Dodaj do ulubionych

Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jest

15.11.05, 14:05
beznadziejnie. Mineło zaledwie kilka miesięcy od slubu a ja już mam dość
swojego męża, widziałam w nim wady wczesniej ale one teraz ujawniły sie
jeszcze bardziej, na nic mi nie pozwala, a sam ciągle gdzies wyjeżdza, nic mi
nie kupuje, zabrania sie ładnie ubierac a sam sie stroii, nawet do mojej mamy
mnie nie zawizie, powoli trace chęc byca z nim i zaczynam załować, jego
mamusia ciagle kaze mi cos robic, mam tego dosyc, mieszkam u niego, nawet sie
dobrze nie przyzwyczailam. Bylismy ze soba prawie 4 lata, rok bylismy
narzeczenstwem, wieke rzeczy teraz musze przed nimukrywac bo to furiat, a
sama wiem ze klamie, wisi mi juz wszystko, nawet jak by mnie zdradzil to moze
i bylo by lepiej. Nie chce mi się już nic, smutno mi i tyle! Zastanówcie sie
kochane bardzo dokladnie, slub to cudowne przyzycie ale dla tej jednej
pieknej chwili nie warto marnowac swoich wszystkich planów i marzen!

Dodam ze nawet prawka nie chce mi zrobic. Mam go juz dosć muwi tylko a po co
Ci, jak beda dzieci to sobie zrobisz, a ja chyba juz nie chce z nim dzieci,
dopiero wtedy bede siedziec w domu, teraz sie nigdzie nieruszam a jak bym
miala dzieci to juz wogle na amen. Mam nadzieję że wiecie kogo wybieracie!!!
Ja bylam slepa jak cholera, chociaz wiedzialam, wiezylam ze się zmieni a tu
jeszcze na gorsze.
Obserwuj wątek
    • annajustyna Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 15.11.05, 14:11
      Rozumiem Cie, wlasnie mamy 4. cichy dzien, dzieli nas 800 km, mam problemy z
      szefem-debilem, maz wie, ze potrzebuje wsparcia, a robi cyrk... Chocby facet
      byl aniolem przed slubem, to po slubie wszystko mozliwe... I pomyslec, ze
      jestem jedna z najwiekszych obronczyn sakramentu malzenstwa na tym forumsmile))).
      Pzdr, dziewczyny, pamietajmy, aby pozostac soba po slubie i sie nie dac!!!
      • gracios Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 15.11.05, 14:16
        No wlasnie annojustyno, pomyslec ze "jestes jedna z najwiekszych obronczyn
        sakramentu malzenstwa na tym forumsmile)))" A moze bylas ??

        Rozumiem, ze w kazdym malzenstwie sa ciche dni.Tak bylo, jest i bedzie.Ale meza
        trzeba sobie wychowac Moje Drogie.Albo sobie pozwalacie na jakies zachowania,
        slowa, gesty albo nie....Jak sobe poscielesz tak sie wyspisz...
        • smutna31 Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 15.11.05, 14:18
          wychować.......ciekawe??

          On by mnie wysmiał czym prędzej i i tak zroił swoje, taki jest nikt go już nie
          zmieni!
          • annajustyna Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 15.11.05, 14:21
            No to masz "wyemancypowanego" meza, wspolczuje... A jaki jest stosunek Jego
            ojca do mamy? Tez taki?
            • smutna31 Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 15.11.05, 14:23
              To wogle dziwna rodzinka, jak kiedys nie raz nocowałam to widziałam ją z innej
              strony, fajna i ciepła, a jak sie okazuje jest okropna, wszyscy sie tylko
              kłucą...oj aż nie chce mi sie pisać!
        • annajustyna Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 15.11.05, 14:20
          Trzeba wychowywac, oj trzeba, bo to zawsze tylko facetsmile))). A powaznie: nigdy
          nie wierzylam, ze malzenstwo zawsze, bez wyjatku, trzeba utrzymywyc za wszelka
          cene, ale trzeba o nie walczyc (chyba ze "dziad" jest pijakiem, damskim
          bokserem etcsmile)). Poprzez walke rozumiem nie tyle ratunek przed rozwodem, co
          zachowanie partnerstwa w zwiazku opartego na szacunku. Ale gornolotnie
          wyszlosmile))).
          • gracuuja Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 16.11.05, 11:45
            wychowywać, wychowywać... ale to jest bardzo długa i rzmudna praca... smile
            i nie ma co się łudzić, ze uda sie to zrobić PO slubie... uncertain

            jak się go niewychowalo przed... to potem może być tylko gorzej... sad

            chociaż ja tfu tfu na razie nie mam na co narzekać... smile
            znaczy nie wiedzieć czemu bardzo się bałam jak to będize... na razie zupełnie
            nie mogę złego slowa powiedzieć. (znaczy bez popadania w skrajności tongue_out)
            na ten moment jednak tweirdzę, że małżeństwo to fajna rzecz... (nie
            mieszkaliśmy razem przed... ale naszczeście on mieszkał dośc dlugo sam...)

            więc wracając do mojego wątku...
            Wychowywac, to trzeba zacząć o pierwszego spotkania... ;P
      • katarzyna_zd Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 28.12.05, 11:39
        szkoda sad
    • mija4walles Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 15.11.05, 14:12
      boze to uciekaj
      jak ja bym miala watpliwosci przed slubem
      po co ty bralas ten slub diewczyno
      mowisz e juz wczesniej widzialas w nim wady???
      pogadaj z nim ze nie chcesz tak zyc i juz
      jaki jest twoj status majatkowy masz dokad isc???
      • annajustyna Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 15.11.05, 14:15
        Gratuluje Niunkismile))). Pytanie, co rozumiec pod pojeciem wady. Upor - to chyba
        jeszcze ujdzie, ale np. meski szowinizm (a chyba ten problem ma na mysli
        autorka watku) to juz straszne...
      • smutna31 Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 15.11.05, 14:16
        studiuję, mogę zawsze pujsc do swoich rodziców, oni są super, może będzie
        lepiej , nie tak łatwo odejśc jak się mówi.

        Zauważ że nie ma idealnych facetów, wiedziałam to napewno ze mnie kocha, teraz
        pewnie tez ale ma dziwną rodzinke i jest nia nasiąknięty.

        Co ama zrobic- poczekac??
        • annajustyna Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 15.11.05, 14:18
          Rozmow sie z facetem (ja musialabym do mojego jechac przez cale Niemcy, Ty masz
          go w jednym mieszkaniusmile))). Teoretycznie najgorsze jest pierwsze 1,5 roku po
          slubie (tere fere, latwo mowic). Na pewno nie poddawaj sie od razu, w koncu
          byla przysiega etc. I idz na prawo jazdy, dla zasady. Trzymam kciuki.
          • smutna31 Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 15.11.05, 14:21
            Sory ale narazie nie moge pisac, muszę sobie poryczec!!!
            Jak mam pujsc na prawko jak jestem uzalezniona od niego finansowo, studiuję,
            ale pracy nie mam.

            On mi głupiego golfa na zime nie hce kupic, mówi że mam, mam tylko 1 sweter na
            zime, on ma kase, ale mi jej nigdy nie da!!!
            • beatrise1 Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 15.11.05, 14:25
              hm, czytając to wszystko nie nastraja to najlepiej...
              my też mamy teraz ciche dni, a to z powodu organizacji ślubu...jemu sie cos
              podoba mi nie, jemu sie nie chce nigdzie jeździć i ogladać słuchać, a ja bym
              chciala wybrać coś do czego będę przekonana a nie na siłę i takie tam...
              pomijam już to, ale mam coraz większe wątpliwości czy dobrze robię decydując
              się na związek z tym facetem, podobno tak jest że im bliżej ślubu tym wpada się
              w panikę, ale nie wiem czy to panika czy intuicja
              A wy byłyście pewne przed ślubem że to ten czy też miałyście jakieś wątpliwości?
              pozdr.
              • annajustyna Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 15.11.05, 14:29
                Tuz przed samym slubem (ostatni tydzien) bylo naprawde strasznie. Dzien przed
                przezylam male zalamanie nerwowe, jakos wzielam sie w garsc... Watpliwosci
                wieksze lub mniejsze ma sie chyba od czasu do czasu przez cale zycie, nawet
                jesli -paradoksalnie- jest sie pewnym, ze to mezczyzna Twego zycia... Pzdr.
              • smutna31 Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 15.11.05, 14:30
                Ja miałam zawsze wątpliwosci jak sie posprzeczalismy, może warto było bardziej
                się w nie "wsłuchac"?
                Jemu też nic sie nie chciało, tak jakby go to nic nie obchodziło, jakby tylko
                liczył na kase ze slubu.

                Kazał mi sam wszystkiego dopilnować np z wystrojem sali, ja już wszystko
                ustaliłam, a on nagle że decyduje bez niego i on nic nie wie, jak sie nie
                interesuje to pewnie że nie wie!!

                Kocham go, ale czy miłość wystarczy aby było dobrze. Zawsze jak mi jest żle nie
                pokazuje tego po sobie, może trzeba zacząć??
                • annajustyna Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 15.11.05, 14:32
                  Sa dwa gatunki facetow: na jednych nie dziala Twoj smutek, inni przegladaja
                  wtedy na oczy (zawyczaj na krotko, niestety). Na pewno powinnas porozmawiac o
                  swoich uczuciach.
                  • smutna31 Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 15.11.05, 14:35
                    on jest pewny siebie, jak rozmawiamy, bardzo często na rózne tematy i jest mi
                    smuto- płacze to on zawsze rzucie te swoje "nie rycz już", nawet jak powiem o
                    co mi chodzi to on i tak tego nie rozumie, on wogle mnie nie rozumie!!
                    • annajustyna Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 15.11.05, 14:38
                      Zupelnie jakbys opisywala mojego bylego, pewnie do dzis (minely 4 lata) nie
                      wyszedl z szoku, ze bez slowa spakowalam walizki i sobie poszlam... Tylko, ze
                      my-dzieki Bogu- nie mielismy slubu...
                      • smutna31 Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 15.11.05, 14:38
                        NO WŁAŚNIE!!!
                        • annajustyna Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 15.11.05, 14:41
                          Na razie wymyslilam strategie na mojego meza: jak Elzbieta I i Lord Essex, nie
                          zlamie mnie, nie zadzwonie pierwszasmile)) (miejmy nadzieje, ze u nas nie skonczy
                          sie czyims szafotemsmile)). Smutna, porozmawiaj z mezem, przeciez -skoro za niego
                          wyszlas, to niemozliwe, zeby byl zupelnie nie do zycia, musi miec chyba jakies
                          przeblyski rozsadku????
                          • smutna31 Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 15.11.05, 14:42
                            on ma wtedy jak jemu coś trzeba a jak mi to ma to w d...
              • pleple12 Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 15.11.05, 14:34
                O rany, sama prosze o Wasze sugestie. Mam ten sam problem.Też planowałam slub,
                jeszcze się nie odbył. Jednak mam coraz wiecej wątpliwości. Facet ma wady i
                zalety jak każdy, tyle, że ja go nie kocham a tu tyka zegar biologiczny. Mam 30
                lat. I teraz zastanawiam się czy z rozsądku i pewnych spolecznych norm
                zaakceptować ten stan rzeczy, czy szukać szczęśącia na nowo? Dzieci tez
                chcialabym kiedyś mieć a czasu coraz mniej....Czy ktoras z Was ma podobne
                dylematy. Czy ktos wie co jest wazniejsze???
                • annajustyna Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 15.11.05, 14:37
                  Dziewczyno, wiej! Ja tez mam prawie 30 i jakos nie czuje zegara (no moze
                  troche). Leüiej miec dzieci pozno, niz w czas, ale z nieodpowiednim...
                • smutna31 Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 15.11.05, 14:37
                  jeżeli jestes samodzielna, masz prace nie MARNUJ sobie życia z beznadziejnym
                  facetem!
                • mija4walles Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 15.11.05, 14:43
                  pleple12 napisała:

                  > O rany, sama prosze o Wasze sugestie. Mam ten sam problem.Też planowałam
                  slub,
                  > jeszcze się nie odbył. Jednak mam coraz wiecej wątpliwości. Facet ma wady i
                  > zalety jak każdy, tyle, że ja go nie kocham a tu tyka zegar biologiczny. Mam
                  30
                  >
                  > lat. I teraz zastanawiam się czy z rozsądku i pewnych spolecznych norm
                  > zaakceptować ten stan rzeczy, czy szukać szczęśącia na nowo? Dzieci tez
                  > chcialabym kiedyś mieć a czasu coraz mniej....Czy ktoras z Was ma podobne
                  > dylematy. Czy ktos wie co jest wazniejsze???



                  boze bron w zyciu nigdy
                  bo bedizesz ryczec
                  tu nie mam mowy o rozsadku
                  ze juz czas
                  30 lat to piekny wiek spojrz na Joanne Brodzik
                  kobieto nie daj sie zaprowadzic przed oltarz
                  tymbardzije ze piszesz ze go nie kochasz
                • aqa11 Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 15.11.05, 15:29
                  Moja znajoma wyszła za mąż w wieku 45 lat! Wszyscy myśleli że zostanie starą
                  panną ale znalazła odpowiedniego dla niej mężczyznę, którego kocha! Niestety
                  dzieci nie mogą mieć, ale to ze względu na wcześniejsze sprawy zdrowotne.
                  Inna koleżanka miała 36 lat jak wyszła za mąż i urodziła ślicznego synka. Teraz
                  ma trochę bliżej 40 i planuje drugie dziecko!
            • annajustyna Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 15.11.05, 14:26
              Nie wiem, co napisac... Ja tez bede od stycznia bezrobotna, ale mam
              oszczednosci i dostane zasilek, na dodatek niemiecki, wiec kasa faceta mi bimba
              (choc ja jestem "tworczynia" jego zasobow finansowych, co niekoniecznie
              dostrzega)... Mimo wszystko radze porozmawiac, ale bez zadnych tesciowych,
              tesciow etc. W cztery oczy i baaardzo spokojnie (moja metoda na szefa-debila,
              czasem skutkuje)...
            • gracios Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 15.11.05, 14:26
              Czy on Cie na pewno kocha ?
              Albo inaczej : czy w Waszym zwiazku jest jeszcze milosc ?
              Przeciez milosc to rozniez troska o drugiego czlowieka. Z Miloscia jest tak jak
              z roslinka- trzeba o nia bardzo dbac,troszczyc sie i pielegnowac, zeby nie
              uschla.
              Postaraj sie porozmawiac o tym z mezem. Tak jak mowily poprzedniczki ,
              malzenstwo to zwiazek partnerski.Nie mozna byc samolubem...
              • smutna31 Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 15.11.05, 14:33
                a ja mam ostatnio wrazenie ze nie zalezy mu już na mnie tak jak kiedys, ważne
                jest to abym posprzątała, ugotowała i zeby jego mamusia nie była na mnie zła. A
                i zeby mu było dobrze w lóżku!
                • mija4walles Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 15.11.05, 14:34
                  smutna31 napisała:

                  > a ja mam ostatnio wrazenie ze nie zalezy mu już na mnie tak jak kiedys, ważne
                  > jest to abym posprzątała, ugotowała i zeby jego mamusia nie była na mnie zła.
                  A
                  >
                  > i zeby mu było dobrze w lóżku!



                  boze to niemozliwe a czemu ty sie na to godzisz>>>>>>
                • annajustyna Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 15.11.05, 14:34
                  Nie chce jednoznacznie oceniac, ale...z opisu wynika, ze poslubilas prawdziwego
                  macho...
                  • smutna31 Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 15.11.05, 14:41
                    tak masz racje- jest przystojny, dobrze zbudowany, ma swoje fochy a mnie
                    traktuje tak jak nie powinien. Jak jenmu jest zle zawsze mu pomagam, a on....
                    • annajustyna Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 15.11.05, 14:43
                      Pozwole sobie na zasadnicze pytanie: czy rozmwialas ze swoja Mama przed slubem
                      o tych jego cechach? czy tak naprawde ujawnily sie w pelnej krasie dopiero
                      teraz?
                      • smutna31 Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 15.11.05, 14:45
                        moja mama widziała te jego cechy bardziej niz ja, pytała czy napewno dobrze
                        robie!

                        ale teraz to juz na to za pózno, on krzyczy na mnie za byle co i wogle ...jest
                        nie do życia!
                        • annajustyna Ślub trwa 5 minut, zycie kilkadziesiat lat... 15.11.05, 14:48
                          A moze bys sie wyprowadzila na jakis czas do rodzicow? Moze wtedy "Pan
                          kierownik" oprzytomnieje????
              • beatrise1 Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 15.11.05, 14:34
                wiem, że są tu poruszane może ważniejsze tematy niż to o co teraz zapytam, ale
                będę wdzięcza za odpowiedź: czy Wasi obecni mężowie bądź przyszli pomagali Wam
                przy organizacji tego całego zamieszania czyli ślubu i wesela? czy lepiej zdać
                się na siebie, bo narazie to widze że chyba bym to wszystko sama załatwiła duzo
                lepiej a przede wszystkim bez nerwów, które obecnie mam, bo mój narzeczony
                obecnie narzuca mi swoje zdanie i decyzje, a jak sie przeciwstawiłam to jest
                wielka obraza, kurcze to chyba nie fair...nie wiem czy do nich nic nie
                dociera...
                • fuczka Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 15.11.05, 14:46
                  Smutna31
                  przykro mówić, ale Twoja historia wygląda jak żywcem wyjęta z jakiegoś filmu,
                  przed ślubem bajka, a po ślubie okazuje się, że facet to tyran, który zamyka
                  kobietę w domu i wymaga tylko pełnej obsługi. Na happy end bym nie liczyła.
                  Rozumiem, że nie mieszkaliście razem przed ślubem i nie miałaś okazji poznać
                  smaku codziennego życia ze swoim przyszłym mężem?
                  • smutna31 Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 15.11.05, 14:55
                    nie tak do końca, wiedziałam jakie ma wady, ale one teraz jeszcze wieksze się
                    zrobiły. Kiedys uzywał przmocy fizycznej, teraz to już co najmniej od 1,5 roku
                    sie nie zdaza, ale wrzeszczy na mnie za byle co!!!

                    Wogle to jestem za mało pewna siebie, nie chce mi sie nawet fajnie wyglądać,
                    aby poczuł że ma ładną żonę!!
                    Dzisiaj przyłapałam go jak ogl strony xxx w necie, ale udałam że nie zczaiłam!
                    • annajustyna Przemoc fizyczna????? 15.11.05, 14:56
                      Dziewczyno, on podniosl na Ciebie reke, a Ty mimo to za niego wyszlas???????
                      • smutna31 Re: Przemoc fizyczna????? 15.11.05, 15:01
                        bo wierzyłam ze bedzie dobry, nie podnosi na mnie reki ale te jego gadanie jest
                        gorsze niz bym dostala po twarzy
                        • mija4walles Re: Przemoc fizyczna????? 15.11.05, 15:10
                          smutna31 napisała:

                          > bo wierzyłam ze bedzie dobry, nie podnosi na mnie reki ale te jego gadanie
                          jest
                          >
                          > gorsze niz bym dostala po twarzy


                          na jakim swiecei ty zyjesz a nie mialas zadnej kolezanki zeby toba
                          potrzasnela????
                          • smutna31 ........... 15.11.05, 15:15
                            nie miałam, straciłam wszystkich znajomych
                    • mija4walles Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 15.11.05, 14:57
                      smutna31 napisała:

                      > nie tak do końca, wiedziałam jakie ma wady, ale one teraz jeszcze wieksze się
                      > zrobiły. Kiedys uzywał przmocy fizycznej, teraz to już co najmniej od 1,5
                      roku
                      > sie nie zdaza, ale wrzeszczy na mnie za byle co!!!
                      >
                      > Wogle to jestem za mało pewna siebie, nie chce mi sie nawet fajnie wyglądać,
                      > aby poczuł że ma ładną żonę!!
                      > Dzisiaj przyłapałam go jak ogl strony xxx w necie, ale udałam że nie zczaiłam!



                      wiem ze latwo powiedizec ale ja nie mam watpliwosci
                      wiej i juz
                      • smutna31 Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 15.11.05, 14:58
                        to nie jest takie proste........oj nie jest bo ja go kocham, ale czuje sie
                        pomiatana i nikomu nie potrzeban, tak jestem głupia!!! nawet bardzo ale nie
                        umiem odejść
                        • beatrise1 Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 15.11.05, 15:10
                          skoro nie możesz go zostawić na zawsze, to przynajmniej spróbuj wyprowadzić się
                          np. do rodziców przynajmniej na jakiś czas, może wtedy do niego dotrze co, a
                          raczej kogo stracił i zrozumie jak źle Ciebie traktował....sama nie wiem co Ci
                          radzić, bo to napewno trudna sytuacja, ale trzymaj się i więcej wiary przede
                          wszystkim w siebie!!
                        • fuczka Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 15.11.05, 15:16
                          Jeżeli to o czym piszesz nie jest jakimś chwilowym kryzysem, jeżeli takie
                          zachowanie Twojego męża trwa już od dłuższego czasu i nic nie wskazuje na to
                          żeby miało sie zmienić, to moim zdaniem nie powinnaś się dłużej zastanawiać.
                          Zostaw go i wracaj do rodziców, szkoda zdrowia, całe życie przed Tobą. A
                          prawdziwa miłość tak nie wygląda. Im dłużej będziesz w tym tkwiła tym trudniej
                          będzie Ci podjąć decyzję.
                          • smutna31 Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 15.11.05, 15:20
                            o Boże i co ja mam teraz zrobić, no co, przysięgałam, kocham go i mam teraz
                            znowu wszystko od początku??

                            Raz go już zostawiłam, nieżałuje tej decyzji, bo dzieki temu nie ma już
                            przemocy w naszym związku!

                            A może by dac sobie czas??
                            • annajustyna Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 15.11.05, 15:22
                              Boisz sie zaczynac wszystko od poczatku czy zlamania przysiegi???? Problemem
                              jest tutaj, ze Twoj maz NIE zmienil sie po slubie, tylko nadal jest soba...
                              • smutna31 Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 15.11.05, 15:23
                                tylko ze ja byłam slepa jak kura po zmroku
                            • malen_a Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 15.11.05, 15:56
                              przepraszam, ale za co Ty go kochasz?????
                              bo parterow zyciowych powinno sie kochac za to, ze nas wspieraja, ze sa naszymi
                              przyjaciolmi, ze zawsze pomoga, ze dzielimy sie z nimi obowiazkami, ze jest nam
                              dobrze razem, ze sie rozumiemy, ze mamy podobne cele w zyciu, ze mamy takie same
                              wizje przyszlosci itp

                              a z Twojego opisu widze tylko, ze Cie bije, nie daje pieniedzy i kompletnie nie
                              obchodzi go to co Ty myslisz..

                              gotuje sie jak widze takie posty... czy sama ceremonia slubu jest naprawde
                              jedynym wyznacznikiem wartosci kobiety? czy naprawde bez facetow jestesmy tak
                              malo warte, zeby dazyc do slubu z facetami, od ktorych nalezy uciekac gdzie
                              piperz rosnie? czy naprawde wierzycie, ze facet bedzie lepszy po slubie niz byl
                              przed, ze sie zmieni, ze nadle pokocha, ze przestanie bic, ze nie bedzie
                              zdradzal, skoro juz to robil po slubie...

                              czy naprawde jestescie takie naiwne?
                              • smutna31 Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 15.11.05, 16:03
                                niebije mnie ani nie zdradza (chyba).

                                Nie obużaj sie bo miłość jest slepa
                                • mija4walles Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 15.11.05, 16:05
                                  smutna31 napisała:

                                  > niebije mnie ani nie zdradza (chyba).
                                  >
                                  > Nie obużaj sie bo miłość jest slepa
                                • ania_wania Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 15.11.05, 16:07
                                  smutna31 napisała:

                                  >
                                  > Nie obużaj sie bo miłość jest slepa

                                  Często ślepa natomiast w tym przypadku to raczej "bezdennie głupia".
                              • ladnapanna Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 16.11.05, 08:44
                                nie kocha sie ZA COŚ, ale za to że się jest...
                              • agnieszka_111 Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 16.11.05, 22:31
                                malen_a napisała:
                                > przepraszam, ale za co Ty go kochasz?????

                                moim skromnym zdaniem kocha się raczej "pomimo" niż "za"....
                                chociaż jak czytam posty autorki wątku to myślę że chyba są jakieś granice...a
                                może właśnie nie ma...?

                                tak czy inaczej mamy:
                                - centusia (sprawa przegrana - takich nie da się zmienić ani przed ani po)
                                - sadystę (psychiczne znęcanie się)
                                - maminsynka (skoro on ma kasę to czemu mieszkacie u jego rodziców? i jakie ma
                                znaczenie czy jego mama jest z Ciebie zadowolona czy nie?)
                                - egoistę (bez komentarza...)

                                reasumujac:
                                WYPROWADŹ SIĘ I TO SZYBKO - chyba tylko w ten sposób uda się coś uratować, a
                                jeśli nie to...lepiej dla Ciebie!

                                trzymaj się!
                                A.

                        • sylka23 Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 15.11.05, 15:45
                          No to czlowiek glupi dostaje po dupie....mowisz i masz...
            • kona77 Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 17.11.05, 10:04
              Hej Dziewczyno, weź się w garść!!! Przed ślubem też w takim razie byłaś od
              niego uzależniona finansowo, więc to tak naprawdę co się zmieniło??!! A swoja
              drogą, to chcesz być całe życie od kogos zależna?? Czemu nie pójdziesz do
              jakieś pracy (nawet jeśli studiujesz dziennie możesz znaleźć pracę na kilka
              godzin dziennie - ja tak pracowałam w recepcji jednego z towarzystw
              ubezpieczeniowych).
              Nie wiem jaki jest Twój status majątkowy albo jak byłaś wychowana, ale wiem
              jedno, że "głupi Golf" kosztuje.
              W małżeństwie nie może być tak, że jedna strona tylko coś daje, a druga tylko
              zabiera. Żeby ta "instytucja" (małżeństwo) miała sens, musi być jako-taka
              równowaga.
              Nie pozwól na to, żeby jakikolwiek człowiek, nawet jeśli jest Twoim mężem, Tobą
              pomiatał!!! Powiedz mu to bardzo stanowczo. Nie może Ci nic kazać, ani niczego
              zabraniać, bo zaczniesz go okłamywać i robić mu na złość, a to do niczego
              dobrego nie prowadzi.
              Przede wszystkim, ustalcie jakieś reguły i nie użalaj się nad sobą tylko staraj
              się znaleźć rozwiązanie tej sytuacji. Z całego serca życzę, żeby Ci sie udałosmile
              Pozdrawiam
              • marcys1 Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 17.11.05, 13:26
                hehe to jeszcze raz sie wtrace smile ten "glupi golf" to sweter nie samochod smile
                przeczytaj dokladnie posta - smutna pisala a propos zimy i swetra z golfem,
                ktorego nie chce kupic jej maz... co nie zmienia faktu, ze dla mnie to podpucha
                byla
    • marcys1 Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 15.11.05, 15:12
      przepraszam, ze sie wtracam, ale czy to nie aby jakas kolejna prowokacja? az mi
      sie nie chce wierzyc... wiem, latwo mi pisac, jak moj swiezo-co-poslubiony maz
      jest inny zupelnie smile a odpowiedz na pytanie dziewczyn, ktore pytaja sie, czy
      przed slubem powinniscie razem podejmowac decyzje zwiazane z uroczystoscia -
      wydaje mi sie, ze tak. nam to wyszlo na zdrowie smile pozdrawiam mile Panie i
      annojustyno - bedzie dobrze - sprzeczki sie zdarzaja, nawet gwaltowne... od
      tego sa, zeby potem mogly sie milo konczyc...
      • marcys1 Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 15.11.05, 15:15
        male sprostowanie - w stosunku do Was moze nie taki bardzo "swiezy" ten moj maz
      • annajustyna Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 15.11.05, 15:16
        Ale juz sprzeczki niebylo, tylko teraz taka proba silsmile))), kto dluzej wytrzyma
        ze sluchawka na widelkachsmile)) Wiem, ze bedzie dobrze (choc mam nadzieje, ze
        ktores-on-sie zlamie np. za tydzien, a nie za roksmile))). Pzdr... A przy tej
        wypowiedzi o poltorarocznej abstynecji pana z tzw. szybka raczka to tez troche
        zwatpilam, czy to nie podpucha...
        • mary81 Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 16.11.05, 10:00
          jezeli chodzi o "proby sil", to u nas takie bywaly przed slubem, tzn. ja pewne
          sytuacje tak odbieralam, ale po wielu rozmowach, okazywalo sie, ze on inaczej
          odbiera wiele sytuacji i nie zawsze mial intencje, o ktore Go podejrzewalam.
          mysle, ze takie "ciche dni" czesciej psuja niz pomagaja... ale kazdy zwiazek
          jest inny...
          • annajustyna Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 16.11.05, 10:09
            U nas nie ma juz cichych dni, wczoraj sie skonczylysmile)). Wyjasnilismy sobie
            nasze nieporozumienie... Dzieki Bogu, juz za 2 m-ce zamieszkamy razem i wtedy-
            mam nadzieje- bedzie normalnie... Pzdr.
            • mija4walles Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 16.11.05, 11:22
              annajustyna napisała:

              > U nas nie ma juz cichych dni, wczoraj sie skonczylysmile)). Wyjasnilismy sobie
              > nasze nieporozumienie... Dzieki Bogu, juz za 2 m-ce zamieszkamy razem i wtedy-
              > mam nadzieje- bedzie normalnie... Pzdr.


              czemu zyjecei oddzielnie i jak dlugo?????????
              • annajustyna Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 16.11.05, 11:30
                Mieszkamy oddzielnie (ok. 800 km) od samego poczatku znajomosci z powodow
                zawodowych. W moim regionie nie ma pracy dla meza, a u niego nie ma roboty dla
                mnie. Nie moglam szukac pracy u meza, gdyz w miedzyczasie przenosil sie ok. 3
                razy, a poza tym ludzilismy sie, ze dostanie ja w koncu blisko mnie, tzn. w
                okolicach Berlina. Widzimy sie raz na 3-4 tygodnie (1,5 dnia), na wiecej nie
                mozemy sobie pozwolic ze wzgledu na ograniczony wymiar urlopu i koszty dojazdu
                (ok. 100 EUR) + czas dojazdu (8 h w 1 strone). Brzmi to jak paranoja, ale
                naprawde mozna tak funkcjonowac. Wisimy na telefonie godzinami (placimy ok. 3
                centow za minute lub taniej, wiec nie jest tragicznie finansowo). Najdluzej
                przebywalismy ze soba "na raz" 3 tygodnie, bylo to 3 lata temu. Moja praca
                (umowa konczy sie 31.12) jest strasznie wyczerpujaca, jestem dreczona przez
                szefa (strasznie humorzasty dziad, ostatnio dreczy mnie, ze wystawi mi zle
                swiadectwo pracy), ale ze wzgledow finasowych nie moglam sobie pozwolic na
                bezrobocie...
                • mija4walles Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 16.11.05, 22:55
                  annajustyna napisała:

                  > Mieszkamy oddzielnie (ok. 800 km) od samego poczatku znajomosci z powodow
                  > zawodowych. W moim regionie nie ma pracy dla meza, a u niego nie ma roboty
                  dla
                  > mnie. Nie moglam szukac pracy u meza, gdyz w miedzyczasie przenosil sie ok. 3
                  > razy, a poza tym ludzilismy sie, ze dostanie ja w koncu blisko mnie, tzn. w
                  > okolicach Berlina. Widzimy sie raz na 3-4 tygodnie (1,5 dnia), na wiecej nie
                  > mozemy sobie pozwolic ze wzgledu na ograniczony wymiar urlopu i koszty
                  dojazdu
                  > (ok. 100 EUR) + czas dojazdu (8 h w 1 strone). Brzmi to jak paranoja, ale
                  > naprawde mozna tak funkcjonowac. Wisimy na telefonie godzinami (placimy ok. 3
                  > centow za minute lub taniej, wiec nie jest tragicznie finansowo). Najdluzej
                  > przebywalismy ze soba "na raz" 3 tygodnie, bylo to 3 lata temu. Moja praca
                  > (umowa konczy sie 31.12) jest strasznie wyczerpujaca, jestem dreczona przez
                  > szefa (strasznie humorzasty dziad, ostatnio dreczy mnie, ze wystawi mi zle
                  > swiadectwo pracy), ale ze wzgledow finasowych nie moglam sobie pozwolic na
                  > bezrobocie...


                  o kurcze wierze ze mozna tak funkcjonowac ale nigdy nie chialabym sie prekonac
                  gratuluje bardzo meza i waszej wytrwalosci i uporu
                  podziwiam i serdecznie pozdrawiam zyczac wszsytkiego co najlepsze
                  • annajustyna Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 17.11.05, 09:17
                    Bardzo dziekuje za cieple slowa, rowniez zycze wszystkiego dobrego!
    • smutna31 Cos napisze wy odpowiedzcie... 15.11.05, 15:18
      a może by tak go troche olać, tylko nie wiem w jaki sposób??
      • annajustyna Re: Cos napisze wy odpowiedzcie... 15.11.05, 15:19
        No chocby poprzez (krotkotrwala) wyprowadzke do rodzicow...
        • smutna31 Re: Cos napisze wy odpowiedzcie... 15.11.05, 15:22
          to nie wchodzi w grę...nie moge napisac czemu.

