaznaczam, że nie jestem przeciwnikiem praktykowania zasad SV, nawet jeżeli są one lekko niedzisiejsze, czy niewygodne, ale wszystko w granicach rozsądku.

                A przede wszystkim wyznaję zasadę, że jeżeli się czegoś wymaga od innych należy samemu się stosować.

                I jestem przeciwniczką teorii, że niewłaściwe zachowanie ciotek, babć czy rodziców nawet można wytłumaczyć ich podeszłym wiekiem. Ludzi się szanuje za to jakimi są, a nie za to, ile mają lat, i to działa w obie strony.
            • maj18-98 Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 04.04.11, 18:18
              może i ciocia nie znała waszego gustu ale ekspres wybrała naprawdę świetny!
              może dlatego tak się denerwuje, kupiła naprawdę super sprzęt a tu zachwytu brak!
              swoja drogą życie jest dziwne, naprawdę, wygrałam w konkursie PS3 a marzyłam o takim ekspresie.....
    • olejanka Re: Problem z nietrafionym prezentem ślubnym. 11.01.11, 13:26
      Moim zdaniem to ciocia zachowała się mocno nietaktownie wychodząc z takiego powodu.

      Oczywiście, dla spokoju, mogliście udawać, że się zepsuł i właśnie oddaliście go do serwisu, ale z drugiej strony - ciocia po prostu powinna się ucieszyć, że dobrze spożytkowaliście prezent od niej wymieniając na coś, o czym marzyliście. Koniec, kropka.

      Kupowanie prezentów to znacznie trudniejszy temat, niż się wszystkim wydaje. Zapewne ciocia zapytała Waszych bliskich, czy jest coś, czego w domu nie macie i padło na ekspres do kawy.

      Naprawdę nie musicie mieć w domu sprzętu do zabawiania gości, bo, w Waszym wypadku, takim sprzętem jest coś, czego nie używacie dla siebie. To tak, jakby nie mieć dzieci, ale na wszelki wypadek trzymać w domu skrzynię z zabawkami dla dzieci. To się nazywa "zagracanie na wszelki wypadek".
      BTW dostałam ekspres od przyjaciół na urodziny, ale tylko i wyłącznie dlatego, że ktoś z bliskich ukradkiem zerknął na moją tablicę marzeń smile To było akurat miłe!!! Dodam, że na tablicy był też nowy samochód... hmmm... jak dotąd bez odzewu smile)
      Pozdrawiam i rozgrzeszam!
      Ola
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka