Witam,
inicjatywą Pana Młodego jest, by krawat był czerwony,
skoro buty i bukiet Panny Młodej będą w owym kolorze. Czy nie jest to przegięcie?
Skłaniałam się ku bardziej klasycznym rozwiązaniom (biały/czarny). Z drugiej strony ta ślubno pogrzebowa kolorystyka nie pasuje do usposobienia Pana Młodego. A w czarnym wyglądał fatalnie.

Pan z Kaczką - jedyny(sic!) garnitur jaki udało znaleźć się w odpowiednim rozmiarze, bez drastycznych przeróbek, bo takie kupuje się podobno na studniówkę i to się salonom firmowym nie opłaca. Garnituru maturalnego nie można było wykorzystać, bo po kilkunastu latach zżarły go mole.
Jest więc GRANATOWO-STALOWY i o dziwo pasuje do ŚMIETANKOWEJ.
Pozostałe na zdjęciu, to wariacje na temat wspomnianego czerwonego krawata. Jak na to patrzę, to widzę polityków.
Butonierka - czerwona na bank - Goździk+jarzębina+czerwona wstążka,
bo z wbijania kwiatków w gąbkę, wyszło mi że taki będzie też bukiet.
Goździki są zaskakująco zjawiskowymi kwiatkami. Jarzębina została wybrana jako tani charakterystyczny dla końca lata dodatek florystyczny. A jak zostanie to można ja w zimie zjeść.
No i wymalowałam ją też na zaproszeniach.
Bukiet - jarzębina+goździk+róża jasna+róża ciemna+cynia+owoce róży+czerwona wstążka, dalie choć urodziwe nie sprawdzą się, są niezbyt trwałe, jeśli cynie przekwitną to będą małe gerbery.
Buty - wspomniany kolor ewentualnego krawatu.