22.01.09, 16:53
Tak jakoś cię długo nie widać, Rauchen, że się zaczynam martwić... Zdrowa
jesteś, depresyja paskudna nie dolega?

Chyba uzależnienie od netu ci nie przeszło? a jak przeszło, to daj znak
malutki a zlośliwiutki koleżance forumowej, bo mi coś za tobą tęskno. Nie
wiem, dlaczego:(

Pozdrawiam i czekam, Eska.
Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: Rauchen? 22.01.09, 17:38
      e4ska napisała (do Rauchen):
      > ... daj znak malutki a zlośliwiutki koleżance forumowej, bo mi coś
      za tobą tęskno. Nie wiem, dlaczego:(
      __________________________________.
      Witaj Eska...! ;-)) - Ty masz silna
      osobowosc, wiec przyciagasz raczej
      slabych i maluckich, ktorzy mogliby
      sie schowac pod Twoje skrzydelko...
      Zobacz nawet slodkie aniolki wygrywaja
      na swych trabkach na Twoim watku...! :-\
      (to nie bylo przypadkowe...!).
      Pozdrawiam: A... ;-))
      • e4ska Re: Rauchen? 22.01.09, 17:47
        No a ty też chyba do słabych nie należysz, raczej mocarz w moich kategoriach. I
        nie chodzi tylko o niepicie.

        Jeśli masz kontakt z Rauchen, to jej się kłaniaj... ode mnie:)

        Patrz, co za paskudne uzależnienie: od paru dni nie mogę się opędzić od myśli,
        co z naszą bojowniczką... Ano, takie to nasze troski pijackie, Auguście... to
        też alkoholizm - że o innych alkoholikach pamiętasz i się niepokoisz.

        Tradycyjne zdrufki:)
        • ela_102 Eska? 22.01.09, 18:16
          A może Cię w końcu ciągnie do zdrowych i mocno stojących na ziemi?
          Jakby co pomyśl też o mnie...czasami ;-)
          przebywanie z chorymi jest bardzo męczace jak się nie potrafi
          odreagować terapeutycznie ;-) ha ha ha
          • e4ska Re: Eska? 22.01.09, 18:50
            Kto by pomyślał, Elu, że z takiej ... hmmm... poczwarki forumowej, jaką byłaś na
            wejściu, wyfrunie barwny motyl.

            Tak samo się ułożyło, że z przyjemnością czytam Elę 102. Czy to tu, czy to tam:)

            A dzisiaj rano rozweseliłam się nawet twoimi wpisami.

            Nie nazywam owego procesu trzeźwieniem, moim czy twoim, ale na pewno - jest to
            coś, czego się nie spodziewałam. Mimo tylu rozmaitych netowych wirów i
            topieli... jesteś moją dobrą netową znajomą. Którą rozumiem.

            Zresztą nie tylko ja mam do ciebie coś dobrego czuję... może powinnam być
            zazdrosna;-)))

            A Rauchen... wiesz, że to ona mnie powitała na forum? Od razu się pogryzłyśmy.
            No to jak o niej nie myśleć, no jak???
            • ela_102 Re: Eska? 22.01.09, 19:19

              No widzisz Eska, to zupełna norma w świecie, że z czegoś brzydkiego
              rodzi się coś pięknego, choć i tutaj istnieją wyjątki ;-)
              Bo człowiek przecież taki uroczy się rodzi, taki maleńki, tak
              rozkosznie rośnie, a potem , ech sama wiesz - urok traci w starości
              się zapada, niejeden nawet rozum gubi, lub nigdy nie znajduje.
              To co może pozostać w człowieku piękne na zawsze to dusza - a ona -
              gdy ją znajdujemy najdalsza jest od wyrządzania komukolwiek krzywd.
              Dla takiej nie ma lepszych, nie ma gorszych, nie ma ludzi
              przegranych i wygranych, nie ma pięknych nie ma brzydkich. Każdy
              człowiek jest GODNY UWAGI, nawet gdy warczy i odrzuca, a może nawet
              szczególnie wtedy.

              ja nie mam już w sobie zadr, pretensji, nienawiści - które
              wychodziły ze mnie w każdej klopotliwej z człowiekim sytuacji - ale
              On byl mi niezbędny aby to w sobie pojąć.

              Grunt to rozumieć siebie...
              Z innymi wtedy zawsze się dogadam...
              zdaje się, że tutaj się dopelniło :-)
              • aaugustw Re: Eska? 22.01.09, 19:31
                ela_102 napisała (do Eski):
                > Grunt to rozumieć siebie...
                ____________________________________________________.
                Celowo pominalem te wypowiedz w ostatnim liscie... -
                W koncu temat ten, ktorego te slowa dotycza byly kierowane
                przez Eske do Ciebie...!
                A...
            • aaugustw Re: Eska? 22.01.09, 19:26
              e4ska napisała:
              > Tak samo się ułożyło, że z przyjemnością czytam Elę 102. Czy to
              tu, czy to tam:)
              > > A dzisiaj rano rozweseliłam się nawet twoimi wpisami.
              > Nie nazywam owego procesu trzeźwieniem, moim czy twoim, ale na
              pewno - jest to coś, czego się nie spodziewałam. Mimo tylu
              rozmaitych netowych wirów i topieli... jesteś moją dobrą netową
              znajomą. Którą rozumiem.
              > Zresztą nie tylko ja mam do ciebie coś dobrego czuję... może
              powinnam być zazdrosna;-)))
              > A Rauchen... wiesz, że to ona mnie powitała na forum? Od razu się
              pogryzłyśmy. No to jak o niej nie myśleć, no jak???
              __________________________________________________.
              A ja wierze w to co piszesz - Eska... - Duzo u Ciebie
              zmienilo sie na dobre...!
              A...
              Ps. A do emocji masz swoje prawo...
                • ela_102 Re: Eska? 22.01.09, 19:38
                  Ariel:

                  Szkoda,że nie ma tutaj emotek.

                  rozwinęliśmy się trochę w pisaniu...
                  pismo obrazowe zmieniliśmy na litery układajace się w słowa i
                  zdania, tworzace post, bedący obrazem tego co chcemy wyrazić.
                  ale czy to szkoda?
            • ela_102 Re: Eska? 22.01.09, 19:33
              Eska:

              Rauchen... wiesz, że to ona mnie powitała na forum? Od razu się
              pogryzłyśmy.
              No to jak o niej nie myśleć, no jak???

              Na terapiach "słynna" bylam z trafnych zwrotów.
              To znaczy uderzałam z wielką precyzją w istotę klopotów uczestników,
              za co patrzyli na mnie bykiem ;-)
              Ale jak nastąpił koniec terapi - wszyscy mi dziękowali, że pomogłam
              im tak wiele w nich samych pojąć.
              Na 4 rocznicę z innego miasta przyjechal do mnie pewien Andrzej -
              aby głosno powiedzieć, jak się na mnie wkurzał i jak dobrze, że mnie
              spotkał, bo dzięki mnie w znacznej mierze ma dziś świetną pracę i
              cudowną kobitę :-)

              Może rauchen to bylo to "dobre dzieło" - skoro za nią tęsknisz?
              bo zmiany w Tobie są niewątpiwe ;-) na dobre.
              • aaugustw Re: Eska? 22.01.09, 19:42
                ela_102 napisała:
                > Może rauchen to bylo to "dobre dzieło" - skoro za nią tęsknisz?
                > bo zmiany w Tobie są niewątpiwe ;-) na dobre.
                ______________________________________________________________.
                Dlatego tak waznym jest, aby sponsorem kobiety byla kobieta...!
                A...
                Ps. Pisze z malym opoznieniem, bo wlasnie jakas ciemnota
                dala mi do wypelnienia test (z. na dole) ;-))

                Znowu rozrabiasz? Rozwiąż test, żeby opublikować post na forum
                Na forum nie wypada:
                kłamać
                pisać trzynastozgłoskowcem
                atakować rozmówców

                Kopernik był:
                astronomem
                kobietą
                piekarzem

                Dyskutując warto pamiętać:
                włączeniu komputera
                lekceważeniu zaczepek
                o umyciu zębów

                Pisanie WIELKIMI literami:
                jest denerwujące
                zużywa dużo atramentu
                powoduje szczękościsk

                • e4ska Re: Eska? 22.01.09, 19:49
                  Nie rozumiem, ale zdaje się, że z trolla zamienisz się w męczennika. Gdzie tym
                  razem narozrabiałeś?

                  Się nie daj i pisz.

                  Elu, ja wymieniłam z Rauchen bardzo dużo dobrych serdecznych postów. Tylko jak
                  je znaleźć w tym moim archiwum? Ale na pewno są.

                  Kto się lubi, ten się czubi.

                  No i wyobrażam sobie Elę na terapii.... Dobrze, mnie tam nie było. Pijak ma
                  szczęście, co nie?
                  :)))
                  • ela_102 Re: Eska? 22.01.09, 19:57

                    Nikt tu nie był czarny i nikt tu nie był biały ;-)
                    taki "tardycyjny" pijacki kogel-mogel.
                    Przecież rózne były nastroje, rózne spraw oglądy,
                    rózniste "prowokacyje"....ale to już za nami :-)
                    zawsze wtedy mile się wspomina, a i o człowieku dobrze świadczy
                    przecież...zawsze lepiej się dogadywać, niż kłócić :-)
                    lepiej nic nie mówić niz plepać bez sensu - choć nie każdy jeszcze o
                    tym wie;-)
                    • aaugustw Re: Eska? 22.01.09, 20:07
                      ela_102 napisała:
                      > Nikt tu nie był czarny i nikt tu nie był biały ;-)
                      > taki "tardycyjny" pijacki kogel-mogel.
                      > Przecież rózne były nastroje, rózne spraw oglądy,
                      > rózniste "prowokacyje"....ale to już za nami :-)
                      > zawsze wtedy mile się wspomina, a i o człowieku dobrze świadczy
                      > przecież...zawsze lepiej się dogadywać, niż kłócić :-)
                      > lepiej nic nie mówić niz plepać bez sensu - choć nie każdy jeszcze
                      o tym wie;-)
                      _____________________________________________________.
                      No wlasnie, w koncu wszyscy sie tu rozwijamy, (no prawie
                      wszyscy...!) :-((
                      A... ;-))
                  • aaugustw Re: Eska? 22.01.09, 20:01
                    e4ska napisała:
                    > Nie rozumiem, ale zdaje się, że z trolla zamienisz się w
                    męczennika. Gdzie tym razem narozrabiałeś?
                    _________________________________________.
                    ???????????? - Ja nie wiem, choc pijany nie bylem...!
                    Moze kropka wie...!? ;-?
                    A... ;-))
                • arielka49 Re: Eska? 22.01.09, 19:59
                  Guciek ...przechlałeś swój honor ???
                  Człowieku ...

                  ***********************************************
                  Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                  • aaugustw Re: Eska? 22.01.09, 20:09
                    arielka49 napisała:
                    > Guciek ...przechlałeś swój honor ???
                    _____________________________________.
                    To jest pijane, a ja juz nie pije...!
                    A...

        • aaugustw Do Eski... 22.01.09, 19:20
          E4ska napisała:
          > Jeśli masz kontakt z Rauchen, to jej się kłaniaj... ode mnie:)
          - - - - - - - - - - - - - -
          Nareszcie ta moja "banda" poszla sobie i mam czas dla siebie...!
          (przyniesli dziadkowi po czekoladzie, a objedli pol cukierni... -
          to mial byc zart) ;-))
          Nie Eska... - Z Rauchen nie mam zadnych kontaktow, choc
          ona o mnie wie (ponoc) wszystko, a ja nic...!
          ____________________________________________.
          E4ska napisała dalej:
          > Patrz, co za paskudne uzależnienie: od paru dni nie mogę się
          opędzić od myśli, co z naszą bojowniczką... Ano, takie to nasze
          troski pijackie, Auguście... to też alkoholizm - że o innych
          alkoholikach pamiętasz i się niepokoisz.
          - - - - - - - - - - - - - -
          To prawda... - Ja tez mam obecnie podobne mysli o pewnej osobie,
          ktora lubie i ktora na pewnej Grupie jest skarbnikiem. Przez telefon
          wyczulem, ze wypila, (jej maz Al-Anon takze mi to powiedzial). Ona
          idzie w zaparte i nie przyjmuje do wiadomosci, ze nie ma do
          czynienia z terapeuta, czy ksiedzem u spowiedzi ktorych mozna
          oszukac, lecz z alkoholikiem, ktory wyczuje drugiego alkoholika pod
          wiatr...
          Gdyby powiedziala mi prawde, zrozumialbym ja w calosci...!
          Ale za klamstwa ma przewalone...!
          Zamiast wiec przytulenia bede musial doprowadzic do Mityngu
          organizacyjnego i spowodowac dobrowolne oddanie tej sluzby
          skarbnika...!
          Uczestnicy danej Grupy AA maja prawo byc chorzy, ale Grupa
          musi byc (wg. zasad AA) zdrowa inaczej sie rozpadnie, a inni
          na tym ucierpia...!
          __________________________.
          E4ska napisała dalej:
          > Tradycyjne zdrufki:)
          - - - - - - - - - - -
          Takze samo rowniez Tobie - Eska...! ;-))
          A...
          Ps. Pytalem swojej zony, czy ja takze wypieralem sie kiedy bylem
          wypity. Powiedziala mi, ze ledwo stalem na nogach i twierdzilem, ze
          nic nie wypilem, dopiero po dluzszej klotni o prawde, mowilem, ze 1
          piwo...!
          • e4ska Re: Do Eski... 22.01.09, 19:44
            No, raczej to mnie martwi, że Rauchen jest taka " w skokach"... Raz pełna werwy
            i tego swojego zjadliwego humoru, który ja zawsze staram się tępić (niestety), a
            za jakiś czas - zmarnowana, zapatrzona w przeszłość - bardzo trudną przecie.
            Może jej się odezwać nie chce, ale jeśli się odezwie, prędzej będzie taka, jaką
            ją tutaj znamy... heh.

            Sentymentalna bywam, Auguście, nic w tym złego, a śniła mi się po prostu Rauchen
            parę dni temu - tylko nie wiem, czy to potraktować jako sen alkoholowy???

            Rozumiem - masz problem z kolegą. Ale jasne zasady są niezbędne. Inaczej AA nie
            miałoby sensu.

            Śmieszne, ale ja dziś rozmawiałam telefonicznie z pewnym znajomym, który też nie
            pije od ponad roku - i miałam takie samo wrażenie. Podcięty! Rozmowa gładka, ale
            ten sposób myślenia, te dziwne dywagacje... Szkoda.

            A co do wpisu arielki, tym razem zgłosiłam do moderacji. Może moderacja kasować
            Augusta? to niech raz przyjrzy się tej pani.

            Ciekawe, czy wyleci z wątku? muszę się założyć o co sama ze sobą - bo wtedy
            zawsze wygrywam:)))
              • e4ska Re: Do Eski... 22.01.09, 20:03
                Elu, mnie jedno dziwi: że im się chce.
                ????????????????????????????????????
                Nie powiem, czasem czuję się dowartościowana. A czasem po prostu mnie to męczy.
                Mam w końcu prawa takie same jak każdy tutaj i po co taaaaki ogon.

                Lubię barwne potyczki, a nie chlipy po kątach:)
                Tak jak i ty - zapewne.
                • arielka49 Re: Do Eski... 22.01.09, 20:14

                  e4ska napisała:

                  > Elu, mnie jedno dziwi: że im się chce.


                  Tobie się chce 24 godziny na dobę .
                  Ganiasz po całym necie za pewną grupą ludzi...
                  Ignorujemy Cię ...mamy Cię głęboko gdzieś ...
                  I to Cię boli... tak Cię boli,że z tej nienawiści - miotasz się i popełniasz
                  błędy , które OSTATECZNIE Cię dyskredytują .
                  Ośmieszasz się .
                  Przyznaj się , jak Cię GNOJĄ zwykli userzy na strefie.
                  Gdyby nie Twoje włazidupstwo Lulli - byłabyś tam SPALONA.
                  I tak jesteś SPALONA w oczach ZWYKŁYCH userów.
                  Tylko Tobie pluje się w gębę - a Ty mówisz , że deszcz pada.
                  Ty nic nie widzisz. Ty jesteś ślepa.
                  Pisałam półtora roku temu , że się brzydzę TOBĄ.
                  Podtrzymuję tę Opinię.
                  Wracam do swoich... moich kochanych SWOICH.

                  Mam zamiar więcej tutaj nie wchodzić ...
                  Myślę , że się uda.
                  Twarda jestem.
                  Nie ,,miętka ,,




                  ***********************************************
                  Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                  • arielka49 Re: Do Eski... 22.01.09, 20:17

                    Jeszcze jedno...
                    Omijamy Cię z daleka , Esko...
                    Schodzimy Ci z drogi...
                    Tyle,że to NIC NIE DAŁO.
                    Bo Ty jesteś CHORA z nienawiści.
                    The End.
                    Koniec widowiska.
                    Kurtyna w dół.


                    ***********************************************
                    Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                    • aaugustw Do ariel... 22.01.09, 20:21
                      arielka49 napisała (do Eski):
                      > Jeszcze jedno...
                      > Omijamy Cię z daleka , Esko... Schodzimy Ci z drogi...
                      ______________________________________.
                      Ty juz o sobie mowisz "za dwoje"? :-((
                      (niedobrze ariel... - niedobrze...!).
                      A...
                      • arielka49 Re: Do ariel... 22.01.09, 20:28
                        Auguście...
                        Nie do Ciebie piszę ...
                        Piszę do Eski...
                        Na Twojej opiniI i opinii Eli mi nie zależy,
                        Jakoś lepiej wychodzę , kiedy ufam sobie i SWOJEJ intuicji
                        w temacie - LUDZIE FORUMOWI .
                        Chcę coś powiedzieć Esce i przekazuję .
                        I ona doskonale wie , co ja mam na myśli i kogo..
                        To ONA ma to przeczytać .
                        I przeczyta.Już przeczytała.
                        Kropką na ,,i ,, - będzie usunięcie posta przez kropkę ...
                        Tyle. :-)))

                        ***********************************************
                        Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                        • aaugustw Re: Do ariel... 22.01.09, 20:38
                          arielka49 napisała:
                          > Auguście...
                          > Nie do Ciebie piszę ...
                          > Piszę do Eski...
                          _____________________.
                          Napisalas: "MY", a to znaczy ze i mnie mialas na mysli...!
                          A ja sie nie zgadzam z tym co napisalas, bo ja nie jestem
                          juz na tym etapie rozwoju w trzezwieniu, (a raczej jego braku)...!
                          A...

                        • ela_102 Re: Do ariel... 22.01.09, 20:42
                          Ariel:
                          Na Twojej opiniI i opinii Eli mi nie zależy,

                          to mogę zrozumieć, a nawet uszanować (!)
                          A Ty możesz zrozumieć i uszanować, że Eska i ja mamy tak w stosunku
                          do Ciebie?
                  • ela_102 Ariel:-) 22.01.09, 20:20

                    Naprawdę nie przystoi kobiecie 50-letniej pisać jak dziewczyna z
                    piaskownicy. To może i byłoby zabawne, gdyby nie fakt, że jesteś
                    dorosła.
                    I nie o twardość czy miekkość tutaj idzie..
                    lecz dojrzałość :-)
                • aaugustw Re: Do Eski... 22.01.09, 20:18
                  e4ska napisała:
                  > Lubię barwne potyczki, a nie chlipy po kątach:)
                  > Tak jak i ty - zapewne.
                  _______________________________________________.
                  Eska, dla mnie jedynym "czarodziejskim" i trzezwym
                  slowem jest PRAWDA... - Wszystkie uczucia, ktore wydobywaja sie we
                  mnie potem sa albo moim problemem, albo moim szczesciem i
                  trzezwoscia...!
                  A...
                  Ps. Trzymaj tak dalej...!
                  (ucz sie tego, bo w innych dziedzinach juz dawno jestes madra, ale
                  ta galaz jest (jeszcze na razie) nierozwinieta do konca...! ;-))
            • arielka49 Re: Do Eski... 22.01.09, 19:54
              Ano - przyjrzała się moderacja .
              No i co z tego?
              Ty miałaś to przeczytać.
              Reszta nie musi.
              Każdy mój post tutaj może być usunięty.
              I niech tak będzie...
              Ważne - że Ty czytasz to , co chcę TOBIE powiedzieć.


              ps.Elka.Dobrze Ci radzę .
              Nie nadstawiaj po raz drugi karku tylko po to , by mi dopiec.
              Bo będzie tak samo,jak z corsicą , z nickami,które podszywają się pode mnie.
              Pamiętaj , że Cię ostrzegam .
              Więcej tego nie zrobię .
              Kużwa - oślepliście wszyscy,czy co ?





              ***********************************************
              Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
              • ela_102 Re: Do Eski... 22.01.09, 20:00

                Wiesiu :-)
                Mnie nic się NIGDY z powodów netowych zawiłości nie stalo:-)
                Wytrzeżwielismy Ariel w kupie :-)
                Ciebie tu nie było, więc nie mogłaś...a szkoda:-)
                • aaugustw Re: Do Eski... 22.01.09, 20:13
                  ela_102 napisała:
                  > Wiesiu :-)
                  > Mnie nic się NIGDY z powodów netowych zawiłości nie stalo:-)
                  > Wytrzeżwielismy Ariel w kupie :-)
                  > Ciebie tu nie było, więc nie mogłaś...a szkoda:-)
                  ________________________________________________.
                  Arielko, to jest trzezwe i nie pisze tego dlatego,
                  zeby faworyzowac Ele... - Ona nie potrzebuje podporki.
                  A...
                  Ps. Szkoda, ze nie bralas z aniolkiem tu udzialu w tym
                  trzezwieniu, a tylko chowaliscie sie za winklem...! :-((

              • aaugustw Do uczestnikow FU... 22.01.09, 20:06
                arielka49 napisała:
                > Każdy mój post tutaj może być usunięty.
                - - - - - - - - - - - - - - -
                Czy istnieje taka mozliwosc, zeby wszystkie moje posty zostaly tu
                usuniete... - Jezeli TAK, kto (lub jak) sie to robi...!?
                _______________________________________________________.
                arielka49 napisała dalej:
                > Kużwa - oślepliście wszyscy,czy co ?
                - - - - - - - - - - -
                A moze ty wez to lustro do swojej reki,
                skoro "wszyscy inni oślepli...!?").
                A...
            • aaugustw Re: Do Eski... 22.01.09, 19:59
              E4ska napisała:
              > ... Sentymentalna bywam, Auguście, nic w tym złego, a śniła mi się
              po prostu Rauchen
              - - - - - - - - - - - - - - - -
              Nie znam niesentymentalnych uzaleznionych...! ;-))
              ____________________________________________.
              E4ska napisała dalej:
              > ... Rozumiem - masz problem z kolegą. Ale jasne zasady są
              niezbędne. Inaczej AA nie miałoby sensu.
              - - - - - - - - - - -
              To ona...! :-(
              (zycie mnie nie piesci...!) ;-))
              _________________________.
              E4ska napisała dalej:
              > A co do wpisu arielki, tym razem zgłosiłam do moderacji. Może
              moderacja kasować Augusta? to niech raz przyjrzy się tej pani.
              > Ciekawe, czy wyleci z wątku? muszę się założyć o co sama ze sobą -
              bo wtedy zawsze wygrywam:)))
              - - - - - - - - - - - - - -
              Osobiscie jestem przeciwny jakimkolwiek zakazom i ograniczeniom,
              ale jezeli jakas moderacja (czy inna ci...), musi sobie w ten sposob
              podbudowac swoje zmitrezone wartosci i kompleksy nie mam nic
              przeciwko temu...! Ja robie dalej swoje i staram sie byc dalej
              soba...! ;-))
              A...
              Ps. Zakladow juz nie robie,
            • aaugustw Re: Do Eski... 23.01.09, 17:35
              e4ska napisała:
              > Śmieszne, ale ja dziś rozmawiałam telefonicznie z pewnym znajomym,
              który też nie pije od ponad roku - i miałam takie samo wrażenie.
              Podcięty! Rozmowa gładka, ale ten sposób myślenia, te dziwne
              dywagacje...
              ____________________________________________________.
              Dzisiaj znowu mialem jej telefon... - Znowu wyczulem,
              ze jest "podcieta". Z tym, ze dzisiaj juz wyrazniej,
              choc ona twierdzila, ze nic nie wypila...!
              Po dwoch godzinach otrzymalem telefon.
              Lezy w szpitalu potracona przez samochod... -
              Weszla (celowo?) pod samochod... - Miala 3 promile we krwi...
              Koncze, bo musze jeszcze gdzies jechac, a potem Mityng AA...
              Do jutra: A... ;-))
              • e4ska Re: Do Eski... 23.01.09, 23:03
                Jak ty takie smutne zdarzenia wytrzymujesz, to naprawdę nie wiem...

                Kiedyś nie wiedziałam, że do tego stopnia reaguje się na picie kogoś, kto jest
                nam znany i lubiany.

                Teraz to już wiem... jestem zdenerwowana, niby mi nic nie jest, a dolega i
                męczy, strach się czuje, zniechęcenie... i podłe: o jak dobrze, to jednak nie ja...

                Jedna z moich koleżanek w ciągu kilkunastu miesięcy miała trzy paskudne zapicia.
                W trakcie zupełnie dogadać się nie szło.

                Oby ta twoja znajoma wrodziła szybko do zdrowia i żeby nic jej groźnego się nie
                stało... a samobójcze myśli to, niestety, norma.

                Szkoda...:(
                • ela_102 Re: Do Eski... 24.01.09, 12:05
                  Pisałaś eska o kumplu który gadał przez telefon jakby był łyknięty.
                  Chodziło o "poziom" tej rozmowy i Twoje poczucie, że bajerzy ;-)
                  To może być rzeczywiście udzielające się emaptycznie "zachwanie"
                  jakiś taki niesmak nawet...ale w sumie dobrze wrózy, bo widzi się od
                  czego się zwiało i jakim sie też bylo.
                  Z czasem Nikt nie jest w stanie tego ukryć przed zmysłami trzeźwej
                  osoby.
                  Takie zjawiska i tutaj przede wszystkim mają miejsce...
                  Ktoś bajdurzy jak "pijany" najczęściej to ten na de... .
                  czasami jakaś baba na A... i jeszcze kilku innych rodzynków ;-)

                  można tutaj wykuć swą pewność co do osób jak to z kim nam nie po
                  drodze, korzystając z wiedzy o nas samych kiedyś.
                • aaugustw Re: Do Eski... 24.01.09, 17:40
                  e4ska napisała:
                  > Jak ty takie smutne zdarzenia wytrzymujesz, to naprawdę nie wiem...
                  ______________________________________________________________.
                  Eska, ta historia i cale to zdarzenie jest smutniejsze, anizeli
                  wynika to ze slow, ktore w pospiechu wczoraj napisalem... - Ta
                  cholerna choroba alkoholowa doprowadza do roznych tragedii za murami
                  naszych domow...
                  Ta kobieta to mezatka. W domu dwojka malych dzieci. Maz bezradny i
                  zalamany jej piciem... - To on mnie poinformowal o tym zdarzeniu.
                  Ona ponoc wychodzac na dwor miala powiedziec swoim dzieciom, ze
                  idzie sie zabic...(!?). Przypomne, ze miala 3 promile we krwi, kiedy
                  potracilo ja auto, a to znaczy, ze jako pijaczka dopiero zaczela
                  funkcjonowac i chcialo jej sie napewno pic. Maz Al-Anon, nie dal jej
                  ani grosza. Ile tam bylo przez to klotni - nie wiem...(!?).
                  Pare godzin wczesniej dzwonila do mnie, rozmawialismy ponad 1 godz.
                  Pila w tym czasie, bo jej glos stawal sie coraz bardziej pijanym...
                  Takze podczas tej rozmowy jej nie "glaskalem", ale nie wierze zeby
                  cos z tego zapamietala... - A ona, coz ciagle mnie klamala i zwalala
                  wine na meza, mowiac (np.), ze kiedys to jej "pomagal", a od czasu
                  kiedy chodzi na Al-Anon nie chce nawet z nia gadac... ;-)
                  Miala potem robic obiad dla pracujacego meza i dzieci, ktorego nie
                  zrobila. Zakonczylem jednak (jak zawsze, na wszelki wypadek)
                  lagodnie te nasza rozmowe. Zegnajac sie powiedzialem do niej;
                  a wiec do wieczora - do Mityngu...
                  Jest w szpitalu. Auto uderzylo ja niby w glowe...!?.
                  (moze teraz oprzytomnieje...!? - to moj przyp.)
                  Eska Ty masz racje piszac, ze alkoholicy mysla o samobojstwie.
                  ja tez myslalem, ale takze wiem, ze co niektorzy probuja tym
                  swoim "wynalazkiem" manipulowac bliskimi i cala rodzina, a w tym
                  przypadku ja mysle, ze ona chce rodzine wystraszyc, zeby mogla
                  spokojnie dalej pic...! Jej maz uwierzyl w to... - A ja mysle, ze
                  ona znalazla sie po prostu w "kozim rogu", z ktorego nie widzi
                  wyjscia. W dodatku nie ma juz od nikogo zadnego poparcia, ani
                  zrozumienia, bo klamie i oszukuje wszystkich dookola, ale sama o tym
                  jeszcze nie wie. Wiem, wiem zaraz ktos powie: choroba, trzeba byc
                  wyrozumialym, itd... - a ja mowie zero tolerancji dla picia i
                  krecenia, plus twarda milosc ze strony jej meza. Nie ma innego
                  wyjscia z tego szamba...
                  Jezeli to przetrzyma - wygra zycie. Jezeli nie - straci zycie...!
                  Uratowany: A...
                  Ps. Kiedy pare dni nie pila, widzialem te uradowane oczy jej meza...
                  Trzymali sie za rece usmiechnieci. On robi wszystko aby ja uratowac.
                  (ja tez!)
                  • ela_102 Re: Do Eski... 24.01.09, 17:51
                    August:

                    bo klamie i oszukuje wszystkich dookola, ale sama o tym jeszcze nie
                    wie.

                    tak to właśnie jest - poza świadomością.
                    Oby to zdarzenie ją "przebudziło" dobrze, że jesteś w pobliżu August.
                    Pozdrów ją kiedyś odemnie - alkoholiczki niepijącej.
                    • 1962wolf Re: Do Eski...2 24.01.09, 20:16
                      jestes wielka Eska-calkiem bez zlosliwosci teraz pisze.
                      i za to Cie podziwiam..............
                      oblaskawic dzikie psy to sztuka-a wytresowac glupie, to juz
                      mistrzostwo swiata.
                      no i Ci sie udalo Eska
                      hej-

                      tylko jeden dupelek Ci sie niepotrzebnie placze pod nogami--
                      ot taka psina zagubiona
                      hej Eska
                      • ela_102 Re: Do Eski...2 24.01.09, 20:38
                        Wilk:

                        tylko jeden dupelek Ci sie niepotrzebnie placze pod nogami--
                        ot taka psina zagubiona


                        rzeczywiście odrazu się pojawiła :-) duparielka:-)
                        • e4ska Re: Do Eski...2 24.01.09, 23:08
                          Bo ona się chyba naprawdę zagubiła.
                          Ty masz swojego pana D., a ja swoją panią A. Trzeba się przyzwyczaić:)

                          Fajnie piszesz, Ela, czytałam tu i ówdzie...:) Jeżeli ty tak gadasz przy
                          obiedzie, to schudniesz, a Jaras osiągnie niebezpieczną nadwagę. W odległej
                          perspektywie zostanie filozofem... i w ogóle pokocha cnotę milczenia:)
                          I ładne tamto zdjęcie. Wiesz, mam kilka podobnych - prawdopodobnie pijaczki Ele
                          najlepiej czują się w opadniętych... heh, okularach.

                          Ta fota z uśmiechem od ucha do ucha, która ci towarzyszy na FU - koniecznie
                          zmienić. Mnie się wcale nie podoba, bo jest niesubtelna.

                          A wracając do tematu: chyba mi Janu nie weźmie za złe... poczytał posty Rauchen
                          - pisała o kłopotach z netem. No to wróci niezabawem. Bo już nie ma się z kim
                          kłócić:(((
                          • ela_102 Eska ;-) 25.01.09, 12:52

                            Jakie Forum takie zdjęcie ;-)
                            Wszak mało tutaj subtelności, bardziej twarde słowa, "kuźnia"
                            trzeźwych myśli, wichury i zawieje - to i wizerunek drapieżny,
                            ochronny ;-) jeszcze gdzie indziej śmiechowy, a w miejscach
                            ukochanych "relfeksyjny" z okularami opadającymi na nosek.
                            Umiejętność dotosowania się i wyczucia - ćwiczona latami - co nie
                            znaczy zmienność.

                            a swoją drogę podesłałabyś jakąś swoją Fotę na priv, skoro wiesz jak
                            wygląda nawet mój Tomasio ;-)stałabyś sie bardziej namacalna;-)i bez
                            obawy ja nie z tych co by to wykorzystali dla jakiś niecnych celów.
                            Nawet jestem ciekawa , stopnia Twojego zaufania wobec mnie :-)

                            Janu wiem jak wygląda a to bardzo zbliża do siebie ;-)
                            ha ha ha ha :-)

                            całusiaki niedzielne (takie mi się słowo ostatnio wymyśliło), ja
                            gonię do swoich w dobrych celach pa:-)
                          • tenjaras Re: Do Eski...2 25.01.09, 13:27
                            > a Jaras osiągnie niebezpieczną nadwagę. W odległej
                            > perspektywie zostanie filozofem...
                            > i w ogóle pokocha cnotę milczenia:)

                            ujeju... jak gadam to mi po pierwszych trzech kwadransach rękami
                            machają, a do drugich krzyczą, żebym się już zamknął ;-)
                      • e4ska Re: Do Eski...2 24.01.09, 22:54
                        Telepatia czy prorok jakiś?

                        Klnę się na swoje wielkie świętości moje, a mam przecie takie... "psina
                        zagubiona" - tak sobie myślałam w drodze dzisiejszej, wracając z późnych
                        manufakturalnych zakupów. O różnych osobach, ktore mi wlazły na widelec. Tu i
                        tam. Najwazniejsze: nie kopać.

                        Człowiek jest wszakże taki jak owe psiny - jedne pańskie, a drugie bezpańskie,
                        jedne zadomowione w świecie, a inne - zagubione. Każdy może być ową psiną
                        zagubioną, jeśli mu tak los wyznaczy. Pijak czy abstynent. Mądry czy głupi. W
                        realu czy w necie. Uniwersum...

                        "Kupiłem sobie psa".
                        Pamiętasz?
                        • janulodz Re: Do Eski...2 24.01.09, 23:35
                          SKOMLEĆ JAK PIES. POD ZDECHŁYM PSEM. PSU NA BUDĘ. TU LEŻY PIES POGRZEBANY. PSU Z
                          GARDŁA WYJĘTE. JAK ZBITY PIES. GŁODNY JAK PIES. ŁŻESZ JAK PIES. PIESKIE ŻYCIE.
                          POGODA POD PSEM. KTO CHCE PSA UDERZYĆ ZAWSZE KIJ ZNAJDZIE. MOŻESZ TYM ZA PSAMI
                          RZUCAĆ. TRAKTOWAĆ JAK PSA. WIESZAĆ NA KIMŚ PSY. PSIE PIENIĄDZE. ZABIĆ JAK PSA.
                          SKOMLEĆ JAK PIES. POD ZDECHŁYM PSEM. PSU NA BUDĘ.

                          Ile to człowiek na tym wiernym, bezinteresownym, od lat mu towarzyszącym,
                          bezgranicznie oddanym i darzącym miłością zwierzęciu świństw ponawieszał.

                          Czas byłoby się zrehabilitować. Człowieku. To ponoć brzmi dumnie

                          Też wkleję stopkę, a co!!!

                          www.fundacjaazyl.pl/
                          • aaugustw Do Janu...1 25.01.09, 11:40
                            janulodz napisał:
                            > SKOMLEĆ JAK PIES. POD ZDECHŁYM PSEM. PSU NA BUDĘ. TU LEŻY PIES
                            POGRZEBANY. PSU Z GARDŁA WYJĘTE. JAK ZBITY PIES. GŁODNY JAK PIES.
                            ŁŻESZ JAK PIES. PIESKIE ŻYCIE. POGODA POD PSEM. KTO CHCE PSA UDERZYĆ
                            ZAWSZE KIJ ZNAJDZIE. MOŻESZ TYM ZA PSAMI RZUCAĆ. TRAKTOWAĆ JAK PSA.
                            WIESZAĆ NA KIMŚ PSY. PSIE PIENIĄDZE. ZABIĆ JAK PSA. SKOMLEĆ JAK
                            PIES. POD ZDECHŁYM PSEM. PSU NA BUDĘ.
                            ____________________________________.
                            Nie napisales: A PIES CI MORDE LIZAL!
                            A... ;-))
                            • 1962wolf Re: Do Janu...1 25.01.09, 11:50
                              Nie napisales: A PIES CI MORDE LIZAL!


                              ale za to dwa razy napisal to samo:
                              "SKOMLEĆ JAK PIES. POD ZDECHŁYM PSEM. PSU NA BUDĘ"
                              na poczatku i na koncu-niczym w pismie swietym.........coby
                              lepiej zapamietac, ze psu na bude cale to pisanie
                              • janulodz Re: Do Janu...1 25.01.09, 12:13
                                Jeszcze wolfie znam parę, ale to nie w tamtym kontekście.

                                Psi synu, łżesz jak pies, wieszając na kimś psy,
                                pies ci mordę lizał.- zrąbałem cię jak burą sukę :))

                                Hau hau

                                www.fundacjaazyl.pl/
                                "Wytrzeźwiałem, żeby żyć", a nie - "żyję dla trzeźwienia"
                                    • 1962wolf Re: Do Janu...1 25.01.09, 13:10
                                      wiek nie zawsze idzie w parze z madroscia
                                      powiem ,ze raczej wcale/ale to moja wlasna opinia i dziala
                                      obosiecznie/
                                      hej Janu
                                      powodzenia.........uwazaj na psy
                                        • 1962wolf Re: Do Janu...1 25.01.09, 13:48
                                          z nas dwoch Janu- na psach znam sie ja.
                                          i uwierz mi na slowo

                                          psy gryza kazdego.kto sie do tego nadaje-nie gryza tylko
                                          tych do ktorych maja szacunek.
                                          reszta to zabobony
                                          hej

                                          ahai takie sprostowanie------staram sie obrazic tylko tych
                                          ludzi , na ktorych wlasnie uwazam------pozostalych nie mam
                                          potrzeby obrazac.
                                          podtrzymuje swoje zyczenie- uwazaj na psy, nawet w ludzkiej
                                          skorze
                                          • janulodz Re: Do Janu...1 25.01.09, 14:40
                                            Znudził mnie ten ping - pong z Tobą wolfie.
                                            Posuwasz się do absurdu w tym znawstwie.
                                            Psy i szacunek, dobre sobie.
                                            Z szacunku do tych zwierząt kończę z tobą ten temat.
                                            Adieu
                                            • 1962wolf Re: Do Janu...1 25.01.09, 15:21
                                              ".Znudził mnie ten ping - pong z Tobą wolfie.."

                                              czyzby?
                                              przeciez od kilku lat niczego innego nie robisz, jak tylko
                                              pingpongujesz, lub uzalasz sie nad soba
                                              a o psach wiesz tyle samo co o trzexwosci ,jak to ladnie
                                              nazywa August--------czyli tyle co nic.
                                              zalosny jestes i tyle Janu

        • aaugustw Do Eski... 22.01.09, 20:34
          e4ska napisała (do A...):
          > No a ty też chyba do słabych nie należysz...
          _____________________________________________.
          Nie bylo tak, kiedy pilem a potem jeszcze troche...!
          Dlugo bylem duzym dzieckiem, ale w przeciwienstwie do
          niektorych ja nie chcialem byc wiecznym anioleczkiem i
          przejalem odpowiedzialnosc i obowiazki na siebie, ktore
          dzisiaj skrupulatnie wypelniam juz jako trzezwy mezczyzna...!
          A...
            • janulodz Rauchen wróć, pocałuj , przytul, obejmij 23.01.09, 11:14
              Czytam sobie ten radosny szczebiot w wykonaniu wytrawnych forumowych "wyjadaczy"
              i przyznam szczerze, uczucia mam mieszane. Nie dlatego, że przeplata on się z
              groźnymi pomrukami w stronę "obcego". To jest zrozumiałe. Solidarność grupy.
              Twój wróg, jest moim wrogiem. I kto nie z Mieciem, tego zmieciem. To już było.
              Sorry, że sie nie przyłączyłem.:))
              Wczoraj tu nie zaglądałem, przeziębiony jestem i mnie oczy pieką.
              A dzisiaj już Kropka posprzątała. Mało barwna potyczka. Za łatwa.
              Nic to.
              Ważne jest, że bez względu na "nacje" jednakowo martwimy się o długo niewidzianą
              osobę. Pokus czyha, a wiadomo , że zaskoczyć można. Choćby naczynia sprzątając
              po bankiecie. Pamiętam, że już była taka sytuacja, wtedy ja zaniepokojony długą
              nieobecnością Rauchen napisałem, rauchen wróć i wróciła pisząc, ze nic się nie
              stało. No i dzięki bogu. Mam nadzieję, ze teraz jest tak samo. A może już jest
              za Kanałem La Manche.????

              Na koniec wraz z pozdrowieniami dla wszystkich jeszcze jeden cudnej urody
              kwiatuszek:
              August napisał do Eski:
              "Eska, dla mnie jedynym "czarodziejskim" i trzezwym
              slowem jest PRAWDA... - Wszystkie uczucia, ktore wydobywaja sie we
              mnie potem sa albo moim problemem, albo moim szczesciem i
              trzezwoscia...!
              A...
              Ps. Trzymaj tak dalej...!
              (ucz sie tego, bo w innych dziedzinach juz dawno jestes madra, ale
              ta galaz jest (jeszcze na razie) nierozwinieta do konca...! ;-))
              koniec cytatu

              Oj Eska, Eska, żebyś ty jeszcze tak w końcu tę PRAWDĘ zaczęła studiować.
              To by była pełnia augustowego szczęścia.
              O mój rozmarynie rozwijaj się.


              Rauchen do apelu!!!
              • aaugustw janu napisal wiele i nic... 23.01.09, 13:00
                janulodz napisał:
                > Czytam sobie ten radosny szczebiot w wykonaniu wytrawnych
                forumowych "wyjadaczy"...
                ________________________________________________.
                A poza tym janu, chciales nam cos przekazac...!?
                A...
                • e4ska Re: janu napisal wiele i nic... 23.01.09, 13:44
                  Dziwna wypowiedź? Typowa. Poniechajmy.

                  Pytałes poważnie, Auguście, czy jest możliwość wykasowania wszystkich tekstów?
                  Myślę, że technicznie - tak, ale moralnie - nie. Jakieś tam jeden czy dwa wpisy
                  - któreśmy wpisali w stanie "picia na sucho" to i owszem, ale nie całość.

                  Widziałam, co się dzieje, kiedy admin pozwala na wykasowanie każdego z postów
                  usera... wtedy mur forumowej logiki obraca się w bezsens, - brak jednej cegiełki
                  sprawia, że całe wywody nadają się na wysypisko śmieci. Sa na forach takie
                  osoby, ktore ustawicznie kasują swoje posty, a jak nie mogą wprost, to jakimś
                  lewym dojściem... bo myślą sobie, że wystąpią z nową kartą blansz.

                  A ty czego mógłbyś ze swoich wpisów żałować? W sumie - dawne nasze na forum
                  tymże gonitwy nie były głupie... Uczestniczyleś - Siła Wyższa - w klarowaniu
                  się alternatywnego nieakademickiego podejścia do alkoholizmu. Byłeś, Auguście,
                  potrzebny, do całkiem rzeczowych poszukiwań drogi, metod, wskazówek... jeśli
                  komuś z AA czy terapią nie po drodze, to przynajmniej mógł ktoś wysłuchać i
                  jednej, i drugiej strony: Addiego, Eski, Tranzyta, Parysa - Augusta, Kyllego,
                  Rauchen, Jerzego, Deo... i innych, czasem bardziej emocjonalnych osób.

                  Dopiero później, po rozsypce pewnego forum, skąd cegiełki powyciągali
                  najaktywniejsi uczestnicy, a wielokrotnie banowane sieroty rozpełzły się ze
                  swoimi fobiami, poziom dyskusji zszedł do zera. Czy to twoja tylko wina? - ta
                  rozpaczliwa nuda ostatnich miesięcy? Poziom zależy od zespołu dyskutantów,
                  ZESPOŁU - nie jednego z uczestników.

                  Poza owymi potyczkami czy mimo nich forum pełniło rolę wspomagacza trzeźwości -
                  i ja się w roli takiej osoby, ktora lubi rozmawiać, zastanawiać się, szukać
                  powodów, odezwać się życzliwie, może i pomóc ... - bardzo dobrze czułam i czuję.
                  Teraz absolutnie tego robić nie można, bo nawet w tak zwyczajnej zupełnie,
                  skromnej i naturalnej rzeczy, jaką jest odezwanie sie do drugiego forumowicza,
                  ludzie doszukują się demonicznych skłonności.

                  W obecnej sytuacji lepiej, Auguście, nie odpisywać, bo czy ty, czy ja -
                  napisalibyśmy co miłego czy nawet niemiłego, ale zgodnego z naszymi odczuciami,
                  to moglibyśmy tylko zaszkodzić pytającemu... zaraz nam ogon podepną. Czy
                  żartujesz, czy poważnie - zawsze kończy sią wrzaskiem, obelgą, pomówieniem.

                  Cóż, Guciu bez honoru ;-))).... pozdrawiam i nie martw się za bardzo czymś, na
                  co wpływu mieć nie możesz:)

                  A dla Rauchen - jeśli wątek znajdzie - stare eskowe zdrufka i hej:)
                  • janulodz Re: janu napisal wiele i nic... 23.01.09, 13:58


                    Eska napisała do augusta:
                    A ty czego mógłbyś ze swoich wpisów żałować?
                    Tu się z Tobą zgadzam Eska w całości.
                    Z tych wycietych nie ma czego załowac

                    dalej:
                    - brak jednej cegiełki sprawia, że całe wywody nadają się na wysypisko śmieci.
                    Też się zgadzam, zobacz, czy wycięte posty Augusta w czymkolwiek umniejszają
                    wartości dyskusji. Piszę o WYCIĘTYCH.

                    Co do Rauchen, też się o nią martwie


                    "Wytrzeźwiałem, żeby żyć", a nie - "żyję dla trzeźwienia"
                    • e4ska Re: janu napisal wiele i nic... 23.01.09, 14:18
                      Janu, ale my o czym innym piszemy.

                      Nie o kasowaniu postów na bieżąco. O kasowaniu WSZYSTKICH postów na życzenie
                      usera.

                      O Twojej życzliwości wobec Rauchen nie śmiem wątpić, Janu... i głupio mi, żem
                      zaszczebiotała w tej sprawie wcześniej od ciebie. Z powyższego wynika, że osoby
                      pogrążone w nienawistnej obłudzie bywają szybsze i na złość "swoim" czy "obcym"
                      pozdrawiają nieobecnych.

                      A tak w ogóle fajnie byłoby, jakbyś mi chociaż ten jeden wątek zostawił do mojej
                      dyspozycji, bardzo proszę. Czy my zawsze w parze musimy chadzać?

                      Myślę, że Rauchen ucieszy się takim rozwojem pozdrowień - w końcu
                      przyzwyczajenie to druga natura człowieka ;-)))
                      • janulodz Re: janu napisal wiele i nic... 23.01.09, 14:26
                        Eska. Bądź wielkoduszna.
                        Negujesz fakt, że kiedyś zmartwiony napisałem ,żeby Rauchen się odezwała? Nawet
                        ją do swojego ogródka zapraszałem. Teraz też razem z Tobą wołam : Rauchen wróć,
                        czeka ŁÓdź
                        Oddaję ci zatem ten watek, jeżeli moja osoba jest tu niepożądana.
                        Pogadamy wieczorem na GG?


                        "Wytrzeźwiałem, żeby żyć", a nie - "żyję dla trzeźwienia"
                  • ela_102 Re: janu napisal wiele i nic... 23.01.09, 14:29
                    Eska:

                    Teraz absolutnie tego robić nie można, bo nawet w tak zwyczajnej
                    zupełnie,skromnej i naturalnej rzeczy, jaką jest odezwanie sie do
                    drugiego forumowicza,ludzie doszukują się demonicznych skłonności.

                    To nie tak Eska:-)
                    To, że "inni" paskudzą Twoje wątki...To wynik pewnej "przeszłości"
                    Bratania się z kimś nie dla Ciebie. Oddech Twojej onegdaj naiwności..

                    obawiam się jednak, że ta naiwność Ci została.
                    Dobrze byloby to rozważyć na jakimś długim rajdzie rowerowym, aby
                    raz na zawsze mieć to za sobą, a nic przed sobą.

                    Fajnie byloby gdybyś pozostala sobą bez "koligacji" z innymi.
                    przynajmiej dla Ciebie:-)))))))))
                    • e4ska Re: janu napisal wiele i nic... 23.01.09, 14:42
                      Elu, gdybyśmy kierowali się w życiu zasadą "uważaj, wróg" - po co nam życie?
                      Gdzie by swoje bezludzie zmontować? Teraz to ci nawet na szczyt góry najwyższej
                      i stromej wlezą, w jaskini głębokiej cię znajdą, a na śmietniskach prawdziwy tłok.

                      Poza tym ja nie mam skłonności do anachoretycznego żywota - piłam już samotnie,
                      kiedy nikt nie był mi do szczęścia potrzebny - i zraziłam się do samotności:)

                      A to, że zmieniły sie obyczaje na FU - to przecie mnie aż tak bardzo nie
                      obchodzi. Refleksja moja szczera jest, Elu, ale nie ma w niej goryczy czy smutku.

                      Twoja kolej teraz, Elu... i nieźle sobie poczynasz z wspierajaca dyskusją. To
                      wiesz...

                      Z wyrazami obłudnej sympatii - zdrufki, no i idę w real:)
                            • aaugustw Re: janu napisal wiele i nic... 23.01.09, 15:55
                              janulodz napisał:
                              > August masz to piwo
                              > www.sklep.hildegarda.pl/popup_image.php?pID=89
                              _______________________________________________.
                              Dziekuje... - Nie skorzystam...!
                              Nie pije napoi alkoholowych...!!
                              W Polsce za piwo bezalkoholowe jest uważane piwo o znikomej
                              zawartości alkoholu - kiedyś było do 1,5 % obj.
                              A...
                                • janulodz Re: janu napisal wiele i nic... 23.01.09, 20:09
                                  A chusteczka z tym piwem, dałem doupy i teraz setka userów na mnie naskoczy ,że
                                  nie ma bezalkoholowego piwa, a jak napisałem o piwie to znaczy mam głody i
                                  pewnie już zacząłem i mam pijane myślenie, a mój dupościsk właśnie osiagnął
                                  maksimum. I nie ma picia kontrolowanego, a samemu to sobie można najwyżej w
                                  gacie narobić. Ponadto: " życie w trzeźwości to życie w wolności i szczęściu, z
                                  poczuciem celu i kierunku, z pogoda ducha i ze zgodą z Bogiem, sobą i innymi".
                                  koniec cytatu
                                  Poza tym chciałem zagaić i co miałem Augusta na lody zaprosić?
                                  To by dopiero były jaja.

                                  A piwo bezalkoholowe znalazłem Bavaria się nazywa o ma certyfikat, ze nie
                                  zawiera alkoholu 0%

                                  No i gdzie ta Rauchen .
                                  • tenjaras Re: janu napisal wiele i nic... 23.01.09, 20:24
                                    uuuu... kompleksiki...

                                    a swoją drogą pomyśl o wodzie gazowanej i niegazowanej mającą taką
                                    sama nazwę jak wódka i opakowaniu, choć plastikowym, kształtem nie
                                    odbiegającym od butelki wódki i tych orężadkach w butelkach jak
                                    szampany i tak samo zamykanych - czemu to służy, może zrozumiesz
                                    głos rozsądku w odmawianiu bezalkoholowego piwa, choćby i -1,5%
                                    • janulodz Re: janu napisal wiele i nic... 23.01.09, 20:51
                                      Kurna, jaras. Musisz???
                                      Ja to piwo wstawiłem zamiast kawy, lodów, herbaty, choć to pewnie też bład , bo
                                      mi zaraz napiszesz, że jak mi przyszło na myśl, to mam jeszcze głody, kompleksy
                                      i inne wady. Idąc Twoimi myślami pewnie nigdy do Żywca nie pojedziesz. Napiszę
                                      Ci jeszcze ,że czułem przez skórę, że to piwo tak się skończy. :))

                                      Ale miało być o Rauchen. Przepraszam Eskę, już zmykam. Ale będę podglądał
                                      • ela_102 Re: janu napisal wiele i nic... 23.01.09, 21:01
                                        Janu:

                                        czułem przez skórę, że to piwo tak się skończy. :))

                                        ale pisałeś coś o 100 userach a tutaj zaledwie jeden;-)
                                        nie dziw się alkoholik na temat alkoholu ma "bzika" i dobrze ;-)
                                        Ja rozumiem to jako żart i nie znajdę się w tej setce;-)

                                        pozdrawiam:-)
                                      • e4ska Re: janu napisal wiele i nic... 23.01.09, 21:06
                                        Janu, natychmiast wylej te piwa albo daj pieskowi - nie pali biedak, to niech
                                        się chociaż napije.

                                        Wylewanie napoju bezalkoholwego jest na pewno łatwiejsze. Ale wylać wino... nie,
                                        tego nie umiem. Zadusiłby mnie żal straszliwy... nie miałabym sumienia :-(((

                                        Rauchen się ucieszy, że tyle nasmarowaliśmy w dla niej przeznaczonych
                                        pozdrowieniach. Jak ją znam, to przyjdzie i objedzie.

                                        Przynajmniej powinna...
                                      • e4ska Re: janu napisal wiele i nic... 23.01.09, 21:11
                                        Janu... Skąd wiesz, że August nie lubi np. kawy? Wiem, że lubi. Perfidnie
                                        wstawiłeś bezalkoholowe piwo, bo jakbyś wstawił kawę, byś się nie wymigał.

                                        Jesteś obłudnym intrygantem, Janu. Witaj w klubie!

                                        Ciekawe, co wstawisz, gdy sie Rauchen odezwie?????

                                        Elu, co można Jarasowi wstawić, żeby go nieco... przywabić i zbajerować?
                                        Szczerze, bez intrygi...
                                        • ela_102 Re: janu napisal wiele i nic... 23.01.09, 21:24
                                          Eska :-)

                                          Jakby rzecz miała się stać w kawiarni - to ciastko tortowe i dobra
                                          kawa - turecka 2,5 łyżeczki, bez cukru i śmietanki...

                                          a jeśli w domu, to deser powinien poprzedzić obiadek, najlepiej -
                                          sztuka mięsa w sosie ciemnym z dużą iloscią warzyw i tartą marchewką
                                          i jabłkiem ;-)
                                          • e4ska Re: janu napisal wiele i nic... 23.01.09, 21:35
                                            Fajnie... kawy się by nie pomyliły, bo ja wolę ze śmietanką. Więc nie doszłoby
                                            do jakiś przenosnych zakażen...

                                            Ale gorzej z marchewką tartą. Osobiżcie przepadam za z jabłkiem, oliwą i kiwią...
                                            Sobie zapiszę, w razie ewentualnych podbojów netowych i z okazji zemsty za
                                            uwodzenie mojego Janu - może się przydać.
                                        • janulodz Re: janu napisal wiele i nic... 23.01.09, 21:31
                                          A właśnie, że się kiedyś wymigał. Napisał, ze on na kawie spotyka się tylko na
                                          zlotach. To wstawiłem piwo, bo może by mi jeszcze odbiło i na jaki bym pojechał.
                                          Jak Rauchen się nie odezwie to krucjatę na Niemcy zrobimy.
                                  • aaugustw Re: janu napisal wiele i nic... 24.01.09, 17:46
                                    janulodz napisał:
                                    > Poza tym chciałem zagaić i co miałem Augusta na lody zaprosić?
                                    > To by dopiero były jaja.
                                    > A piwo bezalkoholowe znalazłem Bavaria się nazywa o ma certyfikat,
                                    ze nie zawiera alkoholu 0%
                                    _____________________________.
                                    Wiem to od poczatku - Janu...! ;-))
                                    Musialem napisac o tym, ze nie ma piwa bezalkoholowego...!
                                    Nie mozna wyprodukowac piwa bez zawartosci alkoholu w nim.
                                    Bylby to wtedy jakis soczek, lub cos podobnego...
                                    Kazda piwo i kazdy plyn o nazwie "piwo" zawiera w sobie alkohol...!
                                    Nie mowiac juz o samym smaku wywolujacym glod alkoholowy u
                                    alkoholika...! (kazdego).
                                    Pozdrawiam:
                                    A... ;-))
                                    Ps. We Wroclawiu (21-23. 08. 2009) odbedzie sie Zlot AA z okazji 35-
                                    lecia AA w Polsce... - Zapraszam Ciebie i Eske na duuuza kawe ze
                                    smietanka i cukrem (taka ja pije - masowo...!) ;-))
                        • aaugustw Re: janu napisal wiele i nic... 23.01.09, 15:00
                          janulodz napisał:
                          > Ale te baby to obłudne są :))
                          > August chodź na piwo, bezalkoholowe
                          _____________________________________.
                          Mowiles, ze nie bedziesz juz tu paskudzil...!
                          Jakie ty masz slowo...!? :-((
                          A... ;-)
                          Ps. Nie ma piwa bezalkoholowego... - Nie klam...!
                      • aaugustw Re: janu napisal wiele i nic... 23.01.09, 14:58
                        Janu sobie poszedl, wiec ja przychodze...! ;-))
                        Eska, dziekuje za odpowiedzi na moje pytania...!
                        Zgadzam sie w pelni z Toba...!
                        Ja dalej lubie Cie czytac...!
                        A... ;-))
                        Ps. Moje wszystkie posty chcialbym wywalic, poniewaz i tak prawie
                        wszystkie watki sa spartaczone "dzieki" moderatorom tut. FU, ktorzy
                        nie potrafia zrozumiec, ze taki A... w koncu sie pogodzi z Eska i to
                        oni powinni byc teraz wywaleni... - Ale w koncu liczy sie efekt
                        (nasz) koncowy, czyli biezacy nasz rozwoj, a nie patrzenie do
                        raz "zasmarkanych husteczek"...! ;-))
                        • ela_102 Re: janu napisal wiele i nic... 23.01.09, 15:08
                          August :-)

                          Duzo w tym racji...
                          alkoholik z alkoholikiem toczy wojny jak już o siebie i nie należy
                          mu w tym przeszkadzać. Ale aby to wiedzieć trzeba...np. Nim być.
                          Nie wymagajmy od moderatorów aby się dla nas rozpijali ;-)
                          A wyobrażasz sobie sytuację kiedy moderator wchodzi między takich i
                          mówi im co jest dla nich lepsze?
                          • aaugustw Re: janu napisal wiele i nic... 23.01.09, 15:26
                            ela_102 napisała:
                            > August :-)
                            > A wyobrażasz sobie sytuację kiedy moderator wchodzi
                            między takich i mówi im co jest dla nich lepsze?
                            _______________________________________________.
                            Taki moderator mysli, ze jezeli juz cos wie, ze
                            takze ma juz swoj rozum...!
                            A... ;-))

                            • ela_102 W oczekiwaniu na Rauchen ;-) 23.01.09, 20:16

                              Każdy swój rozum ma - to pewnik
                              ale nie każdy potrafi korzystać z jego "instrukcji" obsługi
                              Pożycza sobie inną, bo swoją gdzieś zapodział, i same nieszczęścia z
                              tego sie robią dla niego i dla innych.
                              Dobrze to znamy przecież...
                              Powrót do zdrowia, to losowe odnalezienie własnej instrukcji do
                              własnego rozumu, zapoznaie się z nią i nauka właściwej obsługi.

                              Co świadczy o tym, że nauka ukończona sukcesem?

                              Zmiany, zmiany, zmiany...
                              Jeśli ktoś się nie zmienia, nie zmienia się też sytuacja wokół niego
                              jak reakcja ludzi na niego (...)

                              u mnie wszystko się zmieniło, choć bez bólu się nie obyło.
                              Moja instrukcja jest więc używana właściwie.
                              Gdyby wokół mnie bylo więcej pretensji i żalu, cierpienia, bólu,
                              kłótni, niezgody, pomówień - znaczyłoby dla mnie, że coś ze mną jest
                              nie tak (!)
                      • tenjaras Re: janu napisal wiele i nic... 23.01.09, 20:06
                        e4ska napisała:

                        > Elu, gdybyśmy kierowali się w życiu zasadą "uważaj, wróg" - po co
                        > nam życie? Gdzie by swoje bezludzie zmontować? Teraz to ci nawet
                        > na szczyt góry najwyższej i stromej wlezą, w jaskini głębokiej cię
                        > znajdą, a na śmietniskach prawdziwy tłok.

                        kwestia w tym, by w ogóle nie ustalać zasad i antyzasad "uwaga
                        wróg", nie w tym rzecz

                        nikt nie musi montować się w bezludziu, chodzi o coś, co niektórzy
                        nazywają "czystym sumieniem"

                        czystość sumienia nie zdobywa się ucieczką od życia, a właściwym,
                        nakierowanym działaniem

                        rozejrzyj sie wokół siebie, nie znajdziesz anioła, nie ma ludzi,
                        którzy czegoś nie przeskrobali - podpowiem jeszcze - z im większych
                        tarapatów się wykaraskali, tym lepszymi są teraz ludźmi

                        jakoś to zrobili i coś mieli do przerobienia, by odzyskać spokój
                        ducha wśród ludzi, ja jako alkoholik, zawsze tu forum uzależnienia
                        podpowiadam gdzie to zrobiłem ze soba, w swoim interesie

                        nie da się niczego zapomnieć, a nawet byłoby to gorzej, ale da się
                        wybaczyć - sobie przede wszystkim i bez oczekiwań od innych

                        wtedy już demony nie mają władzy ;-) można chodzić po górach,
                        jaskiniach i wszędzie, nikt Ci nie powie "już nie pamiętasz?" bo
                        odpowiesz, że właśnie pamiętasz i dlatego jest dziś inaczej...
    • 1962wolf Re: Rauchen? 23.01.09, 23:12
      zadziwiajace zmiany osobowosci , okazywanej w necie na
      przestrzeni kilku dni.
      i to tak co jakis czas-raz w te, raz we wte.

      zadziwiajace............ale wyjasnienie jest pewnie banalne
      i malo interesujace.
      hej

      • e4ska Skleloryzm 23.01.09, 23:51
        E tam, Wolfie, czyżbyś już nie pamiętał delikatności i wicewersja, której
        doznawałeś (-am) z mojej (twojej) strony i która tak cię, jak po opływie
        stosownego czasu pisałeś, męczyła?

        Już ty się lepiej nie dziw, bo zmarszczek dostaniesz mimicznych... chyba że
        starym chcesz być.

        Bo ja nie chcę - kolejnych zdziwień:)

        Dobrej nocy.
            • 1962wolf Re: Elu 24.01.09, 13:12

              rozchwiane wirtualne osobowosci:-to Elu w zadnym wypadku
              wypadkowa czegos tam , plus rozsadku.
              zapewniam Cie Elu.
              w psychologicznych testach w armii-takie cos wylazi na
              trzeciej stronie testu-i dyskwalifikuje klienta w jego
              karierze .
              amen..........oczywiscie nie mam na mysli polskiej armii-z tej
              prostej przyczyny ,ze polska armia nie istnieje /mniej
              wiecej od '86 roku/
              hej

              • ela_102 Re: Elu 24.01.09, 13:21
                Wilk:

                rozchwiane wirtualne osobowosci:-to Elu w zadnym wypadku
                > wypadkowa czegos tam , plus rozsadku.

                O ile ma miejsce.
                To Ty tak to odczytujesz zaledwie;-)
      • ela_102 Re: Rauchen? 24.01.09, 11:40
        Wilk:
        zadziwiajace............ale wyjasnienie jest pewnie banalne
        i malo interesujace

        trzeźwość i dojrzałość + rozsądek :-)
        widzisz jakie nudyyyyyyyyyyyy...
        • daleh Re: Rauchen? 24.01.09, 11:49
          ela_102 napisała:

          > Wilk:
          > zadziwiajace............ale wyjasnienie jest pewnie banalne
          > i malo interesujace
          >
          > trzeźwość i dojrzałość + rozsądek :-)
          > widzisz jakie nudyyyyyyyyyyyy...
          -------------------------------
          Kiedy to wprowadzisz w realne życie,to już na pewno nudzić się nie będziesz...
          >
    • rauchen Re: Rauchen? 25.01.09, 19:56
      Zyje, zyje
      ci co mysla ze zapilam to niech czuja sie rozczarowani
      po prostu mlodego konkurenta dla janu znalazlam
      i nie chce pisac zeby janu przykrosci nie robic.....

      zajeta jestem tyle...to z powodu tych wahan, wiecie,tych na przeciagu kilku
      dni,ostatnio pewnie czesciej i ostatnio te wahania odciagaja mnie od pisania na
      uzaleznieniach, bo jak mna tak wahnie w jedna strone, albo w druga, to jak tu
      pisac, jedno zdanie ups do gory, drugie zdanie ups w dol????

      pzdr
      • janulodz Re: Rauchen? 25.01.09, 20:06
        Trudno rauchen, pogodzę się. Cieszę się, że jesteś w dobrej formie i humor ci
        dopisuje. Odzywaj sie co jakiś czas nawet jak ci wahnie:))
        • 1962wolf Re: Rauchen? 25.01.09, 20:13
          ".Zyje, zyje
          ci co mysla ze zapilam to niech czuja sie rozczarowani."


          skoro zaczelac od tego spostrzezenia -to chyba Ty jestes
          rozczarowana moja droga......

          czysty przejaw paranoi Rauchen ---
            • 1962wolf Re: Rauchen? 25.01.09, 20:41
              ".wzialbys cos na kwasote
              bo przejawiasz objawy chronicznej zgagi ."

              ja?..........a czy to ja domyslalem sie w poscie co innych
              cieszyloby byc moze?..........i czy to ja pisalem o zapiciu?
              miej Ty kobieto lustro przed soba do oceny wygladu--a nie do
              tluczenia , gdy Ci sie widok nie podoba.
              jak glupia bylas tak i zostalas-tyle ze teraz o zapiciu ,
              jako centrum cudzych oczekiwan piszesz.
              glupia i tyle
              bez nadziejny przypadek


              • rauchen Re: Rauchen? 25.01.09, 21:22
                dodasz cos jeszcze, czy to juz wszystko?
                hmm, zaczynam podejrzewac ze najbardziej rozczarowany to jednak ty
                bo jak to mozliwe, ze glupia kobieta bez nadziejna, choc pewnie poprawniej by
                bylo beznadziejna, ale pewnie autor wie lepiej co mial na mysli - no i wziela
                sie kobieta glupia i bez nadziejna nie napila, choc glupia i beznadziejna....no
                i z tymi wahaniami
                • e4ska Re: Rauchen? 26.01.09, 19:54
                  Wcale nie beznadziejna... byle Rauchen wyszła spod klosza psychiatrycznych
                  duperelek. Nie ma bowiem sensu, wbrew temu, co zalecił znudzony lekarz, walka z
                  kimktosienawinie. Szkoda nóżek na ofensywy... chociaż - jak się kłócić, to całą
                  gębą.

                  Ciekawe, jak się ułożą twoje, Rauchenowe, i - nasze - trzeźwe ścieżki... kto
                  wie, czy nie dojdzie do skutku kawa w łódzkiej Manufakturze, bo chociaż nie
                  znamy siebie z zewnątrz, to znamy z wewnątrz.

                  Wyobrażam sobie, że wypicie kawy mogłoby przebiegać w milczeniu i w maskach. Bo
                  co w końcu moglibyśmy sobie powiedzieć?

                  I najlepiej, żebyśmy wszyscy byli jakby bezcieleśni... więc takie spotkanie może
                  się odbyć za 250 lat, niedaleczko od Manu jest cmentarz zabytkowy... drzewa, co
                  ich czarne nie zdążyły sprzedać do pnia, bluszcze jeszcze puszczańskie, jakieś
                  trawki, jakieś grzybki, jakieś kostki...
                  ............
                  Łobuzico jedna, tyle siedziałaś po cichu... jedna ty!
                  :)))
              • e4ska Re: Rauchen? 26.01.09, 20:13
                "jak głupia byłaś..."
                tutaj nie miejsce na kontynuację starych przewalanek.

                Tego forum nie rozwalisz, ani Rauchen do kieliszka nie nalejesz.
                I bardzo dobrze.

            • ela_102 Re: Rauchen? 25.01.09, 20:55
              Rauchen:
              wzialbys cos na kwasote
              bo przejawiasz objawy chronicznej zgagi

              ja dostrzegam już objawy silnego owrzodzenia dwunastnicy;-)
              Tylko gastrolog z edoskopem mogliby coś pomóc, samolecznictwo
              wykluczone;-)
        • ela_102 Re: Rauchen? 25.01.09, 20:57
          janu:

          Odzywaj sie co jakiś czas nawet jak ci wahnie:))

          albo zwłaszcza wtedy ;-)
          Widzisz jak Cię tutaj dowartościują co niektórzy;-)
          Wątek-poczekalnia spcjalnie dla Ciebie :-))))))))
          • aaugustw Re: Rauchen? 25.01.09, 21:01
            Rauchen, czymze byloby to Forum bez Ciebie...!?
            Zaraz i Addi sie pojawi...! ;-))
            Pozdrawiam:
            A...
            Ps. A wahniecia to i ja mam jeszcze...
            (albo dopiero juz...!) :-((
      • daleh Re: Rauchen? 25.01.09, 21:23
        rauchen...
        Zyje, zyje
        ci co mysla ze zapilam to niech czuja sie rozczarowani
        ---------------------
        To pozoranci i na pewno ,by nikogo nie ucieszyła wiadomość,ze ktokolwiek zapił...
        Wiecej wiary w ludzi...
        Powodzenia...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka