Ślub mamy dopiero za 6 m-cy a ja sie zaczynam trząść jak galareta... nie lubię
tylu przygotowań a właściwie tyle załatwiania i tylu wyborów... jak sobie z
tym radzicie? Mnie np, bardzo zestresował wybór sali i zespołu, ba! nawet
koscioła

Teraz, chociaż wybór już dokonany - ciągle mam wątpliwości czy
dobrze zrobilismy, czy to na pewno będzie to (sala i zespół). No i oczywiście
stresują mnie wydatki chociaż te rodzice wzięli na siebie (ja postanowiłam się
z narzeczonym dołożyć). Chyba jestem strasznym nerwusem...