          Co mam zrobic żeby byc pewniejszą i zeby on zauważył że na mnie faceci też
          patrzą i chcieliby ze mną byc?? Może dojdzie do jego pustej główki że poradzę
          sobie takze bez niego!!
          • smutna31 Re: Cos napisze wy odpowiedzcie... 15.11.05, 15:26
            Może to problem tkwi we mnie a nie w nim?? On twierdzi ze zamało we mnie
            zycia...ale jak juz jest we mnbie więcej to on twierdzi ze k...jestem, a wogle
            to mówi ze lala jestem oj już nie wiem jak mam to wytłumaczyc.
            • annajustyna Re: Cos napisze wy odpowiedzcie... 15.11.05, 15:27
              Smutna, rozumiem, ze milosc jest slepa, ale ten czlowiek chyba uwaza kobiety za
              jakies nizsze formy zycia... Ale sie wkopalas...
    • smutna31 Przed slubem bywałam na tym forum regularnie 15.11.05, 15:33
      pokazywałam wam sukienkę itp, pytałam o różne rzeczy, a teraz znowu na nim
      jestem tylko w innej kwestii, wiem ze juz go nie zmienię, czasami jest kochany,
      ale ostatnio nawet jak spimy to się już do mnie nie przytula tak jak kiedys,
      najwyzej dobiera, czy on już nie ma do mnie szacunku o co w tym wszystkim
      chodzi.

      Co mam zrobić zeby on poczuł że naprawdę jestem osobą wartosciową i że mnie tez
      trzeba czasem przytulić, pogłaskać, a nie krzyczec jak cos zle zrobie, nie
      mówie ze ja sie na niego nie krzycze. W każdym małżeństwie są dobre i złe
      chwile ale czy on mne nadal kocha?? Niby twietdzi ze tak ale co z tym ze
      zauwazyłam dzisaij jak ogl w necie strony xxx, nie pociagam juz go?? Znalazł
      sobie kogos?? Niewiem.....jestem samotna w zwiazku, smutna i nic juz mi sie nie
      chce!!!
      • annajustyna Re: Przed slubem bywałam na tym forum regularnie 15.11.05, 15:37
        Te strony xxx, przegladane samotnie, to troche by mnie zaniepokoily, z drugiej
        strony kazdego normalnego faceta-jesli np. otworzy taka strone przypadkiem-
        zaitryguja (kobiete tezsmile)). Jako panaceum widze tylko wyprowadzke i zycie na
        wlasny rachunek, ale wiem, ze latwo gadac, praca na ulicy nie lezy, pieniedzy
        sobie nie dodrukujesz. szkoda, ze nie mozesz przeniesc sie do rodzicow... A pod
        jakim pseudo udzielalas sie wczesniej (jesli chcesz zdradzic...)?
        • smutna31 Re: Przed slubem bywałam na tym forum regularnie 15.11.05, 15:44
          nie zdradze wcześniejszego pseudo, to nie ma nic do rzeczy!
          Ja tam nie mam nic do tego ze on ogl.jakies panienki a my tez czasami lubimy
          popatrzec na fajnych facetów, ale tu chodzio to ze juz nawet sex nie jest taki
          jak przed tem, teraz to jemu chodzi o fakt tego co robimy, nie ma z jego strony
          juz takiej czułosci, a mi sie już wogle nie chce ostatnio!
          Czuję ze to wszystko jest z czyms zwiazane, ale on mi tego nigdy nie powie
          jesli by była np inna kobieta. Dziwi mnie tez to ze zawsze ma wykasowane smsy
          wysłane i zostawia np 3 nieistotne w przychodzących. On 2 razy w miesiącu ma
          zjazd, tak ja ja nocujemy poza domem, on wtedy nawet strzałki nie pusci, tak
          jakby był zajęty czym a moze kims innym! Nie wiem. Pozdrawiam i zycze
          szczęścia!!!
          • annajustyna Re: Przed slubem bywałam na tym forum regularnie 15.11.05, 15:49
            Podobniez takie kombinacje z sms-ami faktycznie wskazuja na..., ale nic nie
            chce przesadzac, bo moze to przypadek (wiele osob wykasowuje sms-y, bo nie lubi
            miec zapchanej skrzynki, przyzwyczajenia sms-owe tez sie zmieniaja...). Ale te
            sprawe musisz wyjasnic (najlepiej zapytac wprost)! Pzdr, tez zycze szczescia i
            wyjscia na prosta!
          • malen_a Re: Przed slubem bywałam na tym forum regularnie 15.11.05, 15:58
            > Czuję ze to wszystko jest z czyms zwiazane, ale on mi tego nigdy nie powie
            > jesli by była np inna kobieta. Dziwi mnie tez to ze zawsze ma wykasowane smsy
            > wysłane i zostawia np 3 nieistotne w przychodzących.

            czytasz jego smsy???
    • azanna Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 15.11.05, 15:50
      Moi przyjaciele pobrali sie 3 września i też teraz mają kryzys. Może
      to "normalne"? Oni mówią, że brak im trochę zamieszania przedślubnego i szara
      rzeczywistość ich dobija. Może coś w tym jest - przed ślubem się żyje
      marzeniami, a po ślubie okazuje się, że te marzenia nie zawsze chcą sie
      przeobrazić w rzeczywistość. Mam jednak nadzieję, że im się w końcu uloży i Wam
      również - trzymam kciuki smutna31 i annajustyna. Smutna - może powinnaś nabrać
      trochę dystansu do tego wszystkiego? Może spróbuj znaleźć jakieś zajęcie tylko
      dla siebie, jakieś hobby lub rozwijać te, które już masz. Zazwyczaj, gdy
      kobieta zaczyna spędzać czas bez faceta i przy tym dobrze się bawić to działa
      na niego trzeźwiąco. A kobiecie pomaga spojrzeć na swój związek trochę z
      dystansu i nie podejmować decyzji opartych tylko na emocjach.
      • sylka23 Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 15.11.05, 15:56
        No niezla jestes smutna, jak ty czytasz jego sms-y to nie dziwie sie ze jestes
        taka podejrzliwa.
        A poza tym to nie dziwie sie, ze stajesz sie byc nieatrakcyjna dla niego(jak
        piszesz, i podejrzewasz).Ciagle sleczysz przed tym komputerem, jakie ty masz
        za zainteresowania oprocz tego?? Wez sie w garsc jesli nie jest to zadna
        prowokacja.A najlepiej to juz skoncz...
        • annajustyna Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 15.11.05, 15:58
          A sluchajcie, a moze moj do mnie nie dzwoni, bo nie moze???? A jak mu cos sie
          stalo??? W koncu Monachium daleko i nie mamy wspolnych znajomych, zeby mnie
          natychmiast zawiadomili... Chyba pekam...
          • azanna Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 15.11.05, 16:08
            Ja nigdy nie wytrzymałam takiego milczenia, ale pocieszam się, że na facetów
            podobno to nie działa. To kobiety bardziej boli milczenie ze strony faceta niż
            facet ze strony kobiety. Dlatego wolę wyjaśniać dopóki nie jestem
            usatysfakcjonowana. I muszę przyznać, że mój mężczyzna za tymi rozmowami nie
            bardzo przepadasmile
        • smutna31 Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 15.11.05, 16:07
          On mnie sprawdza to co ja jego nie mogę....to wszystko sie robi chore...

    • smutna31 Papatki 15.11.05, 16:09
      juz nie mogę tu dłużej ślęczeć przed kompem, może jakos wyjdziemy z tego razem,
      oboje, kocham go i sie nie poddam!!!

      A czas pokaże czy warto było.....

      TRZYMAJCIE SIE KOBITKI!!!Pozdrawiam i dziękuje za opinie!!!
      • sylka23 Re: Papatki 15.11.05, 19:58
        Bosze, jakie glupie te dziewuchy,sadze ze to totalna bzdura- ta cala
        historyjka, panna sie podniecila taki zainteresowaniem a na koniec napisala
        Papatki tongue_out Chore....

        "może jakos wyjdziemy z tego razem
        oboje, kocham go i sie nie poddam!!!"

        Naiwna..hehe...Kocham go ale on mnie nie kocha....Jaka ja glupia, co ja w nim
        widze, ale co tam -najwazniejsze zeby z nim byc, bo jak nie on to kto inny mnie
        bedzie chcial..?
        Musze tylko jeszcze poczekac az mi wpierdzieli, wtedy bedzie spokoj na dluzej;D
        Hehe

        Sorki ,nie moge juz tego czytac....
        >
    • dafni Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 15.11.05, 17:24
      Dla mnie to jest absolutnie niewiarygodna historia. Jak można wyjść za faceta,
      który podniósł na Ciebie rękę? Przepraszam, ale to wygląda trochę tak jakbyś
      była nie zakochana ale uzależniona w jakiś dziwny sposób od tego faceta. Tylko
      tak da się wytłumaczyć to, że przy wszystkich idiotycznych rzeczach które Ci
      robi cały czas z nim jesteś. A najgorsze, że szukasz winy w sobie. Nie pytaj co
      masz zrobić, żeby on Cię szanował czy zauważał, bo to nie tędy droga. To on
      jest winny. Na Twoim miejscu wyprowadziłabym się od niego na jakiś czas i
      spróbowała na spokojnie wszystko przemysleć.

      • twitti Ten post to jakis kit! 15.11.05, 20:56
        Mi to sie wydaje ze to jakas sciema jest ten caly post.. juz podobne czytalam
        na forum "mlode mezatki"..moze nawet tej samej osoby..nie wiem po co pisac
        takie rzeczy jak taka osoba nie chce wcale zeby jej pomoc.. idz do "Rozmowy w
        toku"..
      • azanna Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 16.11.05, 08:55
        dafni napisała:
        > Dla mnie to jest absolutnie niewiarygodna historia. Jak można wyjść za
        faceta,
        > który podniósł na Ciebie rękę?

        Niestety można. Nie pojmuję tego kompletnie, ale sama znam taki przypadek. Ślub
        sie odbył kilka lat temu a ja tego do tej pory nie rozumiem. Widocznie jakaś
        ograniczona jestem. Dziewczyna miała 24 lata (więc trudno mówić o "ostatnim
        dzwonku") i nie była w ciąży. I mimo wszystko wyszła za niego. Jak u nich jest
        teraz nie wiem, bo pewnie jestem ostatnią osobą, której by się żaliła znając
        mój pogląd od początku na tę sprawę. Ale na szczęśliwą nie wygląda.
      • viinga Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 16.11.05, 10:01
        Byłam kiedys z takim macho. Zauwazyłam, że tacy faceci maja ogromną siłę
        przyciagania i uzalezniania od siebie dziwczyn szczególnie bardzo młodych.
        Im bardziej mnie olewał, tym bardziej chciałam z nim być. W końcu wyjechał za
        granice, wrócił po kilku miesiącach- postanowiłam, ze więcej do niego nie
        wróce, walczyłam z tym okropnie, jak mnie koleżanki widziały to mówiły, że
        zachowuje sie nienormalnie, ze skoro tak mnie ciągnie to żebym wróciła do
        niego. Na szczęście miałam bardzo dobrą przyjaciółkę, która szczerze go
        nienawidziła nie pozwoliła mi się z nim związać za co bede jej dozgonnie
        wdzięczna. Rok póxniej poznałam swojego męża, po slubie jestesmy 5 miesiecy tez
        nie jest rózowo, ale coraz lepiej powoli sie docieramy.
      • agni1976 Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 17.11.05, 10:48
        można, można..
        Moja koleżanka związała się z takim bydlakiem. Bił ją, poniżał, a ona wyszła za
        niego za mąż. Była od niego kompletnie uzależniona psychicznie. Gdy pojawiło się
        dziecko ona miała kolejny argument, żeby od niego nie odchodzić. Po kilku
        latach przyznała się, że bił ją także w czasie ciąży. Teraz jest po rozwodzie.
        Mam nadzieję, że ułoży sobie życie z kimś innym.
    • makumbala Zycie to nie bajka. 16.11.05, 09:28
      No cóz,kolejny przykład na to,ze po slubie nie zawsze jest wesoło. Mysle,ze
      same sobie jestesmy winne.Zmuszamy mężczyzn do slubu,stawiamy ultimatum a potem
      facet nam mówi:chciałas?No to masz! No i mamy życie po slubie.Ale co to za
      życie? Czesto obserwuje takie zachowania wśród róznych znajomych.Jeśli
      myslicie,ze slub zmieni faceta,to sie mylicie.Oni sie nie zmienia!
    • askiem Re: Nie wierze!!! Moim zdaniem to prowokacja... 16.11.05, 10:30
      Smutna31 nagle pojawia się na Forum i z takim problemem... trochę to dla mnie
      dziwne. Tymbardziej, że z góry mówi - i tak zostanę przy mężu... nie słucha
      praktycznie żadnych rad.
      Ech... jakieś to takie...
      Ale też fajną rzecz tu można zauważyć, bo może to i prowokacja - ale można na
      Was polegać i zawsze znajdzie się ktoś kto chociaż wysłucha i skrobnie kilka
      słów... smile
    • greta18 DO: ANNAJUSTYNA 21.11.05, 12:15
      Aniu!!! Co Ty opowiadasz!!!! Przypomnij sobie nasze przygotowania do ślubu!!
      Przywołaj w sobie te uczucia i raz jeszcze spójrz na swoego Męża!! Tak bardzo
      go kochasz! Nie trać czasu na głupoty, tylko pogódź sie z nim i kochajcie sie.
      To w końcu niecały kwartał od ślubu!

      Buziaki Special dla Was obojga,
      Greta (still verry happy!)
      • annajustyna Re: DO: ANNAJUSTYNA 21.11.05, 12:32
        Juz sie pogodzilismysmile)). Wszystko w porzadku. A jak u Was? Czekam na obiecane
        zdjecia na privasmile))). Pzdr.
        • greta18 Re: DO: ANNAJUSTYNA 24.11.05, 16:04
          No!
    • smutna31 Zrozumiałam że on sie nie zmieni...postanowiłam... 01.12.05, 13:45
      odejść od niego, poczekam aż mina świeta i przeprowadzam sie spowrotem do
      rodziców. Jestem jeszcze młoda i nie mam zamiaru marnowac sobie zycia!
      Jest mi cholernie trudno, ale wystarczy że poświęciłąm dla niego prawie 4 lata,
      nie mam zamiaru zmarnować życia.
      Boje się ale wiem że taka decyzja bedzie dla mnie najlepsza pomimo wszystkich
      tych nieprzyjemności.
      Taka miłość nie ma sensu!
      • makumbala Re: Zrozumiałam że on sie nie zmieni...postanowił 01.12.05, 13:48
        No tak...do slubu przeważnie jest fajnie ale juz po...prawdziwe zycie. Podobno
        wszystkie o tym marzymy...
        • smutna31 Re: Zrozumiałam że on sie nie zmieni...postanowił 01.12.05, 13:51
          takie zycie nie ma sensu, faceci sa niesamowicie obłudni, tym bardziej że wiem
          na 100% że on ma na oku inną...płakać się chce ale juz nie mam sił!
          • agnes_l25 Re: Zrozumiałam że on sie nie zmieni...postanowił 01.12.05, 13:53
            Dziewczyno, Ty nie czekaj nawet do świąt, tylko zmiataj jak najszybciej. Im
            dłużej będziesz tak żyła tym trudniej będzie Ci podjąć decyzję o odejściu.
            • smutna31 Re: Zrozumiałam że on sie nie zmieni...postanowił 01.12.05, 13:55
              Ja już jestem pewna, jednak poczekam do świąt, jak mi jest ciężko i żle! Nawet
              pół roku nie minęło. Ten swiat jest beznadziejny.......
              • ladnapanna Re: Zrozumiałam że on sie nie zmieni...postanowił 01.12.05, 14:05
                słuchaj smutna31...nie będę ci wybijać z głowy wyprowadzki bo sama wiesz
                najlepiej jak jest...ale wydaje mi sie ze powinnaś zrobic to ZDECYDOWANIE PRZED
                ŚWIĘTAMI...musisz pamiętać, ze święta są szczególnym okresem, kiedy czujemy sie
                szczęśliwi, dostajemy prezenty, mamy dużo wolnego czasu...wydaje mi się, że jak
                w tym okresie ciebie przy nim nie będzie to wtedy najbardziej odczuje twój
                brak...brak swojej żony, gospodyni, rozmówczyni...zastanów sie nad tymi
                argumentami...powodzenia
                • agnes_l25 Re: Zrozumiałam że on sie nie zmieni...postanowił 01.12.05, 14:07
                  Ja też tak uważam. Może to mu coś da do myślenia...
    • smutna31 Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 01.12.05, 13:59
      Moja mama była od początku przeciwna, ale ja głupia i slepa brnęłam w to dalej,
      jednak zawsze mam oparcie w moich rodzicach, wczoraj im wszystko opowiedziałam,
      nawet się nie spodziewali że coś takiego się dzieje. Mama powiedziała że "masz
      gdzie mieszkać". Moja mam jest naprawde kochana!
      • agnes_l25 Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 01.12.05, 14:05
        To cudownie, że możesz liczyć na pomoc swoich rodziców i masz w nich oparcie.
        Jeśli Twoja mama powiedziała, że możesz mieszkać u nich to moim zdaniem nie ma
        na co czekać. Po świętach powiesz, że jeszcze nie teraz, że przeprowadzisz się
        po nowym roku, potem powiesz, że po karnawale, potem po Wielkanocy... i tak
        miną latka a Ty cały czas będziesz tkwiła w tym związku.
      • adzi25 Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 01.12.05, 14:07
        Dziweczyno wiej i to natychmiast!!I jesli nie masz nikogo co by ci to
        powiedzial twardo to sluchaj nas!!Widocznie z toba trzeba na sile..czyli kazac
        i jeszcze spakowac.Moja sasiadka nawet pol roku nie byla ze swoim, bo wlasnie
        okazalo sie ze jest pedant i nawet nie pozwolil jej wyjsc z domu czy spoznic
        sie choc troszke z pracy..a przez caly czas znajomosci to skutecznie ukrywal.A
        ty jak juz wczesniej o tym wiedzialas i wiesz jak jest teraz to na co czekasz!!!
        Co bedziesz mu jeszcze zycie umilac??obiadki gotowac??A co ty masz od zycia??O
        swoje szczescie trzeba walczyc i dbac o siebie!!!
        • smutna31 Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 01.12.05, 14:10
          Macie rację! Postaram się zwiać jak najszybciej!
          • martyna1985 Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 01.12.05, 20:37

            Hej. Przykre to co piszesz. A Wy w ogole rozmawiacie ze sobą, sypiacie? Czy
            mijacie sie w drzwiach, nie mówiąc nic...Trzymaj się!!
            • agnes_l25 Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 02.12.05, 08:57
              Moim zdaniem ten facet jest paskudnym szowinistą traktującym kobiety jak
              przedmiot, tylko do zaspokajania własnych potrzeb i darmową pomoc domową.
              Dziewczyny, ja rozumiem, że jak jesteśmy zakochane we własnych mężczyznach to
              wszystkie jesteśmy w pewnym sensie zaślepione. Nie dostrzegamy pewnych wad,
              wiele jesteśmy w stanie wybaczyć. Ale jak się ma wątpliwości czy to właściwy
              facet jeszcze przed ślubem to po co, na litość boską, się w to bawić. Nie
              lepiej zrezygnować od razu niż liczyć, że facet się zmieni po ślubie?
    • misiaczyca1 Re: Ślub był piekny, wesele cudowne ale taraz jes 30.12.05, 13:52
      przeczyatłam przed chwila wszystko co było w tym poście napisane.PRZERAŻAJĄCE.
      (ja bym na cos takiego sobie nie pozwoliła,mam taki charakter a nie inny)

      zastanawiam sie jak potoczyła sie historia tej dziewczyny...
      smutna31 co sie u Ciebie dzieje??!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka